Boli że interfejs całyc zas chodzi tragicznie ale tak, uważam że krytyka dla zasady krytyki bo pozmieniali na tyle że nie da się grać na pamięć jest głupia i nie zasadna.
No, ale to nie jest krytykowanie dla zasady, skoro chodzi tragicznie ;-)
Ja się odbiłem strasznie i uwazam, ze ta edycja to kompletny niewypal. To nie jest krytyka dla zasady, tylko te zmiany były robione dla zasady. I nie zaproponowano zmian na lepsze. Martwi też ten silnik graficzny, który miał być super, a wydaje się regresem. Ogólnie ja raczej prędzej wrócę do FM24, niż FM26, ale to naprawdę nie jest kwestia oporu przeciwko zmianom. Tylko oni to po prostu schrzanili
W tę stronę to akurat wątków na forum było dużo, ale oczywiście zawsze i chętnie się powtórzę, że Red Dead Redemption 2 i Baldur's Gate 3 to nie sa aż tak wybitne gry.

Po tym jak sie odwiesi wątek podwieszony przez admina, ten przepada. Nie ma go na ogólnej liscie wątków, nie ma go na liście kategorii, nie da się go nawet wyszukać przez wyszukiwarkę
I od razu błąd ze stylami obecny od debiutu nowego forum, regularnie nie koloruje jednego, czasem dwóch wątków na forum

Kolejną grą, którą chciałbym zrehabilitować jest Enter The Matrix. Z przyczyn dla mnie niezrozumiałych, recenzenci na tej grze usiedli jak na najgorszym gniocie, a tymczasem był to świetny akcyjniak, ze znakomitym modelem walki, fajną fabułą, bullet time. No i przede wszystkim, była to gra z uniwersum Matriksa, ale tak naprawdę osadzona w nim i zcrossowana z wydanymi równolegle filmami, a nie na zasadzie wielu gier na licencji.
Gra miała swoje mankamenty, ale kompletnie nie wyważono wielu atutów tej produkcji i wrzucono ją do worka ze średniakami. A to było gameplayowo-fabularne... no może słowo "arcydzieło" to przesada, ale to była bardzo grywalna gra z ogromną replayability, dla fanów Matriksa solidne 8,5/10
O, to, to, zgadzam się! Diablo 3 to moja zdecydowanie ulubiona część Diablo i jeden z najlepszych kanapowych co-opów w życiu. I nawet ta uckierkowa oprawa mi się podobała.
Wydaje mi sie, że Cyberpunk 2077 już odbudował reputacje, ale moze faktycznie nadal warto mowic o tym glosno. Oczywiscie zgadzam sie z Toba, najlepsza polska gra w historii i generalnie jedna z najlepszych gier z historii. Solidne 10/10.
Co do FM26 to nie moge sie zgodzic, ale nie gralem od pazdziernika, wiec daj znac czy to efekt update'ów czy po prostu początkową krytykę uważasz za niezasłużoną.
Zgadzam się też co do GoT, że nuda :P

Hej, chciałem założyć wątek rehabilitujący gry, którym warto dać szansę mimo krytycznych recenzji. Uważam, że wiele tytułów cierpi np. za oryginalność czy ambicję, a recenzenci często wolą taśmowo produkowanym klonom jednego silnika wystawiać ósemki. Zdarza się jednak też, że — w ramach trendu „pokażmy, jacy jesteśmy niezależni” — niezasłużenie obrywa się jakiemuś growemu McDonald’sowi.
Na przetarcie szlaków chciałbym poruszyć właśnie taki fastfoodowy nieco temat Assassin’s Creed Mirage. Wymęczony (jak chyba każdy) Valhallą, a także pod wpływem bardzo negatywnych ocen recenzentów (5,5 na GOL), nigdy w tę część nie grałem. Teraz mam jednak abonament PS Plus Premium, odpaliłem grę, bo byłem ciekawy Babilonu, i — rany — bardzo dobrze się bawię. Dawno nie miałem aż takiej frajdy z mordowania czy nawet przemierzania miasta. Ten aspekt skradankowy zrobiono naprawdę fajnie.
Pewnym rozczarowaniem jest dla mnie samo miasto (solidny reskin z AC1 i Origins) — jest przyjemne, ale nie zapada w pamięci jak choćby egipskie lokacje. Fabuła rzeczywiście okropna, ale gra się naprawdę przyjemnie. Dlatego wnoszę o rehabilitację AC Mirage — bardziej takie 7,5 niż 5,5. Co zresztą odpowiada jej ocenom na Steamie.
Chętnie posłucham też Waszych propozycji. Jestem również otwarty na sprzeciwy wobec prób rehabilitacji.
Flyby, a Ty nadal utrzymujesz, że jesteś w wieku Bidena, czy to był jakiś trolling? Pytam, bo bystrość umysłu nastolatka, może jednak szkoda, że nie zostałeś tym prezydentem USA
Po 11 latach i gruntowym przemodelowaniu życia, zmianie priorytetów itd., zupełnie inaczej na to patrzę. Dziś bym na przykład nie chciał mieszkać na Powiślu. Podoba mi się, ale to ciągły zgiełk.
Dziś wolę dobrze skomunikowane z centrum dzielnice, ale takie, z których się można też łatwo wydostać z Warszawy lub w atrakcyjne miejsce. Tych jest kilka, są ładniejsze i brzydsze, osobiście obecnie najbardziej lubię Mokotów i Pragę Południe (Kamionek).
Nie, on akurat milczy już jakiś czas https://www.gry-online.pl/users/#/lookash/komentarze/z621c
Ależ to był niesamowity meltdown, z tej perspektywy wygląda nawet zabawniej :P
To nie jest jego naturalna pozycja, zastępuje Calhanoglu, ale imho to powinien tam zostać, bo tam osiągnął Prime
:P
Pamiętaj jednak, że Krychowiak nie grał w 3-5-2, to jest zupełnie inna pozycja niż w 4-3-3
przepraszam wszystkich faszystów i złodziei, może faktycznie nie zasłużyliście i trochę przesadziłem, ale już poszło
Ale że na całym forum pełnym nerdów, geeków, aspergerów, wyrzutków społecznych, piratów komputerowych, miłośników Gothica, programistów, socjopatów, braunistów, faszystów, fetyszystów i złodziei absolutnie najmniejszą wrażliwością w temacie męskiej depresji wykaże się jedyna kobieta i to na dodatek weterynarz, to nie było w moim bingo na 2026
Myślałem, że "moherowa jadwiga" to jakiś trolling pod moim adresem, a tu konto starsze 4 lata od mojego xD
https://www.gry-online.pl/user.asp?ID=717033
"Robi to, co słuszne, niezależnie od przepisów" - ja się obawiam, że większość złych ludzi myśli, że tak właśnie postępuje
Moment, moment. Sędzia pomógł, ale miej kuźwa jakiś instynkt zachowawczy pisząc „jak zwykle” jako juventino
500 zł to już jest bardzo dobry budżet. Za około 250 zł jesteś w stanie upolować na promocji (ostatnio w grudniu 2025) myszkę Logitech Mx Master 3 lub 3s. To nie jest najnowsza generacja tej myszki, ale dajmy spokój, to tylko myszka. Jest rewelacyjna i ma bardzo bogate możliwości konfiguracji. To myszka biurowa, ale do gier też oczywiście wystarczy.
Musiałbyś mieć wehikuł czasu i zacząć postować co miesiąc od 2001 roku
Swoją drogą fajna i smutna zarazem zakładka, większość to martwe konta
Ironią jest trochę, że ten wątek jest zupełnie ciekawy i fajny, ale mało kto się do niego dopisał prawdopodobnie w dużej mierze ze względu na niską reputację autora.
Moim zdaniem gry są projektowane pod bycie dobrym. Oczywiście co druga ma ten sztampowy schemat, że najlepszą broń w grze dostaniesz jak zabijesz brata i w ogóle (potem oczywiście się okazuje, że jest jeszcze lepsza, którą można dostać jak się go nie zabije i zbierze 100 gołębich piór), ale ja po prostu mam problem z graniem złymi postaciami i to jest kwestia błędów projektowych.
Zdaniem twórców gry zły to jest chaotyczny zły, który zachowuje się jak Joker z Batmana, co jest kompletnie bezsensowne w większości gier, a ja bym wolał grać złym jak np. Jarosław Kaczyński/Donald Tusk/Leszek Miler (wybierzcie sobie w zalezności od nielubianej opcji politycznej), czyli generalnie ktoś przez 90% czasu zachowuje się normalnie, ale czasem dla "wyższego dobra" musi zrobić coś złego. Mało jest takich gier, to jest bardzo prymitywne, zerojedynkowe.
Druga rzecz, która mnie irytuje to te systemy karmy, które reagują zbyt pochopnie, bo programiści schrzanili sprawę. Państwo wiecie, o którym studiu mówię.
Koniec końców wszyscy pewnego dnia umrzemy, nie ma więc powodu, żeby ten nieunikniony proces przyspieszać. Raz jest lepiej, raz gorzej, cieszmy się lepszymi chwilami, a te gorsze bierzmy na przeczekanie grami i książkami
Jak sprawdzić czy udało mi się prawidłowo odebrać tę edycję Enhanced? Jak mam wersje napisaną tam 1.9.7 i date 2026 bodajze, to mi sie udalo?
Swoja droga dalem grze druga szanse i jestem totalnie zakochany!!! Nie wiem czemu mi nie siadło kilka lat temu, coś niesamowitego.
O proszę, a wczoraj wieczorem byłem blisko zainstalowania, ale w koncu wybor padl na inna gre. Ale kto wie, kto wie
Przeciętna, liniowa gra, bardzo duże rozczarowanie - to było moje pierwsze Uncharted, liczyłem, że mierzę się z legendą. Tymczasem nowa trylogia Tomb Raider wciąga tę grę nosem.
Dzięki, fajny blog. Nie chciało mi się czytać linków, które wysłałeś, ale wciągnąłem się w teksty o grach, w które grałem :P (chyba z reguły tak jest)
Ominęły mnie te dwie gry, bo myślałem, że są niewypałami, a teraz jak czytam recenzje, to mam wrażenie, że to bardzo dobre gry, które się na dodatek dobrze starzeją/rozwijają.
Tylko czy one mi się spodobają? No Man's Sky to coś w stylu jakiegoś Minecrafta i Stardew Valley? Ja bardzo lubię kosmos i intryguje mnie ta idea eksploracji, ale obawiam się czy ja dam radę się tutaj zaangażować, mając też ograniczony czas do grania. Krótko mówiąc, czy jeśli nie lubię za specjalnie kwestii craftingowych i budowania bazy, to i tak dam radę znaleźć dla siebie przygodę w tym świecie? Bardzo mnie ta gre intryguje, także wizualnie.
Drugą grą, która mnie obecnie intryguje, jest pierwsza część The Outer Worlds. Ja ją szybko przekreśliłem, bo miała złe recenzje i sprzedawano ją jako shootera. Ale po latach widzę, że graczom się podoba, a sama z shooterem nie ma wcale więcej wspólnego, niż Fallout New Vegas (prawda to)? Czy to dobra gra dla miłośnika cRPG? Nie lubię też rozlazłych światów Bethesdy, wolę coś nieco bardziej spójnego.
Poza konkursem, bo zagram w to, tylko kwestia czy w 2027 czy 2029, jest jeszcze Avowed. Naprawdę jest tak źle? Ja nie potrzebuję mieć czegoś co przebije wiedźmina. Lubię ten świat, Pillarsy mają genialne lore, naprawdę w dupie mam czy chłop idzie ścinać drzewo, gdy z nim nie gadam, czy stoi i się gapi na ścianę, jeśli reszta daje radę. Czy to dobra gra, jeśli ktoś nie nastawia się na pogromcę Cyberpunka?
Planescape Pączek
Nie jest to moja ulubiona gra, ale lubię i to połączenie jakoś najbardziej mnie bawi słownie i kontekstowo
Pod pewnymi względami dodatek nawet i fajny, bardziej zwięzła konstrukcja, więcej zabawy przy eksploracji podziemi, ciekawsze rozwiązania wspinaczkowe czy w poszukiwaniu wejść... ale naprawdę trudno to nawet traktować w formie pełnoprawnego dodatku (Serca z Kamienia czy Widmo Wolności patrzą i się śmieją). To bardziej taki mission pack w stylu BioWare do Dragon Age 1, gdzie dostawaliśmy dosłownie godzinę gry, a DLC było 5. No tu tych godzin jest z 3-4, ale to tyle. I mam wrażenie, że zabawę mają dodatkowo wydłużać bardzo liczne zagdki logiczne - większość fajna, nawet bardzo, ale np. ta z mapą była absurdalna. Przeszedłem z poradnikiem i nawet pomimo poradnika nadal do końca nie rozumiem dlaczego trzeba było zrobić tak, a nie inaczej.
Dodatek miał nas przenieść do Rzymu. To też kłamstwo, Rzymu jest tyle co kot napłakał, w zasadzie nie ma go wcale, natomiast lwią część dodatku spędzamy w ściekach metropolii.
Ja miałem ten dodatek w ramach Premium Edition, ale aż nie mogę uwierzyć jak bardzo by się ktoś rozczarował, gdyby zapłacił za to dodatkowe 89 zł.
Ona była sama, w obcym mieście, ich było czterech, uzbrojonych, każdy mężczyzna by tak postąpił na moim miejscu
Hej, moim tegorocznym prezentem walentynkowym ma być Avowed. Jestem częścią dwuosobowej, wraz z Iselorem, fanbazy świata Pillars of Eternity na tym forum, niestety aż rok musiałem czekać na wersję na moją konsolę.
Ale oto będzie, idzie, niestety kompletnie nie jestem w stanie znaleźć żadnego preordera pudełka, nawet nie potrafię znaleźć info czy gra się ukaże w pudełku. Na Xbox też widzę, że jest z tym krucho, ale mają w MediaMarkt itd. jakiegoś steelbooka. A tu nie będzie nawet czegoś takiego?
Dziwne to czasy, że gra mimo wszystko tej rangi (nie jest to przecież indyk) miałaby się nie doczekać pudełkowego wydania.
Wszystkie, a w szczególności pierwsza i trzecia wyglądają ciekawie, ale mój indywidualny problem jest taki:
- prawie 40 lat
- ekstremalnie dużo pracy
- małe dziecko
- szkoda mi kasy na takie gry na premierę, bo one kosztują po roku 15 zł
- realnie nie mam czasu na testowanie gier 6/10, wolę jak rynek trochę przemieli (gwarancji nie ma, że się uda, bo potem ktoś mi rekomenduje taką Deponię, a to fatalna gra i jeszcze gorszy bohater)
Więc ja jestem gdzieś tam w targecie takich rzeczy, ale w sumie niekoniecznie w formie newsów. Co więcej, wydaje mi się, że większość graczy z grupy docelowej ma niestety taki problem, a gimby to grają w jakiegoś Robloxa(?).
Może więc te 50 odsłon to nie przypadek i wyłącznie wina algorytmów, po prostu mało kto może sobie pozwolić w dzisiejszym świecie na celebrowanie gier w tak przemysłowym stopniu :(
A ja cię chyba widzę pierwszy raz w życiu na oczy, więc nie jestem pewien czy możesz uznać wyniki tego badania, bo chyba nie były to dostatecznie prowokacyjne treści…
A może zechciałbyś z pasji prowadzić taki wątek na forum po prostu? Jedna nowa premiera = jeden nowy post. I od razu info, jeśli już wgrałeś, czy warto.
Przyznam uczciwie, że mnie pewnie interesuje ze 3% tego co masz na radarze, ale może byś się w tym spełnił.
Przy ogromnym szacunku i sympatii do Drenza, ale sam Drenz by szybko zobaczył jak nierentowne to jest, gdy jego teksty o Romeo is Dead Men robią 50 odsłon, a płacić trzeba tak samo jak za tekst na 30 000 odsłon.
Natomiast może faktycznie to jest jakiś trop. Krótkie newsy społecznościowe, pisane przez takich pasjonatów, w zamian za gierki i kody steam. Sam bym chętnie raz na pół roku coś wrzucił o jakimś Gobliiins 6 czy czemuś bliskim memu sercu.
Już bez przesady z tą wysoko zurbanizowaną Polską, fajne jeziora, ale większość tych ziem nawet w 2026 roku to jest jedna wielka pustka. Co nie zmienia faktu, że ogólnie każde przesunięcie na zachód, także mentalne, na propsie.
Nie jestem niestety znawcą epoki, ale w moim skromnym jej pojmowaniu, Edward Rydz-Śmigły zawsze był synonimem wybitnego kretyna i wielkiego szkodnika. Oczywiście jestem otwarty na argumenty, że było inaczej
O matko, oczywiscie, ze tak. Nawet nie wiem jak moglem zapomniec, najlepsze i najwazniejsze intro ever.
Pani Bólu i Wykwit z obu tormentów
Kroganie z racji Genofagium i Drowy też spoko, zgadzam się z przedmówcami
Dobrze napisani byli mimo wszystko Gethowie
Żniwiarze też ofc
Githyanki też ciekawa rasa
W PoE 2 wyróżniali się Huana, choć to nie do końca rasa, ale ciekawie to było zrobione
jeśli chodzi o elfy, to zawsze najbardziej lubilem nocne elfy z WoW, to ich lokum na drzewie, cos pieknego
Z feminizmem jest trochę jak z homoseksualizmem. Idea generalnie słuszna, natomiast hasło zostało zawłaszczone przez lewicowych polityków, działaczy, aktywiszcza* i momentami ich interpretacja bardziej szkodzi, niż pomaga sprawie. Znam trochę homoseksualistów i żaden nie jest tak odklejony jak ci, których się pokazuje w mediach, w relacjach z różnych parad itd. Znam wiele silnych i suwerennych kobiet, natomiast te, które zrobiły z "feminizmu" jedyną cechę swojego charakteru to są po prostu żałośni ludzie, a ich silny związek z tym pojęciem szkodzi samemu feminizmowi.
*aczkolwiek uczciwie jest też powiedzieć, że w centrum czy na prawicy feminizm czy zwłaszcza homoseksualizm nawet w zdrowej postaci często nie miały przyjaciela, a momentami wręcz wroga, więc rozumiem czemu to się tak niefortunnie posklejało
Z punktu widzenia państwa i to tak zamożnego państwa jak Polska, nakłady na takie imprezy są homeopatyczne, głupio nawet mówić o tym w kontekście "wydatków". Tak na szybko sprawdzałem, ale raczej nie mylę się o rząd wielkości, że to jakieś 0,02% naszego rocznego budżetu.
Dużo? Mało? Z perspektywy obecnych rezultatów raczej dużo, ale moim zdaniem jest szereg argumentów za:
- to element pewnej tradycji historycznej i tożsamości narodu, płacimy nie tylko za dzisiejsze wyniki, ale za podtrzymanie pewnego dziedzictwa Szewińskiej, Otylii, Małysza, Fortuny itd.; igrzyska mają tysiące lat tradycji
- to zabawa, w którą bawi się cały cywilizowany i nawet niemal cały dziki świat (zimą trochę mniej), głupio się z tego klubu wypisać niczym jakiś asperger co nagle żywi się miesiąc czokoszokami, żeby zaoszczędzić 8 zł
- to inwestycja w promocję i uprawianie sportu przez młodych, sport to zdrowie, wielu sportowców olimpijskich jest z tego co kojarzę wojskowymi, strażakami itd., społeczeństwo też na tym zyskuje
Ogólnie myślę, że dużo większa kasa jest przewalana w państwie dużo mniej nabożnymi kanałałami, a nawet jeśli teraz nie mamy zbyt zdolnego pokolenia, to podtrzymując pewną infrastrukturę, inwestujemy w przyszłość - może za 8, może za 16 lat, nie trzeba będzie tego budować od zera.
Natomiast niezależnie od tego co powyżej, na pewno warto patrzeć rozmaitym Piesiewiczom i innym działaczom na ręce i fajnie, że prywatny biznes się mocno angażuje w te tematy, bo to jednak odciąża państwo.
Chciałem wymyślić coś kreatywnego i ciekwego, ale chyba pozostanę wierny mojej pierwszej myśli
https://www.youtube.com/watch?v=GF_aN3QOCIo
Bardzo nierówna. Świetny pod każdym względem Watykan, nieco nudnawa Giza i Sukothai, choć Sukothai broniło się w wolnej eksploracji (ale za to męczyło fabularnie). Fabuła troszkę głupia, cała gra o Wielkim Kręgu, o którym praktycznie zapominają w ostatniej godzinie gry (żartem jest też sekretne zakończenie). Ale głupia fabuła bez ładu i składu to generalnie cecha całej serii Indiana Jones, którą pomimo tego wszyscy kochamy. Dobra gra, ale z wadami, zamykam platyną i satysfakcją, ale już nigdy do niej nie wrócę.
Kilka tysięcy (zakupy, głównie dowóz + jedzenie w dowozie), trzyosobowa rodzina, Warszawa. Próbowałem to jakoś optymalizować i wydaje mi się, że partnerka za dużo wydaje, ale jak sprawdzam rachunki, to naprawdę nie bardzo jest z czego ścinać
Jestem pazernym introwertykiem, który dla celów zarobkowych przywdziewa maskę ekstrawertyka
Psychotest Hetriksa zawsze to potwierdzał https://www.16personalities.com/pl/osobowosc-intp
O, z Asasynów to ja zawsze najbardziej lubiłem trailer Revelations (jak na ironie, bo była to bardzo nudna i nieudana część wydana po świetnym Brotherhood), była bardzo fajna muzyczna przeróbka z piosenkami Iron lub Promises w tle https://www.youtube.com/watch?v=yTVX9GulYdg obie wersje puszczaliśmy sobie normalnie jako teledyski na studenckich imprezach w tamtym czasie ;-)
Drugim i zarazem ostatnim trailerem, który zrobił na mnie wielkie wrażenie, był muzyczny trailer Bloodborne. Jak go znalazłem, to grałem już od kilku dni w tę grę (podobała mi się), ale ten trailer nadał jej jakiś taki zupełnie inny wymiar, niż producenci, bardziej hollywoodzki. Potem regularnie słuchalem tej piosenki podczas gry i nie tylko
https://www.youtube.com/watch?v=2Crk_GpxGQE
Serię Mass Effect znałem tylko z recenzji, ale pewnego razu w kinie zobaczyłem ten oto trailer Mass Effect 2 - https://www.youtube.com/watch?v=Ugq9Iv7tFVc
I już dwa dni później grałem w jedynkę, a jakiś czas później dwójkę. Seria Mass Effect nie jest moją ulubioną (lubię, cenię, ale bez przesady), ale to zdecydowanie najmocniejszy trailer w moim życiu. Pamiętam jak potem szukałem tej muzyki, ale ona chyba powstała tylko na cele tego trailera. W każdym razie nieziemsko mi tę grę zahajpował.
Elathir celnie, teraz przechodzę Tormenta pierwszy raz z maksymalnym intelektem czy tam mądrością i to jest kompletnie inna gra
Ciekawe
Zgodnie z postanowieniami układu podpisanego 30 kwietnia 1991 r. w Madrycie, rozszerzającego zawieszenie roszczeń terytorialnych do 2041 r., po tym czasie roszczenia do terytorium Antarktydy mogą zgłaszać:
państwa zgłaszające roszczenia terytorialne przed 1959 r. (Argentyna, Australia, Chile, Francja, Norwegia, Nowa Zelandia i Wielka Brytania)
państwa – pierwotni sygnatariusze Traktatu Antarktycznego (Belgia, Japonia, Południowa Afryka, Rosja, Stany Zjednoczone)
państwa będące stronami konsultatywnymi traktatu w 1991 r. (Brazylia, Chiny, Ekwador, Finlandia, Hiszpania, Holandia, Indie, Korea Południowa, Niemcy, Peru, Polska[5], Szwecja, Urugwaj, Włochy)
Ja już bym zaczął szkolić nasze pingwiny na poligonach
Im wiecej jest do zrobienia, tym czesciej zdarzy mi sie zabladzic na Wikipedii lub Google Maps, ale uczciwie musze przyznac, ze tez nigdy sie nie zapuscilem w te rejony, choc na Atlantyku na tej wysokości spędziłem kiedyś kilka dobrych godzin ;)
Nie chce sie wypowiadac, bo nie jestem ekspertem od astronomii, a wiedze o tej planecie czerpie tylko z filmów o tym, że Biblia dokumentuje spotkania ludzi z kosmitami. Wydaje mi sie, ze swiat nauki poki co nie wierzy w istnienie tej planety i to jest obowiazujacy konsensus. Ale posluchac do czyszczenia znakow zapytania w sandboksie mozna
No tak, tylko to jest właśnie aberracja konserwatywna, przyzwyczailiśmy się do czegoś i odrzucamy fakty. A jak liczyć Plutona, to czemu nie liczyć podobnych mu obiektów i wtedy mamy planet co najmniej kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt. Nie wspominam już nawet o hipotetycznej planecie Nibiru ;-)
Może jesteś stary, ja pamiętam wszystko tak do 25 roku życia (gdy czas odliczały lata szkolne czy studiów), potem faktycznie się trochę zaczęło zlewać :(
Hogwart jest bardzo dobrą grą, świat i gameplay, w szczególności walka, są wybitne i na poziomie nowego Spider-Mana z konsol Sony, ale faktycznie trzeba zmęczyć 2h przydługiego wstępu i drętwą jak nieszczęście fabułę.
No tak, to prawda, tylko że w wielu grach CD Projektu czy Rockstara, często achievementy dają ciekawsze questy, niż gra właściwa. Spójrzmy na takie GTA V - te misje są w gruncie rzeczy dość powtarzalne i nagle to system trofeów wymaga od nas czegoś zupełnie nowego, pogłębionej eksploracji, niestandardowych zachowań.
Dobrze zrobione trofea czynią grę lepszą, złe trofea to "zbierz 100" i misje na czas :P
mysle, ze Cyberpunk 2077, bo jest to na tyle nowa gra, za na pewno bym sie zakochal w niej od nowa, a ma niska replayability
bo np. takie Disco Elysium mozna przejsc 3-4 razy i nijak nie przeszkadza, ze znamy juz fabule, bo ta fabula sie zmienia, a w CP2077 zmieniaja sie ostatnie 2h gry
takze tak, na pewno CP2077, bo to wybitna gra byla
jeśli się okaże, że nie jest geologicznie martwa, to sonda powinna zanucić "we will rock you"
Niektórzy w Polsce mają przesadnie nabożny stosunek do księży, co ma uwarunkowania historyczne, a także jest głęboko osadzone w tradycji. Kiedyś, szczególnie w mniejszych miejscowościach, ksiądz był po prostu kimś dobrze wykształconym, zamożnym, wpływowym, no i siłą rzeczy też świetnie poinformowanym. To w naturalny sposób budziło szacunek. Warto też pamiętać, że z punktu widzenia historii Polski, rola kleru jest jednak przytłaczająco pozytywna, wiara chrześcijańska jeszcze do niedawna była elementem silnie spajającym Polaków. No i oczywiście jest jeszcze kwestia teologiczna, ksiądz jako łącznik z Bogiem.
Wszystko się jednak zmienia, dziś chyba nikt się nie spodziewa kłaniania księżom i też sami księża niestety przestali się pozytywnie wyróżniać z tłumu. Jeśli komuś się zdarzy, to jak wspomniałem, ma to swoją genezę w historii i tradycji.
Oferta obowiązuje do 12 lutego do godz. 17:00 polskiego czasu, kiedy to rozpocznie się rozdawnictwo obejmujące dwie produkcje: Nobody Wants to Die i The Darkside Detective: A Fumble in the Dark.
O, ale to beda fajne gry. Poluje na nie od jakiegos czasu. Jedyny haczyk, ze na PlayStation ;)
No dla mnie na przykład to Hogwart's Legacy o którym wspomniałeś ma całkiem fajny główny wątek
No jesteś w mniejszości ;-) Dla mnie to gra 9/10, bo super świat i super gameplay, ale główny wątek fabularny 3/10, widywałem lepsze odcinki Złotpolskich ;-)
A ja jestem w wielkim szoku, że praktycznie wszystkie propozycje, które padły w tym wątku są droższe od Kindle'a... Ja mam tylko doświadczenia z Kindlem, więc nie czuję się kompetentny w ocenianiu, ale zawsze mi się wydawało, że konkurencja to po prostu taka alternatywa dla mniej zamożnych. A tu, z tego co piszecie, Kindlowi uciekła branża i to on dziś jest tanią alternatywą. Przynajmniej jeśli Wam wierzyć, bo o smartfonach też piszecie, że Xiaomi lepsze, a to gówno prawda :P
Jakkolwiek również nie operuję w świecie antywirusów (i nawet Windowsa), to podoba mi się proeuropejskie podejście. Czechosłowacki ESET lub rumuński Bitdefender chyba są odpowiedzią na Twój problem. G DATA jest w ogóle częściowo nakładką germańskich opraców na Bitdefendera.

Od dłuższego czasu łapię się na tym, że moim ulubionym elementem gry we wszystkie sandboksy są znaki zapytania. Ledwo żywy (szczególnie intelektualnie) po całym dniu, marzę tylko o tym, by odpalić sobie w tle jakiś dobry podcast i czyścić te wszystkie zagadki Merlina w Hogwarcie, phylakisów w Asasynie...
Doszło już nawet do tego, że wręcz wkurzałem się popychając do przodu wątek główny w Indiana Jones, bo trzeba było wyciszyć podcast i słuchać dialogów (choć i dobra gra, ale z aktu na akt gorsza, nie pomagała). Fabuła mnie męczy, rozwiązywanie 227 identycznych zagadek kół zębatych w Sukothai - relaksuje. To tu staję się jednością ze światem przedstawionym, a nie w kolejnych cutscenkach.
I ja mam świadomość, że jest to jakaś forma gamingowego upadku, który trwa już tak naprawdę z dobrą dekadę, ale chyba dopiero wczoraj ostatecznie udało mi się ten problem dostrzec i zdiagnozować. Nagle znienawidzone, powtarzalne, często niezbyt wybitne aktywności dają mi więcej komfortu i zabawy, niż realna przygoda. Dalej już tylko Candy Crush Saga.
Ktoś jeszcze tutaj używa obecnie gier akcji jako interaktywnego tła do słuchowisk, czy czas kasować konto?
Gdzie jest smuggler to generalnie bardzo dobre pytanie, jedna z najważniejszych postaci w moim życiu, gdy miałem te 10-15 lat :P
Ten pierwszy post ma w sobie taki klimat listow do czasopisma o grach, dajmy juz na to CD-Action, gdzieś w 1998 roku. Śmiało mógłby być omawiany w podkasteksie
Gen Z na pełnej widzę, jak w 2008 pisałem tu teksty, to 90% tematów było inicjatywą oddolną autora i jeszcze trzeba było się modlić, żeby Łosiu/Shuck/UVI/Verminus pozwolili pisać ;-)
Tak, przyznam szczerze, że też mnie ta idea napiwków w tekstach zawsze bawiła/drażniła, chyba nawet bardziej niż powinna. Całkowicie rozumiem Patronite jakiegoś podcastu, który nie emituje reklam, nie ma abonamentów itd., sam chętnie wspieram, tak jakoś kompletnie mi się to gryzie z serwisami contentowymi.
Nowy lęk mam odblokowany, że umrę i oddadzą moje konto jakiemuś botowi, żeby tu postował jako mohenjodaro_NPC.
Astro Bot - GPU Song - jako wielki fan Daft Punk doceniam, bo to chyba najbardziej daftpunkowa rzecz, jaka powstała od 2007 roku
https://www.youtube.com/watch?v=QVBjiFPMKMM
Większość gier cRPG: Baldur's Gate, Disco Elysium, Planescape Torment, Fallouty
Z rozmachem to Fable jedynka jest boski https://www.youtube.com/watch?v=4zWEl-q3HbA
A serio jakieś jedzenie jest bardziej lub mniej rakotwórcze? Ja niestety nigdy jakoś przesadnie nie zwracałem na to uwagi. Piję energetyki, colę, jedynie szynka wędzona jest chyba rakotwórcza z tego co kojarzę, ale też jem. To co jeść i czego unikać?
W Polsce powstaje tyle znakomitego rapu, dlaczego marnować czas na Taco Hemingwaya? https://www.youtube.com/watch?v=l44moJhbAyc
Panie Prezydencie, ale Ubisoft to francuska firma, z głównym oddziałem w Kanadzie. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Ubisoft nie żyje, nie żyje jak pies, jak wielki, stary, piękny, piękny pies. Emmanuel tego nie przyzna, ale taka jest prawda. Zabiły go Chiny. Na szczęście Take-Two z siedzibą tuż obok Trump Tower pracuje już nad GTA VI, które będzie większe niż kiedykolwiek, będzie większe nawet niż No Man's Sky, będzie jeszcze piękniejsze, niż Cyberpunk. I będzie piękniejsze niż którekolwiek GTA. I uczyni Amerykę ponownie wielką
Lista wszystkich nadciągających gier które wyda Ubisoft.
Assassin's Creed: Hexe - październik 2026 - PS5, XSX, PC
Morbid Metal - 2026 - PC
Assassin’s Creed: Black Flag Resynced - 2026 - PC, XSX, PS5
Tom Clancy's The Division: Resurgence - 2026 - iOS, AND
Beyond Good & Evil 2 - Data Nieznana - PC, PS5, XSX
Tom Clancy's The Division 3 - Data Nieznana - XSX, PS5, PC
Far Cry 7 - Data Nieznana - XSX, PS5, PC
Project Scout - Data Nieznana - PC
Tom Clancy's Splinter Cell Remake - Data Nieznana - XSX, PS5, PC
Nigdy nie grałem w Splinter Cella, więc mógłbym ewentualnie rozważyć ten remake, gdyby miał wysokie oceny. Ale faktycznie, troszkę nie ma na co czekać (nadal nie wypocząłem dostatecznie po 250h w Valhalli, by myśleć o Hexe)
Ej, a macie tak, że macie sentyment sezonowy? Że w danym roku/kwartale jakoś szczególnie dobrze wspominacie dany okres z przeszłości, choć normalnie nie myślicie o nim za często. A w czasie takie sezonu wydaje się Wam, że to był niesamowicie magiczny i fundamentalny okres w Waszym życiu?
Np., żeby trochę lepiej zobrazować, co mam na myśli: lato 2006 było całkiem przyjemne, jasne, ale nie poświęcam mu wiele uwagi. Ale był taki czas w 2023 roku, że dosłownie cały czas wracałem do niego wspomnieniami, do muzyki, której wtedy słuchałem, do gier, w które grałem, jakieś tam zdjęcia przeglądałem itd.
Teraz na przykład mam jakiś niesamowity sentyment do zimy 2003 roku, która przez ostatnie lata wydawała mi się turbo słabym i nieciekawym okresem w moim życiu (środek gimnazjum itd.), a teraz mam jakieś flashbacki z małyszomanii, zagrywania się w Broken Sword, wyjazdów na narty itd.
Wiem, że ten sentyment za pół roku zniknie, wrócę do celebrowania wiosny 2011 czy coś, ale teraz dosłownie wydaje mi się, że zima 2003 to był wspaniały czas.
Na ile mogłem, na tyle wyjaśniłem, dajcie znać czy też macie takie sezonowe sentymenty ;)

Ja mam strasznie dużo gier na PlayStation w ramach PS Plus, więc ciekawy czy nie przegapiłem jakichś skarbów poprosiłem AI o zrobienie mi zestawienia tych gier, a następnie zmierzenie średniej ocen MetaCritic Krytycy + Gracze i Steam. Dostało polecenie, by ignorować oceny odbiegające o 20% w dół od reszty w przypadku Metacritic.
Rok temu szukałem narzędzia do tego, a dziś "napisałem" sobie własne.
Ja nie chcę siać teorii spiskowych, ale moim zdaniem ostatnio ruch na forum jest w jakiś sposób lekko stymulowany (ale to dobrze) ;-)
Jeśli to coś dla Ciebie znaczy
Fallout 3 dobra i niedoceniona gra, której oberwało się, bo gracze byli niechętni zmianie silnika (co można zrozumieć). Fajny klimat, fajny świat, super fabuła.

Uniwersum to chyba za dużo powiedziane, bo światy te podobają mi się tak średnio (patrząc na poziom bezpieczeństwa czy medycyny, wszystko by było praktycznie downgradem względem wspólczesności), ale takim miejscem, w którym chciałbym pomieszkać przez jakiś czas jest bez cienia wątpliwości Gospoda Pod Pomocną Dłonią z gry Baldur's Gate 1. Odkąd pamiętam, jest ona dla mnie synonimem bezpieczeństwa w niebezpiecznym świecie, dobrej strawy, muzyki. Chciałbym się tam zatrzymać na tydzień, mieszkać w pokojach na górze i schodzić na dół, by napić się piwa.
Podobnie, nie chciałbym żyć w świecie Harry'ego Pottera, ale miesiąc w Hogwarcie mógłbym pomieszkać, czemu nie.
Ja swojemu zadaje głupie i oczywiste pytania, że aż wstyd pytać po prostu, nawet nie wiem jak to wpisać do Google'a. Tak, żeby mi wytłumaczył totalne podstawy świata dorosłych ludzi. Ostatnio pytałem czy w Polsce żyją chomiki i jak wyglądają, ale to już był taki poziom przedszkola, potrafię czasem zupełnie na poważnie pytać o dużo prostsze rzeczy
Korzystałem, przez pierwsze 2 tygodnie jesteś zachwycony, kolejne 2 masz takie "meh", a po miesiącu mniej więcej odkrywasz, że niezależnie czy na śniadanie masz ananasy w cieście, na obiad brokuły z łososiem, a na kolacje pomidorową z makaronem, to absolutnie wszystkie potrawy z cateringu mają dokładnie taki sam smak.
Krótko mówiąc - polecam spróbować, ale nie wiem jak ktoś może na tym cisnąć rok, ja i większość moich znajomych zgodnie podzielamy moją powyższą opinię.
Co do jakości i makro tych diet... Moja partnerka miała dietę dla kobiet w ciąży, ja miałem dietę keto i dostawalismy w 95% to samo, różnice były marginalne, typu do jednej różniącej się potrawy ona miała ryż, a ja fasolę. Więc jest to jakas tam fikcja wszystko.
Nadal polecam spróbować, nic złego Ci się z tego tytułu nie stanie, po prostu pewnie za pół roku przyjdziesz tu i napiszesz "no faktycznie, meh".
Nadrobiłem w końcu polski serial Król i mam bardzo mieszane uczucia.
Na wstępie zaznaczę, że mam duży głód i niedosyt polskich seriali kostiumowych, więc wybór epoki itd. są dla mnie ogromnym plusem, który już na starcie zawyża ocenę. Nie czytałem też książki.
Bardzo mi się podoba 5 pierwszych odcinków, serial świetnie dźwiga Arkadiusz Jakubik i Borys Szyc, historia jest ciekawa, powoli się rozkręca. Mam trochę uwag, że przedstawiona Warszawa jest bardzo makietowa, pusta i niewielka. Albo że najważniejsi urzędnicy w państwie, np. premier, dosłownie siedzą w pustych gabinetach z jednym współpracownikiem. Bieda tych obrazów aż piszczy, ale to detale typowe dla polskiego kina.
spoiler start
Natomiast moim zdaniem serial bardzo mocno siada w okolicy odcinka 6, Berezy Kartuskiej, a także wyjaśnienia wątku Mosze. W ogóle nie rozumiem po co jest ten wątek w takim razie i prawdę powiedziawszy serial zaczynają dominować wątki wprowadzane, prowadzone i kończone bez sensu. Np. romans Szapiro z blondyną jest kompletnie niewiarygodny, a tu on nagle zaczyna robić dla niej głupoty i zachowywać się nieracjonalnie. Zakończenie w latach 30-tych, akcja z samolotem, porzucenie rodziny w Getcie itd. kompletnie nieracjonalne. Jeszcze głupsze zakończenie w czasach współczesnych, to gajosowe. Jaki niby sens miało to zastrzelenie przez własnego syna?
spoiler stop
Ogólnie im dalej w las, tym gorzej. Pierwsze odcinki wciągające i fajne, ocierające się o 9/10, ostatnie odcinki to chaotyczne i naciągane za epokę 5/10. Bardzo kiepsko.
nie ma zadnej inby, po prostu wyrazilismy niechec do tego slowa, zalow watek ze slowem "pieniążki" w tytule to dopiero zobaczysz co sie bedzie dzialo
no pomijajac goscia co sie odpalil z wyzywaniem od idiotów, ale to raczej nikt sie do niego nie poczuwa tutaj
Ja się trochę czuję nieuprawniony do wydawania opinii, bo 90% gier kupuję w PlayStation Store, pozostałe 8% na GOG-u i powiedzmy, że ostatnie 2% na Steam.
PlayStation determinuje gdzie gram w AAA, a na GOG-u są z reguły te gry, w które mam ochotę zagrać i nie ma ich na konsoli, czyli gry retro.
Przyznam jednak uczciwie, że ostatnio zacząłem się zastanawiać jaki los czeka GOG-a po zmianach właścicielskich.
A dlaczego nie inwestuję w Epic Games Store, mimo że mam tam za darmo sporo gier + bardzo przeze mnie lubiane Disco Elysium (ktore mam tez na PS5)? No cóż, bo jest to x-nasta platforma tego typu, nie jest pierwsza, nie jest nawet trzecia. Wygląda i działa na macOS lepiej od Steam, ale to na Steam mam 200 gier i nie bardzo widzę sensu inwestowania w kolejny sklep tego typu. A i historia pokazuje, że sklepy, które nie osiągnęły spektakularnego sukcesu lubią się zawijać znienacka.
Moim zdaniem szansą dla EGS jest rynek mobile. Jeśli zaczną rozdawać jakieś super gier i programy na iOS, gdzie funkcjonują jako konkurencja dla AppStore, to kto wie, może uda im się zbudować pozycję. Ale raczej chyba tylko tą drogą.
Podpisuję się pod opinią kolegów powyżej, "kaszojad" to określenie zaczerpnięte z jakiegoś forum kafeteria czy innego gówna tego typu, gdzie 40-letnie kobiety piszą "małż" o mężu i "kaszojad" o dziecku, bo chcą być cool. My nie jesteśmy kafeterią, my jesteś Warlockami i Paladynami
z tym wielkim wężem w sukothai to ich powaliło, nie wiem jak ktoś ma to przejść bez poradnika
Seria Super zaskakująco fajna, ale dopiero mniej więcej od momentu pierwszego turnieju dwóch wszechświatów, potem Zamasu i wreszcie cała ta saga z ultra instynktem sztos. Te pierwsze kilkadziesiąt odcinków, wliczając złotego frezera - tragedia.
Natomiast ta "ulepszona" kreska dalej dosć prymitywna się wydaje na tle tego, do czego przyzwyczaił nas Dragon Ball Z. Czy naprawdę w dobie AI nie da się wydać DB Super, który wygląda porządnie ;-)?
Zdecydowanie pozytywny, pomijając oczywiście kwestie relaksu, to zupełnie poważnie uważam, że Football Manager nauczył mnie sporo o psychologii zarządzania. I znów, głupio to brzmi strasznie, gdy się o tym opowiada na forum, ale setki sezonów z okienkami transferowymi sprawiają, że dziś czuję się jak ryba w wodzie w kwestiach bilansowania budżetu czy rotacji kadr w pracy, to takie wręcz moje naturalne środowisko (a wiele osób nienawidzi tych tematów).
Inną grą, która w mojej ocenie zrobiła wiele dobrego, są Pokemon GO. Pomijając fakt, że jest motywacją do wyjścia z domu, ruchu, zdrowie, to jest też niesamowitym polem do networkingu - zupełnie poważnie uważam, że nie zmienilibyśmy bandyckiego, złodziejskiego zarządcy mojej wspólnoty, gdybyśmy z sąsiadami nie zapoznali, zbliżyli, a następnie skrzyknęli się przez Pokemony i wspólną grupkę do rajdów.
Bardzo ciepło wspominam też Europę Universalis, która jest absolutnie fenomenalnym uzupełnieniem wiedzy historycznej, ponieważ daje pewne geograficzne wyobrażenie różnych procesów, które zachodziły na przestrzeni lat, a do tego - mierząc się z wyzwaniami osobiście - zaczynami się historii nie tylko uczyć na pamięć, ale ją analizować, kreować, podejmować suwerenne decyzje strategiczne. Znów - głupio mi to pisać, bo to taki frazes powtarzany przez wszystkie dzieciaki na przełomie XX i XXI wieku, ale uważam, że Europa Universalis powinna być "lekturą szkolną", normalnie każdy ma ograć w ramach zajęć z historii np. 50h kampanii i omawiamy to na lekcjach. To się wydaje tylko na pierwszy rzut oka glupie, ale w taki sposób byśmy budowali przyszłe elity, generałów itd.
Jasne, uwalałem przez gry klasówki, egzaminy, tyłem, zawalałem tematy w pracy itd., ale ogólny bilans jest przytłaczająco pozytywny, przy czym ja mam 37 lat, więc nie kwalifikuje się do ankiety ;-)
Ja lubie te długie ksywki, które mają w sobie coś tytularnego, szlacheckiego lub przydomkowego np. Papież Flo IV, Mutant z Krainy OZ, Aeglos Gil Galada itd., ale mam też sympatię do krótkich ksywek (bardzo krótkich), np. zawsze miałem słabość też do coy2k, ronn, Łosiu, Flyby, massca itd.
Tak, też mi się ciepło na sercu zrobiło, choć niestety większość z tych tematów jest szczerze debilna, już nawet nie są to mało udane prowokacje, tylko po prostu najgłupsze, co się dało napisać z konta jakiegoś rekruta
Mnie seria Dark Souls, której wprawdzie nie darzę przesądną sympatią i nigdy nie ukończyłem (choć w DS1 i Bloodborne zaszedłem bardzo daleko) nauczyły wytrwałości, nauczyły przyjmować porażkę z wdzięcznością, nauczyły ciężkiej pracy, nawet jeśli ta nie jest poparta od razu sukcesami.
Zabawnie to może trochę brzmi w kontekście tego, że ja tych gier nie pokończyłem (też nie do końca leży mi setting takiego fantasy horroru), ale szczerze wierzę, że Soulsy uczyniły mnie o wiele lepszym człowiekiem w podejściu do pracy i życia
W tym kontekście zaczynam rozumieć, dlaczego niektórzy ludzie każą do siebie wołać onu/jenu
Ostatni kwartał to mam taki kocioł, że po prostu się nie relaksowałem (no, trochę w święta), ale od 2 dni gram sobie znowu na konsoli i dobrze mi to robi, bardzo potrzebowałem tego. Jeszcze niech mróz zejdzie, to spróbuję na basen pochodzić, to też mi służy
Ja się zgadzam z Kesikiem. W Deadfire mało kto grał lub sobie wyrabia zdanie na bazie dużo gorszej jedynki. A to najlepszy izometryczny rpg jaki jest
To ja mam z kolei zupełnie przeciwny problem - wolę komentować i czytać komentarze z poziomu forum. Niestety odnośnik do "forum" pod komentarzami przenosi w najmniej intuicyjne miejsce, czyli na wycinek kategorii z forum w danym temacie. :(
edit: i juz jest ok, thx
Grało się w WoW-a w latach 2010-2012, ale jak próbowałem odpalić ze 3 lata temu, to odrzuciło mnie jak niesamowicie ta gra zbrzydła… przydałby się jakiś wow 2.0
Mnie niestety kilka dni temu bardzo mocno podniesiono astygmatyzm i trochę się z tym borykam, bo w nowych okularach kiepsko widzę po krawędziach, muszę zmienić nawyki i obracać głowę tam, gdzie do tej pory po prostu rzucałem okiem w bok. Ale chyba z 5 lat się wstrzymałem przed upgradem szkieł na mocniejsze i podobno to niedobrze.
Nie jestem przekonany czy to dobra decyzja, ale optometrystka twierdziła, że przez niedoszacowany astygmatyzm boli głowa, a mnie bolała ostatnio 3 miesiące bez przerwy niemalże, więc poszedłem w to - i co zaskakujące - faktycznie bóle głowy znacznie się zmniejszyły.
Do tego od mniej więcej 7-8 lat krótkowzroczność, ale to chyba normalne z wiekiem.
Okulary – do dali (distance)
Prawe oko (OP / OD):
• Sfera (SPH): -1,70
• Cylinder (CYL): -2,25
• Oś (AXIS): 180°
• Visus: 1,0
Lewe oko (OL / OS):
• Sfera (SPH): -1,00
• Cylinder (CYL): -2,50
• Oś (AXIS): 175°
• Visus: 1,0
Mam nadzieję, że moja odpowiedź zaspokaja Twoją ciekawość
Wybacz, ale to tobie się pomyliło ogólnopolskie forum internetowe z wyszukiwarką i opiniami na google maps
Nie wiem, ale w Warszawie polecam Yes Butcher!, tylko obsługa trochę niemiła, pani na Mokotowie do mnie nie podeszła, a potem zrobiła mi awanturę, że usiadłem przy stoliku wedle własnego uznania, ale steki i wystrój niesamowite
Aktorka drewno i nie mój typ urody, ale trzeba przyznać, że wygląda dość wiernie, jeśli porównujemy do pierwszych wyobrażeń o Larze, jeszcze z lat 90. XX wieku
Ten Pluribus. No ja to oglądam, bo ciekawy pomysł i jestem ciekawy fabuły, ale jest to. tak nudny serial, że oglądam go na 1,5x i co chwila klikam na telefonie przewijanie o 10 czy tam 15 sekund....
ja tego Realu nie lubie za bardzo, Vini okropny, jeden z najbardziej nijakich Realów za mojego zycia
Z tych to Tormenta, bo z odświeżaniem Baldurów i Heroes 3 jestem na bieżąco, a Tormenta ostatnio przeszedłem w 2010.
Ale jakbym chciał sobie przypominać dzieciństwo, to pewnie jakaś przygodówka, Broken Sword 2 może.
Ps. Jak nie grałeś w Pillars 2, a masz zaliczone Pillars 1 to polecam. Imho ta gra jest lepsza niż Baldur's Gate 2, bardzo niedoceniana. A piszę to jako fanatyk Baldurków 1+2+ToB.
A ja włoże trochę kij w mrowisko.
Nie będę bronił wymagań sprzętowych tego gniotka remasterowego, bo to kompromitacja.
Ale gry powinny być grywalne, dawać frajdę. Powinno być ich dużo i powinny bawić mocno.
Nie chcę bardzo pięknych, wymuskanych gier, grafika nie jest najważniejsza. Chcę dobrych przygód jak Clair Obscur, gdzie jest przyzwoicie, bawimy się świetnie. Chcę żeby gra powstawała 2-3 lata, a nie 10.
Myślę, żę AI nie zastąpi klasycznego internetu, choć oczywiście bardzo na niego wpłynie.
Martwię się trochę o forum GOL-a, bo mam wrażenie, że ostatni rok to jakiś kryzys kryzysów i tutaj naprawdę już się nic nie dzieje (a nigdy nie byłem piewcą tez, że forum umiera, nawet jak się kurczyło).
Słyszałem teorię, że wśród młodszych nastolatków social media nie są już tak modne.
To ciekawe, a co jest?
Gówniane AI to zmora np. youtube'a.
Ale AI też bardzo ułatwia pracę.
Odrzucanie AI z definicji, nawet tam, gdzie się sprawdza, to trochę takie zawracanie kijem rzeki, jakby ktoś 20 lat temu zakazywał grafikom photoshopa, a dziennikarzom Worda.
No niższa cena spoko, ale nie ma wersji PS5, nie ma wersji Mac... Czy będą?
edit: Aaaa, doczytałem, będzie PS5!!! Super!
Cyberpunk 2077 to najlepsza polska gra i ogólnie jedna z najlepszych gier w historii. Wszystko jest tam zrobione jak trzeba. Ja nawet nie wiedziałem, że tam był podział na akty, zawsze mi się wydawało, że do czasu wszepienia Relicu, to jest "prolog".
Trwa tyle ile trzeba, do tego Jackie jest kapitalnie napisany, już po kilkunastu minutach gry pisałem kumplom, że Jackie to brat mój jest, w ogień za nim pójdę, to dawali tylko wymowne kciuki... Mimo tych kilku zaledwie godzin razem, ta śmierć bolała.
Fabuła się zawiązuje w ciekawy sposób, budowanie swojej pozycji w Night City byłoby nudne, ale walka o przetrwanie i niedokończone sprawy Johnny'ego? Coś pięknego.
Rany, aż chyba sobie za rok przejdę jeszcze raz od zera, taka cudowna jest ta gra.
Megera niby wyróżniony komentarz, ale przecież się pomyliłaś, w tym wątku już jest 55 komentarzy i rośnie :P
Bo tego typu programy to są programy pomocy dla deweloperów a nie dla rodzin.
Ale to nie deweloperzy kupowali mieszkania w tym programie, tylko właśnie młodzi ludzie, którzy podobno nie płodzą, bo warunki mieszkaniowe.
Ten program to patologia i byłem jego zagorzałym krytykiem od minuty ogłoszenia, ale po raz kolejny podkreslam, ze "olaboga nie mamy gdzie mieszkac" to jest proba ugrania kolejnych programow socjalnych na mieszkania przez ludzi, ktorzy nawet po zakupie mieszkan wcale sie nie pala do rozrodu
W 2023 roku ruszył rządowy program dopłat do kredytów, nieprzyzwoity wręcz, mnóstwo ludzi kupiło mieszkania i dzietność spadła jeszcze bardziej.
ja nie mam problemu z alkoholem, ale sam juz od jakiegos czasu nie pije, bo kace miałem czterodniowe i mi po prostu szkoda czasu dla 3-4h dobrej zabawy, ostatnio bylem na sledziku na trzezwo i sie bawilem znakomicie
Nie sądzę, żeby niska dzietność miała przyczyny w rynku nieruchomości. W Polsce najwięcej dzieci rodzi się w miastach, gdzie mieszkania są najdroższe. W PRL-u młoda para miała jeden pokój u rodziców i płodziła sobie w nim dwójkę dzieci. Tak że to jest taki szantaż "niech państwo nam kupi mieszkania, bo nie będziemy robić dzieci".
A nie robicie dzieci, bo wolicie oglądać netfliksa, grać w gry, podróżować po świecie, udawać, że wasze psy są waszymi dziećmi, a normalne ludzkie dzieci to jest gigantyczny obowiązek i wysiłek, od którego zamożne, rozpieszczone społeczeństwo gen z i częściowo millenialsów już się odzywczaiło. Tyle faktów.
slaby jest, dostalem za darmo na playstation i nie chcialo mi sie w to grac w ogole, ani to nie jest dobry dragon age, ani w ogole dobra gra
Siemanko wariaty, ja też się - jak niemal co roku - melduję. U mnie Sylwester na trzeźwo, przy komputerze, tak jak lubię najbardziej. W razie potrzeby - piszcie.
A jaka to niby reklama dla już wypromowanej marki Star Wars, że ktoś zacznie sprzedawać ich klocki? Marginalna, zresztą mogą udzielić podobnej licencji stu innym firmom od klocków czy innych zabawek.
LEGO było na skraju bankructwa, aż ktoś wpadł na to, że powinni robić zestawy na licencji i to im uratowało firmę.
Oczywiście, że to LEGO płaci za licencję, bo to im podnosi sprzedaż klocków i to oni zarabiają na produkcie z wykorzystaniem cudzej własności intelektualnej.
oj... to jest moja podstawowa platforma z grami, nie steam, nie epic, staralem sie zbierac gry wlasnie na GOG-u
wolalem jak stala za nim potezna firma gamingu, a juz wtedy jej sytuacja nie byla w stu procentach pewna, a nie koles sprzedajacy telefony dla joginów
Ciekawe, w tłumaczeniu pięknym nazwałbym te wieloryby "bananami" ;-)
Ale ja w ogóle nie mam tego problemu póki co, a gram już ponad kwartał i jestem pod koniec epoki franków. Ani nie zauważam ściany, ani w (marginalnym) PvP jakoś mocno nie odstaję. Ja chyba głównie chciałem sobie pobudować jakąś osadę, a ci herosi to dodatkowa atrakcja. Może kiedyś było gorzej, ale free 2 play jest naprawde ok.
Nie wiem jak można w tej grze płacić, bo ceny są tak absurdalnie wysokie (typu 150 zł za jakieś pierdółki, ktore mozna pozyskac przez godzine grania...), że chyba nikt normalny tam nie płaci... Albo coś jest mocno nie tak z polskim przelicznikiem walut.
Gamingowo mi się ten rok załamał w okolicy września i od tego czasu prawie nie grałem, ale i tak jest co wspominać.
Przeszedłem Cyberpunk 2077: Widmo Wolności, prawie przeszedłem Clair Obscur E33 i Indianę Jonesa. Wszystkie gry mi się podobały. Indiana im dalej w las tym gorszy, nie sądziłem, że najbardziej mi siądzie Watykan, ale ogólnie jest klimat dla fanów marki, więc nie narzekam.
Grałem trochę w Football Managera 2024, a od Football Managera 26 odbiłem się po paru godzinach. Był absolutnie niesmaczny i chyba niestety odpuszczę sobie tego nowego FM-a.
Na początku roku próbowałem też przejść Baldur's Gate 3 - po kilku latach prób i ciężarów - ale znów mi się nie udało. Zanudzony turową walką odpadłem gdzieś pod koniec Aktu 1. Myślę, że mógłbym wrócić do tej gry i ją przejść, gdyby udało się znieść tury na rzecz aktywnej pauzy.
Chcąc podtrzymać tradycję "wigilii z przygodówką", w te święta grałem w Unavowed. Gra mi się bardzo spodobała. Choć jest to w dużej mierze raczej interaktywny film pokroju Telltale Games, to jednak fajna fabuła, niesamowity klimat i muzyka (fani Jacka Orlando poczują się jak w domu) sprawiły, że gra mi się podobała.
W tym roku odpuściłem też sobie nieco Pokemon GO (od czerwca gram już na odpierdziel niestety), ale zacząłem klikać w inną mobilną/przeglądarkową grę - Heroes of History. Bardzo mi się podoba i budzi we mnie wielkie emocje. Żadne to wielkie granie, ale pozwala mieć jakieś hobby w dorosłym życiu.
Więcej gier nie pamiętam.
Moje plany na 2026 rok są niestety realistyczne - mam ostatnio mało czasu na granie.
Chciałbym przejść Technobabylon, bo właśnie kończę Unawoved i podobają mi się gry tego studia (choć Shivah bardzo słaby).
Dokończyć Clair Obscur i Indiane Jonesa, bo w obu byłem już w końcowej tercji gry.
No i GTA VI.
Do tego może pyknę sobie kampanię w Civilization 6 albo jakąś strategię. Mam też nowe kompa, a chyba nie będzie Awoved na PS5, to sobie może przejdę tez.
Arsenal miałby wg mnie mistrzostwo w kieszeni, gdyby nie
Ustaw to sobie jako sygnaturę na forum, bo to było, jest i będzie aktualne przez lata :P

Moim zdaniem to jest dobra wiadomość dla świata gier.
EA zniknie z giełdy, więc będzie miało bardziej szlachetne pobudki do tworzenia gier, niż zaspokojenie pobudek inwestorów, którzy - przynajmniej jako masa - są na ogół pazernymi kretynami.
Wiele studiów EA potrzebuje przewietrzenia, w tym przewietrzenia ideologicznego. Najnowszy Dragon Age to jakiś manifest wszelkich mniejszości i baśniowych stworów, za to absolutnie koszmarna gra. Uważam, że to porażka HR-owa, gdzie twórcy produktu rozrywkowego dali się zrobić zakładnikami ideologii.
Obserwuję jak PIF prowadzi kluby piłkarskie i mam wrażenie, że Newcastle to jeden z fajniejszych projektów sportowych. Kompletne przeciwieństwo City czy PSG.
Wierzę, że nowy właściciel to duża szansa dla marek EA i dla graczy. A Ameryka też się sypie, to osobny rozdział...
Ja też jestem zniesmaczony, że nie dali Black Ops 7, może jakiś pozew społeczności GOL-owej, że chamy rozdają za darmo za mało znane gierki?
Fajna gra, właśnie sobie w nią gram przyświątecznie. Gęsty klimacik, ale nie ponury, trochę jak Supernatural. Super fabuła, dobre zagadki.
Ale paradoksalnie myślę, że to nie tyle jest upadek, co moment, w którym mniejsze firmy mają swój historyczny czas. Mało jest takich momentów w historii biznesu, gdzie giganci w zasadzie nie mają żadnej przewagi konkurencyjnej (wręcz sami siebie sabotują zawiłością procesów), mają fatalną reputację i ludzie są nimi zmęczeni.
To jest krótkie okienko dla studiów drugoligowych i Indie, by wejść do gry w pierwszej lub drugiej lidze, kłaść podwaliny pod nowe imperia, wskakiwać z własnymi markami.
Tylko w tej drugiej lidze chyba też się mało dzieje
Tak, to prawda niestety. Mało jest gier, mało jest czasu na granie, ja od roku gram głównie na mobile w jakieś proste, ale angażujące gierki:
Ultimate Draft Soccer
Heroes of History
Lemmings
Pokémon Go
Jak komuś się podobał The Conjuring, to jeszcze polecam „The Haunting of Helena” (2012) - przypadkiem obejrzalem kiedys na Netfliksie, tez fajny. Ale niestety to są jedyne trzy horrory... no może jeszcze seria Anabelle (szczególnie 3. część, która powinna być tak naprawdę The Conjuring 3, bo dużo lepiej pasuje do tej serii)
Mnie jakoś przesadnie nie straszą horrory i nie lubię tego gatunku. Ale dwie pierwsze części The Conjuring to świetne filmy i faktycznie po seansie trochę się człowiek rozglądał idąc noca do kibelka
Ja z Xulimą mam ten problem, że zaczynałem ją chyba z 10 razy <najlepsza gra na świecie o ja>, po czym tam jest taki moment scenariuszowy po zrobieniu pierwszego zamku (jakaś 6-8 godzina gry), że nagle wszystko kompletnie siada, nie za bardzo wiadomo gdzie iść, dookoła wszystko na zbyt wysokim levelu i finalnie nigdy tej Xulimy nieszczęsnej nie skończyłem. Ośmielę się nawet powiedzieć, że pewnie zrobiłem max 20% fabuły.
A szkoda, bo sama gra, klimacik, muzyczka, świat bardzo przyjemne, przypominają mi filmy z serii Fantaghiro

Zainspirowany wątkiem o gamingowych tradycjach, a więc de facto teraźniejszości, zapraszam was w sentymentalną podróż do przeszłości. Wasze najlepsze gamingowe święta ever! Ja zacznę.
2000
Ferie świąteczne zacząłem od odkrycia gry Gorky 17, która w owym czasie była dołączona do jeszcze ciepłego magazynu KŚ: Gry. Nieoczekiwana i bardzo fajna przygoda, która umilała mi czas do Wigilii, kiedy to pod choinką znalazłem „Platynową edycję Baldur’s Gate”. Ależ to był prezent — kartonowe pudełko, a w środku mapa, wielka fabularyzowana instrukcja, skórzana podkładka pod myszkę i aż sześć kompaktów. A jak wiadomo, sześć kompaktów to musi być dobra gra.
Napadało wtedy strasznie dużo śniegu i chodziłem na sanki, więc do tej pory zlewa mi się to w głowie: że do Pod Pomocną Dłoń szło się przez śnieg (a przecież byłem tam z 50 razy w życiu i śniegu w tej lokacji nie ma — zresztą w prawie żadnej nie ma).
A przerwy od Baldura umilałem sobie demem THPS2 i pełną wersją FIFA 2001, która była bardzo mało udaną Fifą. Trio Recoba–Ronaldo–Vieri po skopanych wtedy wrzutkach strzelało mi coś koło 180 goli na sezon.
Takie to były czasy. A na sankach rozchorowałem się tak, że po Sylwestrze nie wróciłem do szkoły — dopiero po feriach zimowych w lutym. Ale nie wpływa to na moją ocenę gamingowych świąt 2000: to była niezależna wisienka na torcie.
A u Was — który rocznik był najlepszy i z powodu jakich gier?
Ja kochałem Wigilię, bo zwykle po tej 22.00 odpalałem coś fajnego, raczej retro i grałem sobie do 2.00 w nocy, ale teraz mam małe dziecko i o tej 22.00 to ja już jestem tak zmęczony, że idę spać, a poza tym trzeba wstać względnie rano.
Ale każda wigilijna sesja gamingowa zapadła mi w pamięci, w ostatnich latach były to wigilie m.in. z Grim Fandango Remastered, Legend of Kyrandia 1 i 2, Prisoner of Ice czy Lords of Xulima. Te konkretne sesje jakoś najbardziej mi zapadły w pamięci.
Mysle, że dla przytlaczajacej liczby Polakow jest to jednak czas radosci i tak łatwo tego nie wyrugują nawet wszelkie ruchy lewicowe. Zresztą zwykle nawet największe lewaki koniec końcow pokornie jadą do mamy zjeść ten bigos z barszczem i myślę, że to jest piękne.
Najlepszego! Jaka była najlepsza gra, książka i film, które zaliczyłeś w ciągu tych 37 lat życia?
No mimo wszystko jednak dosc przypadkowy, nie wiem czy jakis trener w serie A ma krotszy staz (ze 20 meczow na lawce Parmy)
no i przypadkowy typ, ktory zamiatal szatnie i kazano mu poprowadzic klub, bo nie ma zadnego trenera na rynku, liderem serie a, rzecz dla nadtrenera simone inzaghiego nieosiagalna
zmarnowane 4 sezony...
Sympatyczna babka z tej nowej Lary, aż nie wiem czy nie za sympatyczna, jak na to, jakie stoją przed nią wyzwania ;-)
Trochę jakby Indianę Jonesa grał Robin Williams
Baldur's Gate 3 wyglądał jak Divinity, za to trailer tego Divinity wygląda jak gra z uniwersum Baldura.
Drogie, Clair, głosowałem na Pana.
Nie rozumiem tylko tego wyboru graczy, pierwsze słyszę o tym gównie
Moja pierwsza konsola i zarazem ostatni Xbox. Kupiłem sobie w 2011 w wersji Slim.
Pierwszą grą było Fable 2, jeszcze trochę nieporadnie radziłem sobie na padzie. Potem Assassin's Creed 2, obie części Mass Effect, Dragon Age, Fallout 3, New Vegas i wreszcie moje ukochane Red Dead Redemption.
Pamiętam, że w zestawie nie było kabla HDMI, ale się spłukałem i pierwszy miesiąc grałem na takim paskudnym obrazie kabla telewizyjnego.
Moją ostatnią grą był AC Black Flag, a potem za 49 zł upolowałem na promce PS4 i tak sie skonczyla ta przygoda.
Ja nieprzerwanie mieszkam w województwie mazowieckim i pamiętam śnieg na Wigilię, ale o ile w latach 90. XX wieku był on regułą, a brak śniegu był raczej ewenementem, tak z perspektywy mojego całego życia, Wigilia jest już po prostu fajnym, wspaniałym, ale pogodowo paskudnym i bezśnieżnym dniem w zgniłej, ponurej aurze.
Szkoda. Ostatnia śnieżna zima to ta 2009/10, jak śnieg w Warszawie spadł na Sylwestra, to leżał do połowy marca. A tak to - jak mamy szczęście - kilkudniowe incydenty.
Oczywiście tęsknię za białymi świętami
to w zyciu bym sie nie domyslil, ze to jest watek o filmach, a nigdy nie kliknalem, bo nie lubie obcego xD
Deszcz gówna, ale to nie jest u nich kwestia pogodowa, tylko dlatego, że nie mają w domach łazienek
No tak, bo wyprowadzając do Zelenskiego wyprowadzasz kase na zabijanie ruskich, a wyprowadzajac do Temu - na uzbrajanie ruskich.
Kazdy Polak o IQ powyzej 80 rozumie roznice
Dziękuję Ci za tę opinię, teraz wiem, że na pewno muszę w to zagrać (ale jeszcze poczekam z pół roku, może jednak wyjdzie na PS5, bo to moj podstawowy sprzęt)
Chill, nie musicie nas przepraszać, my to zgłaszamy z sympatii i dlatego, ze sie identyfikujemy z serwisem ;-)
Średnie oceny graczy chyba też do końca nie działają jak trzeba. Spójrzmy tutaj - https://www.gry-online.pl/gry/without-escape/z252ef - ja tej grze dałem 6.5. A tymczasem średnia ocena 16 GOL-asów to 1.0. Nawet gdyby 15 osób oceniło na 1.0, a ja na 6.5, to już nam daje średnią 1.3.
Będzie ta wersja na PS5 czy nie będzie? Bo nawet nie mam jak zagrać.
A gra jak na to ile było jęczenia na jej temat w chwili premiery, to budzi olbrzymie zainteresowanie, nawet na tym forum
Sama kolekcja gier dużo lepsza, niż kiedyś, bardziej czytelna, łatwiej się po niej poruszać, dodawać i usuwać gry lub zmieniać ocenę.

Funkcjonalnie nowe zmiany na lepsze, ale czy to na pewno finalna wersja wizualna lub wszystko wgrało się jak trzeba?
https://www.gry-online.pl/users/ustawienia/powiadomienia/ - kiedyś to było o wiele bardziej estetyczne
Ta nowa wizytówka profilu to jakiś koszmarek estetyczny, też potężny krok wstecz względem tego co było

Ja wyznaje zasade, ze placi sie za design albo jakosc, a tu ani designu, ani jakosci.
Kupić merch GRYOnline, strony, na ktorej spedzilem blisko 25 lat swojego zycia? Tak!
Ale kuźwa, nie taki... :(
Przecież 20 lat temu w Darłówku można było na deptaku zrobić sobie zdjęcie kamerą internetową i facet od ręki drukował to na koszulce lub na kubku. Prostokątna grafika na stockowym białym kubku za 20 zł.
Nie wzbudza mojego entuzjazmu bluza fruit of the loom za 250 zł z grafiką bez żadnego pomysłu.
Mam nadzieję, że druga edycja merchu będzie na lepszym poziomie.
Wiesz, to jest chyba na wypadek, gdy poznajesz w klubie golaskę, spędzacie razem upojną noc, chcesz mieć na nią namiary, bierzesz po wszystkim jej koszulkę do ręki i odczytujesz z metki "Jedziemy do Gęstochowy"
No i co Skiper, 2,5 roku prowadzenia wątku, a tych Twoich ufo jak nie bylo tak nie ma
Nie wiem jak ja mogłem omijać ten wątek przez te wszystkie lata, ilekroć tylko wskoczył na główną
Nie doprecyzowałeś jak teraz stoisz ze sprzętem, ale moim zdaniem śmiało można sobie odpuścić Unity i Syndicate, od razu przeskakując do Origins. To jest najlepsza odsłona całej serii AC zdaniem moim i wielu innych graczy zresztą też.
Są jeszcze kontrowersje, czy aby jednak nie Odyssey, ale tam akurat jest sporo pływania (choć na lądzie też się tyle dzieje, że mimo wszystko nie nazwałbym jej pirackim asasynem).
Za to od Valhalli niestety ponowny zjazd i seria znów zaczyna męczyć. Ale jeśli masz ochotę na nieco dobrej zabawy z asasynami, to Origins i Odyssey są Twoją odpowiedzią.
Ps. A Black Flag to udana część, ale też pokazywała, że twórcy kompletnie nie mieli już pomysłu na serię i to po prostu miało być lokowanie settingu w różnych epokach historycznych. Wyszło ok, ale jakby to sprzedali pod osobnym brandem, to wyszłoby serii i im na lepsze.
Mnie też Baldur’s Gate 3 się nie podoba. Od trzech lat nie jestem w stanie jej skończyć. Nawet nie chodzi o brak ciekawości wobec świata czy fabuły, ale ta turowa walka jest do wyrzygania, a eksploracja świata również nie zachwyca. A przecież kocham BG1 i BG2 — przeszedłem je łącznie 23 razy.
Clair Obscur to natomiast, w moim odczuciu, wspaniała gra. Walka też jest turowa, ale oparta na zupełnie innych zasadach, typowych dla jRPG. Pewnie nie grałeś w świetne Dragon Ball Z: Super Saiya Densetsu, ale na pewno kojarzysz Pokemony z Game Boya. Tam również walka jest turowa — ale nie w taki sposób, jak w Baldur’s Gate 3. Szachy są grą turową. Karty też są grą turową.
Myślę, że problem nie leży w turach, tylko w tym, że w Baldur’s Gate 3 tury trwają wieki. Podobnie jak w Red Dead Redemption 2 wieki trwa zsiadanie z konia czy przeładowanie pistoletu przez bohatera — i dlatego ta odsłona też niezbyt mi siadła (choć RDR z 2010 r. to dla mnie 10/10).
Clair Obscur to dla mnie osobiście gra roku 2025 — bardzo ciekawe przeżycie gamingowe, niesamowita grywalność, świetna i satysfakcjonująca walka. Ale to także wydarzenie artystyczne w moim życiu. Co za historia, co za narracja — a muzyki z tej gry słucham praktycznie codziennie. Od kilku miesięcy odwlekam ostateczną konfrontację, bo zwyczajnie boję się, co zobaczę po niej…
Gra oczywiście ma wady — na przykład mój serdeczny przyjaciel ma fatalną orientację w terenie, a w Clair Obscur minimapa nie jest najlepsza (ja sobie jakoś radzę, choć faktycznie mogłoby to być zrobione lepiej). Walki są wymagające, bo poza swoją turowością wymagają również pewnego refleksu. Ale nie frustrują — raczej dają poczucie satysfakcji. Mimo tych drobiazgów to gra wybitna. I uważam, że każdy gracz, szczególnie ten znudzony trzema tymi samymi tytułami sprzedawanymi w kółko z podmienionymi skinami, powinien w nią zagrać.
Naszło mnie dziś, żeby obejrzeć konkurs skoków. Mogę się mylić, ale to chyba był mój pierwszy konkurs od czasu Soczi 2014, a takie regularne oglądanie skończyłem gdzieś w 2007.
Czy to subiektywne odczucia, bo nie ma Małysza, a i Polacy nie za specjalnie, czy ten sport jest teraz w gigantycznej cofce? Atmosfera pod skocznia taka dość grobowa, bardzo mało kibiców (a może to specyfika Lillehammer?).
To, że pierdnąłeś na kota, było tylko zapalnikiem. Twoja żona nie rozzłościła się przez sam dźwięk czy zapach. W psychoanalizie mówimy o "przeniesieniu". Ona nie reagowała na pierdnięcie, tylko na wszystkie te chwile, gdy czuła się pomijana, niesłyszana, niewidziana. Kot stał się symbolem: bo jego głaszczesz, jego karmisz, na niego pierdzisz, jemu poświęcasz uwagę – a jej ostatnio mniej. Peryferyjna miłość.
I biorąc pod uwagę to wszystko, nagle kierujesz w stronę kota gest dominacji. Ona widzi nie żart, tylko beztroskę, brak czułości i empatię. Musisz teraz dla równowagi pierdnąć na żonę.
Twoje zdjęcie napełniło moje serce radością i sentymentem, ja w swoim mazowieckim życiu nie mam takich widoków od dobrych kilkunastu lat, znowu poczułem się młody.
Alex ma duże problemy z synem i zniknął z forum, póki tego jakoś nie poukłada https://zyciegwiazd.dziennik.pl/news/artykuly/10559331,syn-zenka-martyniuka-zrobil-karczemna-awanture-w-samolocie-bylo-miedz.html
Dla mnie wizja nowej konsoli, na której jest na starcie:
- 100% gier PC
- 100% gier Microsoftu / Xbox
- 60% gier PlayStation (bo jednak Sony coś tam sączy powoli tymi tytułami na PC)
to by była duża wygoda, takie urządzenie all-in-one. Nie musiałbym wtedy dzielić grania na konsolowe i komputerowe.
Natomiast znam trochę Steam, znam trochę Valve i niestety wszystko co robią ma vibe akademiku Politechniki Warszawskiej: brzydkie, siermiężne, nawet ten ich launcher tnie się i szpetnie wygląda po 20 latach na rynku. Pewnie więc nie jest to produkt dla mnie.
gaming się skończył, że kiedyś to było, a teraz to nie jest i gry robi się już wyłącznie dla pieniędzy, nie to co dawniej. Większość tego gadania to, za przeproszeniem, pierdzielenie starych zgredów, którym znudziło się już granie, ale nie potrafią sobie tego uświadomić
Uuu... mocne słowa

Motto serii AC jest fajne, ale nie próbuj go interpretować i rozumieć, bo szybko okaże się, że to jakiś bełkot
No szkoda, szkoda, jakoś zawsze lubiłem Ubisoft jako firmę (nawet jeśli niekoniecznie ich wszystkie gry), ale też historia pokazuje, że w branży gier liczą się ludzie, a nie brandy. Ileż fajnych i świeżych gier powstało, bo ktoś odszedł z Ubisoftu czy innego dużego studia - tutaj oczywiście mam w głowie Clair Obscur, ale przecież to niemalże reguła. Zresztą przecież te studia nawet nie muszą się rozpadać, zaraz Ubisoft Montreal będzie Rockstar Montreal itd.
Ogólnie trzymam kciuki, żeby się ten Ubisoft jakoś jednak odratował, miło mieć coś europejskiego, co ma znaczenie na świecie, ale dawno przestały mnie już interesować ich gry, więc terapia szokowa też im nie zaszkodzi

Nie no, przecież na forum są jesieniary zakochane w tym co sie aktualnie wyprawia, prawie ostatnio do rękoczynów doszło
Nie martw sie, ci co mają wysoki ranking na forum to ludzie, którzy za komuny zapisywaliby się do PZPR.
Każdy kto pamięta jak było tu kiedyś, szanuje ludzi z niższym rankingiem, bo to znak, że nie bałeś się przeciwstawić systemowi
I tak przesunięto premierę na 2028 rok, więc nikt sobie nie będzie tym głowy zawracał po premierze GTA VI
Tak, dla mnie 100% jest ciekawsze niż przejście gry czasem. Oczywiście nie zawsze mi się udaje. Najbardziej mnie wkurzają takie przygodowki na 8h, które muszę przechodzić od nowa bo przegapiłem jedno trofeuk
Ja miałem dziadków w Kłodzku i choć nie są to tak „zawodowe” góry jak Tatry, to dla narciarzy – moim zdaniem – to bardzo fajna okolica.
Samo Kłodzko jest ciekawym miasteczkiem: dość nietypowa jak na Polskę architektura, zabytkowa twierdza, a wokół kilka miejscowości uzdrowiskowych ze swoimi atrakcjami – Duszniki-Zdrój, Polanica.
Można też spróbować zdobyć Śnieżnik i mieć własną małą wyprawę w góry.
Ja ceniłem tę okolicę (choć nie byłem tam już od piętnastu lat) głównie za walory narciarskie. W tamtym czasie Babia Góra była – w moim odczuciu – najlepszym stokiem narciarskim w Polsce: piękna, z ciekawymi trasami i bez natłoku turystów. Osobną gratką był Zieleniec, gdzie panuje specyficzny mikroklimat i śnieg zazwyczaj utrzymywał się nawet do maja. Zimą, gdy tam przyjeżdżałem, zawsze było biało, choć same stoki były co najwyżej przeciętne.
Bez nart też jest ciekawie - Szczeliniec, Błędne Skały, Jaskinia Niedzwiedzia.
Generalnie polecam Kotlinę Kłodzką – to są góry, choć nie takie jak w Zakopanem. Ale ma to swoje wady i zalety.
Pograłem godzinę w FM 26 i jestem załamany. Wygląda to jak Liga Polska Manager, działa jeszcze gorzej. Zmiany żeby zrobić zmiany, a niekoniecznie cokolwiek poprawić.
Ja używam Chrome na maku i Safari na telefonie. No jest problem z dodawaniem postów na forum, a tak poza tym to chyba nie.
Ten tekst i ten wątek sprawiły, ze aż mam ochotę zagrać w IWD2, choć grałem tylko w jedynkę i nudziła mnie strasznie.
Widze, ze w miedzyczasie wlecial jakis nowy update i juz nie jest tak fajnie, trace mnostwo goli, wczoraj przegrywalem mecze 10-4 czy 12-7 :P
BTW, czy to aby nie nasz ulubieniec Lookash? [34] i [35] https://www.gry-online.pl/forum/dolaczam-powoli-do-grona-golowych-emerytow/zf10009e0#post0-16827300
podobna kreska
Tak czy owak, to nigdy nie było forum o grach, tylko forum dla graczy. Teraz to też nie jest forum o grach, tylko forum, w którym internauci piszą w komentarzach redaktorom, że są głupi, bo im się nie podoba temat newsa
WolfDale, skoro tak często się do tego odnosisz, to czy moglbys wrzucić 5 wątków z tego roku na temat polskiej polityki, w których się wypowiadałem?
A może listę wszystkich moich postów z wątków dobra zmiana?
Podpowiem, że jest cały jeden w ostatniej dekadzie, ale fajnie by było patrzeć jak próbujesz szukać https://www.gry-online.pl/forum/dobra-zmiana-nadchodzi-rewolucja-od-czarnego-zlota-do-brunatnej-k/z910021ad?PAGE=2#post0-16821977
Bohatersko demontujesz chochoła, który istnieje tylko w twojej głowie

A ja podtrzymuję swój pogląd z posta numer [17], agonia trwa i co gorsza postępuje, codziennie zaglądam na forum, ale tutaj się praktycznie - poza komentarzami do gier - nie pojawia już nic ciekawego, co można by było sobie poczytać albo podyskutować.
Jasne, mocno przesadzone wieści o śmierci forum GOL-a to ja słyszałem od 2010 roku, ale tutaj naprawdę ostatnio się nic nie dzieje, zero ciekawych tematów.
Jak to tak będzie wyglądało dalej (już nawet nie musi postępować), to tacy zwykli forumowicze jak ja (którzy wchodzą tu na forum, a nie dla newsów) naprawdę niebawem odpadną...
Uczyniłem w FM2024 Rushall Olympic najlepszą drużyną w historii angielskiej i europejskiej piłki i zdobył Mistrzostwo Świata Polską - w końcu, pierwszy raz w serii.
Ale jak się robi mistrzostwo świata Gibraltarem? Nawet mnie to zaimponowało.
Bardzo spoko, dużo lepsze, niż to co jest teraz.
Dużo osób gra w gry, ja chciałbym, żeby ta strona była miejscem, gdzie mogę dodać znajomych z reala, a nie tylko nerdów z forum i tak jak na filmwebie widzieć w co grali i jak im się to podoba, a w obecnej formie mój profil jest nieużywalny (nieczytelny) nawet dla mnie samego, nie mówiąc już o innych.
Może tylko trochę nie rozumiem tego skupienia na platformach, przecież w nowej wersji GOL-a solidnie od tego odeszliście. Gra to gra, różnice między wersjami są dziś - przeciwnie do roku 2002 czy 2010 nawet - jednak kosmetyczne, naprawdę nie jestem pewien czy aż tak silne skupienie na kwestii platformy jest po prostu istotne. Zamiast łączyć graczy, to dzieli. Może się mylę, ale ile tak naprawdę było w ostatnich latach gier, które by miały diametralnie inny odbiór na jakiejś platformie? Margines.
Mam do tego GameStara nieprzyzwoity wręcz sentyment, bo z jednej strony było to niesamowicie drętwe pismo, z drętwą, bezbecką redakcją... a z drugiej strony - przysłali mi za darmo pierwszy numer do domu, co w 2003 roku było naprawdę mocną dla mnie rzeczą - takie wyróżnienie, wygrać coś w akcji promocyjnej, nie dość, że darmowy numer, to jeszcze w ogóle ktoś napisał do mnie, dziecka niemalże, list!
Ale kompletnie zapomniałem, że tam były dołączane płyty, chyba nie było na nich nic ciekawego. Potem dopiero kojarzę jeszcze bardziej drętwą reedycję GameStara z Arcanum na płytce.
Redjack: Revenge of the Brethren
https://www.youtube.com/watch?v=W5R3XEXoM_s
Swoją drogą ta gra wcale nie wygląda aż tak źle, jak na to, że jest z 1998 roku.
Oczywiście, że jest, ja piszę właśnie ten komentarz za pośrednictwem tej strony https://web.archive.org/web/20021202074554/a href=http://www.gry-online.pl/S009.asp target=_blank>http://www.gry-online.pl/S009.asp
niestety agenci golixa blokują prawidłowe wyswietlanie linków, widzimy się przy budce telefonicznej
Ja wiele nie wniosę, ale najwyżej podbiję wątek.
Tak, ja pamiętam te wydawnictwa, cztery płyty walnięte w tekturę. Nie pamiętam jak się to nazywało i generalnie jakość tego była wyłącznie bardzo niska (wliczając w to dobór dem - te ciekawsze i tak dało CD-Action). Dosłownie jedno demo z takiej płyty mnie kiedyś zaintrygowało, gra (a przynajmniej demo) zaczynało się w ten sposób, że budziliśmy się w celi, a jakiś pirat/hiszpański konkwistador coś tam do nas gadał. Niestety nie pamiętam jej tytułu, zresztą to było jakieś marne 3D, więc i tak bym w to teraz nie grał.
Wydaje mi się, że trop IO jest słuszny, ale jednocześnie to, o co pytasz, chyba działało pod jakimś niezależnym brandem, a IO próbowało po czasie kopiować model biznesowy. Może ten PC Action, choć wydaje mi się, że te tekturowe okładki dla czterech płyt nie były tak ładnie wydane, to były jeszcze bardziej prymitywne metody.
Pierwszy raz zagrałem w Wiedźmina w 2010 roku i gra nie zrobiła na mnie wtedy dobrego wrażenia. Nie byłem w stanie jej przejść, nudziłem się strasznie, eksploracja była męcząca, a nieumiejętność przeskoczenia przez Geralta płotka o wysokości 15 cm w Wyzimie (więc trzeba było lecieć na około, a to była daleka droga) powodowała pianę na ustach.
Cieszyłem się, że gra odniosła sukces, w latach 2007-2010 pękałem z dumy, że w końcu coś się Polakom na taką skalę w gamingu udało, ale była generalnie gówniana, na poziomie niemieckich cRPG-ów, którymi w owym czasie zalewano nas seryjnie.
Jednakże bardzo przypadła mi do gustu druga i trzecia część Wiedźmina. Czekam na ten remake jedynki, mam nadzieję, że mankamenty zostaną wyeliminowane i będę mogł się doskonale bawić.
Zgodnie z przewidywaniami, FC26 zostało koncertowo spie**lone kolejnymi patchami.
A to mnie sie od ostatnich 2 patchy gra super. O ile na premiere nie bylem zbyt zadowolony, tak teraz jest naprawde spoko, grywalnie i na dodatek w końcu dużo wygrywam :P (z reguły byłem przegrywem w FIFE)
Inna sprawa, że gram niewiele i z doskoku, jak dwa wieczory w tygodniu się uda, to już dobrze. Skład mam bardzo basicowy, żadnej specjalnej karty, ale Ekitike w ataku robi robotę.
Szczerze mówiąc trudno mi w to uwierzyć, pomijając grzanie się i hałas PlayStation 4, to przecież ta konsola była nieużywalna nawet w tak podstawowym aspekcie jak przeglądanie sklepu z grami. Ten ciął, a nawigacja po nim była jakimś koszmarem.
Przytulność to już oczywiście kwestia indywidualna, w przypadku PS5 dużo zależy od tego, jakie kto ma zainstalowane gry... ale kilka miesięcy temu dodali w PS5 bardzo sympatyczną funkcję takiego jakby pulpitu, który zdobi u mnie AstroBot. Bardzo mi się podoba.
Generalnie jedyną rzeczą, które się przesadnie nie różnią między PS4 a PS5 są niestety gry... Ale cała kwestia konstrukcyjna i systemowa to jest przepaść na korzyść nowej generacji i jej główny atut.
Moją motywacją do życia jest Football Manager, całe swoje życie spędzam w nadziei, że kiedyś będę stary, nie będę już musiał pracować, doglądać rodziny i sobie będę grał w FM-a ile tylko chcę.
Choć wtedy pewnie już sie nie będzie chciało, tak zwykle jest z grami...
Na ten moment (początek 2026 roku), PlayStation 6 wydaje się najbardziej niepotrzebną konsolą w dziejach PlayStation

Fajnie, że jest, pomaga to wersji PC, ale jednak "zawijanie wierszy" by się przydało, śmiało tu można dwie kolumny dać.
BTW wczoraj jeszcze znalazlem nowego buga, chciałem odpowiedzieć na wątek (cały wątek) na 2 z 3 stron wątku i funkcja "odpowiedz" nie działała.
Drugi sezon 1670 niestety słaby. O ile miałem wrażenie, że pierwszy był próbą dość świeżego żartowania ze szlachty przez pryzmat przywar współczesnych Polaków, tak drugi to już po prostu dzień w Warszawie 2025 przeniesiony w stroje i realia z tamtej epoki.
Żarty, nawiązania itd. - fajne, fajne.
Ale fabularnie nieciekawie, potworna nuda, na dodatek im dalej w las, jakaś parapsychologia niepotrzebna, jakieś próby moralizowania (ale jakie i po co?), tym gorzej.
Pierwszy sezon - 7+/10
Drugi sezon - 5-/10
Oceny pewnie zawyżone, ale mam słabość do pomysłu i tego, że nie jest to kolejny "sitcom" o Cezarym Pazurze co ogląda mecz w TV.
Krytycy pisali, że finał drugiego sezonu ogląda się w milczeniu. No tak, ogląda, ale nie dlatego, że tak daje do myślenia (bo niby czym, podrobionym chrztem Polski?), tylko dlatego, że przez 30 minut nie dzieje się nic zabawnego ani interesującego
Od 8 lat, w zasadzie od zawsze, nie działa prawidłowo funkcja "ostatnio oglądalem" w profilu. Nie tylko nie pokazuje gier, które naprawdę ostatnio oglądałem (a szkoda, bo by się przydało - wczoraj obczajałem jakieś indyki, a teraz nie pamiętam ich tytułów), to na dodatek trzyma jeszcze tytuły, które obejrzałem pierwotnie w tym 2016 czy 2017 roku (kiedy tam to wprowadziliście) - pokemony, duck tales, na podstronie stray też pewnie byłem ostatnio ze 3 lata temu, a podobnie jak wspomniane pokemony zawsze się wyświetla w ostatnio oglądanych.
https://www.gry-online.pl/users/#/mohenjodaro/gry/z8f844b
## 2 kwestia
Dalej jest problem z dodawaniem postów, pomimo wysyłania wiadomości, nie wyskakuje mi żaden komunikat o dodaniu, strona się nie odświeża (Chrome najnowszy, macOS najnowszy)
Ze zdumieniem odkrywam, że ten wątek nadal istnieje i że bijecie tu pianę już prawie 10 lat. I tak z ciekawości, bo nie śledzę na bieżąco, czy to bicie piany było choć trochę produktywne? Czy na przykład jest w wątku ktoś, kto początkowo popierał PiS/PO, ale pod wpływem dyskusji w wątku i nieustannie dostarczanych przez drugą stronę argumentów, stwierdził "nie no, faktycznie, tego już za wiele" i na przestrzeni dekady zmienił swoje poglądy lub przynajmniej sympatie?
O, to ja, a jak widzę, że nie dam rady w danej grze wbić platyny, to mi się odechciewa grania
W tym tekście jest wszystko! Historia o przesiadce z Windowsa na Linuxa, a na zdjęciu macOS
Ja daje napiwki kelnerom, ale bardzo nie lubię, to powinna być zakaza instytucja, a kelnerzy powinni dostawać godziwe wynagrodzenie nawet kosztem wyższych cen.
Ale już absolutnie wkurza mnie presja na dawanie napiwków dostawcom jedzenia, kurierom, fryzjerom itd. Teraz nie dając napiwku czuję się jak ten zły.
To powinno być zakazane i silnie spenalizowane. Wolałbym płacić wyższe ceny, niż mieć to niedopowiedzenie napiwkowe. Dla mnie napiwek też jest krepujący, dając go czuję się jak ten pan na włościach. Każda ze stron jest skrępowana.
Mnie nic tak nie wybija z gry, jak eksperymentowanie z dubbingiem już w jej trakcie. Trudno więc oceniać rzetelnie ścieżki i wersje językowe, bo jak się przyzwyczailiśmy do jednej, to potem każda inna wydaje się dziwna.
Teraz pojawiła się wreszcie opcja grania w Indianę Jonesa po angielsku i póki co nie mogę się przyzwyczaić, mimo że z całego serca nienawidziłem gry z polskimi głosami. W połowie Clair Obscur też chciałem spróbować grać po francusku, ale nie dałem rady i musiałem wrócić do angielskiego, choć pewnie to po francusku jest prawilnie.
Niech forumowicze zapisują się do dwóch frakcji, białej i czarnej, w zależności od tego która będzie miała więcej punktów za aktywności na forum, niech się pasek przesuwa z jednego marginesu na drugi
O, to mnie pół roku temu wzięło na powrót do CS-a i niestety też miałem problem skillowy. Coś tam się dawało zabijać nawet, nie była to z mojej strony skończona katastrofa, natomiast bardzo wyraźnie widać, że na tych serwerach starych FPS-ów siedzą niemal wyłącznie gracze, dla których to jest często jedyna lub prawie jedyna gra od 20 lat ;-)