Będzie gorzej, czas oczekiwania będzie taki jak na Half-Life 3.
To nie Stop Kiling Games tylko Stop Killing Culture. Książki zostaną zawsze bedzie można je przeczytać masz je na regale, filmy zostaną zawsze będzie można je zobaczyć bo są kopie i wcześniej czy później trafią do publicznej domeny, podobnie z muzyką, a gra... gra znika z dostępnego dobra kultury i tak naprawdę odbierana jest nie tylko możliwość gry teraz, ale ta kultura nigdy nie trafi do publicznej domeny. Po prostu przepadnie, będzie można sobie ją poglądać na zdjęciach i filmikach, ale to nie to samo. Grafiki, misje, rozwiązania, muzyka, postacie, mechaniki. Coś co tworzy kulturę dzisiaj, memy, wypracowania, artykuły, rozmowy, wspomnienia, coś co ma wartość kulturową, artystyczną, techniczną, naukową po prostu zostaje odebrane trwale na zawsze. Zachowanie tego jest ważniejsze niż dolary u milionerów. Można zachować te gry w taki sposób, żeby przyszłe pokolenia mogły poczuć to coś co my teraz czujemy. Przeżyć te same przygody. To jest jak najbardziej technicznie i organizacyjnie do zrobienia.