Trzeba pamiętać że to nie jest kadr z serialu, tylko prezentacja kostiumów i aktorów. Kazali im po prostu ładnie się ustawić, postawili lampe i tyle.
W samym serialu, po pełnej post-produkcji (która jest kluczowa, przy tego typu kostiumowych filmach) będzie to wyglądać o wiele lepiej.
Ale jedna uwaga jest słuszna. Hurst powinien trochę przypakować, bo narazie to mizernie jak na Kratosa.
Recenzje AI gier to będzie teraz coraz większy problem, i to nawet na polskim podwórku. Ostatnio na pewnym znanym serwisie o grach którego nazwa zaczyna się na P, a kończy na E. Przeczytałem recenzje najnowszego Styxa Blades of Greed, w której była opisana genialna mechanika Greed System - ktora polega na tym że tym więcej ukradniemy złota, tym wolniejsze są nasze ruchy i głośniej sie poruszamy. Dla ''autora'' tekstu ta mechanika była tak genialna, że uznał ją za największą zalete w plusach gry.
Problem polega na tym, że to jedyna recenzja gdzie przeczytałem o niej. W żadnym gameplayu ani tekście, ani słowa o tym, więc najprawdopodobniej (nie wiem nie grałem) nie ma jej w grze, a ta recenzja to wymysł AI.
No i tak to jest z tym dzienikarstwem dzisiaj. Nie wiesz już czy recka została kupiona, czy nawet gorzej, napisana przez AI. Nie wiadomo juz komu ufać.
Dlatego preferuje już tylko recenzje Video, gdzie widze, że przynajmniej mam na pewno doczynienia z człowiekiem.

A raczej na PS5 nie będzie tych problemów które wymieniłeś. No, poza 30 fps. Ale w skradance nie będzie to przeszkadzać.
Tak wygląda historia cen na ps store, tej gry. Od ponad roku nagle przestali dawać ją na wyprzedaże. Shards of Datkness także. Dziwne
To dlatego od jakiegoś czasu nie ma żadnych Styxów na wyprzedażach, na ps store. Szkoda, chciałbym sobie jeszcze kupić Master of Shadows, którego nie mam. Mam nadzieje że bankructwo wydawcy nie będzie się wiązać z tym że te gry przepadną.
Coś mi mówi, że Pani Sharma nie polubi się z graczami...
Ale to musi być dla niej irytujące, że gracze nie są takimi idiotami i nie wierzą w każde jej słówko i ładny uśmiech, tylko szukają fałszu i weryfikują.
Ogólnie Krzysztof Dracz to bardzo utalentowany aktor o wręcz niesamowitym zasięgu głosowym. I w przypadku ŚWK świetnym wyczuciu komediowym.
Bardzo niedoceniany, także właśnie dlatego jak bardzo potrafi zmienić swój głos, że nie da sie go rozpoznać.
Szkoda, że nie zagrał Eredina w W3. W mojej opinii byłby lepszy niż Mikołajczak, który nudno zagrał tę postać.
Dobra to jest gra, w ogóle? Na screenach wygląda specyficznie, a dla mnie raczej biednie.
Widzę że już i tak niestety nie da się kupić. To dlatego tego nie znam.
W każdym razie to chyba i tak jednostkowy przypadek Metroidvanii z coopem. Jakoś w tym gatunku to nie jest popularny tryb rozgrywki.
A szkoda, bo coś czuje że jakby ktoś wpadł na ten pomysł i zrobił to dobrze, to rozbiłby bank.
Może Ekipa Josefa Faresa z Hazelight zrobi kiedyś taką grę?
Gdyby ta gra miała coop, to jeszcze to miałoby jakiś sens. A tak to całkowicie niepotrzebna odsłona.
Przy okazji, czy istnieje jakaś metroidvania na dwóch graczy? Bo nie wydaje mi się. Sons of Sparta mogło być pierwszą tego typu grą, która wymagała by od gracza ścisłej współpracy i odblokowania umięjetności, żeby dostać sie do niedostępnych wcześniej obszarów na mapie. W sumie to nie głupi pomysł i mieli go na wyciągnięcie ręki, ale to trzeba się najpierw postarać.
Czy tylko mi się wydawało że widziałem Rocka Alone na miniaturce?
Kiedy developerzy zrozumieją że gracze ostro krytykują, ponieważ im zależy. Są pasjonatami tak samo jak oni, (a wiadomo że pasjonaci odbierają wszystko bardziej emocjonalnie, więc krytyka także jest głośniejsza) i chcą dostawać dobre gry a nie te słabe. Wydawajcie dobre gry i gracze to z pewnością docenią.
Ta krytyka nie bierze się znikąd.
Oczekują od graczy wyrozumiałości, sami tej wyrozumiałości nie okazując.

Coś nie chce mi się wierzyć że anulowali gre która już prawie była gotowa do premiery, tylko ze względu na wizerunek Princa (który imo, nie jest aż taki zły, bywało gorzej - patrz Zapomniane piaski)
No chyba że mamy incydent Batgirl. Szefostwo Ubisoftu uważali że ten remake i tak się nie sprzeda i bardziej się im opłaca anulować i zrobić odpis od podatku. Ale wtedy to by znaczyło że są większymi kretynami niż sądziłem.
Trochę takie Shrek The Game, nawet jest Zasiedmiogórogród ;)
Wygląda fajnie. Przypomina trochę Hogwart Legacy, ale bardziej rozbudowane.

Demo gry ogrywali także dziennikarze, w tym na TVGry zrobił material Elessar, więc gra musiała być już w pełni grywalna. Nawet lista Trofeów na PS Store była już gotowa. -->
Wszystkie znaki wskazywały że gra jest na ukończeniu. Ale potem pojawiła się krytyka ze strony fanów, na oprawe graficzną, wiec opóźnili premiere na czas nie określony, a następnie anulowali...
Oczywiście mogłybyć jakieś wewnetrzne problemy o których nie wiedzieliśmy, ale na wszystkich urywkach z rozgrywki ze zwiastunu oraz materiałów dzienikarzy wygladało że takie rzeczy jak mechanika walki, parkour, cut cenki, dialogi są już skończone.

ONI SĄ NIENORMALNI!
To już mogliby przynajmniej to co wcześniej planowali wypuścić. Przecież gra była na ukończeniu. Według mnie tamten remake wyglądał ok. Poprawiał grafike, zachowując bajkowy styl oryginału. Twórcy mówili także że unowocześnili system walki żeby bardziej przypominał ten z kolejnych części. Poprawili kamere. Ponownie zatrudnili starą obsade głosową, żeby powtórzyli swoje role. Więc w sumie naprawili wszystkie większe bolączki oryginału.
A tak to nie mamy NIC. Ani nowego remaku, ani tego starego XD
Aż jestem ciekaw jak tam z remakiem Splinter Cella, o ile jeszcze powstaje. Jeśli oni nie potrafią już nawet zrobić remaku swojej starej gry, to znaczy że Ubisoft jest już martwy kreatywnie i trzeba to wszystko zaorać.
Ma chłop troche racji. Prawde mówiąc od czasu Battleftonta 2, EA nie odwaliło już żadnej tak dużej akcji. Robią swoje, czasem lepiej a czasem gorzej ale sie zbyt nie wychylają. W porównaniu z tym co robi teraz Ubisoft, Nintendo czy MS, Sony to Electronic Arts to aktualnie aniołek.
Nawet jeśli się ktoś nie zgadza z jego opinią, to nie zapominajmy że bez pomocy Elektoników nie byłoby A Way Out, a potem It Takes Two i Split Fiction. Wiec nie dziwne że Fares ich broni bo sporo im zawdzięcza i ja szanuje takie podejście.
Akurat pierwszą grą w historii ktora mianowała się jako AAAA to był The Callisto Protocol, no i wiemy również jak skończył. Coś te gry 4-A nie mają za dużo szczęścia. Oby GTA VI i Wiedźmin 4 to były tylko Triple-A. Co za dużo A to nie zdrowo :D

Uwielbiam fakt ze cała dyskusja w komentarzach przeniosła się na temat uziębienia u faceta. Ale to dobrze, myjcie zęby. Btw. W większości gier, nawet tych osadzonych w historycznych realiach (pomijając RDR2), główny bohater ma śnieżnobiałe zęby. Ciekawe dlaczego. Dlaczego nawet w grach, gdzie mamy fikcyjne postaci, podtrzymywany jest mit o zdrowych białych zębach?
Powinni dodać mechanike srania i sikania. To na pewno dodałoby więcej potrzebnej głębii mechanice spożywania pokarmu.
Są. Podobno gra ma przejść w pełni na model RPGowy z systemem walki nowych części. System rozwoju postaci, wybór dialogów i ekwipunek oraz przeciwnicy z przepisanymi do nich levelami. Mapa ma być podobnych rozmiarów do oryginału, ale będzie dużo więcej aktywności do wykonania.
Fabularnie nie będzie dużych zmian, ale niektóre wątki mają być rozbudowane a wątek współczesny całkowicie usunięty.
Powiem tak - jako fan starych części serii nie podobają mi się te pogłoski, ale jesli ktoś woli nowe części, to raczej nie zapowiada się najgorzej.
Nie do końca. Oczywiście Demon's Souls postawiło podwaliny, tworząc grę opartą na walce z wymagającymi bossami gdzie po śmierci tracisz zebrane doświadczenie, ale etapy były do bólu liniowe. To Dark Souls wprowadziło do gatunku ogniska, system estusów, interlokacyjność, oraz nielinearną strukturę poziomów czyli rozwinęło formułę w taką forme jaką znamy ją do dziś i jaką naśladują inni twórcy. Oczywiście bez Demon's Souls nie byloby Dark Souls. Ale to był zaledwie prototyp. To jednak Dark Souls osiągnęło sukces, stając się schematem, wręcz definicją tego jak powinna wyglądać dobra gra typu souls-like.
Dlatego najlepszy kompromis na który jestem w stanie sie zgodzić to gdyby w głównym wątku fabuła byłaby opowiadana tylko poprzez pełne scenki w mocapie, a questy poboczne to już mogą być dwie gadajace głowy.
Ale nie w fabule głównej, bo to żenada jest.
Mówimy tu o Ubisofcie, mistrzu recyklingu assetów. Stawiam na to że zrecyklingują wszystkie cut scenki z oryginału. A wszystkie nowe sceny, będą już robione w ''nowoczesnym'' stylu, czyli dwie gadające głowy na przeciwko siebie.
A wszystko co związane jest ze statkiem i morzem wezmą z Skull & Bones.
W końcu utopili tone hajsu w ten projekt, wiec te assety, nie mogą się zmarnować. Podejrzewam że nawet tylko z tego powodu robią ten remake. Chcą tanim kosztem odzyskać chociaż część pieniędzy z Skull & Bones
Tak, ale jest ich niewiele. Większość dialogów to dwie gadające głowy na przeciwko siebie, co jest regresem w porównaniu do poprzednich części, gdzie każda scenka fabularna miała mocap. Nadal najlepiej pod tym względem wygląda AC Origins ponieważ to była ostatnia część serii która korzystała w pełni z mocapu.
Fajnie że jeszcze są wydawane gry na Telefony z Javą
Tak, dokładnie tak jest. Od teraz trylogia Survivor to nie reboot, a prequel trylogii Legend. Catalyst będzie kontynuacją Underworld, a Legacy of Atlantis to remake oryginalnego Tomb Raidera oraz Anniversary oraz zarazem kontynuacja Shadow of the Tomb Raider. Może trochę poplątane i będzie wymagało być może pare retconów, ale możliwe do wykonania.
Nie wiem tylko co z klasyczną serią, ale podejrzewam że nie wchodzą w nowy kanon, jednak mogą posłużyć jako materiał na kolejne remaki dokładając kolejne kawałki historii do odnowionego timeline'u.
Bo sądzę że teraz seria rozdzieli sie na dwie podserie. W jednej będziemy dostawać nowe gry, ze starszą Larą Croft osadzone po Underworld, a druga to będą remaki klasyków, dopowiadajace wyrwe w historii pomiędzy Shadow of Tomb Raider, a Tomb Raider Legend.
Coś podobnego jak jest teraz w serii Resident Evil, gdzie wychodzą naprzemiennie nowe epizody i remaki reinterpretujące pewne wydarzenia.
Czyli jest tak jak myślałem. Catalyst to kontynuacja osadzona po Underworld. Więc będzie to najnowsza część w chronologii serii, wiec oczywistym jest że Lara będzie wyglądała nieco dojrzalej. Mi to tam nie przeszkadza, każdy sie starzeje, nawet Lara. A i tak wygląda Hot jak na już prawie 40 latke.
Kolejna gównoburza o nic.
To jest kontynuacja ostatniej serii. Trylogia TR 2013-2018 to były prequele głównej sagi. Shadow of the Tomb Raider kończy się w momencie gdzie zaczyna się pierwsza część cyklu z 1996 roku. Teraz dostaniemy remake który jest reinterpretacją fabuły z pierwszej części z uwzględnieniem wydarzeń z ostatniej trylogii. Lara już dojrzała, nabrała doświadczeń i stwardniała na tyle że jest gotowa ponownie chwycić swoje dwa ikoniczne pistolety i ruszyć na swoją kultową pierwszą wielką wyprawe.
Może ci się to nie podobać, ale jest to sensowne rozwinięcie ostatniej trylogii do którego ta seria dążyła od początku tego rebootu. Końcówka Shadow, dosyć jasno zapowiada co będzie się działo dalej.

Po pierwsze, to może być wina światła. A po drugie, trzeba pamiętać że w prototypie Tomb Raidera Lara nazywała sie Laura Cruz i była latynoską pochodzącą z Ameryki Południowej. Dopiero pod koniec prac zmienili Cruz w Croft i nadali jej brytyskie korzenie. Więc Lara nigdy nie miała jakiś brytyjskich rys twarzy (co widać na oryginalnych artworkach) i jedynie nazwisko i akcent zdradzaly skąd pochodzi.
Według mnie wizerunek pokazany na tym trailerze jest dość spójny z oryginalnym wyglądem Lary Croft, do którego twórcy ewidetnie nawiązują.
to już wiadomo chyba czemu Nagoshi odszedł z Segi. Nie podobał mu się szalony kierunek w jakim idzie seria Yakuza i chciał wrócić do przyziemnego kryminalnego dramatu. Przecież to wygląda jak pierwsze Yakuzy z Kiryu, tylko dużo nowocześniej. Jaram się bardzo. Ten zwiastun pokazał mi wszystko to co pokochałem w Yakuzie. Jest brutalnie, mrocznie i poważnie, czyli wszystko to co powoli zatraca seria Yakuza gubiąc swoją tożsamość.
No i jeszcze ten ostatni kadr na brame do Kabukicho (chyba, nie znam japońskiego xD). Oni dokładnie wiedzą do kogo kierują tę grę i super, bo przyda się konkurencja RGG.
Drugi zwiastun też wyszedł po ogłoszeniu opóźnienia premiery, wiec pewnie niebawem trzeci zwiastun. Ale żeby nie było negatywnego odzewu to najpierw przekazują gorzką pigułe żeby ludzie byli przygotowani a później dadzą cukierka.
Jeśli teraz opóźnili premiere na listopad (jak wiekszość przewidywała, bo wiekszość części GTA wychodzili w październiku albo listopadzie) to znaczy że szykują sie do wypuszczenia zwiastuna.
Zwiastun 2 został wypuszczony 4 dni po opóźnieniu premiery 6 maja w Sobote.
Wiec stawiam że Zwiastun 3 zobaczymy albo w Sobote 8 Listopada, albo 19 listopada żeby był równy rok czekania oraz start pre orderów.
W każdym razie pokaz kolejnego Zwiastuna prawdopodobnie to już kwestia dni a nastepnych opóźnień nie będzie.
Wątpię żeby teraz poszli w full fantasy grę i raczej będą się trzymać historycznych klimatów.
Ale taka gra RPG osadzona w uniwersum Gra o Tron z mechanikami z Kingdom Come'a. To mogłoby się udać i nadal byłoby dość przyziemne.
Fajnie, mam tylko nadzieje że tym razem Pan Mikołajczak będzie faktycznie odgrywał postać, a nie jedynie czytał beznamiętnie tekst z kartki jak w oryginale.
A mogło być tak pięknie. Wystarczyło żeby Paradox nie wyrzucił Chrisa Avellone'a za fałszywe oskarżenia i pozwolili Hardsuit Labs dokończyć swoją grę, to byśmy mieli przynajmniej dobrego (może troche drewnianego) następce VTMB. A tak to wyszła kaszana i pewnie zakopie tą marke na lata...
Przy okazji, te same oskarżenia skierowane w Chrisa Avellone'a zniszczyły Dying Light 2 i doprowadziły do przejęcia Techlandu przez Tencent. Zniszczyć dwie świetnie zapowiadające się gry jednym oskarżeniem bez żadnych dowodów - to sie dopiero nazywa efekt motyla i pokazuje jak pomówieniem łatwo dzisiaj zniszczyć komuś kariere.
A tutaj gameplay z anulowanego Bloodlines 2 tworzonego przez Hardsuit Labs, jeszcze z Avellonem na pokładzie. To co zrobiło Chinese Room z tą grą to jest kpina. Ale wine za porażke tej gry leży wyłącznie po stronie Paradoxu, który podejmował najważniejsze decyzje.
https://youtu.be/6xRCZePzzqM?si=yf0qArOnWsxFnUvf

Ten nosferatu to w ogóle jest model postaci wyciągnięty z poprzedniej wersji Bloodlines 2, tylko tam nazywał się Samuel, miał inny głos oraz charakter.
Nawet im sie nie chciało stworzyć własnych modeli postaci, tylko po prostu wyciągneli wcześniej wykreowany model do swojej gry, na dodatek umieścili go w role do której wizualnie w ogóle nie pasuje, nie zważając na konsekwencje jakie to ze sobą nosi.
A mogło być tak pięknie. Wystarczyło żeby Paradox nie wyrzucił Chrisa Avellone'a za fałszywe oskarżenia i pozwolili Hardsuit Labs dokończyć swoją grę, to byśmy mieli przynajmniej dobrego (może troche drewnianego) następce VTMB. A tak to wyszła kaszana i pewnie zakopie tą marke na lata...
Przy okazji, te same oskarżenia skierowane w Chrisa Avellone'a zniszczyły Dying Light 2 i doprowadziły do przejęcia Techlandu przez Tencent. Zniszczyć dwie świetnie zapowiadające się gry jednym oskarżeniem bez żadnych dowodów - to sie dopiero nazywa efekt motyla i pokazuje jak pomówieniem łatwo dzisiaj zniszczyć komuś kariere.
A tutaj gameplay z anulowanego Bloodlines 2 tworzonego przez Hardsuit Labs, jeszcze z Avellonem na pokładzie. To co zrobiło Chinese Room z tą grą to jest kpina. Ale wine za porażke tej gry leży wyłącznie po stronie Paradoxu, który podejmował najważniejsze decyzje.
https://youtu.be/6xRCZePzzqM?si=yf0qArOnWsxFnUvf

Lepiej kupić na Ubisoft Connect, po pierwsze jest taniej, a po drugie i tak potrzebny jest launcher Ubisoftu do włączenia gry.
W każdym razie dobrze, że wreszcie to dodali. Mam nadzieje też że jest to zwiastun rychłej zapowiedzi remastera całej serii na konsole. Wraz z Double Agent v2 z oryginalnego Xboxa, który jest znacznie lepszą grą od tego z pecetow i Xboxa 360.
Ja widzę jednak sporą róźnice w wzięciu jakiegoś pojedynczego zdania, czyli w tym przypadku wspomnienie o szkole wilka i sensownie nadbudowanie go. W końcu jak istnieje szkoła wilka to sugeruje to istnienie także innych szkół, prawda? Niż jawne zaprzeczeniu idei z książek jak w przypadku tworzenia Wiedźminów płci żenskiej. Bo w ksiązce było napisane, że nie ma Wiedźminek, ponieważ dziewczynki mają minimalne szanse przetrwania próby traw, proste. Miej pretensje do Sapka że coś takiego kiedyś wymyślił a nie do ludzi którzy chcą żeby uniwersum było spójne światotwórczo.
Wiec tworzenie nowych szkół nie zaprzecza oryginalu, tworzenie Wiedźminek już tak. To serio jest takie trudne do odróźnienia.
Niemniej jeśli jakaś kobieta może przetrwać próby traw, to tylko jest to Ciri, dzięki starszej krwi.
Wiec ja ufam CD Projektowi że zrobi to mądrze nie zaprzeczając ustalonym zasadom świata przedstawionego oryginału i swoim własnym.
Dodatkową ironią jest to że ci w teorii realistyczni żołnierze, nadal nie zachowują sie jak prawdziwy żołnierze, śmieszkując sobie, robiąc hollywodzkie akcje i wykrzykując one-linery na lewo i prawo.
Mimo to, świetny trailer, uśmiałem się
Czy tylko mi to wygląda...tanio. W sensie, taniej niż zazwyczaj. Yakuza Kiwami 2 wygladało o wiele lepiej i miało lepsze animacje twarzy, już nie mówiąc o Yakuza 0, gdzie tam pre renderowane scenki wyglądały i nadal wyglądają najlepiej z całej serii.
Nowe aktywności i styl walki, też wydają sie jakieś takie na siłe (btw. Nowe animacje strasznie drewniane), tak jakby brakowało im pomysłu, a mieli nakaz coś dodać nowego, przez co wyszło to miernie. Jedynie spoko wydają sie nowe aktywności w sierocincu, reszta to zapychacz.
Z jednej strony fajnie, ponieważ Yakuza 3 zestarzała sie okrutnie, ale wydaje sie że jest to zrobiony remake po łebkach na szybko (nadal mniej na odwal sie, niż Ishin Kiwami). Fajnie że dodają też te DLC Dark Ties, ale też jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia, a scenariusz niestety jak wszystkie nowe rzeczy RGG wydaje sie dwie półki niższy niz ze starszych odsłon. Oj czuć coraz bardziej brak Toshihiro Nagoshiego, który to wszystko łączył w spójną całość.
Zobaczymy jak będzie ze Stranger Than Heaven, bo narazie wygląda obiecująco, ale powoli RGG Studio zaczyna mnie coraz bardziej zawodzić, oby to tylko było chwilowe.
Cieszy powrót Styxa, ale po gameplayach z sieci widzę że gra mimo dość ładnej oprawy graficznej wciaż wydaje sie budźetowa i animacje trąci drewnem z ery ps2. Zagram bo dobrych skradanek trójwymiarowych dzisiaj prawie nie ma. Mimo wszystko szkoda, bo liczyłem że przy trzeciej części twórcy wejdą na wyższy poziom, a niestety te sztywne animacje już troche kują w oczy.
Przy remaku Shadow of The Colossus, Demon's Souls oraz Crash Bandicoot nikomu nie przeszkadzało że odświeżenie jest 1:1 i nie wyzywali że twórcy są leniwi. A przy MGS Delta już ludziom to przeszkadza. Imo ''Remaki'' Residentów troche wypaczyły ludziom czym w ogóle są remaki i jaki jest ich cel. Nie trzeba przebudowywać połowy gry, żeby nazwać to dobrym remakiem, szczególnie jest to ryzykowne w przypadku gier tak autorskich jak MGS, na których jego twórca odcisnął tak głębokie znamie, że jakakolwiek próba zmiany bez odpowiedniego podejścia mogłaby skończyć sie katastrofą i zabiciem tożsamości marki.
Przez takie podejście też cierpi Gothic Remake, gdzie twórcy też uznali że zrobią po swojemu i ostatecznie prawdopodobnie nic z tego nie wyjdzie, bo twórcom brakuje jasnej wizji i umiejętności żeby to zrobić dobrze.
Więc chyba lepiej że Konami tego nie ruszało i poprawili tylko to co było absolutnie niezbędne, czyli oprawa graficzna i sterowanie, zostawiając wszystko to co sprawiało że Snake Eater był/jest tak wyjątkowy.
To zdjęcie potwierdza że trawa faktycznie kiedyś była bardziej zieleńsza a niebo bardziej błękitne

Predator nigdy nie był za ładny, a ten w dodatku jest młody. Więc wygląda troche inaczej niż we wcześniejszych filmach.
Nie wiem, ale wiem jedno - zagrywałem sie w tę grę jak głupi za dzieciaka. Wiem że nie jest to dobra gra, ale mam do niej duży sentyment wiec prosze mi nie obrażać ;)
Hej, ToonCar to także nie jest dobra gra, tak obiektywnie patrzac.
oj zagrywało sie kiedyś godzinami w ToonCar. A pamięta ktoś jeszcze tę ściganke gokartami. Pamietam że była jeszcze piłka nożna od tych samych twórców, z komicznym polskim komentatorem. Co ciekawe obie gry były wyprodukowane przez nasz rodzimy Techland. https://youtu.be/mySpNuQ2eC4?si=o8RfQc1NriRImcqF
Fajny artykuł. Mam gdzieś tego Jusant na liście do kupienia.
Apropo z gier o wspinaniu jest jeszcze bardziej rozbudowane Cairn. Teraz jest dostępne tylko demo, ale gra ma wyjść w tym roku. Jest to gra o wspinaczce z realistyczną fizyką ciała oraz mechanikami survivalu.
Tam cała mechanika wspinania jest tak zrobiona że musisz sie chwytać faktycznie wystających krawędzi i (tak jak w rzeczywistości) odpowiednio stawiać kończyny żeby odpowiednio zbalansować swój ciężar na ścianie, inaczej stracisz kontrole, ześlizgniesz się i spadniesz. Mimo sporego realizmu wykonywanych ruchów nie jest to symulator, nadal to Arcade przez co nie męczy. Do tego mechaniki survivalu, czyli głód, pragnienie, zarządzanie staminą, obrażenia po upadku, warunki pogodowe itd.
Wymagajaca spore cierpliwości gra ale bardzo satysfakcjonująca jak sie uda wejść po wymagajacej ścieżce. Byłem do tej gry sceptyczny, ale po zagraniu w demo czekam bardzo na pełną wersją, bo ten koncept ma ogromny potencjał.
W Jusant jeszcze nie grałem, ale jako ogromny fan Death Stranding oraz gier Fumito Uedy (czesto Jusant jest porównynwany do gier tego słynnego twórcy) nie mogę sobie tej gry odpuścić.
Twórcy tworząc ten duet chyba sporo sie inspirowali Ralphem Demolką. Podobieństwo w relacji DK'a oraz tej Pauline do Ralpha oraz Vandelopy są aż nazbyt widoczne. Plus oparcie całej rozgrywki na destrukcyjnych mocach Konga nie może być przypadkowe.
Ale w sumie to Ralph Demolka był w dużej mierze oparty o Donkey Konga, wiec historia zatoczyła koło.
Dodanie polskiego dubbingu mogłoby być niezłym dodatkiem
Polska gra o polaku w kosmosie, w której są obecne pierogi, bez polskiego dubbingu. Naprawdę 11 bit? Trochę żenada.
No niestety, nie wszystko wyszło po ich myśli. Widać że gra miała być znacznie większa i ambitniejsza, skręcając z gry akcji bardziej na grunt gry RPG w stylu Fallouta. Niestety bardzo widać że zwolnienie Chrisa Avellona po oskarżeniach, odcisnęło piętno na całym projekcie, szczególnie w sferze fabularnej.
Dying Light The Beast wygląda dobrze, ale widać że zmniejszyli swoje ambicje i priorytety, przez co gra jest po prostu Jedynką na sterydach - co teoretycznie nie jest niczym złym, ale widać że Techland miał ambicje żeby wejść do pierwszej ligi developerów.
Szkoda, DL 2 mógł być dla Techlandu takim Wiedźminem 3 - biletem na sam szczyt. No ale teraz muszą się zadowolić byciem podnóżkiem dla chińskiego korpo.
To jest smutne ile szkód w stanie jest wyrządzić jedno fałszywe oskarżenie.
Nie dość że zniszczono DL2 i doprowadzono do wykupienia fimy przez chińczyków, to jeszcze Vampire Masquarade Bloodlines 2 jest w piekle developerskim i nie wiadomo czy w ogóle wyjdzie.
Normalnie babka zrobiła tym ruchem Triple-killa dla branży.
Dwójka przez te lata przeszła nie małą metamorfoze. Właściwie teraz to kompletnie inna jest gra, przemodelowali cały system walki i parkour, przez co teraz w DL2 gra sie podobnie jak w jedynke. Zresztą to co prezentuje The Beast na zwiastunach to po prostu spatchowany DL 2.
Można powiedzieć wręcz że ''Ah shit, here we go again'' ;)
No niestety chłop nie ma szczęścia do ról.
A szkoda, wydaje sie niezłym aktorem. Jego rola Lincolna Claya w Mafii 3 była dobra i historia również. To nie jego wina że gra wyszła w opłakanym stanie.
Teraz wszyscy zastanowią się 5 razy przed zakupem jak zobaczą ponownie jego twarz na okładce jakieś gry.
To jest kadr z Splinter Cell Pandora Tomorrow. Więc raczej chodzi o powrót tej gry do sprzedaży albo szykuje sie zremasterowana trylogia.
Z tego co wynika, to gra mimo Remastered w nazwie, będzie tak naprawde Remakiem, czyli grą zrobioną od podstaw. Jak zamierzają zmieniać zagadki, to pewnie i scenariusz został przepisany od nowa, w tym dialogi. Więc nie ma szans na wykorzystanie starego dubbingu polskiego z oryginalnej gry.
Jeśli w Syberia Remastered będzie w ogóle polski dubbing, to raczej zrobiony od nowa, pewnie z obsadą z The World Before, z Beatą Wyrąbkiewicz w roli Kate Walker na czele.
Bo na PS4 i PS5 nie ma nawet możliwości zagrania w tą grę, właśnie dlatego.
Wystarczy że zrobią port jak z RDR1 na dzisiejsze konsole i wielu kupi z pocałowaniem ręki, ponownie GTA IV, żeby zagrać wreszcie w komfortowych warunkach w tą grę.
Wygląda to jak ekranizacja Far Cry Blood Dragon. Podoba mi się.
Oby udało się wydać pełny film, bo wygląda to na coś, co z miejsca może stać się kultowym klasykiem.
Ah tak, te dziwne chrząkanie mogą brzmieć niezręcznie ale to tylko jest widoczne w angielskim dubbingu, który nie jest przystosowany do tego typu komunikacji.
Jak sie weźmie pod uwage japońską kulture i ich język to ma to sens. Ogólnie, japoński język ma bardzo rozwiniętą kulturę komunikacji werbalnej i niewerbalnej, składajaca się z szeregu gestów, czy właśnie prostych dźwięków mogących wyrazić jakąś emocje, bez użycia słów.
Istnieje dźwiek oznaczający zgode, zaskoczenie, zakłopotanie itd. Coś troche jak nasze aha albo yyy, tylko dużo bardziej rozbudowane.
Przez to że większośc japońskich gier jest pisanych po japońsku, to także przenika tam ich kultura, w tym sposób komunikacji, co po przełożeniu na język angielski traci sens i wychodzi z tego zwyczajny bełkot.
Tak bardzo w skrócie
Jak sie ogrywa te gry po japońsku to aż tak to nie przeszkadza, a z czasem nawet zaczyna sie pojmować co ma wyrażać dany dźwięk.
Nie, bzdury gadasz.
Remaster to odświeżona gra która używa oryginalnego kodu źródłowego, tak jak np.TES Oblivion Remastered. Ilość ulepszeń jest nie istotna. Jeśli używasz nadal oryginalnego kodu do stworzenia odświeżenia, to tworzysz Remaster.
Remake to znowu zrobiona gra od podstaw, czyli bez wykorzystania oryginalnie napisanego kodu do produkcji gry, tak jak to robi np. Demon's Souls Remake.
Tylko tyle i aż tyle.
Nie jest to remake, ponieważ to tylko nakładka, pod spodem dziala nadal stary Oblivion. Używają oryginalnego kodu żródłowego gry, więc jest to remaster. Proste.
O Remaku mówimy wtedy, kiedy cała gra jest robiona od podstaw.
A tutaj wszystko jest postawione na Logice działania Obliviona, wiec wszystko od mechanik, Działanie AI, po większość animacji jest zgodne ze starą wersją gry.
Jeszcze jest drugi zwiastun (chyba Europejski) z inną sceną na koniec. Zdecydowanie bardziej zabawna, slapstickowa, w stylu Nagiej Broni
https://youtu.be/Qd7kidMWjGw?si=Cssx17cJ4bzLEnK0
Akurat to że z RE4 powstało DMC, widac bardzo i to w obu tytułach. Choćby widać że Leon z RE4 odziedziczył charakterek po Dante. Pewny siebie, arogancki i dowcipny, rzucajacy chessy teksty na lewo i prawo. Aż dziw ze z takiego chaosu produkcyjnego wyszła tak dobra i spójna produkcja i jeszcze przy okazji wydala na świat dwie inne gry, z czego jedna stała sie równie ikoniczną serią gier. To wszystko pokazuje ze RE4 to prawdziwa legenda i ważny punkt w historii gier o którym należy pamiętać
Przecież Kiszak nawet nie grał w Ghost of Tsushima, więc o czym ty mówisz?
Oj kręcisz pan, kręcisz i to bardzo
To nie jest do końca to samo, ale jak ktoś chce grę w klimacie azjatyckich kryminałów ze zaawansowanym systemie walki wręcz, to mogę polecić Judgment i Lost Judgement. Oczywiście, to troche inna gra. Tu nie ma samochodów (w drugiej części jest deskorolka) ani wielkiego miasta, ponieważ mapa to tylko dwie nie wielkich rozmiarów dzielnice (ale wypełnione zawartością po brzegi), ale pod względem fabuły to poważna drama kryminalna.
Jest to spin off serii Yakuza, ale traktuje sie w większości bardzo poważnie.
W sumie Judgment to jest właśnie takie połączenie Yakuzy i Sleeping Dogs.
Znakomitych singlówek jest mnóstwo, a coopówek (jeszcze na podzielonym ekranie) prawie w ogóle. Uwierz mi, Poprzednich gier od Josefa Faresa nie dało by się przejść z komputerem. To nie jest typowy coop jak z jakiegoś Borderlands, tu cała gra została skonstruowana żeby ją przejść z drugą osobą. Cała zabawa polega na współpracy z drugą osobą, z komputerem nie byłoby to możliwe.
Gdyby chcieli zrobić tryb dla pojedynczego gracza, to wiele sekwencji musiałoby być uproszczonych, przez co straciłbyś połowe zabawy z tej gry.
To tak jak przejść Half-Life Alyx bez Gogli VR, taka rozgrywka traci swoją wyjątkowość, swój najważniejszy aspekt, który ją wyróźnia.
Chcąc nie chcąc siłą tych gier jest właśnie to że nie są dla każdego przez co mogą w pełni rozwinąć swój potencjał. To że ta gra cię ominie, nic w tym złego, masz całe mnóstwo fajnych gier singlowych, które są dobre właśnie dlatego że chcą być tylko singlowe a nie próbują być wszystkim naraz.
Death to Spies
Styx Master of Shadows i Styx Shards of Darkness
Aragami
I na konsolach jest: Syphon Filter
Tak, ale Piątka łączy się mocno z Czwórką, którą też wypadaloby ograć, żeby wiedzieć kim jest choćby Saejima czy Akiyama. Tak naprawdę, trójka jest mocno pomijalna (i słaba). Ogólnie bym sie zgodził, ale Gość chciał najkrótszą drogę, więc wydaje mi się że jednak Yakuza 3/4/5 można spokojnie pominąć, bo Yakuza 6 sporo rzeczy tłumaczy, a skupia się juz wyłącznie na Kiryu.
Dla nie wtajemniczonych:
Yakuza 4 i 5 to jedyne części w serii w których mamy więcej niż dwóch bohaterów głównych jednocześnie. W Yakuza 4 mamy czterech bohaterów a w Yakuza 5 mamy pięciu bohaterów.
Dobry pomysł, Rusnar. Przydałby się taki materiał na polskim YT. Miałbym gdzie odsyłać ludzi którzy pytają ''gdzie zacząć''. Cieżko się dziwić, samemu ciężko się połapać w tym bałaganie, a niekonsekwencja w nazewnictwie kolejnych gier, nie pomaga

Zgadzam się. Yakuza mimo swojego często komediowego charakteru, zawsze była poważną a czasem nawet ponurą historią. Widać że to co kiedyś było poboczną zawartością zaczyna być głównym daniem. No bo w czasach Yakuza 0 memiaski z Baka Mitai i Majima Everywhere robiły furore, więc trzeba trzaskać tego więcej, bo tego wymaga nowa publika.
Z dramatu z elementami komedii, skręcają w kierunku komedii z elementami dramatu rodem z anime. I nie powiem, nowy kierunek również mnie bawi bo lubie anime, ale takich gier jest multum.
Yakuza była wyjątkowa, bo się od tego odcinała będąc skierowana do dojrzałego odbiorcy. Przecież, Yakuza 0 to kawał świetnego Dramatu Kryminalnego. Teraz oprócz współczesnego settingu, właściwie Yakuze już nic nie odróżnia od generycznego Anime jrpga.
Smutne, ale tak się kończy komercjalizacja. Widać także że odejście Toshihiro Nagoshiego (ojca serii, Yakuza) z Segi, odbiło sie na klimacie w jaki podaża teraz seria.
Dobrze że RGG przynajmniej nadal udaje sie robić dobre gry w takim tempie produkcyjnym.
Ten mem już niestety nieaktualny ---- >
Cóz, Yakuza to seria która wychodzi co rok, wiec cieżko być na bieżąco jak zostało się w tyle, ale jak chcesz w miare szybko dojść do nowych części to polecam taką kolejność:
1. Yakuza 0 - obowiązkowo, świetny nowy punkt startu i jedna z najlepszych części w serii.
2. Yakuza Kiwami - Remake Yakuza 1 z PS2
3. Yakuza Kiwami 2 - Remake Yakuza 2 z PS2
4. Yakuza 6 The Song of Life - koniec oryginalnej sagi z Kiryu
5. Yakuza: Like a Dragon (Yakuza 7) - Początek serii z nowym bohaterem, Ichibanem.
6. Like a Dragon Gaiden: The Man Who Erased his Name (Yakuza 7.5) - prolog do ósmej części i ciąg dalszy wątku Kiryu
7. Like a Dragon: Infinity Wealth (Yakuza 8) - Kontynuacja wątków Ichibana i Kiryu
8. Like a Dragon: Pirate Yakuza in Hawaii
Yakuza 3/4/5 wyszły w formie tylko remastera, i są juz archaiczne, ale nie są aż tak ważne fabularnie dla całej serii.
Możesz jeszcze zacząć od Judgment i sequel Lost Judgment. To spin off Yakuzy nie powiązany w ogóle z głównym cyklem. Więc może być punktem wejścia, żeby zobaczyć czy ci ta formuła rozgrywki odpowiada.
Jeszcze jest kolejny Spin off - Like a Dragon: Ishin - Gra o samurajach osadzona w feudalnej Japonii.
Pominąłem sporo gier, więc uwierz mi że to najkrótsza droga. To tyle, mam nadzieje że pomogłem :)
To ta jakby powiedzieć że loadingi w grach Bethesdy to nie jest wada, a po prostu cecha ich gier. Nie, nadal jest to wada, którą należy w recenzji wypunktować. Uwielbiam Yakuze, dla mnie to jedna z najlepszych serii gier. Ale jak oceniam je prywatnie, to zawsze odejmuje punkty, za archaiczność, brak voice actingu w pobocznych dialogach i recykling lokacji, przez co każda gra z serii nie wskoczy powyżej 8,5/10 u mnie i uważam że to uczciwe, więc dobrze że recenzenci wytykają im to nadal, bo to że jest tak zawsze to żadna wymówka

Szczerze, to pewnie ten remake nigdy nie miał być po polsku, a był to po prostu błąd na karcie steama. Po czym to wnioskuje? Jakiś Tydzień po ''odebraniu'' nam polskiego na rzecz rosyjskiego pojawiła się prezentacja rozgrywki, w której na chwile była widoczna lista dostępnych języków. Był na niej język rosyjski, a polskiego nie było. Więc rosyjska lokalzacja powstawała już znacznie wcześniej, a na steamie zmienili żeby już nie wprowadzać w błąd.
Chociaż moim zdaniem i tak nie jest to miłe i wydawca powinien ponieść tego konsekwencje, tworząc obiecaną polską wersje, albo chociaż napisać oficjalne przeprosiny za sytuacje i zmniejszyć cene na nasz region.
Szacun dla GOLa za wystawienie ''zółtej'' oceny. Niestety nie wielu dzienikarzy odważyło się na ten krok, mimo że widać że z tą Civką jest coś nie tak.
Pewnie sami tego nie przyznacie, ale chyba wzieliście wreszcie krytyke czytelników do serca bo poziom tekstu, merytoryki i rzetelności ostatnio wzrósł. Oby tak dalej.
Nie mogą mu po prostu dać komputer do celi żeby robił gierke przymusowo jako prace społeczne.
Tak, też to zauważyłem. Woke jak wuj.
Takie są konsekwencje wydania technicznego bubla na premiere, jak dla mnie 70% to i tak wysoka ocena, jak na aktualny stan tej gry.
Prawdziwym problemem jest to że Metacritic nie pozwala zaktualizować oceny recenzenta na portalu, co może sprawić że za jakiś czas średnia ocena tej gry metacritic będzie nieuczciwa względem jakości końcowej produkktu. Oczywiście, można to jakoś obejść tworząc jakąś definitywną edycje gry np. Stalker 2 Zone Edition, która w serwisie będzie traktowana jako oddzielny produkt, ale nadal problem wynika z samej wady działania samego serwisu, a nie sposobu działania recenzentów.
Wystarczyłby jakiś paralizator, żeby ogluszać przeciwnków. Chociaż na jakimś gameplayu, widziałem że bohaterka nosi paralizator, ale nie zawsze go używa.
Nie wiem czy dziś Half-Life 3 ma jeszcze sens. Mineło 20 lat wyrosło nowe pokolenie graczy, który nie zna tej serii, może tylko słyszeli z memów że kultowa. Sam nigdy nie grałem w HL, ponieważ cały czas słyszę że urwali w jakimś mocnym cliffhangerem, to nie chce w to już wchodzić, żeby tylko się irytować. Half-Life przeminął, i szczerze nie obchodzi mnie czy to dokończą czy nie.
Oby plotki o tym że Black Myth Wukong został wykluczony z możliwości zdobycia statuetki, ze względów politycznych okazała się nieprawda. Absolutny hit, który zasługuje na choćby nominacje do nagrody GOTY i za soundtrack. To że gra pochodzi z chin nie powinno mieć żadnego na to wpływu
Ważne że robią i naprawiają. Może za jakiś czas to będzie warta uwagi gra.
A co sie dzieje z Millennia od Paradoxu, porzucili grę?
Uważam że oba są dobre na swój sposób. Oczywiście Alien jest bardziej przerażający i niebezpieczny, ale jak sam napisałeś. Zobaczy cię = Jesteś Martwy. Mr X taki nie jest, i dobrze. Zabawa w ganianego z nim jest najlepsza. Jak trzymasz go na dystans nie jest niebezpieczny, ale sama jego obecność powoduje że bardziej sie stresujesz, musisz być cały czas w ruchu, potencjalnie zaczynasz popełniać błędy. Najczęściej nie ginąłem od Mr X, tylko podczas gonitwy, wpadałem na grupe zombiaków albo Lickera.
Mr. X ma inną role do odegrania niż Obcy i spisuje sie w niej znakomicie
Co do Silent Hill 2, pełna zgoda.
Pewnie się ze mną nie zgodzisz, ale uważam że umieszczenia Mr X jako nieśmiertelne, podążające za graczem zagrożenie, to był strzał w dziesiątkę, dodające sporo napięcia, nieprzewidywalności i dynamiki drugiej połowie Komisariatu, i późniejszej sekcji gry. Aż żałuje że później pojawiał się tylko jako oskryptowane krótkie wydarzenie, jak Nemesis w RE3.
Mr X to najlepsza część tej gry i z chęcią zobaczył całą grę opartą o ten pomysł. W RE3 Remake tak powinien wyglądać Nemesis, ale niestety nie był nawet w połowie tak przerażający jak głośne tuptanie Pana X
Serio, nie widzę żadnych wad w Mr X w tej grze.
Oczywiście, że jest zaletą, przecież na tym wybił się CD Projekt przy Wiedźminie 3, który kipiał słowiańskim klimatem który byl dla zachodu egzotyczny. Dobrze pokazana odmienność kulturowa zawsze będzie zaletą
Nawet Bloober Team przyznał że wcześniejsze ich gry były gówniane. Silent Hill 2 może być nowym początkiem dla tego studia, podobnie jak to było z Teyonem przy Terminatorze.
Dzieki za odp :)
Szkoda, że nie zaktualizowali TC2 do poziomu TCM. Pewnie to ten sam silnik graficzny, więc nie było by to pewnie trudne, a tak to by mieli dwie dobre gry, które można by było rozwijać jednocześnie
Tu sie zgodze, ale nadal projekt lokacji, udźwiękowienie, kierunek artystyczny. Gra co prawda nie jest straszna (ale Dead Space też nie było imo), ale gęsta atmosfera wiezienia Black Iron robi robote. Aż dziwne, że pierwotnie gra miała być osadzona w Uniwersum PUBGa.
Graficznie też ta gra stoi znacznie wyżej niż Dead Space Remake. Z jednej strony chce jechac po tej grze za kiepską mechanike walki, z drugiej strony strona artystyczna gry trafia do mnie bardzo. Dlatego ostatecznie mam mieszane uczucia. Prawdopodobnie gdyby gra była jeszcze większym plagiatem Dead Space, by wyszlo to grze tylko na dobre
Do ludzi którzy grali w The Crew 2 i The Crew Motorfest. Jaka jest róźnica pomiędzy tymi grami względem modelu jazdy? Kupiłem The Crew 2, no bo było za 4 zł. Niestety model jazdy w tej grze jest strasznie płaski i uproszczony, i nie widze nigdzie jakiś ustawień żeby to zmienić. Słyszałem ze TC2 i TCM mają podobny model jazdy, ale po tym co doświadczyłem raczej watpię w to.
Czy w The Crew Motorfest zrobili jakieś postępy pod tym względem?
Niesprawiedliwe jest porównywanie gry z przed 20 lat do gry która wyszła przed chwilą. Na swoje czasy SH2 był wielkim osiągnieciem i stał sie kultowy. Remake za to dziś już nie zachwyca, jest dobry ale nie stanie sie kultowy. IMO stary Silent Hill 2 ma lepszy klimat i cut cenki od strony artystycznej robia lepsze wrażenie
Problemen tej gry było samo założenie oparcia rozgrywki na walce bronią białą ze wsparciem broni palnej. Które w horrorze po prostu nie działa. W każdym dobrym horrorze chcesz być jak najdalej od zagrożenia, tutaj po prostu idziesz z monstrem na solo, i to nie działa. Nie czujesz presji, jeśli potwór nie jest w stanie zapędzić ciebie w kozi róg.
Sam system też nie jest wybitny, po pierwsze system uników za pomocą wychylenia gałki. Wydaje sie fajny pomysł, nie? Niestety ktoś to pokpił całkowice, bo nie jest to mechanika polegająca na wyczuciu rytmu i po prostu wystarczy trzymać gałke w jedną strone i postać sama wykonuje unik, w odpowiednim momencie. Dodamy do tego że każdy stwór wykonuje za kazdym razem tą samą serie ataków, sprawia że jest to banalnie łatwe i nudne.
Z innych systemów który jest po prostu jest nie logiczny to mechanika słabych punktów. W której musisz uderzyć wroga pałą a potem strzelić w podświetlone miejsce. Chyba nie muszę, tłumaczyć czemu to jest głupie? Pewnie miał być to system na zasadzie z Resident Evil 4, w którym strzelało sie wrogowi w głowe, a potem ogłuszonego wroga dobijało sie Kopniakiem. W odwrotnej kolejności to nie działa i nie ma sensu.
Ta gra ma wiele dobrych momentów, grafika i klimat jest wyborny, ale podsumując jest to średniak i tyle.
Szacunek dla Bloobera że w przeciwieństwie do innych firm z polski, nie wstydzi sie swojego dziedzictwa i z chęcią wykorzystują polską kulture w swoich grach.
Mimo to nadal mają sporo do udowodnienia, czy są stanie stworzyć sami dobrą grę.
Można znaleźć bez problemu spolszczenia do całej trylogii w sieci. Niedawno kupiłem całą trylogie na Gogu i spolszczenia pobrane z netu działają na tej wersji gry.
Czyli pewnie remastery Tomb Raider Legend, Anniversary i Underworld to tylko kwestia czasu
Wkurza mnie że teraz o tym czy to jest dobry remake wypowiadają sie ludzie którzy nigdy nie grali w Silent Hilla, a krytyke długoletnich fanów serii nazywają płaczem. WTF.
Jak oceniasz tylko na 8 to znaczy że nie podołali i spłycili grę. To nie jest jakaś tam gierka. To jest Silent Hill 2, absolutne arcydzieło psychologicznego horroru i jedna z najbardziej kultowych gier ery PS2. Może ci sie podobać, ale nie jesteś w stanie ocenić czy remake jest dobry, jeśli nie grałeś w oryginał. Po ocenach redakcji i graczy wnioskuję, zrobili JEDYNIE OK grę, nic więcej. Niestety to za mało na grę tego kalibru i nie spodziewam się żeby stało sie kultowe jak oryginał. Więc, twórcy nie podołali
Kto tu jest toksyczny? Ludzie którzy kochają to uniwersum i oczekują jedynie trzymanie sie kanonu, czy ludzie którzy mają w dupie uniwersum, i jedynie wykorzystują je jako platforme dla swoich niespełnionych gimnazjalnych wysrywów i szerzenia swoich poglądów.
Nie dziwne że niektórym już pękła żyłka. Grożenie to jest przesada, ale sprowokowany pies także ugryzie. Sami są sobie winni takich reakcji
Tak, assety z Skull & Bones nie mogą się przecież zmarnować, to w końcu Ubisoft znany z recyklingu.
A z tego co widziałem to S&B ma akurat calkiem niezły model pływania statkiem i fizyke fal wodnych. Tylko mam nadzieje że to nie będzie przerobione na RPG jak nowe odsłony i i system walki pozostanie zręcznościowy.
To jestem ciekaw jakie masz jeszcze zdanie o Dead Space Remake, który także nie zmienia podstawowej zawartości, tylko ją rozbudowuje o nowe elementy. Uważasz że przebił oryginał czy zmiany tylko zaburzyły odbiór gry?
Bardzo dobra i wreszcie rzetelna recenzja.
A wszyscy którzy krytykują że za nisko ocenili. Zobaczycie jeszcze że TA recenzja sie bardzo dobrze zestarzeje (w porównaniu do innych) i za pare miesięcy ludzie będą mówić że ten nowy Silent Hill 2 to średniak.
Zobaczycie że tak będzie
Jeśli na jednym i drugim trybie jest np. Inne rozstawienie przeciwników, inne pole widzenia przeciwników, to nie dziwie sie że nie będzie można zmienić w locie tego trybu. Dla wielu działało to by jak cheaty żeby przejść jakis trudniejszy segment.
No, czyli Bloober wreszcie zrobił dobrą grę? Brawo
Mieli dobry materiał źródłowy to im wyszło. Nadal jednak wątpię żeby Bloober bez pomocy japończyków dali by rade stworzyć dobrego Silent Hilla

''Dragon Age Veilguard zaoferuje mrok, za który gracze pokochali DA: Origins''
XD, niech już oni się nie pogrążają
Dobrze to wygląda. Postacie dobrze odwzorowane (No, Majima jest dobrany idealnie). Scenografia również trzyma klimat i przypomina gry. Mi sie podoba.
Ludzie tu patrzą na ten zwiastun przez pryzmat nowych części które są pełne dziwactw i odpałów. Pierwsza część Yakuzy (szczególnie te na PS2) to był mroczny poważny dramat hołdujący japońskiemu kinu gangsterskiemu. I ten zwiastun taki właśnie jest. Przy adaptacji pracuje Toshiro Nagoshi, twórca serii i Masayoshi Yokoyama, aktualny rezyser gier z serii. Jestem spokojny o efekt końcowy
No i ogólnie gry Kojimy, wbrew pozorom to nie są filmy z doklejonym prostym gameplayem, jak gry od Telltale albo Quantic Dream. Mimo sporego zacięcia filmowego, to nadal są to pełnoprawne gry z masą systemów i mechanik
A ja tam wole pada w strzelance. Właśnie dlatego że ciężej się celuje, przynajmniej czuje się wtedy jak człowiek, który czasem chybia, a nie jak jakiś robot który ma Auto-aima w łapie i wali same headshoty
Też nie czaje tego uwielbienia dla pixel artu. Jeszcze w jakimś rogaliku, to ok. Ale nie w strategii, gdzie czytelność to powinna być podstawa.
To już lepiej wygląda ten nowy Heroes Olden Era. Gdzie przynajmniej nie musisz domyślać się co widzisz na ekranie
Nie wszyscy potrafią i chcą grać w gry. To jest serial nie tylko dla graczy

I nie daruje im tego co zrobili z Rostem w nowej wersji. Kompletni bezguścia robili ten remaster

Bez kitu na tym remasterze wygląda jak na tych przeróbkach zrobionych przez AI
To jest te wasze 8/10? Gracze od samego początku widzieli że z tą grą jest coś nie tak. I proszę, gracze zaczęli raban, zagłosowali portfelem i Ubisoft od razu zapowiedział poprawki. Szkoda, że gracze musieli wziąć sprawe we wlasne ręce, bo na recenzentów już nie można liczyć

Jak widać posłuchali biednych uciskanych rosjan + dodali coś extra
To może, w Silent Hill 2 też zabiorą polską wersje, co?
#FuckKonami
IS REAL! YAKUZA PIRATES IS REAL!
Czekam na Like a Dragon Yakuza Ragnarok, gdzie Saejima będzie nawalać się z bogami nordyckimi
Też wolę powaźniejszą Yakuze, osadzoną bliżej ziemi i bez idiotycznych Supermocy. Yakuza 0 to był dobry kierunek, ale potem pojawiła sie Siódemka... Ale nie narzekam, dopóki historia nadal jest dobra
Oni chyba jRPGa robią, a nie cRPGa. Te wszystkie mechaniki, Debuffy, Ulty, konstrukcja lokacji itd. wyglądają jak żywcem wyjęte ze Final Fantasy VII Remake
Problemem tej gry nie jest to że pracują przy niej ludzie trans. Problemem jest że przy grze pracują nie kompetentni ludzie, którzy nie znają swojego targetu gry. To nie zmienia faktu że pani reżyser za pewne została zatrudniona tylko ze względu na swoją płeć, a nie swoje kompetencje.

Długie rogi wychodzące z okolic skroni, łuskowata skóra o metalicznym odcieniu, spiczaste uszy, białe włosy, ostre rysy i zniekształcona twarz.
No w każdym razie, nie wyglądają jak człowiek z dużym czołem i przyklejonymi rogami. To były diabły a nie ludzie.
Gram w Sleeping Dogs na Ps5 i nie miałem wcześniej żadnych problemów z tą grą, ale od czasu aktualizacji pojawiają sie czasem dziwne glicze graficzne. To teraz już wiem czemu

Poważne?! Jak dla mnie to komedia
The Power of...

Czyli w imie większej reprezentacji i inności, pozbawiamy fikcyjną rase jej charakterystycznych cech i inności. To ma sens
Całe MGS Ground Zeroes to po prostu wycięty kawałek (za pewne prolog) z MGS V Phantom Pain. Ponoć powstało to ''demo'' bo Kojimie brakowało już kasy, ale jak było naprawdę nie wiemy. Na pewno widać że Kojima wiedzial co sie dzieje i jest wiele przeslanek ku temu. Nie bez powodu co misje masz creditsy, gdzie co chwile widac nazwisko Kojimy, ponieważ Konami wymazalo jego nazwisko z tytulu gry. To jest oczywiste.
Ale jest także teoria zwiazana ze scenką w grze jak wyrzucają Hueya z Mother Base. Tylko w tej scence Huey nosi inne okulary, które przypominają te ktore nosił Kojima, raczej nie jest to przypadek. Diamond Dogs uważają go za zdrajce, a Huey twierdzi że to nie jego wina. Nazywa Big Bossa hipokrytą i że to Snake powinien być wyrzucony, a nie on.
Według tej teorii przez tą scene Kojima chciał przekazać że już stracił kontrole nad projektem i ostateczny kształt Phantom Pain nie pochodzi z jego winy. Ciekawe takze że ta scena pojawia się zaraz przed końcem gry, tak jakby bez Kojimy na pokladzie gra nie mogła zostać dokończona.
Kojima znany jest z tego ze przekazuje sporo treści podprogowej przez swoje gry, więc nie zdziwiłbym sie te scenki nie są przypadkowe i odnoszą się właśnie do jego konfliktu z Konami
Co jest bzdurą? W podobny sposób tłumaczył tę decyzje reżyser MGS Delta w drugim odc. Production Hotline.
W każdej grze z serii której Kojima bezpośrednio nie rezyserował nie było jego nazwiska w tytule gry. W MGS Portable Ops także nie było ''A Hideo Kojima Game'' ponieważ przy grze nie pracował. Więc logiczne że przy Delcie też nie powinno się pojawić.
Dobra decyzja, przy grze Hideo Kojima już nie pracuje, więc umieszczanie jego imienia na pudełku czy w planszy otwierajacej grę, bylo by nie na miejscu. Nie wiem nawet czy sam Kojima by chciał żeby gra przy której nie kiwnąl palcem i nie dostał nawet yena za to, byla by promowana jego nazwiskiem. Ważne że uhoronowali jego prace wraz z innymi twórcami oryginału umieszczając ich nazwiska w napisach poczatkowych i końcowych gry
Możesz kupować dalej ten kit i narracje która ma cie zachęcić do kupna wersji PRO ale prawda jest taka że moc konsoli jest wystarczająca, tylko devowie dzisiaj to leniuchy i nie chce im się optymalizować gier. A swoje partactwo zakrywają FSRem.
Spider-Man 2 chodzi płynnie w 60 fps ze śledzeniem promieni, a God of War Ragnarok działa nawet w 120 fps czy teraz Astro Bot pokazuje ile da sie wyciągnąć z tej konsoli zachowująć płynne 60 fps. To że jakieś Star Wars Outlaws, Gotham Knights czy inna gra działa koślawo to wyłącznie jest wina kiepskiej optymalizacji, a nie samej konsoli
Mam wrażenie że PS5 Pro powstało tylko dlatego ponieważ ludzie cały czas o niej gadali. Pamiętajmy że PS4 Pro powstało przez przeciagajacą się generacje i sprzęt już nie wyrabiał. PS5 tego problemu nie ma, więc wersja PRO wydaje sie na chwile obecną zbędna
Recenzje od opinii oddziela to że jest także tekstem oceniającym i krytycznym. A gry w dodatku są obiektem technicznym, więc także matematycznym, więc w dużej części podlega zerojedynkowym działaniom. W skrócie część artystyczna gier (fabulka, artstyle, klimat) jest elementem czysto subiektywnym, chociaż nadal da sie go ocenić przez pryzmat innych dzieł kultury i doświadczeniu recenzenta z danym gatunkiem literackim. Ale część mechaniczna (gameplay, technikalia, matematyka) jest elementem nie podlegajacym dyskusji. Da sie je ocenić tak samo jak telewizor czy pralke, czyli czysto obiektywnie
W recenzjach gier przez swoją złożoność, nie da sie być w 100% obiektywnym, ale pewne elementy da sie ocenić i powinno się dążyć do obiektywności
Nie, to już ty napisałeś. Uważam że AI w tej grze jest na o wiele niższym poziomie niż w dobrych grach dla casuali. Filmik miał tylko wyśmiać jak na ułomnym poziomie potrafi działać AI w tej grze.
Oczwiście ze sporą część graczy to casuale. Ale właśnie dla takich graczy są np. Asassin's Creedy czy Uncharted. A tam skradanie też jest bardzo umowne i nie umywa sie do rasowych przedstawicieli tego gatunku. Ale nadal da sie zobaczyć w tym jakaś logike i konsekwencje. Skradania tam działa. Natomiast w SW Outlaws skradanie nie działa. Przeciwnicy to ameby którzy nie potrafią nawet usłyszeć jak obalasz jego kolege stojącego tuż obok, nie reagują na ciała swoich towarzyszy, a praktycznie zawsze do celu prowadzi tylko jedna ścieżka. I ok, do tego miejsca bym uznał, że gra została celowo ułatwiona zeby nawet największi nieGracze mogli sobie jakoś poradzić. Ale jak sam piszesz przeciwnicy potrafią cię wypatrzeć nawet z końca lokacji co raczej przeczy tej tezie.
No i jest jeszcze taki kwiatek ktory zauważył UV. Jak strażnicy stoją obok siebie, to gwizd zwróci uwage TYLKO jednego strażnika, co wygląda bardziej na jakiś błąd w silniku gry niż faktyczna decyzja kreatywna. Co ciekawe, jak użyjesz Nixa do przyciagnięcia uwagi strażników, to już zwracają uwage wszyscy strażnicy w pobliżu.
Widać że mechaniki w tej grze, po prostu nie zostały dobrze przemyślane, i ta nie konsekwencja tylko to dobitnie pokazuje.
Ale nadal jeśli to było celowe, a Massive potrafi stworzyć super duper sztuczną inteligencje. To czemu nie wprowadzić ją na wyższym poziomie trudności? Mozliwość dostosowania swojego doświadczenia, jest dziś chyba we wszystkich grach Ubisoftu, a tu tego nie ma, a akurat bardzo by sie taka opcja przydała.
A tak na koniec, czy recenzent powinien w ogóle sie próbować domyślać, co twórca miał w głowie tworząć dany element gry. Czy raczej oceniać stan faktyczny produktu? A stan faktyczny jest taki że AI w tej grze jest na żałosnym poziomie, nawet jak na standardy gier dla casuali i gier Ubisoftu. Co wplywa bezpośrednio na odbiór skradania, czyli jednego z głównych filarów tej gry.
Wystarczyło zebyś w recenzji postawił kawe na ławe i napisal jak to wygląda i uwzględnił w ocenie gry, zamiast uzywać takich miękkich argumentów, typu:
''sztuczna inteligencja przeciwników wydaje się celowo ograniczona, by przechodzenie misji nie rodziło frustracji''.
Bo potem to wygląda tak jakbyś na siłę wybielał faktyczne wady gry, a nie o to chodzi przecież w recenzjach. Oczywiście, ludzie przesadzają. Gra nie jest tragiczna, a jest po prostu średnia. Ale slusznie ludzie kręcą beke z waszej recenzji, ponieważ jej poziom merytoryczny jest fatalny. Wyszło troche takie ''dla każdego coś Gwiezdnowojennego'' parafrazując klasyka ;)
''Dla części graczy poziom trudności będzie zbyt niski''
Jeśli to prawda, to słabo. Największą wadą Playrooma, był bardzo niski poziom trudności. Liczyłem że moze chociaż tu to poprawią i wyzwanie będzie stale rosnąć, i dodadzą chociaż pare opcjonalnych wściekle trudnych poziomów, rodem z gier o Mario, szkoda.
Brakuje mi takich gier jak Crash Bandiccoot. Wściekle trudnych i karzących za porażki
https://youtu.be/8-NKcF0KmRE?si=MGHepLb57UYm_Hnw
Czyli jak rozumiem, ogólną koncepcją założoną przez twórców było zrobienie mechanik dla kretynów?
Serio, jakieś Assassin's Creedy to nie jest wybitny poziom skradanek. Nie rozumiem po co jeszcze bardziej ogłupiać AI, które i tak było wyjątkowo głupie. Ale nawet jeśli było to zrobione CELOWO, to nie znaczy że nie można tego skrytykować. Nadal może to być wada, która powinna zostać wytknięta i wpłynąć na końcową ocene produktu
Bardzo dobra decyzja. Przerywniki filmowe nadaly więcej głębi charakteru postaciom i wydarzeniom na ekranie. To był główny powód dla którego zainteresowałem sie tą grą. Jedyne czego mi brakuje to głosu wypowiadanych kwestii przez postać gracza. Dziwnie to wyglada i wybija z imersjii. A chcialoby sie żeby twoja postać była równie wyrazista jak towarzysze. Ale przez ilość możliwych rozgałezień rozumiem czemu tego nie dodali. No cóż, może w następnej grze Lariana
Nie ma na to szans. Vol. 1 nie miał polskich napisów, więc tu raczej też nie będzie. Za to potwierdzono że Remake trójki MGS Delta będzie miał polskie napisy
Czy nadal jest loading scren pomiędzy mapami, czy rozwiązali to jakoś inaczej. W tekście nie ma o tym informacji
Dosłownie sobie tą grę wymarzyłem. Od paru lat mówiłem że Ubi powinien powrócić do Heroesa, ale mniejszym budźetem. Zamiast 3D, zrobić prostą komiksową grafike w stylu Rayman Legends, a potem dodawać nowe frakcje w systemie gry usługi jak AoE II. I prosze, oto jest.
Prosze żeby to sie udało, bo Heroes 3, 5 i 6 ograne na milionów sposobów, a Songs of Conquest jest strasznie brzydkie i bez klimatu.
Król powrócił!
Akurat dubbing do Deadpoola 2 był świetny. Nikt tak dobrze nie przeklina jak Deadpool mówiący po polsku
https://youtu.be/vMTyccGqkdw?si=MX5Az6U05t9XkYg3
W Mass Effect Andomeda była chyba podobna możliwość. Tylko tam było odwrotnie, wygląd naszej postaci definiował to jak będzie wyglądać nasz ojciec i nasza siostra-bliżniaczka
Powoli era superbohaterów wygasa i wracaja normalne stare filmy. I bardzo dobrze, mimo że lubiłem trykociarzy, to co za dużo to nie zdrowo

Nie rozumiem jak grze z takimi wadami można dać 8/10? Sory, ale grze której jej główny filar czyli gameplay zawodzi nawet jeśli ma super duper fabułke, moim zdaniem powinna dostać max 6/10, czyli i tak nie taka zła ocena, jak korzysta sie z pełnej skali
Nawet kanał fana który jest oparty na twórczości Star Wars, jedzie po tym serialu. Ten serial jest tak głupi i pozbawiony sensu, ale polecam obejrzeć omówienie tego gościa bo potrafi skrytykować faktyczne problemy tego serialu, a nie słabe bo czarni. Ale kręcenie beki z woke też sie znalazło
https://youtu.be/CznWEbkLlBY?si=Zvb0pkIdVkbT6xTe
Disney zrobi wszystko dla hajsu. Ale jak rozumiem sam aktor nie zgodzi sie na wskrzeszenie postaci, co traktuje jako spory szacunek dla marki i jego postaci. Musieliby zrobić recast, a wiadomo że Barbossa bez Rusha, to nie był by już Barbossa
Akurat Animacja w Vox Machina sporo czerpie ze stylistyki japońskiej animacji. Podobnie jak My Adventure with Superman.
Jak piąta część Piratów to jest gniot, to akurat wątek Barbossy i jego dramatyczne poświecenie to najlepsza część filmu. Powrót do żywych, sprawiłby że jego śmierć straciła na znaczeniu. To tak samo jakby wskrzeszili Tonyego Starka w Marvelu. Całe poświecenie Endgame nie miało by już znaczenia. Pewnych rzeczy nie powinno sie już ruszać. Wielki Szacunek dla Geoffreya Rusha za uszanowanie jego postaci
Driver Parallel Lines był świetny. Fajnie jakby wrócili do koncepcji z tej gry. Połowa gry w latach 70 i druga współczesności. Do tego świetna historia i klimat. Ale to była dobra gier
https://youtu.be/OCLCKojI3_E?si=i30BD-tokcr0EfaD
Ludzie sie wściekli ponieważ nie chcą wydać pieniądze na remake tego samego...a chwila przecież nie muszą xD
Można zastąpić, każdego można. To są wyłacznie tylko przyzwyczajenia i nostalgia. Nie ma ludzi nie do niezastąpienia. Jesli nowy głos bylby również dobrze dobrany, to ludzie by sie przyzwyczaili z czasem. A kto wie, może nowy aktor by wniósł nawet sporo świeżości do tej roli, dopóki nie sprawdzimy to się nie dowiemy. Recasty to całkowicie zwyczajna rzecz, nie bójmy sie tego. Kiedyś w roli Bugsa był Krzysztof Tyniec, i potem zastąpił go Robert Rozmus. Czy nowy aktor był gorszy? Nie, sprawdził sie wyśmienice, a moim zdaniem był nawet lepszy. Teraz Bugsa gra Tomasz Kozłowicz, i również jest bardzo dobry.
Wole nowy, jeszcze mi nie znany głos Osła, niż próbe wskrzeszania trupa
O nie, tylko nie to. Daj aktorowi grać po swojemu, a nie żeby próbował naśladować grę aktorską poprzednika, żeby potem podmienić mu głos. Nie, to nie brzmiałoby naturalnie, a karykaturalnie
Dubbing AI to była by najgorsza rzecz jaka mogła by się przytrafić temu filmowi i brak szacunku dla Jerzego Stuhra. Tylko Recast. Dostaniemy nowy fajny głos Osła
Splinter Cell zawsze wydawał mi sie lepszą grą od MGSa. Bardziej poukładana i sensowna fabuła. Dużo misji w różnych zakątkach świata, a nie tylko jedna baza. Mechanika skradania sie w cieniu jest ciekawsza i bardziej realistyczna niż te bieganie w MGSie, za przeciwnikami z krótkowzrocznością. No i sterowanie jest o niebo lepsze.
Ogólnie Splinter Cell poprawił wszystkie problemy MGSa, i potem widać że Kojima inspirował sie Samem Fisherem przy kolejnych częściach.
Nie odróźniasz, fikcyjnych wątków od tych rzeczywistych. Możesz trzymać sie realiów historycznych oraz dodawać fikcyjne wątki, tam żeby ze sobą nie kolidowały.
Jest różnica jak robisz z kogoś Mistrza Asasynów albo Przywódcy Templariuszy, czyli rola fikcyjna, ze anonimowej organizacji. A robisz z kogoś króla, czyli ktoś kto musial być znany i nie jest możliwe żeby nie zapisał sie w historii. Jak dotąd seria nie robiła tak gwałtownych zmian w historii i mam nadzieje ze nie bedzie robiła.
No był wojownikiem i ochroniarzem, no i? To nie znaczy ze od razu może zostać Samurajem. Samuraj musi posługiwać sie Kataną, a sądzac po tym że był na usługach Nobunagi tylko póltora roku, to nie jest to możliwe. Poza tym dostał krótki miecz, więc na pewno nie Katane.
Nauka walki Kataną trwa wiele lat i proces nauki często rozpoczynał sie już od dzieciństwa. Jest różnica między zwykłym wojownikiem, który ze względu na swój wzrost i siłę mógł okazać sie przydatny, a elitarnym wojownikiem jakim byli Samurajowie. Yasuke nawet nie ma nazwiska rodowego, które mial kazdy Samuraj. Trzeba zrobić tyle fikołów logicznych albo zmian w historii żeby zrobić z niego Samuraja, że głowa mała.
GoT w ogóle nie jest wierny realiom samurajskim. Jin Sakai w 13 w. ma zbroje z ery Sen goku, i piszę Haikyu z 18 w.
Gra mimo ze inspirowana prawdziwym najazdem mongołów na Cuszime, za dużo nie ma z tymi wydarzeniami wspólnego. W grze w Przeciwieństwie, do Asasyna nie występują żadne historyczne postacie, jedynie pojawiają sie wzmianki o np. Chingis Chanie. W grze nie pojawia się także Kamikaze (Boski Wiatr) czyli tajfun który zniszczył flote armii mongołów.
Nie, w Ghost of Tsushima od samego początku nic sie nie zgadzało, więc nie oczekuje tego od niej.
To już bardziej Rise of Ronin jest bliżej AC, bo tam podobnie grasz fikcyjną postacią która wchodzi w interakcje z postaciami historycznymi i przezywa historyczne wydarzenia.
Ty po prostu nie odróźniasz wątków fikcyjnych od tych rzeczywistych i nie zdajesz sobie sprawy z tego że wątki fikcyjne i historyczne mogą ze sobą nie kolidować. Teraz Ubisoft próbuje dostosowywać wątki historyczne pod siebie a kiedyś było odwrotnie.
Na koniec znowu przekieruje do filmu, bo uważam że dobrze wyjaśnia czym było kiedyś AC a od trójki powoli zaczynało sie to wszystko psuć. Właściwie, to cały mój pierwszy komentarz był jedynie pretekstem do udostepnienia tu tego filmu, żeby wiecej osób zobaczyło jak kiedyś była budowana ta seria.
https://youtu.be/TxdLeAtaXGA?si=MHk9ULgqaPwTf_Mc
Chodzi po prostu o to że wiedza historyczna w świecie AC pokrywa sie naszą, ale to nie znaczy że to co widzimy w Animusie musi sie zgadzać. Całe AC polega na tym że historia świata była i jest pod cenzurą templariuszy, nasza wiedza historyczna. A Animus pokazuje nam to co wydarzyło sie naprawdę. Coś troche jak plaskoziemcy którzy mysła że rząd ukrywa przed nami że ziemia jest płaska. Potraktuj AC jako wlaśnie taką teorie spiskową.
W skrócie wiele wydarzeń w świecie AC miało te samo rozstrzygnięcie ale już inny przebieg. Np. Hitler nie popełnił samobójstwa w Berlinie, tylko uciekł do Argentyny, gdzie zabił go Asasyn. Kolejna teoria spiskowa, którą AC postanowił wykorzystać.
Jednak to naginanie historii ma swoje granice. I nie można np. W roli jakiegoś króla czy innej ważnej postaci dla świata, umieścić postaci fikcyjnej, bo cale lore sie rozsypie.
W każdym razie polecam obejrzeć film który wrzuciłem w pierwszym poście, bo dużo lepiej to wyjasnia niż ja. AC kiedys miało dużo glębsze lore i historie niż dzisiaj. I nad tym ubolewam

Generalnie, to za cholere nie wiem jak sie tu robi te cytaty, wiec sory za chaos.
Nie znam aż tak losów Leonardo Da Vinci, oprócz typowo podstawowych informacji. Ale napisze jak traktuje tą zmiane. Jak dla mnie jest to tylko detal, nie zmieniajacy za dużo całej historii. Ale żeby nie było, zrobiłem research, no i tak twórcy sie do tego odnieśli w bazie danych AC 2 plus przy opisie postaci jest że zwiedził cała Italie. Więc Mediolan pewnie też. Pewnie Mediolan miał sie pojawić w grze, no ale coś nie pykło. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy.
W kazdym razie, jak pokazuje film który podeslałem (a chyba go jednak nie widziałeś), twórcy potrafili bardzo ładnie dopasowywali historie z cyklu AC do prawdziwych wydarzeń.
Bo o tu chodzi, drobne zmiany mogą zachodzić, ale muszą być wyjaśniane. Czemu i dlaczego to wydarzenie zatarło sie w dziejach świata.
Bo bycie Samurajem, to nie jest już jakieś małe wydarzenie, a całkowita zmiana statusu Postaci. To tak jakby zrobić z Da Vinci Wojownika, albo umieścić na tronie jakiegoś fikcyjnego króla albo Daimyo. Może dla ciebie było by to spoko, w końcu to tylko fikcja, dla mnie było by to zbyt mocne pogwałcenie lore i historii świata AC.
Jak pewnie wiesz, każdy bohater w serii AC aż do swojej śmierci był anonimowy dla zewnetrznego świata. Jego osoba i czyny zatarły sie w dziejach świata. Teraz nagle Ubisoft postanowił wziąć bohatera historycznego i traktuje jedną z teorii na to ze był Samurajem za pewnik. No sory, ale seria która wcześniej tworzyła wizerunki historycznych postaci bardzo wiernie, nagle odwala taki fikoł. To jest po prostu głupie.
A jesli w grze w wątku współczesnym powiedzą że był to pierwszy legendarny czarnoskóry Samuraj, to będzie to jeszcze głupsze i nasranie na historie. Chociaż mam nadzieje że będą mieli chociaż odrobinke szacunku do tego świata i powiedzą że historycy nie są zgodni w tym czy był, czy nie był Samurajem. O wiele nie prosze, mimo ze nadal jest to naciągane.
A jeśli chodzi o GoT. To po pierwsze to całkowicie inna Marka, która podlega innym regułom. Od samego początku GoT było bardziej amerykańską fantazją o byciu Samurajem z filmów Kurosawy, a nie gra nawet na wpół historyczna. Więc nie oczekuje tego od niej. Serio, gdyby chcieli w sequelu umieścić Yasuke na bohatera, nie ma problemu. Chociaż taka nagła popularność tego bohatera w grach była by podejrzana.
W Rise of Ronin także możesz stworzyć czarnoskórego Samuraja, więc to nie jest tak że taki typ bohatera już sie nie pojawiał w grach.
A gdzie byłem? Grałem w gry a nie gadałem, jak teraz o bzdurach na forum.
Nie, nie może. Nie w tej serii. Jak dotąd nie robili takich fundamentalnych zmian w historii postaci historycznych (oprócz, robienia z ich Asasynów lub Templariuszy). W innym IPsie, bez problemu. Ale nie w marce która ma postawione swoje fundamenty.
Strasznie spłycasz to uniwersum. Oczywiście że nie wszystkie daty sie zgadzają, ale nie muszą. To nie znaczy że Da Vinci nie był później w Mediolanie. Cała grę ogladamy wyłacznie z perspektywy Ezio, więc nie wszystko zostanie opowiedziane dokładnie, bo to nie jest w końcu gra historyczna.
Weż prosze obejrzyj film który wrzuciłem na górze. W AC1 dosłownie jest dialog między Vidiciem a Desmondem, o tym czemu, to co widzmy w Animusie nie zawsze zgadza sie z wiedzą z książek. A to oznacza że wiedza ludzi w świecie AC pokrywa sie z naszą wiedzą. To jest filar tego uniwersum, który próbują nam odebrać. No chyba że to wyjaśnią jakoś. Zobacze te 11 o których mówil jeden z twórców zeby sie przekonać.
Ubisoft strasznie spłyca i ogłupia to uniwersum. Rujnuje spuścizne zostawioną przez pierwotnych twórców serii.
Znowu wspominasz o odklejeńcach i debilach. Zawsze znajdą sie nienawistne komentarze. Ale to jest mniejszość. Ja nie miałem problemu z Bayekiem i większość osób także. Prosze nie wrzucać wszystkich do jednego wora. Tutaj już mamy doczynienia z naprawdę dużą grupą osób niezadowolonych, więc Ubi powinno dostrzec że coś jednak jest nie tak.
Ale latwiej zwyzywać wszystkich od jakis izmów, i sprawa zalatwiona. Szkoda, że na tym tracą wszyscy. Negatywne opinie o SW Akolicie to także wyłacznie ci brzydcy rasiści, a nie dlatego że scenariusz ssie pałe i w dodatku sra na lore tego świata.
Nie chce mi sie dłuzej na ten temat znowu dyskutować, wiec jeszcze raz odeśle do filmu na górze, który dużo lepiej to opisuje. Który po obejrzeniu tylko zakorzenił moje zdanie na temat aktualnej kondycji tej franczyzy. I już wiem co mi w tej serii od paru części nie pasuje. To już nie jest ten Assassin's Creed którego pokochałem za młodu. Seria dzięki ktorej zainteresowałem sie historią. Seria która miala niebanalną historie, tajemnice i genialnie łączyła Prawde z fikcją.
Taka róźnica że przywódca włoskich templariuszy, jest rolą fikcyjną, a bycie Papieżem i Samurajem, już nie. Widzisz różnice, czy za trudne?
Rola bycia Papieżem i fikcyjnym przywódcą templariuszy sie nie wykluczają. Yasuke był slugą Nobunagi, ale to czy był Samurajem już nie jest stwierdzone. A jak nie wiadomo czy coś było czy nie, to bezpiecznie jest zakładać że nie było. Yasuke może być sługą Nobunagi i Asasynem (rola fikcyjna), ale przypisywanie mu prawdziwego stopnia, którego raczej nie miał. Już wykracza poza to, co robila ta seria kiedyś. Wszelkie zmiany (a raczej dodatki) historyczne działy sie wyłacznie wokół Asasynów, Templariuszy i Prekursorów, czyli wątków fikcyjnych i ukrytych dla swiata zewnetrznego. Poza tym historia tego świata szła torem tego naszego.
Warte wspomnienia że to nie obowiązuje postaci fikcyjnych jak Ezio czy Bayek. Ale Ubisoft uparł sie że wybiorą postac historyczną i teraz zbierają tego żniwa.
To wyłacznie twoja interpretacja podparta bez dowodów. Oczywiście że są odklejeńcy i debile którzy mają problem z Yasuke w tej grze przez jego kolor skóry. Ale jest cała masa normalnych ludzi którzy widzą że ktoś próbuje z ich robić idiote. Z Bayekiem jakoś nikt nie miał problemu, z Adewale także. Wymyśliłeś sobie chochoła z którym próbujesz walczyć, zamiast zobaczyć na świat z szerszej perspektywy.
Użyłem przykład z kuszą, bo jest to najpopularniejszy przykład tego że kiedyś twórcy AC dbali o wierność realiom historycznym. Nie napisałem że kuszę nie istniały, tylko że nie pasowały do przedstawionych realiów. Kusze w tamtych czasach były zakazane przez papieża Innocentego II. Zakaz nie obejmował krucjat.
Ale fakt, tworcy też powiedzieli ze gra z kuszą była by zbyt latwa, więc ją zamienili na noże do rzucania. Nie dziwie sie w dwójce i w Brotherhood kusza jest strasznie OP.
Nawet w fikcji musi zaistnieć jakaś logika i trzymać sie wcześniej ustalonych reguł. Asasyn kiedyś opierał sie naszą historie dopisująć fikcyjne wątki dotyczące Asasynów, Templariuszy i Prekursorów. To tworzyło teorie spiskową w której jakby w naszym świecie światem rządzi starożytna organizacja i trwa walka dwóch potężnych frakcji.
Asasyn nie zmieniał sobie od tak faktów historycznych, bo to jest fikcja. Trzymali sie ustalonych reguł i dostosowywali swoją historie do faktów historycznych, a nie odwrotnie. Rodrigo nadal był Papieżem, Da Vinci nadal był genialnym wynalazcą i natchnionym malarzem. Charakter i rola w historii postaci historycznych nie była zmieniana, bo tak, bo to tylko fikcja.
Wszystko to miało ręce i nogi. Dopiero od czasów Origins zaczeło sie coś zmieniać i coraz luźniej podchodzili do historii, a w Odyssey i Vahalla to już całkowicie odpieli wrotki. Mimo to nadal postacie historyczne pozostawały sobą, i nie były grywalnymi bohaterami.
To własnie ludzi wkurza. Ta nie konsekwencja w prowadzeniu własnej marki. AC od paru części coraz bardziej wypina sie na swoje Lore na rzecz kolejnej nudnej gry fantasy o bogach i walce dobra ze złem. Kiedys ta seria miała glębszy przekaz i dużo bardzej trzymała sie ziemi. W pierwszej części twórcy nawet wykasowali z gry kusze, bo nie pasowała do przedstawionych realiów.
Pierwsze części AC miały w sobie to coś. Tajemnice, niebanalna fabułe i silne osadzenie w rzeczywistości. Nowe części tego już nie mają. Ubisoft strasznie spłycił całe lore i historie. Polecam zobaczyć, po tym filmie jeszcze bardzej doceniam pierwsze gry z serii
https://youtu.be/TxdLeAtaXGA?si=ntVDryRkt8HAIAnB
Nawet w fikcji musi zaistnieć jakaś logika i trzymać sie wcześniej ustalonych reguł. Asasyn kiedyś opierał sie naszą historie dopisująć fikcyjne wątki dotyczące Asasynów, Templariuszy i Prekursorów. To tworzyło teorie spiskową w której jakby w naszym świecie światem rządzi starożytna organizacja i trwa walka dwóch potężnych frakcji.
Asasyn nie zmieniał sobie od tak faktów historycznych, bo to jest fikcja. Trzymali sie ustalonych reguł i dostosowywali swoją historie do faktów historycznych, a nie odwrotnie. Rodrigo nadal był Papieżem, Da Vinci nadal był genialnym wynalazcą i natchnionym malarzem. Charakter i rola w historii postaci historycznych nie była zmieniana, bo tak, bo to tylko fikcja. Wszystko to miało ręce i nogi. Dopiero od czasów Origins zaczeło sie coś zmieniać i coraz luźniej podchodzili do historii, a w Odyssey i Vahalla to już całkowicie odpieli wrotki. Mimo to nadal postacie historyczne pozostawały sobą, i nie były grywalnymi bohaterami.
To własnie ludzi wkurza. Ta nie konsekwencja w prowadzeniu własnej marki. AC od paru części coraz bardziej wypina sie na swoje Lore na rzecz kolejnej nudnej gry fantasy o bogach i walce dobra ze złem. Kiedys ta seria miała glębszy przekaz i dużo bardzej trzymała sie ziemi. W pierwszej części twórcy nawet wykasowali z gry kusze, bo nie pasowała do przedstawionych realiów.
Pierwsze części AC miały w sobie to coś. Tajemnice, niebanalna fabułe i silne osadzenie w rzeczywistości. Nowe części tego już nie mają. Ubisoft strasznie spłycił całe lore i historie. Polecam zobaczyć, po tym filmie jeszcze bardzej doceniam pierwsze gry z serii
https://youtu.be/TxdLeAtaXGA?si=ntVDryRkt8HAIAnB
Gdyby za produkcje i scenariusz tego odpowiadał ktoś bardziej kompetentny, to może serial mógłby być dobry
Jak bardzo lubie Viggo jako Aragorna, to fizycznie najlepsze lata ma już za sobą i nie nadaje się już na Aragorna. Potrzebny jest recast.

Jak oni nie będą wstanie zrobić tego remaku Splinter Cella, a to nie jest aż tak trudne. (Konami nawet potrafi) To Ubisoft dla mnie umarł kreatywnie.
Kiedyś Ubi to była mój ulubiony deweloper, bo wydawali same sztosy, ale teraz...? Nie wiem co sie stało z tą firmą, ale chciałbym wrócić do czasów tego Ubisoftu
Podejrzewam że chodzi o AC Black Flag, o czym już była mowa kiedyś. AC 2 bo to uważana za najlepszą część serii i AC Unity, bo to francuska firma, więc będą chcieli zakryć niesławe którą ma część serii osadzona w stolicy Francji.
Wątpię w remake AC 1, zbyt kontrowersyjne i głębokie dla aktualnego Ubisoftu, ale może się przyjemnie zaskoczę
Zresztą, jak ktoś chce sobie przypomniec jak pierwsze części budowały tajemnice i wielką intryge trzymając sie rzeczywistości, to polecam obejrzeć
https://youtu.be/TxdLeAtaXGA?si=E28WteWPAN6iKQlN
Świrnięci ''fani'' (czyt. Debile) którzy nie odróźniają rzeczywistości od fikcji. Nowe, nie znałem
Nazwijcie mnie wariatem, ale uważam że jesteśmy bliżej od BG&E2 niż dalej. Wydaje mi się że po odejściu Ancela projekt wreszcie zaczął sie układać, a premiera remastera z nową zawartością jest początkiem marketingu tej gry.
Wątpię żeby oryginalna skala projektu została i jesteśmy na etapie w którym było Dead Island 2, więc skala gry jest ucinana wszędzie gdzie sie da, ale wreszcie coś sie dzieje przy tej marce.
Po tak dużych pieniądzach utopionych w ten projekt, jestem pewny że gra wyjdzie, w takiej czy innej formie
Nawet w takiej casualowej grze jak AC Odyssey masz miejsce na 16 skilli jednocześnie i przełącza się je wygodnie. To nie jest wina pada, tylko dziwnej decyzji twórców
Łu matku, znowu ten temat, ehh.
Czy Papież Borgia, różnił się wizerunkiem historycznym od swojego growego JA? nie.
Czy Napoleon w grze również jest malego wzrostu genialnym fracuskim dowódcą wojskowym, jak przedstawia go historia. No oczywiście.
Czy w historii, tak jak w grze Leonardo Da Vinci był genialnym wynalazcą i natchnionym malarzem? A no był
A teraz czy historyczny Yasuke był Samurajem na dworze Nobunagi. Ehh, cieżko stwierdzić. No ale raczej nie.
Jak przykłady na górze pokazują, seria AC jak dotad trzymali się wiernie wizerunków historycznych postaci które przedstawiali w grach. Ale tutaj nagle postanowili troche poprzekręcać w historii. I to nie chodzi tylko o Yasuke, bo Naoe też ma historyczne korzenie. Jest w grze córką Nagato Fujibayashi, legendarnego shinobi, który miał syna, Yasutake Fujibayashi, który skompilował pierwszą encyklopedię na temat sztuki ninja zwaną Bansenshukai. A oni zrobili mu córkę. Nie ma żadnych dowodów że córkę posiadał. Jestem ciekaw czy teraz będą rodzenstwem czy Ubi w ogóle wykasowało Yasutake z historii, a Bansenshukai stworzył kto inny. A to tylko zwiastuny, w grze tych dziur może być więcej.
Wiadomo, Ubi może robić co chce, ale ludzi widzą tą nie konsekwencje w cyklu i ją krytykują, mniej lub bardziej dosadnie. Mają do tego prawo.
Gdyby wzieli fikcyjną postać, nie było problemu, no ale wtedy czarny juz nie mógł być. Ale lepiej nie szukać logiki i oskarżać wszystkich o rasizm, nie?
Nigdy nie rozumiałem tego argumentu, że najlepiej zapoznać NAS z daną kulturą musimy mieć tam swojego przedstawiciela w roli bohatera. Wydaje mi się że ludzie którzy tak uważaja wcale nie interesuje ich ta nowa kultura, dlatego muszą przemycić swoją własną, żeby nie czuć sie całkowicie zagubieni.
Ja wczuwam się najbardziej i zapoznaje się z daną kulturą, właśnie w skórze osoby z danej kultury. Dlatego tak dobrze działa Ghost of Tsushima albo Yakuza, bo gramy jako osoba która jest częścia tej kultury i grając nią czujemy sie częścią tego świata, nic nas nie wybija. Jak gram cudzoziemcem to wybija mnie z imersji. W końcu jestem tylko obcym w obcym świecie.
Twórca gry Like a Dragon Ishin ( historyczny spin off Yakuzy w feudalnej Japonii) która nie dawno po wielu latach wreszcie miała premiere na zachodzie. Powiedział że wachali sie czy tą gre wydawać po angielsku, ponieważ obawiali się że ludzie z zachodu nie zrozumieją nawet po przetłumaczeni ich historii, ponieważ uważają ze nie rozumiemy ich kultury.
Dopiero sukces Ghost of Tsushima ich przekonał, że moze warto spróbować, sprzedaz pokazała ze chyba jednak nie warto.
W każdym razie, niestety muszę sie z nim chyba zgodzić. Nie rozumiemy ich kultury, bo nie potrafimy wyjąc głowy ze swojego tyłka i spojrzeć na świat z innej perspektywy niż naszej.
A jak bierzemy jakąś inna kulture na tapet, to i tak musimy tak wcisnąc swojego, bo tak. Zachodniocentryzm jest w nas niestety silny.
Pozwolisz że rozwinę. Gier z meskim Japońskim Bohaterem W SERII AC, mamy zero. Wydaje mi się że można to wynieść z kontekstu całej wypowiedzi i wiedziałeś o co mi chodzi ale wolałeś to pominąć.
Muszę się zgodzić 1+
No może właśnie dlatego że są to postacie fikcyjne. Więc można zrobić z nimi co sie chce. Z postaciami historycznymi jest właśnie trudniej. Bo sporo osób nawet jeśli gra jest fikcyjna, to będą oczekiwali wierności historycznej tej postaci. Tego jak wyglada, charakter, rola społeczna. Czyli to co charakteryzuje tego człowieka i czym sie zapisał w historii. Proste
„Przecież w tych postach jak na dłoni widać, że nie chodzi o żadną poprawność historyczną tylko macie problem z kolorem skóry''
Tak, Siedź sobie w swojej bańce w której jakakolwiek krytyka to oznaka rasizmu, nie ma problemu.
Nie rozumiem tego oburzenia, tym że inni oburzają się o obecność Yasuke. Każdy ma prawo do swojej opinii i może to skrytykować. Nikt nie zakazuje Ubi stworzyć taką grę, w końcu ją robią. Ale niech liczą się z konsekwencjami i krytyką swoich deczji artystycznych. Jak ludziom się nie podoba, to mogą swoje niezadowolwenie wyrazić i nie kupować gry. Rzeczywistość zweryfikuje sama czy Ubi ta decyzja się opłaci.
Gry osadzone na wyspach brytyjskich mamy dwie. Obok Valhalli mieliśmy wcześniej Syndicate gdzie graliśmy już rodzeństwem brytyjczyków. Gry z meskim Japońskim Bohaterem, mamy zero. Gdyby Shadow było drugą grą AC osadzoną w Japonii, to nie widzę problemu w cudzoziemcu jako bohaterze jako urozmaicenie, ale nie mamy. I tu widze problem.
Czy Japończycy są gorsi od brytyjczyków i nie mogą dostać swojego rodaka w grze osadzonej w ich kraju?
Ciekaw jestem jaki byłby odbiór Origins gdyby zamiast Egipcjanina na bohatera byśmy dostali białego Rzymianina, no bo niby czemu nie? W końcu byli wtedy obecni w tym regionie. Mnie by to lekko mówiac wkurzyło.
Filmy zbyt spłyciły i uprościły wątki z ksiązek. Dobrze że powstaje tym razem serialowa adaptacja która dzięki dłuższej formie być może dużo lepiej zaadaptuje materiał źródłowy.
Mirage to rozwodniona Valhalla a nie powrót do korzeni. Wie to każdy, kto grał w stare części. Teraz ludzie którzy dołączyli do serii po Origins rozpowiadają te brednie ze Mirage to był powrót
Czyli oceniasz ludzi po wyglądzie, a nie po tym co mówią.
Ok, to już rozumiem wszystko
Poza tym pokazuje dowody że IGN dopuściło się manipulacji przy tworzeniu tego artykułu. To wystarczajacy dowód że nie można im ufać
dosłownie będzie mógł przebijać się przez dzwi i ściany.
Co widać na tym gameplayu 2:35
https://youtu.be/RptP4yGa3bI?si=HzsgjNEI4ql67-EB
Widzisz, ja chce ci tylko pokazać inną perspektywę na świat AC, która ja się kieruje, które nie są w żaden sposób powiazane z rasizmem albo innym izmem. Świat AC ma swoje zasady które powinno sie przestrzegać. Umieszczenie Yasuke jako Samuraja, pomimo ze historyczne zapiski są sprzeczne na ten temat, i tak naprawdę nic o nim nie wiemy. Jeszcze umieszczenie go na grywalnego bohatera, a przypominam że nigdy w serii nie graliśmy historyczną postaci, jest proszeniem się o nagięcie tych zasad.
Nadal jednak mogą z tego wybrnąć, tylko muszą zrobić to inteligentnie i wyjaśnić czemu w współczensym swiecie fakt o Yasuke Samuraju został wymazany. Tyle, ale watpie ze to zrobią. Pomine fakt że umieszczenie akurat tego jednego czarnego w czasach feudalnej Japonii jest dziwnym ruchem, którego fani nie oczekiwali i wybór tej akurat postaci pachnie poprawnością polityczną. Ludzie po prostu chcą zagrać Japonczykiem, co nie jest żadnym uprzedzeniem o podłozu rasistowskim.
Ale Szczerze, Biały Samuraj w Niohu, również mi przeszkadza. Mimo że ma dużo lepsze podłoze historyczne, plus jest to swiat całkowicie fantastyczny, to nadal obecnosć bialego w swiecie opartego o feudalną Japonie, jest dziwne. Gdyby wybrali w AC Shadows Williama Adamsa na bohatera, również by mi to przeszkadzało. Po prostu uważam ze jak gra dzieje sie w danym kraju i kulturze, to wole kierować postacią która pochodzi z tego kraju i kultury i wydaje mi sie ze wiele osób tak uważa.
Pomijam gry osadzone w współczesności gdzie podróżowanie po swiecie jest duzo bardziej dostępne.
Ogólnie umieszczanie postaci o etnicznosci i rasie które nie występowały w danych okresach historycznych będzie denerwowac ludzi, i nie ważne czy to będzie biały, czarny czy azjata.
Japończycy moga sobie robić co chcą ze swoją kulturą, i nic nam do tego. Poza tym Nioh to gra całkowicie fantastyczna. Jest to fikcyjna wersja Japonii w której ludzie żyją wśród demonów i posiadaja magie.
Seria AC duzo bardziej trzyma sie ziemii, pokazujac historie naszego swiata taka jaka była naprawdę. Wedlug wiedzy zwyczajnych ludzi w swiecie AC. Isu nie istnieją, Zakon Templariuszy został rozwiazany w sredniowieczu, a ziemia nie została uratowana we 2012 roku, a jedynie pojawiła sie duża zorza polarna. Serie AC można potraktowac jako Teorie Spiskową, w której poznajemy nieznane, ukryte wydarzenia z naszej historii świata. Dlatego trzymanie faktów historycznych jest w tej serii tak ważne, ponieważ bez tego cała iluzja ze to nasz świat zanika.
A Meduzy, Minotaury itd. Pojawiaja sie w znikomej formie, jedynie w Odysei, czyli grze osadzonej przed nasza erą. Jak wiadomo, ludzie wierzyli kiedyś w tego typu mity, więc seria AC potraktowała to jako fakt ze istniały, ale zostały wybite przez naszego herosa. Więc wiedza o ich istnieniu przepadła, proste
Jesli kiedys w serii AC potwory będa biegać swobodnie po świecie jak w jakiś Wiedźminie, to wtedy przyznam ci racje, ze jest to czepianie, ale aktualnie tak nie jest.
Bo to MachineGames, twórcy Wolfa.
Wiem, ze w zwiastunach nie było dużo strzelania, i oby tak zostało
To jeszcze nie jest potwierdzone info, ale jeśli to prawda, to będzie to skandal na całą branżę
Mam nadzieje że faktycznie to nie będzie przesadna strzelanka i Indy będzie bardziej bazował na swojej inteligencji i ewentualnej walce na pięści
''nie będzie takim akrobatą, jak zwinna kunoichi''
Mamy to! Wreszcie ktoś poprawnie określił kim jest Naoe
No i ta postać była potwierdzonym historycznie Samurajem. No i jest to produkcja Japońska
Tyle lat czekałem na ten patch bo zwyczajna wesja nawet na PS5 wygląda jak gówno i działa jak gówno. To duży policzek dla konsolowych fanów. Również brak dodania czeskiego dubbingu do PS5 i XSX, mówi mi że po prostu mają konsolowych fanów w poważaniu. Więc ja też mam ich gdzieś
Od samego początku było wiadomo ze to będzie anime. Nie wiem skad to zaskoczenie. Wyglada dobrze, mam nadzieje ze będzie dostępna wersja z japońskim dubbingiem, żebym mógł wczuć się w klimat śródziemia
Ciekawe że nic nie mówią o konstrukcji lokacji. W oryginale mapa była podzielona na małe sektory oddzielone ekranem ładowania. Nie widzę możliwości żeby tak zostało w remaku, no ale w zwiastunach widzę jedynie stare lokacje, więc troche sie jednak martwie
Niech szybko zajmą sie tym Dragon Age, żeby w końcu mogli sie zajac Mass Effectem. Chociaż nie wierzę że Bioware potrafi jeszcze stworzyć dobrego ME i bardziej czekam na Exodus od oryginalnych ludzi z BioWare
Jako ktoś kto nie jest fanem serii DA i grał pare godzin w Inkwizycje, podoba mi się to. Widać że wyrzucil ten niby taktyczny system walki z Inkwizycji j postawili na zręcznościowy system walki, oparty o lekkie i cieżkie ataki, bloki, kontry, uniki. Używanie umiejętności które wyglada jak w nowych Final Fantasy. Jestem zainteresowany tą grą, a nie powinienem. Więc coś bardzo skopali i fani nie będą zadowoleni
I kto do cholery, pozwolił na wypuszczenie tego okropnego trailera 2 dni temu?
Gdyby ludzie nie hejtowali pierwszej wersji remaku, to być może dzisiaj byśmy oglądali zapowiedz remaku Warrior Within, ehh
Z tym sie zgodzę. Yakuza 0 to gra wybitna i świetnie sobie radzi jako samodzielny produkt. Przez co jakbym miał komuś zaproponować tylko jedną grę serii, była to by Zero. Nawet jak sobie pomyśle to gracze którzy zagrają najpierw w Zero mają troche więcej niespodzianek. np. Kto zostanie Trzecim Przewodniczącym w klanie Tojo, co jest oczywiste dla zaznajomionych z następnymi chronologicznie częściami. Ale dla ludzi wchodzący w serie może to być spora niewiadoma z plot twistem na koniec.
Dlatego kłócą się we mnie dla wilki, z jednej strony widzę że gra była projektowana z myślą że odbiorca zna Yakuza 1-5, z drugiej mimo to nadal dobrze działa jako samodzielne dzieło i jest to najlesza część, która wciągnie każdego. Więc troche przypadkowo, ale Yakuza 0 stała się nowym punktem startowym dla serii.
Mimo to chciałbym żeby Kiwami 1 i 2 miały jakiś specjalny tryb w którym wyłącza cała dodatkową zawartość powiązaną z Zero, przez co by można było zagrać w serie w klasycznej chronologii
Tak naprawdę to każda część Yakuzy zaspojleruje ci trochę inną część serii, więc zawsze jesteś stratny. Sega mocno zepsuła ze chronologią grania w te gry. Ponieważ Yakuza 0 jest prequelem który najlepiej działa jeśli grałeś w serie do Yakuza 5 i znasz te postacie. Pojawia się w niej masę postaci które dopiero poznajemy w następnych częściach (jak pewien złodziej spodni ze Sotenbori) i gra co chwilę puszcza do ciebie oczko. W jakieś części spojleruje także wątki z Yakuza 4.
To jak nie Yakuza 0, to pewnie najlepiej zacząć od Yakuza Kiwami, remake oryginalnej jedynki? Znowu nie.
Yakuza Kiwamj powstała juz po Y0 i twórcy dodali dodatkową zawartość ze uwzględnieniem historii z części Zero. Postacie wspominaają wydarzenia z Y0 i ta gra częściowo spojleruje ci wydarzenia z Zero! Całe Majima Everywhere to jeden wielki Spojler Yakuza Zero. W ogóle cały system Majima Everywhere troche psuje odbiór Majimy który pierwotnie wywierał w Y1.
Yakuza Kiwami jest uzupełnieniem Zero które najlepiej działa jak ograłeś wcześniej część Zero. Szczególnie cała relacja z Nishikim budowana w Y0 ma wpłw na twój odbiór Kiwami.
Dalej mamy Yakuza Kiwami 2, to samo co wcześniej. Gra spojleruje ci wydarzenia z 0 (powraca wątek klubu dodany w remaku) oraz Kiwami.
No i jeszcze jest także całkowicie nowy wątek Majimy który kontynuuje wątki ze Y0.
Yakuza 0 jest aktualnie najlepszym startem w tej serii. Mimo że nie idealnym. Uważam że Yakuza 0 sporo traci jeśli nie zna się postaci, które przewijają się przez cała serie. Nacisk emocjonalny jest również sporo mniejszy. No ale Kiwami 1 odradzał bym jeszcze bardziej. Moim zdaniem błędem Segi było dodawanie nowej zawartości do remaków uwzględniające Zero. Nie dość że często kłóci się główną historią i widać że zostały te wątki doklejone na siłę. To wykluczyli przez to możliwość ogrania tych gier chronologii w jakiej te gry powstawały. Przez co cieżko ograć Zero ze znajomością części Yakuza 1-5, tak jak pierwotnie było to zakładane przez twórców.
W takiej grafice powinno być Songs of Conquest. A nie ta pikseloza...

Ja pier... Tego to sie nie spodziewałem. No fajnje, że biorą się za jedynkę na start. Prosty scenariusz który pozwoli wejść gładko w ten świat. Jak lubię Zero, to uważam że fabulę tej części powinna zostać opowiedziana dopiero po paru częściach, jak już poznamy dobrze postacie. Ciekawe czy będzie to pełni japonska produkcja czy jednak aktorzy będą mówić po angielsku?
Ten Ryoma Takeuchi, niezbyt podobny do Kiryu, nawet młodego. Ale zobaczymy jak będzie wygladał w pełnym stroju Smoka Dojimy
Ubisoft Toronto miało robić remake Splinter Cella. Mam nadzieje że to nie znaczy że projekt poszedł do kosza. Oj nie dobrze
Pan Shimura wydaje się zbyt oczywisty. Widzialbym go w roli Senseia Ishikawy
No ta bo Bartek Sitek to także nie jest świr, tylko w drugą stronę, co nie? Mam przypomnieć jak razem z Gargamelem wyszydzali ludzi i wyzywali od Transfobów, w tym Rocka za to że będą grać w Hogwart Legacy. No nie wiem co jest bardziej odklejone ;)
Ale tak na serio, to obaj są po prostu osoby z innymi poglądami i lubię obu panów. Ale żeby wykonać tak niesamowity wyczyn to trzeba najpierw wyjąć głowę ze swojej doopy i nie oceniać ludzi po samych pogladach politycznych xD
Naoe jest Kunoichi, a nie Shinobi. Na kobiety ninja mówiło się Kunoichi, a na mężczyzn Shinobi. Jeszcze jest neutralne określenie, Ninja.
Ubisoft wszystko pomieszał
Akurat to łatwo wyjaśnić. Yasuke jako osoba zewnątrz i wychowana w innej kulturze nie będzie traktował Kodeks Bushido jako świetość i pozwoli sobie naginać zasady
Scenariusz i dialogi były pisane oryginalnie po japońsku, a potem tłumaczony na angielski. Z tego powodu dialogi ang. Dubu w oryginalnym SH2, mogły tak wyglądać. Widać że scenariusz remaku został już napisany po angielsku. Więc postacie zaczeli rozmawiać jak ludzie
To znaczy że brak portu Bloodborne na PC wychodzi z faktu że nie ma Bloodborna 2 albo remastera w produkcji na PS5. No nieźle
Czyli według ciebie remake powinien być całkowicie taki sam mechanicznie, tylko wystarczy poprawić grafikę i dodać troche nowej zawartości. No ok, jak dla mnie to za mało rzeczy żeby usprawiedliwić powstanie remaku, ale rozumiem. Mi pasuje aktualne podejście, ale również wolałbym zeby nie wycinali żadnej zawartości tylko dodawali nową. W sumie troche taki jest RE4 remake. Taki sam, ale ulepszony. No ale to jest nowsza gra, więc zmiany także są mniejsze.
No w sumie to muszę się zgodzić. Remake trójki to nieporozumienie. Chociaż grało mi się w niego przyjemnie mimo wszystko. Dodam że jest nawet wykastrowany w porównaniu do RE2 Remake. Strzelanie jest gorsze, ragdoll zombie jest oparty o animacje a nie o fizyke. No i gore jest na o wiele niższym poziomie. Strzał z strzelby już nie powoduje że wszyskto sie wylewa, tylko pojawia się drobna szrama. Chyba działali na jakieś starszej wersji silnika, bo bugów też więcej. Żalosne.
Ale oryginalne RE3 tez jest na szybko zrobionym średniakiem. Pierwotnie Code Veronica miało być oficjalną Trojką, a Nemesis jedynie spin offem, ale Sony naciskało że chce mieć trylogie na Plejaku. W każdym razie najgorsza cześc z trylogii, i jedna z najgorszych części serii. Remake miał szanse żeby ten koncept wreszcie uwolnił swój potencjał a tylko bardziej go pogrzebał.
Remake Trójki robiła jakaś zewnetrzna firma, dlatego wyszło tak fatalnie. Jeśli za remake CV weźmie się ekipa od RE2 Remake i RE4 Remake, to powinno być dobrze. Przynajmniej dla mnie
Po ilu latach się ten remake pojawił? Po 6. Gaming aż tak wtedy się nie zmienił. RE2 Remake wymagał już gruntownym zmian w mechanice żeby dostosować pod dzisiejsze standardy rynku i serii, która od dawna już odeszła od statycznych ujęć.
Mimo to RE2 Remake to nadal ta sama gra. Gameplay wcale aż tak się nie zmienił. Nadal chodzisz po pokojach tego samego komisariatu, eksplorujac i rozwiązując zagadki, unikając zombiaków. Gameplay został zmodernizowany, ale nie zmieniony.
Najpopularniejsze to jest RE4, ktora wprowadzila do serii TPP, ale nie będe w to wnikać. Oczywiście, że trylogia jest ważna, dlatego uważam że zrobienie remaków na nowe czasy jest najwyzszym hołdem w kierunku tych gier. Jak dotąd to jedynie Trójka po sukcesie dwójku była zrobionym na szybko niewypałem. O ironio, z oryginałem RE3 było dokładnie tak samo. RE2 był świetny, mimo to że sceariusz B był zbyt podobny. To jest faktyczna wada.
Tak naprawdę to wkurzył bym się na remake jedynki, jeśli np. usuneli Crimson Headów, albo dodali do gry o wiele więcej akcji. To są rzeczy moim zdaniem które mają wplyw na to czy gra jest w duchu oryginału czy nie. A nie to czy kamera jest statyczna czy TPP. Uważam że remaki RE2, a nawet RE3 zachował duch oryginału. Nadal są to podobne gry ale po prostu stworzone w innych czasach.
Residenty nigdy nie były realistyczne a bardziej Arcadowe, więc te zombiaki też są elementem czysto gameplayowych. Nigdy nie mialem z nimi problemu. Pistolet można ulepszyć, albo wziąć jakiś większy kaliber, np. Strzelba z którą głowki wybuchają po jednym strzale. W każdym razie taktyk jest wiele. Szybka seria trzech strzałów w głowe, sprawia ze sie przewracają, i można przebiec obok. Odstrzał dolnych kończyn ma ten sam efekt. A zabicie każdego to kwestia 5 albo 8 strzałów. Może ten element się tobie nie podobać, ale jest spójny z resztą mechanik i po prostu działa.
Level desigin komisariatu jest akurat na najwyzszym poziomie, a ciasne korytarze i nie responsywne sterowanie. No co ja ci mogę powiedzieć, tak samo przecież jest w oryginale.
Sterowanie jest zaczerpnięte z oryginału. W Remaku także jest Tank Control. Nawet sterowanie w oryginale jest o wiele mniej responsywne, głównie przez zmieniające się ujęcia.
No sorry, ale te minusy które wymieniłeś, wynikają raczej ze niezrozumienia mechanik niż faktycznych niedoskonałości gry
Tak w ogóle, zastanawiam się jak chciałbyś żeby wygladały te remaki?
Nawet gdyby kamera była statyczna, to co by to zmieniło, oprocz tego że było by jeszcze mniej wygodnie?
Oczywiście, że są grywalne, ale trzeba mieć sporą dawkę odpornosci na archaizmy i drewno. Dla mnie to nie problem i jestem w stanie to wytrzymać, ale ogólnie to nie są dobre cechy tych gier. Te gry z dzisiejszej perpsektywy mają wiele wad które są powiązane z czasami w ktorych powstały.
Dzisiejsze gry pixel-art są dużo współcześniejsze mechanicznie, więc tu nie chodzi o szate graficzną. Ale nawet gry z lat 90 czasem są dużo wygodniejsze. Właśnie, gry 3D z początku 2000 mają najwięcej problemów i widać że twórcy nie byli w stanie okiełznać technologii.
Strzelanie jest lepsze, to że przeszkadza ci że zombie jest zombie, czyli cieżko go zabić to już nie jest problem gry. Wiekszość zombiaków pada po dwoch albo trzech szybkich strzałach w głowę i można go bez problemu obejść. Bo między innymi te gry polegają na omijaniu zombie a nie na walce z nimi. Ale i tak lepiej odstrzelić nogi żeby ograniczyć ammo. Ale to trzeba potrafić trafić w ruchomy cel. Gdyby zombiaki umierały po trzech strzałach to żadne z nich zagrożenie, a tak to jest ten element nie przewidywalności, a i tak każdemu wybucha łeb od 10 strzałów maksymalnie.To jest bardzo dobrze zaprojektowany system który dodaje sporo glębii do mechaniki strzelania.
Przecież nieśmiertelni wrogowie to wizytówka serii. MR X z remaku nie był pierwszy. Kolejne udoskonalenie oryginału. W remaku MR X jest faktycznym zagrożeniem. Zawsze czujesz jego obecność, mimo że nie ma go wcale tak dużo w całej grze. Zawsze pojawia się w momentach kiedy już wyczyściłeś lokacje i trzeba po prostu wziąć nogi za pas. To jest prawdziwy horror, nie jakieś tanie jump scary kruków, tylko prawdziwe zagrozenie i powoli zbliżający się terror. No i jesli już to MR X skraca czas przejścia gry niż go wydłuża, bo wszystko robisz w biegu.
Naprawdę, stare residenty to nie są trudne gry, pod paroma względami są nawet latwiejsze, ponieważ nie wymagają żadnego refleksu od gracza. Remaki Residentów są zrobione w duchu oryginałów. Tak naprawdę jedyna rzecz jaka się zmieniła to gra przeniosła się mechanicznie w 2019 rok, przez co tak dobrze się w nią gra. Połączenie pierwiastka starego i nowego. Na tym powinny polegać remaki gier, a nie na skopiowaniu wszystko 1:1, żeby stare dziady sie cieszyły. Remaki mają za zadanie także przeciągnąć do gry nowych graczy, więc zmiany muszą nastąpić.
Mam wrażenie że SH2 Remake to będzie horror i traumatyczne przeżycie, ale nie z powodu potworności w grze. No cóz mimo wszystko trzymam kciuki żeby Bloober tego nie zawalił
Wolałbym żeby zostawili przełaczanie się w locie, w końcu to jest element ktory wyróżnia RE0 na tle innych części. Jedynie co to żeby AI potrafiło skutecznie walczyć w trakcie, kiedy jesteś przełączony na drugą postać.
Jest też w tej części potencjał na opcjonalny coop splitscreen którego nie było w serii od dawna.
Ja widzę wiele zalet starych gier, których nie posiadają nowe. Ale nikt mi nie wmówi że stare gry by tylko nie zyskały gdyby uwspółczesnić takie podstawowe rzeczy jak sterowanie, zarządzanie interfejsem, grafika, dzwięki, animacje. Od tego mamy właśnie remaki, żeby pozwolić starym grom uwolnić się od przestarzałych rozwiązań, a nie kurczowo sie ich trzymac, bo kiedyś to ''działało''
Przecież RE2 Remake nie jest samograjem. Jest dużo bardziej zaawansowany gameplayowo od oryginału. Nawet mechanika strzelania.
Co jest lepsze, wybranie kierunku i klikanie przycisku żeby postać strzelała do przeciwnika. Czy ręczne celowanie w ruszającego się wroga. Ogólnie w RE2 Remake wszystko jest płynniejsze i bardziej intuicyjne, co wpływa na odbiór
Z tym że uważasz że soundtrack oryginału jest lepszy, nie będe dyskutował, bo to kwestia gustu. Chociaż moim zdaniem nowy soundtrack się bardzo dobrze spisuje w środowisku nowej wersji.
Ale że przerywniki filmowe gorsze? Niby jak te plastusiowe kloce mające przypominać ludzi, jest lepsze od świetnie wyreżyserowanych i udźwiekowionych przerywników ze remaku. To nie jest już kwestia gustu a zwyczjnie jakości którą z wiadomych względów remake bije na głowe oryginał.
MR X to najlepsza rzecz zrobiona w remaku, która znowu, udało się dzięki ściągnieciu ograniczeniom technologicznym która ciążą na oryginale.
Tak, scenariusz B jest gorszy, i to jest tak naprawdę jedyna duża ujma na tym remaku przez który nie jestem w stanie mu dać więcej niż 8,5/10 albo 9/10.
Według mnie to RE4 remake jest klimatyczniejszy ponieważ dodali więcej elementów horroru, plus grafika robi swoje. Oryginał to komedio-horror akcji ala Mumia ze chessy dialogami. Ja wolę oryginał przez to że nie traktuje się na poważnie, ale doceniam jak dostosowali remake pod mroczniejszy klimat. No i w remake lepiej sie gra przez lepsze strzelanie i rozwinięcie mechanik gry.
RE2 Remake był pod tym względem niemal idealny. Gra wyglądała i czuła się jak nowoczesna gra ze 2019 roku. Ale zawierała wiele rozwiązań które w dzisiejszych czasach już nie widzisz. Jak gram w stare gry czasem się zastanawiam, że to fajny był pomysł, ale gdyby twórcy mieli dostęp do dzisiejszej technologii, to było by to mistrzostwo. I po to właśnie powstają takie remaki, żeby mozna było powrócić do zakurzonego konceptu i ugryżć go jeszcze raz z wykorzystaniem nowinek.
Gdyby nic nie zmienili to powstał by taki remake, jak System Shock. Z jednej strony nie wyglada źle, z drugiej jak się bardziej przyjrzysz to wszystko to jedynie operacje plastyczne, a gra krzyczy ''Jestem ze 1994''.
Nawet jeśli uważasz że taki remaki są lepsze, to sorry ale to nie ma szans sie sprzedać.
A remaku SH2 także się boję. Ale nie ze względu na samą ideę odnowienia tej gry. Bo to genialny pomysł, ale przez to ze robi to Bloober.
Szczególnie że pasuje mi to teraz w nowej chronologii wydarzeń, bo mamy RE2 Remake gdzie gracze pierwszy raz zapoznali się ze Leonem, potem spin off RE3 który dopowiada wątki, następnie kontynuacja przygód Leona w RE4, który lekko zapowiada RE5. Ale przed RE 5 wypadaloby zapoznać graczy ze debiutem Chrisa. I tu wjeźdza RE1 remake, a potem mozemy dopiero kontynuować, dalsze losy Chrisa w RE5.
RE1 jest bardziej kameralne. Nastawione na spokojną eksploracje i rozwiązywanie zagadek niż samej walce z zombie. To jest moim zdaniem spory atut jedynki i dlatego chciałbym ją ujrzeć w nowoczesnej wersji. Myszkowanie i eksploracja to jest to co najbardziej lubie w residentach. Wiadomo, trzeba pewne rzeczy nieco wydłużyć, ale wydaje mi się że da się to zrobić, bez przyszpieszania zbytnio akcji zachowując klimat oryginału. Szczególnie że ostatnio mieliśmy efekciarskie RE4, to teraz skręt w drugą strone był by mile widziany
A ja napiszę tak. Stare Residenty okropnie się zestarzały. Tak wiem, wiele powie, że to nie prawda. Ale umówmy się, dla młodszego pokolenia są nie grywalne. Ja i tak jestem dla nich łagodny. Potrzebujemy rewizji wszystkich klasycznych residentów na modłę RE2 Remake. RE0, RE1, RECV. Tak, także RE1. Wiem ze dawno temu powstał remake, i może graficznie nadal sie broni, ale gameplay nadal jest tam klasyczny. Więc z dzisiejszej perspektywy nie grywalny. Potrzebujemy także remaku RE1.
Sam nie rozumiałem czemu stworzyli RE4 Remake. Ale po zagraniu uważam że to była swietna decyzja i nie mogę się doczekać jak odświeżą pozostałe części, takie jak RE5 oraz RE6. Także uważam ze szósteczce potrzebne jest rozgrzeszenie.
Fajnie że jest Lidia Sobieska, a nie jak często obcokrajowcy się mylą Lydia Sobiesky.
Wiezień Azkabanu najbardziej przypomina film, a nie jak inne części powycinane bez ładu i składu wątki z książki. Imo najlepiej wyreżyserowana część Sagi
Wiedźmin to świat calkiem nieźle opisany, tak samo postać Geralta. Geralt nie moze być może być inny. Tak samo wedlug mnie krytyka dotycząca braku czarnoskórych w W3 była głupia, ponieważ twórcy starali się oddać wiernie realia tego uniwersum, ktory mocno oparty jest na rasizmie rasowym i etnicznym. W Zerikanni i Ofirze mieszkają ludzie o ciemniejszej karnacji, i jesli CDPR jest mądry, to tam nas zaprowadzi w W4, zeby była większa reprezentacja.
Podobnie był krytykowany twórca Final Fantasy XVI, który wykreował uniwersum oparte na europejskie średniowiecze. No mógł, w koncu to jego swiat, i wszyscy są praktycznie biali.
W Asasynie problemem jest że od samego początku stworzenia tego swiata gra kreowała się na opartą o historyczne realia. No niestety fundamenty zostały postawione więc nie da się tego zmienić.
Zapewniam ze ludzie także krytykowali by bialego Samuraja w AC Shadows. No ja bym krytykował. Nawet jakby to byl historyczny William Adams.
Ale zgodzę się ludziom czasem odwala, na punkcie woke, poprawności politycznej itd.
SW Outlaws jest tego idealnym przykladem. Nie rozumiem w ogóle kontrowersji wokół bohaterki. Fajna babka :).
Gdyby w Nioh 3 Yasuke był bohaterem, wydaje mi się że był by mniejszy szum. Głównie, z powodów podanych wyżej. To gra fantasy nie starajaca sie być w ogóle wierna realiom. No ja bym problemów nie miał :)
Nie mam problemu z Yasuke obecnym w grze. Jesli ktoś ma, to można uznać go za rasistę. Mam problem ze kreowaniem Yasuke na legendarnego Samuraja. A raczej brakiem wyjaśnienia, tego faktu w grze która kiedyś kreowała się na tak wierną że usuneli kuszę, bo jeszcze wtedy nie istniała.
I rozumiem że brak potwierdzonych informacji na to czy był Samurajem. Wydaje sie idealnym pretekstem do zrobienia z niego Samuraja i nawet w tej serii zdarzały się tego typu rzeczy.
Jak np. plany Leonarda Da Vinci na budowe maszyny latającej i czołgu, które są faktem. W AC postanowili jedynie te plany urzeczywiśtnić, ale i tak na koniec zostały zniszczone i sluch o nich zaginął. Dlatego chce żeby Ubi mi wyjaśnił czemu w swiecie AC informacja o tym ze Yasuke został jednak Samurajem nie zachowała się do współczesności. Chociaż to i tak jest mocno naciagane w kontekście tej serii, to wiele nie wymagam.
Nie odmawiam ich tworzenia takiej historii, nawet widzę w niej potencjał, który pewnie Ubi nie wykorzysta.
Kłócą się w we mnie dla wilki, z jednej strony może to być ciekawe, z drugiej jako fan AC, według mnie nie pasuje do tego uniwersum, które nie zmieniało faktów historycznych (czasem uproszczała, albo udramatyzowała niektóre wydarzenia, ale core historii się zgadzał). Nie da się moim zdaniem zrobić historie o Yasuke w tym swiecie bez konieczności wyjaśnienia, że nie wiadomo czy był Samurajem.
No i nie ucieknę od moich upodobań. Wolę grać postacią która jest rodowitym mieszkańcem przedstawionych realiów. No chyba ze to współczesność albo przyszłość, wtedy mi to obojętnie.
Niech Ubi sie cieszy ze wczesniej powstało Ghost of Tsushima, Rise of Ronin albo Like a Dragon Ishin. Wtedy to był by dopiero ryk jakby jedyną grą z otwartym swiatem w feudalnej Japonii, było Shadows ze czarnym Samurajem. Uważam że w pełni uzasadniony.
Bo ja serio uwazam że jak tworzysz coś nie powiazane z twoją kulturą. To twoją powinnoscią jest pokazanie tej kultury z najwyższym szacunkiem..Ghost of Tsushima mimo wielu róźnić historycznych, dobrze oddaje ten hołd.
W AC Shadows widzę jedynie że ''oni wiedzo lepiej i wszystko musi być pokazane z perspektywy zachodu, bo zachodnj gracz nie zrozumie jak o chodzi w tym całym Songoku''.
Ja to widzę tak, to będzie karykatura Japonii, a nie realistyczne jej kreacja. Obym sie mylił.
Dodam pare przykładów trzymania się historii na podstawie zgodnych z historią śmierci postacii.
Charles Lee pod koniec ACIII umiera w przydrożnej tawernie, bardzo osłabiony i chorowity. Co ma sens ponieważ jego historyczny odpowiednik również zmarł w tawernie na atak febry.
Dalej Rodrigo i Cesare Borgia. Rodrigo Borgia zmarł najprawdopobniej otruty. Co prawda nie wiadomo czy przez Cesare, ale miał swoje motywy poniewaz Ojciec bardzo ograniczał jego podboje. Więc motyw z ojcobójstwem z gry jest jak najbardziej jeszcze w ramach zgodności historycznej. Szczególnie ze fakt jak doszło do śmierci Rodrigo nie zapisał się w dziejach historii.
Cesare znowu zginął w bitwie pod Vianą, jego zwłoki odnaleziono obdarte ze zbroji na pobojowisku. No idealnie, pasuje tu motyw z gry, kiedy podczas walki zdejmowaliśmy kawalki zbroji Cesare a następnie zrzucili go w przepaść.
Bardzo lubię jak AC kiedyś potrafiło łączyć wątki fikcyjne, tak żeby nie kolidowały mocno z wiedzą historyczną. A jak było coś zmieniane, to było to potem tłumaczone że wiedza o tych wydarzenia została ocenzurowana przez templariuszy a ich przedstawiciele wybieleni. Przez wierność historyczną, czasem grająć czułem jakbym odkrywał jakieś zapomniane kawałki naszej historii, oczywiście nadal pamiętając że to fikcja.
Bo całe AC to teoria spiskowa, że w naszym swiecie funkcjonują potężne organizacje które walczą o wladzę a przed ludźmi była inna inteligentna cywilizacja której szczatki nadal widzimy, np. W postaci Piramid. BA, cała teoria że wedlug kalendarza Majów, świat skonczy się w 2012 roku umieścili w grze jako fakt i główny trzon fabularny.
Tak, Asasyn był w cholerę sekciarski, a teraz Ubi próbuje zrobić z niego kolejną grę sc-fi/fantasy. No nie podoba mi się to.
Asasyn bez tego sporo traci
Zaczne od końca. Tak, Adams był Samurajem. Teraz sprawdziłem dokladnie. Mój błąd.
Dla mnie też ten koncept jest ciekawy. Problem mam że nie wiadomo czy był Samurajem. Jak widzisz wystarczyło że przeczytałem, i już wiem ze Adams był Samurajem. O Yasuke nie ma takich pewnych dowodów, wskazujące na to że był albo nie był Samurajem. Chociaż Japończycy raczej uważaja że oficjalnie nie był, bo nawet nie było go w jakieś księdze w której widniały wszystkie imiona Samurajów w tamtym okresie (zapomniałem jak sie nazywała ta księga). A rozważania że był pochodzą z nowszych badań które ponoć są wątpliwej wiarygodności. Ja tam bardziej będe wierzył Japończykom że lepiej znają swoją kulture od ludzi zagranicy.
A Ubisoft w swoim marketingu informuje że Yasuke z ich gry jest wzorowany na Legendarnym Samuraju Yasuke. TO JEST SZKODLIWE, a nie to że pojawił się w grze. To jest jedynie nie konsekwencja w prowadzeniu marki, a to że podajesz niepotwierdzone info za pewne jest o wiele gorsze.
Dlatego Yasuke nie jest dobrym pomysłem na bohatera, akurat w tej serii. Szczególnie ze to jest pierwsza gra serii osadzona w AC.
Jeśli Ubi wyjaśni mi czemu w świecie AC Yasuke został Samurajem, to ja nie mam problemu. Ale po wypowiedziach twórców, szczerze w tą wątpię. Jestem praktycznie pewien że w leksykonie w grze w której jak dotad były historyczne prawdziwe informacje o postaciach z gry. Będzie pisać jak wół ''LEGENDARNY SAMURAJ YASUKE'', bez żadnych wyjaśnień, że w świecie AC Yasuke był Samurajem, ale Templariusze ocenzurowali ten fakt i badacze sie teraz spierają, czy był czy nie był.
Chociaż czemu by mieli usuwać ten fakt w historii? Jak dotąd były usuwane jedynie informacje że ktoś miał kontakt z fragmentem edenu albo że ktoś był członkiem którejś z frakcji. Nie przypominam żeby tego typu informacje były cenzurowane. To tak jakby usunac fakt że Czarnobrody, był piratem. Takich rzeczy nie było w swiecie AC (jeszcze)
Ale mimo to, jeśli to jakoś wyjasnią to super.
To ze Pitagoras miał córkę która przeżyła 2500 lat, nie jest szkodliwe, ponieważ to oczywista fikcja i oficjalnie w świecie AC o tej córce nie ma mowy a Pitagoras jest po prostu Matematykiem, tak jak w naszym swiecie. Lepszym przykładem było by Czanobrody, który zamiast Piratem, był by np. Korsarzem. Tego typu sytuacja w grze osadzonej, w historycznych realiach by mnie zniesmaczyła i zastaniawiał bym sie po co to?
Poza tym jak pisałem, ze szkodliwa jest próba uwiarydognienia przez Ubi tych nie potwierdzonych informacji że Yasuke był Samurajem. Nie możesz wyjść ot tak powiedzieć że Yasuke był Samurajem, albo nie był. Badania na ten temat są w toku. A Ubi wykorzystuje swoją pozycje że seria AC przez wielu jest uważana za wiarygodną hisotrycznie (no bo w jakieś części była) i przepycha swoją agende że Yasuke był Samurajem.
Czemu, mi przeszkadza Yasuke Samuraj. Bo widzę róźnice pomiędzy dodaniem kolejnych elementów do loru świata AC, czyli tego ukrytego dla zwyklych ludzi. Czyli dodawanie faktow typu Leonardo Da Vinci współpracował z mistrzem Asasynów. Papież jest cholernym Wielkim Mistrzem Templariuszy. Hitler kontrolował armie poprzez antyczny artefakt.
A zmianą sporych faktów historycznych czyli np. Kleopatra, która nie jest królową. Leonardo Da Vinci które nie jest artystą i wynalazcą, a wojownikiem. Tego typu zmiany według mnie nie pasują do tej serii, bo AC stara się trzymać faktów historycznych dopisując fikcyjne wątki tak zeby nie kolidowały ze faktami.
Tak ja to widzę, wiele osób tak to widzi. Faktem jest że od czasów Origins, szczególnie Odyssey, Ubi, coraz bardziej odpina wrotki i jedzie po bandzie, wprowadzajac jakieś potwory i wątki mitologiczne. Tłumaczyłem to sobie że gra dzieje się jeszcze przed naszą era. Więc mogą sobie pozwolic na więcej. Ale teraz próbują robić to samo w XVI. w. To nie ma sensu. To nie jest konsekwentne z tym jak kiedyś wygladała ta seria.
Nawet w Valhalli potrafili wyjaśnić że grób Wikinga ze VIII w. w Ameryce nie ma żadnego sensu, i przeczy badaniom historycznym. A bohaterom w współczesności, udało się znaleźć ten grób tylko dzięki koordynatom. Jest to nadal głupie, ale chociaż zrobili tyle wysiłku żeby sami to stwierdzić.
Jak będzie w AC Shadows, nie wiemy. Ale twierdzenia że seria AC całkowicie jest fikcyjna i nie ma żadnego podłoża w historii jest bzdurą i ignorancją. Na to jak kiedyś tworcy tej serii starali sie żeby gdzieś nie przesadzić.
Jakby co, dla mnie Pitagoras który ma magiczną laskę i jest twoim starym to też głupi wątek, ale ta seria już od dłuższego czasu scenariuszowo gryzie piach. Więc nie oczekuje już wiele, jedynie wyjaśnień.
Następne przykłady to gry osadzone w współczesności. Dzisiaj ludzie podróżują po całym świecie, więc to nic dziwnego spotkać białego w np. chinach. Poza tym Nomada w Ghost Reconie, możesz zrobić czarnego, więc odpada.
Ale i tak są wyjątki. Wei Shen, chińczyk w Hong Kongu (Sleeping Dogs), Ajay Ghale, azjata w Himalajach (Far Cry 4), Franklin&CJ, Czarny w USA (GTA SA, V)
Czy ktoś normalny (bo rasista zawsze się znajdzie) miał problem z tymi postaciami? Nie wydaje mi się. Rasizm istnieje, ale juz nie na tak szeroką skalę jak niektórzy myślą.
Od Gry osadzonej w realiach historycznych oczekuje się realistyczne pokazanie tych realiów. W tym między innymi, jakie grupy etniczne zamieszkują tamte tereny, w przedstawionym okresie czasowym.
Mamy cała serie AC w której prawie zawsze grałeś rdzennych mieszkańcem tych ziem, (chociaż np. w ACIII mogło być inaczej), W Kingdom Come masz Henryka bialego czecha w Czechach.
Wiesz, jaki jest problem? Nie jestem w stanie wymienić więcej gier z otwartym światem osadzone w historycznych realiach, bez większych elementów fantasy.
Dlaczego, więc w jednej z pierwszych gier tego typu, osadzonej w feudalnej Japoni, nie umieszcza się na głównego bohatera, rodowitego Japończyka?
Nie dziwi mnie odzew graczy. Gdyby chociaż to była druga gra AC osadzona w Japonii, to krytyka była by mniej uzasadniona. Nawet złamali własną zasadę i umeścili na bohatera postać historyczną, bo tak bardzo chcieli umieścić nie-Japończyka w roli głównego bohatera.
To wyglada po prostu dziwnie, i nawet lekko rasistowsko.
To jest dopiero rasizm, kiedy wiesz ze reprezentacja azjatycka w grach jest bardzo mała, a i tak umieszczasz w swojej grze znacznie częściej reprezentowanego czarnoskórego, mimo ze w tych realiach aż się prosi o Azjate w roli głównej. Warte podkreślenia, męskiego Azjatę, bo na szczęście, chociaż jest Naoe, która reprezentuje Azjatki
To po co w ogóle robić z niego głównego bohatera? A nie lepiej było zrobić z niego osobistego ochroniarza Ody. Może być ważną postacią poboczną która była by pośrednikiem pomiędzy graczem a Odą. Ewentualnie, trzeci główny bohater, obok Japońki i Japończyka, coś na wzór GTA.
Dlatego uważam że w tej serii nigdy powinno być postaci historycznej jako grywalnej. Najlepiej seria, działa jak grasz fikcyjną postacią która wchodzi w relacje z tymi historycznymi, które charakterem przypominają te znane ze kart historii.
Leonardo Da Vinci, był wzorowany historii, George Washington był wzorowany na historii, to chciałbym żeby Yasuke też był wzorowany na historii, a nie tylko inspirowany nią.
To że Graham był ekscentrycznym wynalazcą to fakt, a to że działał na usługach Asasynów to już tajemnica która nie została zapisana w wiedzy historycznej. Przecież walki Asasynów i Templariuszy oficjalnie nie ma w tamtym świecie i oficjalna wiedza historyczna jest zbliżona do naszej. Rodrigo Borgia nie był Wielkim Mistrzem Templariuszy a tylko Papieżem, przynajmniej oficjalnie.
Historia świata została ocezurowana przez Templariuszy a jej członkowie wybieleni. Przecież na tej foliarskiej teorii spiskowej, funkcjonuje cały świat AC, i nie gra nie zaprzecza faktom historycznym, dopisuje sporo, ale nigdy nie zaprzecza. Samuraj Yasuke już mocno nagina tą prawdę. Nie ma żadnych wiarygodnych informacji że był Samurajem, znowu takie że był Kosho jakieś są.
Wiemy, że nic nie wiemy, a Ubi tymczasem o tym historycznym Yasuke, mówią jako Legendarnym Samuraju. To jest szkodliwe zjawisko.
Wystarczy już że przy Niohu wiele osób uwierzyło że William Adams był Samurajem.
Zostawiam już twoje uprzedzenia do azjatów ;)
Tak, jest to ciekawe narzędzie narracyjne. Ale rozumiem krytyke i oburzenie na ten element akurat w tym przypadku. Japonia była bardzo zamkniętym krajem, więc nawet jeśli historycznie jest to poprawne. To nadal jest to ewenement. Który może dla wielu psuć imersje. Mi to bez róźncy bo i tak zamierzam grać Kunoichi Naoe
No nie wiem, jak wy ale mnie w tej serii, biały Samuraj w feudalnej Japonii też przeszkadzał. A nawet bardziej bo o czarnym coś tak jeszcze jest mowa, ale białego Samuraja to nie przypominam sobie obecnego w historii Japonii. Nie rozumiem czemu to musi być osoba zewnątrz, tak jakby z Japończykiem nie można było się utożsamić. Tak wam przeszkadza Azjatycki Bohater, że sama myśl o wprowadzeniu go aż tak was draźni?
A. Wydarzenie zostały udramatyzowane żeby były bardziej ciekawsze dla grającego. To nadal jest gra więc pewne uproszczenia musiały się znaleźć. Największe odejście od historii było Boston Tea Party, które w rzeczywisości były bezkrwawe, przeciwieństwie do gry. Ale nie wiem jak niby mieli to inaczej pokazać żeby było ciekawe. Nadal cel wydarzenia były ten sam, więc jestem w stanie przymknąć na to oko, ale jest to niedokładność, to fakt.
B. Obecność Connora, Asasynów i Templariuszy, musiały zmodyfikować niektóre wątki żeby pasowały do narracji gry. Ale nadal główne wydarzenia się odbyły i ogólna historia pozostała bez zmian, jedynie przebieg wydarzeń był czasem odmienny ale doprowadzały do tego samego rozstrzygnięcia
C. Uproszczenia związane ze ograniczonym metrażem w grze. Wydarzenia historyczne zostały uproszczone, albo niedokonca wyjasnione. Nie jest to niedokładność a bardziej niedomówienie.
Większość zmian została podyktowana tym trzem punktom. Każda jest logicznie wyjaśniona, i była konieczna żeby pasować do narracji oraz rozgrywki. To nie zmienia faktu że dla twórców kiedyś była ważna wierność historyczna, ale zawsze na pierwszym miejscu stała zawsze rozgrykwa, ale starali się trzymać faktów.
W przypadku Yasuke Samuraja nie ma żadnych logicznych wyjaśnień czemu zdecydowali się na zmianę jego historii. Cała ta zmiana wydaje się niepotrzebna. Na siłę wrzucona. Obecność Yasuke mi nie przeszkadza. Przeszkadza mi że jest kreowany na kogoś kim nie był.
A druga publikacja, to nie wiem po co mi dałeś. Tam autorka tylko narzeka że gra jest realistyczna historycznie, plus mase wtrąceń o charakterze politycznym.
Ciekawy tekst, ale nie zmienił mojego zdania ze seria AC starała się trzymać się faktów. Ale w gruncie rzeczy zgadzam się ze autorką. AC nie jest grą historyczną, ale nie sprawia że nie jest ciekawą grą mocno opartą o wiedzę historyczną. I bez tej wierności Asasyn sporo traci i niczym się nie róźni od każdej innej gry sc-fi/fantasy
Porównania AC Shadows do Ghost of Tsushima nie ma sensu.
Ghost of Tsushima to przesadzona fantazja na temat Japonii i bycia Samurajem. Za wyjątkiem tła wydarzeń, wydarzenia w grze i postacie są całkowicie fikcyjne. Gra nie ma nic wspólnego ze historyczną Japonią. Gra jest bardziej hołdem w kierunku filmów Akiry Kurowawy niż historii Japonii.
Natomiast AC przez lata starało się odwzorowywać przedstawione realia i korzystało ze historycznych postaci. Wydarzenia fikcyjne byly spójne ze wiedzą historyczną. Wątki walki Asasynów i Templariuszy były dopisywane, ale tak zeby nie zakłócać prawdziwego biegu wydarzeń który znamy z kart historii.
Bardziej pasowałoby porównanie do Rise of the Ronin, która przedstawia fikcyjną osobistą historie głównego bohatera, podczas wiernie odtworzonych wydarzeń historycznych i na swojej drodze spotyka mase postaci historycznych z tamtego okresu. Czyli coś co robiło AC od początku swojego istnienia
Tak jak niektórzy piszą, niech oleją BG3, bo i tak nie mają szans zrobić coś również podobnie rozbudowanego. Tylko niech wrócą do korzeni i zrobią kontynuacje BG2. Z tą samą mechaniką i stylem artystycznym. Będzie to wtedy mniej rozchwytywany tytuł i mniejszy, ale może przynajmniej nie skompromitują się
Microsoft wszedł na wyższy level samograja. Przy Hellblade II, TLOU to gra z glębokim gameplayem
To mało wiesz, do AC Syndicate nie było żadnych potworów w serii, poza ludźmi. Od AC Origins, a szczególnie Odyssey zaczeli pchać wątki mitologiczne ponieważ to nie są tak dobrze udokumentowane czasy. Mi to średnio pasuje do tej serii
Ghost of Tsushima to przesadzona fantazja na temat Japonii i bycia Samurajem. Za wyjątkiem tła wydarzeń, wydarzenia w grze i postacie są całkowicie fikcyjne. Gra nie ma nic wspólnego ze historyczną Japonią. Gra jest bardziej hołdem w kierunku filmów Akiry Kurowawy niż historii Japonii.
AC przez lata starało się odwzorowywać przedstawione realia i korzystało ze historycznych postaci. Wydarzenia fikcyjne byly spójne ze wiedzą historyczną. Wątki walki Asasynów i Templariuszy były dopisywane, ale tak zeby nie zakłócać prawdziwego biegu wydarzeń który znamy z kart historii
A no i Naoe to Kunoichi, a nie Shinobi. Kolejna głupotka bo Ubi olewa calkowicie kulture i historie Japonii
Jak ktoś chce wiedzieć kto jest konsultantem historycznym Ubisoftu przy grze, niech zobaczy to
https://youtu.be/tTKX_nto9V4?si=KE70QLduWx3yxMV1
Kiedyś seria AC starała się być wierna historii i faktom historycznych. Weźmy np. Słynną walkę z papieżem. Walka z papieżem mnie nie oburza, ponieważ wszystkie fakty sie zgadzają. Na koniec Borgia przeżył. Ezio nie zabił go, bo nie zgadzało by się to z z naszą wiedzą historyczną. Cała walka Ezio z papieżem to historia ktora zatarła się w dziejach świata. Tak samo Leonardo Da Vinci nie wspomina w żadnych zapiskach o spotkaniu Ezio, bo wie ze nie powinien tego ujawniać. Oto chodzi w całym Assassin's Creed. O ukrytej walce dwóch frakcji, o której oficjalnie się nie mówi. Cała fabuła serii jest oparta o foliarskie teorie spiskowe, ale fakty ze świata naszego się zgadzają. To jest piękno tej serii.
Ubisoft idzie na latwizne. Zamiast przestudiować historie Yasuke i Nobunagi i dostosować fabułę pod fakty historyczne. To idą drogą ''Jak coś nie pasuje do naszej fabuły, tym gorzej dla faktów''
Podobnie bylo chyba podczas kręcenia Powrót do Przyszłości III, kiedy Mcfly'a wieszano. Lepiej się po prostu nie wieszać, nawet na niby