Wyobraźcie sobie, że nawet układy, które sprzedaliśmy cztery czy pięć lat temu, drożeją dziś szybciej niż dobre wino. To wymyka się wszelkiej logice, ponieważ kupowanie kart graficznych NVIDII przypomina teraz inwestowanie w dzieła sztuki.
Raczej deficytowe towary w warunkach niedoborów. To nie dobra inwestycyjne, to narzędzia, których cena podbijana jest przez decyzję krawaciarzy mające wpływ na podaż. Chrzani jak zwykle.
Gdzie ostracyzm w stylu greckim? Wybieralibyśmy demokratycznie najbardziej odklejoną osobę i miałaby zakaz wypowiadania się publicznie. Kandytatura pana kurteczki byłaby bardzo mocna.
Ja mu do kieszeni nie dokładam, wybieram AMD..też działa dobrze. Jakby więcej osób tak zrobiło i przeżyłoby 'dramat' 5 klatek mniej to sądzę, że mogłoby być inaczej. Zwłaszcza, że AI już ma dość;) w sensie hype maleje, stabilizuje się. Jak do tego dojdą inne rozwiązania to nvidia będzie cienko śpiewać (a przynajmniej mogłaby). No ale co mnie tam, ja jak wspomniałem nie przykładam do tego łapek ;)
Totalna odklejka nazywać kryzys niedoborów i wzrostów cen jakąś "inwestycją".
Pycha kroczy przed upadkiem.
Tak właśnie tak wygląda ich dobre stare wino.
A tu potłuczona butelka a tam pleśń w środku.
Taa i temu taki RTX 3060 trzeba kupić niczym dobre czerwone wino.
Co za bełkot. Sam doprowadza do tak podlej sytuacji z windowaniem cen i deficytu nowych kart.
Karta to dla mnie inwestycja czysto w zabawę, bez znaczenia ile będzie warta za 5 czy 10 lat.
Dla niego 2 letnie GPU przecież to śmieci, chyba mu Jabol za mocno wszedł.