Co lepsze? Harry Potter czy Władca Pierścieni?
Jak w temacie. Ja osobiście uważam, że ksiażka to zdecydowanie HP, a film zdecydowanie lepszy LOTR.
Trudno to porównać. Władca: 3,1,2 a Potter czara ognia i 2 ostatnie części no i na plus Hermiona.
Jest jeszcze Hobbit!
Harry Potter jest nierówny, do dobre, a momentami bardzo dobre urban fantasy ale jak wejść głębiej to logika lore kuleją bardzo. Władca to arcydzieło.
Zgadzam się. Świat Śródziemia jest przemyślany w wielu szczegółach a świat HP jest pełen luk i niedopasowań.
Harry Potter jest idealny dla dzieci. Im człowiek starszy tym mniej logiki w tym wszystkim widzi
Super czarodzieje jak Dumbledor którzy nie potrafią ogarnąć co się dzieje w ich szkole
Harry walczący z wężem krzesłem zamiast różdżką
Aurorzy, ministerstwo, nauczyciele, eee po co święta trójca wszystko ogarnie
Najlepszy event w szkole? Turniej w którym uczniowie walczą ze smokami, toną pod wodą, wchodzą sami do labiryntu ... co może pójść nie tak?!
Hermiona wszystko wie z książek ... cała reszta Hogwartu ma bana na chodzenie do biblioteki
Zmieniacz czasu, cofnąć się do przeszłości, zatrzymać Toma i uniknąć tego wszystkiego? Nieee, bez sensu, niech się Harry z ziomeczkami wykaże
To jest trochę inna liga. Trudno porównać. Ale HP też je fajny w swoim typie, mi się podobał. Ale jednak Władca Pierścieni jest zdecydowanie lepiej napisane i ciekawsze.
Władca Pierścieni wygrywa skalą i głębią. Mnogość warstw, symboli, przesłan u Tolkiena jest wręcz przytłaczająca. Przy nim Harry Potter jest raczej świetnie napisaną przygodą dla młodzieży, ale nic ponadto. Harry Potter może być bardziej przystępny, ale Władca Pierścieni jest po prostu większą literaturą.
Nie są gówniane, oferowały i oferują dalej teleport do fascynujących miejsc z którego skorzystały miliony ludzi, i w sumie żal mi cię, że ty jeden gdzieś tam zostałeś z boku i teraz jako stary, smutny człowiek musisz pastwić się w taki sposób.
Why not both?
Oboma uniwersami fascynowałem się w czasach gdy były w swoim prime timie, oba dawały możliwość oderwania się od często szarego życia i przeniesienia w naprawdę magiczne rejony. Chwała im za to.
Zdecydowanie Władca pierścieni.
Zresztą dowód na to jest bardzo prosty, całe rzesze autorów fantasy inspirują się twórczością Tolkiena do dziś, to on ustalił jak postrzegamy elfy, krasnoludy itd. Niby to postaci z folkloru i mitologii, ale ich dzisiejsze postrzeganie oparta jest w większości o Tolkiena i jego interpretacje.
Co do Harrego Pottera, mój problem jest tutaj taki, ze jak wychodziły pierwsze tomy to miałem z 14-15 lat i czytałem już Tolkien, Pratcheta i Sapkowskiego, więc odrzucała mnie forma książki dla dzieci i niby się zapoznałem po latach by sprawdzić o co ten szum ale pierwotny hype-train mnie ominął. Za to żona bardzo lubi bo gdy one wychodziły była na tyle młodsza, że do niej trafiały. Jednak choć książka popularna, bardzo trafiająca do dzieci tak jednak o znacznie mniejszej głębi, poziomie dopracowania, biedniejsza literacko itd.
Jedna książka to arcydzieło literatury równocześnie przystępna i głęboka a druga to bardzo przyjemna i przystępna książka adresowana do dorastających dzieci, zmieniająca styl z biegiem ale jednak popularna ze względu na przystępność, eskapizm, spoko klimat i łut szczęścia (bo tego typu fanstasy osadzonej w naszym świecie z twistem jakimś adresowanej do młodzieży jest zatrzęsienie).