Czy ktoś z was jeszcze to pamięta
Kiedyś zdarzało się tak że w Wigilie był śnieg na dworze, wiem brzmi to niewiarygodne ale jednak tak było
W 2 tygodnie jeszcze może tyle śniegu napadać, że drzwi nie otworzysz ;). Niedawno i było dość biało. Chociaż na święta to się nie zanosi :(.
Ziemia jest płaska albo nie dlatego zimno jest gdzieś indziej.
Ja nieprzerwanie mieszkam w województwie mazowieckim i pamiętam śnieg na Wigilię, ale o ile w latach 90. XX wieku był on regułą, a brak śniegu był raczej ewenementem, tak z perspektywy mojego całego życia, Wigilia jest już po prostu fajnym, wspaniałym, ale pogodowo paskudnym i bezśnieżnym dniem w zgniłej, ponurej aurze.
Szkoda. Ostatnia śnieżna zima to ta 2009/10, jak śnieg w Warszawie spadł na Sylwestra, to leżał do połowy marca. A tak to - jak mamy szczęście - kilkudniowe incydenty.
Oczywiście tęsknię za białymi świętami
Nie wiem jak w Warszawie, ale pamietam że w Krakowie sezon 2011/2012 śnieg leżał od końca października do końca kwietnia
Pamiętam, niestety, oby śnieżne zimy już nigdy nie wróciły
Do dzisiaj pamiętam najbardziej świąteczny klimat w wigilię. Jakieś 25 lat temu, jak byłem nastoletnim gówniakiem, zawsze chodziliśmy do babci na kolację wigilijną, uwielbiałem przychodzić tam kilka godzin wcześniej, jak babcia przygotowywała potrawy, pamiętam ten zapach smażonego karpia, zapach zupy rybnej i grochówki z grzankami. I w tą jedną wigilię było chyba z metr śniegu i tak gęsto sypało, jak z obrazka. Utkwiło mi to w pamięci jako najbardziej klimatyczne święta ever. A teraz, jako 39-latek, już wogóle nie czuję klimatu świąt, nawet choinki nie chce mi się stroić (w tym roku niech se siostrzeńce przyjdą i ustroją).
Jestem pogodowym ekspertem i juz wyjasniam.
Pogoda sie troche przesunela o okolo 1 miesiac. Kiedys w wielkanoc byly juz upaly ale tez zima przychodzila wczesniej w grudniu. Teraz w Maju potrafi byc zimno ale za to w gwiazdke jeszcze jest cieplo.
Pamiętam, ale śnieżne święta ostatnie to były ładnych parę lat temu. Już częściej zdarzało się u mnie, że śnieg spadł w okolicy Sylwestra, a Boże Narodzenie było ponure i deszczowe. W tym roku podobnie się zapowiada odnośnie świąt.
Śnieżne wigilie pamiętam z lat 90-tych, później po roku 2000 już powoli się to zmieniało. Wtedy miało to swój urok, wigilia u dziadków i pełno śniegu spotykając co krok bałwany ulepione przez dzieci. Teraz widząc te anomalie pogodowe to we wigilie pewnie będzie +20.
Według długoterminowej pogody której i tak nie warto ufać będzie padać śnieg ale z deszczem, a potem się okaże, że będzie słonecznie.
Jakiś gość już ze 2 tygodnie temu wrzucał foty totalnie zasypanego śniegiem domu gdzieś w górach. Więc niektórzy będą mieli śnieg na święta. W wawie 10 stopni, wczoraj było 12. Widziałem nawet dwie osoby w krótkich spodenkach ze 3 dni temu (trzeźwe).
Via Tenor
Wspominam zimy sprzed ponad 40 lat, kiedy jeszcze byłem dzieciakiem. Znajdą się pewnie forumowicze, którzy sięgają pamięcią dalej.
Łódź lat osiemdziesiątych była dość ponurym miejscem. Mimo to, miałem szczęście urodzić się i wychować w okolicy trzech parków, osiedle również było dość mocno zadrzewione. Pamiętam niepowtarzalną magię tamtych chwil, skrzący się w słońcu śnieg, sanki, obrzucanie się śnieżkami, śmiech i beztroskę. Mroźne wieczory i noce, kiedy przechadzałem się z moim piesełkiem na spacery. Tego nie da się zapomnieć.