Systemy moralności w grach to żart od zawsze. Możesz być normalny albo maniakiem rąbanki. Gry nigdy nie będą miały dobrego systemu moralności, bo prawie wszystko może być dobre lub złe w zależności od pobudek. Zawsze mi się przypomina się któryś Kotor: jakieś zbiry osaczają kupca, możesz go uratować, albo pomóc w rozboju, w zamian za część łupów. Chcąc być wiernym wyznawca ciemnej strony mocy zadaje sobie pytanie: „co zrobiłby Darth Sidious?”. Oczywiście pomógł kupcowi, licząc na większą nagrodę, pozyskanie wartościowe stronnika, okazję do późniejszej manipulacji innymi, oraz większe łupy z pokonanych łotrów. Ale to tylko gra, i wlatują punkciki jasnej strony…