Ostatnio czytałem dobry artykuł o OZE na JM. Słońce dostarcza dużo energii w czasie gdy niewiele osób jej potrzebuje. Trzeba tą energię przechować i móc oddać ją w momencie kiedy nie ma słońca, a zapotrzebowanie rośnie. Co z tego, że wytworzy masę energii w południe, kiedy węglowe będą musiały produkować energię gdy ludzie wrócą do domu i wieczorkiem odpalą sobie gry z DLSS5 na dwóch kartach RTX 5090 :D. Artykuł o którym napisałem wcześniej można znaleź wyszukując frazę: Co_ma_wspolnego_OZE_z_kaczka_wielbladem_i_drozszym_rachunkiem_z_energetyki
Baterie samochodowe po zużyciu nie nadają się już zwykle do niczego, oprócz przetworzenia. Zresztą one nawet nowe nie nadają się do używania w postaci magazynów energii. By wykorzystać pełną liczbę cykli trzeba utrzymywac je w miare naładowane, przechowywanie w stanie rozładowanym je szybciej niszczy. A liczba pełnych cykli to ~600 dla zwykłch kwasówek i ~1200 dla AGM.
Energia, którą przechowasz w takim akumulatorze jest często cenowo równa zakupieniu tej energii z sieci (licząc, że ta energia którą użyłeś do naładowania to była za darmo-> sam koszt przechowywania jest wysoki).
Ogólnie Litówki wydają się opłacalniejsze, o ile kupisz po taniości-> czyt. nie od sprzedawcy fotowoltaiki i nie w zamówieniu publicznym. Idzie je kupić taniej względem pojemności niż AGMy, a teoretycznie mają 5x tyle cykli... Teoretycznie, bo przy 6000cyklach to wychodzi ~18lat. Mocno wątpliwe, czy cała elektronika wokół tych ogniw nie padnie przed samymi ogniwami.
Ogólnie magazyny energii, o ile mają sens, to magazynowanie energii z takiej elektrowni słonecznej w takiej formie, nie ma większego sensu.
Mamy w Polsce od dekad elektrownie szczytowo-pompowe i moglibyśmy mieć kolejne. Naprawdę możemy sobie poradzić z nadmiarową energią.
Przesył energii na duże odległości wiąże się z dużymi stratami... Robimy w ten sposób, ale każdy z ogniwa firm, które w tym uczestniczą chce zarobić na swojej stracie (bo większy przepływ przez słupy zwiększa też straty własne-> słynne przesyłanie u niemców energii przez Polską sieć, które skończyło się dośc szybko właśnie z uwagi na te straty).
Ogólnie o ile uważam fotowoltaikę rozproszoną jako coś pozytywnego, to budowa takich gigaelektrowni fotowoltaicznych bez jakiejś potężnej infrastruktury magazynowej (np. w wodorze, czy jakimś węglowodorze) jest dla mnie mocno dziwny pomysłem... Niby fotowoltaika jeść nie woła i można ją wyłączać na ceny ujemne w sieci... Ale przy tych kwotach, które płaci zamawiający za tego typu projekty lepiej iść w wykorzystanie wiatru, który daje energie w miesiącach, w których ta energia jest droga i potrzebna...
Baterie samochodowe po zużyciu nie nadają się już zwykle do niczego, oprócz przetworzenia
Jest to oczywiście kompletna bzdura, bo jak najbardziej się nadają i co więcej, od lat są w ten sposób wykorzystywane. Takie baterie mają wciąż 80% pierwotnej pojemności, więc doskonale sprawdzają się jako magazyny energii. Może nie nadają się do dużej skali, ale do przechowywania prądu z własnych instalacji fotowoltaicznych są idealne.
W 2024 roku Element Energy zbudowało w Teksasie taki właśnie magazyn energii o pojemności 53 MWh, składający się z niemal 1000 ogniw. W 2022 roku Toyota zrealizowała podobny projekt w Japonii o mocy 1,26 MWh, wykorzystujący zużyte baterie z elektryków i hybryd, a w 2024 własny magazyn stworzyło Porsche, który składa się z niemal 5 tys. modułów, ma pojemność 10 MWh i zasila niemiecką fabrykę marki. Nawet polski Tauron uruchomił w Jaworznie pierwszy taki magazyn energii o pojemności 150 kWh, bazujący na ogniwach z autobusów elektrycznych. A to tylko kilka z setek tego typu projektów.
Największa farma fotowoltaiczna w Europie powstanie w Polsce i zostawi Niemców daleko w tyle
Buduje ją Belgia przez niemiecki koncern. Polski ksiądz może przetnie wstęgę :)
oszpecenie krajobrazu w polsce a kasa dla belgów z niemiecka marżą. Nieźle! Tusk chyba nad tym pracował.
Firmy niemieckie i belgijskie działają w Polsce, a polskie w Niemczech i w Belgii. Jest to tak zwany otwarty rynek.