Szukam gry, która traktuje gracza poważnie. Zero strzałek i prowadzenia za rączkę
Siemanko. Poszukuję gry przygodowej lub RPG, która zmusza do myślenia i czytania dziennika, zamiast stawiać mi przed nosem kompas i wielką żółtą kropkę na ekranie. Tęsknię za czasami, kiedy trzeba było słuchać wskazówek postaci, żeby trafić do jaskini. Świetnie bawiłem się przy Gothicu, gdzie kierunek wskazywały mi znaki przy drogach, czy w nowszym Elden Ring, który po prostu wrzuca gracza w świat. Macie jakieś ciekawe propozycje dla kogoś, kto chce sam odkrywać mapę?
Still Life. Tylko to jest point and click.
Morrowind.
Albo jak chcesz cos bardziej retro to np. Serpent in the Staglands.
Operation Flashpoint CWC na weteranie, zresztą Dragon Rising też na najwyższym poziomie chowa cały HUD.
Stalker Zew Prypeci na najwyższym poziomie z wyłączonym HUD, raz tak grałem i to naprawdę była jazda bez trzymanki. Ukończyłem, wielu zachowań się nauczyłem i była to naprawdę trudna przygoda oraz satysfakcjonująca.
Chyba wszystkie przygodówki. Niedługo ma wyjść nowe Broken Sword :)
Z rpg to Breath of the Wild.
Mało jest takich gier, ale jeśli szukasz gry w której eksploracja daje poczucie, że faktycznie coś odkrywasz, to polecam Etrian Oddysey. Jest na switch i chyba PC.
Dungeon crawler w którym eksplorujesz lochy, ale sam rysujesz mapę ich mapę, coś pięknego. Gra wybitna jak dla mnie. :)
KENSHI absolutnie nie prowadzi za raczke ;),
z nowości to Crimson Desert. Gra ma mnóstwo wad ale i sporo plusów. Ja się trochę odbiłem - wrócę kiedyś ale gra na pewno nie prowadzi za rączkę a patrząc na ilość dostępnych wszelkich mechanik to momentami wręcz może przytłoczyć.
Skyrim. Wylacz kompas i wskazywania zadan na HUD. EVE Online to co prawda MMO, ale dobitnie ma bardzo wysoki prog wejscia. Chcesz sie poczuc jak maly robaczek, gdzie kazda akcja ma konsekwencje to polecam. Tu jak giniesz tracisz wszystko co miales. Ladujesz w stacji goly i wesoly.