Przewodnik po growych mitach - w co wierzyliście za dzieciaka?
Pamiętacie czasy przed powszechnym internetem, gdy sekrety z gier przekazywało się na przerwach w szkole? U mnie na osiedlu krążyła legenda, że w Tomb Raiderze istnieje specjalny kod na nagą Larę, a w GTA San Andreas zaklinał się, że jego starszy brat poleciał Dodo na sam koniec mapy i odblokował dostęp do całego, tętniącego życiem Liberty City z trójki. Każdy miał takiego kolegę, który "sam widział" albo "jego starszy brat to odblokował". Jakie najbardziej absurdalne plotki i mity z gier krążyły w waszych podstawówkach i ile godzin zmarnowaliście na ich sprawdzanie?
Ten mit kosztował mnie wiele zdrowia. W grze Kajko i Kokosz W krainie Borostworów wisiała sobie na drzewie szyszka. Utknąłem w grze i ktoś mi mówił, że trzeba stracić szyszkę proca i kamieniem do procy dostępnym w lokacji z wodospadem. Tylko, że tam nie było żadnego kamienia. Godziny spędziłem piksel po pikselu szukając tego kamienia, zamiast po prostu olać tę głupią szyszkę, która pewnie do tej pory wisi na tym drzewie i szukać innej opcji do popchnięcia fabuły
Wierzyłem, że jak będę udawał, że ładowanie gry mnie nie obchodzi, to załaduje się ona szybciej.
Commando na Atari.
Najlepsze, ze juz wtedy mozna bylo dorwac (kupic na gieldzie) fejkowe loadery, ktore nie dzialaly.
Kumpel przyniósł kiedyś demo Tony Hawk’s Pro Skater 2 i rozpuścił plotkę, że jeśli na jedynej dostępnej mapie (Hangarze) zrobi się idealne combo o wartości dokładnie 100 tysięcy punktów, to gra odblokuje ukrytą opcję z polskim dubbingiem i mapą katowickiego Spodka. Katowaliśmy to demo miesiącami na klawiaturze, wierząc, że po prostu brakuje nam skilla.