Cześć, każdy z nas jest graczem, ale w sumie jak tak się kiedyś zastanawiałem, to patrząc nawet po sobie i po znajomych jesteśmy różnymi typami graczy. Więc skoro was jest tu więcej możecie się spróbować sklasyfikować w liście którą stworzyłem poniżej, lub może jest jeszcze jakiś inny typ gracza który warto uwzględnić.
u mnie głównie ta pierwsza opcja - kolekcjoner tytułów
Kolekcjoner tytułów - przechodzi gry na ilość, interesuje go głównie gra która posiada kampanię, którą można przejść i ledwo zobaczy napisy końcowe to instaluje coś nowego
Wyciskacz - jak zapłacił 100% za grę, To 100% z tej gry wyciągnie. Będzie lizał każdą ścianę zdobywał każde trofeum jakie jest tylko do zdobycia nie odpuści póki nie zdobędzie platyny. Mapy i poziomy w tych grach zna lepiej niż swoją dzielnicę.
Rywalizator - interesuje go tylko tryb sieciowy. Niezależnie od tego czy to mecz śmierci, kooperacja, czy drużynowy mecz śmierci, czy jakikolwiek inny tryb jeśli odłączysz mu internet to straci całe zainteresowanie grami
Znudzony - korzysta z dobrodziejstw dzisiejszych czasów, czyli z abonamentów oraz rozdawnictwa. Trochę pogra jeden tytuł, potem trochę w drugi przejdzie kawałek kampanii, w trzeci spróbuję pograć, w czwarty wciągnie się trochę, potem w piąty, ale za chwilę odpala szósty i tak dalej i tak dalej. Ogólnie nic nie ukończy ale o każdej grze jest w stanie się wypowiedzieć bo każdej próbował
Pan premiera - najważniejsze żeby zagrać w to co jest najnowsze. Wykupić wszelkie wczesne dostępy, załapać się na każdą przedsprzedaż i zanim gra oficjalnie wyjdzie do sprzedaży i trafi w ręce mas To dla tego typu gracza najważniejsze że jest że on już zna ten tytuł.
Fan serii - niezależnie czy to FIFA czy to PeS czy to call of duty czy need for speed, czy cokolwiek w tym temacie, tego gracza interesuje tylko każda kolejna część serii
Kanapowiec - wraz z drugim kanapowcem na dwa pady cisną we wszystkie tytuły które oferują gry na podzielonym ekranie.
Fan gatunku - interesują go tylko i gry z danego gatunku. Mogą to być strzelanki gry akcji strategie wyścigi symulatory czy inne..
Rajdowiec - obowiązkowo kierownica, pedały i skrzynia zmiany biegów. Tego gracza interesują tylko jak najbardziej realistyczne symulatory wyścigów, rzeczywiste doznania, grywa w nie niemal kasku na głowie żeby jeszcze bardziej się wczuć
Podróżny - najczęściej osoby ze starszego pokolenia. Jadąc autobusem do pracy pykają sobie w jakieś kulki czy inne nowsze wersje tetrisa i oprócz tego nie tykają nic innego
Członek gildii - ma swoją ekipę najczęściej rozstrzelaną po całym świecie którą poznał grając w daną grę i teraz ustawiają się wieczorkami i tłuką jakieś smoki jednocześnie sobie luźnie gadając jak komu minął dzień itd.
Bzik - najczęściej dzieciak który grałby we wszystko co jest grą. Większość dinozaurów którzy mają teraz 30 czy 40 lat była takim bzikiem jak mieli około 10 lat.
Lubię wracać do gier które już przeszedłem i gdzieś utkwiły mi w pamięci. Próbując różnych, nowych (ale i nie tylko) tytułów często któryś z nich porzucam, bo nie wciągnął mnie na tyle żeby zajść gdzieś dalej, czy też go ukończyć. Lubię zarówno single jak i multi, mam na xboxie abonament game pass ultimate, który wziąłem głównie ze względu dobrej ceny oraz tego, że potrzebowałem dostępu do grania po sieci. Z samego abonamentu może zagrałem w trzy gry przez te wszystkie lata. To nie jest też tak, że gram tylko w starsze gry lub te, które już gdzieś kiedyś ukończyłem. Zbliżająca się premiera battlefielda 6 sprawia, że kupię go właśnie na premierę, to samo z gta 6. Niestety zapał do grania nie jest taki sam jak za dzieciaka, ale staram się chociaż w małym stopniu go pielęgnować. Do której z kategorii się zaliczam? Chyba nie ma tutaj takiej
Nie ma mojej kategorii, gram we wszystko co moim zdaniem jest warte uwagi (z nastawieniem na dobrą przygodę i opowieść lub realistyczną walkę i mapy jeśli to symulator) i exploruję dany świat maksymalnie jak to jest możliwe, mając jednocześnie wszelkie achievementy w głębokim poważaniu.
Poszedłeś mocno w skrajności, zatem nie jestem w stanie wpasować się w żadne z określeń. Mam w sobie coś z wyciskacza, ale musi być to gra która mnie naprawdę wciągnie i przez to uruchomi we mnie chęć na wymaksowanie jej. Jestem trochę rajdowcem, ale nie gram w najbardziej hardkorowe symulatory typu iRacing, ACC, rFactor2, a raczej seria F1, swego czasu dużo pomykałem w Project Cars 2 - czyli mimo wszystko coś pomiędzy symulatorem a simcade. Od czasu jak w Fallout 76 zorganizowała się grupka ludzi, mogę też w pewnym sensie się zakwalifikować jako członek gildii.
To ja chyba najbardziej Wyciskacz, bo faktycznie jak siadam do gry, to mam ambicje zrobić 100% (rzadko kiedy mi sie udaje, co zresztą rodzi frustrację). Może właśnie z tego powodu tak nie lubię Baldur's Gate 3, bo z samej jej konstrukcji nie jestem w stanie w jednej rozgrywce wycisnąć pewnie ponad 10%.
To nawet nie chodzi o kwestię finansów, po prostu mam poczucie, że jak już przechodzę, to chcę zobaczyć wszystko, doświadczyć wszystkiego, no i wbić platynę.
Efekt jest taki, że po 60h jestem zmęczony grą, a wątek fabularny mało co ruszony.
Brakuje grupy Teoretyków, do której przynależe. Nadążam za branżą i tytułami, ale nie gram
Żaden prawie do mnie nie pasuje.
Trochę Wyciskacz - platyny tak, ale tylko jeśli są w miarę łatwe i nie wymagają zbierania 500 pierdół rozrzuconych po całej mapie czy grania na najwyższych poziomach trudności jeśli one są męką.
Brakuje mi typa co ciągle powtarza gry, w które lubi grać - ja xD. Jak jakaś gra mi się podoba i gra się fajnie to mogę grać dosłownie cały czas. Lubie przechodzić gry wiele razy jak fajnie się gra. A znowu w inne to zagram raz i być może nigdy nie wrócę.
Trochę wyciskacz, ale nie pod względem finansowym. Wychodzi 8838273 gier, a ja będę grał w tę z 2015 roku, bo po prostu niesamowicie mi się w niej wszystko podoba, mam nabite kilkaset godzin. Nagle wyszła mała aktualizacja i mi się coś ujebie, miło wrócić i znowu się trochę posiedzi. :)
Mój kumpel z roboty, pan premiera i kolekcjoner tytułów, nietrudno zgadnąć, strasznie mnie irytuje, bo mnie malo co obchodzi 95% gówna, które wychodzi, kupiłem w tamtym roku trochę mocniejszą grafę i gram w tytuły, które jej nie wykorzystują.
Jestem trochę takim fanem 'swoich' gatunków, normik słyszący, że gram w gry będzie pytał czy gralem w indiany jonesy i nowa mafie, a po podaniu kilku moich propozycji robi dziwne miny, jakbym mówił po japońsku.
Jeszcze dojdzie może i teoretyk, coś mnie interesuje, ale obejrze sobie na youtubie jak to wygląda i gra poczeka w swojej kolejce.
Via Tenor
Czlonek gildii here. 20 lat w Azeroth (z przerwami ofc). Plus GW2 jako tytul doskokowy (jedyny ktory "robi" tak jak WoW). Polnoc sie zbliza.
Z single to ogolnie Fan Serii i Gatunku (roguelike/te (w tym karciane), RPG/aRPG/HnS/soulslike, czasem strategia jakas (tury albo grand strategy - RTSy to nie strategie), indyki ale musza sie wyrozniac gameplayowo, fabularnie albo robic mindfuck dobry).
Do mnie najbardziej pasuje ta druga kategoria.
Swoją drogą - takich typów graczy jest dużo więcej, np. brakuje "griftera" albo "boomera".
Nie umiem siebie sklasyfikować, bo żadna z powyższych nie pasuje do mnie w stu procentach.
Dzisiaj już żaden albo namiastka Podróżnego, ale historycznie to najlepiej pasuje miks Wyciskacza, Fana gatunku i później po części wspomniany Podróżny. Ostatni to dlatego, że zawsze prócz „wielkich gier” gdzieś tam w tle raz na jakiś czas odpalany był jakiś pasjans, mahjong, saper czy aktualne od lat - nurikabe. W sapera raz na miesiąc zagram sobie w Google.
Chociaż generalnie zamiast „kulek” (spodobało mi się to określenie autora wątku), preferuję gry logiczne.
Pytanie do Podróżników od razu. W jakie „kulki” gracie na telefonie?
Najbliżej mi pewnie do fana gatunku - strategie, tacticsy i cRPGi, od lat praktycznie tylko w takie już tylko gram.
Nostalgowiec - gra tylko w tytuły, które pamięta z dzieciństwa, maksymalnie ze szkoły średniej. A nawet jak zagra w coś nowszego, to porównuje to do Gothica. Z wiadomym skutkiem. (to ja).
Technogeek - ma turbonowoczesny sprzęt za kilkakrotność średniej krajowej, bebechy zmienia co pół roku, sterowniki aktualizuje dwa razy dziennie. W każdym wątku o dowolnej grze chwali się, że jemu pójdzie na ultra 4K na monitorze o przekątnej bramy do stodoły w 100 FPS. Gra na nim w Mario kart.
W dużym stopniu fan gatunku bo 90% tego w co gram z relatywnych nowości to szeroko pojęte cRPG. Brakuje mi na liście gracza retro, bo jednak gram też w sporo rzeczy spoza cRPG ale to rzeczy stare, na nośnikach, sprzed ery Steama.
Ja jestem z rodzaju gracza komputerowego. W odroznieniu od graczy konsolniczych (i Podróżny). Co tragiczne, konsolnicy czesto uzywaja do grania komputerow osobistych. Przyciagaja te ich zaraze w postaci konsolniczych portow (ale nie tylko w ten bezposredni sposob).