Nasze gry - kochane, lecz zapomniane
Był wątek o dobrych grach, na które spadła przesadzona krytyka, był też wątek o słabych grach, które cieszą się popularnością, a to zainspirowało mnie do tego tematu:
Nasze gry, czyli gry o których już mało kto pamięta, bardzo rzadko ktoś wspomina w Internecie, ale my nie raz wracamy do nich. Odpadają więc gry typu Gothic, Morrowind (moja ulubiona gra ever), Neverwinter Nights czy nawet Original War (nigdy nie grałem, a nie raz trafiam na artykuły/filmy o tej grze, więc nie zniknęła z pamięci ludziom).
Ja zacznę by rozkręcić :)
Oni - mało kto pamięta, rzadko wspomina tą grę, a jest świetna! Ma świetny i responsywny system walki, gra mimo, że była bardziej konsolowa niż PCtowa to świetnie wykorzystywała myszkę i klawiaturę. Ma swoje wady, ale uważam, że przyjemnie się w nią gra i chyba nie wiele jest obecnie gier w tym stylu, tj. walka wręcz z opcjonalnym strzelaniem, które nie są przy tym soullike'em.
Freelancer - epicka przygoda w kosmosie, świetny sandbox i przyjemny gameplay, do dzisiaj lubię wracać do tej gry
Battle Chasers: Nightwar - gra przeszła praktycznie bez echa, a jest to piękny hołd dla gatunku klasycznych jRPGów, a w szczególności Final Fantasy VII, świetny system walki i eksploracji, ciekawy design świata i bohaterów, piękna grafika.
A jaka gra dla Was jest taką perełką w którą lubicie grać, a o której mało kto pamięta? :)
GTA San Andreas. Znakomite, różnorodne misje. Wspaniały świat, super przemyślana mapa. Ciekawe postacie i ogrom możliwości. Wciągająca historia. 10/10
Przecież ta gra jest dalej katowana. Są ciągle tworzone jakieś modyfikacje. Istnieją równie dwa programy umożliwiające granie przez neta gdzie gra ciągle bardzo dużo ludzi. Jakby nie patrzeć ciągle żywa.
Symulatory kosmiczne to jest w ogóle niszowy temat więc nawet Freespace (uważany za najlepsze co gatunek spotkało) by się załapał.
Dark Earth - ale to też wynika z tego że odpalenie tego na czymkolwiek wyżej ponad Windows XP jest w zasadzie niemożliwe.
Szkoda, bo to tytuł z ciekawym uniwersum, fajną fabułą i mega klimatem.
Destrega - nie wiem czy można to nazwać bijatyką ale to jeden z moich ulubionych tytułów na PSX ever.
Fantasy General - może nie jest to jakoś mega mało znany tytuł, w końcu seria General to sławetne Panzer General i firma SSI, ale gdy mowa o turowych strategiach to zawsze pojawiają się Herosi, Disciples, Age of Wonders, Civka....A to mega fajna hexowa strategia w konwencji fantasy.
Cliver Barker's Undying: mój ulubiony FPS/horror. Niesamowita atmosfera, wciąż mam ciarki na wspomnienie niektórych scen.
Evil Twins: klimatyczna platformówka osadzona w upadającej krainie dziecięcej fantazji. Sterowanie na PC było koszmarne podobnie jak polski dubbing ale sama gra rewelacyjna.
Stubbs the zombie: zombie apokalipsa, którą wywołujemy własnymi zgniłymi rękami. Zjadanie mózgów i rzucanie granatami wyrwanymi z trzewi bawi do dziś.
Unreal tournament 3 to była gra grubo wyprzedzajaca swoje czasy, ale moda na CoD swoje zrobił.
Tony Hawk's: American Wasteland - moja ulubiona gra z serii (Pro Skater 4 tuż za nim), wracam do niej dosyć często, bo mało który TH daje mi tyle funu co ten + fakt, że nie zestarzał się tak mocno jak reszta. Pierwszy TH z otwartym światem (co prawda zrobione w cheesy sposób, ale jednak :D), względnie realistyczne mapki (jak na tę serię) i trafia w peak mojego zainteresowania skateboardingiem. Po szkole wychodziłem na deskę, wracałem i grałem właśnie w TH:AW. :P Potem jeszcze młócenie filmików pro skaterów, którzy wówczas byli w swoim prime'ie.
Ogólnie seria Tony Hawk's trochę padła, ale wynika to głównie z obniżenia zainteresowania skateboardingiem na świecie. Do tego nietrafione decyzje Activision spotęgowały lekki upadek serii. Teraz niby lecą z remasterami, lecz nawet to im nie wychodzi w pełni. Myślałem, ze nowy Skate trochę zapełni lukę - feeling i gameplay jest całkiem solidny, czuć tu upgrade względem Skate 3, ale cała reszta kuleje. Mamy grę stworzoną "dla każdego", gdzie słuchając NPCów czujesz się jakbyś słuchał "młodzieżowej" babki z HRów w korpo. Zaś grungowego i streetowego klimatu null.
Descent Freespace: The Great War i Freespace 2. Strasznie lubiłem, jak dla mnie najlepsze po serii Wing Commander. Iselor uprzedził, więc nie jest z nimi tak źle.
Epickie strategie fantasy tkj. Dark Moon Chronicles oraz Myth: The Fallen Lords z kolejnymi odsłonami Soulblighter i The Wolf Age. Klon Warcrafta - Armies of Exigo.
Wyśmienite Ground Control 1 i 2, obydwa rewelacyjne KKnD. Warhammer: Mark of Chaos z Battle March obok WH Shadow of the Horned Rat oraz Dark Omen.
Nexus - The Jupiter Incident, które plasuje się blisko Homeworld. Zapomniany konkurent Civ, czyli Call to Power oraz SM Alpha Centauri. Klasyka Dune 2000.
Incubation: Battle Isle - Phase Four turówka w której spędziłem tonę godzin. MDK 1 i 2 miażdżące klimatem oraz poczuciem humoru. Podwodne Sub Culture.
Alien Trilogy może niezbyt wiele osób kojarzy ale świetna strzelanka z Xenomorfami. Legendarne Alien Breed: Tower Assault przy którym wypadały mi gałki oczne.
Kilka FPS, które utrwaliły mi się w pamięci: Shogo: Mobile Armor Division, Requiem: Avenging Angel, SiN, Project IGI, Chrome oraz futurystyczne wyścigi POD.
Rok temu robiłem przelotkę obu części IGI i każda ma swoje wady jak i zalety. Jedynka to jednak miłość wielu millenialsów, którzy przeżyli w niej masę traumy jak i wspaniałych chwil po ukończenia każdego levelu ;)
Dark Souls fpsów ;)
Grałem w obie dawno temu więc wspomnienia dotyczące poziomu trudności nieco się zatarły. Szkoda tego skasowanego IGI Origins. Nabrałem za to ochoty na starego Rainbow Six, Ghost Recon: Advanced Warfighter 2 lub Operation Flashpoint: Dragon Rising. Przypomniał mi się jeszcze Frontlines: Fuel of War oraz Darkest of Days.

Gruntz.
Za dzieciaka kumpel mial gre na plytce z jakiejs gazety o PCtach. :) Pamietam, ze siedzielismy nad tym we troje (ja, kumpel i jego siostra) a i tak utknelismy na ktoryms z zimowych etapow... czyli bardzo blisko poczatku biorac pod uwage, ze pierwsze plansze raczej mialy pelnic funkcje samouczka. Wiele lat pozniej, jakos w szkole sredniej, wrocilem do Gruntzow i przeszedlem calosc (chociaz cos mi swita, ze na ostatniej albo przedostatniej mapie prawie sie poddalem).
Od tamtej pory co jakis czas przypominam sobie o istnieniu tego tytulu. Nie ciagnie mnie do ponownego ogrania ale wspominam go bardzo cieplo i jak patrze na screeny to odrazu aktywuja sie w mozgu jakies uspione neurony. :D
Pamietam zroznicowane poziomy gdzie kazdy kolejny byl coraz dluzszy i bardziej zlozony. Fajne, oryginalne "biomy" takie jak kasyno czy kuchnia. Do tego cala masa przedmiotow uzytkowych, czesto wykorzystywanych przez nasze Gruntzy w jakis smieszny sposob... to co mnie napedzalo to czysta ciekawosc i chec zobaczenia kolejnej planszy, kolejnego biomu i kolejnych broni/zabawek/przedmiotow uzytkowych bo o ile pamiec mnie nie myli w kazdym poziomie dostawalismy cos nowego do przetestowania. :) Jeszcze pamietam, ze Gruntzy mialy bardzo duzo unikalnych animacji... nawet w czasie bezczynnosci zachowywali sie inaczej w zaleznosci od tego jaki trzymali przedmiot. Dodatkowy plus za plastelinowy klimat, ktory uwielbiam od czasow Neverhooda.
[edit]
heh przypomnial mi sie jeszcze Tonic Trouble. W sumie ta gra pasowalaby tez do watku o grach dobrych ale niedocenionych. Tutaj mialem bardzo podobna historie czyli jako dzieciak gdzies utknalem by pozniej po 10 latach wrocic i przejsc calosc. TT mial ten specyficzny klimat gier 3d z tamtych czasow. Na pierwszy rzut oka to dziecinna, kolorowa gra, w ktorej walczymy np. z pomidorami ale nastroj potrafil byc bardzo posepny. :)
Ale cudo wyjąłeś i jeszcze to zdjęcie, graliśmy z kolegami w czasach szkolnych jak głupi w to. Każdy miał swój egzemplarz i się wymienialiśmy spostrzeżeniami, liczę że kiedyś gra pojawi się na GOG bo bym chętnie znów zagrał.
liczę że kiedyś gra pojawi się na GOG bo bym chętnie znów zagrał.
Trzymam kciuki i cos czuje, ze gdyby pojawila sie w cyfrowej dystrybucji, to tez nie moglbym sobie jej odmowic. Im dluzej o tym mysle, tym bardziej ciagnie mnie, zeby jednak zagrac i uslyszec ich odzywki w polskim dubbingu. :)
Wracać może już tak często nie wracam żeby przypadkiem nie psuć sobie dobrych wspomnień.
Ale jako dawny fan gier ciężarówkowych nadal bardzo mnie boli, że przez wielkie zainteresowanie ETSem i ATSem tak rzadko wspomina się o serii Hard Truck, a zwłaszcza o pierwszej części, bez której w ogóle nie byłoby wspomnianych symulatorów. A przecież to jest ten sam silnik, te same zasady gry, nawet niektóre dźwięki zachowały się te same przez te wiele lat giernej ewolucji. A klimat drogi, zarządzanie firmą dużo lepsze niż w tych nafaszerowanych dodatkami produkcjach.
A skoro już jesteśmy przy Hard Trucku, to muszę wspomnieć o części zatytułowanej Apocalypse. Co zabawne, dopiero po latach odkryłem, że z powyższym Hard Truckiem nie ma ona nic wspólnego. Ale myślę, że i ona zasługuje do kategorii gier z tego wątku, bo z biegiem lat naprawdę doceniam zamysł świata postapokalipsy, w której głównym środkiem transportu (a także główną bronią) jest właśnie ciężarówka. Gdyby ruscy mieli więcej kasy, to naprawdę wyszedłby im jeden z niespodziewanych hitów, a tak przepadł gdzieś w otchłani i nie miał żadnych szans z gierkami ze świetnego rodu 2005.
A ze znajomymi na multi często wracamy do Wargame'a Red Dragon, jakoś przez Steel Division też wydaje mi się, że mało kto pamięta o tej serii.
Pamiętam obydwie Majesty i czasem ogrywam drugą część. Przygotowuję się do zakupu duchowego spadkobiercy:
https://store.steampowered.com/app/2461280/Lessaria_Fantasy_Kingdom_Sim/
Jeżeli wypadnie podobnie jak War for The Overworld w porównaniu do Dungeon Keepera to będę szczęśliwy.
Przy Lessarii poległem - nie mogę zaakceptować faktu, że animacje z gry z roku 2009 (Majesty 2) wyglądają lepiej niż te z Lessarii (2025). Niektóre mechaniki dziwne, ogólnie toporne to, choć przyznam, że grałem w któryś z wcześniejszych chyba buildów. Może kiedyś jeszcze sprawdzę, ale tymczasem powrót do Majesty
Wcale nie gorsze zamienniki popularniejszych gier
Call of Juarez - bo nie tylko Red Dead to dobry western? Dziś już niestety odszedł w zapomnienie.
Darksiders - jak ktoś chce dziś przygodową grę akcji to sięga już raczej po God of War, a Darksiders wcale przecież nie był gorszy. Co z 4-ką to już inna sprawa.
Może nie będą to gry, do których wracam grać, ale na pewno są to gry, które często mi się przypominają.
Pomijam już wymienione tu tytuły.
Mój główny kandydat to Otchłań (1999) - niesamowite wrażenia, prawdziwe odkrywanie świata i realne emocje, układanie sobie wizji tego świata i każdej drogi pomiędzy punktami charakterystycznymi, wszechobecna niepewność, po porostu ŁAŁ
Inny ciekawy to Albion (1995) - niesamowite było to połączenie rozgrywki z różnych perspektyw. Sam świat - fantastyczny, oryginalny! No i przy tym naprawdę spoko rpg :)
Ale nawet taki Freedom Fighters (2003) - raczej prosty, raczej pokraczny a potrafił być wciągający i satysfakcjonujący na tyle, by co jakiś czas przypominać o sobie ;)
Może nie jest zbytnio zapomniana i dalej wiele osób ją często wspomina ale dla mnie to będzie Gorky 17. Ogrywałem ją tyle razy, że nawet mody utrudniające grę są musem bo przechodzę ją na pamięć. Świetny rodzimy klasyk z ironicznymi tekstami i ciekawą fabuła.
Już wymieniono Incubation, bardzo podobna gra oczywiście do tej wyżej.
No i może dodam do tego mega klasyka, do którego wracam co kilka lat, czyli Jagged Alliance 2. Czasem lekko go moduję ale nie zebrałem się nigdy by pograć w totalną konwersję - moda.
Wspominałem, że kocham stare turówki? ;)
Przy okazji wspomnę o grze The Sting!, czyli turowa... hmm :D gra o złodzieju z aktywną pauzą/cofaniem itp ciekawym systemem planowania napadów.
Żeby nie było tak taktycznie tak..no tak :) to rzucę specyficzną grę czyli Duke Nukem: Manhattan Project, świetna platformówka akcji.
w JA2 gamchangerem dla mnie był mod, że można zabrać broń i amunicję pokonanym przeciwnikom. gigantyczne ułatwienie, a przecież zgodne z logiką
+1 byczq

Fajny wątek!
Ja regularnie odpalam Sid Meier's Pirates! 1987. Nikt o tej grze nie zapomniał, ale mam wrażenie, że mało kto w nią gra.
Regularnie co kilka lat wracam też do Fable: The Lost Chapters. Znów - nikt o niej nie zapomniał, ale wydaje mi się, że już nie jest to popularna produkcja.
Wstyd się przyznać, ale ja od 10 lat na macOS, tutaj różnie z takimi grami, które są targetem tego wątku, więc nie mam za wielu gier do pochwalenia.
Cyklicznie robię rajd po przygodówkach z lat 90., ale też raczej w ramach nadrabiania zaległości, niż "regularnego powracania". Nie mogę nawet zromantyzować ukochanego niegdyś Knights and Merchants, bo teraz się od tej gry odbijam wizualnie i technicznie.
Ale... wyszedł ostatnio mod do ostatniego Pro Evolution Soccer 2021 - PES 99 i wygląda obłędnie. Nie mogę wykluczyć, że będę w to katował.
Duologia Persony 2 - w cieniu następnych, już innych części.
Ultima 6 i 7 - martwa marka, czasem jakieś materiały o nich są, ale ile osób faktycznie dziś je ogrywa? Podobny przykład to Might and Magic, ale to jakoś żywsze jest, bo jest mod, że łączy trzy gry w jedną.
Evil Islands, Black Moon Chronicles, Vangers, Alien Nations - ciekawe, zakurzone gry.
Dungeon Defenders (pierwsza część) - chyba najlepszy tower defense dla mnie, super gra do coopa i ciągle wspierana przez twórców chociaż wydaję mi się, że nieco zapomniana gierka.
No One Lives Forever 1/2 ten klimacik szpiegowskich filmów, gadżety.. ehh
Project IGI
Jazz Jack Rabbit
Kapitan Pazur
Tonic Trouble - darzę sentymentem za fajne poziomy i równie fajny gameplay
Pierwszy i drugi AVP i kampania marinesa w takt wykrywacza ruchu
Nox
Gex
Singularity mi sie bardzo podobało a w zasadzie mało sie o niej mówi.
Project Snowblind - tutaj podobnie

Za dzieciaka grałem dużo w Tzar: Ciężar Korony. Nie pamiętam nawet skąd ją miałem. Nie wiem dlaczego, ale grałem w nią więcej niż w jakiekolwiek inne RTSy. Gra posiadała edytor więc powstało też dużo customowych kampanii w które również dużo grałem. Będę musiał sobie ją odświeżyć.
https://store.steampowered.com/app/825730/Tzar_The_Burden_of_the_Crown/
Ostatnio wróciłem do Steel Panthers, kupiłem też odświeżoną wersję F-22: Air Dominance Fighter.
Regularnie wracam do Mechcommander.
No to żeś mi teraz odpalił wspomnienia. Nawet nie wiedziałem, że można darmowo pobrać i to u Was.
https://www.gry-online.pl/download/mech-commander-mech-commander-gold-gra/ze123f2

Motorhead
Co z tego że tylko 9 samochodów (plus jeden bonusowy), co z tego że tylko 8 torów, skoro grywalność niesamowita. No i ta muzyka Olofa Gustafssona, Goldbridge i Olympos mam w głowie cały czas

Mega-lo-mania, coś w rodzaju RTS, podbijanie wysp i wędrówka przez epoki od kamienia łupanego po przyszłość.

Hidden & Dangerous 1 i 2.
Jak ja się umordowałem przy tych grach na początku, jednak z czasem stały się jednymi z moich ulubionych tytułów.
Przy okazji wspomnę naszego polskiego Mortyra oraz oba Necrovision. Naprawdę całkiem udane produkcje.
Star wars dark forces Może i to nie jest najlepsza część serii Jedi knight ale grało się fajnie, Spoko level design i większy nacisk na fabułę zrobiły z tej gry wczesnego half life'a tyle że z cutscenkami (jeśli mógłbym to nazwać).
Teraz to juz się trochę gorzej zestarzało ale jest remaster.
GTA2, ludzie o tej serii raczej pamiętają odsłony od trójki w górę, a dwójeczka jest jedną z moich ulubionych części ;).
+1
Ogólnie uniwersum GTA w 2D jest moim zdaniem raczej mało pamiętane mimo że są to naprawdę przyzwoite gry, zapewniające minimum kilka godzin zabawy. Nacisk w tych grach jest typowo położony na zręczność palców gracza na klawiaturze :)
GTA 1 - klasyczny, stary dobry humor Rockstara w misjach (wtedy jeszcze DMA).
GTA London (obie części) - misje jeszcze bardziej pokręcone i jeszcze bardziej pokręcony humor, tym razem w czysto brytyjskim wydaniu.
GTA 2 - podobnie jak w poprzednich częściach, ale o wiele lepsza warstwa audiowizualna (szczególnie super są stacje radiowe wg mnie), dzięki czemu gra w porównaniu do poprzedniczek dalej się potrafi całkiem zgrabnie prezentować mimo niemal 27 lat po premierze.
Tutaj bym szczególnie zwrócił uwagę na ścieżkę dźwiękową która jest niejako sercem tych części, bo w dużym stopniu była robiona na potrzeby gry sprawiając, że te gry były faktycznie tworzone z pasji. Niestety w uniwersum 3D, a szczególnie w HD, postawili bardziej na licencjonowane utwory muzyczne co niestety dla mnie wytraciło magię tego klasycznego GTA.
Pod względami technicznymi, dla dzisiejszego gracza głównym mankamentem GTA w 2D jest to, że uruchomienie ich na nowym sprzęcie niekoniecznie jest proste, ale możliwe z różnymi metodami. Druga kwestia (z wyjątkiem GTA2), to brak możliwości zapisania stanu gry co może zniechęcić wielu potencjalnych graczy.