Via Tenor
To teraz lekki szok. Że przez 7 lat "strugali" taką gierkę. Się wierzyć nie chce. Musiał być to baaardzoo mały zespół albo robili długie przerwy, tygodniowe czy miesięczne. Ale kasa ładnie przepalona, nawet gdyby to tyle wyniosło.
A sama gra na 15-20h. Eh.
Przestańcie kłamać, że coś miało miejsce, tylko dlatego że jakiś analityk sobie tak ubzdurał. Piszecie jakby to było oficjalna informacja od studia, a nie szacunki jakiegoś typa, który się określa "badaczem gier" o czym nawet bezczelnie nie wspominacie w tekście. Tak na prawdę to produkcja mogła kosztować 250 mln, albo 150, ale tego nie wiemy!
Poza tym sądzisz, że duński publiczny nadawca radiowo-telewizyjny by kłamał? Dania to Polska.
Via Tenor
To teraz lekki szok. Że przez 7 lat "strugali" taką gierkę. Się wierzyć nie chce. Musiał być to baaardzoo mały zespół albo robili długie przerwy, tygodniowe czy miesięczne. Ale kasa ładnie przepalona, nawet gdyby to tyle wyniosło.
A sama gra na 15-20h. Eh.
Także przepalili pieniądze nie wiadomo na co, a przez tyle lat to za wiele nie robili, i nie zrobili czegoś takiego co by ten czas w pełni to odzwierciedliło, końcowym efektem wow, epickością produktu i tym że będzie to prostu ponadczasowy.
A co mnie obchodzi 15–20 h, to nie sandbox, ale bardzo dobra korytarzówka, a takich gier chcę więcej.
Owszem, góra pieniędzy za tym stoi i nie wiadomo, czy w ogóle się zwróci.
Tylko z jakiegoś powodu później gracze narzekają, że te wszystkie szybko, sprawnie i tanio zrobione gry wyglądają tak samo i obwiniają o to użyty silnik, a nie metodę produkcji.
Dlatego właśnie CDPR zrezygnował z RedEngine. IO Interactive za to ma swoją technologię tworzenia gier... I zerowy zwrot pieniędzy z gry...
Bo zajmowali się równolegle wyważaniem otwartych drzwi...
Niestety ale tak to teraz wygląda... Robienie gry, która ma być symulacją rzeczywistości jest coraz droższe, bo gracze czepiają się każdego aspektu... CDPR to ogarnęło po premierzez CP2077, inni będą jeszcze musieli ogarnąć...
Dlatego CDPR teraz planuje z W4 zrobić W5 i W6 tak jak DLC do W3. To jest oczywista oszczedność. Poza oszczednością na rozwoju silnika.
Kasę i moc przerobową, którą by zużyli na rozwój RedEngine, przeznaczą na budowę świata, który w jakimś małym stopniu będzie udawał, że jest w nim życie.
Nie wiem, jak autor doszedł do tych wyliczeń. Jeśli budżet gry rzeczywiście wyniósł około 200 mln dolarów, to sprzedaż na poziomie 3–4 mln egzemplarzy raczej nie wystarczy, aby zwrócić koszty produkcji.
Trzeba pamiętać, że od ceny detalicznej odliczane są prowizje platform sprzedażowych (np. Steam pobiera standardowo około 30%), a dodatkowo dochodzą podatki i inne opłaty. W praktyce do studia trafia zwykle znacznie mniej niż pełna cena gry – często około 40–50% kwoty zapłaconej przez gracza.
Przy takich założeniach gra musiałaby sprzedać się w znacznie większym nakładzie, aby wygenerować 200 mln dolarów przychodu dla studia i zacząć na siebie zarabiać. I mówimy tu o pełnej cenie, a nie o promkach, które na pewno za dwa-trzy miesiące się pojawią.
co ludzie tacy zdziwieni, że 7 lat? To chyba standard, że gry teraz bardzo długo się produkuje. Mało macie gier, które powstawały nawet 10 lat?
Lepszy byłby Remake Blood Money w tym roku na dwudziestolecie zamiast tego "Bonda".
Napisał darek z cyferkami, który myli się w każdej sprawie.
Jak szybko poprawia to co zostalo wymienione w komentarzach na steam to pomoge im spelnic ten warunek.
Nie dziwi mnie to. Bond to już przebrzmiała marka, która nie interesuje ludzi, tak jak kiedyś. Szczególnie młodych.
Ciekawe ile przez te 7 lat wyrzucali do kosza to co już było zrobione aby zacząć od nowa, bo jak tak było to wiadomo skąd taka kwota 200 mln $
Oby nie popełnili błędu i nie wydawali w kawałkach serii 007 jak było to z Hitmanem który niczym się nie różnił tylko cyferkami a równie dobrze mogli wszystko zamknąć w jednej części jako World of Assasination od samego początku.
No to się przygotuj na kolejne części.
Nic dziwnego skoro sprzedało się lekko 1,5 mln kopii
7 lat?! Wuj wie ilu ludzi, przez naprawdę znaczny kawałek swojego życia pracowało na gierką, którą skończy się w kilkanaście godzin (albo i się w ogóle nie skończy) i o niej zapomni? A potem zaskoczenie, że branża gier w kryzysie.
Niestety gry wysokobudżetowe są zakładnikami swoich kosztów. Dlatego sądzę, że teraz trend będzie taki, żeby wydać 3-4 gry średniobudżetowe, zamiast jednej wielkiej. Dywersyfikacja + większa szansa, że zaskoczy, a szansa że AAA sprzeda się w 10 mln ezgemplarzy jest coraz mniejsza.
IOI to nie jest korporacyjny moloch jak Ubisoft i zatrudnia lekko ponad 500 pracowników we wszystkich oddziałach łącznie. Przykładowo UBI robią w kółko tę samą grę czyli Assassin's Creed a zatrudniają ponad 17 tyś ludzi łącznie.
7 lat produkcji? Śmiem wątpić. Za 230 PLN dostajemy grę na dwa podejścia - łączny czas rozgrywki niewiele ponad 17 godzin. Pod tym względem to poziom Max Payne 3. Nie jest to zły produkt ale sugeruje poczekać na przecenę 50%+. Ot giereczka a nie gra.
Do bólu liniowa przewidywalna i niewymagająca jakiegokolwiek myślowego zaangażowania ze strony gracza. Owszem gra się przyjemnie jednak do hitmana brakuje jej sporo gdyż brak jej jakiejkolwiek wolności zarezerwowanej dla gracza Człowiek ma wrażenie odgrywania poszczególnych scen w ściśle określonym i przygotowanym wcześniej scenariuszu poza który nie da rady wyjść. Ostatni Wolf daje większą swobodę niż 007FL. Realnie brak jakiejkolwiek własnej inicjatywy w świecie gry a niektóre postacie wyglądają nieco karykaturalnie (nie wiem dlaczego ale grając Jamesem wydawało mi się że gram Tintinem).
Jesli taki tytuł przygotowuje się 7 lat (porównajmy to z grami z serii AC czy TW3 lub CP77 lub CO: E33) to większa część gamedevu jest w czarnej dziurze a wydawcy starają się promować minigierki krótsze niż gameplay w grach mobilnych. Sorry ale nie wiem co tu było robione 7 lat i na co wydano 200 mln bucksów. Szacowany koszt produkcji AC Shadows to 100 mln EUR a dostajemy znacznie bardziej zaawansowaną złożoną i rozbudowaną grę z gameplayem na minimum ponad 100 godzin. Nie będę tego nawet porównywać z AC Odyssey czy Andromeda - ogromne gry za dużo mniejsze pieniądze a dające graczowi wolność i pięknie wykreowany świat (ta ostatnia uwaga dotyczy ACO chociaż w MEA też jest ładnie).
Trzymam kciuki żeby koszty im się co najmniej zwróciły. Dawno żadna gra single player mnie tak nie wciągnęła.