Ja tam 1 zimę przeżyłem, alei tak sądzę, że te początki są żmudne straszne i generalnie niewiadomo czego ile budować w jakiej kolejności. Mam jakieś 5-6h przegrane i w sumie teraz mam wieczne czekanie na drewno i deski pomimo obsadzenia całego obozu pracy 6 ludźmi do jego wyrębu. No tak średnio z tym balansem przy tak małej populacji.
No generalnie planuje po kolei co najpilniejsze, ale właśnie o tym mówię, że w zasadzie przewijam czas w oczekiwaniu na drewno z ustawionymi priorytetami rozbudowy. Jednakże nie mogę się dać tej grze "wciągnąć", jak to miało miejsce w Anno.
Teoretycznie fajny aspekt bo utrudnia start. Ale akurat do cięcia drzew nie potrzeba specjalnej technologii więc wychodzi średnio zrozumiale.
Ja właśnie mam większy fun przy FF. Na najwyższym poziomie z najtrudniejsza mapą da się mieć stymulację przez długi czas.
Potem oczywiście klasycznie cheatowanie mechanik(po części gra sama wymusza abyś je zcheatował) i gra zaczyna być zbyt prosta.
Z Anno szczególnie tymi nowymi mam jeden problem. Ile mam mieć osad. Na Boga.
Mapa arktyczna, enbesa, tropiki, mapa główna, i przylądek trolawney. A na każdej kilka osad żeby utrzymać regionalną osadę główną. Do tego na każdej mapie piraci których nie da się pozbyć na zawsze więc lepiej płacić im characz(twórcy za ten pomysł powinni być biczowani).
Więc FF uderza w moje nostalgiczne serduszko z pierwszych 3 odsłon Anno. Jedna osoba i maksymalna optymalizacja
Ja Anno traktowałem jako czysty sandbox, piratów po prostu wyłączałem, żeby mi nie przeszkadzali ;p, podobnie jak AI graczy.
Jak ja czekałem na to aby w końcu było można ulepszać ozdoby bez klikania każdego z osobna.. dodanie narzędzia zarządzania budynkami to dla mnie najważniejsza zmiana, a możliwość stawiania budynków pod dowolnym kątem to dopiero niespodzianka. Chciałbym jeszcze żeby ogarnęli system stawiania dróg bo przed aktualizacją nie był on zbyt wygodny i ciężko było postawić drogę dokładnie tak jak się chciało.
Ogólnie jest to mój ulubiony survivalowy city builder i za jakiś czas wrócę do niego na wysokim poziomie trudności.
dodatkowo brakuje mi też stawiania kolejności badań jakie chce, zamiast co jakiś czas włazić do drzewka po to
Ja nie rozumiem czemu porównuje się FF do ML. Jak dla mnie to zupełnie inny klimat. Ok. Średniowieczny city builder. Ale Manor lords jest bardziej wymagające i realistyczne(chociaż chciałbym by było ciut bardziej wymagające) a FF i gameplayowo i stylem jest raczej spokojną cosy gierką. Bez wyzwania ot ładne widoczki i kolorki.
A oni w ramach zwiększenia zachęcania graczy do łatwej gry dodają jeszcze ułatwienia.
Tylko że ta gra ma tylko systemów do ułatwienia sobie życia że najbardziej wymagajacą mapę da się scrushowac.
Megafabryka mydła o butów i jesteś miloarderem
Manor lords zadowoli bardziej hardcorowych strategów którzy lubią patrzeć jak drewno we wsi się kończy. A farthest dla tych co lubią patrzeć jak ich miasteczko pięknieje w oczach.
To trochę tak jakby porównywać Avatara z elden ringiem.