Ale jak działa dołączenie do takiej frakcji? Każdy se wchodzi kto chce czy jakiś mode frakcji i on akcpetuje członków?
Otwórz GIGABYTE Control Center.
Szukaj opcji typu:
GPU Switch
MUX Switch
Display Mode
Hybrid / Optimus / iGPU / dGPU
Ustaw na próbę:
najpierw Hybrid / MSHybrid / Optimus
jeśli nadal psuje, to testowo Discrete GPU only / dGPU only
Po każdej zmianie zrób restart
Chyba kwestia przygotowania potrawy. Przecież nikt raczej nie je czosnku solo tylko jako dodatek do innych potraw. Cebule można przygotować na 40 różnych sposobów, ale surowa - jak jabłko - to raczej jest średnia :D
edit. ja nie przepadam za tymi podpiętymi do respiratora

1 - Benekchlebek, mohenjodaro, Scott P, Fett
Co za bezsens. Zamiast stworzyć własną franczyzę i spróbować na tym zarobić, albo chociaż wyjśc na zero i sprawić żebyu ktokolwiek to obejrzał to od kilku lat wywalają mnóstwo kasy na film, który prawnicy zablokują 7 sekund po premierze
Zmarł James Lollar - producent muzyczny znany jako GosT, jeden z pionierów współczesnego synthwave.
Raczej niszowe nazwsiko, ale jak ktoś słucha synthwave to GosTa na pewno kojarzył
W sumie podałem to jako rozważanie teoretyczne bez wyciągania wzorów i bez wskazywania jakichś wygranych czy przegranych w tym plebiscycie ale widze, że bardzo Ci zależy to możemy się zgodzić, że PiS wygrał
Chciabym kiedyś zrobić Internetową mapę przekrętów w Polsce. Tak żeby można było podejrzeć przekręty, błędy i afery w sortowaniu chronologicznym lub według straconej kasy z budżetu państwa i przy jednoczesnym uwzględniu inflacji i informacją co można było za to kupić. Super byłby też przelicznik na inne afery żeby móc zobaczyć skalę afery.
Np. afera szczepionkowa uplasowałaby się na 2 miejscu, ustępując jedynie Aferze Hazardowej z 2009 i wyprzedzając takie afery jak SKOK Wołomin czy FOZZ. Afera szczepionkowa w przeliczeniu wynosi 80 sasinów lub 0,5 FOZZ i można za to kupić 2 szpitale uniwesyteckie, albo 283 szkoły, 250 czołgów Abrams , 300 milionów kebabów albo 135 km ekspresowych dróg krajowych.
Bo tak to 5,5 mld zł jest dla wielu tak samo abstrakcyjną kwotą jak koszt wystrzelnia na orbitę Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego (swoją drogą za te szczepionki można by wystrzelić 20 Sławoszów)
I dodatkowo np. ranking partii albo poszczególnych "urzędników" :)
Szkoda, że się nie dopisałem wtedy do tego wątku. Ciekawe byłoby zweryfikowac listę po 13 latach
Władca Pierścieni wygrywa skalą i głębią. Mnogość warstw, symboli, przesłan u Tolkiena jest wręcz przytłaczająca. Przy nim Harry Potter jest raczej świetnie napisaną przygodą dla młodzieży, ale nic ponadto. Harry Potter może być bardziej przystępny, ale Władca Pierścieni jest po prostu większą literaturą.
Bardziej chodziło mi o to, jakie to miasto. Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk i tak większość czasu poruszamy się na trasie dom, przedszkole, sklep, miejsce pracy. Nawet jak mieszkałem w Krakowie to na rynku czy nad Wisłą bylem raz na pare miesięcy.
teraz mieszkam na wsi, kilka minut do sklepu, 15 min do przedszkola , 10 min do pociagu na nogach...za oknme łąka i sarny , 10 min ode mnie puszcza na spacery.... cisza, spokój....tego w mieście nie mam :) W wolne dni wychodze na ogródek, córka się bawi bezpiecznie...
Saame shiet... a przeprowadziłem się niewiele dalej
Na pewnym etapie życia to już chyba nie ma takiego znaczenia gdzie się mieszka. Nie chciałbym mieszkać w centrum żadnego dużego miasta.
Przecież pęknięcie bańki AI nie sprawi, że NVIDIA nagle przestanie zarabiać na swoich kartach i będzie musiała wrócić do gamingu XD
Akurat Fett to moje nazwisko więc dokładnie tak to wygląda w urzędach i przychodniach. Z tym, że czasami niektórzy, z jakiegoś powodu, wymawiają go "Fit" więc to jest zawsze niezręczne
O Chryste, kupiłem tam parę gier. Najpierw przysyłali wydrukowaną tabelkę z dostępnymi grami :D Kupowało się w ciemno na podstawie krótkiego opisu i fajnie brzmiącego tytułu.
- Ramon's Spell
- Liga Polska Manager 96
- Theme Hospital
Te na pewno
Obejrzałem upalanie Poloneza. Nic lepszego mnie dzisiaj juz nie spotka
w JA2 gamchangerem dla mnie był mod, że można zabrać broń i amunicję pokonanym przeciwnikom. gigantyczne ułatwienie, a przecież zgodne z logiką
+1 byczq
Ja kiedyś grałem w świetną grę - Alpha Protocol. Wszystko mi w niej grało - główny bohater, fabuła, mechaniki, systemy rozwoju postaci i broni... a później sie dowiedziałę mze ta gra jes chujowa i wszyscy ją krytykują:D
UniCiv - klon cywilizacji
Door kickers - taktyczna o jednostce SWAT
Pixel Dungeon - roguelike
Dorzuce do kupki najfajniejszych:
Driver:
https://www.youtube.com/watch?v=qnLD4WQzIOc
Theme Hospital:
https://youtu.be/OHP-XurF-z8?si=B4VM9Mqdk9Z1uHhP
Heroes of Might and Magic 3:
https://www.youtube.com/watch?v=BHRtbyFr3VQ
Civlization 6
https://www.youtube.com/watch?v=5KdE0p2joJw
Ja się poczułem naprawdę wolnym człowiekiem kiedy zrozumiałem, że wcale nie musze maksować gier na 100% i frustrować się, tracąc czas, na dotarcie do jakiegoś znacznika. Nagle gry zaczęly sprawiać mi przyjemność. W Cyberpunku nie musiałem ukończyć wszystkich wyścigów a w Wiedźminie wspiąć na najwyższa górę. To jest ten sam poziom oświecenia co świadomość, że wcale nie trzeba tankować do równego i jak zalejesz za 173,47zł to nic złego się nie wydarzy.
Ale fakt jest taki, że znacznie częsciej odpalam nieangażujące gierki typu właśnie Candy Crush Saga na 20 minut, niż złożone gry z jakąś fabułą.
Akurat zacząłem słuchać audiobooka kilka dni temu i jestem wniebowzięty. Strasznie dawno nie czytałem niczego z fantastyki a tu wciagło od pierwszych kartek. Ubolewam, że nie mogę się przełączać audiobook/e-book jak w innych pozycjach więc, że słuchanie będzie szło jak krew z nosa -_-
Nie wiem jak w Warszawie, ale pamietam że w Krakowie sezon 2011/2012 śnieg leżał od końca października do końca kwietnia
Szerzysz jeszcze większe ścierwo pod ksywką. A że jesteś dla mnei takim samym randomem jak i ona to nie widze żadnej różnicy. Moze z wyjątkiem że podbijasz zasięgi
Historyczna data. Platforma streamingowa wykupuje jedno z największych i najstarszych studio filmowych na świecie. To jest totalna zmiana paradygmatu. Coś o czym jeszcze kilka lat temu wydawałoby się nieśmiesznym żartem.
To nie jest kwestia cyfr w kamerze tylko cyfr w Excelu. W wielkich franczyzach obraz zaczyna się zanim padnie pierwszy klaps. Sceny akcji powstają w prewizualizacjach: animatykach, wirtualnych kamerach i storyboardach. To przyspiesza produkcję i daje kontrolę nad budżetem bo na długo zanim padnie pierwszy klaps wszyscy juz wiedzą jak film będzie wyglądał. A to ułatwia pracę wszystkim pionom produkcyjnym. ale też uśrednia język: kadry, ruchy kamery i tempo montażu stają się przewidywalne bo w momencie kiedy budżet filmu wynosi kilkaset dolarów i inwestycja musi się zwrócić to nikt nie bedzie inwestował w środku artystyczne i ryzykował, że komuś sie może nie spodobać. Ludzie lubią to co juz widzieli. A dodatkowo to ma gigantyczne znaczenie kiedy do gry wchodzi druga jednostka, liczne reshooty i kilka ekip filmowych równolegle. Najpewniejsza jest spójność ponad charakterem, bo później może się okazać w postprodukcji, że któryś Unit postanowił zrobić jakieś ujęcia w innym stylu niż reszta i się całość sypie w montażu.
Dodatkowo filmy są produkowane z myślą o późniejszym VOD, gdzie znacznie lepiej sprawdzają się właśnie bliskie kadry niż monumentalne panoramy.
Bańka dotcomów jest świetnym przykładem, ale to nie jedyna bańka. Były smartfony gdzie pożegnaliśmy HTC i BlackBerry. Czy smartfony zniknęły z rynku? Nie, ale za to poznaliśy Xiaomi i Huawei. Była bańka z fotowoltaiką, elektrycznymi samochodami (Nikola [*] XD) po której powstali tacy giganci jak BYD. Tesla mocno wtedy oberwała, ale odrobiła. Bańka krypto w 2017 roku. Naturalna kolej rzeczy, że jak jest rewolucja technologiczna to jest hype, a później uporzadkowanie rynku.
Bo pewnie uważa, że w przypadku pęknięcia bańki Google będzie bezpieczne, a możliwe nawet że w procesie długofalowym na tym zyska. Jakby nie patrzeć Google ma gigantyczną infrastrukturę i bazę danych co ich mocno wyróżnia na tle innych spółek czy małych startupów. Po pęknięciu bańki dotcomów to właśnie Google wystrzeliło i stało się światowym liderem.
Pęknięcie bańki nie będzie oznaczało, że AI zniknie z Twojego życia. Wręcz przeciwinie. Zdominuje je
W zasadzie to po co komu nawet laptop. Cyberpunka 2077 ograłem na NVIDIA GeForce NOW za pomocą aplikacji na android TV z padem od Xboxa.
Modele takie jak ChatGPT nie zapisują książek, nie trzymają w pamięci akapitów, stron, rozdziałów. Nie można „odczytać” z wnętrza ChataGPT „Pieśni Lodu i Ognia” ani żadnego innego tekstu. To nie jest żadna baza danych, ani skan książek. To jest mateatyczny model, który przewiduje kolejne słowo na podstawie miliardów przykładów. Tak jak aparat fotograficzny nie kradnie czyjejś twarzy, tylko przetwarza światło, tak model językowy nie trzyma w pamięci książek, tylko uczy się ogólnych wzorców języka. To nie aparat jest problemem ponieważ jest tylko narzęziem.
To, że potrafi pisać w stylu Martina czy innego autora, nie oznacza kopiowania treści a naśladowanie stylu, trochę tak jak robią to ludzie. Ostatnio popularny jest jakiś koleś, który udaje Wojciecha Cejrowskiego na TikToku. Jego też można pozwać? Czy on kradnie dorobek Cejrowskiego? AI nie podszywa się za Martina. Nie wypuszcza tych książek czy opowiadań publicznie i nie próbuje tego monetyzować. Szczerze mówiąc, nawet wątpliwym jest dla mnie czy tekst, który wypuścił ten model jezykowy był dłuższy niż 300 znaków. Czym to w ogóel się różni od fan-fica?
Dyskusja w tym temacie mogłaby być naprawde interesując i poruszać wiele ciekawych tematów. Czy modele powinny powstawać tylko na licencjonowanych danych? Czy twórcy powinni mieć opcję „opt-out”? Jak oznaczać źródła? Jak chronić prywatne dane i treści niepubliczne? W jaki sposób działa AI?
Mogłaby być, ale zamiast odpowiedzieć na pytanie, postanowiłeś skupić się na mnie, co zazwyczaj robi się wtedy, gdy brakuje argumentów.
Nie wiem, czy miało to być błyskotliwe, czy tylko głośne, ale jeśli miałeś nadzieję, że atak ad personam przykryje brak spójnej odpowiedzi, to niestety efekt jest odwrotny. Na przyszłość daruj proszę personalne wycieczki. Ani nie są zbyt błyskotliwe, ani nie robią na nikim wrażenia. Proszę też, nie marnuj swojego i mojego czasu na dalsze komentarze. Szkoda mi czasu na dyskusje z osobą, która nie potrafi się rzeczowo wypowiedzieć bez osobistych podjazdów do randomów w Internecie.
ale to czekajcie. Jeżeli Martin zapytałby mnie czy mógłbym wymyślec kontunuacje historii i ja bym mu powymyślał jakies pierdoły, to mógłby mnie później pozwać?
C&C wydało Westwood a nie EA. EA przejęło władze do marki najpierw w 1998, kiedy wykupili Virgin Interactive (do którego należało Westwood) a następnie w 2003 roku kiedy wchłonęlo mniejsze studia. Dopiero Command & Conquer 3: Tiberium Wars było w pełni wydane przez EA w 2007 roku

Siemano! Obiecałem nie spamować, ale pokusa jest zbyt mocna. A pisze dlatego bo wypuściliśmy własnie odcinek specjalny Rzutu Obronnego z Wampira Maskarady (systemu na bazie którego powstała gra Bloodlines), z akcją osadzoną w Krakowie!
Tu link: https://youtu.be/uawO5nq5mpc?si=Dgxrr_MrxiBRRccd
Dla tych co nas jeszcze nie znają, jesteśmy grupą aktorów i filmowców, którzy postanowili przemienić gry RPG w improwizowany film. Do tej pory zostało opublikowanych 9 epizodów, a kolejne są w montażu.
Najpewniej merch z Benem Solo się za słabo sprzedaje i wolą budżet produkcyjny przeznaczyć na zieloną żabę i Vadera
Gra jest dostępna na urządzenaich mobilnych i regularnie na dosyć mocnych promocjach. Też dopiero niedawno ukończyłem
Mam podobny case. Nie gram w żadne nowości bo ogólnie mam bardzo mało czasu na gry. Jak już mam chwilę, żeby pograć to wolę odpalić coś co znam zamiast tracić czas na instalacje, patche, ogarnianie podstaw. A po godzinie, dwóch i tak mi się zaczyna nudzić więc nie mam żalu.
W przypadku tak małej kabiny to nie lepiej już sobie wstawić wanne ze składanym parawanem?
Fragmenty Sillmariliona wzięli do Pierścieni Władzy. Jackson też tutaj już cudów by nie narobił bo już przy Hobbicie miał dużo mniej do gadania.
Warcraft przynisół za duże straty finansowe, dlatego projekt upadł.

claudi
hihi ;) podoba mi się bardzo, że zwróciłeś się do mnie akurat tym zdrobnieniem mojego imienia, którego szczerze nienawidzę
Czyli Megera_ tak bardzo lubisz określenie Marcia jak ja claudi, no to wszystko na miejscu
Może zatem Martucha będzie ci się właśnie podobać skoro zdrobnienie jest fuj ;)
Nie, nie, nie.
Anima Viillis, kilka randomowych kont, Megera, Morbius i chyba Paudyn - to jest Goozys
Jane_od_Batmana, mohenjodaro, Jedziemy do gęstochowy, Włodzix, Bullzeye_NEO - to jest Loon
ciekawe kto ma najwiekszy
edit.
No dobra, chyba wiadomo :D
https://www.gry-online.pl/users/#/admin/za3dc
Spokojnie, za dwwa miesiące Goozys wróci to i Ci userzy wrócą i znów będzie ruch :D Ja z kolei mam wrażenie, że forum odżyło
Ciekawe, że w wątku tylko 2 nicki z mniejszym rankingiem niż 100 :)
(dodałem komentarz, żeby sprawdzić swój)
Może w tych segmentach Sony nie ma na podium, ale jest jeszcze własnie PlayStation, aparaty fotograficzne i kamery w których są w ścisłej czołówce przez kilka-kilkanaście ostatnich lat. Większa część światowego rynku matryc i sensorów obrazu to właśnie Sony.
Przy tych wymaganiach to raczej patrzyłbym na to, żeby był lekki i miał klawiaturę numeryczną więc 13'' bym sobie odpuścił. Nie potrzebujesz super bebechów wiec masz z czego wybierać.
Ewentualnie masz Macbooka Air za ~3500zł i w górnej granicy cenowej to chyba najsensowniejszy pomysł.
Wiem, że sie nie mogliście doczekać. Wyszedł Epizod 2!
https://youtu.be/lf8W6lxElv4?si=wWkec7Xpz_eTshaf
I kończe ze spamem ;)
No dobrze trafiłeś :D Łącznie 8 osób. Program jest tworzony przez 5 osób, które są widoczne w kamerze + 3 osoby techniczne (nagrania, obsługa technologii i montażysta)
Materiału mamy na 7 odcinków, w planach do nagrania 20 - na start :)
Na pewno dojdzie kampania w social mediach z takimi skrótami w rolkach. Ogólnego skracania materiału raczej nie planujemy. Z doświadczenia wydaje mi się, że dwugodzinny film nie stanowi problemu. Zawsze można zatrzymać i kontynuować w innym czasie, aczkolwiek wiadomix - zbieramy feedbacki od wszystkich i będziemy analizować. Dzięki!
Dzięki za feedback i na pewno przegadam z chłopakami. Ja osobiscie systemy znam tylko z teorii i gier pokroju Baldur's Gate, nie miałem nigdy okazji grać. Licze na to, że flow wyrobi się z czasem. Mogli też być onieśmieleni kamerami. Jakby nie patrzeć, no, była to produkcja gdzie kręciło się kilka dodatkowych osób.
U mnie w tym momencie 18 osób jest online... w tym jedna dziewczyna, która zmarła kilka lat temu więc zakładam że to może być ktokolwiek :D
Na pewno jak będzie większa przestrzeń czasowa to wypuścimy jakiś BTS jak to wyglądało od strony realizatorskiej bo wykorzystaliśmy kilka fajnych technik i rozwiązań produkcyjnych :)
Każdy z nas ma w sobie trochę nerdozy. Niektórzy trochę więcej, wiec ze znajomymi odpaliliśmy pierwszy odcinek sesji fabularnej RPG w stylu mocumentary – to pilot naszego kanału „Rzut Obronny” na YouTube. Jeśli lubisz fabułę, kombinowanie i dużo cringe'u to zapraszam!
Nowy odcinek co tydzień i obecnie w planach jest 7 odcinków,
Zerknij tutaj: https://youtu.be/PZNCBDOtsqw?si=TdHepIhWJtxWO87_
Kanał: „rzut obronny”
Jeśli dasz szansę pilotowi, będzie super! Jeśli napiszesz, co zagrało, a co poprawić będzie zajebiście! Feedback przyjmujemy na klatę.
Dobry wątek! W latach 90tych wyszła cała masa takich animacji do wspierania sprzedaży linii zabawek, które były odpowiedzią na sukces Teenage Ninja Mutant Turtles. . Niektóre urywaly się po kilku odcinkach jak okazywały się crapem i ogólnie chyba, żadna nie dotrwała do zakonczenia fabuły bo byly wycinane jak tylko zainteresowanie produktem zaczynało spadać :D
Do przekopania macie:
- Teenage Mutant Ninja Turtles
- Extreme Dinosaurs
- Street Sharks
- Motomyszy z Marsa
- Battletoads
- Samurai Pizza Cars
- Toxic Crusaders (<3)
- Mummies Alive!
- WildC.A.T.s
- Skeleton Warriors
- C.O.W.-Boys of Moo Mesa
- Road Rovers
- Swat Kats: The Radical Squadron
Cecha wspólna - mutanci, gadżety, rapsy, okulary przeciwsłoneczne i linia zabawek jako główny cel :D
Brakuje grupy Teoretyków, do której przynależe. Nadążam za branżą i tytułami, ale nie gram
Przecież nie zastąpił pracowników AI, tylko zastąpił ich pracownikami, którzy korzystali z narzedzi AI
No ja np. oglądam mecze tylko jednej drużyny i śledzę rozgrywki ligowe, ale na zasadzie sprawdzić jakie były wyniki w danej kolejce. Już śledzenie jednej drużyny to sporo roboty :D Nawet nie ogarniam składów innych drużyn.
Nie do końca wiem, czego od nas oczekujesz. Musisz zadać konkretne pytanie.
Każdy kraj ma własne ligi. Nie wiem czy jest sens zagłębiać się w niższe klasy rozrywkowe:
Premier League (Anglia)
La Liga (Hiszpania)
Serie A (Włochy)
Bundesliga (Niemcy)
Ligue 1 (Francja)
Eredivisie (Holandia)
Primeira Liga (Portugalia)
Polska
Ekstraklasa – 1 poziom rozgrywek
I liga (Fortuna 1 Liga) – 2 poziom
II liga – 3 poziom
III liga – 4 poziom, podzielona na 4 grupy (pólnocno-wschodnia, północno-zachodnia, południowo-wschodnia, południowo-zachodnia)
IV liga – 5 poziom, jeszcze bardziej rozdrobniona (16 województw, w niektórych nawet 2 grupy).
Potem są już okręgówki, klasa A, klasa B, czasem nawet klasa C – czysto lokalne ligi
Międzynarodowe rozgrywki klubowe
UEFA Champions League (Liga Mistrzów) - najlepsze europejskie drużyny
UEFA Europa League (Liga Europy) - Drugi poziom rozgrywek. Grają w niej drużyny, które zajęły dalsze miejsca w swoich ligach, oraz zespoły odpadające z fazy grupowej Ligi Mistrzów.
UEFA Europa Conference League - Trzeci poziom (wprowadzony w 2021).
Dodatkowo są rogrywane mecze Reprezentacji Narodowych i tutaj masz głównie Mistrzostwa Europy (co 4 lata) i Mistrzostwa Świata FIFA (FIFA World Cup) (też co 4 lata, naprzemiennie z Euro)
Oczywiście tutaj piszę tylko o Europie bo na każdym kontynencie mają swoje ligii i swoje odpowiedniki Mistrzostw kontynentów - np. w Ameryce Południowej to Copa América a w Afryce Puchar Narodów Afryki (AFCON)
Czy jest sens oglądać wszystko? Najmniejszego, tego jest po prostu zbyt dużo. Skup się na jednej lidze czy to lokalnej, czy danego kraju, czy Lidze Mistrzów czy nawet Reprezentacji (nie poelcam). Szkoda życia na śledzenie i analizowanie wszystkiego. Jak już będziesz wiedział co dokładnie Cie interesuje to wtedy możesz zagłębiać wiedze w jakimś kawałku i sam bedziesz dowiadywał się o reszcie.
Megera_ - Warzywniaki to jest scam jeszcze większy niż chwilówki. Moze i jakoś tak samo gówniana, ale za to 40% drożej. U mnei na osiedlu jest taki warzywniaczek gdzie w weekendy zawsze kolejki się ustawiają po "Płody rolne, prosto od rolnika. A tam borówka amerykańska w plastikowych wiadereczkach i awokado zawinięte w steropian
Jak 13 posterunek leciał w TV to z wypiekami na twarzy czekałem na kolejny wtorek, żeby zobaczyć nowy odcinek. Jakiś czas temu przypadkowo trafiłem na lecącą gdzies powtórkę i aż mnie wywinęło na lewą stronę z żenady
Zawsze chciałem zobaczyć Gęstochowę. Z takich bardziej przyziemnych to jakieś Malediwy z domkami na palach i turkusowa wodą.
Nie no, na bank było tak że Shrek miał beznadziejny kontakt z córką bo był zgorzkniałym boomerem i nie obczajał najnowszych trendów. Wspólna przygoda połączyła ich, Shrek został skibidi sigma rel i odnalazł drugą młodość a córka nauczyłą się szanować tradycje i rodziców.
Ale Po tym jak wszyscy się zorientowali co i jak planują producenci zmienili koncepcje i teraz będzie, że Shrek jest już stary ale postanawia ten jeden ostatni raz wziąć udział w akcji i oddać pałeczkę następnemu pokoleniu. Tego jeszcze nie było.
To jest ten sam ChatGPT tylko z innym silnikiem. Ja działając z moim agentem płynnie zamieniam modele w zależności od potrzeb, cały czas zachowując ciągłośc komunikacji i kontekstów
Pamiętam taką przgodówkę "Traitors Gate". Reklamowali ją sloganami, że deweloperzy zostali zmuszeni by zmienić kilka detali w architekturze bo po przejściu gry, każdy ukradłby klejnoty koronne Anglii :D
No i Carrentan z pierwszego Call of Duty. Chociaż cięzko stwierdzić na ile to jest odwzorowanie realnego miasta a na ile lokacji z serialu Kompania Braci
Przyznaje się, że komedie Happy Madison Productions od Sandlera to moje guilty pleasure i Stacha oglądałem na pewno ze dwa razy :D
Orch-OR Penrose’a i Hameroffa to model, który próbuje wprowadzić nieklasyczne (kwantowe) komponenty do świadomości poprzez koherentne stany w mikrotubulach neuronowych. W teorii miałoby to dawać „kwantową” warstwę świadomości, ale ta propozycja jest mocno dyskutowana: główne zastrzeżenia dotyczą realizowalności koherencji kwantowej w ciepłym, hałaśliwym środowisku mózgu oraz braku przekonujących dowodów empirycznych na działanie takiego mechanizmu w naturze. W recenzjach i krytykach zwraca się uwagę, że elementy używane w Orch-OR (np. kondensaty Frohlicha czy superpromieniowanie w mikrotubulach) mogą być tłumione przez biologiczne czynniki takie jak białka stabilizujące, a sam model bywa oceniany jako nie mający wystarczającej mocy wyjaśniającej
Taki scenariusz traktuję jako metaforyczny „interferometr ducha”: im głębiej świadomość przejdzie przez swoją alienację i im pełniej osiągnie samopoznanie, tym wyraźniej ujawni się chwilowe sprzężenie z manifestacją zewnętrzną by potem, kiedy to samo poznanie przekracza siebie, dochodzi do oderwania od bytu.
Podsumowując. Poltergeistyczne zjawiska mogą być postrzegane jako zewnętrzne odbicia wewnętrznej potrzeby nawiązania kontaktu społecznego. Osoba doświadczająca izolacji i poczucia porażki (tzw. „przegryw”) tworzy w podświadomości silny impet afiliacyjny, który nieświadomie amplifikuje zwykłe przypadkowe zdarzenia poprzez przekierowanie uwagi i interpretacyjną nadbudowę. To sprzężenie między deficytem społecznym a percepcją prowadzi do samoistnego „wytwarzania” anomalii. Drobne bodźce zyskują znaczenie, a ich nagromadzenie daje efekt przypisywany zewnętrznej, quasi-intencjonalnej aktywności, czyli właśnie poltergeistowi. W skrócie: psychiczny brak kontaktu sam się manifestuje jako pozorna interakcja z otoczeniem.
Ciekawa odpowiedź, tylko żeby dołożyć trochę kontekstu: mechanika kwantowa rzeczywiście opisuje świat mikroskopowy probabilistycznie, ale jeden z kluczowych efektów, mianowicie dekoherencja [/i która sprawia, że kwantowe dziwactwa nie utrzymują się w skali makroskopowej, bo systemy szybko „tracą” spójność przez kontakt z otoczeniem. To znaczy, że nie ma znanego mechanizmu, który pozwalałby, żeby duchy czy poltergeisty manipulowały przedmiotami przez jakieś ukryte splątanie kwantowe — takie splątanie nie przesyła informacji w sposób użyteczny do wpływania na otoczenie bez klasycznego kanału. Jeśli ktoś chciałby dalej drążyć ten „związek”, warto doprecyzować: czy chodzi o metaforyczne użycie pojęć kwantowych do opisania zbiorowych złudzeń i percepcji, czy o próbę wyciągnięcia fizycznej analogii? W przeciwnym razie łatwo wpaść w pułapkę używania terminów bez ich właściwego znaczenia.
a to jesteśmy w tym samym miejscu. Odpadłem po wątku Heike Hillenbrand
Po wpisach
1. jak miała sobowtóra w swoim pokoju
2. jak Goozys jechał z nią windą i na każdym piętrze widzieli krzyczącego chłopca
Odgrzebałem nawet te wątki z archiwum i Gooz się nawet nie starał w swojej mystyfikacji:D Chciał podbić atmosferkę w wątku o strasznych historiach a wszyscy łykneli jak pelikany i jeszcze się zaczęli wzajemnie nakręcać :D Później sprawa chyba wyszła spod kontroli :D No ale to były inne czasy, massmedia dopiero raczkowały a my mieliśmy po 12-16 lat :D
W tej cenie cięzko będzie kupić coś lepszego, aczkolwiek nie bedzie to wybór doskonały. W laptopach jak masz ograniczony budżet zawsze musisz iśc na kompromis. W tym przypadku bebechy sądośc mocne, ale wykonanie Acerów Nitro jest dosyć nikczemne - straszny plastik i przekłada się to na równiez na spore grzanie i świsty. Jakąs alternatywną opcją jest kupno jakiegokolwiek laptopa i wykupienie abonamentu na GeForce NOW. Jeśli masz stabilny Internet to to jest naprawdę konkretne rozwiazanie. Skończyłem na GFN Baldurs Gate 3 oraz Cyberpunka i grało mi się bardzo wygodnie.
Sporo czasu poświęciłem na szukanie laptopa pod siebie i równiez musiałem iśc na kompromisy
O słodki ch... ominąłem mnie ten wątek, ale na tyle się wciagnąłem w (multi)wersum, że postanowiłem go odgrzebać i poczytać
https://www.gry-online.pl/forum/jakies-mendy-sa-na-forum-czyli-rzecz-o-multikontach/z6fd1a82
jak to się pieknie zestarzało. Połowa kont zanonimizowanych i Goozys, który sobie odpisuje :D
Co mnie rozjebało doszczetnie to, że się nawet
ufff. Chryste Panie, myślalem że za dzieciaka prowadziłem nocne rozmowy na gadu-gadu ze spoconym typem, który finalnie zapraszał mnie na swój kwadrat
Wiedźmin i Ewunia to też ta sama osoba? XD
pls, niech ktoś serio tego Excela postawi. Siedze tu prawie ćwierćwieku i nie miałem pojęcia o połowie afer, które się tu codziennie odjebują
Ja dalej wierze, ze połowa aktywnych tutaj użytkowników, to jakieś alterkonta. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, ze Wrzesień to jakiś Paudyn albo inny Wysiu.
Ewentualnie jest opcja, że Megera to Gofer i nas wszystkich od dawna, robi w ch...a
promocja muzyki z promptów AI jego rzekomego syna, (który później się okazał jego córką czy na odwrót idk) poprzez pisanie z samym sobą
Pamietam ten wątek, ale go nie śledziłem i nie miałem pojecia, że tam taka schiza poszła XD
Fascynuje mnie zawsze jak po kilku postach jesteście w stanie rozpracować co to za użytkownik i które to jego alterkonto :D
Jeszcze były małolaty ninja, wyspa piratów, muskularny świety Mikołaj i kosmita z przedmieścia. To na pewno były crapy okrutne, ale za dzieciaka to oglądałem nalogowo
Uuu legenda odeszła.
https://youtu.be/ZOtxTyJmxVI?si=5FfRGn9kucpQp5lI
Nie mogę powiedzieć że byłem fanem, ale gdzieś tam na playlistach się przewijal
Takich spektakularnych fuckupow chyba nie mam, ale mam jedną sytuację w głowie, która prześladuje mnie od lat. Otóż raz w sklepie zobaczyłem drewniane japonki i stwierdziłem że muszę je mieć. Chyba myślałem że będę jak Samuraj Jack albo coś. Nie wiem co ja myślałem jak je kupowałem :D
Ostatni raz jakikolwiek kabaret oglądałem pewnie z 20 lat temu. Kabarety to w ogóle nie moja bajka. Ale Pani Joannę zawsze jak tylko widziałem gdzieś przypadkowo to uśmiech pojawiał się na twarzy. Ona dawała te radość wszystkim. W tak spolaryzowanym społeczeństwie nie spotkałem nikogo kto by za nią nie przepadal. Nie była kontrowersyjna, nie było jej na pudełku, nie babrala się polityką. I chociaż kabarety nie cieszą każdego, to Panią Joannę uwielbiali wszyscy. Bardzo przykra wiadomość ,na którą jednak czekałem. Trochę jak z Tomaszem Jakubiakiem. Człowiek wiedział, ale się łudził.
To nie fakt, że trzeba poświęcić dużo czasu na grę, ale ile czasu za jednym posiedzeniem. Z nowszych gier udało mi sie ukończyć Baldurs Gate 3 i Cyberpunk 2077, które przecież są długimi grami i to pomimo tego, że cierpie na chroniczny brak czasu. Trwało to długo, ale ukończyłem Ale właśnie Red Dead Redemption 2 jest dla mnie idealnym przykładem gry, którą może skończe na emeryturze. 3 razy podchodziłem do gry i trzy razy kończyłem na prologu, którego pewnie bym ukończył gdyby w trakcie dało się zapisać w trakcie save. Cięzko mi za jednym razem posiedzieć +2 godziny przy konsoli więc po prostu musiałem ją wyłączyć i przy kolejnym posiedzeniu grać go od nowa. No i się poddałem
https://www.youtube.com/watch?v=304i3TYpiEU
Żywotność baterii jest fenomenalna w porównaniu z innymi smartwatchami.(...) Mimo uruchomienia ich wszystkich, masy powiadomień i dzwonienia zegarek działał średnio 3 dni, zanim musiałem go naładować
Smartwatche Huawei działają po 2 tygodnie bez ładowania...
Jakoś rok temu odpaliłem WOT po kilkuletniej przerwie i mam wrażenie, że dużo łatwiej teraz się zbiera hajs i ulepszenia. Non stop premium za darmo, non stop bonusy, złote pestki można kupować za srebro. Ciągle jakieś promocje i doładowania za wykonywanie misji w grze. Popuścili pasa i to mocno. Nie ma już takiego grindu i przewagi czołgów premium jak te 5-6 lat temu
Zajebiscie. Nie musiałem oglądać zwiastuna, wystarczyło że przeczytałem Twój komentarz. Dzięki byku!
Nie mam niestety ani czasu, ani narzędzi, ani umiejętności żeby wykonywac te wszystkie rzeczy samemu :/
Zapiekany na MBB to są arcy-nadzapieksy i żadna nie ma do nich podjazdu najmniejszego. Zapiekany na MBB to jest miłość. Zabieraj rodzinkę w sobotę i jedzcie spróbować :D ale to tak max 10:30 bo później się kończą
Ale sęk w tym że ja nie oszczędzam ani na materiałach, ani na wykonawcach. Już o tym pisałem wyżej.
Widocznie gdy nie można sfalszować podpisów zbieranie idzie trudniej.
Nie do końca się zgodzę. O czymś takim możemy mówić w handlu, gastronomii lub w produkcji, ale nie w usługach. Dobra obsługa klienta albo rzetelne wykonywanie swojej pracy nie generuje dodatkowych kosztów, a odpłaca się w przyszłości budowaniem siatki poleceń u swoich byłych klientów. Ale Zresztą skoro Polacy są w stanie płacić 20zł za espresso i 67zł za jajecznice w Zakopanem to dlaczego mieliby oszczędzać na usługach?
ja akurat doświadczenie miałem takie, że jak ktoś był po prostu nowy na rynku to siłą rzeczy chciał się przebić i się bardzo starał. Jak ktoś robi od 30 lat to już mu się nie chce a przy okazji jest przyzwyczajony do tego, że starać się nie trzeba bo ludzie są przyzwyczajeni do fuszerki
Mam już serdecznie dosyć dziadostwa.
Gdzie się nie obejrzysz - byle szybciej, byle taniej, byle odhaczyć i skasować. Robota wykonana po najmniejszej linii oporu, pieniądz wzięty, pan zadowolony. Tylko klient, wiadomo, zgrzyta zębami i ściska nerwowo paragony, zastanawiając się, czy znowu dał się zrobić w bambuko.
Nie wiem, czy to jakiś ogólnonarodowy kult cwaniactwa, chroniczne lenistwo, czy po prostu ludzie parają się zawodami, o których nie mają bladego pojęcia. Może wszystko naraz? Jeszcze kiedyś miałem tak, że wiedziałem że jak usługę wykonuję chłop po 50tce, wychowany w starym systemie, to odwali jakąś lipę. Młodym się chciało, byli ambitni. Teraz już się to wszystko zrównało i tylko techniki cwaniactwa coraz to inne.
Oddajesz kilka zasłon do skrócenia - wracają jak dzieci z kolonii: każda innej długości, każda z własną osobowością. Wzywasz hydraulika, żeby naprawił cieknącą rurę – pół łazienki uwalone w błocie i silikonie, a z rury dalej kapie jak z nosa w listopadzie. Czy to jest taki rocket science wymierzyć równo kilka kawałków materiału?
Zamawiasz pizzę z szynką i pieczarkami - po dwóch godzinach przyjeżdża z ananasem i czymś, co wygląda jakby ktoś kukurydze drugi raz wykorzystał. Mówisz że to nie to i w odpowiedzi słyszysz: „Ale to też dobre, panie, spróbuj pan i o napiwku pamietaj”
Serwis samochodowy? Proszę bardzo. Oddajesz auto z jedną usterką, odbierasz z trzema nowymi i gratisowym tłumaczeniem, że „tak już było”.
Serio, trzeba dziś mieć doktorat z każdej dziedziny, żeby się nie dać nabić w butelkę. Mechanika, budowlanka, krawiectwo, hydraulika, psychologia stosowana do kontaktu z „fachowcem” - człowiek codziennie uczy się czegoś nowego, bo inaczej zginie.
I co najgorsze, absolutnie każdemu trzeba patrzeć na ręce, jakby to była rozbrajanie bomby, a nie montaż szafki z IKEI. Jak tylko spuścisz z oka, to od razu fuszera, lipa i święte oburzenie, że „a co pan się zna. I nie chodzi nawet o ryzyko straconych pieniedzy, ale kur... o czas. Umawiam się z chłopem żeby przyjechał zamontować szafkę, bo przecież meble na wymiar są lepsze niż te z IKEA no i wspieramy polski biznes. Czekam trzy tygodnie, w miedzyczasie chłop przyjeżdża 4 razy na pomiary. Mija miesiąc chuop przyjeżdża z poziomicą z Kinder Niespodzianki, grzebie się z tym pół dnia, ściana uwalona, sufit uwalony, szafka krzywa i w innym kolorze i mówi, że „ściany krzywe, to szafa też musi”. Teraz będę miał mebel, który wygląda jakby projektował go Picasso w okresie kubistycznym. Nosz kur.. Oczywiście zamówienia nie odbieram kolejne 3 tygodnie czekania aż zrobi poprawki, a później kolejny raz gehenna. Następnym razem kupię w markecie.
Ktoś jeszcze tak ma, czy tylko ja chodzę po świecie z wiecznym grymasem zawodu na twarzy?
Jeśli aktorzy nie dostali z góry żadnej zapłaty, a mają jedynie udział w przyszłych zyskach (tzw. profit participation lub back-end deal), to ich gaże nie wliczają się do budżetu produkcyjnego.
Czyli: budżet filmu wynosił 15mln doloarów. Ich udział w zyskach to osobna kwestia, która wpływa na rozliczenie zysków, nie na koszt produkcji. Np. jakiś czas temu był taki news-ciekawostka, że typek jako mały chłopiec wystąpił w Titanicu, gdzie powiedział jedno zdanie jako statysta i do dzisiaj czerpie z tego profity
Czy fakt, że od 20 lat wypłacają temu dzieciakowi hajs za wykorzystanie praw do wizerunku powoduje, że jest to wliczone w budżet filmu? No nie.
Wejdź sobie na stronę skillshot.pl gdzie są oferty pracy w gamedevie i popatrz po prostu jakie są wymagania dla kandydatów na różnych stanowiskach. Będziesz mniej więcej wiedział czego się musisz uczyć a w czym podciągnąć. Ogólnie to jest brudna i niewdzięczna praca.
Ja miałem problem z mówieniem, dopóki w pracy nie powiedzieli mi że będe teraz obsługiwal klienta anglojęzycznego. Szybko się okazało, że klient porozumiewa się po angielsku na jeszcze gorszym poziomie niż ja. Musiałem ogarnąć, że język angielski to jest narzedzie do komunikacji i nikt nie wymaga ode mnie perfekcyjnej wymowy i brytyjskiego akcentu, a błędy gramatyczne są akceptowalne dopóki sens zdania i kontekst są zachowane. Później już było z górki.
Nie opłacałoby Ci sie ściągnąć ekipy wykończeniowej z Polski? ;)
Wszystkie piekarnie do których uczęsczam wyglądają raczej przeciętnie. Pintereścik i jazda, albo w ogóle odżałować na architekta wnętrz który Ci to wszystko ładnie pospina
Byłem tu. Jak usłyszałem głos Sławosza, to autentycznie się wzruszyłem. Czekałem wiele lat na ten moment :)
Konsola się zepsuje za miesiąc i nikt nie uzna mu gwrancji bo plomby zerwane, a pudełko uszkodzone
A też mam Bose ^_^
Musze zrobić teścik na słuchawkach + Laptop, Słuchawki + telefon, samochód. Nigdy nie przywiązywałem uwagi do jakości, ale jeśli rzeczywiście jest taka różnica to w sumie co stoi na przeszkodzie. Jedynie mi szkoda moich playlist bo bede musiał przerzucać kilkaset utworów. Z Tidala korzystałem przez chwile jak wszedł do Polski i drażniła mnie mała baza muzyki. Poprawiło sie to?
Ja już nawet nie mam na czym słuchać płyt. Ostatnio w samochodzie przez przypadek znalazłem płytę w odtwarzaczu, która została po poprzednim właścicielu (jakoś 5 lat)
Spotify to najlepsze co mnie spotkało. Z tego co widzę po Wrapped to w 2024 przesłuchałem prawie 24 000 minut czyli mniej więcej średnio godzina dziennie słuchania muzyki. Wcześniej miałem trudności ze znajdowaniem nowych wykonawców i w kółko słuchałem tego samego. Teraz niemalże codziennie wynajduje coś nowego. Wbiliście mi tylko szpilę tym Tidalem i lepszą jakością dźwięku. Nigdy na to nie zwracałem uwagi
To jeszcze linki bo zapomniałem:
John Cage – "4’33"
https://youtu.be/AWVUp12XPpU?si=sD02EYo4nQd2e_rx
Karlheinz Stockhausen – "Helikopter-Streichquartett"
https://www.youtube.com/watch?v=13D1YY_BvWU
Počme Symphonique na 100 metronomów
https://youtu.be/xAYGJmYKrI4?si=cHMH0ktDrq3xvE8V
Penderecki – "Tren Ofiarom Hiroszimy"
https://youtu.be/xAYGJmYKrI4?si=3fgqk1zT2hUSffcV
Merzbow – "Pulse Demon"
https://youtu.be/4Aw8BrVLmrI?si=HCv93MUaqp9sylIf
Komuś by się chciało zrobić z tego playliste na Spotify? :D Zróbmy GOLOwą liste przebojów. Playlista z każdego gatunku
John Cage – "4’33"
Niezwykle poruszający utwór. Zwłaszcza trzecia minuta ciszy jest po prostu nie do opisania.
Karlheinz Stockhausen – "Helikopter-Streichquartett"
Nic tak nie odpręża jak kwartet smyczkowy grający w czterech lecących helikopterach.
György Ligeti – "Počme Symphonique na 100 metronomów"
Zawsze wzruszam się około 73. metronomu.
Penderecki – "Tren Ofiarom Hiroszimy"
Idealny podkład muzyczny do relaksującego wieczoru z książką Nietzschego.
Merzbow – "Pulse Demon"
Tego słucham, gdy chcę odpocząć od chaosu świata i posłuchać czegoś łagodnego.
Pierwsza i druga część mi się podobały, bo było w tamtych czasach to coś świeżego. Kolejne części to już było oglądanie kompilacji zgonów na YouTube :D
Jakieś pozwy zbiorowe nawet byly przeciwko tej firmie. Trzymac się z daleka
I próbują Ci wcisnąć jakieś przeplacone gówno o którym sprzedawca wie tyle, że dostał je na ulotce na początku tygodnia że ma to opchnąc razem z przedłużoną gwarancją i ubezpieczeniem za 70% ceny produktu. Nieeee do takich sklepów wchodzi się po odbiór zamówienia :D
I na przyszłość moge sobie dokupić kolejne Deco i rozszerzać sieć? Początkowo brałem tez pod uwagę kupienie zestawu Deco albo ZEN od Asusa, ale okazuje się, że sieci brakuje mi tylko w jednym pomieszczeniu na parterze wiec mam wrażenie, że to troche nad wyrost :D
Nadrobiłem trochę zaległości filmowych ostatnio więc wrzucam skrótowe komentarze zamiast pełnych recenzji.
Warfare - Fajnie w kamerlany sposób pokazana jakieś pierodłowate wydarzenie, które w kontekście całego konfliktu było pewnie jakimś marginalnym zdarzeniem. A mimo to film trzyma za jaja. Nie ma tu patetycznych scen jak w Helikopterze w Ogniu a jednak człowiek ogląda w napięciu. Dla mniej wytrawnych widzów, przyzwyczajonych do Marvelów film może się dłużyć. Niestety oglądałem to w żenujących warunkach - na telefonie i w słuchawkach w komunikacji zbiorowej. Prawdopodobnie gdybym to oglądal chociażby w domu na dużym ekranie, a co dopiero w kinie to odbiór byłby dużo lepszy. 6,5/10
Klub winowajców - nie rozumiem fenomenu tego filmu. Chciałem go obejrzeć już dawno temu bo jakby nie patrzyć ma status filmu kultowego. Dla mnie jest mega uproszczony, schematyczny i traktuje cały temat po łebkach. Może w latach 80tych robił lepsze wrażenie. Ludzie chyba nie są aż takimi ignorantami. 4/10
Gladiator II - No spoko, następny.... Scott baardzo chciał zrobić wielkie widowisko, ale chyba nie miał pomysłu. To jak pokażemy słonia albo że ludzie wpierdzielają jednorożca to bedzie git. Ale w tym wszystkim widać, ze mu się chyba nie chciało. 4/10
Fachowiec Nawet David Ayer nie jest w stanie sprawić, żeby kolejny film ze Stathamem był czymś więcej niż kolejnym film ze Stathamem, który to to z kolei powoli staje się swoją własną karykaturą. Filmy z nim zaczynają przypominać filmy z Seagalem. Ja już tych filmów nawet nie rozróżniam. 4/10
Ksiegowy 2 - noo niestety bez podjazdu do jedynki, która to z kolei jakaś wybitna nie była. Ale miała fajne momenty. Tutaj niestety cały czar prysł. 5/10
Konklawe - nawet pozytywne zaskoczenie, bo film miał fajny klimacik. Szkoda końcówki bo banalizuje cały film 6/10
Mickey 17 - nie był taki zły jak się nastawiałem. 5/10
Jak widać nie miałem szczęscia w ostatnim losowaniu do dobrych filmów :D
Człowiek wchodził do sklepu, mówił jaką ma potrzebę. Chłop w sklepie przynosił pudełko z zaplecza i dokonywano transakcji. Człowiek wychodził z nabytkiem, podpinał w domu i działało. Nie musiał się doktoryzować z wielu dziedzin, żeby kupić akurat taki model jak musi. Dzisiaj sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Teraz muszę kupić wzmacniacz sygnału Wi-Fi. Sklepu osiedlowe już nie istnieją więc zostają sklepy wielkopowierzchniowe lub zakup w Internecie. W żółtej sieci sklepów RTV wzmacniaczy Wi-Fi jest ponad 60. W owocowym sklepie online jest ich już ponad 450. Switche, Acces Pointy, Repeatery, routery. Chryste Panie. Więc się zaczyna szukanie. Czemu to? Myślałem że kupięustrojstwo za 100 zł i będzie działało, ale po przeczytaniu kilku artykułów okazuje się, że muszę postawić w domu całą strukturę sieci MESH i to najlepiej jakiś ZEN od Asusa. Dodatkowo okazuje się, że mam złe kable wiec najlepiej byłoby wymienić. Kiedyś życie było prostsze.
Człowiek więc zaczyna patrzyć na alternatywy i szuka w Internecie informacji co będzie najlepszym wyborem przez pryzmat stosunku ceny do jakości. Większość artykułów w Internecie to albo sponsorowane gówno, albo robione typowo pod pozycjonowanie toplisty, gdzie w każdym są wymienione inne urządzenia.
Dlatego drodzy koledzy. Skoro możecie doradzić kupno śmietnika albo brzytwy to może i potraficie pomóc w kupnie takiego wzmacniacza, żeby piekarnik wiedział jak ma rybę przygotować.
Sprawa wygląda tak. Router leży na strychu (nie wiem dlaczego, podobno teraz wszyscy tak mają) i jak można się domyśleć, na parterze zasięg już jest raczej żenujący. Szczęście, że na parterze mam gniazdo Internetowe doprowadzone na strych, wiec mogę sobie podpiąć jakies ustrojstwo. Szukam jakiegoś prostego w konfiguracji szpeja, który pozwoli mi po prostu na wzmocnienie WiFi. Kompletnie się na tym nie znam i gdzieś tam próbowałem się dokształcać, ale wybór jest po prostu zbyt duży. Super gdyby działało to na zasadzie Mesh, żeby się sprzęty same przepinały bez zrywania połączenia. Super gdybym nie musiał kończyć podyplomówki z zarządzania sieciami, zeby sobie to skonfigurować i super gdyby poza opcją podpięcia się przez kabel internetowy działało też jak wzmocnienie WiFi przez Wifi (gdyby się okazało, że gniazdo internetowe jest tylko atrapa. Wynalazłem coś takiego jak TP-Link RE315. Czy to zda egzamin? Ewentualnie TP-LINK RE200. Jedyne kryterium wyboru w tym przypadku jest takie, że według strony internetowej jest to dostepne w najbliższym sklepie i nie musiałbym czekać na dostawę.
Nie przepadam za trudnymi grami i z reguły nawet do takich nie podchodzę. Z tych trudniejszych to mógłbym zaliczyć Apex Legenda, w które z jakiegoś powodu grałem całkiem długo. Sama mechanika nie była jakoś specjalnie skomplikowana, ale brak doświadczenia w sieciowych strzelankach oraz fakt, że jestem lamusem powodował, że non-stop zbierałem cięgi
Jak miałem 13 lat to bardzo chciałem jechać na piknik Gry-online, który nie dość że był dosyć daleko to jeszcze dla osób pełnoletnich. Pojechałem z ojcem xD miał na plakietce 'Papa Fett' XD
On się zajebiście bawił, ja się nudziłem bo byłem najmłodszy na imprezie xD
Ja mam zestaw śmietników firmy Franke w wysuwanej szufladzie. Zajmują 55x35 cm i z tyłu w szufladzie zostaje mi przestrzeń na tabletki do zmywarki, worki na śmieci i jakieś środki czystości. Odpuszczę sobie zdjęcie mojego śmietnika na tym forum, jak chcesz to Ci podrzucę :D o tyle spoko rozwiązanie że do śmietników pasują worki 35l i 10l. Serio najwięcej masz mieszanych? Dwa większe na folię i mieszane, dwa mniejsze na papier i bio. Szkło zużywam tak mało że w ogóle olałem ten kontenerem.
Coś takiego: https://www.euro.com.pl/sortowniki-odpadow/franke-easysort-600-2-2.bhtml
Są różne konfiguracje
Zdarzało mi się też kilka razy, że kontaktowałem się z firmami, które wykonują produkty z pleksi zeby mi zrobili coś według mojego projektu. Myślę że takie pojemniki na wymiar zrobiliby Ci bez problemu, bo tam nawet żadnych zagięć nie ma
Elwe Thingol Singollo - Przeciez to nie jest zła porada
Zaraz przed Covidem zrobiem sobie takiego tripa po Andaluzji i tam jest naprawde sporo do zobaczenia. Miałem ograniczony czas więc sporo rzecy widziałem pobieżnie. Sama Sewilla to tak na 3 dni co najmniej.
Zobacz sobie takie miejscowości jak:
Sewilla
Ronda
Setenil de las Bodegas
Algodonales
Arcos de la Frontera
Malaga
Gibraltar
Marbella
Jerez de la Frontera
Kadyks
Kordoba
i zdecyduj czy warto podjechać anwet na pare godzin
Mi się Gibraltar mega podobał. Byłem tam tylko jeden dzień i żałuje, że nie mogłem zostać żeby zobaczyć tez samo miasto.
ale taka prawda. Inwestorów nie obchodzi czy ludzie będą zadowoleni tylko czy tabelki w Excelu się będą zgadzać.
Ale pewnie dlatego do tej pory nie używali IMAXow w pełni. W Oppenheimer dialogi kręcili czym innym. Zakładam że po prostu wyciszyli te kamery i origowali dodatkowo żeby można je było przypiąć + jakieś giga magazynki. Przy tym budżecie gabaryty sprzętu nie stanowią problemu.
Ogólnie kamery IMAX to kamery analogowe a nie cyfrowe i zapisują obraz na tasmie 70mm. Jesli chodzi o wyzwania z jakimi musieli się zmierzyć to
1. są bardzo głośne
2. są bardzo nieporecne
3. zżerają ogrom taśmy - jeden magazynek zapewnia kilka-kilkanściem minut
Do tej pory te kamery wykorzystywane były tylko w niektórych fragmentach filmów*
To trochę manifest do całej branży filmowej. Odrzucenie greenscreenów i efektów komputerowych na rzecz sztuki analogowej. Na pewno będzie to podniesienie poprzeczki dla reszty branży. To także troche splunięcie w twarz wszystkim serwisom streamingowym. Immersja odbioru tego filmu w kinach bedzie nieporównywalna do tego co oglądasz na laptopie czy na TV. Nolan poraz kolejny wyznacza standardy w kinie.
A co nam to da?
Ano to, że kamery IMAX mają bezkonkurencyjną jakość i liczbę detali. Feeling światła, obiektywy anamorficzne, ziastnistośc dają taki charakterystyczny kinowy feeling. Taśmę mozna zeskanować do 18K bez utraty detali. Obrazek jest też dużo bardziej plastyczny. Dodatkowo mamy wielki format i mając wiedze, że zostanie to wykorzystane w dosłownie każdej scenie, mamy jakby zapowiedź "epickości" tego filmu. Finalnie nie dość, że bedzie wyglądało zajebiście to w połączeniu z nastawieniem na "Efekty praktyczne" (SFX) a nie CGI to film się nie bedzie starzał.
I po trzecie. Tam wyżej postawiłem gwiazdkę bo... to nie jest w 100% przełom. A mianowicie dlatego, że już Oppenheimer w większości był nakrecony IMAXami. Jakieś 70-80% to IMAX. Pozostałe sceny (głównie dialogi) były również nagrywane analogowymi kamerami, ale już "zwykłymi panoramicznymi"
Ja z tymi grami mam tak, że jak je oglądam albo o nich słucham to mam ochotę, ale jak co do czego przyjdzie to mi się odechciewa po kilku minutach. Próbowałem jakiś czas temu grać w Dead Cells, ale straciłem zainteresowanie. Wonziu strasznie Blasphemous 2 zachwala, ale jakoś się nie moge przemóc żeby sprawdzić.
Kiedyś mi się wydawało, że tylko manual. Z czasem zaczęło mi się to zmieniać Ostatnio kilka dni jeździłem samochodem z automatem i po powrocie do swojego środka transportu miałem takie "Geeez, znowu musze machać ręką"
Patrzyłem na jakies gameplaye i gra wygląda mega miodnie. Byloby super gdyby w przyszłości wypuścili jakiś mobilny port, bo to idealna gierka na tablet