Powinny wejść przepisy, że jak ktoś chce umieścić zdjęcie Ciebie u siebie i udostępnić je publicznie to musi mieć zgodę. Owszem teraz też musi mieć, ale nikt tego nie sprawdza. Koncerny przenoszą odpowiedzialność na użytkowników za pilnowanie tego zakłądając że użytkownik posiada takie zgody. Tymczasem użytkownicy mają to w d..pie. Ja np. nie chcę mieć z facebookiem nic wspólnego, nie chcę też żeby przetwarzał mój wizerunek i szkolił AI na mojej twarzy. Cóż z tego, że nie mam tam konta jak rodzina i z najomi wrzucają moje fotki i nikt mnie o nic nie pyta. Nawet nie wiem co i kiedy wrzucają bo musiałbym sprawdzać wchodząc na facebooka, a nie mam ochoty w ogóle odwiedzać tej witryny. Przepis powinien być jasny. Jeżeli nie przesłeś wcześniej zdjęcia osoby trzymającej w ręku umownego kodu QR, napisu czy czegoś co wyraża zgodę na publikację i przetwarzanie wizerunku na danym portalu to znaczy, że jej nie ma i jakiekolwiek zdjęcie takiej osoby jest usuwane z automatu, albo zamazywane. Wtedy to facebook musiałby pilnować, zeby nie przetwarzać mojego wizerunku bez mojej zgody, a nie ja niemający i niechcący mieć z facebookiem nic wspólnego.
Co z tego, że Cie nikt nie oznaczy, jak według regulaminu Mety mają prawo do tego, by zrobić z Twoim wizerunkiem co im się żywnie podoba... Możesz się znaleźć na gigantycznym billboardzie z reklamą filmu głupi i głupszy, bo Twój znajomy poświadczył że ma prawo do publikacji Twojego wizerunku i zbywa to prawo na rzecz Facebooka.
Zabawne jest to szczególnie w kwestii pierwszych procesów sądowych związanych z tym, że AI miało kraść czyjeś prace przy nauce... Wystarczyło sprawdzić, Ci ludzie wrzucali te rzeczy na portale Mety, gdzie zbywasz wszystkie prawa na rzecz Mety, mogą z Twoimi zdjęciami robić wszystko. W tym używać Twojego wizerunku...
Teoretycznie, jeśli by się przyjrzeć, to sprzedawanie dzieł umieszczonych na tych portalach, też mogłoby być złamaniem regulaminu mety...
Mając Twoje imię, nazwisko, numer telefonu, często również maila czy adres, Meta zaczyna łaczyć poszczególne aktywności tworząc Twój profil, dodając serwisy z których korzystasz, zakupy, lokalizacje etc. Jeśli wejdziesz na [link] i sprawdzisz aktywności to przekonasz się, że są tam odnotowane nawet rzeczy typu Twoje wizyty w McDonalds gdy skorzystałeś z kuponu w aplikacji, albo że czytałeś recenzję na lubimyczytać etc. etc., przerażający zbiór danych. A Meta zbiera to, bo podmioty, które tam są wymienione korzystają ze statystyk i marketingu Mety i to również jest zbierane "na ich życzenie". Ty się na to zgodziłeś korzystając z tych usług i aplikacji, wszystko jest w "polityce prywatności".
Przedstawiciel Facebooka zeznając przed komisją senatu czy kongresu na pytanie jak człowiek, który nigdy nie miał na FB konta miałby usunąć swoje dane z bazy danych Mety odpowiedział, że wystarczy, że taka osoba ZAŁOŻY KONTO NA FB i w ustawieniach swojego konta może to usunąć. Tak więc jeśli nie chce się mieć konta na FB trzeba założyć konto na FB. Ale i tak nie zabronisz znajomym aby nie udostępniali listy kontaktów gdzie mają Twoje dane podmiotom trzecim. Nie masz na to wpływu.
Relacje linii człowiek-korporacje nie są dziś zdrowe, pętla zaciska się coraz bardziej a widoków na poprawę tego stanu rzeczy nie ma.