Kabel USB kosztuje z 15 zł i mam go do wszystkiego od kilku lat. Właśnie wkurzało mnie to, że do wszystkiego są dodawane te kable USB-C, bo co niby dają przepisy, że do wszystkiego ma pasować ten kabel, skoro ilość elektrośmieci nadal jest produkowana taka sama, tylko z inną końcówką?
Twój kabel za 15 zł może się sprawdzać w Twoich potrzebach, ale jak ostatnio szukałem dodatkowej ładowarki do telefonu to w grę wchodziły albo gotowe zestawy, albo szukanie osobno ładowarek i kabli - bo nie ma sensu kupować ładowarki 30 czy 60W jak kabel tego nie przepuści, jak w artykule. I też oznaczenia pozostawiają wiele do życzenia - zamiast jednej jednostki tu masz waty, tam miliwatogodziny, do tego miliamperogodziny. Można to było zrobić lepiej.
Ok, teraz trzeba naprawdę szybko wymusić poprawne, ustandaryzowane oznaczanie przewodów USBc. Jak się to producentom nie spodoba to niech montują tabliczkę znamionową na urządzeniu elektronicznym jakim jest przewód USBC bo nie są to po prostu zyły przewodzące prąd, ale cały układ wraz z przewodami. Mogą też określić standardowy przewód USBc i jak urządzenie wymaga tylko tego standardowego to nie trzeba go dodawać. Jeżeli wymaga czegoś odbiegającego od standardu w zwyż to muszą umieścić przewód i odpowiednio go oznaczyć zgodnie ze standardem. Tak samo bym wymusił z ładowarkami. Zasada prosta jak standardowe to nie dołączasz ani przewodu, ani ładowarki. Jak niestandardowe to dołączasz. Za wprowadzenie do obrotu takiej niestandardowej ładowarki należy się kaucja/opłata, albo coś co jednak wymusi na producentach zastanowienie się dwa razy czy warto odbiegać kilka watów od standardu.
To teraz ludzie będą kupować kable za 10zł 3x częściej, jak poprzedni im padnie. Mądre głowy tam siedzą, nie ma co.
"Za kilka miesięcy miną dwa lata, odkąd w życie weszły unijne przepisy wymuszające odseparowanie ładowarek od nowych sprzętów elektronicznych."
Czy aby na pewno? W maju kupiłem telefon wyprodukowany w kwietniu, w pudełku kabel usb-c do -c a także ładowarka 18W.
Każdy telefon, który kupiłem, miał w zestawie ładowarkę. Oneplus miał, Asus ROG Phone miał, realme GT 7 miało. Jak ktoś kupuje wybrakowane badziewie, to jest frajerem i tyle. Producenci coś chcą? Chcieć to sobie mogą. Oni są na łasce swoich klientów i mają się dostosować do ich wymagań, tak to działa na wolnym rynku.

Chciałbym zobaczyć taki przewód jak na foto z artykułu w zestawie. Może dla telefonu za 5 tys zł. W tanich dają śmieci za złotówkę których strach używać nawet z fonem za 400 zł. Wolę kupić Baseusa w okolicy 20-25 zl z oplotem.
Więc lepiej niech nic nie dają.
Głupota goni głupotę. Jedynie co mi się udało z tego rodzaju przepisów że takie same wejścia są teraz.
Nie tylko USB-C różnią się specyfikacją, dotyczy to także wszystkich pozostałych przewodów ze standardu USB. A jak kogoś bardziej ciekawi temat to są takie proste testery które pokazują które funkcje dany przewód obsługuje.
W głośnikach JBL już nie dołączają, aczkowiek większym problemem jest brak kostek i kabli do telefonów bo nie mając fabrycznych kostek albo kabli to sobie można w tyłek podpiąć zamienniki co najwyżej bo nie podziała szybkie ładowanie NAWET jesli na kablu czy kostce piszę że wspiera, s kupujac telefon za 5tys w górę to no trochę zabawne że trzeba szukać jeszcze po necie oryginału i to za chore ceny :)
Zawsze kiedy kupuję telefon musi mieć i kabel i ładowarkę. Jak nie ma takiego zestawu w Europie to u Pana Chińczyka kupię a europejskie "firmy" ominę.
Te przepisy są skrajnie głupie i szkodliwe. Powinny być zaskarżone np. przez organizacje konsumenckie.
Kiedyś była sprawa w TV. Kobieta gadała przez telefon marki Samsung i miala podpięta ładowarkę nie Samsung. Doszło do jakiegoś zwarcia i łuk elektryczny wyrządził jej krzywde. I spychologia ani Samsung ani ta firma od ladowarki nie poczuwali sie do odpowiedzialności. Jedna strona przerzucała wine na drugą. Nie pamiętam jak sprawa sie zakończyła.