To już druga część była o niczym a brakowało tylko Czubówny w komentarzu. Gdyby to była relacja z rzeczywiście istniejącej planety, miałoby to sens. Fikcja? Bez żartów, ta seria nie ma racji bytu, nie widzę sensu by marnować na trzecią część trzy godziny życia.
Skontruję komentujących, którzy obrażają autora artykułu - ani trochę mnie nie dziwi, że to kolejny film dla debili. Dwójka już taka była, a w kinie ostatnio jest taki przykry trend. Ale najwidoczniej debilom się podoba, bo coś się rusza i jest kolorowe.
Filmy z dobrym scenariuszem są na wyginięciu. Zresztą to samo widać w grach AAA. Korporacje, rozmycie odpowiedzialności, bezpieczne tematy i produkcja taśmowa.
Avatar 2 przy budżecie $450mln zarobil $2.34 mld.
Po to seria istnieje.
Ja idę w sobotę (sala IMAX 3D). Jako fan VR, oczekuje jedynie najlepszego kinowego widowiska VR, do czego przyzwyczaiły poprzednie dwa Avatary.
Fabuła, wiem, że będzie wtórna i nijaka, a dialogi napompowane i debilne, więc sie nie rozczaruje. Interesuje mnie tylko aspekt wizualny widowiska i mam nadzieje, że będę zadowolony.
Ps
Byle tylko bachory nie hałasowały nadmiernie na sali podczas seansu, to będzie fajne doświadczenie VRowe. Nic więcej nie potrzebuję...
“Po co to istnieje?”; „Gdybym dostał do ręki scenariusz Ognia i popiołu, pokreśliłbym go na czerwono”.
Piękne. Odważne. Prawie jakby mówił to James Cameron. Tyle że mówi to recenzent z gry-online. Cameron w tym czasie, zamiast fantazjowac o kresleniu cudzych scenariuszy, od lat tworzy własne, które realnie zmieniają popkulturę. Każdy ma swoje hobby.
A czy ja jako odbiorca treści, nie mam prawa do krytyki twórcy? Tylko dlatego, że twórca nad tym ciężko pracował, że ma dorobek, że jest "kimś" a ja szaraczkiem?
które realnie zmieniają popkulturę
Tak zmieniają że każdy pamięta tylko jego Terminatora i Aliena, o Avatarze nikt nie mówi.
Avatary są ładne i głupie. Pierwszy film jeszcze mógł być uznany za kosmiczny remake Pocahontas, ale drugi nie prezentuje żadnej wartości, za to pełen był mniejszych i większych głupot. I właśnie dlatego głupota Avatara tak boli, bo Camerona stać na dużo więcej. W popkulturze zostają impulsy i powidoki po Cameronie, jego ostatnim filmom brakuje głębi by "zmieniać popkulturę".
Taka kwestia że memy ,dialogi itp zwykle utrwalają w pamięci ludzi, wpływają na kulturę w tej sposób.
Star Wars ,Władca Pierścienia,nawet Terminator ,zostawiły dużo w popkulturze.
Avatar ma co? "I see you" i jeden mem jak niebieski gość patrzy a za nim lampa z sali operacyjnej.
O fabule w Władcy pierścieni czy nawet Star Wars (star trylogia ) nie można nic zarzucić a Avatar to ta sama fabuła od 3 filmów , Ludzie źli ,Na'vi są nieskazitelni (Ash Navi to inna kwestia bo oni są żli bo odrzucili tego grzybowego boga itp ) .
Wizualnie fajnie wygląda ale to tyle.
To już druga część była o niczym a brakowało tylko Czubówny w komentarzu. Gdyby to była relacja z rzeczywiście istniejącej planety, miałoby to sens. Fikcja? Bez żartów, ta seria nie ma racji bytu, nie widzę sensu by marnować na trzecią część trzy godziny życia.
Drugą część oglądałem w domu na raty. Musiałem tak, bo zasypiałem po 40 minutach.
Ok ale nikt normalny tego w domu nie ogląda, bo to bez sensu. To wyłącznie widowisko do IMAX w 3D. Robi wtedy ogromne wrażenie nawet jak fabularnie to nic specjalnego.
Każda z tych cześci od 15 lat ma 3 godziny i każda z nich to nudny i dłuuugi jak cholera film familijny dla dzieci w wieku od 12 lat albo 8 lat, masakra że pochlastać sie można.
No i autor ma odpowiedź. Po co? Bo głupi ludzie są chowani na świecie od lat, żeby wydawać na to coś pieniądze. A skoro zarabia to ma rację bytu. Pszczoła nie przekona muchy dlaczego miód jest lepszy od gówna.
Avatar 3 to trzy godziny niczego
Czyli tradycyjnie dla tej serii :) Te filmy to zawsze było wielkie nic, tyle że w ładnym błyszczącym papierku, żeby się małpom podobało.
Nie no, rewelacyjna recenzja. Film (tak jak poprzednie 2 części) stworzony TYLKO I WYŁĄCZNIE jako doznanie audiowizualne a gość przez cały tekst o tym "drobniutkim" szczególiku wspomina dosłownie w jednym zdaniu.
I powiem szczerze – to już nawet nie jest jakiś piękny obrazek.
Nawet nie jestem pewny czy można to nazwać namiastką oceny audiowizualnej strony filmu xD
Skontruję komentujących, którzy obrażają autora artykułu - ani trochę mnie nie dziwi, że to kolejny film dla debili. Dwójka już taka była, a w kinie ostatnio jest taki przykry trend. Ale najwidoczniej debilom się podoba, bo coś się rusza i jest kolorowe.
Filmy z dobrym scenariuszem są na wyginięciu. Zresztą to samo widać w grach AAA. Korporacje, rozmycie odpowiedzialności, bezpieczne tematy i produkcja taśmowa.
Wszystkie obecnie nowe filmy to padaka ale jak Netflix przejmie studia filmowe to będzie kręcił coś epickiego.
Avatar 2 przy budżecie $450mln zarobil $2.34 mld.
Po to seria istnieje.
Że to słaby film to było widać po trailerze. W końcu jedynka była przeciętna, tak że po niej zakończyłem przygodę z tą serią.
Nie to żeby mnie to cieszyło tak naprawdę, ale smutek mnie ogarnia, że ten badziew robi taki geniusz kina, jakim kiedyś BYŁ Cameron. Trzepać kasę niewątpliwie potrafi, robić dobre kino s-f, już chyba nie.
Najbardziej mnie niepokoi warstwa wizualna filmu, bo na zwiastunach wygląda to już po prostu jak film animowany z typowo współczesnym wygładzonym obrazem. Trochę już niestety plastik, zupełnie różny od tych efektów, które czarowały w jedynce.
Fabularnie też wolałbym, żeby szła bardziej w stronę jedynki, gdzie może łatwo było powiedzieć "to wszystko już było", ale i tak udało się z tego skroić fajną, wciągającą historię.
Czekam aż wleci do streamingu, żeby samemu się przekonać.
Nie rozumiem po co autor się pruje. Nie chcesz? To nie oglądaj. Nie wszyscy myślą tak jak ty.
Bo to recenzja. Nie rozumiesz, to nie komentuj, bo się rozprujesz.
Bo to jego praca ty geniuszu hahahahaha.
Dla mnie już pierwszy Avatar to nic nowego. Dobrzy indianie kontra chciwi biali kowboje...Film zrobiony dla widowiska 3d i tyle
"Nie rozumiem, po co ta seria jeszcze istnieje"
a ja nie rozumiem, czemu gry-online wypowiadają się na temat filmów.
to tyle.
Hmm mamy już 3 żywioły. Powietrze, Wodę i Ogień. Czwórka powinna być o plemieniu całkowicie żyjącym pod ziemią w wielkich jaskiniach gdzie reszta musiałby się schować przed ludźmi. Piątka mogłaby być jak te 4 plemiona/żywioły wspólnie po epickiej, ale przegranej bitwie idą na skargę do Eywy, a ona załatwia sama sprawę raz na zawsze, dając do zrozumienia, że z czymkolwiek ludzie by tu nie przylecieli dostaną w...ol. Fragment gdzie planeta bierze sprawy w swoje ręce mógłby być czymś naprawdę wielkim. Ciskanie całymi górami, miażdżenie polem magnetycznym, wulkany na zawołanie, pioruny jakich nikt nie widział, rozbijanie statków kosmicznych księżycami. Coś co da widzom do zrozumienia, że ludzie zostali pokonani raz na zawsze, a Eywa była baaardzo cierpliwa.
Ciskanie całymi górami, miażdżenie polem magnetycznym, wulkany na zawołanie, pioruny jakich nikt nie widział, rozbijanie statków kosmicznych księżycami.
To byłaby katastrofa na skale planetarną i likwidacja większości życia na Pandorze. A ludzie i tak by znów przylecieli (gdyby mieli w tym interes i znaleźli sposób na Eywa), ale nie mieliby już konkurencji w postaci Na'vi.
Wyobraź sobie, że masz kontrolę nad księżycami i polem magnetycznym. To film i nie widzę problemu z kontrolą grawitacji. Możesz niwelować szybkie ruchy księżycami przesuwając masę wewnątrz planety lub coś w ten deseń. To nie jest film dokumentalny tylko sc-fi.
Ale film Sci-Fi to nie film o magii i czarach, tylko fantazja oparta na jakichś przynajmniej podstawach naukowych (zasady fizyki itp.). Jeśli Pandora, sama będąc księżycem w układzie z planetą Polifema i kilkunastoma innymi księżycami, oraz "gwiazdą A" zacznie (w jakiś sposób ??!) wybijać te inne księżyce z orbit, żeby niszczyć nimi statki kosmiczne, to zaburzy równowagę całego układu.
No ja aż takiej wyobraźni nie mam i oczekuję od filmu sci-fi przynajmniej odrobiny realizmu, zgodności z prawami przyrody.
Ale spoko, twój pomysł jest ciekawy i byc może do ogarnięcia, ale nie że "planeta może robić co chce i komu chce" - owszem, ale w granicach praw, którym podlega wszelka materia/energia we wszechświecie.(moim zdaniem oczywiście)
Tylko że Eywa to bardziej sieć powstałą z grzybów ,roślin o skali planety. Może sobie wpływać na zwierzęta (np na Na'vi którym mogłaby robić pranie mózgu) ale to tyle.
Góry latają przez pole magnetyczne i chyba oczekujesz zbyt dużej kontroli "grzyba" wobec pola magnetycznego planety (które wlywa na te latające góry).
Ludzie mogli by sprowadzić 1-2 asteroidy na kurs kolizyjny z Pandorą i Eywa nic by nie mogła zrobić a sama planeta raczej by miała życie w dużym % wyeliminowane a Eywa straciła by marionetki którymi są Na'vi
Plus w każdym filmie idą do Skargi na Eywe na tym etapie. A nawet wtedy to ma dużo dziur. 3 część miała przywołane walenie które radziły sobie dobrze ,ale po chwili nagle zostały pokonane?
Nieco offtopowy, ale jak chcielibyście obejrzeć dobry tegoroczny film ze Stephenem Langiem to polecam Sisu: Droga do zemsty/Sisu 2. Jazda bez trzymanki - i to w czasie krótszym niż 90 minut!
Doceniam szczerą recenzję i sprawdzę sam kiedyś na VOD najwyżej wyłączę. Ale dlaczego 5/10 jeżeli film jest tak zły? To tylko cyfra wiem ale dla mnie film zły to 3/10 osobiście niemiałbym skrupułów. Mały off top, kiepsko zaprojektowana ta nowa stronka, chciałem coś doczytać, przewijam a artykułu już niema tylko strona komentarzy. słabo
DGT, Ty jesteś przeciętny! Pierwszy Avatar to PRZEDE WSZYSTKIM, WBIJCIE TO SOBIE DO ŁBÓW! ZJAWISKOWA NEYTIRI! JEJ CUDOWNIE UKAZANE EMOCJE. Istota wody to niestety gówno.
Cała ta seria jest tym czym się stał Park Jurajski... średnie, pseudo familijne kino które leży gdzieś pomiędzy filmami o super bohaterach a Minecraft: Film.
W skrócie: weźmy poważny temat, wykastrujmy go żeby można było dać ograniczenie wiekowe +12 i zarabiajmy na masach, które podniecają się efektami i marketingiem.
Kolejna maszynka do $$ (znamy to z gier Ubisoftu :) ).
A tymczasem nowy Avatar zarabia kasę w szalonym tempie i już ma na koncie ponad 760 mln dolarów zysku. Najwyraźniej ludziom jednak się podoba.
Jedyny plus pojawienia się pierwszego Avatara jest taki, że już wiem, aby nie sięgać po następne części. Przyznam, że jedynka zrobiła na mnie wrażenie tylko pod względem efektów wizualnych (tylko jak się pojawiła, bo z czasem stała się dla mnie plastikowa i przejaskrawiona), ale niestety sam film jest pusty. Jakoś nie jestem zaskoczony fenomenem tej serii.
Takie filmy ogląda się na okularach XR albo w kinie imax ale nie na płaskim ekranie 2D. To nie jest film dla fabuły ale dla efektów 3D . To tak jakby grać w HL Alyx nie w VR, tylko na płaskim ekranie pozbawiając się 99% sensu, możliwości i przekazu tej gry. Albo jeździć w Ferrari tyłem na polach kukurydzy i do tego kupić to auto jako główny cel. Sensu i logiki przyczynowo-skutkowej. Ja właśnie głównie dla obejrzenia tego jednego filmu sprawiłem sobie okulary xreal i czułem się jakbym był w innym wymiarze. 139 cali, stereoskopowe 3D, kilka piw dla immersji na noc i to jest sens prawdziwy oglądania tego filmu. Inny świat, inna rzeczywistość, prawdziwa Pandora, a nie nudna codziennosc, jak w stanie do pracy, zrobienie zakupów i pójście spać. Pandora ma być Waszym drugim światem na czas oglądania tego filmu. Po to go stworzono. Tak samo jak w lidze, jak ludzie kupują drogie iPhony zamiast je po prostu wynająć na rok i to nie z firmy telekomunikacyjnej wiążąc się z umową tylko po roku i tak wymieniacie na nowego iphona więc lepiej go wynająć z takich firm jak Plenti nie wiążąc się w ogóle z operatorem a po roku i tak musicie wymienić na nowszy model a przynajmniej nie wydacie nigdy nawet połowy kwoty w skali roku
Mordo, nikogo nie obchodzą twoje projekcje. Wbij to sobie do głowy i wróć na swoje główne konto.
Niech umiera seria po co to komu jak do kosza na śmieci zaraz pójdzie czekam na filmy nadchodzące do 2028 Marvel DC Dreamworks
Wszytsko niebawem upadnie i straci na wartości życia człowieka tak samo i małżeństw i zwiakzi koniec się zbliża panowie trzeba się wyspowiadać prawda jako aktolika