
Ech...po raz kolejny.
Jak niektórzy kojarzą, to choruję na schizofrenię. Ostatnio mocno mi się pogorszyło. Miałem halucynację i zaniki pamięci. Tak się stalo, że dziś po raz trzeci wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym. Mam nadzieję, że mi pomogą z objawami negatywnymi choroby. By wróciła mi chęć do grania i czytania. Wziąłem ze sobą czytnik ebooków i kilka książek. Spędzę tutaj minimum dwa tygodnie. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko było w porzadku i żebym wyszedł w lepszej kondycji. Zwłaszcza, że czekają na mnie takie tytuły jak Battlefield 6, Cyberpunk, Red Dead Redemption 2, Assassin's Creed Valhalla i Shadows, do tego Star Wars Outlaws, Diablo 4, Avowed czy Baldur's Gate 3. Na zdjęciu książki i czytnik które zabrałem. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Wziąłem też ze sobą powerbank Xiaomi 20000mAh z ładowaniem 33W i wbudowanym krótkim kablem. Bo na oddziale nie można mieć długich sznurków i kabli .
Ale że na całym forum pełnym nerdów, geeków, aspergerów, wyrzutków społecznych, piratów komputerowych, miłośników Gothica, programistów, socjopatów, braunistów, faszystów, fetyszystów i złodziei absolutnie najmniejszą wrażliwością w temacie męskiej depresji wykaże się jedyna kobieta i to na dodatek weterynarz, to nie było w moim bingo na 2026
Via Tenor
Dwa tygodnie przed tobą, lecz to tylko krótka chwila w wielkiej podróży twojej. Spokojnie odpoczywaj i siły zbieraj, bo wspaniałe, cyfrowe przygody cierpliwie na ciebie czekają. Tyle światów do odkrycia jeszcze przed tobą stoi, gdy już w lepszej kondycji do domu zawitasz. Kciuki trzymam mocno, by wszystko w porządku było i byś z nową energią do nas powrócił. Moc niech będzie z tobą, zawsze!
Via Tenor
Dwa tygodnie przed tobą, lecz to tylko krótka chwila w wielkiej podróży twojej. Spokojnie odpoczywaj i siły zbieraj, bo wspaniałe, cyfrowe przygody cierpliwie na ciebie czekają. Tyle światów do odkrycia jeszcze przed tobą stoi, gdy już w lepszej kondycji do domu zawitasz. Kciuki trzymam mocno, by wszystko w porządku było i byś z nową energią do nas powrócił. Moc niech będzie z tobą, zawsze!
Dobre lektury do poczytania wziales ze soba, jak tylko dasz radę czytac, to umila ci czas tam spedzony.
Trzymaj się, naprawdę dobrze, że reagujesz i szukasz pomocy, zamiast próbować wszystko dźwigać samemu. To, że trafiłeś do szpitala, nie jest porażką, tylko realnym krokiem, żeby ustabilizować sytuację i wrócić do siebie. Objawy negatywne potrafią być wyjątkowo wyczerpujące, więc oby leczenie pomogło odzyskać choć część energii i chęci do rzeczy, które kiedyś dawały radość. Książki i czytnik to dobry wybór – nawet jeśli teraz trudno się skupić, przyjdzie moment, że coś „kliknie”. Dwa tygodnie miną szybciej, niż się wydaje. Kciuki mocno trzymane, żebyś wyszedł w lepszej formie i spokojniej wrócił do swoich światów, tych książkowych i growych.
Powodzonka stary! Jeśli chcesz to możesz się zawsze odezwać na steam na pogadankę, albo umówienie się na jakieś granko :]
Ciężko stwierdzić. Bo po kilku dniach pobytu wypisałem się na własne żądanie, przez to, że pchano we mnie kosmiczne wręcz ilości benzodiazepin. Niewiele pamiętam z tamtego okresu. Przez kilka dni było dobrze, ale ostatnio te wszystkie złe rzeczy wróciły ze zdwojoną siłą i tak się złożyło, że po chwili "na wolności", znowu trafiłem do szpitala psychiatrycznego. Miałem bardzo intensywne myśli samobojcze. Chciałem wskoczyć pod samochód, ale przechodzień mnie "uratował". Jestem tu już 3 dni. Na szczęście prosiłem o mniejsze ilości benzo i lepiej się czuje. Niemniej nadal czuję się jakiś pusty w środku, bez chęci do czegokolwiek. Mają mi zmieniać leki na jakieś inne, więc pewnie minimum 3 tygodnie tu jeszcze posiedzę.
Trzymaj się, choć wiem, że to tak łatwo jest tylko napisać. Mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży i zaczniesz normalnie funkcjonować.
Koniec końców wszyscy pewnego dnia umrzemy, nie ma więc powodu, żeby ten nieunikniony proces przyspieszać. Raz jest lepiej, raz gorzej, cieszmy się lepszymi chwilami, a te gorsze bierzmy na przeczekanie grami i książkami
To będzie prawdopodobnie pierwszy raz, kiedy będę naprawdę okrutna, ale muszę.
"Wypisywanie się na własne żądanie" świadczy... no o własnym żądaniu. Ciekawi mnie bardzo, jak to jest, że pacjent, czyli człowiek chory, może sobie sam ustalać czy przyjmuje za małe bądź za duże ilości benzo w tym wypadku.
I na co teraz "pacjent" liczy? Wsparcie mentalne na forumie o grach? A kimże są ci wszyscy anonimowi użytkownicy, żeby tak teraz pięknie udzielać wsparcia? Wy serio tak myślicie, że "klepu klepu" po pleckach i przytakiwanie pomoże człowiekowi, który ciągle ma parcie na podcięcie żył albo uwieszenie? Dżizas.
Kurwa mac, nie pomoże mu, bo chlop ma problemy psychiczne i od wsparcia anonimow nikt nie wyzdrowiał. Ale mu nie zaszkodzi, a w momentach kiedy ma przeblyski normalności poczuje, ze nie jest sam. Co z toba ostatnio?
W tej chorobie często nie myśli się logicznie. Zbierając się do szpitala musiałem chociażby spakować klapki. Chodzę w nich od ponad roku, a jak przyszło je zapakować, to kompletnie zapomniałem, które są moje. Mam zaniki pamięci, halucynacje, często nie jestem świadom tego co robię.
A pisze tu o tym, bo to miejsce w które włożyłem masę swojego serca i pasji. Może nie znam wielu osób osobiście, ale cenię każdego użytkownika. To po prostu moje ulubione miejsce w internecie.
Kluha, Mutant
ze mną jest ostatnio to, że faktycznie stałam się być może bezwzględną suką, bo mnie "życie nauczyło".
Kluha
ja ci naprawdę nie życzę źle, wprost przeciwnie, ale... no skąd to "własne żądanie", dlaczego twierdzisz, że ktoś cię faszerował lekami...
Naszymi uczuciami, emocjami, rządzi farmakologia mózgu, czyli po prostu hormony (dopamina, serotonina, adrenalina etc) - sprowadzamy wszystko do chemii, ale to chemia jest kluczowa w poczuciu, żeby obudzić się rano i poczuć się po prostu dobrze i na miejscu.
Nie wiem, czemu odmawiasz sobie tej "usługi", aby być może pewnego ranka obudzić się i nie chcieć się zabić.
Mutant
to ze mną ostatnio, że po psychoterapii własnej mam świadomość, że klepanie po pleckach gówno daje, a w niektórych przypadkach wręcz podkręca problem. Bardzo wiele osób z zaburzeniami odczuwania (w tym ja) poszukuje współczucia jako wentyla. To sprawia tylko chwilową ulgę. Jak się ma zaburzoną psychikę, to potrzeba naprawdę krańcowych rozwiązań - i wiem co mówię, bo sama przeżyłam. Dlatego jestem "zła" na Kluhę, że sobie zrezygnował na własne żądanie.
Absolutnie żadne posty wsparcia i głaskanie mu nie pomogą, na dłuższą metę. Na dłuższą metę pomaga zimny prysznic, bo człowiek musi się obudzić, sam. Moje okrutne słowa też pewnie nie pomogą, ale może chociaż będą przeciwwagą.
Ok, u ciebie moze bylo tak, ale skoro sama masz jakies przejscia w tym temacie, to wiesz, ze kazdy przypadek jest inny, dlatego nie ma na to jednego prostego rozwiazania.
Mam kolege z czasow szkolnych, ktory ma schizofrenie i w jego przypadku klepanie po plecach jest bardzo dobrze widziane, bo to brak akceptacji spoleczenstwa jest glownym motorem jego problemu.
Ja Kluhe znam z forum od kilkunastu lat, nie jest moim przyjacielem, tak po ludzku to nie znamy sie niemal wcale, ale internet jest internetem i wiesz jak tu wygladaja znajomosci.
Lubie goscia, jak znajoma morda cierpi to nie chcesz go jebac ino dodac otuchy. Psychiatra nie jestem, chce dla niego dobrze, w moim radarze dobrze znaczy wspierać.
No to niewiele wiesz, Meg, a już najmniej o ustalaniu dawek leków w przebiegu leczenia psychiatrycznego. To nie zawsze jest takie proste, że jak pan psychiatra orzekł, to na pewno miał rację i pacjent będzie happy.
I żeby nie było - kluhy nie znam i w sumie na forum prawie na jego posty nie trafiam, więc poniekąd mi zwisa, czy sobie da radę czy nie, po prostu z tego co i jak pisze ewidentnie wynika, że się leczy, stara się ogarniać chorobę i nie neguje wszystkich zaleceń - więc darujmy sobie te wyświechtane hasła o zimnym prysznicu rodem ze spotkań AA. :)
Nie każdy i nie zawsze potrzebuje kopa w dupę, nawet jeśli bywa to wygodne stwierdzenie, gdy nie ma się nic innego do zaoferowania albo nawet jeśli statystycznie kop działa lub potrzebny jest częściej.
Via Tenor
Widzę że nasza Księżniczka forumowa wyładowała się na Klusce, bo zdała sobie sprawę że koleś o pseudonimie
A jest tu dużo przychylnych dusz Koledze i mam nadzieję że w końcu nadejdzie dzień kiedy znajdą złoty środek aby mu pomóc.
Trzymaj się
"Wypisywanie się na własne żądanie" świadczy... no o własnym żądaniu. Ciekawi mnie bardzo, jak to jest, że pacjent, czyli człowiek chory, może sobie sam ustalać czy przyjmuje za małe bądź za duże ilości benzo w tym wypadku.
I na co teraz "pacjent" liczy? Wsparcie mentalne na forumie o grach? A kimże są ci wszyscy anonimowi użytkownicy, żeby tak teraz pięknie udzielać wsparcia? Wy serio tak myślicie, że "klepu klepu" po pleckach i przytakiwanie pomoże człowiekowi, który ciągle ma parcie na podcięcie żył albo uwieszenie? Dżizas.
Jezusie święty. Typowy case osoby, która trochę pochodziła na terapię, liznęła tematyki psychologii i myśli, że wszystkie rozumy postradała. Ego rośnie jak balon.
ze mną jest ostatnio to, że faktycznie stałam się być może bezwzględną suką, bo mnie "życie nauczyło".
Jak ktoś mówi o sobie, że jest bezwzględną suką, to jest to ostatnia osoba, z jaką chciałbym mieć do czynienia i od której chciałbym dostawać rady. JeStEm TaKa SzCzErA!!!!
to ze mną ostatnio, że po psychoterapii własnej mam świadomość, że klepanie po pleckach gówno daje, a w niektórych przypadkach wręcz podkręca problem. Bardzo wiele osób z zaburzeniami odczuwania (w tym ja) poszukuje współczucia jako wentyla. To sprawia tylko chwilową ulgę. Jak się ma zaburzoną psychikę, to potrzeba naprawdę krańcowych rozwiązań - i wiem co mówię, bo sama przeżyłam. Dlatego jestem "zła" na Kluhę, że sobie zrezygnował na własne żądanie.
Absolutnie żadne posty wsparcia i głaskanie mu nie pomogą, na dłuższą metę. Na dłuższą metę pomaga zimny prysznic, bo człowiek musi się obudzić, sam. Moje okrutne słowa też pewnie nie pomogą, ale może chociaż będą przeciwwagą.
Oho, żeby ten egocentryczny balonik nie wybuchł. Kim Ty dla niego jesteś, żeby być "zła" na niego i dlaczego oczekujesz, że ktoś zmieni jakoś swoje zachowanie, w momencie gdy "bezwzględna anonimowa suka" w internecie jest na niego zła. I skąd Ty wiesz co mu na dłuższą metę pomoże w takiej sytuacji, po co ta projekcja?
Case typu, powiedzieć osobie z depresją, że musi się ogarnąć, wziąć życie w swoje ręce i zacząć żyć.
No dobrze dobrze chłopcy, już mi udowodniliście, jak bardzo jestem głupia. Dobrze, że nie mam depresji, bo po waszej krytyce mogłabym się załamać.
Zmierzałam głównie do tego, że ja również życzę Klusce jak najlepiej, tyle że o ile mnie pamięć nie myli, dawno już publicznie przyznał się do choroby, i z tego co wiem to od początku podejmował terapię, a jednak z jakiegoś powodu wraca do podobnego miejsca. I w gruncie rzeczy jest mi przykro, że tak się dzieje - że nie znalazł do tej pory żadnego sensownego ukojenia.
Stąd moje nieprzyjemne słowa jako "terapia szokowa". Przecież nie piszę niczego w stylu "zamknij się i nie zawracaj dupy" (a jeśli tak to brzmiało, to nie było celowe). Chodziło mi o to, że wyjście z choroby jest czasem (a nawet często) procesem bardzo niekomfortowym, gdzie pewnie na każdym kroku człowiek musi się łamać. I jasne, że współczucie i zrozumienie się przydaje. Ale czasem (!) trzeba się uporać z myślą, że pomimo całej waty cukrowej nic nie jest dane na tacy, nic nie przychodzi samo, czasem trzeba się zmierzyć z własnymi demonami i uciorać w błocie, bo nikt inny tego za nas nie przepracuje. Tylko tyle i aż tyle.
Jeszcze raz podkreślę, że życzę Klusce jak najlepiej i przede wszystkim zdrowia, choć to może być mega frustrujące (najbardziej dla niego) jeśli temat tkwi w martwym punkcie. No i nadal nie wiem, czemu na własne żądanie zrezygnował z hospitalizacji... :( (nie wierzę, że tylko dlatego że to było nieprzyjemne).
Zrezygnowal, bo jest chory i nie wie co jest dla niego odpowiednie. Czlowiek, ktory mysli, ze samobojstwo to rozwiązanie, ewidentnie nie wie, ktore decyzje sa dla niego dobre.
Najważniejsze, ze mimo wszystko zyje i próbuje dalej z leczeniem.
Nasze wpisy nie maja zadnego znaczenia kiedy przychodzi zalamanie i czarne mysli. Ale kiedy jest lepszy okres, to chyba fajnie jest poczytac posty wsparcia od grupy, ktorej jest się czescia od wielu lat.
opwiem Ci taka historyjke kiedys byla dziewczyna ktora tez miala problemy emocjonalne nieszczesliwa milosc czy cos. I postanowilo sie zabic. Skoczyla pod pociag. Do dzisiaj zyje bez obu nog i reki. Wiec jak bedziesz miec kolejne madre pomysly. pomysl ze twoj genialny plan tez moze pojsc nie po mysli. Tak samo tabletki mozesz zwymiotowac i ciezko sie zatruc albo uszkodzic sobie jakis organ do konca zycia. Kazda taka proba to po pierwsze duze ryzyko ze skonczysz naprawde zle do konca zycia a nie ze sie zabijesz. Po drugie taki kierowca tez ma rodzine i raczej nikt nie chce miec ciebie na koncie bo chciales sie zabic. Dobra rada skoncz z grami i znajdz sobie jakies mniej zajmujace realne hobby pokroju plywanie jazda na rowerze zamiast jeszcze bardziej tyrac sobie glowe fantazjami z ksiazek i grami. Bo to raczej nie dla ciebie. Ewentualnie oganij sobie swoje problemy emocjonalne w pelni i wtedy wroc do tego.
Gry i książki to moje największe pasję, które mimo trudnych chwil, sprawiają mi niemałą radość. To, że teraz mało czytam i gram nie oznacza, że całkowicie straciłem tę pasję. To anhedonia, jeden z objawów schizofrenii, gdy rzeczy które sprawiały radość, tej radości nie dają. Były dni, że grałem od rana do wieczora. Wiem, że ta pasja kiedyś wróci.
Kolejny odkIejony typ "HURR DURR GRY SOM ZUE, INNE HOBBY DOBRE". Po co ma się pchać w jazdę na rowerze czy bieganie jeśli go to nie interesuje i nie sprawia przyjemności? Drugie pytanie. Skoro gry takie złe to co robisz na forum głównie o grach lol.
To jest jakieś straszne cholerstwo. Mam nadzieję że tym razem uda Ci się to opanować.
Zdrowia!
Chłopie jak teraz masz co jeść i możliwość grania w gry i czytania książek to żeby nie było tak, że gdyby nastąpiła jakaś ekstremalna sytuacja typu blackout albo konflikt zbrojny to wtedy poddasz się bez walki, pomyśl też o przyszłości w pozytywnym sensie, że będziesz żył to będzie lepiej.
Ale że na całym forum pełnym nerdów, geeków, aspergerów, wyrzutków społecznych, piratów komputerowych, miłośników Gothica, programistów, socjopatów, braunistów, faszystów, fetyszystów i złodziei absolutnie najmniejszą wrażliwością w temacie męskiej depresji wykaże się jedyna kobieta i to na dodatek weterynarz, to nie było w moim bingo na 2026
Via Tenor
Czemu miłośnicy Gothica zostali wrzuceni do jednego wora ? czuje się oburzony :(
przepraszam wszystkich faszystów i złodziei, może faktycznie nie zasłużyliście i trochę przesadziłem, ale już poszło
Trzymaj się chłopie, walcz, bo czeka Cię trudna walka, ale pamietaj, że wszystko jest do wygrania. :) Mam nadzieję, że zmniejszyli Ci dawkę, dasz czas czasowi i za jakieś kilka miesięcy napiszesz, że Ci trochę lepiej.
Mam kolegę, który zostawił list w domu, w którym napisał, że sobie coś zrobi, w pore ojciec znalazł i wywiózl go do szpitala. Widzę po nim, że nie ten sam człowiek, ale wspieramy go, gra z nami w piłkę, żeby nie siedział w domu, bo do roboty, to on też się jeszcze nie nadaje (pomimo tego, że ojciec ma firmę wykończeniową). Przyjmowanie takich leków ma skutki uboczne, niestety, ja psychiatrą nie jestem, ale będą zjeżdżać do najmniejszej działającej dawki, dlatego początki są mega trudne i te pobyty w szpitalu czasami to jedyna opcja.

Wczoraj nastąpił wielki dzień, bo o godzinie 13, po niemal miesiącu, opuściłem budynek szpitala psychiatrycznego. Mam nadzieję, że była to moja ostatnia wizyta w tym miejscu. Jak się czuje? Wspaniale. Jestem w bardzo dobrym nastroju, myśli samobójcze całkowicie zniknęły, jestem radosny i pełen energii. Zmieniono mi leki. Nie mogę się doczekać każdego kolejnego dnia. W planach jest rzucenie palenia, granie na laptopie i szukanie pracy. Jeśli kiedyś będziecie mieli podobne problemy, to nie bójcie się zgłosić do szpitala, bo takie miejsca istnieją wyłącznie po to, by wam pomóc. Dziękuję wszystkim użytkownikom za wsparcie, jakie mi okazaliscie. To dla mnie bardzo ważne, bo tutejsze forum jest dla mnie istotną częścią życia.
Zainstalowałem sobie też takie gry, jak na zdjęciu, bo nie grałem ponad miesiąc, a mam tyle mocy, że nie wyobrażam sobie innej formy spędzenia wolnego czasu. Niemniej będą też spacery, żeby trochę schudnąć.