Via Tenor
Wasze ksywki z forum, internetu, w prawdziwym życiu
Gdybyśmy, gdybyście mieli, musieli się posługiwać kswykawi z forum, nickami które macie w internecie w życiu realnym, codziennym... byłoby wesoło, dziwacznie a conajmniej żenująco :))
Sytuacja taka, przychodzisz do urzędu w ważnej sprawie i przedstawiasz się, "Dzień dobry ja jestem Rok", "Dzień dobry nazywam się Jojo", czy załatwiasz coś telefonicznie i "Dzień dobry z tej strony Sol Kaczer", "Dzień dobry z tej strony kłania się Kiszka" czy wizyta u lekarza "Teraz poproszę do gabinetu Czarnego wilka"... who?? :D Wygladało by to dziwnie, śmiesznie i kuriozalnie :) Ciekawe co musi pomyśleć i jak to widzi druga strona. Wariat, przygłup, dziecko, nie spełna rozumu ? :))
Od już jakiegoś czasu zaczęło mnie to bawić i wprawiać w niesmak, jak ktoś w internecie, w poważnych filmikach, filmach, tematach, przestawia się swoją wymyśloną, śmieszną ksywką... takie to już mało poważne się wydaje i krindżowe w kontekście innych, różnych rzeczy. Chyba że jest to dziecko i ma 8-17 lat to jeszcze można zrozumieć, że to zabawa, śmieszne, śmieszkowanie z kolegami z klasy, bo gry, bycie cool...
Wydawać by się mogło że to już relikt danych czasów gdzie jeszcze w polsce internet raczkował i wtedy to było "coś" i było modne, unikalne, nowe, czy czasy "tibi". Ale teraz... hmm :))
Dziękujemy, że poranną dwójeczkę postanowiłeś spędzić z naszym forum. Wyszło jak wyszło, ale liczy się uczestnictwo
Brzmisz jak typ, który właśnie skończył 25 lat i odkrył, że poza internetem istnieje realne życie.
Domniemuję, że większość z nas jest świadoma, że poza nicknamem mamy imiona i nazwiska i dokładnie tym operujemy idąc do urzędu, więc nie wiem skąd przypuszczenia, że ktoś mógłby się 'przedstawiac' internetowa ksywka i dlaczego to ma być śmieszne.
- Chyba że jest to dziecko i ma 8-17
- bycie cool
Powiedz mi że nie ogarniasz obecnych realiów, nie mówiąc mi że nie ogarniasz obecnych realiów.
Potężne jest snucie jakieś teorii o młodych ludziach, kwitując to jakimś przedpotopowym tekstem.
Nie byczku, dzieciaki nie walczą o "bycie cool" wymyślaniem sobie pseudonimów. I uważaj tera, nie robią tego również zbieraniem karteczek i tazosów z czipsów.
Przerażające jest to jak jesteście w dupie z faktami takimi jak to jaka grupa jest głównym beneficjentem mefedronu. I zresztą właśnie przez to tak jest. Ale nie no, dzieciaki wymyślają se pseudonimy żeby być fajni nie.
"Dzień dobry, nazywam się mgr. Kuba, proszę umówić mnie na wizytę do psychiatry, na cito".
Brzmisz jak typ, który właśnie skończył 25 lat i odkrył, że poza internetem istnieje realne życie.
Domniemuję, że większość z nas jest świadoma, że poza nicknamem mamy imiona i nazwiska i dokładnie tym operujemy idąc do urzędu, więc nie wiem skąd przypuszczenia, że ktoś mógłby się 'przedstawiac' internetowa ksywka i dlaczego to ma być śmieszne.
Hipotetycznie :))
Bardziej chodzi tu o tych "dorosłych" co w internecie przestawiają się "psełdonimami" niż tak jak mają naprawdę na imie. W większości przypadków, nie wypada i jest krindż.
Nadal nie rozumiem, do czego dążysz
Chciałbyś aby w internetach każdy rzucał swoim nazwiskiem ot tak? A gdzie RODO? :)
Nie widzę niczego złego w fakcie zaimplementowania jakiejś swojej ksywki na potrzeby internetu, tak samo jak nie widzę potrzeby przedstawiania się z imienia i nazwiska.
Jestem 'dorosla' i jestem dość transparentna, kilku użytkowników odkryło moja tożsamość i skały nie srały, nie mam potrzeby dążenia do anonimowosci ale też nie uważam, by używanie nickname było infantylne.
Dziękujemy, że poranną dwójeczkę postanowiłeś spędzić z naszym forum. Wyszło jak wyszło, ale liczy się uczestnictwo
Robisz problem tam gdzie go nie ma. Gdybym udzielał się na Twitchu, Youtubie, czy jakiejkolwiek innej tego typu platformie, to oczywiście że przedstawiałbym się ksywką, może ewentualnie imieniem. Bo właśnie w taki sposób rozpoznaje i rozróżnia się poszczególnych twórców. Jak jedziesz na koncert, to mówisz przykładowo "jadę na Sanah", czy "jadę na Zuzannę Grabowską"? Na potrzeby tego przykładu musiałem wygooglować jak się ta wokalistka nazywa, co tylko potwierdza to o czym mówię.
A Twojej teorii o posługiwaniu się ksywami w urzędach nawet nie będę komentować, jest zbyt kretyńska żeby się do niej w ogóle odnosić.
Chodzi o to że jak są tacy "mądrzy " w internecie to też niech i będą w świecie :))
Generalnie też chodzi o to że byłoby ciekawie i śmieszne gdyby to przekuło się na życie realne i ludzie lecieli ze swoimi ksywkami nickami, loginami w necie i przedstawiali sie gdzieś a nikt by i tak nie kumał kto to jest i by ske nie dogadał :)
Bo raczej pseudonim artystyczny to zrozumiała rzecz.
Fifi, Loczek, Chopin, Foczka wiele się tego przewijało w realnym życiu. Co czas życia i zmiana towarzystwa to inaczej.
W internecie zaczynałem (na tym forum również) jako errorek18, potem Face SHit, teraz jako Wujek.
W gierkach nie zliczę ile razy na steam zmieniałem ksywy, ale najdłużej obcowałem jako Mixxxu, Turecki Łącznik, Vanilla Thunder. Od dłuższego czasu gierkuję jako Disco Thunder, i bardzo mi się podoba. Raczej zostanie już do końca, bo to już nie te lata żeby żonglować kilkoma nic nieznaczącymi linijkami tekstu.
Wracając do tematu, gdybym do ciebie zadzwonił powiedziałbym - Z tej strony twój stary, jakie mleko chciałeś?
Kurtyna
spoiler start
Swoją drogą wpis autora to taki strumień świadomości, że nie wiadomo o co chodziło tak naprawdę kiedy kończyło się to czytać.
spoiler stop
Poza internetem mam taką samą ksywę i tak też wszyscy znajomi, rodzina czy ludzie z pracy mówią do mnie od jakichś 25 lat. Dzisiaj się dowiedziałem, że to krindż. Biedny ja.
W 'realu' pewnie byłoby jak w grach online. Ludzie myślą, że jestem francuzem przez imię Claude.
Nic specjalnie skomplikowanego zatem.
Kiedyś jeden nazywał mnie synem Jean-Claude Van Damme... bo tak mu się kojarzyło.
Jednak jeśli chodzi o gry to 'French people' mają często złą opinię w online jako wredni/złośliwi czy beznadziejni gracze.
Jesteś Snake Plissken a claudespeed18 to tylko twój pseudonim na forum, koniec i kropka.
Akurat Fett to moje nazwisko więc dokładnie tak to wygląda w urzędach i przychodniach. Z tym, że czasami niektórzy, z jakiegoś powodu, wymawiają go "Fit" więc to jest zawsze niezręczne
Mam tę ksywkę od ponad 20 lat, więc jest jak najbardziej ok. Przyjaciele z internetu i tak mówią do mnie "Liluś" lub "Lil", a na to forum już przyszłam jako "Liluś", ale nie było polskich znaków przy rejestracji.
"Lil" rozlało się na życie pozaforumowe dla zagranicznych znajomych z powodu wpisania go na instagramie w miejscu imienia i czasem hula na przemian z formalnym imieniem.
Nie ma cringe'u, lubię być per Lil :)
Ale jakbym chciała, żeby znajomi zwracali się do mnie np. Lateralus/Aenima/Hooker with a penis, to rzeczywiście byłoby dziwnie :)
Nie mam z tym problemu. Jak ktos nie potrafi wypowiedziec poprawnie, to juz wiecie co z nim zrobic.
No w takiej sytuacji netflix przeze mnie nakręciłby Dwóch Papieży 2, więc ciężko by było tak funkcjonować.
Ale nie wyobrażam sobie funkcjonować w internecie pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem, nawet jako wpływowy influencer. Nie po to ktoś wymyślał wirtualny świat, gdzie jesteśmy tylko linijkami anonimowego kodu, gdzie mamy swoją drugą tożsamość i możemy być kimkolwiek chcemy, żeby przedstawiać się jako ten i ten. Zresztą nieraz potrafiłem się bardziej identyfikować z nickiem lub ksywą niż ze swoimi danymi osobowymi, bo jednak na te drugie nie miałem żadnego wpływu i zmienić zbytnio już nie mogę (nie żebym zamierzał), a nick wymyślałem ja i w każdej chwili swojego życia mogę zmienić i dostosować do własnego siebie, choć oczywiście są wyjątki, daleko nie trzeba szukać.
"Lateralus" by Tool explores themes of personal growth, the interconnectedness of life, and the struggle against overthinking.
The struggle is real lol.
Ooof. Pierwszy post zdecydowanie nie nalezal do najlatwiejszych lektur ale udam, ze wszystko zrozumialem i odpowiem po swojemu. ;)
W prawdziwym zyciu jakos nigdy nie przykleila sie do mnie zadna ksywa, za to w internecie mialem ich sporo. Wymienie trzy, ktorych uzywam najdluzej/najczesniej.
Sir klesk - tylko tutaj na GOLu. Nikt sie tak do mnie nie zwracal ani w realu ani w zadnej grze... no chyba, ze na tym jednym pikniku w Krakowie, ale srednio to pamietam. :P
Saz - pierwsza postac w WoWie nazwalem "Sazillon". Niestety nikt z gildii nie mogl tego nigdy wymowic wiec z czasem skrocili sobie do "Saz" i tak juz zostalo. Uzywam go na discordzie i czesto w grach online. Zdarzylo sie, ze ktos sie tak do mnie zwrocil IRL.
Dominic Decoco - Moj nick na Steamie od okolo 2019r. Gralismy w Apex Legends w trzyosobowym skladzie: Enzo Gorlomi, Antonio Margareti i Dominic Decoco. :P Minal szmat czasu a ja do dzisiaj regularnie zwracam sie do nich per Enzo albo Antonio i zaden z nich nie ma z tym problemu.
Czesto mowie tez do kuzyna "Jan Jansen" gdyz dzieli imie z moim ulubionym NPCem z BGII. :) Nigdy nie robil z tego powodu scen ani nie skarzyl sie na cringe.
Kurna, aż sprawdziłem czy to nie jakiś odkopany wątek z 2011 roku, jakich pełno ostatnio na tym zagrzybiałym forum.
Ale nie.
Co to za bełkot?? xD
Po mojej ksywce idzie chyba odgadnac moje imie .