"powinni spróbować stworzyć grę w stylu Bethesdy"
Jak można komuś aż tak źle radzić?
Jednym z moich zarzutów wobec serii Mass Effect jest to, że zawsze sprawiała wrażenie, jakby była o jedną generację do tyłu. Owszem, oferowała bardzo fajne postacie i świetne historie, ale rozgrywka zawsze wydawała się przestarzała.
Nie to co gry Bethesdy.
Czyli niegdyś dobry dev daje rady drugiemu niegdyś bardzo dobremu devovi. Żeby wręcz nie powiedzieć, jedni partacze dają rady innym partaczom.
Co by nie było - Ich następne gry, czyli Beci i Bioware, to będzie ich być albo nie być.
Zróbcie grę z dobrą fabułą i wciągającym gameplay loopem :)
To jest trochę porada w stylu niegdysiejszych życzeń kandydatek na różne miss: "...chciałabym, żeby na świecie nie było wojen, chorób biedy i nieszczęść."
hehehe Bethesda i Bioware, dwaj bracia Daltony. Ich silniki gier to jak powrót do lat 90-tych.
A mnie się wydaje, że Bioware jeśli chce utrzymać się jeszcze na powierzchni, to powinno odrzucić całkowicie "woke" elementy i postawić na wyraziste, charyzmatyczne postacie zapadające w pamięć (tak jak te z trylogii) oraz ciekawą historie, najlepiej z jakimś potężnym plot-twistem. Nawet jak będą o generację do tyłu, to powyższe elementy uratują całość, tak jak w przypadku trylogii. ME1 stało historią i to bardzo dobrą, miało specyficzny klimat. Andromeda chciała to powtórzyć, ale wyszedł niewypał (pomimo ogromnego potencjału)