Farthest Frontier otrzymało dużą aktualizację 1.1, wprowadzającą nowe funkcje i szereg usprawnień. Twórcy z Crate Entertainment pokazują tym samym, że nadal chcą liczyć się w walce o fanów średniowiecznych strategii.
Choć Manor Lords wciąż pozostaje jednym z najpopularniejszych przedstawicieli gatunku średniowiecznych city builderów, jego bezpośredni konkurent – Farthest Frontier – nie zamierza składać broni. Po opuszczeniu wczesnego dostępu w październiku ubiegłego roku produkcja studia Crate Entertainment doczekała się właśnie dużej aktualizacji 1.1.
Z przekazanych przez twórców informacji wynika, że najważniejszą nowością jest tryb budowania bez siatki, obecny również we wspomnianym Manor Lords. Od teraz gracze Farthest Frontier mogą swobodnie rozmieszczać budynki pod dowolnym kątem, bez konieczności trzymania się wyznaczonych pól. Co istotne, klasyczny tryb nadal pozostaje dostępny i można się między nimi przełączać w dowolnym momencie.
Twórcy podkreślają przy tym, że część elementów, takich jak mosty, pola uprawne czy mury, nadal wymaga korzystania z tradycyjnej siatki.
Aktualizacja 1.1 wprowadziła również tzw. Guided Journey, czyli zestaw celów i wskazówek, które pomagają nowym graczom przetrwać początkowe, najtrudniejsze etapy rozgrywki – w tym kluczową pierwszą zimę – i rozwinąć osadę do drugiego poziomu.
Twórcy skupili się także na licznych usprawnieniach sugerowanych przez społeczność. Wśród najważniejszych zmian znalazły się:
Do gry dodano także nowy drewniany most, dostępny od drugiego poziomu rozwoju, oraz dekoracje, takie jak trawiaste polany i dzikie kwiaty. Ponadto update 1.1 przynosi szereg poprawek błędów – od problemów z interfejsem przez zachowanie jednostek (np. myśliwych) aż po błędy w działaniu niektórych mechanik.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.