* Tacyt (Roczniki, ok. 116 n.e.) To najważniejsze świadectwo rzymskie. Opisując prześladowania chrześcijan przez Nerona, Tacyt pisze, że nazwa „chrześcijanie" pochodzi od „Chrystusa, który za panowania Tyberiusza został skazany na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata"
* Swetoniusz (ok. 121 n.e.) wspomina o wygnaniu Żydów z Rzymu przez Klaudiusza z powodu zamieszek wokół niejakiego „Chrestosa".
* Pliniusz Młodszy (list do cesarza Trajana, ok. 112 n.e.) Opisuje chrześcijan w Bitynii jako ludzi, którzy „śpiewają hymny do Chrystusa jak do boga". Nie mówi wprost o Jezusie, ale potwierdza istnienie ruchu opartego na jego osobie już w I w.
* Coś jeszcze pisał Flawiusz.
I teraz weź te DOWODY i spróbuj ułożyć z nich historię życia tej postaci, historie o cudach o których mówi Musk. Będą z pewnością mniej wiarygodne niż p... muska.
Jeżeli Państwo chce ograniczyć negatywne skutki społeczne jakiegoś zachowania biznesowego to nakłada ektra akcyzę/podatek i czerpie z tego zyski by je ograniczyć i niwelować te negatywne jego skutki. AI do celów komeryjnych powinno być ekstra opodatkowane. Np. kilkanaście % od każdego tokena. Do tego obowiązkowa rejestracja wykorzystania AI. Już nie mówię, że AI było trenowane na naszych danych, na które pracowali wszyscy polacy. Te dane i infomacje służące do szkoleń trzeba potraktować jak dobro naturalne i również pobierać opłaty. Przeorali całą naszą literaturę, a teraz będą ją nam sprzedawać i wykańczać nią nowe pokolenie? Praca niezliczonych ilości ludzi jest teraz brana w większości z naruszeniem prawa, kompresowana w wagach i sprzedawana nam zostawiając bezrobotnych, problemy społeczne i rzekę kasy wypływającą z naszego rynku? Sorki. ale nie.
Spoko, nie ma to jak powołać się na postać co do której historycznego istnienia nie ma dowodów i porównać ją do stanu rozwoju swojej technologi. Chce cudów Jezusa? To zacznijmy żyć w pokoju, szanujmy się wszyscy. Do tego nie trzeba technologii. Niech sobie wszczepi ten implant to może pomoże mu na hailowanie. Do tego patrząc na obecne podejście inwestorów do monetyzacji wszystkiego bez względu na moralność to możemy spodziewać się abonamentu na wzrok czy ruch. Spóźnisz się z abonamentem to ci odetną te funkcje. Do tego w podstawowej wersji możesz tylko chodzić, a vipy mogą biegać. Bieda wersja wzroku ze słabą rozdzielczością, a dla VIPów widzenie nawet w ciemnościach i przez ściany. Dokładnie jak pierwszym odcinku 7 sezonu Black Mirror "Zwyczajni ludzie". Sorki za cynizm, po prostu nie wierzę w dobre intencje tych ludzi.
To do czego te AI będzie? Jest teraz, a moje potrzeby co do niej i jej funkcji nie rosną. Nie potrzebuję więcej. Nie sądzę, żebym wydawał na rozwiązania AI więcej niż obecnie czyli max 100zł. Resztę ogarnę naturalną inteligencją :) To oczywiście moje subiektywne odczucia, ale obiektywnie raczej używam jej więcej niż standardowy zjadacz chleba. Agent AI będzie lepiej podpowiadał kawałki na Spotify? Lepsze odpowiedzi będzie ChatGTP dawał? Fejkowe zdjęcia będą lepsze, znikną nadmiarowe palce? Nie sądzę, żeby to było warte. Za to wiem do czego świetnie się nada to nauczone ludzi AI. Do trzymania wszystkich za mordę przez garstkę osób ją kontrolującą.
To nie Stop Kiling Games tylko Stop Killing Culture. Książki zostaną zawsze bedzie można je przeczytać masz je na regale, filmy zostaną zawsze będzie można je zobaczyć bo są kopie i wcześniej czy później trafią do publicznej domeny, podobnie z muzyką, a gra... gra znika z dostępnego dobra kultury i tak naprawdę odbierana jest nie tylko możliwość gry teraz, ale ta kultura nigdy nie trafi do publicznej domeny. Po prostu przepadnie, będzie można sobie ją poglądać na zdjęciach i filmikach, ale to nie to samo. Grafiki, misje, rozwiązania, muzyka, postacie, mechaniki. Coś co tworzy kulturę dzisiaj, memy, wypracowania, artykuły, rozmowy, wspomnienia, coś co ma wartość kulturową, artystyczną, techniczną, naukową po prostu zostaje odebrane trwale na zawsze. Zachowanie tego jest ważniejsze niż dolary u milionerów. Można zachować te gry w taki sposób, żeby przyszłe pokolenia mogły poczuć to coś co my teraz czujemy. Przeżyć te same przygody. To jest jak najbardziej technicznie i organizacyjnie do zrobienia.
I będzie taki Europejski jak BLIK Polski :D I taki niezależny jak TV Republika
"Polski BLIK jest jednym z filarów całej inicjatywy"
Blik został założony przez Polski Standard Płatności. PSP składa się z 7 właścicieli. Z sześciu banków będących udziałowcami PSP, tylko PKO BP i Alior Bank mają głównie polski kapitał (kontrolowany pośrednio przez Skarb Państwa i PZU). Pozostałe cztery są własnością zagranicznego kapitału — holenderskiego, niemieckiego, austriackiego i portugalskiego. Do tego dochodzi jeszcze Mastercard — amerykańska korporacja. Dwóch z siedmiu udziałowców to podmioty z polskim kapitałem = ~28,6% PSP jest "polskie".
Ale nawet to jest zawyżone — bo np. PKO BP jest tylko w ~29% własnością Skarbu Państwa, a reszta to inwestorzy giełdowi. Gdyby liczyć efektywny udział polskiego państwa w PSP, to byłoby zaledwie kilka procent.
Więc BLIK, choć jest polskim wynalazkiem i działa w Polsce, jest w zdecydowanej większości własnością zagranicznego kapitału.
Identycznie będzie z Europejskością nowego tworu.
Przede wszystkim w CSa mogą grać tylko osoby pełnoletnie więc o promowaniu hazardu wśród młodzieży nie ma mowy. Jeżeli nieletni grają w CS i kupują cokolwiek to oskarżenie powinno lecieć do rodziców za brak nadzoru, a Steam możliwość nadzoru i zablokowania tej gry udostępnia. Rodziców Gabe nie zastąpi. Za to żądanie „pełnego zwrotu wszystkich nieuczciwie uzyskanych korzyści” od razu mi zapala lampkę syn prokuratorki/jakiegoś wpływowego sporo umoczył w lootboxach, albo Gabe nie chciał się podzielić z jakimś politykiem kasą.
Ciekawe kto będzie jeździł boltem jak ludzie będą klepać biedę na bezrobociu? AI dosłownie daje zysk w jednym miejscu gdzie jest używana, a obcina zyski praktycznie wszędzie. Pani z HR nie pójdzie na paznokcie więc AI w Bolcie obniżyła zyski w salonie piękności. Do tego pani z HR nie zrobi większych zakupów, przestanie pić kawę z mlekiem kokosowym i smarować kanapki awokado, nie pojedzie na wakacje. Te pieniądze które zostaną w kieszeni Ryana Breslowa oraz jego dostawcy AI znikną z lokalnego rynku. Wiadomo Ryan kupi sobie nowy jacht, najnowsze auto, ale z tego kasy w waszej małej miejscowości nie będzie. Na AI będą zarabiać amerykanie i azjaci. Reszta będzie ogólnie tracić. Kasa będzie się koncentrować jeszcze bardziej w rękach garstki osób z monopolem.
I znowu podcierają sobie zadki twórczością Tolkiena. Nie ta gra nie będzie na podstawie twórczości Tolkiena. To nie będą jego historie, nie będzie to jego twórczość, a z WP będzie miało niewiele wspólnego. Po prostu mogą robić co chcą i wysłać Froda w kosmos, Aragorna zmienic w kobietę, a śródziemie może w ogóle zostać zniszczone atomówką i oni dalej będą mogli napisać, że to Uniwersum Władcy Pierścieni i twórczość Tolkiena. Ktoś kto sprzedał tak szerokie uprawnienia do wysysania z palca czegokoliwek i podpisania tego jako pochodzące z WP ewidentnie tego nie przemyślał.
Rekruter bierze połowę stosu CV i wywala do kosza w ogóle bez czytania bo "pechowców nie przyjmujemy". Potem kolejny filtr leci na dyplomie "niewykształconych, mało ambitnych nie przyjmujemy". W ten sposób odpada się jeszcze przed podjęciem konkurencji z innymi kandydatami. Co może być gorszego od nieukończenia studiów? No więc rozpoczęcie kilku i nie skończenie żadnego. To prawdziwyt red flag bo co innego nie próbować, a co innego próbować wielokrotnie i nie ogarnąć. Do ciebie piję Bosak, taki filtr jest na takich jak ty. "W latach 2001–2004 studiował architekturę na Politechnice Wrocławskiej. Odbył kurs dziennikarski w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W latach 2004–2008 studiował zaocznie ekonomię w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Studiował również zaocznie filozofię na prywatnej uczelni, a także kształcił się przez dwa semestry w Collegium Humanum. Żadnych z wymienionych studiów nie ukończył." Do miotły bym kogoś takiego nie zatrudnił, a pozwolenie komuś takiemu na tworzenie prawa obowiązującego milony polaków, wpływanie na przyszłość kraju to absurd.
Szczerze? Już od dawna jest po nas. To tylko kwestia czasu gdy pozory posiadania cokolwiek do powiedzenia znikną. Bynajmniej nie mówię tu o konfiaskim rozumieniu suwerenności który oznacza, ze nie trzeba przestrzegać umowy którą podpisaliśmy z UE (którą w sumie jesteśmy), którą zobowiazaliśmy się przestrzegać dopasowując nasze prawo jak koliduje i którą możemy W KAŻDEJ CHWILI zakończyć Tylko zwyczajnie nie będziemy mogli podskoczyć bo nawet nie będzie sensu. Taki podbój bez podboju i wasalizacja o której jest w artykule. Czyim wasalem będziemy to się jeszcze zobaczy. Chińczyki ogarną zimną fuzję to juz ich nic nie zatrzyma. Będziemy wasalem wasali.
"Ma 76 lat, uchodzi za jedną z najlepszych aktorek wszech czasów, zdobyła 3 Oscary, a teraz ma na koncie jeden z największych hitów w swojej karierze" nie klikniesz ne dowiesz się kto.
"Za 2 tygodnie ze streamingu zniknie najdroższy horror w historii kina, który kosztował 190 mln dolarów" a to odgrzewany kotlet WorldWarZ
"Netflixa podbija horror sprzed 17 lat, do którego widzowie uwielbiają wracać. Kiedyś był klapą, a teraz uchodzi za kultowy" Pierwsze słyszę o tytule
Nawet dzisiaj szukałem opcji, żeby mi ukrywało artykuły autora. Jak mam klikać, żeby w ogóle stwierdzić czy mnie to interesuje to w ogóle nie mam ochoty oglądać.
Męska część autorów w tytułach umieszcza tytuł gry lub o co w ogóle chodzi. Pamela i Edyta po prostu marnują mi czas i uwagę. Nie oceniam w tej chwili wartości artykułu, ale etykę zachęcania do lektury.
Mnie np. denerwuje, że ukrainiec w Polsce może grać w tą grę po ukraińsku, a polak nie może po polsku. W dobie AI, gdzie plik z całą warstwą tekstwową można przetłumaczyć automatycznie w kilka sekund. Gdzie bez problemu można znaleźć osoby które dokonają korekty i nie będzie to kosztować wiele. Właśnie w takich sytuacjach wspomnieniami wracam do czasów piractwa gdzie tak samo jak teraz gry nie miały spolszczenia, ale przynajmniej były za darmo.
Oł łał, Islandia to ten kraj co ma tyle obywateli co Szczecin mieszkańców? Pracujących pewnie ma z połowę z tego. Nie ma co odnosić w ogóle ich problemów do naszych. Samych urzędników mamy 3,5 miliona ( nie tylko urzędników, ale też nauczycieli, pracowników służby zdrowia, wojska, policji itp.) i uwaga to jest MAŁO na tle innych państw Europy. Daj mi im 4 dniowy tydzień pracy i zobaczmy co się stanie :D
Gdzie ostracyzm w stylu greckim? Wybieralibyśmy demokratycznie najbardziej odklejoną osobę i miałaby zakaz wypowiadania się publicznie. Kandytatura pana kurteczki byłaby bardzo mocna.
No jest duża. Nie grałem w pierwowzór, ale za pierwszym razem jak w nią grałem to po prostu biegłem i biegłem i żadnego wroga nie mogłem znaleźć. Dlaczego biegłem? Bo ludzie są źli i samotnie zabierają auto z respa na starcie nie czekając na nikogo. Gdyby było można było strzelać do swoich to byłby właśnie ten moment kiedy bym to zrobił. Po ogarnięciu co i jak jest całkiem spoko. Bałem się tych rozległych przestrzeni, że snajperzy będą bezlitośni, ale nie jest źle. Kluczem jest przemieszczanie się motorami/autami. Na szczęście jest ich tam sporo wszędzie. Trochę mnie te niskie murki między polami denerwują bo motor nie jest w stanie przez nie się przebić. Pewnie trzeba ogarnąć gdzie są przerwy, więc chwile to zajmie.
Czyli w sumie służy redukcji etatów. Etaty w kraju zostaną zredukowane, a kasa za agentów AI poleci za granicę. Nie trzeba już być w kraju, żeby niszczyć krajowy rynek pracy robiąc tańszą konkurencję, ale w ogóle nie musi się być człowiekiem. Dam jako przykład biznes dom uciech. Był sobie Alfons i miał 20 prostytutek do dyspozycji, żeby zadowolić 200 klientów. Prostytutki i Alfons mieszkały w tym samym mieście znały siebie i klientów. Teraz pojawił się AlfonsAI i tych 200 klientów obsłuży ich sam Alfons siedząc na plaży za granicą za pomocą 20 wirtualnych prostytuek również z za granicy. Ba może ich obsłużyć 400. Alfons przeszczęśliwy, że nie musi ogarniać i ochraniać prostuytutek. Klienci w większości zadowoleni choć co któraś wirtualna uszkadza klienta. Zarobione przez nie pieniądze lecą za granicę do Alfonsa i AlfonsaAI, a my mamy tutaj 20 bezrobotnych prostytutek z godnością, albo 20 pracujących za pół darmo pod lasem. Zupełnie jak z tymi 19 deweloperami, których zastąpiła AI.
Co mnie obchodzą licencje, że wygasną? Niech deweloperzy nie zawierają takich umów, które uśmiercają grę po wygaśnięciu licencji. To nie problem techniczny tylko problem z chciwością. Nie chcą dzielić się kodem z graczami, nie chcą utrzymywać gry? To niech państwo zmusi ich do stworzenia firmy, która będzie to ogarniać za nich. Chcą przestać wspierać grę, dają temu podmiotowi kod i potrzebne info, a ona po kosztach utrzymuje to do pewnego czasu. Najlepiej do czasu, kiedy straci ochronę prawną. Najlepiej niech robią tak gry, żeby ludzie nie tracili pieniędzy, gry, a następne pokolenia mogły w te gry zagrać.
Jak tam? HP dalej drukuje szpiegujące kropki na każdym wydruku? Brother to rozsądny wybór, który dokonałem ostatnio. Sami namawiali do używania zamieników w swoich drukarkach. HP to zdziercy i naciągacze. Dadzą ci drukarkę za pół darmo, a potem będą sprzedawać tonery/atramenty w cenie drukarki. Niech spadają, ostatnią drukarkę miałem ochotę odesłać im pocztą do siedziby ze zdechłą rybą w środku.
I co? I nic. Ewentualna kara utonie w morzu przychodów. Osoby odpowiedzialne nawet nie będą znane z nazwiska o jakiejkolwiek osobistej karze nie ma mowy. Tymczasem powinna być taka kara dla firmy, żeby następnym razem 3x się zastanowili no i odpowiedzialność karna dla winnych. Marzenia.
Konstytucja
Art. 49.
Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się.
Art. 51.2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
Co to za tajemnica komunikacji gdy ma do niej dostęp bliżej nieokreślony krąg nieznanych Ci osób choć tematy w niej poruszane są zupełnie legalne?
No niech ktoś mi powie, że zbieranie informacji o tym kto gdzdie wchodzi i jakie dupy ogląda na porno stronach jest NIEZBĘDNE w demokratycznym państwie prawa. Skoro jest, a takiego przepisu nie ma to znaczy że od wielu dekad nie żyjemy w demokratycznym państwie prawa?
Odebranie społeczeństwu prawa do tajemnicy komunikacji i prywatności to przestępstwo o wiele większego kalibru niż wszystko inne co te niby nowe przepisy mają chronić. Potencjalnie stanowią zagrożenie dla całego społeczeństwa włącznie z utratą wolności i życia wielu pokooleń na wieki. Wystarczy że te przygotowywane narzędzia trafią w ręce autokraty, tyrana i jego aparatu. Nikt nie będzie bezpieczny, ani nikt nie będzie mógł go zmienić. Po prostu trwały zamordystyczny beton na wieki z obrożami na szyi. Oczywiście dla dobra dzieci...
a kto odważny każe mu skasować model? I przy okazji CHataGTP i inne? Nie ma takiej opcji więc jest bezkarny. To są setki miliardów dolców a model (wagi) można zmieścić na dysku który można schować w kieszeni. Nie dość, że prawnie nikt go nie ruszy to jeszcze jak każą mu skasować to.... nie skasuje i mogą cmoknąć go w pompkę. Wiedział i wie że jest bezkarny. Jednyny kraj który może nałożyć na niego realną dotkliwą karę to USA, ale oni czerpią zyski z tego złodziejstwa więc palcem nie kiwną i jeszcze będą grozić każdemu który podniesie na niego rękę. Kradł i będzie kraść.
Orzeczenie powinno być jasne. Wygenerowanie zmiany wagi w sieci neuronowej na podstawie treści TRWALE wiąże tą treść z modelem. Uczenie modelu do celów komercyjnych to nie dozwolony użytek, to komercyjny użytek i bez zezwolenia nie moża żadnej treści w ten sposób wykorzystywać. Model bez kompletnej listy legalnych materiałów źródłowych użytych do nauki jest traktowany jako nauczony na treściach nielegalnych i nie może być używany komercyjnie. Przyłapanie na wiedzy której nie ma na tej liście równa się nakaz usunięcia modelu lub resetu do momentu sprzed użycia nielegalnej treści. Do tego używanie AI do celów komercyjnych powinno być opodatkowane, a sama AI objęta akcyzą jak fajki :D. Państwo musi mieć środki do ponoszenia kosztów rewolucji AI. Osoby wykluczone z rynku, wzrost bezrobocia i cała masa negatywnych efektów zmuszających państwo do ponoszenia kosztów powinna być pokryta z tego podatku.
Czy ten oszołom w kurteczce i jego pracodawcy też będą nadzorowani i poprawiani czy ta Kapo AI będzie tylko dla plebsu?
"Znany jest między innymi z trwającej dekady krytyki wiary między innymi poprzez książki, jak Bóg urojony z 2006 roku." Pięknie, z tego jest znany, a tymczasem jest twórcą słowa mem. "Termin meme został stworzony przez Richarda Dawkinsa w książce Samolubny gen wydanej w 1976 i zdefiniowany jako jednostka przekazu kulturowego lub jednostka naśladownictwa będąca replikatorem kulturowym analogicznym do replikatora w biologii, jakim jest gen" Pewnie niezbyt lubi spłycania tego określenia do obrazka ze śmieszną scenką. Śmieszny obrazek jest memem, ale też literka w alfabecie, sam alfabet, klaskanie, mrugnięcie okiem itd. Coś do przenosi się przez kulturę i "żyje" własnym życiem, ewoluuje, jest przekazywane.
To ja mam propozycję. Niech M$ anuluje swoje zamówienia na RAM do centrów AI i przestanie wszędzie wpychać rozwiązania AI pompując bańkę. Wtedy ceny ramu spadną i będą mieli do swoich nowych konsol :D
Poproszę o reboot "Dzień za dniem" gdzie Corkyego zagra afroamerykanin. Od biedy może być Emil z Lönnebergi :D
Paradoks wyboru w pełnej krasie. Zmęczenie decyzyjne zaczyna doskwierać wszystkim. Tyle człowiek ma do wyboru w sieci, że samo wybranie czegoś i nie żałowanie zmarnowania czasu kosztuje sporo wysiłku. Do tego wartościowe rzeczy są przysypywane nic nie wartą zawartością, której człowiek nawet nie generował. Rada na to jest tylko jedna. Podjąć decyzję co chce się znaleźć i na co przeznaczyć czas PRZED rozpoczęciem korzystania z sieci i się tego trzymać. Chcesz wiadomości ze świata? Znajdź jeden jak najbardziej obiektywny serwis, któremu ufasz i czerp codzienne info tylko z niego. Jak stwierdzisz, że coś ważnego się dzieje znajdź info na innych stronach, ale tylko dotyczące tej konkretnej rzeczy. Chcesz zobaczyć film to przed otworzeniem serwisu streamingowego wiedz już co chcesz oglądać. Nie wiesz to wejdź na jedną zaufaną stronę i zobacz co warto zobaczyć. Nie przewijaj podstawianych przez youtube/facebooka itp. materiałów w nieskonczoność. Nie otwieraj netflixa/disneya i nie szukaj na ślepo co zobaczyć. Łatwo zmarnować czas na samym szukaniu, ciężko stwierdzić czy to co znalazłeś jest tym czego się szukało, a jeszcze gorzej przekonać się o tym, że to nie to już po konsumpcji materiału. To męczy i ludzie to czują, choć nie potrafią tego nazwać, ani wskazać przyczyny. Inernet jest fajny, jest tam masę interesujących rzeczy, ale trzeba umieć z niego korzystać. Nie jest w interesie youtuba/facebooka i innych bigtechów, żeby użytkownicy to potrafili. To ma być jak w sklepie, wchodzisz z gotową listą zakupów i wyliczoną kasą, idziesz najkrótszą drogą po produkty z listy, nie rozglądasz się na boki, nie czytasz reklam, nie szukasz rzeczy których nie chciałeś, idziesz do kasy z gotówką i wychodzisz. Jeżeli tak nie zrobisz to spędzisz tam więcej czasu, wydasz więcej pieniędzy, prawdopodobnie kupisz śmieci których nie potrzebujesz i po powrocie będziesz zły sam na siebie. Sieć to sklep, wiedz co chcesz skonsumować, wiedz gdzie to znaleźć, konsumuj i wyjdź.
Opinia publiczna to NAJGORSZY doradca. Jest ekstremalnie podatna na manipulację, uprzedzenia i błędy, przykłada wagę do nieistotnych rzeczy, pomija istotne, nie bierze odpowiedzialności za swoje zdanie i często je zmienia na zupełnie inne.
Zaprezentowane przez NVidię materiały trąciły slopem i tyle. Za to filmik z działania był już całkiem spoko. Widać było, że tak bardzo nie ingeruje, a grafika zmienia się na dużo lepszą. Poczekamy zobaczymy.
Tak wygląda praca dla koncernów. Dziś prestiż jutro bruk. Pracownik tam jest po prostu narzędziem/środkiem produkcji jak maszyna, której utrzymanie kosztuje. Komuś może się wydawać, że bierze udział w robieniu czegoś ważnego, a tymczasem jest UŻYWANY do robienia czegoś. W większości nawet nie stali obok gościa który im płaci, mogą nie wiedzieć jak wygląda, a on z pewnością nie wie jak oni wyglądają. Ot nazwisko, funkcja jaką pełni, koszt utrzymania. Trzeba ciąć koszty to pozbywa się maszyn, albo zamienia się na AI maszynę i tyle. Wtedy te ważne rzeczy są robione taniej. Pozbycie się fizycznej maszyny jest z pewnością bardziej kosztowne niż pozbycie się człowieka. Maszynę trzeba odłączyć, wynieść, zutylizować/sprzedać. Człowiek dostaje maila i sam wyjdzie. W mniejszych firmach zwalniający musi chociaż podjąć wysiłek emocjonalny. W korpo nie ma więzi, ludzie się nie znają, nie widzą to i nie ma kosztów emocjonalnych. Koszty zwolnienia = mail.
Ot korpo komunikat typu "Dziś zakończyliśmy ostatnią rundę", "OpenAI staje się podstawową infrastrukturą dla sztucznej inteligencji"," tworzy potężny kanał dystrybucji do miejsc pracy","najszybciej osiągnęła" bla bla bla naj.
Mnie bardziej interesuje kto zainwestował te 122mld$, skąd je miał i co z tego będzie miał. Tego tam nie ma, a to dużo ciekawsze. Ogólnie miałbym to w d..., ale coś czuję, że na tym stracę i materialnie i niematerialnie choć nie jestem jawną stroną tego biznesu.
Te miliardy to linie kredytowe. Te pieniądze nie istnieją, to obietnice. Za to zwrócić trzeba będzie realną gotówkę z procentem zupełnie jak w kredycie hipotecznym, gdzie bank musi mieć realnie tylko ułamek kwoty na którą daje ci kredyt, ale oddać musisz już realną kasę. No to mamy 122mld wirtualnej kasy która ma się zmienić w >122mld realnej za jakiś czas. W hipotecznym zabezpieczeniem jest dom czyli raczej coś trwałego, a tu zabezpieczeniem są fundusze emerytalne, inwestycyjne, banki, JPMorgan Chase, Citi, Goldman Sachs, Morgan Stanley, Wells Fargo, Mizuho, Royal Bank of Canada, SMBC, UBS, HSBC, Santander, fundusze ETF zarządzane przez ARK. Ogólnie wygląda to tak, że jakby biznes nie poszedł to zapłącą zwykli ludzie, albo jedni, albo drudzy, ale z całą pewnością nie osoby decyzyjne i winni porażek. Ot najwyżej twój fundusz emerytalny przyniesie straty. One wyjdą na swoje tak czy siak, za to twój fundusz emerytalny straci twoje pieniądze. Jak pękła bańka na rynku nieruchomości to przynajmniej nieruchomości były tanie.
Zrobiło mi się nie dobrze na samą myśl o premierze. Scalperzy, ceny z kosmosu, brak dostępności, odstawanie tej wydajności od deklaracji, awarie za które nikt nie chce brać odpowiedzialności, brak implementacji nowych funkcji przez gry, albo crashowanie bo sterowniki to tak naprawdę są technicznie w wersji beta, a szczęśliwi nabywcy pierwszych egzemplarzy robią za darmowych betatesterów. Wydaje mi się, że teraz po roku od premiery serii 50 ceny jakoś się unormowały, sprzęt można kupić, gry ogarniają nowe funkcje, stery mają ogarnięte największe bugi i nie powinno być niespodzianek. Skoro premiera serii 60 zaplanowana jest najwcześniej na drugą połowę 2027r to myślę, że zastanowie się nad kupnem gdzieś tak w 2029r. Do tego czasu świat może wyglądać zupełnie inaczej.
Potrzebują programisty do napisania szybkiego kalkulatora?! W podstawówce znajdą się dzieciaki, które by to ogarnęły. Pain't? Wordpadł? Ja cały czas żyłem w przekonaniu, ze oni specjalnie tak marne i okrojone z podstawowych funkcji te programy robią, żeby ludzie szukali czego innego. Myślę, że na poprawę już za późno.
I co i nic? Przyłapywano ich już wiele razy. Kary? Żeby była kara musi być winny. Firma to abstrakcyjny twór. Nie ma poczucia winy, nie ma morlalności, nie obchodzą jej kosekwencje. Ot ten twór zapłaci karę i co najwyżej osoby nie wskazane jako winne i pewnie nawet nie poczuwające się do winy poniosą koszty spadku akcji. Tymczasem za te szkodliwe działania i za taką niemoralną politykę odpowiedzialni są konkretni ludzie, których można wskazać z imienia i nazwiska. Dopóki nie trafi do więzienia jeden z drugim i nie zapłacą własnym majątkiem to nie ma co mówić o jakiejś karze. To po prostu potknięcie za które nie zapłącacą ani własną kasą, ani skórą. Jedyne co się zmieni to to, że będą lepiej ukrywać dowody, albo w ogóle ich nie będą robić.
Przypomnę moje tezy.
1. Napisałem, że nie powinno dziwić nikogo, ze duże firmy starają się zatrudniać słupy do zwalniania, żeby uniknąć takich sytuacji.
2. Napisałem, że cokolwiek by Sweeney nie zrobił to i tak będzie spora grupa głośnych niezadowolonych osób, któych żadne działanie nie zadowoli.
3. Napisałem, że upublicznianie i rozprzestrzenianie informacji o swojej krzywdzie i niesprawiedliwości przynosi pozytywne skutki dla generujących takie treści. Że ludzie będą tego coraz bardziej nadużywać bo to po prostu działa.
4. Napisałem, że w obliczu takich sytuacji pracodawca będzie brał pod uwagę to jak wielką gównoburzę będzie powodować zwolnienie jakiejś konkretnej osoby, a nie to czy trzeba ją zwolnić bo jest zbędna, co doprowadzi do zwalniania osób, których po prostu mniej będzie szkoda opinii publicznej, albo nie będą mieli żony/kolegi/rodziny i zaplecza do do organizowania medialnego rozgłosu.
Czego nie napisałem.
1. Że mi nie szkoda tego zwolnionego
2. Że nie jest to dla niego katastrofalnym życiowym problemem
4. Że powinien zostać na lodzie ze swoim problemem
5. Że żona nie miała prawa zrobić tego co zrobiła. Kocha męża, toną, ma prawo robić wszystko. Rozgrzeszył bym, ją nawet gdyby napadła na bank.
6. Że nie płacę rachunków.
7. Że jestem nastolatkiem
8. Że nie rozumiem sytuacji.
9. Że jakoś specjalnie się przejmuję tą sytuacją i się napinam.
Zabieram ci dom, narzekałeś na ciasnotę. Daję ci szansę na wybudowanie sobie nowego i większego domu. Nie wiedziałem zbyt wiele o Perplexity, ale teraz już wiem. Oni tylko niosą pomoc. Aravind Srinivas jest jak Sokrates. Pracownicy są jak ospały koń, a on jak giez, który próbuje ich ożywić.
Potem zdziwienie, że właściciele zatrudniają obce twarze i podmioty do zwalniania pracowników, a sami nie udzielają komentarzy. Tego typu zaangażowanie to mina, część komentujących choćby nie wiem co Sweeney nie zrobił i nie powiedział, jakiekolwiek były powody którymi kierował i czy miały uzasadnienie czy nie, chciałaby żeby umarł w męczarniach bo tak. Do tego widać, że płacz w sieci przynosi pozytywne skutki dla płaczących, więc będzie to skutkować jeszcze częstszym płakaniem. Zwolnienia będą brały pod uwagę kto będzie bardziej skłonny płakać w sieci. Murzyn powie, że zwolniono go bo jest czarny, gej że jest gejem, gruby że jest gruby, kobieta bo jest kobietą. Te wypowiedzenie dajcie temu białemu gościowi bez kompleksów i rodziny...
environments using Omnissa solutions." Rzucę okiem później na resztę to dorzucę coś jak znajdę.
znajdź w tekście "Powołując się na badania firmy Omnissa, serwis Techspot wskazał, z jakimi problemami borykają się komputery z systemem". Kliknij w link Techstpot. Przewiń w dół do komentarzy.... Tłumaczenie automatyczne 1:1 komentarzy. Z resztą ten cały artykłuł wygląda trochę jak tłumaczenie tego Techspotu.
Próbowałem przeczytać ten raport Omnissa, ale nie jest dostępny bez rejestracji.
No to może kilka komentarzy do artykułu na podstawie któego powstał ten artykuł.
"Tak, jeśli Twój produkt działa na miliardach różnych kombinacji sprzętowych zamiast na kilku wybranych, jest bardziej prawdopodobne, że będzie doświadczał większej liczby awarii.
To nawet nie jest obrona systemu Windows, to po prostu zdrowy rozsądek. Przynajmniej większość producentów komputerów nie uniemożliwia ci naprawy produktu, który rzekomo posiadasz."
"Bardzo niejednoznaczne porównanie, ponieważ Apple zawsze miało zamkniętą architekturę z odgrodzonym ogrodem oprogramowania. Podczas gdy Windows wspiera otwartą architekturę i szeroki wachlarz oprogramowania."
"Windows jest bardziej pobłażliwy, więc ludzie robią głupie rzeczy, żeby go zawiesić.
MAC traktuje swoich użytkowników jak małe dzieci i nie pozwala im na żadne wybryki typowe dla zaawansowanych użytkowników."
"Windows to system operacyjny otwarty na wszystko. Możesz samodzielnie zbudować komputer z systemem Windows, wykorzystując to, co masz w piwnicy, i podłączyć do niego dowolne drobiazgi, a także korzystać z dowolnego oprogramowania."
"Komputery obsługują 9 razy więcej sprzętu i 15 razy więcej oprogramowania… więc tylko 3 razy więcej awarii to dobry wynik"
"A komputery z systemem Linux zawieszają się rzadziej niż którekolwiek z nich, o co ci chodzi?"
"Łatwo stworzyć stabilną architekturę, gdy dysponujesz jedną gałęzią sprzętu. "
Dealer prochów otwiera painta i rysuje kilka prostokątów, po czym rozmywa to gaussem. Cyk wystawia rachunek na 100tyś ,a w tytule wpisuje "obraz w salonie głównego bohatera". Dostaje 50tyś, 50tyś przytula zleceniodawca i odbiorca. Kasa wyprana. Biznes i mafie kochają takie inwestycje, gdzie koszty i ceny mogą kompletnie nie współgrać z tworząną treścią i prawdziwymi kosztami. Najlepiej to w ogóle być konsultantem od prochów, które pewnie będą sypać się gęsto w tej grze, bo nawet painta nie trzeba otwierać. Podważyć wartość "sztuki" praktycznie się nie da, zawsze można powołać się na No. 6 (Fioletowe, zielone i czerwone)” Marka Rothko za 186 mln dolarów i powiedzieć, że jesteś jeszcze stratny. Nie przeczę, że tyle wydali, ale wałów pewnie masę przy takim budżecie było.
Najgorszy artykuł jaki czytałem na Gry Online. Nie nawet sam temat, ale nagłówek stworzony by siać gównoburzę w komentarzach. Politycy Lewicy vs wściekli gracze. Konflikt wyssany z palca i nie mający żadnego znaczenia. Sianie politycznych podziałów na forum to zło w najczystszej postaci i mam nadzieję, że osoby decyzyjne w Gry-Online zwrócą na to uwagę. Wystarczy poczytać komentarze. Cóż tam mamy? Delegalizacja partii, zabijanie przeciwników politycznych, straszenie brałnem robiącym porządki w Polsce, zmanipulowany Orwel. Człoiwiek wszedł przeczytać o hobbby, a widzi poską wojenkę jak w brukowcach internetowych. Dawno nic mnie tak nie odepchnęło od tej strony niż ten nagłówek, którego konsekwencją jest wysyp czubków i ich przekonań politycznych.
a pamiętacie jak mówili, że elektroniczne wersje spowodują, że książki będą dużo tańsze bo odpada druk i transport :D
"Inżynieria AI. Tworzenie aplikacji z wykorzystaniem modeli bazowych" 500str, 77zł papier, 64zł ebok
"Projektowanie aplikacji LLM" 300str, 53zł papier, 44zł ebok
"Programowanie. Teoria i praktyka w C++. Wydanie IV" 680str, 96zł papier, 81zł ebok
Co do książki za flaszkę to chętnie przyjmę Biologię Campbella wydanie 12 w twardej okładce. Mogę dorzucić małpkę, albo i drugą flaszkę :D
Ludzie nie czytają nie dlatego, że nie mają pieniędzy, a książki są drogie, tylko dlatego, że nie czują takiej potrzeby. Dostają zadyszki jak artykuł jest dłuższy, bardziej wymagający i nie ma zdjęć. Nikt ich nie nauczył, że czytanie jest super, nie wpadła im w rękę książka która przekonałaby ich, że warto. Nie czują potrzeby rozwiania się. Nie widzę tłumów w biblotekach gdzie książki są za darmo.
Za każdym razem kiedy traficie na sytuację kiedy gra którą chcecie kupić jest droższa niż na zachodzie to zerujcie listę życzeń. Najlepiej gdybysmy wszyscy się zmówili i przenieśli listę życzeń do notatników. Dałoby to do myślenia i Gebenowi i developerom. Tysiące lub dziesiątki tysięcy usunięć choćby jednego tytułu listy życzeń z pewnością nie przejdzie niezauważone. Dodajmy grę wydmuszkę , niech nazywa się "Obniżcie ceny do uja wafla" i tylko to na liście zostanie :D
Ostatnio czytałem dobry artykuł o OZE na JM. Słońce dostarcza dużo energii w czasie gdy niewiele osób jej potrzebuje. Trzeba tą energię przechować i móc oddać ją w momencie kiedy nie ma słońca, a zapotrzebowanie rośnie. Co z tego, że wytworzy masę energii w południe, kiedy węglowe będą musiały produkować energię gdy ludzie wrócą do domu i wieczorkiem odpalą sobie gry z DLSS5 na dwóch kartach RTX 5090 :D. Artykuł o którym napisałem wcześniej można znaleź wyszukując frazę: Co_ma_wspolnego_OZE_z_kaczka_wielbladem_i_drozszym_rachunkiem_z_energetyki
Nie ma szans. Wczoraj skończyłem pierwszy sezon i po prostu para Muldera i Scully w wersji Duchovny i Anderson jest jedyna w swoim rodzaju i idealna. Cóż tam było? Wilkołaki, ufoludki, hybrydy ufoków, wymazywanie pamięci, duchy i telekineza, jasnowidztwo, rządowe spiski, tajne laboratoria, nieśmiertelne mutanty przeciskające się przez szczeliny i wyjadające wątroby, mózg w słoiku sterujący upośledzonym bratem bliźniakiem. Dla każdego coś dobrego. Do tego chemia i gra aktorska Duchovnego i Anderson dodaje temu wszystkiemu autentyczności i coś co robi różnicę między tandetnymi historyjkami, a czymś głębszym co można traktować poważnie. Czy nowi aktorzy będą w stanie to udźwignąć i nie zrobią z tego tandetnej parodii dla szurów? Oryginalny serial zostawiał ludzi z pytaniami i przemycał smaczki dla uważnych. W pierszym sezonie co jakiś czas pojawiał się palący gość. W żadnym z odcinków się nie odezwał i nie wiadomo kto to. Ot milcząca postać na spotkaniach, koleś odkładający najbardziej intrygujące artefakty w magazynie na środku pentagonu na końcu niektórych epizodów. Obecnie wszystko robi się tak, żeby nawet półgłówek nie miał wątpliwości co widzi i słyszy. Jak serial będzie wszystko dawał na tacy i nie zostawiał z pytaniem "Co to k... było?! To tak może być naprawdę?" to będzie słabo. Po seansie mam odczuwać chęć założenia aluminiowej czapeczki i nartarcia sie czosnkiem, a nie zażenowanie.
"stagnację sprzedaży sprzętu i ambicji" O to to to. AI jest świetna, ale kompletnie nie nadaje się nie wymyślania nowych rzeczy i dyskutowaqnia o nich, do wyjeżdżania poza to z czym miała doczynienia i wyrażania opinii na ten temat. Kiedy zaczniesz jej opowiadać o nowym wynalazku z nową technologią, takiej której jeszcze nie, czymś zupełnie nowym to jedyne co potrafi to dodawać wykrzykniki w zdaniach, które są twoimi zmienionymi zdaniami i tezami. W sumie dotyczy to każdego obszaru AI. Jak poprosisz o kod, który był już gdzieś i po prostu został ukradziony do nauki. Jakieś proste rzeczy, metody, obsługa przycisków, fomularzy itp. coś czego jest pełno to spokojnie wszystko ładnie ogarnie. Jednak jak zaprosisz ją do pracy nad kompletnie odjechanym algorytmem do liczenia czegoś nietypowego w nietypowy sposób to nie dość, że nie łapie po co to, to jeszcze psuje. Poprosisz o stworzenie gry to bez problemu zrobi platformówkę i inne gry wg standardowych schematów, ale gry z zupełnie nową mechaniką rozgrywki i zasadami, coś czego nie było nie wymyśli. Będzie tylko dryfować w kodzie w kierunku tego co już było i takie rozwiązania sugerować. Im coś bardziej odstającego od średniej tym AI gorzej się do tego nadaje. Ambicje powinny być takie, żeby robić coś co nie jest średnie, bo średnie to AI za chwilę sama będzie robić. Średnie strony, średnie filmy, średnie gry, średnie projekty i średnie zarobki.
To zwykła obrona dzieła przed psuciem i tyle. Ludzie będą myśleć, ze to Tolkien napisał lub stworzył tą historię, a to jakiś komik przy piwku z synem wymyślił. I to wszystko by jak najbardziej napchać kasą portfele choćby mieli zrobić z Froda transwestytę. Po prostu eksploatują bezlitośnie swoje prawa, a mają ich sporo. Wiem jak brzmią zapisy tej umowi i niestety daje to praktycznie nieograniczone możliwości wysysania z palca historii z tego uniwersum. Są tam zapisy "Jedyne i wyłączne prawo w związku z tworzeniem, wyświetlaniem i eksploatacją wspomnianych ekranizacji filmów do tłumaczenia na wszystkie języki, swobodnego dostosowywania, zmieniania, transponowania, rewidowania, przekształcania, dodawania i odejmowania od Dzieła lub jakiejkolwiek jego części oraz tytułu, tematu, fabuły, sekwencji, incydentów i charakterystyk, dokonywania interpolacji i substytucji jakiejkolwiek części [sic] części, tworzenia sequeli i nowych wersji lub adaptacji Dzieła lub jego tematu lub wszelkich incydentów, postaci, nazw postaci, scen, sekwencji lub charakterystyk zawartych w nim w powiązaniu z jakimkolwiek innym dziełem lub dziełami, a także do oddzielnego lub zbiorczego wykonywania któregokolwiek lub wszystkich powyższych, w takim zakresie, jaki Kupujący, według swojego sprzedanego uznania, uzna za celowy w wykonywaniu któregokolwiek z praw, licencji lub przywilejów przekazanych niniejszym oraz do wstawiania do wspomnianych ekranizacji filmów kompozycji muzycznych, gagów, tekstów piosenek i muzyki wszelkiego rodzaju, do oprawiania muzyką jakiegokolwiek wersetu, tekstu, prozy lub części lub części Dzieła i wszelkie jego postacie."
"doczeka się całego sezonu". Jak to określenie skarlało w ciągu kilku lat. Pragnę przypomnieć, że pierwszy sezon Archiwum X miał 24 epizody, drugi 25, trzeci 24. Teraz dadzą 5 epizodów i nazywają to SEZONEM. Galopująca shrinkinflacja seriali.
No dobra, spec od marketingu w NVIdia powinien wylecieć szybko z pracy. Jak te screeny i materiały zaprezentowane na starcie wyglądały jak AI Slop i to przez nie ludzie nadali temu nazwę sloptracing, to ten filmik jest w stanie przekonać ludzi do nowego. Mnie to przekonało, a to co kurteczka pokazał było bardzo słabe.
"Do sieci trafił już opis fabuły dzieła, które uzupełni trylogię Petera Jacksona. Czternaście lat po odejściu Froda, Sam, Merry i Pippin wyruszą śladami swojej pierwszej przygody" ŻE CO?! Przecież Tolkien nie napisał dalszej części przygody. Sam z Elanor na kolanach powiedział "ano wróciłem" i jest to ostatnia linijka w książce. Co za chciwe larwy. Będą eksploatować każdą linijkę. Będzie serial o karierze Smoczego Języka, dorastaniu Eowiny na dworze Theodena, romansidło dotyczące poznania Aragorna i Arweny, serial komediowy Pod Rozbrykanym Kucykiem coś jak Hotel Zacisze Johna Cleese. Nic więcej nigdy od Tolkien Estate nie dostaną więc jeszcze przez 18 lat będą psuć i wysystać z palca nieistniejące i naciągane historie z treści LOTR I Hobbita. Przypominam tylko, że oni mają prawa tylko to tych książek, a tworzą własną wersję uniwersum do którego nie mają prawa. Uniwersum stworzone przez Tolkiena jest szczegółowe i bardzo bogate. Opisane w Sirmarilionie, Upadku Numenoru, Niedokończonych opowieściach i innych. Umieszanie w nim historii i zdarzeń, których nie stworzył Tolkien to zwykłe psucie i nieuprawniona eksploatacja. Dosłownie zartuwają swoimi wrzutami to uniwersum dla zysku. Gównowacenie trylogii pełną gębą.
Im więcej szukam info tym gorzej
"Colbert powiedział, że kilka lat temu, podczas rozmowy z synem, wpadł na pomysł, jak nakręcić film, który opowiada o nowej przygodzie Sama, Merry'ego i Pippina, rozgrywającej się 14 lat po śmierci Froda."
Aż sprawdziłem te przypisy na końcu ostatniego tomu Władcy Pierścieni. Chcą zrobić film na podstawie dosłownie 3 kartek wypełnonych suchymi informacjami typu:
1430 Narodziny Faramira syna Peregrrina.
1441 Sam Gamgee po raz trzeci obejmuje urząd burmistrza
1451 Elanor Piękna wychodzi za mąż za Fastreda z Greenholmu
1463 Faramir Tuk poślubia Złotogłówkę, córkę Sama
1482 ...Sam odpływa za morze...
super źródło do nakręcenia filmu.
Skąd oni wzięli info o śmierci Froda to nie wiem.
Aragorn — zmarł w roku 120 Czwartej Ery, w wieku 210 lat. Arwena przeżyła go o rok.
Arwena — zmarła w roku 121 Czwartej Ery na Cerin Amroth w Lothlórien.
Sam — odpłynął do Valinoru około roku 61–82 Czwartej Ery
Merry i Pippin — po śmierci zostali pochowani obok Aragorna w Rath Dínen w Minas Tirith.
Frodo, Gandalf, Bilbo, Galadriela, Elrond — odpłynęli na Zachód; ich śmierć nie jest opisana wprost.
Wszystkich zapraszam do lektury książki Nexus. Krótka historia informacji od epoki kamienia do sztucznej inteligencji.
To nie CEO będzie sterował AI tylko AI będzie sterowała CEO. W książce jest przykład co prawda z dyktatorem, ale CEO to przecież taki mały dyktator.
Dylemat dyktatora — jak AI może przejąć kontrolę nad autokratą? Harari zauważa, że dyktatorzy przez całą historię mieli jeden fundamentalny problem: największym zagrożeniem dla autokratów zawsze byli ich własni podwładni. Żaden cesarz rzymski ani premier sowiecki nie został obalony przez demokratyczną rewolucję — zawsze groziło im, że zostaną obaleni lub zamienieni w marionetki przez własnych podkomendnych.
Jak AI może "przejąć" dyktatora
Harari opisuje eksperyment myślowy, w którym Wielki Przywódca musi zaufać rozpoznawaniu wzorców przez AI, aby usunąć ministra obrony — tym samym oddając AI kontrolującą władzę nad całym państwem. Mechanizm działa tak: dyktator, nieufający ludzkim doradcom (bo ci mogą go zdradzić), powierza coraz więcej decyzji "obiektywnej" i "nieomylnej" AI. Jeśli AI podsuwa propozycje, a dyktator wybiera tylko spośród opcji generowanych przez algorytm — to algorytm sprawuje rzeczywistą kontrolę.
Jestem pewien, że alfons powiedział by, że nie przepada za kobietami, które się prostytują. No cóż
Co to za brednie?! Komu potrzebne są "superkomputery na kołach"?! To absurdalna ilość ramu, a coś jeszcze przecież musi to obsłużyć, zasilić i schłodzić. Ludziom potrzebne jest tanie ekologiczne paliwo i wytrzymałe części, a nie udział mniejszościowy we własnym aucie , ograniczona kontrola nad jego funkcjonalnością, kosztowne naprawy w specjalistycznych salonach, wymuszone aktualizacje, wymagany dostęp do internetu, lokalizacji i permanentna inwigilacja. Bańko pękaj....
Howard nie wdał się w szczegóły tych „milionów” problemów bo te problemy to były miliony $ w których pojawienie się nie wierzył.
Genialnie, dzięki AI nowe pokolenie aktorów będzie musiało konkurować nie tylko z żywymi aktorami, ale i z martwymi.
Pozwólcie, że podsumuję tok rozumowania pana kurteczki. Krytycy całkowicie się mylą, że OBECNIE na przedstawionych materiałach wygląda to jak AI slop, bo on zakłada, że KIEDYŚ to będzie lepsze i developerzy będą mogli go parametryzować. Wszyscy się mylą bo wynika to z faktu, że dokładnie wyjaśnił wszystko.
Strauss Zelnick ewidentnie nie potrafi zidentyfikować tego czego obawiają się gracze. Nie chodzi o to, że generatywna AI będzie zastępować ludzi, bo co do tego ma rację. Tego obawiają się inwestorzy i developerzy, a nie gracze. AI to pudełko ze statystykami które można modyfikować ucząc model. Statystycznie będzie generowało poprawne rzeczy. Mapy będą poprawne, modele będą poprawne, grafika będzie poprawna, ale gra będzie do d..py bo będzie jej brakowało tego czegoś co jest wycinane z danych treningowych AI jako margines. Tego czegoś co jest statystycznie rzadkie i wyjątkowe, a przez to jest cenne. Gry hity będą wychodzić prawdopodobnie z taką samą częstotliwością jak teraz bo AI nie wygeneruje ludzi, którzy będą poświęcać czas na gry. Ilość graczy jest skończona i mogą poświęcić ograniczony czas grze. Jedna gra zabiera uwagę i czas gracza, który mógłby poświęcić drugiej. W rynek da się wpompować ograniczoną ilość hitów. Obawiam się i pewnie masę innych osób o to, że sam rynek gier zostanie dosłownie zalany ai slopem tak jak obecnie internet. Ludzie będą marnować czas na ocenę czy ten tytuł jest bardziej lub mniej generyczny i czy to AI to slop czy coś wyjątkowego choć też wygenerowane przez AI, ile w tym inicjatywy twórczej, a ile mixu kradzionych rzeczy do uczenia. Gorzej jak gra będzie robiona przez ludzi i będzie zapowiadać się dobrze, a jak kasa na finiszu zacznie kończyć to tnąc koszty wrzucą tam byle co od AI. Teraz też tak jest, pierwsze poziomy spoko, a potem się psuje, bo mapy robią się uboższe, a misje są wciskane na siłę i nic nie wnoszą. AI sama w sobie jest super. Nie mogę doczekać się NPCów, którzy będą żyć własnym życiem. Wyobrażam sobie AI które rozrzuca robi rysy i uszkodzenia na modelach, śmieci po mapach ulic, krzaczki na polanach dodając unikalny smaczek każdemu miejscu, a nie że robi całe mapy i wypełnia je generycznymi misjami. To nie generowanie hitów przez AI jest problemem, ale generowanie milionów bezwartościowych i bezdusznych śmieci, które trzeba będzie ocenić i z których trzeba będzie wybrać coś wartościowego. Zupełnie jak obecnie z zawartością internetu. Zawsze był trochę śmietnikiem, im więcej ludzi tym większym. Za to wcześniej problem polegał na tym, że wartościowej treści było mało, a wrzucanie śmieci się nie opłacało. Teraz generowanie śmieci jest tanie lub w ogóle darmowe, a wrzucanie ich do sieci przynosi zyski bez ryzyka. Wartościowej treści jest teraz owszem więcej, ale śmieci przybywa o wiele szybciej, więc proporcje treść wartościowa/śmieć zmieniają się na gorsze w zastraszającym tempie. To samo trapi rynek gier i serwisy streamingowe. Człowiek wchodzi i samo wybranie czegoś do oglądania stanowi poważny problem bo ryzyko trafienia na generycznego gniota jest nieporównywalnie większe niż wcześniej. Owszem można czytać recenzje, szukać czegoś wartościowego i kierować się opinią innych, ale to wymaga pracy, podejmowania decyzji i czasu, którego będzie po prostu będzie trzeba dużo więcej jak oprócz ludzi śmieci zacznie generować na pełną skalę AI. Paradoks wyboru będzie coraz bardziej odczuwalny, nadmiar opcji będzie prowadzić do paraliżu decyzyjnego i obniżać satysfakcję z wyborów. To jest realny problem i raczej nie widzę jakiegoś dobrego rozwiązania.
Najlepsze są te pomysły "Postęp sztucznej inteligencji może pogłębić nierówności majątkowe, co wywołało apele o wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego." Ciekawe skąd Polska miałaby wziąć te pieniądze na dochód podstawowy jak zyski z AI lecą do właścicieli modeli AI za granicą, a bezrobocie zostaje w kraju? Chyba musieliby wprowadzić podatek od używania AI w celach biznesowych i z niego ten dochód podstawowy finansować. Tymczasem pomarańczowy dostaje biegunki jak słyszy o opodatkowaniu bigtechów.
Jakim prequelu?! Robią film z kilku zdań opowiedzianych we Władcy Pierścieni. Do tego pomysł ściągnięty z filmu zrobionego przez fanów lata temu.
Niech dadzą dłuższe. Wtedy użytkownikom będzie łatwiej podjąć decyzję, że oglądnięcie 10s AI slopu nie jest warte oglądania minuty reklam. Proponuję większą selekcję tego co się ogląda. Mniej, dłuższe, wybrane i przede wszystkim bardziej wartościowe. Wtedy oglądnięcie reklam będzie świadomą nagrodą dla twórcy, a nie irytującą stratą czasu za oglądnięcie kota w worku.
"już w to grać ani wspierać tego korporacyjnego g*wna." no to proponuję przesiąść się na jakiegoś indyka, kilka osób stworzy taką grę i obsłuży np. te 400 tysięcy graczy grających jednocześnie w taki weekend jak ostatnio i to w miarę satysfakcjonujący sposób. Stworzenie takiej gry a potem jej utrzymanie kosztuje tak wiele, że tylko korpo na to stać. Taki battlefield to z 5 mln zł miesięcznie za same serwery. Doliczysz do tego jeszcze pozostałe rzeczy i wyjdzie z milion zł dziennie. Oczywiście stać ich bo jak sprzedadzą 10mln kopii to mają kilkaset milionów dolarów. Muszą sprzedawać battlepasy, skórki itp. bo musieliby pewnie ubić grę po dwóch latach. Chodzi o skalę, którą żeby ogarnąć trzeba mieć potężne zaplecze finansowe, techniczne i personalne czyli w większości przypadków korpo.
"wymusi zdefiniowanie na nowo umowy społecznej." nie mogę czytać takich bredni. Od razu wiem, że ktoś szkodzi społeczeństwu tak bardzo, że nie potrafi już tego ukryć. Nie było, nie ma i nie będzie żadnej umowy społecznej więc nie ma czego definiować na nowo. To po prostu ściemnianie, że istnieje jakaś bliżej nieokreślona grupa, której czytający jest częścią z którą altman umówił się na bliżej nie określone rzeczy które wykona w bliżej nieokreślonym czasie i co da tej nieokreślonej grupie nieokreślone korzyści. Oczywiście obowiązuje go bliżej nieokreślona odpowiedzialność i jeszcze bardziej nieokreślone konsekwencje. Teraz właśnie stwierdza, ze to nieistniejące coś trzeba zmienić w nieokreślony sposób i społeczeństwo będzie musiało pójść na kompromis. Prawda jest taka, że chce więcej, dając mniej, nie chce nikogo pytać o zgodę i nie chce ponosić żadnej odpowiedzialności.
Chętnie też posłucham co osoby które "skupią się wyłącznie na realizowaniu swoich pasji" będą robić i co da im satysfakcje kiedy będą od niemowlaka otoczeni rzeczami, które zawsze byle AI zrobi lepiej.
Widać prokuratora, kancelaria i adwokat nawet nie próbowali zbadać tematu. "kancelaria oskarża właściciela Steama, że nie tylko nie chroni nieletnich (m.in. przez implementację systemu kontroli rodzicielskiej), lecz celowo próbował wyłudzić od nich więcej pieniędzy." Po pierwsze Steam ma kontrolę rodzicielską i można w niej wyłączyć dostęp do CS, który jest oznaczony jako od 18 lat co jest wyraźnie napisane. Ewidenie chodzi o co innego niż ochrona dzieci. Pewnie komuś się kasa nie zgadza, albo chce więcej info o użytkownikach i ich zachowaniach. Owszem te lootboxy to zło, ale nie takie o jakim pisze kancelaria w akcie oskarżenia.
Powinny wejść przepisy, że jak ktoś chce umieścić zdjęcie Ciebie u siebie i udostępnić je publicznie to musi mieć zgodę. Owszem teraz też musi mieć, ale nikt tego nie sprawdza. Koncerny przenoszą odpowiedzialność na użytkowników za pilnowanie tego zakłądając że użytkownik posiada takie zgody. Tymczasem użytkownicy mają to w d..pie. Ja np. nie chcę mieć z facebookiem nic wspólnego, nie chcę też żeby przetwarzał mój wizerunek i szkolił AI na mojej twarzy. Cóż z tego, że nie mam tam konta jak rodzina i z najomi wrzucają moje fotki i nikt mnie o nic nie pyta. Nawet nie wiem co i kiedy wrzucają bo musiałbym sprawdzać wchodząc na facebooka, a nie mam ochoty w ogóle odwiedzać tej witryny. Przepis powinien być jasny. Jeżeli nie przesłeś wcześniej zdjęcia osoby trzymającej w ręku umownego kodu QR, napisu czy czegoś co wyraża zgodę na publikację i przetwarzanie wizerunku na danym portalu to znaczy, że jej nie ma i jakiekolwiek zdjęcie takiej osoby jest usuwane z automatu, albo zamazywane. Wtedy to facebook musiałby pilnować, zeby nie przetwarzać mojego wizerunku bez mojej zgody, a nie ja niemający i niechcący mieć z facebookiem nic wspólnego.
Czy leci z nami teolog? Taka hodowla neuronów ma duszę? Zarodek w 3-4 tygodniu ciąży ma ok 200tyś komórek i żadnej nerwowej. Te pojawiają się dopiero 5-6 tygodnia, a liczbę 200tyś osiągają dopiero w 7-8 tygodniu. Czyli ta hodowla ma tyle neuronów co dwu miesięczny płód. Pytam bo oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego uznaje aborcję na każdym etapie ciąży – w tym tak wczesnego zarodka – za moralnie równoważne zabójstwu. Do tego to ludzkie neurony czyli ktoś wcześniej dał im życie i musiał być to żywy człowiek. W laboratorium nie potrafią stworzyć życia w żaden sposób. Komórki są pobierane od dawcy, albo tworzone z komórek macierzystych. W jednym i drugim przypadku były już żywe, a skoro to ludzkie komórki to czy mają duszę? Czy to jakaś nowa dusza, czy dusza dawcy? Od ilu komórek zlepek liczy się jako człowiek? Oj nie będzie łatwo kościołowi w przyszłości :)
Pozwolę sobie zacytować fragment monologu z filmu The Wild Blue Yonder.
"Najszybsza była sonda Voyager. 55 tys. mil na godzinę, lecąc poza galaktykę w odległy kosmos. Załóżmy że to statek kosmiczny,jesteś astronautą na tym statku i lecisz na Alfę Centauri, która, przypominam jest 4,5 roku świetlnego stąd. Załóżmy, że podróż rozpocząłeś 25 tys. lat temu.
Czasy człowieka kromaniońskiego, paleontologia, malowidła w jaskiniach we Francji. Polujesz. I lecisz 25 tys. mil na godzinę. W ciągu 10 tys. lat mamy neolit, uprawę ziemi udomowianie zwierząt, owce, kozy, konie, świnie. Statek leci następne 6 tys. lat. Antyczny Egipt, faraoni, piramidy. Następne kilka tysięcy - antyczna Grecja, Rzym, Średniowiecze. Statek leci, Deklaracja Niepodległości. I wojna światowa. Komunizm. II wojna światowa. Marilyn Monroe. Elvis Presley, aż do dzisiaj. Jak daleko zaszliście? Pokonaliście dopiero 15% drogi do Alfa Centauri. Na Ziemi przeminęło 500 pokoleń. Jak można było uniknąć rebelii, morderstw?
Mogliście się stać groteskowymi dziwakami bez wiedzy, skąd się wzięliście i dlaczego właściwie rozpoczęliście tę podróż."
Żeby pokonać czas musimy albo zatrzymać nasze ciała, albo oderwać od nich nasze umysły.
Obecne dzieciaki nie mają bladego pojęcia jak to jest gdy nie ma internetu, a na gazetę trzeba czekać cały miesiąc. Do tego na początku w ogóle było tylko 1-2 takie pisemka. Człowiek przyłaził do kiosku, pytał czy już jest, oglądał witryny z nadzieją na coś nowego. Do tego trzeba było mieć też na nie kasę :/ Mam na strychu pierwsze secretservice. Ostatnio wpadła mi też w ręce płyta z 3 numeru CDAction sprzed 30lat. Cóż na niej było? Np. Quake i Settlers2. Niestety pamiętam do dziś, że miałem za słabego kompa na tego Quake.
Bo tu wcale nie chodzi o młodzież, hazard i przemoc, ale o to, żeby doprowadzić do tego, żeby w ogóle przed włączeniem kompa trzeba było wsadzić dokument potwierdzający tożsamość. Ok gra od 18 lat co słusznie zauważyli komentujący jej wpis. Co można zrobić, obecne wpisywanie roku urodzenia z roletki jest słabe. Valve to jedno, ale przecież co druga strona informacyjna ma treści np. artykuły opisujące jakąś zbrodnię które nie powinny być czytane przez dzieci. Niektóre reklamy nie mogą być kierowane do dzieci. Do tego te wszystkie śledzące ciasteczka i inne mechanizmy są przecież tak drogie w utrzymaniu, a do tego można je obejść. To jest prawdziwa przyczyna tych wszystkich ataków. Kasa. Po co ją marnować kiedy można namówić państwo, żeby wymogło na użytkownikach legitymowanie się przed dostępem do treści, a następnie aparat państwowy będzie pilnował, żeby nikt tego legitymowania nie obchodził. Dla biznesu koszt żaden, a zysk duży. Mamy tu 3 strony. Biznes, który będzie miał dokładną historię tego czym użytkownik się interesuje, co czyta, jak używa usług i kiedy. Państwo, które oczywiście będzie miało do tego łatwy i stały dostęp zagwarantowany prawem, bo przecież samo nie może zbierać takich danych. No i trzecia strona, użytkownicy, którzy mają swoją prywatność w dup.... Nie mogę czytać tych kometarzy popierających blokady mediów społecznościowych dla nieletnich. Już sama cenzura prewencyjna jest sprzeczna z konstytucją. Do tego trzeba dodać, że państwo nie zrobi tego dobrze czyli z poszanowaniem prywatności i bezpieczeństwa, a wręcz przeciwnie. Nie to nie dzieci będą musiały legitymować się przed odpaleniem steama, wejścia na FB czy zobaczenia zwiastuna filmu dla osób powyżej 12 lat. Dzieci nie będą musiały tego robić, bo po prostu będą wiedzieć, że jest blokada. Zobaczą komunikat wymagający logowania do treści i pójdą gdzie indziej. Jak im będzie zależeć to trafią w miejsca gdzie nie obowiązują żadne reguły i ograniczenia. Wprost do przestępców bo tylko tam mogą sobie zobaczyć zwiastun filmu od 1 6lat, a mają tylko 15. Oczywiście oprócz tego niewinnego zwiastunu będzie tam też wszystko inne poza jakąkolwiek kontrolą i materiały, którch wcale nie chcą oglądać. To wszyscy dorośli będą musieli udowadniać, że są dorośli podając swoje dane personalne. Wszędzie i zawsze. Wszystko będzie logowane, a dostęp do tego i sposób wykorzystania tych danych będzie zupełnie poza kontrolą. Mi to nie pasuje. Już dzisiaj po necie śmigają łepki, które z głupoty i ciekawości wchodzą gdzie nie powinny. Umieszczają głupie komentarze, dają się fotografować w kompromitujących sytuacjach. Jutro te łepki będą premierem, dyrektorem dużej instytucji, ważnym posłem, kimś wpływowym, a historia tego czym interesowali się 20 lat wcześniej i zbierane kompromity w nieodpowiednich rękach mogą służyć do tego, żeby zmusić ich by podejmowali bardzo niekorzystne dla wszystkich decyzje. Tak było zawsze, ale tak skutecznego aparatu zbierania haków na wszystkich i kontroli kto i co, nie było. Już nie mówię o tym, że Polska może zostać zwyczajnie podbita, a nieprzychylny putinowi komentarz umieszczony dekadę wcześniej po pijaku może być wyrokiem śmierci. Ludzie się nie zmienili, a kilkadziesiąt lat temu zabijali za noszenie okularów lub dowcip o przywódcy. W sumie za dowcip o kimie znika się na zawsze z rodziną. Dałbym rękę, ze pańśtwo nie ma żadnego planu czyszczenia danych o obywatelach w razie groźby ich przejęcia przez wroga. Coś w stylu kapitulujemy, ale wcześniej dostawcy internetowi czyszczą logi które trzymają przez dwa lata gdzie jest kto i gdzie się łączył, żeby chociaż utrudnić obcym służbom wyłapanie nieprzychylnych im jednostek.
Debata nie powinna brzmieć:
„Czy jesteś za ochroną dzieci?”
Tylko:
„Jak chronić dzieci, nie tworząc infrastruktury masowej identyfikacji obywateli?”
To są dwie zupełnie różne rzeczy, a państwo póki co nie ma żadnych propozycji takiego rozwiązania.
Sharma dodała z uśmiechem: „I tak, sama piszę swoje posty”
Z całą pewnością używa tego samego uśmiechu do kłamania w żywe oczy dowolnej liczbie osób. Na takim stanowisku nie wymaga się znajomości branży tylko wiarygodnego kłamania w najważniejszych kwestiach z uśmiechem na twarzy. Od znania się z pewnością ma odpowiednie osoby oraz słupa obsługującego konto. Łatwiej oszukać akcjonariuszy i dostać to stanowisko niż całkiem sporą społeczność graczy.
Zuck: Yeah so if you ever need info about anyone at Harvard
Zuck: Just ask.
Zuck: I have over 4,000 emails, pictures, addresses,
SNS: [Redacted Friend's Name]: What? How'd you manage that one?
Zuck: People just submitted it.
Zuck: I don't know why.
Zuck: They "trust me"
Zuck: Dumb f...ks
No więc ja mu nie ufam, a także tym z którymi robi biznes. Cena kilku FPSów w grze z powodu gorszej karty jest dla mnie do przełknięcia żeby choć symbolicznie pokazać mu środkowy palec.
i cyk, kolejny powód, żeby wypiąć się na nvidię. Moja następna karta będzie innej firmy.
a nie pisałem?
https://www.gry-online.pl/newsroom/poniewaz-pamiec-ram-jest-zbyt-droga-tworca-obniza-wymagania-syste/ze30380
Nie mogą po prostu wydać gry, która nie będzie potrzebowała zespołu do gaszenia pożarów? Członkowie zespołu oczywiście w planach będą zastąpieni przez AI w najbliższej przyszłości.
ok, ale czego dotyczy patent bo chyba nie tego, że pad nie ma fizycznych przycisków i drążków. Użycie elementów elektronicznych, czujników dotyku i wyświetlaczy zamiast analogowych elementów nie jest niczym odkrywczym. Użycie AI do nauki preferencji użytkownika też nie. AI to narzędzie, właśnie do tego służy, użycie go do nauki czegoś nie jest niczym odkrywczym, a jedynie użyciem w nowym celu.
Popatrzcie na to z drugiej strony. W końcu twórcy nowych topowych gier zaczną lepiej optymalizować gry, żeby działały na starszym sprzęcie. Żeby wydusić ze starego sprzętu ile tylko można. Dzięki tej bańce mój komp który złożyłem sobie 2 lata temu nic nie potaniał. Karta graficzna nieznacznie podrożała, ram z 600zł skoczył na 2300zł, procek i płyta z ceną spadło o mniej niż inflacja. Mój sprzęt jest dalej na topie i pod niego gry będą robić jeszcze przez kilka lat. Bałem się że nowy Wiedźmin, Cyberpunk, GTA odleci z wymaganiami daleko od mojego kompa. Teraz to już nie jestem pewien.
Heloo, ale GTA6 ma owszem premierę, ale nie na PC. W co biedni posiadacze PC mają grać jak konsolowcy będą ogrywać GTA?
Największy reklamowy stalker na ziemi jest święty i wolny od reklam. Tymczasem jak wybiją konkurencję to wrzucą co najwyżej jedną 3 sekundową reklamę, a potem dwie, potem dłuższe. Skończy się syfem jaki obecnie jest na YT. Następnie zrobią jak w Truman Show i gemini będzie w trakcie wypowiedzi ni stąd, ni zowąd wtrącać slogany reklamowe.
Naprawdę? Nie sądzę, żeby fani TLOU oglądali 3 sezon. Zostali rozczarowani prawdopodobnie pierwszym, a już na pewno drugim sezonem. Lepiej jeszcze raz grę przejść.
a ja mam nadzieję, że bańka pęknie jak najszybciej i chciwe bigtechy upadną i sobie ten głupi r...j rozwalą. Domagam się też od polityków dodania do praw człowieka prawa do kontaktu z żywą osobą na żądanie. Nie że musisz przekonywać robota czytającego ci instrukcje że chcesz rozmawiać z żywym konsultatnem. Chcę powiedzieć "poproszę o rozmowę z człowiekiem" i to ucina temat i człowiek ma się pojawić na linii w rozsądnym czasie. Druga sprawa to zmuszenie bigtechów do przestrzegania RODO. Karmią modele danymi na temat użytkowników i nie są w stanie ich usunąć co jest wymaganiem rodo. Prawo do bycia zapomnianym przestaje obowiązywać jak uczysz model AI czy co? Powinna być miażdżąca kara i nakaz usunięcia modelu za karmienie go kradzionymi danymi oraz danymi użytkowników, których nie da się usunąć.
a ja myślałem, że to będzie scena po której Tolkien przerócił się w grobie czyli ucięcie głowy posłowi Mordoru przez Aragorna... Swoją drogą jeszcze 18 lat i każdy będzie mógł zrobić własną wersję Władcy Pierścieni nie pytając Jacksona o zdanie bo po prostu będzie już Public Domain. Dobra wiadomość jest taka, że Sirmarilion, Upadek Numenoru, Niedokończone Opowieści i inne nie zostaną zekranizowane bo nie dopuści do tego Tolkien Estate. Raczej nie da się ich "kupić" jakąś kwotą, choćby nie wiem jak absurdalna była. Przez 18 lat już nic nowego z tego uniwersum nie uświadczycie. Może splagiatują "Polowanie na Goluma", wyssą z palca i z złaczników do WP jakieś kilka zdań i zrobią z tego serial, ale nic więcej. Czytajcie książki, są lepsze.
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Gra jest od 18 lat, a ten gniot od 15. To coś powstało dla inwesorów mających tą grę i historię głęboko w d... Pewnie nawet nie wiedzą o co chodzi i dlaczego takie słabe noty. Brak im kompetencji żeby w ogóle móc zobaczyć różnicę między tym co powinno być, a tym co jest nakręcone. Ktoś pokazał im że gra zarobiła tyle i tyle i to wystarczyło żeby w to weszli wybierając najtańszą ofertę realizującego. Marka Silent Hill upadła i raczej już się nie podniesie. Ten Silent Hill F co tak tu ładnie był recenzowany to taka kiszka jak ten film (osobiście poczułem się oszukany przez recenzenta). To nawet obok pierwowzorów nie stało.
No cóż, gdyby Ubi$oft potrafił przewidywać trendy i reagować na nie to nie musiałby teraz zwalniać ludzi i oszczędzać. Pewnie teraz myślą, że tym razem się uda.... Tymczasem ja akurat bym zagrał sobie w POP Piaski Czasu. Dobra giera była. Od czasu do czasu włączam sobie nawet tego starego z 1989r. Ubisoft powstał dla graczy, a jest obecnie dla udziałowców. To wszystko tłumaczy.
Ja np. uważam, że bombardowanie teatru i zabijanie ludźi którzy szukali schronienia w środku jest wątpliwe moralnie. W ogóle nie powinni mieć dostępu do zachodniej kultury, niech oglądają wilka i zająca.
W sumie BOT w imieniu DICE pomówł go o bycie rasistą, a następnie na podstawie tego pomówienia ukrarał. Efekt kary miał charakter publiczny i był uciążliwy dla ukaranego. Ciekawe czy dobry prawnik mógłby to jakoś ruszyć. Jak najbardziej można łamać czyjeś dobra osobiste za pomocą BOTa.
Hmm mamy już 3 żywioły. Powietrze, Wodę i Ogień. Czwórka powinna być o plemieniu całkowicie żyjącym pod ziemią w wielkich jaskiniach gdzie reszta musiałby się schować przed ludźmi. Piątka mogłaby być jak te 4 plemiona/żywioły wspólnie po epickiej, ale przegranej bitwie idą na skargę do Eywy, a ona załatwia sama sprawę raz na zawsze, dając do zrozumienia, że z czymkolwiek ludzie by tu nie przylecieli dostaną w...ol. Fragment gdzie planeta bierze sprawy w swoje ręce mógłby być czymś naprawdę wielkim. Ciskanie całymi górami, miażdżenie polem magnetycznym, wulkany na zawołanie, pioruny jakich nikt nie widział, rozbijanie statków kosmicznych księżycami. Coś co da widzom do zrozumienia, że ludzie zostali pokonani raz na zawsze, a Eywa była baaardzo cierpliwa.
Teraz Twój telewizor nie jest Twój, tylko Wasz. Twój i Copilota czyli pracownika M$. Owszem nie widzisz osoby z krwi i kości siedzacej z Tobą na kanapie, patrzącej i analizującej co tam oglądasz i gdzie klikasz. Owszem możesz sprawić, że nie bedzie jej widać, ukryć ją w opcjach, ale i tak będzie oglądać z Tobą TV i zdradzać M$ smaczki na Twój temat, które pozwolą im lepiej Tobą manipulować. M$ weźmie sobie co się da i nauczy tego nieśmiertelnej maszyny, która nigdy nie zapomni tego co się nauczyła. Nie da się jej wymazać z sieci neuronowej jakiejś informacji, można ją co najwyżej przykryć czymś. Ani Ty, ani Twórcy nie są w stanie wskazać miejsca, które należy zmienić, żeby model był w stanie jakby nigdy informacji na Twój temat nie zbierał. Informacje tam to wagi i nie są przypisane do jakiejś konkretnej informacji. Żeby ukryć to co nauczyła się na Twój temat AI będą musieli w sumie władować jej jeszcze więcej info na Twój temat. To jak z kartką papieru na której jest coś złego na temat Twojego najlepszego kumpla. Ktoś pokazuje Ci ją, a potem mówi, że w sumie nie miał prawa ci tego nie pokazywać i masz "zapomnieć". No owszem nie będziesz mówił, ze wiesz, będziesz starał się zachowywać jakbyś nie wiedział, ale informacja, ze żona zdradza Cie z kumplem będzie w Twojej głowie i będzie miała wpływ na to co robisz i jakie decyzje podejmujesz. Info jest w Twoich neuronach i już tam nie zostanie. Nie da się pokazać Ci tej samej kartki w negatywie i liczyć na to wymaże Ci info z głowy. Dokładnie tak będzie jak poprosisz M$, żeby usunęło z Copilota info na Twój temat zebrane z TV i innych miejsc. Po takim "wymazaniu info na Twój temat" AI nie powie Ci, że coś wie na Twój temat, bo zostanie nauczona, że ma nie wiedzieć, ale informacja o oglądanych przez Ciebie kanałach i preferencjach będzie siedzieć dalej w wagach w modelu i będzie miała wpływ na generowane wyniki. Nawet nie będziesz wiedział dlaczego AI jest do Ciebie uprzedzona. Giganci zbierają i uczą AI dosłownie wszystkiego co się da, informacje bez zgody, pirackie, zastrzeżone. Im szybciej i więcej tym dla nich bezpieczniej, bo skasowanie tego staje się coraz bardziej kosztowne dla coraz większej ilości podmiotów. Wiedzą, że prawo jest daleko w tyle i inwestują tak gigantyczne środki, że nikt nie zgodzi się na skasowanie modelu nauczonego w ten sposób. Tymczasem prawda jest taka, że jak model był uczony na czymś kradzonym to powinien być skasowany, albo przywrócony do stanu sprzed nauki. Już widze jak sąd wydaje nakaz o kasacji ChataGTP lub Copilota :D Z tego co wiem cały ten model to 1-2 TB danych. Mówię tylko o samych wagach w modelu, bez całej tej infrastruktury do obsługi całego świata przez internet. Nie wygenerujesz odpowiedzi takim modelem na domowym sprzęcie. Chodzi mi tylko o fakt, że sam "mózg" tego ChatGTP czy Copilota można zmieścić w kieszeni i można zrobić dowolną ilość kopii tego. Nigdy nie zostanie skasowany, a raz zebrane info zostanie tam na zawsze. To oczywiście moja opinia bazująca na tym co wydaje mi się, że wiem o AI i uczeniu maszynowym. Szczerze to nawet bym się ucieszył, gdyby ktoś wyprowadził mnie z błędu.
Jestem przedstawicielem pokolenia, który osiągnęło pełnoletniość bez internetu i telefonów komórkowych. Tak jak napisano w artykule relacje międzyludzkie wymagały spotkania się osobiście ludzi. Przedstawię sytuację z pracy. Po przejściu na pracę zdalną młodsze pokolenie pracowników stało się kompletnie niekomunikatywne. Rozmowa twarzą w twarz wymagała zaangażowania choćby po to, żeby nie odpowiadać. Tymczasem po przejściu na komunikatory pytania zadane osobom zostają bez odpowiedzi lub czekają absurdalnie długo. Brak odpowiedzi nie wymaga żadnego zaangażowania. Do tego napisanie do nich 10-20 zdań powoduje, że komunikator wydaje się pełny treści i ludzie nie chcą tego czytać, analizować i odnosić się do tego. Są przyzwyczajeni z mediów społecznościowych do pomijania dłuższych i bardziej skomplikowanych tekstów. Mam wrażenie, że wysłanie kilku zdań jest odbierane jako zawracanie cały dzień dupy. Tymczasem 20 zdań można powiedzieć w 2 minuty podczas spaceru korytarzem i od razu otrzymać odpowiedzi. To równia pochyła, lepiej nie będzie. Skończymy jak myszy w eksperymencie Calhouna. "Zwiększyła się liczba tzw. pięknych osobników, czyli samców zainteresowanych wyłącznie spaniem, jedzeniem i utrzymywaniem higieny. Ostatnie pokolenie myszy, które nigdy nie doświadczyło życia w normalnie funkcjonującej społeczności, składało się z osobników całkowicie pozbawionych agresji, niezainteresowanych kopulacją czy jakąkolwiek inną aktywnością. Badacze określali je mianem „głupich myszy”. To było ostatnie pokolenie, myszy wyginęły choc miały wszystkiego pod dostatkiem.
Co za głąby. Co jak Valve powiem sprawdzam? Dodadzą steam do tego śmiesznego niekonstytucyjnego rejestru domen zakazanych?

Taa, pewnie piszą o mnie :) Pograłem max dwie godziny na lapku. Zamknąłem klapę i oworzyłem po kilku dniach i tyle mi nabiło.
Widzisz, różnica jest taka, że Hello Games Ltd nie jest nienażartą spółką akcyjną z niezliczoną ilością akcjonariuszy, którzy mają w d... grę i graczy, a liczy sie tylko przychód. Brać 300zł za niedorobioną gierę, a potem trzepać kasę na mikropłatnościach. Hello Games jest niezależne — samodzielnie tworzy i wydaje swoje gry. Może nie potrzebują zdzierać z ludzi i wystarczy im 274,99zł przy tej ilości co sprzedają. Z drugiej strony brak akcjonariuszy to mniej kasy na inwestycje, więc ich nowy projekt będzie robiony wolniej. Ja tam im kibicuje. Po pustych obiecankach, a potem niedowiezieniu gry na premierę udało im się wszystko poprawić i to z nawiązką. VR w tej grze jest super. Cały czas dorzucają nowe rzeczy zupełnie za darmo. Taki ubisoft to za durna skórkę kazałby sobie płacić, a tu całe DLC dają za nic. NIech robią swoje jak chcą i niech efekty są takie jakie mają obecnie, a wszystko będzie OK :D Oddam na nich ten głos w kategorii Owoc Miłości.