W Norwegii zwrócono uwagę, że firmy celowo psują swoje dobre produkty, żeby więcej na nim zarobić i uzależnić od nich użytkowników. Raport wskazuje główne problemy tego zjawiska i co można z nim zrobić.
Konsumentom słusznie wydaje się, że niektóre sprzęty i usługi z czasem tracą na jakości, co stwierdziła norweska rada konsumentów Forbrukerradet. Opublikowany raport Breaking Free określa ten proceder jako „enshittification”, a jego celem jest zmaksymalizowanie zysków najpierw kosztem użytkowników, a następnie także partnerów biznesowych, co pokazuje, że nikt nie jest bezpieczny.
Forbrukerradet podzieliło „enshittification” na trzy etapy pokazujące, jak wygląda proces przyciągania użytkowników, a następnie psucia ich doświadczeń. Na początku dana usługa jest często bezpłatna lub w niższej cenie, co pozwala przyciągnąć zainteresowanych.
Następnie wprowadzane są reklamy negatywnie wpływające na użytkowanie aplikacji, ale budujące zainteresowanie u klientów biznesowych. Trzeci etap polega na wyciśnięciu większych zysków również z nich. Dokonuje się tego między innymi poprzez zwiększenie opłat za umieszczenie reklam lub ukrywanie pewnych grup docelowych za dodatkową opłatą, co wcześniej było dostępne od samego początku.
W teorii można odejść od danej usługi, ale nie jest to takie proste. Jako przykład podano Facebooka oraz WhatsAppa, na których ludzie często mają całe grupy znajomych i musieliby namówić wszystkich do zmiany komunikatora na nowy. Dodatkowo interfejs usług bywa tworzony w mało intuicyjny sposób, żeby utrudnić usunięcie konta lub zmianę ustawień prywatności.
Film kampanii społecznej przedstawia scenariusz z samochodem: po jego kupieniu kierowca nie ma pieniędzy na wymianę na kolejny, ale ma fundusze, żeby płacić co miesiąc subskrypcję, na przykład na podgrzewane fotele.
Twórcy raportu stwierdzili, że sztuczna inteligencja jest następnym poziomem pogarszania ich doświadczeń. Pierwszym wskaźnikiem jest domyślne uruchamianie funkcji AI, co ma na celu pompowanie statystyk dla inwestorów. Zalewanie platform tak zwanym AI slopem sprawia, że korzystanie z mediów społecznościowych staje się coraz trudniejsze. Co więcej, ewentualne pęknięcie bańki AI prawdopodobnie doprowadzi do tego, że ratowanie strat może zostać przerzucone na użytkowników.
Forbrukerradet podało, jakie są rozwiązania tego problemu. Pierwszym z nich jest swobodne przenoszenie danych pomiędzy aplikacjami, żeby użytkownicy mogli komunikować się ze sobą, gdy używają na przykład Signala i WhatsAppa, a przy okazji mogli zmieniać platformę bez utraty swoich kontaktów. Dodatkowo każdy powinien móc odinstalować fabryczne aplikacje oraz zainstalować programy, które chce.
Norweski urząd uważa także, że usługi chmurowe powinny zostać wydzielone z korporacji, żeby nie dochodziło do konfliktu interesów. Poza tym ciężar zmian spoczywa na organach rządowych, które powinny priorytetowo traktować rozwiązania Open Source, zwłaszcza w trakcie zamówień publicznych.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.