I cyk do łagrów. A robocik może będzie umiał kilofem napierniczać jak chodzić nie potrafi...
Ogólnie to większość tych robotów które mają być autonomiczne to obecnie pic na wodę. Większość z nich sterowanych jest zdalnie. A jak już chodzą same to wywalają się na najprostszych czynnościach. Także na sensowne roboty będzie trzeba sobie jeszcze poczekać z dziesięć lat, może nawet dłużej.
Mam wrazenie ze chyba mu wsadzili coś w drugi otwór bo drobił jak gejsza.
Ale jako terminator to sie na razie nie sprawdził. Świat może spać spokojnie.
Ten robot to technologiczna padlina jak wszystko, co rosjanie zaprojektowali po 1991 r.
Od razu przypomniała mi się zagadka:
pytanie: Co to jest - nie świeci i nie mieści się w dupie?
odpowiedź: To ruski przyrząd do świecenia w dupie.
...robot potrafi się uśmiechać, myśleć i być zaskoczony padając na pysk, szczyt kacapskiej technologii.
Dzień sądu nie nastąpi jeszcze przez kilkanaście albo i nawet kilkadziesiąt lat. A jeśli tak, to ludzie bez problemu zmiażdżą maszyny - wystarczy podejść i popchnąć.
W cywilizowanym świecie takie prezentacje robi się żeby pochwalić się wizją, dotychczasowymi efektami i pozyskać inwestorów i fundusze. W rosji na odwrót: najpierw idą pieniądze które rozchodzą się po kieszeniach a potem pokazuje się cokolwiek, żeby nie było przypału i by zgarnąć kolejną kasę.
W rosji to połowa kasy na opracowanie czegoś idzie na propagandę jakie to coś jest zajebiste i lepsze od rzeczy z zachodu xD.
W cywilizowanym kraju gość przebrał kogoś za robota, żeby zgarnąć miliony talarów na obietnice, z których się nie wywiązuje.
Ruscy potrafią przekręcić każdą kasę. Ostatnio czytałem, że koszt produkcji dronów używanych w Ukrainie, za które wojsko płaci w przeliczeniu 500 tys. zł, tak naprawdę wynosi kilkanaście tysięcy. Reszta kasy rozpływa się więc po kieszeniach.
Ruscy nawet robota uchlali. Przecież widać, że robote idzie najebany jak szpadel. Jak taki inteligentny, to pewnie i stresować przed pokazem się musiał bidulek ;)
Swoja droga, to po co robic zolnieza robota? Kosztuje krocie, latwo sie moze zepsuc na polu walki, latwo bedzie zagłuszyć sygnal, ze straci kontakt z baza. Tak samo jak zywy soldat moze zostac zabity dronem za ulamek wartosci robota.
Nie spodziewalem sie, ze ruskie, ktore zawsze stosuja taktyke zergów, czyli chmara na wroga, atakujemy poki nie braknie im amunicji, nagle beda chcieli wdrozyc armie robotow. Chyba ze to na eksport.