W takim wypadku gry powinny być nadal dostępne poprzez tworzenie własnych serwerów.
Dla mnie to trochę oszustwo. Chyba jednak trochę inaczej to powinno wyglądać. Gra-usługa niech już będzie jako darmowa, albo z abonamentem i mogą robić co chcą. Jednak jak się kupuje grę i to w nie małej cenie, to jednak powinno się mieć do niej dostęp - zwłaszcza jak był tam nawet jakiś zalążek trybu fabularnego.
Takie sytuacje pokazują tylko, dlaczego m.in. ludzie nie chcą gier-usług. Nawet gdy gadające dolar-głowy mówią, że gracze właśnie takich gier chcą, to nikogo nie przekonają, że tak jest.
Dokładnie. Gry-usługi jako F2P i tyle, a nie, że życzą sobie 200zł za grę, którą z czasem i tak wyłączą. Ja na miejscu tych ludzi i innych w ogóle nie płaciłbym już za gry tego typu. W sensie za typowe gry sieciowe. F2P ok, w takim przypadku nawet microsy są ok jako dobrowolna forma finansowego wsparcia, ale słabe jest wołanie 200-300zł za sam sieciowy tytuł a potem wyłączenie go totalnie nie dając możliwości gry offline, czy lokalnie.