Internet to „trzy serwisy społecznościowe i YouTube”.
Jak się ma ograniczone horyzonty, jest się przyklejonym do telefonu i uprawia FOMO to zapewne tak.
Internet to narzędzie jak każde inne.
A czym tu się interesować, chłamem i baitami? Gdyby nie fora dla zgredów i niektóre wątki na Reddit to sam mógłbym zawieść router na kołku.
Czasem się trafi coś ciekawego na YT, czasem poczyta newsy, ale człowiek ma wrażenie, że to kropla w morzu. Niby tych rodzynek jest nadal sporo, ale ile można grzebać w kupie gnoju?
Paradoks wyboru w pełnej krasie. Zmęczenie decyzyjne zaczyna doskwierać wszystkim. Tyle człowiek ma do wyboru w sieci, że samo wybranie czegoś i nie żałowanie zmarnowania czasu kosztuje sporo wysiłku. Do tego wartościowe rzeczy są przysypywane nic nie wartą zawartością, której człowiek nawet nie generował. Rada na to jest tylko jedna. Podjąć decyzję co chce się znaleźć i na co przeznaczyć czas PRZED rozpoczęciem korzystania z sieci i się tego trzymać. Chcesz wiadomości ze świata? Znajdź jeden jak najbardziej obiektywny serwis, któremu ufasz i czerp codzienne info tylko z niego. Jak stwierdzisz, że coś ważnego się dzieje znajdź info na innych stronach, ale tylko dotyczące tej konkretnej rzeczy. Chcesz zobaczyć film to przed otworzeniem serwisu streamingowego wiedz już co chcesz oglądać. Nie wiesz to wejdź na jedną zaufaną stronę i zobacz co warto zobaczyć. Nie przewijaj podstawianych przez youtube/facebooka itp. materiałów w nieskonczoność. Nie otwieraj netflixa/disneya i nie szukaj na ślepo co zobaczyć. Łatwo zmarnować czas na samym szukaniu, ciężko stwierdzić czy to co znalazłeś jest tym czego się szukało, a jeszcze gorzej przekonać się o tym, że to nie to już po konsumpcji materiału. To męczy i ludzie to czują, choć nie potrafią tego nazwać, ani wskazać przyczyny. Inernet jest fajny, jest tam masę interesujących rzeczy, ale trzeba umieć z niego korzystać. Nie jest w interesie youtuba/facebooka i innych bigtechów, żeby użytkownicy to potrafili. To ma być jak w sklepie, wchodzisz z gotową listą zakupów i wyliczoną kasą, idziesz najkrótszą drogą po produkty z listy, nie rozglądasz się na boki, nie czytasz reklam, nie szukasz rzeczy których nie chciałeś, idziesz do kasy z gotówką i wychodzisz. Jeżeli tak nie zrobisz to spędzisz tam więcej czasu, wydasz więcej pieniędzy, prawdopodobnie kupisz śmieci których nie potrzebujesz i po powrocie będziesz zły sam na siebie. Sieć to sklep, wiedz co chcesz skonsumować, wiedz gdzie to znaleźć, konsumuj i wyjdź.
Internet to „trzy serwisy społecznościowe i YouTube”.
Jak się ma ograniczone horyzonty, jest się przyklejonym do telefonu i uprawia FOMO to zapewne tak.
Internet to narzędzie jak każde inne.
Nie no,bez przesady. Owszem najwięcej jest na YT, bo jest masa różnych twórców. Od badziewia i patologii, przez czystą rozrywkę jak krótkie komedie, eksperymenty mniej i bardzie poważne, po naukę i całkiem fajne mądre kanały. A tak też jeszcze jest sporo stron o różnej tematyce naukowej, historycznej. Fora gdzie da się normalnie pogadać. I właściwie w sieci na każdy temat można coś znaleźć. Ale po latach może się znudzić, i tak czy siak ograniczamy się tylko do paru stron i twórców, bo nie ma na to czasu.
No jak tylko te 4 strony odwiedzają, to tak myślą. Nie mają tam zainteresowań, czy coś, żeby zwiedzać strony o tematyce, która ich interesuje?
Jak ktoś po prostu nie wie, jak zarządzać czasem, to oczywiście że i tak właśnie będzie. Nic z tym nie zrobisz.
Jak nie przydatny to niech chodzą robić operacje bankowe do oddziału/pocztę, zrezygnują z zakupów przez internet na rzecz tradycyjnych sklepów (których już nie ma tyle co kiedyś i trudno niektóre rzeczy dostać), zaplanują wakacje na własną rękę bez używania booking, skyscanner itp. i zaczną kupować pisma/gazety w kiosku, żeby wiedzieć co się dzieje, znajdą grupy zainteresowań/ciekawe miejsca w okolicy bez używania mediów społecznościowych. Większość ludzi w wieku do 40 lat nie wie już jak funkcjonować bez internetu w przeciwieństwie do starszych pokoleń, więc tym bardziej dziwi taka opinia "znanych" z zaradności zetek.
Dwie rzeczy, które można negatywnie ocenić związanych z Internetem - to wpływ mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży oraz tworzenie baniek informacyjnych (a zatem i radykalizacja poglądów, rozprzestrzenianie fake newsów itd).
A czym tu się interesować, chłamem i baitami? Gdyby nie fora dla zgredów i niektóre wątki na Reddit to sam mógłbym zawieść router na kołku.
Czasem się trafi coś ciekawego na YT, czasem poczyta newsy, ale człowiek ma wrażenie, że to kropla w morzu. Niby tych rodzynek jest nadal sporo, ale ile można grzebać w kupie gnoju?
Dokładnie. Kiedyś Internet był znacznie ciekawszym miejscem. Mnóstwo stron i treści tworzonych przez fanów dla fanów. Teraz niestety zostało to zastąpione przez duże serwisy które piszą baitowe newsy o wszystkim i zarazem niczym.
A różnej maści fora sa do dzisiaj, choć ograniczają się do kilku większych serwisów.
Tak że nie widzę zbyt dużej różnicy między tym co było kiedyś, a dzisiaj. Powiedziałbym nawet, że dzisiaj jest o wiele lepiej bo masz chociażby na takim YT ogrom wartościowych treści.
"(...) i ogrom gówna tworzonego generowanego przez AI piorącego mózgi starszym ludziom, (...)"
Taa i jeszcze napisz, że tym mlodszym wcale.
To, że (młodzi) siedzą cały czas z nosami w telefonach albo monitorach nie czyni z nich bardziej odpornych.
No AI jest problemem, ale jak narazie można je rozpoznać. Z reszta, YT już od jakiegoś czasu zmienił algorytm aby właśnie walczyć z treściami generowanymi przez AI.
Ja nie mam problemu z tym aby znaleźć coś wartościowego na YT, no, ale jak ktoś ogląda bzdury, a potem algorytm mu podsyła więcej bzdur, no to mnie nie dziwi taka opinia.
Jedyne co ma dzisiaj sens w internecie to oglądanie i czytanie "spiskowców", "szurów" i "foliarzy" aby wiedzieć jak naprawdę wygląda rzeczywistość, gdyby nie to, to chyba dawno bym się odciął od sieci w miarę możliwości.
"Internet to „trzy serwisy społecznościowe i YouTube”" -- dla lemingów na pewno.
To tylko narzędzie, a jak go użyjemy zależy tylko i wyłącznie od nas.
Zamiast uświadamiać młodzież jakie mogą być konsekwencje nie odpowiedniego używania telefonu, internetu, to zrzuca się całą winę na technologię i sprzęt.
Chyba najlepszym przykładem niezrozumienia problemu jest polski system edukacji gdzie...zabrania się używania telefonów w szkołach bo AI, bo to, bo tamto sramto, zamiast nauczyć młodzież odpowiednio wykorzystywać to narzędzie.
Oczywiście korporacje które projektują wszystko tak aby nas uzależnić lub wyciągnąć kasę też są temu winne.
Kiedyś internet należał do ludzi i dawał im poczucie wolności. Dziś jest opanowany i kontrolowany przez komercję, politykę i różne grupy interesów. Choć nie jestem już taki młody, to mam podobne odczucia
Mój internet:
Facebook, ale to bardziej udostępnianie różnych rzeczy/tworzenie wydarzeń, często na potrzeby miejsca gdzie pracuje.
Messenger
ChatGPT
Lubimyczytac
Youtube do muzyki
GOL bo forum.
GOG do kupowania/ściągania gier.
Czasem allegro
Pomijam mapę Google czy inne apki zakupowe w fonie