To chyba normalne, że geje będą wybierać "siebie" jako opcje romansowe, a nie kobiety. Podobnie jak hetero nie wybierze najlepszym romansem "homo". A, że gra daje wybór, to niech sobie każdy wybiera jak chce. :P
Najlepszym wyjściem by wilk był syty i owca cała (tzn. konsole miały swoje ex'y, a studio zajmujące się konwersją na PC przetrwało) to tymczasowe exclusive na konsolach, a potem port na PC.
Inna kwestia, to ciekaw jestem statystyk tych samych gier, ale właśnie na konsoli. Tak aby mieć możliwość porównania, bo na chwilę obecną to jedynie wychodzi które produkcje się spodobały, a nie czy wynik który osiągnęły jest słaby czy dobry (brak dla porównania wyniku z konsoli)
W dobie "niebieskiej platformy", to młodzi wolą tak "pracować", gdzie nie muszą mieć wykształcenia, a zarabiać znaczne sumy i śmiać się z tych wykształconych.
Inna kwestia, że pokolenie Z miało duże oczekiwania i doznali zderzenia z rzeczywistością. Zresztą jak prawie każde. Niestety albo muszą sobie obniżać wymagania płacowe i robić w zawodzie, albo zmienić branżę, ew. wyjechać zagranicę gdzie mogą zostać przyjęci z otwartymi rękoma jeśli faktycznie coś potrafią (bo wykształcenie nie równa się umiejętnościom/doświadczeniu)
A niech w ogóle całego YT schowają za paywallem. W jego miejsce powstanie inny gracz, bo "natura" nie lubi pustki. Przejadą się na swojej pazerności i będą chcieli wrócić, ale jeśli będzie coś nowego, to mogą się zawijać. :P
Przecież nie może powiedzieć wprost, że najpierw chce zarobić na konsolowcach, a potem ponownie na nich (bo kupią na PC) i graczach PC. Stąd wymijająca wypowiedź. Gra na PC to pewnie niewielka formalność do konwersji, a może i równolegle tworzona, by później dodać wycięte elementy bądź pomysły wymagające dopracowania. A nie wierzę, że potrzebują na to aż np. 2 lata.
"Jeśli obsadzasz [na tych stanowiskach – dop. red.] swoich białych kolegów płci męskiej, to nie promujesz żadnej różnorodności ani nie otrzymujesz nowych pomysłów czy opinii."
Tutaj oczywiście nie ma mowy nienawiści, rasizmu, szowinizmu itd. To występuje tylko jak tak się mówi o osobach z negatywnym kolorem skóry, albo o orientacji homo. Podwójne standardy, jak zawsze u takich osób.

Nie widzę tego. Podczas grania patrzy się na ekran i palcami wyczuwa klawisze. W przypadku dotykowej płytki trzeba będzie przenosić wzrok aby upewnić się czy palec powędrował nad właściwy przycisk. Nie wspominam już o stopniu nacisku (ciekawe ile uciśnięć taki wyświetlacz wytrzyma zanim trzeba będzie go wymienić - koszt wymiany pewnie też niemały)
Co innego patent z dotykowym wyświetlaczem, którego ekran miał odkształcać przyciski i dawać poczucie fizyczności. To już lepsze rozwiązanie, ale podejrzewam, że jeszcze o wiele droższe niż tylko dotykowy panel.
źródło: https://www.benchmark.pl/aktualnosci/fizyczne-przyciski-na-ekranie-oled-na-zadanie.html
A mnie się wydaje, że Bioware jeśli chce utrzymać się jeszcze na powierzchni, to powinno odrzucić całkowicie "woke" elementy i postawić na wyraziste, charyzmatyczne postacie zapadające w pamięć (tak jak te z trylogii) oraz ciekawą historie, najlepiej z jakimś potężnym plot-twistem. Nawet jak będą o generację do tyłu, to powyższe elementy uratują całość, tak jak w przypadku trylogii. ME1 stało historią i to bardzo dobrą, miało specyficzny klimat. Andromeda chciała to powtórzyć, ale wyszedł niewypał (pomimo ogromnego potencjału)
Jedną kwestią jest to, że faktycznie podczas Avengers: Wojna bez granic, Starlord spartaczył sprawę (i dziwi mnie, że w bezmiarze multiwersum robił to za każdym razem), tak jednak dzięki temu mieliśmy rewelacyjne Endgame i sceny z Capem i nie tylko, gdzie ludzie dostawali spazmów :P
Natomiast zaczepiać aktora i winić go za decyzje podjęte w filmie jako postać? Rozumiem śmieszkować, ale jeśli robią to na poważnie, to takich ludzi powinni chyba izolować od społeczeństwa, skoro nie rozróżniają fikcji od rzeczywistości (i pomyśleć, że tacy mają prawa wyborcze - chyba, że właśnie takich ludzi politycy potrzebują... mierny, bierny ale wierny)
Nic to, może w sadze multiwersum będzie mógł się zrehabilitować :P
Dla mnie osobiście proszenie aktora by odgrywał postać w taki sposób, że kogoś poniża czy okłada jest... dziwne. Ok, rozumiem wypowiadanie jakiś kultowych tekstów lub gestów (np. Terminator itp.) ale wyzywanie fanów i popychanie ich? no nie wiem skąd ludzie mają takie pomysły.
Marny to obraz, jeśli dopiero teraz poszukują osoby na to stanowisko. Czyli nadal wszystko po staremu? Cóż, wygląda na to, że Bioware już czeka nad dołkiem, a za nim stoi Papa EA... jedno potknięcie na którymkolwiek etapie i odstrzał.
Fajnie, że Microsoft wypuszcza aktualizacje których nie sprawdza i nie testuje? A w razie problemów to użytkownik musi się męczyć z naprawą? No ale trzeba jeszcze bardziej cisnąć z kończeniem wsparcia dla stabilnych wersji systemu...
Bioware tak naprawdę już nie ma i tylko Mass Effecta oraz Dragon Age szkoda (plus inne tytuły wielkiego niegdyś Bioware)
Tutaj pałeczkę przejmą goście z Archetype Entertainment (tworzący Exodus) i jeśli gdzieś miałaby iść licencja na ME, to właśnie do nich. Pytanie tylko czy by ją chcieli. Exodus jeśli osiągnie sukces, to jest przecież bardzo podobny do Mass Effecta. A dwóch takich samych gier raczej nie będą prowadzić. Nic to, pozostaje czekać i obserwować.
"Promocja trwa do 28 stycznia i dotyczy wszystkich planów miesięcznych."
VS
"Przypomnijmy, że miesięczny dostęp do serwisu bez promocji kosztuje 34,99 zł w planie standardowym i 59,99 zł w planie premium. Teraz możemy więc mieć Disney+ taniej o ponad 10 zł. "
No to w końcu promocja dotyczy wszystkich planów miesięcznych, czy tylko najtańszego (czyli dot. 1080p) ?
Bo z tego wynika, że promocja dotyczy wyłącznie najtańszego. Jeśli ktoś jest subskrybentem, to może anulować subskrypcje i pojawi się oferta za 20,99 zł/m-c na 3 miesiące (później standardowe 34,99 zł)
Tak więc jeśli ktoś chce pokombinować, to opłaca się zrezygnować z subskrypcji, a następnie (jeszcze nie rezygnując ostatecznie) wybrać ofertę przedłużenia.
Dla mnie to trochę oszustwo. Chyba jednak trochę inaczej to powinno wyglądać. Gra-usługa niech już będzie jako darmowa, albo z abonamentem i mogą robić co chcą. Jednak jak się kupuje grę i to w nie małej cenie, to jednak powinno się mieć do niej dostęp - zwłaszcza jak był tam nawet jakiś zalążek trybu fabularnego.
Takie sytuacje pokazują tylko, dlaczego m.in. ludzie nie chcą gier-usług. Nawet gdy gadające dolar-głowy mówią, że gracze właśnie takich gier chcą, to nikogo nie przekonają, że tak jest.
Fajnie, że każdy będzie mógł sobie stworzyć własną grę, co prawda GTA6 przed premierą to jednak zbyt hurraoptymistyczne myślenie, ale gdzieś za np. min. 2 lata nawet jeśli stanie się możliwe, to pytanie: po co?
Wyobraźmy sobie, że każdy stworzy sobie "swoje GTA6" i... ? nie będzie z tego dużej radości, bo nie wymieni się doświadczeniem z innymi graczami (chyba, że grę się udostępni w sieci) Całkowicie się rozwodni coś, co teraz jest esencją. Poza tym gry nas też rajcują bo każdy może zagrać w tą samą grę i później o niej pogadać lub wymieniać doświadczenia itp.
Bodaj w Fortnite są tryby przygotowane przez graczy, ale nie umywają się do twórczości wydanej przez Epic.
Prędzej już widziałbym coś na wzór tego, co można było zobaczyć w filmie "Player One" - swego rodzaju Matrix i mix collabów z różnymi uniwersami (i tu znowu coś takiego robi Fortnite - może właśnie taka przyszłość czeka tą grę? :P )
Otóż to, podobnie sytuacja ma się nie tylko z sprzętem do grania ale i m.in. z abonamentem na samochód - "nie będziesz mieć niczego i będziesz szczęśliwy". Ktoś uznał to za wizje szura i "antyszczepionkowca", ale to się właśnie dzieje, powolne gotowanie żaby... a ludzie jeszcze temu przyklaskują, zamykając się w złotej klatce. Przerażające.
Postęp jak najbardziej, ale muszą być alternatywy. Dzisiaj zapłacisz za grę którą jutro skasują, bo tak. I nie zrobisz nic. Pieniędzy nikt Ci nie zwróci, a co więcej, zablokują Ci konto jak będziesz podskakiwał władzy (czyt. korporacjom) taka to wizja przyszłości nam się szykuje... Orwell i Lem nowymi Nostradamusami :P
Szkoła ma nas przygotować do tego aby być kolejnym trybikiem w całej machinerii. Zależnie od zainteresowań można być ważniejszym lub mniej ważnym trybikiem. Młody już teraz może sporo zarobić, nie mówiąc o przyszłości, gdzie może dalej siedzieć w e-sporcie, mając pełne zabezpieczenie na przyszłość. Bo to jest celem każdego z nas - zarabianie pieniędzy w odpowiedniej ilości, aby mieć na swoje przyjemności i zabezpieczyć swoją przyszłość. Wystarczy popatrzeć na nasze elity i celebrytów, gdzie w większości to są tłuki do kwadratu a nawet sześcianu, ale mają pieniędzy jak lodu i to oni się mogą śmiać z takich co "robią kariery" czy prowadzą biznesy w biegu, presji i stresie. O politykach przez grzeczność nie wspomnę, bo to są dopiero zbędne jednostki w społeczeństwie, które otrzymują ogromne wynagrodzenie w zasadzie za nic produktywnego.
Niech chłopakowi się powodzi i prowadzi swoją pasję i na niej zarabia, mając gdzieś komentarze zawistników, zazdroszczących mu sukcesów i profitów z tego płynących.
Brawo, a teraz idź sobie być egoistą gdzieś indziej.
"Nie mam zielonego pojęcia co ty tam miauczysz i dlaczego robisz to w odpowiedzi na mój komentarz :)"
Bo mogę. A jak pojęcia nie masz, to nie wysilaj się, już nie będziesz miał, ocenę swojej osoby już sobie wystawiłeś swoimi "półgłowkowatymi" wypowiedziami rodem z gimnazjum. EOT.
Źródło tych rewelacji? Bo to akurat j.polski jest najbardziej złożonym językiem, a co za tym idzie można więcej wyrazić niż w angielskim, właśnie przez jego wieloznaczność.
[link]
No to dziwne, bo gry na pewno na Epicu nie kupowałem, a gdy chciałem odebrać, to okazało się, że jest już w bibliotece (nie dzielę z nikim konta) Stąd też moje zdziwienie, bo w takim razie wychodziłoby, że już kiedyś musiała być w darmówce (raczej nie kupuję gier na Epicu, chyba, że jest naprawdę duża promocja i grę można kupić za max. ok. 10-30 zł)
Muszę chyba przeanalizować swoje zamówienia (o ile się tam da sprawdzić historię)
Chyba już kiedyś to rozdawali, bo miałem w bibliotece xD
Ciekaw jestem kolejnych gier. Jeśli się potwierdzi lista która gdzieś tam latała, to fajnie by było złapać RDR2 (szkoda, że na pierwszą część nie ma promki :P)
Chyba, że Epic zaskoczy i dadzą Dragon Age:Veilguard :P
Dobrze, że takie mega-mózgi jak ty nie potrzebują rodzimych lokalizacji. Resztę olać, prawda?
Co do wątku z spolszczeniem, to co ma znaczyć w ogóle stwierdzenie aby o tym nie rozmawiać? Nie ma naszego rodzimego języka (a z tego co było gdzieś w informacjach, to bodaj jeszcze dwóch innych języków), a są inne, więc ktoś chyba musiał podać takie info? Czy przy dodawaniu gry na np. steam, domyślnie dodaje się szablon z językami? (a nie, że ktoś je wybiera) Pokrętne tłumaczenie.
Oprócz tego co wspomnieli moi przedmówcy (zwłaszcza
EA czepiać? Za chwilę może nie być Bioware, jak nowy Mass Effect zawiedzie, a wtedy mogą myśleć o co najwyżej sprzedaży marki. Exodus może być tym, czym miała być Andromeda (która ostatecznie mimo wszystko wyszła obronną ręką, ale wciąż do trylogii jej daleko)
"Inspiracji" jest sporo, bo robią to byli pracownicy Bioware, którzy zapewne mają swoje ulubione mechaniki/styl który teraz przemycają do Exodusa. Tak jak wcześniej Bioware zrobiło Mass Effecta, bo nie mogli zrobić Star Wars, tak teraz Archetype robi Exodusa, bo nie mogą Mass Effecta :P
Dziwi mnie w ogóle rezygnacja z kart microSD w telefonach. Jeżeli ktoś nie zmienia co 2 lata telefonu na nowy i bawi się w przerzucanie wszystkich danych na nowy, to może tego nie odczuwa. Niemniej dla kogoś kto użytkuje więcej niż 2 lata jeden model, brak pamięci po dłuższym czasie używania (4-5 lat) jest już odczuwalny. Najwięcej zajmują oczywiście zdjęcia/filmy, następnie aplikacje (oraz gry). Gdy nie ma slotu żeby rozszerzyć pamięć, to wtedy zostaje np. przerzucanie na zew. nośnik.
Zresztą dziwi tytuł o powrocie kart microSD, skoro smartfony z średniej półki posiadają wciąż slot na kartę (np. POCO seria X) jedynie flagowce zostały pozbawione nawet hybrydowego slotu.
Jeśli Steam miałby zbankrutować(!?) to istnieją dwie drogi, albo wszystko przepada, albo zostanie przejęty przez większego gracza i "gra" toczy się dalej (jakoś EA nie narzeka i gier nie straciliśmy)
Niemniej ostatnio kolejny raz naszła mnie myśl (aby na black friday nie kupić gry, którą już mam na innej platformie, bo nie pamiętałem czy daną grę mam, czy nie i na jakiej platformie), że najlepszym rozwiązaniem - skoro nabywamy licencje - jest aby gra kupiona gdziekolwiek można było dopiąć do jakiejkolwiek platformy (UPlay, Steam, EA, R*, GOG itd. itp.) dzięki czemu cokolwiek stanie się z którąś z platform, to gry są na pozostałych. Gry od EA/Ubi są dostępne na Steam, ale i tak trzeba pobrać klienta ww. i podobnie to powinno działać w drugą stronę.
A skoro nabywamy licencję na grę, to platformy są wyłącznie pośrednikiem między klientem a producentem, więc tym samym grę powinno się móc dopiąć do platformy jakiej się chce, bez względu na to gdzie się ją zakupiło. Co więcej, można by było dopiąć grę do kilku platform (jedynie z ograniczeniem uruchomienia na jednym urządzeniu - chyba, że ktoś kupi więcej niż 1 egzemplarz licencji)
Ciekawe czy motyw przewodni też zostanie zmieniony? :P
Ogólnie wszelkie dźwięki i motywy muzyczne są bardzo charakterystyczne dla sagi Star Wars więc jakiekolwiek "odstępstwa" będą dziwnie brzmieć.
Ciekawe co to za "Januszex" którego tyłek zabolał o taką kartę? A stażysta dobrze zrobił, sam również bym się zwolnił z takiej firmy, bo to już "red flag" dla pracownika odnośnie dalszego traktowania i ew. premii/podwyżek, nie wspominając już o współpracownikach. Oby ujawnili nazwę firmy która ma takie świetne podejście do pracowników - żeby inni mogli omijać to miejsce szerokim łukiem.
Ciekawe tylko czy na tej ilości osób które będą mieć topowy sprzęt, zarobią oczekiwaną przez excelowych księgowych ilość dolarów? Żeby się nie okazało, że będzie podobnie jak w branży filmowej. Pompuje się ogromne ilości środków na film, a oglądalność tak słaba, że film nie jest w stanie się zwrócić, a o zarobku już nie wspominając.
"Zapewne wielu doświadczonych graczy pamięta, jak na lekcjach informatyki odpalało się Deluxe Ski Jumping i „grało w Małysza”."
Nie, ja nie pamiętam Deluxe Ski Jumping, natomiast pamiętam Deluxe Ski JUMP.
Najlepsza była wersja z polskimi skoczniami (gra dodana bodaj do czasopisma "komputer świat gier") Jest też wersja mobilna ww. gry i świetnie się w nią gra - da się odczuć tamten klimat.
Dragon Age: Veilguard za niecałe 100 zł? Chyba żartują, ta gra nie jest warta więcej niż 30 złoty a i to chyba jest za dużo :P
BTW. W promocji jest jeszcze Dead Space 3 oraz dodatek Awakened
Z jednej strony gość ma rację (rozwój AI), a z drugiej kompletnie rozmija się z oczekiwaniami i przeznaczeniem sprzętu komputerowego. Ten najczęściej używany jest albo do pracy biurowej, albo do gier. W jednym i drugim przypadku wymagane są akcesoria w postaci myszy i klawiatury które są najlepsze do wykonywanych czynności. Interface dotykowy lub bezdotykowy (głos, gesty) się nie sprawdzają.
Natomiast w przypadku urządzeń typu smartwatch lub smartphone rozwój takiego asystenta AI może się sprawdzić. Tym bardziej jeśli - puszczając wodze fantazji - smartfony przekształcą się na urządzenia z wyświetlaczami holograficznymi, bądź smartoprawkami (okulary)/soczewkami lub inne urządzenia które nie będą posiadać dotykowego interfejsu.
Podsumowując: taki asystent AI powinien być dostosowany do potrzeb/urządzenia, a nie z osła robić harta.
Chyba też przespałem zapowiedź xD
...ale tak jakoś cicho i wymiotło info z neta o tej zapowiedzi i zwiastunach, i w ogóle... ;P
Co do Ori, to tak, pokonani, ale... tak na dobrą sprawę Ori to
spoiler start
Zbuntowani Pradawni
spoiler stop
, a Ci nie zostali unicestwieni, dodatkowo tym przy ascendencji mogą pojawić się inni "źli". Sam Anubis też był na pograniczu.
Ciekawe jakie wśród żołnierzy miał opinie używany w serialu P90 - dzięki serialowi moja ulubiona broń w każdej grze, gdzie występowała. :P
Co do antagonistów, to - biorąc pod uwagę kontynuację - Goa'uld nie są znaczącą siłą, Wraith? chyba też nie bardzo. Zostają Ori, którzy też znaczącego wpływu nie mają. Myślę, że jeśli już, to mogą pójść w otworzenie bramy do zupełnie innego (wszech)świata, a co za tym idzie, zupełnie nowego wroga/zagrożenia. Mogą również pójść w ścieżkę alternatywną (linię czasu) i niejako powrócić do starszych wrogów, gdzie Tau'ri nie udało się ich pokonać (w serialu również były takie motywy)
Mają naprawdę duże pole do popisu i możliwości na rozwinięcie uniwersum - oby tylko było spójne z wcześniejszymi dziełami.
Podobno nie będzie to reboot z czego już się cieszę. Mam nadzieję na "kontynuację" tego co w serialach, być może nawet powrotu starej ekipy (w roli mentorów których nie będą chcieli uśmiercić by zrobić miejsce dla nowych) Oby też wątków "wiadomo jakich" było jak najmniej, a przede wszystkim aby nie wciskali ich na siłę. Ciekawi mnie co z tego wyjdzie, czy będzie to serial utrzymany w klimacie wcześniejszych dzieł, czy raczej styl w których obecnie się tworzy seriale.
Nowy MacGyver się nie udał, ale może z Stargate się powiedzie?
Super! EA ma łeb do interesów. Po co wydawać TS5, skoro można przerobić TS4 na HD i zresetować dodatki. A ludzie i tak to znowu kupią za pełną lub nawet podwyższoną cenę! Trochę kosmetyki i wydawanie upudrowanego trupa. Jeszcze tylko najlepiej TS4 usunąć, żeby przypadkiem ludzie nie pozostali przy poprzedniej wersji.
Pompowanie balonika trwa w najlepsze... i będzie niezły huk jak będzie pękać tyle dup :P
Oczekiwania wobec HL3 są już tak kosmicznie wysokie, że chyba jedynie wprowadzenie AI i reagowanie na poczynanie gracza oraz dialogi w trybie rzeczywistym (zmienne zależne od zachowań) może wprowadzić jakąś rewolucję. Ewentualnie jakieś nowe mechaniki, bądź zastosowanie rewolucyjnego silnika fizyki, bądź nawet zabawy z czasem i przestrzenią mogą wybić HL3 na wyższy poziom. W przeciwnym razie będzie to spóźniona kontynuacja bez rewelacji (a akurat dwie pierwsze części takie były)
Ciekaw jestem, czy postawią na fizyczne efekty specjalne (kukiełki) czy jednak w całości CGI będzie...
Mają na pewno większe możliwości, ale fajnie gdyby postawili na makiety itp.
Jak gra będzie dobra, to nic ją nie połknie. GTA VI może mieć inny target graczy niż AC:H
Można przecież "równolegle" grać zarówno w AC:H jaki i GTA VI. Co innego gdyby to były gry traktujące o tym samym, ale i wtedy sytuacja niewiele by się zmieniła - ludzie doceniają dobrą grę i przy niej zostają na dłużej jeśli się wciągną.
Najlepsze to, że psychofani będą go bronić, a on sobie może gadać co chce - kto go z tego rozliczy jak znowu przesuną? Czy martwi się, że jego słowa będą g***o warte? bynajmniej. Czy martwi się, że w oczach innych nie będzie już wiarygodny? też nie. Dlatego może sobie mówić co mu się podoba. i tak jak już GTA VI wyjdzie, to ludzie skupią się na tym tytule i będą nad nim spuszczać przez najbliższe miesiące, a nie rozpamiętywać słów prezesa i jego wiarygodności co do terminów.
Trójka była świetna, zwariowana ale dzięki temu się wyróżniała na tle gier poważniejszych jak GTA. W kolejnej części już trochę produkcja odleciała, ale nadal była świetna. Natomiast Reboot jaki się ukazał, to był gwałt na serii...
Powrót do korzeni brzmi fajnie, chociaż '77 to chyba nie rok w którym produkcja akcja się będzie toczyć? xD Chyba, że będzie to humorystyczne nawiązanie do Cyberpunk 2077 :D
Tak, dokładnie, ale traktowało też o kontroli, bo matka chciała obsesyjnie wiedzieć wszytko co się dzieje u córki, nawet gdy już była nastolatką i spotykała się z chłopakiem.
Niektórzy mają potrzeby kontroli, która z czasem może się przerodzić w coraz większą obsesję kontrolowania również innych aspektów (jak z np. cenzurą rzeczywistości - tą akurat też mamy, najbliższy przykład to GOL i ocenianie postów, tylko "lajki", minusów już nie ma...)
W serialu "Black Mirror" był jeden odcinek o tym traktujący, jak to matka chciała ochronić swoje dziecko przed złem tego świata i miała kontrolę nad tym co robi i gdzie jest jej dziecko...
W mojej ocenie kontrola gdzie ktoś jest i możliwość natychmiastowego kontaktu jest w porządku, ale wyłącznie w nagłych sprawach (oczywiście w obu kierunkach) ludzie się o siebie martwią, bo na świecie jest coraz gorzej, więc gdy ktoś nie odpowiada, to lokalizacja jest pomocna aby ustalić (mniej więcej) czy nie wydarzyła się jakaś tragedia. Technologia powinna nam służyć, a nie być narzędziem inwigilacji (a rządy i korporacje od dawna tego używają - ale to osobny temat)
Nie wiem kto się łudził, że przejście na cyfrowe wersje sprawią, że gry będą tańsze? Tańsze dla producentów, ale nie klientów. Podobnie z AI, gdzie wielce jest płacz pracowników, że stracą pracę, a tak naprawdę będą używać narzędzi AI, gdzie ułatwi im pracę i przyspieszy produkcję, ale klienci i tak tego nie odczują.
Musiałoby ponownie dojść do kryzysu w tej branży i niejako resetu. Bo obecne ceny gier to już gruba przesada, a jeszcze większe wytyczy trendy GTA VI...
"Och, co, do cholery. Nie. Nie musiało tak być. Przepraszam każdego, kto był w to zamieszany. No nie, o rany. Jeśli chcecie to zrobić, to tak, w porządku, dlaczego nie? Dlaczego osądzam?"
Wydaje się jednak, że deweloperowi oryginalnej wersji nie odpowiada wizja zaproponowana przez Aspyr Media, a poprawiona oprawa zdaje się zabijać ducha pierwowzoru.
Yyy... :|
Ogarnięte? serio? Przecież ten pseudo "news" to nadal bełkot...

Half-Life 3 ?
HL3 już pewnie jest od dawna gotowy, ale to ludzie nie są jeszcze gotowi na HL3 xD
I tak najlepsza gra to "Matrix: The Patch of Neo" w której możemy przejść całą trylogię Matrixa. Co zadziwiające, ma też bardzo przyjemy system walki i combosów. Może by tak pomyśleć nad reaktywacją? (no chyba, że po ew. kolejnej trylogii, która niby ma być planowana)
W ramach protestu, zamiast mieczy, niech postacie zabiorą wielkie filotetowe dildo xD To dopiero będzie widowisko :P
Powolne gotowanie żaby działa...
No właśnie ciekawe kto zalicza się do miana tych sławetnych artystów? tiktokerzy czy inni pato-influencerzy, którzy później odwalają konferansjerkę w TV czy na różnych Sylwestrach? Bo rozumiem jeszcze artystów którzy mieli jakiś wkład w sztukę i którzy nadal tworzą i są na topie. A nie zrobili jeden np. utwór i na nim ciągną ile się da. Zresztą w ogóle taka zrzutka narodowa na "artystów" jest śmieszna. Niemniej ok, niech jest, ale wtedy (jak ktoś wcześniej napisał) rozumiem, że można "legalnie piracić" ich twórczość, bo mają za to płacone z naszych pieniędzy? Tak więc w jakiś sposób jesteśmy udziałowcami ich twórczości.
Skoro
spoiler start
przywrócili do życia imperatora Palpatine'a
spoiler stop
to dlaczego nie i Bena Solo? Nawet przepołowiony Darth Maul gdzieś w uniwersum się pojawił. A nowe Star Wars było pełne dziwnych absurdów (jak Leia latająca w przestrzeni kosmicznej)
Wszyscy byli zadowoleni oprócz Disneya... może za mało woke elementów? :P
Remaster - ok, tutaj AI ma bardzo łatwe zadanie, bo zmienia to co stare i dostosowuje do aktualnych wymagań jakościowych (lepszy dźwięk, tekstury, modele, skrypty) ale Remake? tutaj już zazwyczaj pewne rzeczy się usprawnia i dodaje (np. misje) więc AI ma trudniej (nie jest to niewykonalne, ale po prostu nie ma co liczyć na AI która wykreuje coś "od siebie" i będzie to dobre)
Tak więc Remastery tworzone przez AI - spoko, może byłoby lepiej niż remastery GTA. Remake? zdecydowanie nie, chyba, że tworzone hybrydowo (pod nadzorem/korektą człowieka) Bo w zasadzie większość roboty i tak odwali AI.
"niedawne badania wykazały związek między graniem w brutalne gry wideo a wyższym poziomem agresji wśród nastolatków"
Ciekawe czyja jest wina, że nastolatkowie grają w gry dla nich nie przeznaczone (oznaczenie M lub 18+) abstrahując już od powodowania wzrostu agresji przez gry. Rozumiem, że kina i telewizja też będzie dodatkowo opodatkowane, bo przecież brutalne filmy są bardziej dostępne niż gry?
Zresztą co tam brutalne filmy i gry, jak oni tam mają na ulicy "lepsze" sceny niż w tych mediach. Jedynie co może niepokoić, to jeśli tam to przejdzie, to i reszta patałachów z rządów innych krajów będzie chciała to wykorzystać u siebie...
Sam jestem ciekaw tych książek. Wiadomo, że w rodzimym języku lepiej się czyta. Być może przekład wyjdzie po premierze gry jeśli już będzie nasz rodzimy język w grze (żeby nie było przypadkiem jak pierwsza książka Mass Effect, gdzie nazwy nie zgadzały się z tymi z gier)
Na pewno jest zainteresowanie, bo gra stylistyką przypomina Mass Effecta i aż szkoda, że ta ekipa go nie robi...
Wygląda lepiej niż ten wycofany, ale do serii ICONS nie ma nawet startu. Zresztą to zupełnie inna półka cenowa...
"obecna wersja jest ładna, funkcjonalna, szybka, intuicyjna itd. ale to nie znaczy że nie może być lepsza i nad tym pracujemy cały czas."
Z tą funkcjonalnością i intuicyjnością to bym się tak nie rozpędzał. :P A ładna? cóż rzecz gustu, jak dla mnie tragedii nie ma, wygląda nowocześnie, ale strasznie pusto i ma (jak każda zmiana) problemy wieku dziecięcego - oby udało się je ogarnąć i będzie dobrze.
Tak, oczywistością jest, że osoby zmarłe przed pojawieniem się AI już się na ten temat nie wypowiedzą i za nich mogą to niejako zrobić Ci którzy mają prawa własności do wizerunku/głosu. Niemniej chodziło mi bardziej o osoby które doświadczyły AI i mogły się wypowiedzieć, bądź mieć swoje przemyślenia nt. utrwalania ich wizerunku.
Np. są aktorzy dla których to iż wystąpili w jakimś dziele już samo w sobie sprawia, że na pewien sposób staną się "nieśmiertelni", jeśli tak, to być może (czysta spekulacja) wyraziliby wolę na ożywienie ich przez AI.
Wiadomym też jest ten dysonans widząc nagranie z kimś kto już nie żyje i wiedzą, że to nie nagranie archiwalne.
"Co oczywiście nie zmienia faktu że na desktop powinna być w pełni funkcjonalna i ładna. Będziemy nad tym pracowali. "
A to nie powinno być tak, że na produkcję umieszcza się już sprawdzone i przetestowane rozwiązanie? Kiedyś była opcja do testów i możliwość przełączenia na nową wersję (która później była jedyną ostateczną) Dzięki temu użytkownicy zgłaszali błędy itp.
Tutaj dostajemy ograniczoną wersję i dopiero w trakcie będą "ulepszenia" - cóż, wzorem producentów gier, którzy wypuszczają bubel, a potem go łatają :P
Widzę, że forum również lekko przerobione. Usunięto minusowanie postów? czyli teraz tylko "lajkowanie"/ serduszka? Wcześniejszy system był lepszy (można było ustawić ukrywanie odpowiedzi z największą ilością minusów) Trochę w stylu Youtube - możecie tylko lajkować, zero "hejtu" (minusowania). Jeszcze tylko tęczę zrobić przez całą stronę i kucyki pony... :/
Co do samej strony to faktycznie trochę za duże to wszystko i mało czytelne (ale może kwestia przyzwyczajenia, trochę zmian na Gry-online przerobiłem i za każdym razem nie pasowało, aby potem się przyzwyczaić - no bo co innego zostawało? :P )
Osobiście w designie strony zmieniłbym to, aby dodać tła pod dane kategorie, bo wszystko na chwilę obecną się zlewa (brak "odcięć")
Ogólnie wygląda dobrze, ale jak zawsze przy okazji takich zmian, jest problem z czytelnością strony (tak było i przy poprzednich zmianach)
„AI nie jest przyszłością, bo recyklinguje przeszłość, żeby przygotować ją do ponownej konsumpcji”
Za to przyszłością są remake'i, remastery, rebooty, covery itp. które wcale nie odkopują przeszłości i przygotowują do ponownej konsumpcji... ale o tym cicho-sza!
Hipokryzja i brak szerszej perspektywy niż czubek własnego nosa zawsze mnie zadziwia.
Tak jak jestem w stanie zrozumieć osobiste pobudki, bądź posiadanie praw i zarządzanie nimi. Tak wypowiedzi odnośnie ogółu zagadnienia AI powinni bardziej ważyć stwierdzenia. Zwłaszcza wycierając sobie gębę nieżyjącą osobą (chyba, że przed śmiercią wysunęła taki pogląd i są na to dowody) Osobną kwestią są ludzie którzy tworzą za pomocą AI takie wideo i wysyłają do "zainteresowanych" nie wiedząc, czy te osoby sobie tego życzą.
Zawsze zadziwiała mnie hipokryzja kościoła. Za jakiś czas - o ile nie już - sami będą korzystać z AI (może niekoniecznie jako wirtualny papież) Postępu nie da się zatrzymać. Sami korzystają z rozwiązań technologii/nauki na którą kiedyś krzywo patrzyli, a o paleniu na stosach nie wspominając.
Oczywiście z drugiej strony im bardziej wejdą w naukę, tym bardziej zatracą wiarę. To co się wydaje czarami, później okazuje się nauką i technologią. Aż przyjdzie czas, gdzie okaże się, że bóg to nic innego jak AI które steruje wszystkimi procesami i jest niepojęty dla ludzkiego umysłu, który nie spełnia zachcianek trybików które mają swoje miejsce w potężnej machinie. Fantastyka? obecnie może tak... ale wiele z fantastyki mamy obecnie w użyciu i jest dla nas czymś normalnym i oczywistym. Wszystko to tylko kwestia czasu (który swoją drogą też jest iluzją :P)
Podnoszenie ceny w przypadku gdy na platformie nie ma nic ciekawego, to dziwne zagranie. Chyba, że chcą się pozbywać użytkowników/klientów, to wtedy zagranie jak najbardziej zrozumiałe.
Zresztą chyba sami widzą jaki napływ subskrybentów mają przy okazji promocji i jak duży ich odpływ po jej zakończeniu?
Nie, nie cieszę się ze śmierci rosyjskich żołnierzy na Ukrainie. Tak, wolałbym aby Ukraińcy ich nie zabijali - wolałbym aby to politycy się zabijali za swoje chore interesy jeśli już mają taką potrzebę, a nie wysyłali do tego ludzi, którzy za nich giną. Gdzie w większości przypadków nie mają po prostu innego wyjścia, bo są przymuszeni do takich, a nie innych działań. Trzeba być nie lada socjopatą i psycholem aby cieszyć się, że idzie się na wojnę i będzie można kogoś zabić.
Odwrócę może pytanie: nie cieszyłbyś się gdyby Polacy zabijali Banderowców?
I jak rozumiem, to cieszą cię zabójstwa ludzi z którymi się nie zgadzasz, bo mają inne poglądy niż ty?
To tak abstrahując od głównego wątku poruszonego w artykule, bo podałeś przykład zupełnie nie związany z treścią. Bo jednak co innego walka na froncie (wojna), a co innego zabójstwo cywila i to na oczach ludzi.
Przeczytaj raz jeszcze moje wypowiedzi, ale ze zrozumieniem.
Mam wystarczająco lat, by widzieć jak postęp galopuje na przestrzeni mojego życia i zmienia się korzystanie z różnych narzędzi, na rzeczy innych. Jak wielki jest strach ludzi przed czymś nowym, a później wyrastają nowe specjalizacje i rozwiązania o których wcześniej nikt nie myślał.
Narzędzie w postaci tłumacza AI oczywiście, że może zastąpić tłumacza, ale zawsze będzie wymagany czynnik ludzki nadzorujący AI, który wprowadzi nowe zdania, słowa itp. Osoba tłumacza może przeredagować całą książkę po AI w np. jeden dzień i tylko poprawić błędy, a nie męczyć się z tłumaczeniem całej pozycji przez nie wiadomo ile czasu. To się nazywa nauka korzystania z narzędzia. Zwiększy się wydajność tłumaczy ludzkich, bo będą wspomagani przez AI. Nikt od tak sobie nie dopuści do publikacji wytworzonej treści przez AI, bo mimo wszystko czynnik ludzki musi to sprawdzić.
Jakim trzeba być mentalnym zerem i ludzkim ścierwem, aby cieszyć się z czyjejś śmierci? Nie ważne, czy się z kimś zgadzało czy nie. Ten ktoś miał kochającą rodzinę i znajomych. Można się różnić, bo na tym polega rozwój, ale takie komentarze ludzkich trolli cieszących się z czyjejś śmierci pokazują jedynie ich niedorozwój umysłowy.
I to niby wypowiadają się światli i wymagający tolerancji (pseudo) ludzie. WSTYD! Ładną laurkę sobie sami wystawili... (a przy okazji swojemu pracodawcy/inwestorom)
Jak na portal informacyjny to wypadałoby dać zdjęcia tych skórek, żeby było wiadomo czy faktycznie warto się o to starać. A tak to tylko wzmianka i tyle, reszty szukajcie sobie w necie...
Chociaż z drugiej strony, to czego ja w ogóle oczekuje? tutaj już niestety dawno profesjonalizm i rzetelność leży i kwiczy :(
Fajnie, a wsparcie dla Win10 tylko do października, bo później trzeba mieć Win11 aby być "bezpiecznym". Ciekawe ile firm padnie jak przejdą na Win11 i wyskoczy podobny błąd...
Jeśli patrzeć w przyszłość, to prędzej pojawią się o wiele wydajniejsze i lepsze tłumacze w locie z innych języków, niż uczenie się języków obcych (które wg mnie i tak warto znać)
Zresztą "za chwilę" skoro jest wizja wszczepiania wspomnień przestępcom aby ich resocjalizować, to tylko krok od wszczepiania wiedzy i "nauki" języków bądź innych rzeczy niczym w filmie "Matrix".
żródło: https://cyberdefence24.pl/technologie/cognify-wiezienie-przyszlosci-czy-czlowieka-mozna-zresocjalizowac-w-minuty
Może zamiast "użalania się", że ktoś zostanie wyparty przez AI, to należałoby nauczyć się narzędzia i wykorzystać go do ułatwienia sobie życia. Tyle było rewolucji w historii i jakoś ludzie sobie radzili i potrafili się przekwalifikować. Co miał zrobić woźnica? płakać i protestować, żeby ludzie jeździli zaprzęgami? czy może poznać obsługę automobila i dalej wykonywać swoje, ale z lepszym "narzędziem"?
Akurat AI może wiele ułatwić - to, że jest koślawa to tylko atut dla ludzi którzy będą musieli ją nadzorować i poprawiać i prowadzić za rękę. To chyba nie jest wyparcie przez AI?
"każdy kto chciał zupgradować (za darmo) do 11tki mógł (nadal może zdaje się?) to zrobić." - chyba, że sprzęt mu nie pozwalał, bo np. nie ma modułu TPM lub jego procesor < 8 gen.
Musi wtedy wymienić, nawet jeśli jego sprzęt jest wystarczający do zadań w firmie. Także takie rady można sobie w buty wsadzić.
I jakkolwiek przejście z Win7 na Win10 można było jeszcze zrozumieć (pomiędzy był jeszcze Win8) tak obecne wymuszenie jest nieporozumieniem. Zwłaszcza, że W10 ma nadal spory udział w rynku...
Testowanie granic ile można człowiekowi zabrać i go zniewolić nadal działa. Co straszniejsze, postępuje cały czas, a ludzie są bierni. Kiedyś przy ACTA ludzie wychodzili na ulicę i walczyli o "wolność". Obecnie? obecnie jesteśmy już tak trzymani za pysk, że mało kto wyjdzie, a jeśli już, to w telewizji tego nie pokażą, bo to element sterowania społeczeństwami i wprowadzona cenzura pod przykryciem bezpieczeństwa młodych/dzieci. Rok 1984 jak nic.
Jak ktoś myśli, że ludzie się obudzą z ręką w nocniku, to nie ma racji. Ludzie nawet nie zauważą, że coś jest nie tak, bo będzie to dla nich normalne - tak będą zindoktrynowani od najmłodszych lat. Już teraz widać ile jest oszołomów zgadzających się z takim postępowaniem, jeszcze jedno lub dwa pokolenia i będzie raj dla najbogatszych i tych przy władzy. Kwestia czasu wprowadzenia dyktatury przy przyklaśnięciu społeczeństwa. Nie będzie komu walczyć. Chociaż zostaje iskierka nadziei, że społeczeństwo pod butem jednak się buntuje i obala uciemiężyciela... ale czy będzie stać na to następne pokolenia które boją się, że zabiorą im telefon lub dostęp do internetu? zrobią wszystko byle mieć dostęp, nawet jeśli będą musieli być pod totalną kontrolą i jeszcze za to płacić.
Aczkolwiek, zawsze znajduje się garstka, która potrafi pobudzić resztę do działania i otworzyć im oczy co stracili i jak bardzo są ograniczani przez możnych tego świata.
Czy coś podobnego nie było czasami w erze nośników CD/DVD? że gry będą cyfrowe to niby oszczędzi się na produkcji płyt, kartoników i pudełek, dzięki czemu gry miały być tańsze?
Gry już nigdy nie będą tańsze, będą tylko drożeć, bo korporacje zawsze chcą więcej i więcej. Będzie taniej, ale dla nich, a nie dla klientów.
Reboot? Po co? Czy naprawdę już nie można wymyślić niczego nowego nawet w formie sequela czy prequela? Naprawdę trzeba odgrzewać ciągle tą samą opowieść?
Jeśli już Disney chce tak bardzo Indiany Jonesa, to niech to będzie kontynuacja i przejęcie pałeczki przez kogoś nowego (nawet kobietę) byle tylko był to dobry aktor/ka, a nie "poprawność polityczna"...
BTW. Skoro była klapa z H.Fordem, to co dopiero będzie bez niego? Ludzie poszli do kin właśnie ze względu na Forda.
Fakt, Gadot była świetną WW i szkoda, że już jej nie będzie. Podobnie Cavile, nadawał się do tej roli, ale jeśli faktyczne w perspektywie ma być przyszłość i łączenie bohaterów i filmów, to musi postawić na młodych (kto wie, może i w DC pojawi się wątek multiwersum :P)
Może nowego kapitana, Dr. Doom sprzątnie xD Bo trochę śmiesznie będzie, że gość bez super mocy/serum może skopać tyłek o wiele silniejszym postaciom (ok, może przy pomocy technologii, ale to musiałby mieć zbroje jak Iron Man, który też supermocy nie posiadał, ale bazował na technologii, a nie swoich mięśniach)
Pamela Jakiel... Kolejny raz cenzura i wywalenie komentarza w kosmos... :|
Naprawdę słabe zagrania macie...
Raz jeszcze:
Widać, że nie rozumiał i nadal nie rozumie skoro twierdzi:
"I teraz, jak o tym myślę, to tych filmów, które dotyczą alternatywnych rzeczywistości, nie da się dobrze zapowiedzieć."
Alternatywne rzeczywistości to ma m.in. w Marvelu, bo Incepcja i Matrix traktują o czymś zupełnie innym...
zaraz, zaraz, czyli fani też są piratami, bo przerabiają (np. ręcznie i/lub za pomocą programów graficznych) postacie m.in. Disneya?
Cały fanbase piracki? Czy może tylko piractwo jest wtedy, gdy jakość ich projektów przewyższa to, co Disney i Universal wytworzą?
Ja pier... tego się czytać nie da. Jakieś fikołki gramatyczne porobili i zadowoleni... kretyni...
Po prostu płaczą, że wg prognoz, nie będą mogli zarobić jeszcze więcej. xD
Tym samym podniosą ceny aby mogli sprzedać więcej i wyrównać "straty" - tak krawaciarzom podpowiadają tabelki w excelu. :D
I za chwilę będzie płacz, że ludzie nie kupują ich kart, a gaming na PC umiera (któryś już raz z kolei)
No bez jaj, że teraz cała branża drży o to kiedy wydać swoje gry, bo przecież lada moment nadejdzie mesjasz gejmingu. :|
Najlepiej, to niech wszyscy inni nie wydają swoich gier przez najbliższe 2 lata, a jeszcze lepiej, niech przełożą premierę na 2030, bo przecież jak GTA:VI wyjdzie, to ludzie tylko w to będą grać...
Paranoja!
GTA:VI na pewno będzie głośną premierą, na pewno zdobędzie wiele nagród, na pewno sporo ludzi będzie w to grać i się zachwycać, ale będą też inne gatunki gier. Te uderzające w klimaty podobne do GTA:VI, fakt mogą mieć ciężko, ale reszta? Ktoś kto lubi wyłącznie fantasy, albo sci-fi będzie wyczekiwał GTA? No nie przesadzajmy znowu...
Koncepcja czasami się zmienia (patrz DA:Vailguard) więc i tutaj mogliby jednak pójść w offline, albo zrobić jakieś "combo" (wiele gier też tego próbowały, a i samo EA w postaci Anthem)
Piękne urabianie ludzi aby więcej płacili za gry...
Za rok cena 100$ będzie bardziej do przełknięcia, bo przecież argument: wszystko przez rok zdrożało.
Podziwiam poziom szczegółowości w GTAVI, ale później podczas gry już się nie będzie na to zwracać uwagi (na wszelkie detale jak ciecz w butelkach itp.) Robi to wrażenie na cutscenkach albo trailerach. Podczas samej gry, fun z rozgrywki jest taki sam jak np. grając w Quake III Arena, gdzie kwadratowe modele broni i postaci i płaskie plansze nie przeszkadzają, bo liczy się zabawa (szybka rozgrywka, gdzie nie ma czasu na podziwianie otoczenia - tak, wiem, GTA nie ma tak zawrotnego tempa gry)
Podsumowując, oby to co na trailerze było odzwierciedleniem tego co będzie w grze (a już wiele gier pokazało, że tak nie jest, więc gta nie będzie wyjątkiem) Inna kwestia, że za rok gra nie będzie już tak szokować szczegółami czy grafiką, bo wyjdzie paręnaście gier trzymających podobny poziom.
Nie wiem, ale z opisu Jasona i Lucii wychodzi jakaś patola. Reszta postaci wydaje się równie płaska w porównaniu do starszych odsłon GTA (tych przed erą HD - no może nie do końca licząc GTAIV)
Mam też wrażenie, że to muzyka w GTA robiła zawsze robotę - zaczynając od GTA VC, przez SA i IV, to było czuć klimat na każdym kroku (nawet stacje radiowe) a tutaj obecnie to tak, współcześnie i nijako.
A później będzie płacz, bo gracze nie chcą naszej gry i słabo ją oceniają, a przecież wg krawaciarzy gracze wręcz błagają o gry-usługi...
No cóż, kolejna gra do piachu?
No przyznam, że nie zastanawiałem się :D chociaż wydaje mi się, że nie bardzo po ruchach tam dało się to rozpoznać/wyczuć tak jak w tym Badlands (z ciekawości spojrzałem na obsadę wcześniejszych Predatorów i przyznaje, że jestem tym bardziej zaskoczony :P)
Jakoś tak w tym trailerze może to jest jakoś przerysowane, albo aktor ma taki styl, bo naprawdę dało się wyczuć kto się ukrywa pod maską Predatora (albo właściwie CGI) - może to zasługa kostiumu który kiedyś ograniczał płynność ruchów, a obecnie ubrani w obcisły trykot z naniesionymi markerami.
Oglądałem trailer nie wiedząc co za aktor wciela się w Predatora. Po jego ruchach i dredach dało się wyczuć, że będzie to czarnoskóry. Później spojrzałem na obsadę i wszystko stało się jasne.
Jakkolwiek nie przeszkadza mi granie Predatora przez czarnoskórego aktora bo w ruchach mają właśnie taki "badass" styl, co akurat pasuje do łowcy jakim jest Predator, jednak sama stylizacja Predatora jest co najmniej dziwna (dobrze, że mu afro nie dali aby podkreślić kto go gra :P) może jego wygląd zostanie wyjaśniony? (łudzę się)
A jeśli później okaże się, że faktycznie Predator będzie miał dziecko z Androidem, to już nie mam więcej pytań...
No cóż, kto chce być dymany, to się daje dymać. Jedynie co już teraz można, to patrzeć na siebie, a nie na ogół. Niby tyle się mówi o głosowaniu portfelem, ale jak widać to się nie sprawdza.
Ciekawe, będą towarzysze-zwierzęta które osiągnęły samoświadomość, a po drugiej stronie zawiązywanie przyjaźni i romansów? Ciekawe czy znowu - wzorem starego Bioware, pojawią się kontrowersje, a tutaj przy takiej koncepcji może być grubo xD
Jeżeli reboot, to co miałyby tam robić stare postacie? Jeśli już, to kontynuacja, co imo byłoby lepsze... skoro nie potrafią wymyślić nic nowego.
Tymi screenami to jedynie co by mogli zamieść, to podłogę w kiblu xD :P
I nawet mam motyw przewodni:
https://www.youtube.com/watch?v=EYFOzJZsO3A&pp=0gcJCfcAhR29_xXO
Wow! No to teraz na pewno kupię DAV żeby otrzymać za darmo DLC ze skórkami, skoro później może być płatne. No albo poczekam na GOTY.
Podkładać głos może, ale podrasować musi później AI żeby był głos jego ojca. Wtedy i wilk syty, i owca cała. :P
Wszystko się zgadza - Paapa Essiedu się pojawi gdy przekształcisz szkice w negatyw. :P
PS. Do GOLa - widzę, że wciąż usuwany był post z przekształconym szkicem z odwróconymi kolorami - nikt nie ma nawet odrobiny przyzwoitości, aby podać na jakiej podstawie post był notorycznie usuwany. Proszę o podanie który punkt regulaminu był łamany, że usunięto post!
Te postacie wyglądają tak jakoś... smerfowo (zwłaszcza Shrek i Fiona) chyba twórcom się assety pomyliły i podłożyli nie te co powinni. Już o żenadzie z tym lustrem nie wspominając... czyżby niszczenie marek ciąg dalszy? mam nadzieję, że nie.
Na dodatek Pana Jerzego Stuhra nie ma, więc tym bardziej będzie nieswojo z taką animacją...
Przyznam, że miły gest z ich strony. Co prawda cena nie jest jakaś zaporowa i myślę, że jednak Polaków by było stać dać te 22 zł, ale mimo wszystko należy docenić, że zauważyli problem, no i nawet podziałali w tym kierunku.
Tutaj masz przykład, że małe studio potrafi nie dość, że obniżyć cenę swojego produktu dla nas, to jeszcze gra posiada język polski - można? można!
Tak więc Twój argument w tym momencie upada, że małe studio itp.
Ciekawe, bo z jednej strony fajnie, że dali narzędzia, a z drugiej możliwe, że jak wpadnie jakiś pomysł fanów, który okaże się żyłą złota, to Valve przejmie projekt i go zmonetyzuje. :P
Nie muszą nic robić, a będą w stanie dołożyć do swojej fortuny rękami innych.
"Moglibyśmy mieć wywalone, ale poprawiamy i jesteśmy wdzięczni za uwagi"
Nosz kurde, normalnie ludzki pan...
Dno, dna. Czasami lepiej milczeć, niż wyprodukować taką żenadę...
Też mi on nie pasuje. Już od pierwszego filmu w którym jego postać się pojawiła, była miałka, ale pasowała na takie tło dla Cap'a. Występy solo jako główna postać to porażka, bo Anthony Mackie chyba w każdym filmie gra tak samo...
Tutaj potrzebny jest ktoś charyzmatyczny i przebojowy jak Steve Rogers (Chris Evans). Ryan Reynolds mógłby pasować, ale raz - że już wiekowy, dwa - że gra inną świetną postać w MCU, trzy - nadaje się do "bekowych" ról. :P
"Otwarte światy i gry-usługi – na tym chce skupić się Ubisoft w najbliższych latach."
I to im na nagrobku wyryją xD
O proszę, pierwszy rycerz przybył...
Oczywiście, nikt nikomu nie nakazuje, ALE naucz się (podstaw) języka zamiast narzekać - czyli to o czym napisałem.
Podstawy języka angielskiego nie są wystarczające do zrozumienia fabuły w grach gdzie dość często jest używane specyficzne słownictwo, lub nawet slang. Co jako doświadczony gracz znający b.dobrze (jak mniemam) język angielski powinieneś wiedzieć.
Inną kwestią pozostaje to, że dana gra wydana w danym kraju powinna zostać dostosowana do języka panującego/głównego w tym kraju. Nie kojarzę aby w Polsce, językiem urzędowym był angielski.
Kiedyś z wywiadów Bioware wynikało iż po stworzeniu świetnego SW:KOTOR, chcieli dalej iść w markę Star Wars, ale nie mieli już praw do tej franczyzy (wykupieni przez EA), więc wymyślili Mass Effecta, który miał być niejako "substytutem" Star Wars.
Obecnie z Bioware odeszło sporo osób z wizją, która nie była zbieżna z wizją EA, ale dzięki temu powstaje Exodus, który może być następcą Mass Effecta. Cóż, los bywa przewrotny.
Szkoda tylko takiego uniwersum jak Mass Effect... bo oczywistą oczywistością jest, że przy obecnych władzach EA i ich zapale do wciskania gier usług oraz moralizatorskich "woke" elementów, ta seria podzieli los Dragon Age'a.
No i pięknie wyjaśnili prezesa EA...
Co najśmieszniejsze, są to ludzie którzy odeszli z BW/EA, bo nadal trzymają się swoich "skostniałych" zasad. Szkoda tylko, że nie mogli zabrać ze sobą tych marek gier, aby w końcu pokazać takiemu EA jak się robi porządne gry, a nie wydmuszki.
Tak czy siak, rynek standardowo zweryfikuje czy ludzie będą chcieć oglądać nieżyjących aktorów w postaci AI, czy nie. Podejście Cage'a też rozumiem, to jest jego wybór i ma prawo czy udzielić pozwolenie na korzystanie z jego wizerunku/głosu, czy nie (i czy chce zapewnić rodzinie jakiś dochód z praw do wizerunku, czy nie ;P)
Trochę kiepska obrona, że AI nie wykonała tego plakatu. To oznacza, że albo są kłamcami, albo mają grafików-patałachów - nie wiadomo co gorsze...
No i super, Ford już wszystko osiągnął, więc nic nie musi, może się teraz tylko bawić. Ma swoją renomę i z niej korzysta - czy się rozmienia na drobne? niekoniecznie, nie występuje w filmach klasy B tylko w dużych, sławnych markach.
Ciekawe, albo gość udaje głupa przed inwestorami i mydli oczy, albo naprawdę jest głupem jeśli naprawdę sądzi iż DAV poniosło porażkę, bo nie wprowadzili elementów z gier-usług.
Jeśli naprawdę takie mają podejście, to niech to Bioware w końcu zdechnie, a marki takie jak DA i ME oddadzą w ręce bardziej kompetentnych ludzi...
Później będzie:
<EA/BW> gracze chcą więcej elementów gier usług
<gracze> nie, nie chcemy
<EA/BW> wypuszcza Mass Effecta grę-usługę
<gracze> zlewają nowego ME tak jak DAV
<EA/BW> "Pikachu" :o
Aha, czyli poprawianie filmów przez AI jest złe, ale używanie CGI i wszelkich filtrów, greenscreenów jest już w porządku? Jak aktorzy chcą prawdziwej sztuki gdzie AI ich nie zastąpi, to niech wracają na deski teatru. No ale wiadomo, że wtedy nie zarobią takich astronomicznych kwot jak obecnie. Nie chodzi o sztukę tylko o $$$, reszta to mydlenie oczu, bo źródło zaczyna wysychać...
W momencie gdy AI i/lub robotyka (androidy) będą wystarczająco tanie (a jeszcze długo to nie nastąpi, wystarczy popatrzeć na "elektryki" które jakoś nie zrównują się cenowo z używanymi spalinowymi samochodami) to wtedy można zacząć się na poważnie obawiać wyparcia z biznesu. Jednak do tego czasu zapewne będzie już zapewniony dochód podstawowy lub rozwinięcie się innych gałęzi dziedzin które będą potrzebować człowieka.
Niepotrzebna panika, bo postępu nie zatrzymają. Kiedyś automobile, samoloty, potem radio, telewizja komputery, telefony komórkowe, internet - wszystko to wytwarzało "zagrożenie", a obecnie nie wyobrażamy sobie z tego nie korzystać.
AI dla aktorów to niejako przepustka do nieśmiertelności ekranowej - filmy kiedyś się zestarzeją i mało kto będzie pamiętał o takim Nicolasie Cage'u (pamięta ktoś gwiazdy kina z np. lat 20-40 ?) a tutaj dzięki AI może ciągle "występować", bez względu na zmieniające się epoki, nadal być na topie.
„Wciąż jesteśmy w fazie przedprodukcyjnej” - czyt. wciąż jesteśmy w ciemnej... dziurze.
Czyli przez 4 lata się obijali i nic nie robili oprócz wypuszczenia nic nieznaczącego zwiastuna?
I dziwić się, że obecnie produkcja gier tyle zajmuje, skoro zmarnowali już 4 lata. Po takim czasie powinni być już w innym miejscu produkcji, a tu jedno wielkie guano...
No chyba, że produkcja kolejnego Mass Effecta, to wydmuszka która ma jeszcze zatrzymać inwestorów, zanim nie kopną tego BW i EA w cztery litery.
Ciekawi mnie jak będzie ucięty wątek Kanga, który był kreowany na głównego złola całej sagi multiversum - skoro nie ma Kanga, to i sagi multiversum? A dotychczasowe filmy/seriale z sagi multiversum są niejako nieważne?
Jeżeli nowy Mass Effect jest nadal w powijakach, po nieco ponad 4 latach, to szykuje się kolejna klapa. Nawet jeśli już jakimś cudem zrobią tą grę, nawet jeśli zrobią ją dla fanów marki, to... za kolejne 5 lat już mało ich będzie i mało kto będzie wiedział co było poprzednio...
Narzędzie w postaci AI może mieć niesamowite zastosowanie do wskrzeszania aktorów/muzyków itd. ale tak czy siak, nie będzie potrafiło podrobić "duszy" danego człowieka. Co widać i w tym materiale z artykułu (nie wiem jak, ale czuje się, że to nie Keanu - może to, że zna się jego ruchy, mimikę itp. i mamy wrażenie, że coś tu nie gra)
Chociaż z drugiej strony są materiały, gdzie podstawia się aktora/kę i ciężko zauważyć różnicę.
Przemysł filmowy może na tym bardzo zyskać, jeśli obierze odpowiednią drogę - walczyć z tym nie ma co, bo sprawa już jest przegrana i postępu nie zatrzymają...
Dubbing w locie tworzony z oryginalnych głosów aktorów w jakimkolwiek języku? To by było niesamowite (filmy animowane w zasadzie nie muszą się tego obawiać, tutaj lokalni aktorzy się sprawdzają)
Fakt, to jedno z zagrożeń i niesamowicie trudno będzie przeciętnemu widzowi (i nie tylko) odróżnić fikcję od prawdy. Chyba, że powstaną swego rodzaju "ad-blocki" które materiały sfabrykowane będą blokować.
Kolejna sprawa, to takie narzędzie w rękach władzy też będzie prowadzić do nadużyć, bo można dowolnie fabrykować historię, a nawet i manipulować obywatelami (co zresztą i tak jest obecnie wykonywane, ale nie na aż tak dużą skalę)
"W istocie chodziło o moje spełnienie się. Zrobiłam to, co zamierzałam zrobić w BioWare. Pomogłam naprawić ten statek. Uwielbiam Dragon Age’a i BioWare, więc szansa na przywrócenie serii właściwej jej jakości jako RPG dla jednego gracza była przywilejem życia."
Przepraszam, że co pomogła naprawić? przywrócenie czego?
Immersja w grze, gdzie postać zeskakuje z najwyższych obiektów do kupki siana i jest w stanie to przeżyć?
Po ile ta gierka? jak za darmo to biere ze 4 xD
Teoria spiskowa: Valve zablokowało ich, ale pod stołem im zapłaci i przejmie projekt dołączając go oficjalnie do CS'a jako tryb klasyczny i będzie trzepać hajs. :P
Gra może być długa, nawet i na te 100h+, może być również rozległa (mapy), ale musi zawierać w sobie jakość (fabuła i żyjący świat) wtedy chce się w takim świecie przebywać i odgrywać, a nawet przechodzić ponownie.
Problem polega na tym, że tworzy się rozległe gry, gdzie są puste światy, a fabuła miałka i żądają jeszcze za takie coś ok. 300-350 zł. Teraz wychodzi na to, że gracze preferują krótsze i intensywne gry. Pewnie tak, ale nie w ww. cenie, bo to nieadekwatne do zawartości.
I teraz albo idą na kompromis i: tworzą dużą grę z dobrą fabułą i żyjącym światem wypełnionym aktywnościami, które nie będą się za bardzo powtarzać (wtedy cena ~300-350 zł może być usprawiedliwiona) ALBO tworzą mniejszy tytuł, gdzie nie umieszczą "piaskownicy" i wtedy cena musi być adekwatna do zawartości, czyli gra w granicach ~100-250 zł.
Niemniej tutaj jednak widać, że próbuje się przeforsować myśl: mniej zrobimy, więcej zarobimy, bo tego chcą gracze...
"Gra, znana do tej pory jako Projekt 8, została skasowana. Prace nad tytułem pochłonęły 48,4 mln złotych"
Czyli przewalili 48 mln stwierdzając, że to się nie uda i... w sumie tyle, nic się nie stało, pracujemy dalej... fajna firma, nikt nie odpowie za straty, a jeszcze pewnie sobie premie wypłacą. Inwestorzy (jeśli jacyś byli) są na pewno wniebowzięci.
Oho! widać, że grunt pod nogami się pali i "gwiazdeczki" obawiają się, że już gaża może nie być tak wysoka za struganie głupa z siebie. Bardzo dobrze, nadchodzi nowe i albo się dostosujesz, albo giniesz - tak jest w każdej branży którą dotyka rewolucja technologiczna, myśleli, że oni są nietykalni?
Jeszcze żeby Andromeda miała przyjemny tryb multiplayer, taki jak ten w ME3, ale nawet i to potrafili zepsuć. W multi ME3 zagrywałem się godzinami, pomimo iż był to "głupi" tryb hordy, ale miał w sobie klimat z singla. A ten w Andromedzie? Przeprojektowany interfejs i nieintuicyjny odrzucał od multi. Trylogia miała coś magicznego w sobie, czego Andromeda już nie była w stanie powtórzyć.
Z jednej strony jestem ciekaw co BW wymyśli z kolejnym ME, a z drugiej - widząc co zrobili z serią DA - nie wiem czy chcę widzieć jaką abominację wykonają z ME...
A jaki to problem zamienić sferę na dysk? xD Rzucanie dyskiem z którego wyskakuje poke... tzn. pal, czy jak tam się zwie i po kłopocie :P
Ostatecznie jeśli to "urządzenie wypuszczające stworka" jest problemem, to można rozwiązać jak w przypadku np. No Man's Sky, gdzie wzywa się swój statek i pojawia się jego hologram, a my wybieramy gdzie ma się pojawić/wylądować.
"seria o młodych czarodziejach ma bowiem liczyć siedem sezonów"
Jak reszta aktorów również będzie >tak dobrze< dobrana, jak czarny Snape, to już po pierwszym sezonie wywalą to do kosza...
Sprawdziłem ten kreator i albo mi się wydaje, albo ten szumnie ogłaszany najlepszy edytor postaci w serii DA wcale takim nie jest... To już w Inkwizycji był taki gdzie można było naprawdę dostosować postać, a ten z DA:V mam wrażenie, że jest ograniczony (np. nie można zmienić rodzaju oczu i nosa, jedynie modyfikowanie ich elementów, a to i tak w ograniczonym zakresie)
Musiałbym jeszcze trochę więcej czasu z tym spędzić, ale zastanawiam się, czy ten kreator jest naprawdę taki ograniczony, czy ta wersja "oddzielona" ma tyle ubogich opcji - ktoś wie?
" Prawda jest taka, że cokolwiek byśmy nie wymyślili, nigdy nie dorównałoby to Dragon Age 4 w umysłach i wyobraźni ludzi."
Za przeproszeniem "sranie w banie". Coś takiego może oznajmić Valve, gdy wyda Half-Life 3, a nie Bioware, które wystarczyło aby nie pchało tak bardzo na siłę elementów woke i ugrzeczniało grę, byle tylko kogoś nie urazić. Dodatkowo wykastrowali ją z różnych elementów.
Fani mieli tylko jedno małe marzenie: aby historia była dobra, można było podejmować różne/skrajne decyzje i ponosić ich konsekwencje, które będą widoczne w świecie. Dojrzałą fabułę i trudne decyzje, a nie pokroju: nie wiem jakim zaimkiem się określić albo zrobię pompki bo kogoś uraziłem. Kpina po prostu!
I tylko się zastanawiam, czy oni muszą nadal brnąć w tą narrację, czy naprawdę są tak wielkimi przygłupami wierzącymi, że to co robią, to to czego chcieli gracze/fani.
Serial Stargate SG-1, ale na szczęście na tamte czasy też był postępowy, bo występował czarnoskóry i kobieta w drużynie :D Chociaż obecnie to może ktoś z niebieskimi włosami musiał być...
Oby tego jednak tego serialu nie dotykali i nie robili remake'ów.
A co do serialu i wyboru castingowego, to widzę, że idiotyzm ma się dobrze w tej branży i nie tylko. Teraz nie będzie ważne dopasowanie wizualne danego aktora do postaci i jego warsztat aktorski, tylko to czy jest czarnoskóry/LGBT itp.
Czekam tylko na moment w którym Mohhameda Aliego, Martina Lutera Kinga itp. zagra biały, wtedy uznam, że mamy równość.
Ciekawe czy dobrze rozpracowali używanie odpowiednich zaimków, no i kary za błędne ich użycie. :P
Tam w MS to są łeby od marketingu. Nie ma to jak zachęcić do przejścia na nowy system, niż w trakcie pracy/gry/etc. wywalić pełnoekranową reklamę...
"Według weteranów NFS-y „zawsze za bardzo wyprzedzają swoje czasy”."
No tak, czyli to nie gracze marudzą i narzekają, tylko wyprzedzają swoje czasy mając duże wymagania :P
Nie wiem co oni biorą, ale niech biorą tego połowę, jeśli naprawdę uważają, że ich produkcje wyprzedzają swoje czasy i gracze ich nie doceniają z tego powodu.
"Baseus listwa zasilająca 7 w 1." - Rozumiem, że kopiujecie opisy, ale może warto się zainteresować bardziej? To nie jest listwa, tylko stacja ładująca 7 w 1. Listwa zasilająca to zupełnie inne urządzenie. To, że Amazon źle to przetłumaczył to jedno, ale, że nie weryfikujecie tego, to drugie...
"Microsoft początkowo ręcznie dostosował cenę, przez co kosztowało ono tylko 359 zł, (...) Gdy fani zwrócili uwagę na tę sytuację, administratorzy polskiego profilu Xboksa podziękowali za to i obiecali, że zajmą się tematem. (...) jedyne, czego dokonali, to podniesienie polskiej ceny Premium Edition do 449 złotych."
Haha... normalnie uratowaliście ich, bo mogła być niezła wtopa i by sprzedawali grę taniej niż zamierzali. Zwłaszcza w kraju który i tak ma najdroższą cenę za grę.
W takiej sytuacji logiczne jest, że powinno się pokazać im środkowy palec i nie kupować, no ale ludzkie ameby i tak to będą robić. Jedynie co znowu można wywalczyć, to kolejna bezczelność w postaci: "mało egzemplarzy się u was w Polszy sprzedało, to nie opłaca się robić lokalizacji, dostaniecie full ang. za full cenę" - a ludzie i tak kupią...
Niestety, Mackie nie nadaje się na Kapitana Amerykę, a Steve wyświadczył mu niedźwiedzią przysługę. Gdyby to był jeszcze inny aktor, który wcześniej był w cieniu Rogersa, a potem po przejęciu schedy błysnął charyzmą, to by nie było problemu. Niestety już w serialu Mackie pokazał, że cały czas gra tą samą miną. Tutaj tego filmu już nic nie uratuje... muszą to już wydać i jak najszybciej zapomnieć. Kapitan musi być połączeniem badass'a z niezłomnością i uczciwością. Mackie może ma to drugie, ale na badass'a nie wygląda ni w ząb.
Naprawdę tak ciężko jest znaleźć działające PS3 lub PS2, że aż taki szum robi znalezienie ich w Ikei?
To, że współpracują, to nie znaczy, że musi bardzo odcisnąć piętno na grze. W przypadku Exodusa póki co nie widać aby w grze pojawiała się walka o zaimki, postacie na wstępie nie wspominają, że są niebinarne, nie robią pompek aby przeprosić za złe użycie zaimka, no i klimatem (kolorami) nie przypomina tej abominacji najnowszego Dragon Age'a. Tam akurat im Sweet Baby Inc. za bardzo weszło...
Wydaje się więc, że Exodus skupi się bardziej na historii, niż promowaniu i wciskaniu na siłę elementów LGBT. Możemy się co prawda jeszcze zdziwić, ale skoro ich wyrzucili z Bioware, bo nie byli zbyt postępowi, to wątpię aby teraz w takie bagno wchodzili z własnej woli.
Personalizacja bohatera brzmi nieźle - pytanie tylko w jak dużym zakresie (kreator postaci?) I jako iż płeć piękna jest zapewne też zainteresowana, to ukłonem w ich stronę byłaby możliwość wybrania płci (jednej z dwóch, a nie "miliona" :P)
Ogólnie "na papierze" wszystkie te zapowiedzi brzmią naprawdę nieźle, jednak nauczony już sporym doświadczeniem, nie ma co wierzyć w zapewnienia, bo te się zmieniają, nawet jeśli chodzi o "weteranów z Bioware".
Mało jest takich space oper jak Mass Effect (żeby nie napisać, że prawie w ogóle), a Exodus może liczyć na swój kawałek tortu.
Wydaje się też, że ciekawie zapowiada się Space Age Parallax od Humanoid Studios.
Kontynuować sagę Skywalkerów?A to ciekawe...
spoiler start
Zwłaszcza w kontekście braku jakichkolwiek Skywalkerów, bo wszyscy poumierali i "linii krwi" już nie ma. To, że Rey przyjęła nazwisko Skywalker, to raczej nie tworzy dalszej linii - tzn. i tak i nie. Nie jest potomkiem, ale jedynie zachowała "pamięć" o nich.
spoiler stop
Samo budowanie zakonu/rady Jedi może być ciekawe - pytanie tylko czy nie powtórzą schematu z Mrocznego Widma i znowu nie pojawi się zrodzony z mocy wybawiciel galaktyki (tym razem w wersji żeńskiej) :P
Prawdą jest, że poprzednia trylogia w ogóle nie wytworzyła charakterystycznych i charyzmatycznych postaci - Rey, pomimo, że ładnie się na nią patrzy, to jest taka mdła i nijaka. Z nowych postaci to jedynie Poe, bo Finn powinien być odstrzelony (nie, nie za to, że jest czarny :P po prostu aktor nie potrafi grać i jeszcze się rzuca o to)
Nowa trylogia ma więc szanse na wytworzenie charakterystycznych postaci, takich jak Obi-Wan, Qui-gon, Darth Maul,Anakin aka Lord Vader, Yoda, R2-D2, C3PO, Han Solo, Leia, Lando - przebić tych postaci się nie da, ale przynajmniej próbować dorównać.
Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów – Albert Einstein
Trup już więcej nie jest w stanie zaoferować... Chyba najgorszy N7 Day jaki był kiedykolwiek. Wygląda to tak na odwal zrobione, niczym pokazanie środkowego palca fanom ME. Dwa pancerze do DA:V (żeby kupić ich wątpliwej jakości grę) figurka, płaszcz - oczywiście do kupienia z ich sklepu, no i współpraca, gdzie można dostać jakieś gifty (czyt. kup tamte gry, a BW będą mieć profit z kooperacji) ZEROWA ilość informacji, czegokolwiek, grafiki itp. Bioware już kompletnie się pogrążyło. I tak jak uwielbiam serię ME (z ich "bękartem" Andromedą :P) tak lepiej aby już nie deptali tej serii...
Dziwne, że nie mogli chociaż zamieścić jakiś informacji, albo grafik/ marnego krótkiego teasera. Rzucenie ochłapów i to w dodatku takich gdzie namawiają do kupna ich rzeczy jest niesamowicie słabe. Z takim podejściem niech to Bioware może lepiej szybko zamykają, bo olewają ich ostatnich fanów...
Oczywiście, jest to logiczne, niemniej niektórzy uważają, że po tych 2 godzinach nie mógłby wypowiedzieć się źle o grze, bo nie ograł jej całej. Równie dobrze, mógłby ją "przejść" na YT, ale z kolei tutaj znowu by się przyczepiono, że nie grał samodzielnie i wszystkiego nie odkrył i w ogóle co to za przechodzenie gry na YT. Jak się chce uderzyć to kij się zawsze znajdzie. Dziś już krytykować nie można, bo się przypina z automatu łatkę hejtera.
Oczywiście, że to nic skomplikowanego, dlatego robią wersję beta na konsole, po to by PC-towcy dostali po dłuższym czasie dopieszczoną wersję. xP
A tak na poważnie, to wiadomo, że chodzi o "dolary". Najpierw chcą wykosić ludzi na konsolach, a potem dodatkowo na PC. Wypuszczenie tytułu jednocześnie na wszystkich platformach nie wygeneruje takich zysków jak najpierw konsole, a później PC.
"No właśnie. Są jak szarańcza, potrzebują stałych dostaw nowych gatunków. W andromedzie mieli taki jeden. Powinni dawno wymrzeć. "
Nie wiemy ile gatunków jest w całej Andromedzie, bo widzieliśmy tylko wycinek tej galaktyki. A Ketty, to w zasadzie taka mniejsza kopia Żniwiarzy (przerabiają gatunek na "siebie")
"Tymczasem w Andromedzie okazuje się że w ciągu dwóch lat zbudowano w całkowitej tajemnicy kilka gigantycznych statków , oraz latającą stację kosmiczną mniejszą co prawda od Cytadeli, ale o rozmiarach porównywalnych z Tyglem. A przypominam że tygiel wymagał zasobów wszystkich ras. "
Budowa arek i Nexusa trwało chyba dłużej, bo dopiero pod koniec ME2 statki wyruszają do Andromedy - poza tym mieli tajemniczego sponsora, więc i zasoby. Nikt się niby nie interesował, że gdzieś coś, ktoś buduje - naciągane, ale takie wyjaśnienie może być (biorąc pod uwagę, że nie planowano Andromedy po ME3, a chcieli to jakoś powiązać, aby wyjaśnić pojawienie się w Andromedzie "znanych" ras) Zresztą Tygiel też przecież był budowany w tajemnicy, a na dodatek w czasie wojny.
spoiler start
"Gdyby chociaż ten Krasnolud zginał, albo umarł na tym łóżku po jakimś czasie. "
spoiler stop
Mimo, że gra może jest niespecjalna, to jednak warto by oznaczać spoilery, by nie psuć zabawy innym...
Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi z tym "woke" - od dawna w grach były postacie/romanse homo, nawet w kreatorze można było sobie tworzyć różne postacie (w najnowszym Saints Row już w ogóle poszli na całość, nie tylko w kwestii tworzenia np. trans)
Niemniej gra jest do maksimum ugrzeczniona, nie można obrazić postaci LGBT, nie można nie godzić się z jej ideologią, a co więcej przymusza się postać gracza by wykonywała dane ruchy czy dialogi które nie będą krzywdzące - to jakie to niby odgrywanie roli? Zezwalają na zrobienie sobie trans, dodają blizny po masektomii żeby każdy mógł się identyfikować z postacią i lepiej wczuć, ale już nie ma możliwości bycia skurczybykiem i mówieniem wprost, że czegoś się nie chce? Hipokryzja twórców w tym momencie osiąga maksimum...
Oczywiście, że remasterów (o remake nawet nie wspominając) DA:O oraz DA2 się szybko nie uświadczy (o ile w ogóle) Ponieważ to nie tak prosto jak w przypadku serii Mass Effect, gdzie można było wszystko skopiować, dać AI do poniesienia rozdzielczości i zgarnąć kasę w zasadzie za zerową pracę własną. Przy DA trzeba by się wysilić, a to już nieopłacalne. Inna kwestia, że jakość tych remasterów mogłaby być poddana pod wątpliwość względem jakości, więc chyba lepiej aby zostawili ten temat i... skupili się na przetrwaniu.
"Celem sztuki jest jednak rozświetlanie współczesnego życia, a nie zarabianie pieniędzy"
Proponuje zatem aby on i jemu podobni sami finansowali swoją "sztukę" i nie liczyli na zyski z swoich produkcji i nie płakali, że filmy lepiej zarabiające nie są filmami*. Powodzenia.
*może i nie są sztuką, tylko lekką rozrywką, ale ludzie również tego potrzebują w tych czasach. Są produkcje które są wybitne w różnych dziedzinach i z tym należy się pogodzić, podobnie jak z uwagą widzów.
Dokładnie! Steave'a dało się lubić, bo był naprawdę dobrze napisaną postacią, podobnie było z Traynor - jeśli chodzi od DA to takimi postaciami z kolei byli Iron Bull i Dorian - nie przypominam sobie aby był z strony tych postaci jakiś wielki nacisk, albo pouczanie ws. swojej orientacji (ten błąd popełniono przy Andersie z DA2 oraz kolejny raz jak widać przy trans qunari z DA:V)
Czy tym samym można było te gry obwołać grami "woke"? no nie, bo nie forsowały tak mocno tego trendu, a widać, że DA:V jest festiwalem "woke" z domieszką elementów z DA. Można to było zrobić ze smakiem, ale tak bywa jak do gry dorwą się narwańcy z LGBT, gdzie normalne osoby o odmiennej orientacji wstydzą się środowisk które ponoć za nich i dla nich walczą... są niczym piąta kolumna.
"Rekord Inkwizycji został już ponad 10-krotnie pobity" VS "zainteresowanie The Veilguard – przynajmniej na Steamie – jest znacznie większe niż w przypadku poprzednich odsłon serii (najlepszy wynik miała Inkwizycja – 4 tys. jednoczesnych graczy, chociaż trzeba nadmienić, że pojawiła się na platformie firmy Valve ok. 6 lat po premierze)."
No to ładna manipulacja... Odtrąbienie sukcesu w postaci rekordu porównując do debiutu na steam po 6 latach.
Niezbyt dobrze świadczy to o grze którą trzeba ciągnąć za uszy.
No co? przecież tyle jest głosów, że DA:V wcale nie jest "woke", że to tylko hejterzy tak mówią...
Pewnie nawet sam motyw ze scenki jest źle zrozumiany.
Jedno jest pewne, ok. 17:00 będzie słychać trzask pękających doop - zarówno tych po lewej, jak i po prawej stronie. xD
Sam ciekaw jestem ostatecznego wyroku i konfrontacji z tym pozytywnym wydźwiękiem r€cenzentów.
Z pozycji które podali to część jest faktycznie zbędna. Poza tym:
What if? - kontynuacja serialu, akurat w takiej postaci jest jak najbardziej ok, zarówno jako uzupełnienie serii, jak i jako serial (a nie film)
Your Friendly Neighborhood Spider-Man –zbędna produkcja, tutaj (w wersji "animowanej") lepiej odnajduje się powyższy What if?
Daredevil: Born Again – Tutaj bym raczej widział potencjał na film, nie serial.
Ironheart - znowu coś pokroju Ms. Marvel? takie coś można zamieścić jako dłuższy wątek w innym filmie, a nie osobny serial. Jak postać załapie, to wtedy można ją rozwijać,a tak to marnowanie czasu.
Eyes of Wakanda - kolejna zbędna produkcja.
Marvel Zombies - po co osobny serial? jeśli już, to można to było umieścić w co najmniej 2 odcinkach z Whats if?
Wonder Man - jeśli to jakaś nowa postać z supermocami, to tak jak z przypadkiem Ironheart, wprowadzić w innym filmie, a nie robić zbędny serial.
Podobno Marvel miał plany aby nie tworzyć dużej ilości zbędnych produkcji, ale jak widać dalej w to brną... no nic, nie uczą się na błędach, a dodatkowo leją wodę, więc niech później płaczą, że ich produkcje to gnioty, a ludzie ich zlewają.
Haha, faktycznie, mój błąd xD Pewnie dlatego, że w Inkwizycję grałem dopiero po Anthem (a po Inkwizycji w Andromedę) i stąd mi się pomieszała chronologia.
Co nie zmienia faktu, że gość i tak zaćpał :P
Przecież wszyscy towarzysze w DA:V są BI, więc jakie najwięcej hetero?
Może inaczej: Dialogi jak te z obrazka są nastawione stricte na wybranie konkretnej linii dialogowej, bez możliwości wyboru innej (nie można wyrazić dezaprobaty, bo jest tylko jedna opcja popierająca) I z tego co widać, to póki co wyłącznie są premiowane zachowania "woke". Stąd moje pytanie, czy tak samo będzie w przypadku wątków z hetero, że osoba nie będzie mogła wybrać, że jest querr, tylko np. hetero - skoro to odgrywanie postaci, to powinna być każda możliwość, a nie sztuczne kreowanie jedynej słusznej drogi.
Jak się poruszy wątek o tym, to twierdzenie osób LGBT jest takie, że przecież w prawdziwym świecie też są takie osoby (podobnie w przypadku "czarnego" elfa) No ale jak stwierdzi się, że w prawdziwym świecie nie ma tyle osób LGBT, to już zmiana zdania, że to przecież gra fantasy...
Nie przegadasz, lepiej zostawić i niech się smażą w swoim sosie - a producenci jak tak będą im ulegać, to prędzej czy później przeproszą się z innymi, bo kasa się nie będzie zgadzać (mniejszość nie zapewni im tyle wpływów)
"Zespół czuje się naprawdę naładowany energią dzięki temu, co dostarczyli i mam wrażenie, że tak, ma to potencjał przełomu."
Przełomu? Kurde, tam muszą naprawdę ostre zioło palić, bo wszyscy są przekonani o swojej wyższości i wskrzeszeniu Bioware (Anthem? przecież później wyszedł nawet solidny DA: Inkwizycja, więc Bioware już po Anthem robiło cRPG'a, czy on przespał ten okres, czy może aż tak zaćpał?)
Brak englisza mnie nie ogranicza, ale mój ojciec ma swój wiek i napisów raczej nie nadąży czytać, a lektor ułatwia mu zrozumienie, jako, że angielskiego nie zna. Gdyby chodziło wyłącznie o mnie, to wiem, że mogę sobie sprowadzić edycje ENG.
Może któraś stacja się kiedyś pokwapi z wykupieniem całej serii i wyemituje z lektorem (a może i wyda? - myślę, że zbyt by był, bo nie jestem jedyny, który szuka starych seriali z wersją lektorską)
Szkoda, że chyba nigdzie nie można dostać/kupić wszystkich sezonów SG-1, Atlantis, Universe (oraz 2 filmów pełnometrażowych: Stargate SG-1: Children of the Gods oraz Stargate: Continuum) najlepiej też z lektorem w przyzwoitej jakości. :(
Dużo do oglądania, ale warto by było sobie znowu odświeżyć to wszystko w dobrej jakości.
Gdzieś tam chodziły również pogłoski o kontynuacji SG-1, a nawet restarcie\remake'u (oby nie!)
Kontynuacja jak najbardziej, zwłaszcza jeśli gdzieś miałyby się przewinąć postacie z wcześniejszych filmów.
Samo uniwersum ma też ogromny potencjał na grę cRPG/aRPG - coś a'la Mass Effect. I aż dziwne, że nikt do tej pory się nie pokusił o wykorzystanie tego.

"Reżyser Dragon Age: The Veilguard pęka z dumy, że dzięki dobrym recenzjom RPG zrealizował swój cel." ->
Haha, dobry koleś, ciekawe co za towar tam dają w tym Bioware xD
Cieszyć się z opłaconych recenzji? żałosne...

Pogardy? Nie, napisane zostało w prześmiewczym tonie, a czy szybsze "normalne" napisanie LBGTQ? pewnie tak, tylko co z tego?
Super, niech sobie będzie opcja bycia trans w kreatorze, jednak to sławetne "woke" wykracza poza odgrywanie postaci, a takie dodawanie blizn po piersiach (widzianych prawdopodobnie tylko w scenie łóżkowej) - jako osobna opcja, to już przesada, przerost formy nad treścią.
Zobacz sobie dialogi i "wymuszanie" kolejnych, tylko jeśli wybierzesz "właściwą" opcję. To nie przymus? pewnie uznasz, że nie, bo nikt nie zmusza do wybrania tej opcji, ale tym samym nie poznasz jakiś szczegółów, a więc? taka to opcja? niczym Henry Ford: "możesz otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny".
Skoro jesteś specjalistą od pojęcia "woke" to przedstaw jej prawidłową definicję i wskaż, że niewłaściwie została użyta w tamtym kontekście.
"A co do "wokenessu" dawnych gier BioWare - może nie pamiętasz, ale był ból dupy w ME o homoseksualny romans z Liarą. (..) "
Pamiętam jakie poruszenie pojawiło się w przypadku romansu homo w ME1 - porównywalny z scenami nagości w tej grze, gdzie też było to skandaliczne. Tylko co z tego? w tamtym okresie gry które zawierały coś kontrowersyjnego miały dodatkowy rozgłos i o to chodziło. Liara tłumaczyła swoją rasę i tylko tyle, kontekst tłumaczenia, żeby nie było, że jest homo to nadinterpretacja.
Odnośnie ME2, to o czym ty gadasz? jak wywalono Liarę z ME2 i spłycono romans? Jej cała rola została zepchnięta na dalszy plan i dopiero w DLC traktującym o niej można było "kontynuować" wątek z "jedynki". Dopiero w ME3 był cały wachlarz opcji romansowych, chociaż nie wszystkie postacie dostały jednakową ilość czasu antenowego. Tylko co z tego? w ME2 spłycono romanse homo, więc wyszło na jedno. Raz jest tak, raz inaczej. Dyskusja o gustach, a ta nie ma sensu.
Tak, problem jest w dialogach, które są łagodnie ujmując, do tyłka. Postać Iron Bulla była całkiem w porządku - jak ktoś nie chciał żeby się do niego dostawiał, to wystarczyło dać mu znać i było ok. (zawsze można było zmienić zdanie) A np. taka postać Doriana była naprawdę nieźle napisana, jedna z ulubionych moich postaci z DA:I, akurat jego zaczepki z podtekstami były uroczo zabawne, chociaż czasami lekko irytowały, ale tu podobnie, można było wytyczyć granice i basta (nie jak w przypadku Andersa z DA2 - zresztą tam, to była tragedia, że zrobili z wszystkich BI, podobnie jak teraz w DA:V)
Inna kwestia, to tworzenie brzydkich kobiecych postaci z męskimi cechami - nagminnie w ostatnich latach się to pojawia w różnych grach (w odniesieniu do DA - Cassandra)

To jeszcze nic... są nawet ekskluzywne dialogi :D
dziwne, że nie ma za ich wybór achievmentu :P
PS. obrazek już tutaj wstawiany.
Sam również ograłem Inkwizycję sporo po premierze (raz ze względu na słabszy sprzęt, a dwa właśnie ze względów "ideologicznych") potem Inkwizycję można było dostać właśnie w wersji GOTY za śmieszną cenę.
Problem w tym, że ludzie nie będą głosować portfelem i w ten sposób wyrażać sprzeciw (chociaż i tak w kwestii preorderów się poprawiło) ponieważ ważny jest hype i nakręcanie przez media na dany tytuł, a potem wzajemne nakręcanie siebie (bo jeden już zagrał, albo rzucają spoilerami)
Paradoksalnie producenci sami się wykończą, bo będą podnosić ceny gier do takiego poziomu, że niewielka ilość graczy kupi na premierę. Rynek sam zweryfikuje jakie gry opłaca się wydawać i które są chętnie kupowane.
Plot twist na koniec będzie taki, że przy wyborze dialogu romansowego, Rook będzie mieć do wyboru tylko jedną właściwą opcję, że jest transgender i określa się jako they xD
Podejrzewam, że nawet nie będzie można zareagować w jakiś negatywny sposób, albo w ogóle jakikolwiek inny, niż tylko wyrazić poparcie...
Cóż, był już jeden mały facet z wąsem który narzucał swoje zdanie wszystkim innym - zresztą nadal są mu podobni. A organizacje "woke" nie są w tym aspekcie wcale lepsze - ot tolerancja, wzorem Henrego Forda: „możesz otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny"
Fakt, jest sporo pytań odnośnie świata w DA, a jak wiadomo, narosło sporo teorii (podobnie jak w przypadku zakończenia Mass Effecta 3 - teoria indoktrynacji, obalona przez twórców, a dla mnie imo bardzo zgrabnie wyjaśniająca różne wątki)
Tylko, że ludzie czekali na "smaczki" w postaci swoich wyborów (już nawet nie tych niewiele znaczących) No ale może łatwiej im unikać odpowiedzi poprzez postacie z wcześniejszych części, niż poruszać te z wyborami graczy (aczkolwiek chyba niewiele w to trzeba wysiłku włożyć, a sama wzmianka o czymś już potrafiłaby wywołać uśmiech na twarzy)
No nic, trzeba będzie chyba uznać, że DA:V będzie podobnym niewypałem jak Andromeda... Co bynajmniej nie znaczy, że nie da się w to pograć.
"Oni dostaną grę, na którą czekali od zakończenia Inkwizycji – skupioną na postaciach, o podniosłym tonie, udzielającą odpowiedzi na pytania postawione jeszcze w Origins."
Hm, skoro sami twórcy oznajmili, że będą brane pod uwagę tylko 3 wybory i to z Inkwizycji, to jak niby DA:V odpowiada na pytania z Origins? chyba na jakieś mało istotne, albo bardzo ogólnikowe...
"(...) mamy tu tyle skinów do transmogryfikacji, że aż nie chce się wierzyć, że to wszystko w cenie gry. Księgowi pewnie będą płakać jeszcze przez lata."
Poważnie? Niby żart, ale zupełnie nieśmieszny.
Poza tym ten fandom, do którego jest skierowana ta gra to LGBQTLPGQWERTY, o czym świadczy m.in. ów kreator postaci.
"Czy Veilguard jest woke?"
Z tego co widać jest o wiele bardziej "woke" niż wcześniejsze gry Bioware (aż boję się co mogą wymyślić w ME5) I nie, pojawienie się postaci homo, lub wątków z nimi związane, a nawet romansów z nimi jeszcze nie oznacza, że gra jest "woke". Niemniej DA:V stawia na te elementy mocniej niż wcześniejsze gry (m.in. kuriozalne blizny po amputacji piersi)
Edit: czytając więcej o tym ile jest "woke" w tym DA:V to niezłe lanie wody wyszło. I niby poprzednie gry Bioware też tyle tego zawierały? Manipulacja na tym poziomie skreśla całą recenzję, bo nie można ufać ocenie po takim zakłamaniu.
Ogólnie widać, że jest sporo minusów (m.in. redesign mrocznych pomiotów, towarzysze bez głowy na polu walki itp.) ale i coś z plusów, jak. m.in. brak całego sprzętu walającego się w skrzyni/plecaku, albo zbieractwa, chociaż to też miało swój urok, bo dzięki zbieraniu (pancerzy/mieczy itp.) można było to sprzedawać i zarobić na coś lepszego ze sklepu.
Rozumiem zatem, że biorąc pod uwagę tolerancję i równość, ww. zachowanie w dialogach (podjęcie konkretnej linii dialogowej żeby odblokować dalsze konwersacje) będą również w wersji hetero? Czy tylko znowu jest to premiowanie LBGTQ?
No nie wiem, przy serialu mniej zarobią, bo jak się ludzie zorientują po 1-2 epizodach, to dalej nie będą oglądać. W przypadku filmu mogą się dać oszukać. :P
Co do uczenia na błędach, to Marvel co chwilę się ponoć na nich uczy, a efektów nie widać. Jeszcze niedawno prawili o tym, że będą stawiać na filmy, a seriale będą uzupełnieniem, które nie będzie wymagany do zrozumienia fabuły/wątków w filmie.
Sukcesem Sagi Nieskończoności było budowanie narracji przez różne filmy, gdzie "Avengers" spajało ze sobą bohaterów wcześniej przedstawionych. Obecnie jest ogromny misz-masz, bo są postacie z filmów, postacie z seriali, przeplatają się i nie wiadomo co oglądać, jeden wątek kontynuowany w serialu, drugi w filmie. Powinien powstać film (Avengers Doomsday?) który będzie scalał ten syf który narobili i być punktem wyjścia do kontynuowania historii.
Jedno pytanie: Ile?
ile dostali za to aby wydać taką bezkrytyczną opinię?
"Sporą różnicę widać również w modelach postaci. Chociaż zachowały one taką samą liczbę wielokątów, to zyskały znacznie realistyczniejszą skórę, włosy i ubrania. Twórcy zadbali także o poprawę nie najlepiej wypadających rozmów z oryginału i teraz postacie mają znacznie naturalniejsze animacje i mimikę. Nie są one co prawda na poziomie Forbidden West, ale zmiana jest wyraźna."
Ciekawe, jakoś tego nie było widać żeby było bardziej realistyczne. A naprawdę zachowały taką samą liczbę wielokątów? nawet model głównej bohaterki?
No a ww. końcówka to chyba ciche usprawiedliwienie tej opinii. :P
Może wypożyczyć samochód, a potem rozebrać go na części pierwsze, wykonać dokładną kopię części, oddać samochód, a kopię zostawić, albo zrobić kolejne kopie i rozdawać. Czy wtedy wypożyczalnia będzie stratna? Czy może zgłosić, że ukradł im samochód? Czy będzie to przestępstwo? - pytania w zasadzie retoryczne...
Chyba tak to trzeba by rozumieć. Jakoś mnie nie dziwi, że EA wygrywa procesy, bo chyba każdy wie w jaki sposób to robi. Interpretacje można tworzyć różne, nawet bardzo głupie, które dzięki zastrzykowi gotówki, bądź innemu sponsoringowi mogą zostać przeforsowane.
Kruk krukowi oka nie wykole...
Myślę, że to może wyglądać tak:
DA:V odnosi klapę -> ostatnia szansa dla Bioware poprzez nowego Mass Effecta -> ME5 odnosi klapę -> EA ubija Bioware -> licencja na ME/DA trafia do Archetype Entertainment
tudzież krótka piłka:
DA:V odnosi klapę -> EA ubija Bioware -> licencja na ME/DA trafia do Archetype Entertainment.
:P
"Pamiętamy jednak, że Mass Effect 3 miało trzy różne zakończenia, które wywołały też niemałe kontrowersje."
Yyy, ME3 początkowo miało 3 zakończenia, ale po aferze z niejasnym "epilogiem" wydano DLC w którym były 4 zakończenia. :P
spoiler start
1. Zniszczenie- czerwone,
2. Kontrola - niebieskie,
3. Synteza - zielone,
4. Odmowa/strzał w Starkida
spoiler stop
Prowadzenie fabuły na kilka sposobów aby osiągnąć różne zakończenia jest fajne (zwłaszcza gdy w trakcie gry widać też wpływ wyborów) Niemniej jak oni to chcą osiągnąć w ponoć liniowym DA:V ? Jeżeli to mają być zakończenia wzorem ME3 lub Deus Ex:HR, to średnio. Nie chodzi bynajmniej o ilość, lecz różnorodność oraz "emocjonalność" (od happy endu po najmniej oczywiste i gorzkie) - tym samym każdy znajdzie coś dla siebie.
Jeżeli ze względu na "postać przypominającą" i "samochód w stylu" EM przegra, to będzie oznaczało, że każdy może wtedy pozwać każdego, że wykorzystał jakiś materiał, bo jest przypominający bądź w stylu tego co oryginał. A to już będą absurdalne sytuacje.
IMO chore, bo przecież funkcjonuje coś takiego jak inspiracja. Co innego gdyby pomimo odmowy, EM umieścił tam oryginalne materiały, a tak? zainspirował się i użył AI - co w tym bezprawnego?
Tylko, że Żniwiarze to były poniekąd zaprogramowane maszyny, które wykonywały jedyną słuszną ścieżkę i nie widziały w tym nic złego, a wręcz przeciwnie. Natomiast w Exodusie wychodzi na to, że M-Y świadomie dokonują czegoś makabrycznego i to sprawia im satysfakcję, tutaj w zasadzie trudno by było "przeprogramować" takiego wroga aby myślał inaczej.
Tak naprawdę, to szkoda Mass Effecta, bo to naprawdę ciekawe i fajne uniwersum. Jeżeli będą zamykać Bioware (czy to przed, czy po wydaniu kolejnego Mass Effect'a) to fajnie gdyby tytuł do nich trafił i mogli rozwijać to uniwersum (równolegle do Exodusa, bo zapowiada się naprawdę ciekawie)
"sequel powstał w zasadzie dla Joaquina Phoenixa, który naciskał na to by, by nakręcić to widowisko. Sam zaś koncept, by Arthur Fleck śpiewał piosenki korespondujące ze swymi emocjami, pochodzi ze snu aktora."
Czyli ma się rozumieć, że bierze też na siebie wszelkie koszty z nakręceniem tego filmu i jego co najmniej pokryciem? skoro ma to być jedyny docelowy widz tego "widowiska"...
A niech sobie tworzą superfanów i bańkoosłonę przed "hejterami". Jak tylko słupki im opadną, to zaraz się przeproszą z tymi "hejterami" i zaczną ich słuchać.
Ciekawe, że wcześniej, gdy grupki fanów coś chciały, to były ignorowane. Natomiast jak teraz mniejszości krzyczą, to od razu wprowadzają zmiany. Skoro obecnie im tak zależy na tej mniejszości, to niech dostosowują te produkty do takich odbiorców i zobaczymy jak długo na tym będą w stanie uciągnąć...
Chwila, to oni po trzech sezonach serialu jako kontynuację ww. zrobią film (trylogię) ? i oczywiście, żeby go zrozumieć, to wymagane będzie zapoznanie się z serialem? Cóż, nie wiem jak inni, ale ja nie lubię takiego mieszania. Już Marvel robił coś podobnego i obrali inny kierunek, ale widzę, że w Star Wars będzie jeszcze gorzej.
Ciekawie wyglądała zatem produkcja DA:V i zapewne innych gier tj. 6 lat kłótni jak dana gra ma wyglądać i 4 lata produkcji, dzięki czemu już po 10 latach mamy grę/kontynuację. A wmawia się wszystkim dookoła, że proces tworzenia gry jest obecnie tak bardzo czasochłonny. :P
Nie sequel, nie wielkie patche, więc pozostaje remaster/remake - gdzie pewnie będzie to pierwsze, bo po co się wysilać, skoro można zmienić papierek i wypuścić to same za sporą kasę.
Między action RPG, a RPG jest jednak "drobna" różnica. To jakby porównać Mass Effect 1 do Dragon Age: Origins i twierdzić iż obie te gry to świetne RPGi...
Niestety Dragon Age zmierzał do tego drugiego i ostatecznie się z nim zrównał (szkoda, bo zatracił swój styl, ale widocznie chodzi o większy zasięg, aby ta gra mogła trafić do wszystkich)
"fani serii będą mogli odtworzyć zaledwie trzy decyzje, i to tylko z Inkwizycji. (...) nie tylko dotyczą one wyłącznie Inkwizycji, lecz dwa z nich powiązane są z dodatkiem do tej produkcji."
No i game over... kolejna dobra wiadomość. Wychodzi na to, że wszystkie pozostałe decyzje i działania w świecie DA będą pominięte... a szkoda, bo tym samym jakoś fanów DA nie przyciągnie chociażby "wspominkami" (nikt nie mówi o przeniesieniu wszystkich wyborów i wielkich konsekwencji w DA:V, ale aby chociaż wzmianki były w postaci "smaczków")
"Część fanów ma nadzieję, że być może BioWare nie pokazało jakichś ukrytych opcji."
Taaak, nie ma to jak się łudzić, że BW coś "ukryło", trzeba się pogodzić, że niejako DA:V będzie chyba takim swoistym resetem świata DA.
"Dyrektor artystyczny Guerrilla Games, Jan-Bart van Beek, odniósł się do krytyki Horizon Zero Dawn Remastered. Deweloper wyjaśnił, na czym polegają wprowadzone zmiany."
Co tu wyjaśniać? każdy widzi jakie guano odstawili...
"Natomiast źle oceniania „plastyczność” postaci wynika z zastosowania motion blur, którego zabrakło w wersji gry na PlayStation 4."
No i po co to wstawiali skoro skóra wygląda gorzej niż z tą technologią?
Opowiadanie bajek, remaster to oczywisty skok na kasę, ale pal licho to, gdyby gra prezentowała się naprawdę nieźle, a jest gorzej niż oryginał.
Odnoszę wrażenie, że prawie każdy remaster trafia w ręce partaczy, gdzie wynik końcowy jest gorszy od oryginału (albo coś zepsują, albo wytną)
Ilość szczegółów gorsza bo kompresja na YT albo X? Znaczy się, że materiałów z oryginału to YT/X jakoś mniej skompresowało, skoro lepiej wyglądają? Odklejenie na maxa, ale wiadomo, że nie przyznają się, że wypuścili taki kał...
"nazwa „Stellar Blade” została zarejestrowana przez studio Shift Up w styczniu 2023 roku (...) Z kolei Mehaffey uczynił to w czerwcu 2023 roku, po czym wysłał wezwanie do zaprzestania używania nazwy do Shift Up"
I na tym można zakończyć wywód... Skoro przespał możliwość rejestracji, to obudził się z ręką w nocniku, bo ktoś inny już to zrobił. Ewidentnie chce coś ugrać (typowe zagranie spod znaku hamburgerowej krainy)
Fajnie, że jest zwiastun, ale przydałoby się umieścić chociaż do niego linka w tej wiadomości...
Zwiastun Dubbing:
https://www.youtube.com/watch?v=zko56xEiu7w&ab_channel=MarvelPolska
Zwiastun Napisy:
https://www.youtube.com/watch?v=F4l9wi5PS_c&ab_channel=MarvelPolska
"deweloperzy bynajmniej nie byli zachwyceni trailerem. Nie chcieli, by to właśnie ten materiał stanowił pierwszy kontakt fanów ze Strażą Zasłony. (...) mieli związane ręce"
Ciekawe kto im przystawił broń do głowy i kazał wypuścić to w świat? No normalnie aż im współczuję biedaczkom, że ktoś ich zmusił do tego...
Żenada normalnie...
Mam nadzieję, że udostępnią ten kreator postaci. Po pierwsze, że będzie można zobaczyć jak to graficznie wygląda, a po drugie oszczędzi mnóstwo czasu, bo już wcześniej wykreuje się swojego bohatera/kę lub nawet kilka. Zawsze też to jakaś uboga wersja "demo" do wypróbowania.
No i tym samym już oficjalnie się przyznali, że wzorowali się na Simsach, a nie cRPG'ach (jakichkolwiek) Styl graficzny, "genderyzm" itp. zaczerpnięte od najlepszej gry cRPG jakim są Simsy...
No to Dragon Age... ku pamięci...
Jeżeli Bioware po abominacji (jaka się szykuje) Dragon Age'a jakoś przetrwa i EA ich nie uśpi, to mam nadzieję, że Mass Effecta nie będzie robić ta sama ekipa.
Co prawda jeśli nic się nie zrobiło wcześniej, to i teraz nic się nie da, ale zastanawia mnie, czy w takim przypadku nie można potraktować towaru jako niezgodnego z tym co na opakowaniu (a więc niejako oszustwo/wprowadzanie klienta w błąd) No ale jeśli wcześniej takie praktyki przeszły bez problemu, to jak widać mogą tak robić (gorzej jak inni tak zaczną i masowo będą "kłamać" na opakowaniach/folderach, a w rzeczywistości dostanie się coś innego)
Gusta są różne, więc niektórym się może podobać Ken z doklejonymi rogami. Niemniej jak ktoś już podał, cała historia i wygląd Qunari zostały przedstawione i wyjaśnione skąd ich wygląd. Ta abominacja twarzowa "nowych" Qunari nijak do tego nie pasuje, ale tak to bywa, jak "rainbow" się czegoś dotknie... byle tylko nie urazić swoich, nie patrząc na innych, ot podwójne standardy. A Qunari z DA2 i nawet Inkwizycji mieli swój charakter (i tak wersja kobieca jest łagodniejsza i bliższa postaci ludzkiej, niż męska) - no ale teraz? Qunari z nieskazitelnie gładką cerą i wodogłowiem? <facepalm>
Chwila, dobrze rozumiem, że to jeszcze nie powstało, a już planują 7(!) sezonów? chyba, że po 6 odcinków, ale to i tak sporo.
Nigdy nie mów nigdy :P
Nie śledzę od dawna jak wygląda sytuacja z grami piłkarskimi od czasu zabicia PES'a (zresztą jeszcze przed ubiciem tej serii, to już się z nią źle działo)
No nic, może kiedyś znowu powstanie jakaś dobra gra. Kiedyś też była tylko FIFA, a potem pojawił się PES(wcześniej ISS) po drodze były jeszcze jakieś koślawe próby wejścia w temat (m.in. Era Futbolu xD) więc może historia zatoczy koło?
"Przedsiębiorstwo twierdzi, że przed śmiercią aktor zawarł umowę, na mocy której to Tyburn Film Productions ma prawo decydować o wizerunku artysty" - A to nie jest tak, że wszelkie umowy po śmierci są z automatu rozwiązywane? Chyba, że - w przypadku umowy na którą się powołuje Tyburn - wpisane zostało nadanie praw do wizerunku aktora po jego śmierci. Niemniej jednak, po 8 latach im się przypomniało, że Disney bezprawnie wykorzystał wizerunek? Chyba sobie kpią...
No proszę, różnica pomiędzy Archetype, a "nowym"/obecnym Bioware (da podstawie nowego Dragon Age) - mnóstwo wyborów które będą mieć wpływ na świat i towarzyszy oraz samego bohatera vs. brak istotnych wyborów które wpłyną na zakończenie/otoczenie.
Wiadomo, na papierze wszystko brzmi ciekawie, zobaczymy co tam ostatecznie uda się wykonać, bo niestety opowiadanie o tym co chcieliby zrobić (lub co zrobią) musi się zderzyć z tym co faktycznie wykonają i ile będą musieli obciąć z swoich obiecanek. No ale może nie wykastrują swojej gry tak jak to Bioware zrobi z DA:Veilguard.