W takim wypadku gry powinny być nadal dostępne poprzez tworzenie własnych serwerów.
Dla mnie to trochę oszustwo. Chyba jednak trochę inaczej to powinno wyglądać. Gra-usługa niech już będzie jako darmowa, albo z abonamentem i mogą robić co chcą. Jednak jak się kupuje grę i to w nie małej cenie, to jednak powinno się mieć do niej dostęp - zwłaszcza jak był tam nawet jakiś zalążek trybu fabularnego.
Takie sytuacje pokazują tylko, dlaczego m.in. ludzie nie chcą gier-usług. Nawet gdy gadające dolar-głowy mówią, że gracze właśnie takich gier chcą, to nikogo nie przekonają, że tak jest.
Dokładnie. Gry-usługi jako F2P i tyle, a nie, że życzą sobie 200zł za grę, którą z czasem i tak wyłączą. Ja na miejscu tych ludzi i innych w ogóle nie płaciłbym już za gry tego typu. W sensie za typowe gry sieciowe. F2P ok, w takim przypadku nawet microsy są ok jako dobrowolna forma finansowego wsparcia, ale słabe jest wołanie 200-300zł za sam sieciowy tytuł a potem wyłączenie go totalnie nie dając możliwości gry offline, czy lokalnie.
"to gracze, nie wydawca, powinni zdecydować, kiedy kończą z grą."
Większej bezczelności dawno nie słyszałem. Wydawca ma utrzymywać projekt, który nie przynosi zysków, bo parę osób tak chce? W to gra garstka, nikt nie będzie ładował kasy w serwery, będąc stratnym. Poza tym był czas, żeby grę wypróbować, jak ktoś nie zdążył, to pretensje do siebie, miał na to wiele lat.
A blokowanie prywatnych serwerów do gry, której wydawca absolutnie nie planuje już eksploatować nie jest bezczelne wobec graczy?
No właśnie widzisz, w tym rzecz, że jeśli gra od początku jest usługą F2P to ok, gra wymiera i nikt jej utrzymywać nie będzie dla 100 graczy, nie kupiłeś gry więc nie masz nic do tego kiedy twórcy zakończą wsparcie i ją wyłączą.
Natomiast, jeśli gra od początku jest tworzona z myślą o byciu B2P, to powinna mieć obowiązkowy tryb albo offline, albo coś, co pozwoli po zakończeniu wsparcia przez twórców, przejąć pałeczkę przez społeczność, i udostępnić im w jakiś sposób możliwość utrzymywania jej przy życiu bez wsparcia twórców, którzy już do niczego nie są potrzebni.
Tylko tyle, i aż tyle, nikt nie każe deweloperowi utrzymywania gry i serwerów dla garstki graczy, ale pozwolenie graczom by ci sami dalej mogli się w grze bawić na własnych warunkach, w produkcie za który zapłacili.
Jakimś cudem taki CoD4 z 2007 roku wciąż działa, i nikt nie musiał tam żadnych serwerów wyłączać, a dalej grają w to gracze.