Czy leci z nami teolog? Taka hodowla neuronów ma duszę? Zarodek w 3-4 tygodniu ciąży ma ok 200tyś komórek i żadnej nerwowej. Te pojawiają się dopiero 5-6 tygodnia, a liczbę 200tyś osiągają dopiero w 7-8 tygodniu. Czyli ta hodowla ma tyle neuronów co dwu miesięczny płód. Pytam bo oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego uznaje aborcję na każdym etapie ciąży – w tym tak wczesnego zarodka – za moralnie równoważne zabójstwu. Do tego to ludzkie neurony czyli ktoś wcześniej dał im życie i musiał być to żywy człowiek. W laboratorium nie potrafią stworzyć życia w żaden sposób. Komórki są pobierane od dawcy, albo tworzone z komórek macierzystych. W jednym i drugim przypadku były już żywe, a skoro to ludzkie komórki to czy mają duszę? Czy to jakaś nowa dusza, czy dusza dawcy? Od ilu komórek zlepek liczy się jako człowiek? Oj nie będzie łatwo kościołowi w przyszłości :)
A co na to inne religie swiata? Chrzescijanstwo jeszcze nie jest glowna religia calego swiata a nie wszystkie maja w doktrynie dzialanie duszy czy kwestie moralne. Tutaj to bardziej bym stawial pytanie, czy jest to nam az tak bardzo potrzebne i czy musimy odpalic Dooma zeby sie przekonac ze zadziala?
Watpie zeby naukowcy sie bardzo przejmowali teologia (i nie powinni), ale niewtpliwie cos takiego nasuwa pare pytan natury etycznej.
Choc bardziej do akademickiej dyskusji niz zeby czegokolwiek zabraniac. Komorki macierzyste i inne rzeczy hodujemy od dawna. Przyszloscia medycyny sa "sztuczne" hodowane organy na wymiane. Doklejamy ludziom do cial rzeczy drukowane na drukarkach 3D.
Nie widze roznicy.
A dlaczego?
Bo nawet jesli "niesmiertelna dusza" istnieje, to ktos wie na 100% gdzie sie chowa? Moze w watrobie?
Zas pod wgledem medycznym to chyba za zyjacego czlowieka uznaje sie takiego u ktorego funkcjonuje tzw. pien mozgu. Tutaj tego nie ma, jest tylko 200 tysiecy kabelkow przewodzacych prad.