Co ciekawe, deweloperzy pracują też nad ograniczeniem przesadzonych efektów wizualnych i dźwiękowych w trakcie walki.
I to jest świetna wiadomość, bo moim zdaniem właśnie ten element był jednym z niewielu zgrzytów całej prezentacji. Te dźwięki i efekty świetlne miały od biedy sens w Shadows, gdzie walczymy kolosem Yasuke, a całość mocno czerpie z estetyki samurajskiej, ale tutaj kłuło to w oczy i było zbyt inwazyjne. Odgłosy towarzyszące ciosom powinny być mniej dudniące (w końcu rapier to nie młot), a wskaźnik nadchodzącego ataku wroga (otwierający okno do kontry) bardziej subtelny.
Nie zdziwię się jak te efekty wizualne podczas walki będzie można wyłączyć (lub zmniejszyć) albo włączyć w celu ułatwienia rozgrywki.
Fajnie to brzmi. Ale wiemy jaki jest Ubisoft, od lat nie potrafi wyklepać dobrego wątku, postaci czy historii.
Szczeliny z ACS nie były fajnym "dodatkiem".
Znając życie całość będzie przeciętna, nudna i miałka.
Ciekawe czy będzie naładowany ideologią zbędną... Bo mam wrażenie że te remake'i tylko po to powstają.
Chętnie kupię w takim razie, nie grałem w oryginalnego Black flaga, jakoś ta część mnie ominęła, a same pozytywy słychać :D
W sumie trochę nowej zawartości fabularnej nie zaszkodzi.
Tylko nie wiem, czy to akurat powinna być Caroline, a nie np. Czarnobrody czy Charles Vane.
I pytanie czy będzie do remake'u włączone Freedom Cry.