Najlepsze co spotkało win10 to akurat brak aktualizacji. Nie mają możliwość czegoś spierniczyć.
Różnica jest taka, że jak w D2 poleci ci naprawdę rzadki item lub runa to człowiekowi aż uśmiech pojawia się na twarzy.
Coś czułem, że Wiesiek zostanie grą roku 2026. W 2027 wyjdzie nowy dodatek i będzie grą roku 2027.
Dzień później pojawiła się nowa grupa crakerska o nazwie Artifact.
Najgorsze dla Irdeto jest to, że ten hypervisor to metoda ogólnodostępna więc jak zniknął DenuvOwO to metoda została dalej dostępna bo Irdeto nie ma takiej władzy żeby to jakoś załatać. Musieliby mieć zgodę MS na grzebanie w systemie.
Może w trakcie zrobiłem coś źle bo nie wiedziałem, że główna misja Braci Glott to podbicie Altdorfu (stolicy Imperium). Jakoś tak poszedłem tam bez osłabienia obrońców i zagrałem bardzo trudną bitwę z Karlem, Vladem, Louenem, Krasnalami i sporą armią Imperium. Nawet po bitwie wywaliło mi grę do pulpitu bo wcześniej zająłem stolicę. Porzuciłem osadę, zrobiłem ruiny i dopiero zagrałem znowu bitwę i już normalnie poszło.
Coś musiałem pobugować bo może ci bohaterowie związani byli z tymi misjami. Lubię grać po swojemu ale widzę, że w tym przypadku chyba trzeba się trzymać kolejności misji.
Gram braćmi Glott i chyba coś mi się zbugowało bo dostałem tylko 1 LB (tego z mackami), a o kolejnych cisza. Mam 50 lvl, wszystko na full rozbudowane, wszystkie ulepszenia i badania porobione. W internecie nie mogę znaleść informacji jak ich odblokować bo AI twierdzi, że sami będą wyskakiwać po osiągnięciu celów w kampanii.
Są za to jakieś sensowne nagrody chociaż?
Satysfakcja :D nic ciekawego przez całą walkę po za tym, że zdobędziemy bonus za pokonanie lorda bo pojawiają się wszyscy nam znani, a nie noname i w trakcie kryzysu dostajemy boosty ale na zasadzie, że weźmiemy lepszą opcję ale tracimy całkowicie punkty rozwoju i budowanie 100% droższe.
Do końca nie doszedłem bo nie chce mi się ganiać na razie za armiami chaosu bo są na całym świecie więc albo czekać aż sami przyjdą albo przemierzać cały świat i polować.
Zmieniłem na Braci Glot bo lubię ogólnie grać potworami.

Na razie jedna rzecz mi się nie podoba, a mianowicie w 80 turze (muszę ustawić żeby była później) zaczęła się Inwazja Demonów i jest 50 armii do pokonania. Minęło wiele tur i z 50/50 mam 37/50, a najlepsze to, że te 13 armii pokonałem sam. Co robi sojusznik czy ktokolwiek inny? ucieka. Teraz jak to piszę do Brytonii podpłynęła 1 armia, a obok był Louen Lwie Serce oraz 2 inne pełne armie. Oddaję turę to armia chaosu niszczy im osadę, a wszyscy uciekli. Podchodzę sam Borysem i automatycznie mam ustawione na poziom bitwy "niskie". W sensie nie była to jakaś silna armia.
Czyli dochodzę do wniosku, że Inwazję Chaosu trzeba odeprzeć osobiście.
edit
Niestety oddałem około 50 tur po Inwazji Chaosu i wychodzi na to, że tylko my musimy walczyć. Wszyscy sojusznicy i wrogowie zostali jakby porażeni piorunem i nic nie robią. Robię tak, że w 4 kierunki świata wysyłam 1 armię która wybija armie chaosu. Wklejam mapkę jak to wygląda i jaki popłoch chaos zrobił, a co robią krasnoludy? widać na zdjęciu.
Na 50 armii chaosu zostało 19, wszystkie 31 pokonałem sam w tym Archona.
Z drugiej strony jakby wszyscy rzucili się na chaos to w kilka tur przestałby istnieć.
Teraz gram ostrożniej. Mam 32 turę i Imperium dalej nie chce ze mną pertraktować. Nawet ciężko mi zawiązać pakt o nieagresji bo chcą z 6-7 tys golda, a to sporo w obecnej fazie gry.
Ogólnie Borysa traktuje jako uzupełnienie. Imperium i tak ma potężne jednostki więc można mieszać jak komuś pasuje.
Zasady są po to żeby je łamać. Zawsze jak robię coś tak samo to po pewnym czasie jak Chuck Norris z pół obrotu zmieniam wszystko.
Z tego co się orientuje tam się tylko sprzedawało przedmiot po wcześniejszym ugadaniu, że ktoś po coś podjedzie. Chciałem sprzedać łóżko i wystawiłem za 100 zł. Kobitka miała podjechać i nie podjechała więc poszło na gabaryty.
Dla mnie mało ważne bo walka jest szybka i dopiero teraz to zauważyłem w zwolnionym tempie, że były jakieś odbicia.
Od kilku dni myślę kim by tu jutro zagrać. Miałem skończyć kilka gier do wyjścia tego DLC i nie skończyłem żadnej.
Była nagonka na ilość vram to głupi człowiek czekał na Superki ale dobrze, że się opamiętałem na czas bo do dzisiaj siedziałbym na 3080.
Ból pleców. Jeszcze widziałem takiego młodzika 20 lat co przerzucał płyty betonowe z miejsca na miejsce. Za kilkanaście lat te wszystkie poświęcenia i próby zaimponowania dadzą o sobie znać.
Z pizzą już za bardzo odjechali. 60 zł + koszt pudełka + dojazd. Teraz trzeba zamówić 2 sztuki bo 1 nie idzie się najeść z rodziną i 120-130 zł. W sumie bez szału jak za kawałek ciasta z posypanymi dodatkami i można zrobić samemu w domu.
Siotra co siedzi w UŁESA ma całe pudło klocków lego i mówiła, że oddałaby za friko. Dużą część klocków dostała od znajomych. My płacimy krocie w Polsce,a tam walają się pod nogami. Nikt tam się nie przejmuje takimi bzdurami jak klocki lego.
Dlatego fajne były privy bo można było nie grać cały tydzień, a później wchodziło się na raid albo kilka potyczek pvp i dalej tydzień przerwy.
Wgrałem mod na 90 dni chociaż jestem jeszcze w prologu ale lubię grać na spokojnie bez presji czasu. Chce zrobić wszystkie zadania i wszystkie "?" za pierwszym podejściem.
Zamiast tego mogą dać w opcjach suwak z mijającym czasem i niech każdy decyduje czy ma trwać 30-60-90 dni czy bez limitu.
Coś jak pranie brudnych pieniędzy z limitem na 10 000 euro. Tylko kto pierze niby takie małe kwoty. Wszystko po to żeby zabić gotówkę i w 100% przejść tylko na cyfrową płatność. Mokry sen Urzędów Skarbowych.
Skoro grę którą kupisz nie jest twoja to piractwo nie jest złodziejstwem.
Najlepszy DRM to zrobił Blizzard jak wrzucił do gry single player obecność stałego podłączenia z internetem.
I już można sprawę zakończyć czyli 7 profili na steam które są słupami do kupowania gier. Voksiego złapali bo za bardzo się odnosił i nawet stworzył własną stronę internetową związaną z piraceniem denuvo. Można było tam wpłacał donate i obserwować postępy.
Voices38 musiał się zabezpieczyć bo to niebezpieczna gra. Skoro napisał, że wszystko jest ok to Irdeto będzie się palił dalej tyłek.
Gra spoko i chętnie dałbym 9/10 bo mocno trafia w mój gust skradankowo samurajski klimat. Tylko jedna rzecz na razie mnie mocno smuci, a mianowicie od 2 dni walczę z kickami do pulpitu i trochę z pomocą AI ogarnąłem co zrobić żeby jakoś to poprawić ale dzisiaj wpadłem też na taki news.
Since driver 616.56 and newer (up until hotfix 616.86 as of the time of writing this) Assassin's Creed Shadows keeps crashing almost every time after using fast travel, especially when playing with Naoe.
Lipa wracać do jakiś starych sterów bo coś zrąbali.
Znając Blizza to będzie reskin D4 tylko z nowymi postaciami i bardziej "mrocznymi" mapkami czyli coś tam więcej lawy, kościotrupów itp. Od D4 odbiłem się od razu jak zagrałem w betę i to była świetna decyzja. Jak będzie beta D5 to wiele osób nie da się na to znowu nabrać.
D2R mieli rozwijać i też było nara. Jakiś cudem wydali Warlocka ale też prawdopodobnie już narka.
Blizzard to ma dziwne pomysły jak np wdrożenie instant online do W3 do singla. Kiedyś ich miałem za jedną z najlepszych firm z mega dopracowanymi grami ale to było baaaaaaardzo dawno.
A i jeszcze z Overwatch zrobili rynsztok po wprowadzeniu Overwatch 2. Na tyle skopali grę, że wyleciała z dysku. Nie chciało mi się już szarpać z dziadami bo chciałbym zwrot kosztów za Overwatch.
Do luźnego grania na jakimś privie fajnie się grało. Jakby było więcej czasu to można by podziubać ale w sumie szkoda czasu jak jest wiele fajnych gier single i nie ma kiedy wszystkiego ograć.
Dobrze, że już dawno odwróciłem się od Blizzarda ale jest jeden plus bo nie trzeba trzymać ich clienta na kompie i zaśmiecać dysku C.
Blizzard to jedyna firma która dalej robi kanciaste gry ale już nawet to pomijając potrafi docisnąć nawet najmocniejszą grafikę.
Nie ma się co przejmować. Jakieś gimby tylko narzekają i stary drze ryja, że na komunię sprzętu nie kupi bo nie przepłaci 500 zł i trzeba czekać 10 lat na obniżki.
Nie wiem jak to działa ale widocznie tak, że jak ogłoszą premierę dodatku/gry powiedzmy na 10.10.2026, a robią to np 10.09.2026 to przez ten miesiąc naprawiają/testują czy gaszą światło? większość błędów można wyłapać normalnie grając więc prawdopodobnie nawet jakby sprzątaczka zagrała to wypisałaby na kartce co kuleje począwszy od optymalizacji.
Jak testują i naprawiają to nie uwierzę bo teraz co która gra zaraz po premierze jest intensywnie naprawiana bo błędy zgłaszają gracze.
Na gwarancję wysłałem odkurzacz, cały poobijany, porysowany do tego obklejony taśmą żeby lepiej ssał, a wada była taka, że silnik padł więc bez problemu wymienili na nowy. W protokole wypisali jak odkurzacz wygląda żeby nie zarzucić serwisowi. że zewnętrznie uszkodzili. Nikt nikomu nie robił problemów.
W tym przypadku jeśli uszkodzenie nie wpływa bezpośrednio na wadę kości to G.Skill jest na przegranej pozycji. Będą musieli udowodnić, że przez to ram przestał działać.
Zagrałem prolog i nawet klimat wciąga ale ten cały motyw rodzinny nie porywa. Ogólnie nie mam parcia żeby im pomagać bo od startu gra buduje w nas dobrego samarytanina, a ja tego nie lubię jak ktoś narzuca dobroć i to jeszcze do jakiś fikcyjnych npc. Zamiast rąbać drewno to wolałbym się pozbyć problemu (rodziny) i skupić się na eksploracji bez tego jęczenia.
Specjalnie szybko przechodzę kilka gier żeby mieć później czas tylko na TW Warhammera. DLC już czeka kupione.
Przede wszystkim nie ma grindu i sztucznego poziomowania gry.
Jest grind i to sporo żeby ulepszyć statek oraz osadę, a i pasuje jakiś gold na lepsze uzbrojenie.
Tibia. Nap.... level dniami i nocami, a później zgon i -2 lvle +skill który tam biłeś przez wiele dni. Gra o tyle durna, że później dalej w to grasz, a jak masz jakieś problemy z netem to idąc się odkuć po pierwszym zgonie łapiesz zaraz drugiego.
Najlepszy moment to wywalenie tego z dysku ale wcześniej trzeba było wszystko powyrzucać do wody i skasować postacie żeby nie kusiło.
Mnie cieszy coś innego, że gra DRM-FREE sprzedaje się wyśmienicie. Wczoraj czy 2 dni temu Denuvo zostało złamane 6x, a dalej ten syf pakują.
Mam neutralne podejście. Jak walnie cały rynek gier to wzruszę tylko ramionami i zmienię hobby albo nie zmienię bo lubię grać w starsze produkcje tylko żeby jeszcze można było kupić kartę graficzną bo jak Nvidia i AMD wypną się na rynek konsumencki to będziemy kupować jakieś chińskie albo rosyjskie karty graficzne.
Obecnie mało która z nowych gier mi się podoba. Wśród setki może to będzie 1 lub 2 gry.
Kolejna gra która została zrobiona ale nikt nie miał czasu testować i naprawiać. Teraz nagle zaraz po wydaniu już dostała 2 patche które de facto powinny być wdrożone przed premierą. To pokazuje, że beta testerami są gracze za 300 zł.
W Gothica nigdy nie grałem, a jeszcze wcześniej nie zagrałem w Mass Effect 1 bo mnie odstraszał jako stara gra. Zagrałem dopiero w poprawionej Legendary Edition, a co do Gothica to też już nie chciałem wracać 20 lat wstecz do jakiegoś drewna. Zacząłem od Remake.
Planowałem zagranie w całą serię Stalker ale zostanę przy Stalker 2 bo ta stara wersja też straszy.
Będą dokręcać śrubkę i kiedy to miała być przyszłość gejmingu to zaraz to padnie na ryj.
Na razie pobrałem sterowniki ale to później oblukam bo trzeba w trybie awaryjnym ładnie wyczyścić. Nawet nie wiedziałem, że mam takie stare stery (może z grudnia) u siebie ale wszystko działało dobrze to nawet nie myślałem.
Za dużo zagadek, za bardzo przekombinowana. Podobała mi się oprawa graficzna i styl piracki/wyspa oraz muzyka ale 90% gry to Tomb Raider, a fabuła słabiutka i takie głupie momenty jak przypłynęliśmy łódką po wielki skarb ale wróg dojechał wielkimi statkami ale wiesz co znajdźmy szybko ten skarb więc nawet jakby go znaleźli to jak go przenieść na łódkę. Co 5 kroków zagadki to zdecydowanie zbyt dużo ale mam świadomość o co chodzi bo jakoś udało się dołożyć +5h do fabuły. Do tego zero skradania bo nawet jak skradamy się za wrogiem to odpala się chaotyczna walka więc nie ma cichej eliminacji.
Plague 1 i 2 baaaardzo mi się podobały i miałem nadzieję, że tutaj dowiemy się jak było na początku z innej perspektywy a w sumie dostaliśmy taką historię nijaką i nie mającą żadnego powiązania z poprzednich gier.
My rozwiązujemy 500 zagadek, a wróg wchodzi do świątyni z buta. My mamy klucz, a wróg nie potrzebuje bo wchodzi z buta.
Mam takie wrażenie, że te gry coraz głupsze robią.
Wygląda na ciekawą grę i w sumie mało takich na rynku. Jak ukończę kilka pozycji z kupki wstydu to biorę się za nią.
Wcześniej było mówione, że posiłki są po to bo dzieci głodne i niedożywione w całej Polsce, a teraz jak nie zjedzą tego i tamtego to dalej będą głodne. Jaki to sens i gdzie tu logika.
Przeważnie pewnie jest tak, że po pracy w biegu nawet jak robisz zakupy to można o czymś zapomnieć.
Kto ma bombelka w szkole ten wie, że przyjdzie mu od 1 września zajadać się szczawiem i mirabelkami. Normalne obiady odeszły do lamusa, koszt żywienia wzrósł o 50%? i prawdopodobnie całe jedzenie trafi do kosza. Specjalnie zapisałem dziecko na obiady żeby zjadło rosół, pomidorową, racuchy, placki ziemniaczane, spaghetti itd itd to na co w domu mało kto ma czas żeby zrobić.
Nie chce żeby karmili toną cukru, chipsami i popijali colę ale na litość boską chciałem tylko normalnych obiadów żeby dziecko było najedzone, a na uj mi dziecko głodne po 14 godzinie?.
Co ma ta władza we łbie żeby pchać się Polakom z buciorami w życie.
Znalazłem opinie jednego rodzica który napisał, że jedzenie trafi do kosza, rodzice wypiszą dzieci z obiadów, stołówki szkolne będzie można pozamykać i kolejny problem rządu rozwiązany.
W dziwny sposób to teraz cenzurują. Wywalają sprośne zachowania tego dziadka, wywalą sceny, że Bulma wywala krocze, a dziadek się ślini.
Nie wiem po co wszyscy czekali do ostatniego dnia. W niedziele było bez kolejek na spokojnie.
Jak ktoś skończył RE Requim to go już nic nie zaskoczy. W nowym RE każda misja to ucieczka i chowanie się przed wrogami. Myślałem, że psychicznie już nie dotrwam do końca.
W sumie kilka tych opcji można włączyć. Te ficzery jak np psująca się łódź czy ekwipunek to bardziej irytowało niż cieszyło.
Ukończyłem i doszedłem do statku. Mam dosyć i jeszcze w perfidny sposób skopiowali wszystko z Resident Evil czyli ekwipunek oraz styl grania. O ile w RE to mi pasowało tak tutaj to mi kompletnie nie leżało i jeszcze debilne bieganie bo musisz znaleść klucz specjalny z rombem żeby znaleść kawałek innego klucza z rybą który otwiera drzwi bo za nimi jest jeszcze inny klucz, a w między czasie atakuje nas oskryptowany wróg. Wszystko odbywa się tak, że biegasz po 20 razy z jednego końca na drugi i otwierasz te drzwi których wcześniej nie mogłeś. Zastanawiasz się w między czasie czy tego wroga ubijać czy biec. Ja wybrałem tę drugą opcję i w sumie prawie do końca ukończyłem wszystko bez walki bo jak pisałem wyżej walka nie ma sensu.
Kto chce może sprawdzić ale gra nie ma nic wspólnego z The Sinking City. Czekałem z wypiekami na drugą część bo myślałem, że dostaną to samo co w pierwszej części tylko więcej, a dostałem z liścia w twarz.
Brakuje mi tylko legendarnych bohaterów u kilku frakcji bo jak jedni mają ich sporo i dają wielkie profity dla armii tak inni nie mają ani jednego.
Wróciłem i mnie odrzuciło już na starcie. Uniki, parowania wchodzą z opóźnieniem i delete.
Co oni zrobili z tej gry to ręce opadają. Wywalili dialogi, a w to miejsce wsadzili bezsensowną walkę. Na początku zabijałem potworki ale w końcu stwierdziłem, że lepiej biec sprintem i wciskać spację (unik). Z walki nic nie otrzymujemy bo ani nie wyleci amunicja ani nie dostajemy expa dlatego nie ma motywacji żeby cokolwiek ostrzeliwać. Walki jest baaaaardzo dużo więc szybko zdajemy sobie sprawę, że stracimy prawie całą amunicję i nic nie dostaniemy w zamian. Najgorszy jest backtracing bo często musimy wrócić w to samo miejsce bo się odblokuje przejście albo znajdujemy klucz który otwiera coś co zwiedziliśmy wcześniej.
Każda czynność czyli odblokowanie drzwi, podniesienie ważnego przedmiotu, wyłączenie prądu generuje skrypty i znowu ta walka. Rozwój postaci mizerny względem 1 części i jeszcze ktoś wpadł na pomysł żeby zrobić plecak jak w RE z kilkoma slotami na przedmioty. Brak dedukcji, a sama gra poszła w kierunku durnej strzelanki.
Grafika i klimat na duży plus ale reszta to minus. Mam nadzieję, że dalej będzie lepiej ale takie pierwsze 1,5h to słabo.
Ale po co znowu to samo robić 1:1. Ta Polska odpowiedź to pasuje mi bardziej na remaster.
30 fpsów to ma sens w jakiś szachach gdzie akcji jest 1%.
Tzn do 30 fpsów bo wątpię że GTA VI będzie trzymać stałe 30 fps. Realnie to bym powiedział 20-25.
W RDR2 działa to słabo bo gra robi nam Wanted nawet jak jesteśmy zamaskowani, nabija nam karę nawet jak wybijemy wszystkich świadków i nawet bez świadków stróże prawa będą nas ścigać i szybko namierzać. Może to działa w jakiś oskryptowanych misjach ale swobodnej eksploracji jakby o 180 stopni. Nawet taka głupia bójka to jak nas npc bije to policja nic, a jak my go walniemy to zaraz raban i jeszcze będą do nas strzelać.
W GTA V przejedziemy kogoś na pustyni i już policja nas ściga i dziwnym trafem zaraz jest w naszej okolicy. Świadkiem musiała być jakaś mucha albo komar.
Jak dla mnie gra prezentuje się ciekawiej niż Olden Era. W Olden Era nie mogę się przekonać do tej cukierkowej grafiki. Początkowo gra się dobrze i jest miło dla oka ale po czasie nudzi oraz męczy. Każdy będzie miał coś dla siebie bo jednemu podoba się stare HoM3, innemu Olden Era, ktoś tam będzie zagrywał w Horn of Abyss, a mnie ten Remake zaciekawił i chętnie sprawdzę czy podejdzie. Od Olden Era się odbiłem.
W sumie jak Ubisoft przeniesie fanowskie projekty jak Horn of Abyss do Remake to będzie super.
Mnie ten zastój pasuje bo właśnie jakiś czas temu wyszłyby 50xx Super, a może zaraz i 60xx. Jakaś taka gonitwa za każdym fpsem i wymiana karty co roku na nową. Nvidia pompowała sztucznie ceny co i tak pewnie jak wyjdą 60xx to będą pierońsko drogie. Brać 50xx lub 90xx i cieszyć się chwilą.
O kurła zapomniałem kupić ramy, a teraz wiesiek poszedł w górę :( to holdowanie nie popłaca
A niech będzie. Do niedzielnego kotleta będzie można zagrać.
Po obejrzeniu filmów nawet mi się to podoba. Przynajmniej będzie w pewnym stopniu coś nowego, a kto będzie chciał starszego HoM3 to go ma.
Powinni się dogadać z tymi od modów Abysa i wprowadzić to nad czym tak długo pracowali.
Jedno się w USA nie zmieniło do dzisiaj czyli to, że lepiej nie chorować i dbać o zęby :D
U nas to nikogo# bo Polskie prawo działa tak, że możemy domagać się wymiany na działający egzemplarz oraz odmówić przyjęcia pieniędzy.
A to masz 10 lat? albo jesteś ubezwłasnowolniony? gdybym kochał słońce to siedziałbym w Hiszpanii, Włoszech czy Grecji i tam bym pracował i tam bym mieszkał. Dzisiaj to nie problem wyjechać. Zima/jesień to mój najlepszy okres w roku :) z utęsknieniem czekałem na ochłodzenie bo aż chce się żyć i cokolwiek robić.
Trzeba być mega fanem takiego grania w tragarza. U mnie czara goryczy została przelana jak ze stromej góry biegiem zasuwałem 150km/h i postać nawet się nie przewróciła. Wyglądało to komicznie.
A ja nawet nie wiem o co chodzi. Jakaś podnieta filmikami bo coś komuś gdzieś wyciekło, a miało być przeznaczone dla vipowskich oczu.
Leoś w przerywnikach 1 strzałem w głowę killym zombie, a normalnie podczas grania trzeba średnio 5 razy w głowę strzelić. Nie dość, że amunicji mało to podczas strzelania właśnie kilka razy zaczynamy się zastanawiać czy nasz przeciwnik jest nieśmiertelny. Słabe rozwiązanie bo już lepszy byłby system obrażeń, że jak rzeczywiście trafimy w ten mózg to powinien być zgon, a jak w żuchwę, szyje itp to nie miałbym nic przeciwko 5-10 razy ostrzeliwać. Gryzie się to mocno z całym universum Resident Evil począwszy od 1 części filmu gdzie jest twardo oznajmione, że strzał, cios w mózg zabija.
Jak doszło do takiej sytuacji to powinni przyspieszyć wydanie gry, a nie szambo wybiło to za tydzień posprzątamy.
No u mnie to inaczej wyglądało bo miałem 3080 10GB i co prawda gry nowe jako tako działały dobrze bo to nie była i nie jest jakaś najsłabsza karta ale co jakiś czas wywalało mnie do pulpitu. Im nowsze gry to problem występował częściej. Na 5080 od prawie roku i zero problemów. Nie twierdzę, że 16 GB to szczyt moich marzeń ale uważam to za swoje minimum jak i maksimum bo nie przepłacałbym za 5090 ani też nie chciałbym mieć mniej VRAM po tym co przechodziłem na starszej karcie.
Nie mogłem się już doczekać, a teraz wyczekiwanie na The Blood of Dawnwalker oraz TW W3 do końca września i będzie co robić całą zimę.
Mocno mi przypomina Elex z lepszą grafiką ale to plus bo lubie Elex. Tylko początek mnie boli i te dialogi są straszne. Chodzę po Starym Obozie i co z kim zagadam to "Jestem tu nowy", "co słychać", "no cześć" i tak z każdym co od razu mnie naszła myśl, że nasz bohater jest umysłowo upośledzony. W sumie co już przegadałem z 20 npcami to dialogi mogą być najsłabszym elementem. Ciągnie się temat w sumie o d.... Maryny i byle żeby coś zagadać.
Niech wydrą części z PS5 i przełożą do PS6. Nie mają nikogo od marketingu?. Majster Symulator nauczył mnie jak się robi żeby klient był zadowolony.
Wystarczy, że policja będzie jak w GTA V i RDR2, a będzie słabo. Nie ważne jak epicka będzie grafika i inne duperelki. Oskryptowaną fabułę jakoś się przejdzie ale późniejsza zabawa w mieście to będzie takie meh.
Nawet takie idiotyzmy jak przejedziesz kogoś na pustyni czy w lesie to zaraz masz gwiazdki i pościg.
Poziom trudności bo im wyższy to w sumie musisz się zmagać z oszustwem lub przeciwnik to gąbka na ciosy.
No dzisiaj mamy lipę bo będą wszystkim wysłać pieniądze z faktury :D biznes się kręci. Sam pewnie też bym nie odpuścił i zażądałbym wymiany na działający moduł, a jak nie produkują to na lepszy zamiennik.
Jakoś mam takie myśli, że dawniej czyli początki ich marek to Ubisoft robił dobre i dojrzałe fabularnie gry. Najgorszy moment to wprowadzenie ONU i usilne uszczęśliwienie tej mniejszości LGBT.
Dać na mszę i modlić się żeby ram służył jak najdłużej bo jak padnie to wrócą marny grosz.
Pokonała mnie ta gra. Pierwsza rzecz to wyjście z danej lokacji resetuje wszystkich wrogów (nienawidzę w grach resetu miejsca które odwiedziliśmy), a druga to zbyt dużo trybu zręcznościowego i gra nastawiona na szybkość, a fabuła od początku to takie meh. Dead Space Remake to był już majstersztyk w tym klimacie kosmicznych i pod względem fabularnym. W Pragmata za dużo tego hakowania, co 2-3 kroki hakujemy to wroga, a to każdy przełącznik i trybiki na ścianie.
Według mnie fotowotaika i tak robi robotę i przekonałem się o tym kilka dni temu jak przyszło mi rozliczenie roczne 450 zł (około 75 zł na 2 miesiące). Teraz jak sobie pomyślę ile prądu zużywałem w ostatnim roku to jestem w szoku. Do tego przed tamtą zimą założyłem w całym domu maty elektryczne pod płytkami i większość czasu grzałem tylko w ten sposób.
Sprawdzę jak sobie poradzili z tym nowym silnikiem bo niby ma być poprawa jeśli chodzi o wykorzystanie procesora.
I tak Sony będzie dobrze zarabiać. Za długo gotowali żabę żeby ta żaba wyskoczyła już z wody. Gracze będą zaciskać zęby i płacić więcej.
Miało być na wakacjach.
DLC już kupione. Pewniaczek na zbliżające się chłody :)
Ogólnie fajnie się czułem od początku bo feeling to po trochu z każdej gry i gra się dobrze, płynnie, a rozwałka sprawia frajdę ale minusy mnie pokonują bo gra rzuca nas w wir durnych zadań, dużo kiepskich i drewnianych dialogów bez ciekawej fabuły oraz postacie których nie zapamiętamy. Już wolałbym jakaś kalkę tego co było w filmie czyli jesteśmy tym żołnierzem, 30% gry spędzamy jako człowiek w bazie, a resztę czasu uczymy się żyć na Pandorze, wkupujemy się w łaskę Navi, a przy tym dałbym kilka zwrotów akcji które chwyciły by nas za serca.
Niestety tego tutaj nie uświadczymy bo mamy Avatar bez Avatara. Pandora nie jest nam straszna jak była w filmie. Cała gra zalatuje Far Cry Primal ale niestety w Far Cry Primal bawiłem się znacznie znacznie lepiej i ukończyłem go z 3-4 razy.
Dzisiaj grafika jest dla mnie mniej ważna. Nie zależy mi na 10h lataniu po lesie i lizaniu pikseli bo w sumie wszędzie jest kopiuj-wklej. Jak na starcie gra nas zachwyci tak po godzinie widzieliśmy już wszystko.
Jest tak wiele dobrych gier i cały czas się zastanawiam czy marnować czas. Jak daje szanse Avatarowi to zrobiłem 10x nudnych zadań, pobiegałem po lesie, łące, machnąłem 2 posterunki i doszedłem do wniosku, że wczoraj, przedwczoraj i trzy dni temu robiłem to samo. Nie zapamiętałem nic co utkwiło by mi w pamięci.
LMAO, essa, BTW, IMO, IDK i nie wiem co tam jeszcze. To też widzę, że nagminnie używane. Problemy typowo edukacyjne misz masz polskiego i angielskiego.
Gry i tak będą wymagać topowego sprzętu ale nikt nie przykłada pistoletu do głowy żeby te opcjonalne opcje graficzne odpalać. Lubię zmniejszać np cienie na średnie czy detale na wysokie bo moje oko nie potrafi wychwycić tego ultra. Teraz gram w Avatar i włączyłem synchronizację pionową na 60 fps i nie daje więcej bo jak odpaliłem bez limitu + generator klatek to grafika dawała ogień jak w odlewni. Jak zmieniłem opcje to nie widziałem różnicy, a komputer znacznie chłodniejszy.
Haha ale głupoty wymyślają. Mogliby to połączyć z jakimiś symulatorem Simsów żebyśmy te zarobione fikcyjne pieniądze wydawali na domy, samochody, wystroje itd ale na starcie wyszlibyśmy z kanałów i się dorabiamy na okrągłej szmacie.
Takie durne decyzje same pchają graczy w stronę piractwa. Był taki długi czas na którym dobrze zarabiali ale przez większą chciwość korporacji i fikcyjne cyferki chcą pogorszyć swoją sytuację.
Jestem świeżo po darmowym okresie i całe szczęście, że to koniec. Oglądnąłem sporo słabych filmów z dobrym opisem początkowym i grafiką.
W dzień to jeszcze idzie przeżyć te 30-35 stopni ale nocki średnio 25 stopni to już przegięcie. Teraz na tych nockach 25+ to mi klima całą noc śmigała co w sumie rzadko robię bo przeważnie 1-2h włączałem i tyle. Na szczęście koniec tej patologi pogodowej.
Disney to się nadaje na fuzje i tyle. Dla mnie najgorzej, że nie ma możliwości wybrania jak chcemy oglądać film bo masz głównie Dubbing, a mnie uszy bolą np w Avengersach jak słyszę jakieś niezmutowane głosy w bohaterach. Na Polsacie już włączą jakąś część to jest lektor. Płacisz i nie masz wyboru bo jak chcesz wybór to trzeba piracić. Dziwna logika i polityka.
Obcy Romulus ma tylko napisy co jest dla mnie nieporozumieniem. Na CDA oglądałem z lektorem.
Początki miałem fajne bo zaczęło się od Diablo 2, Heroes 3, Desperados czy StarCraft w szkole na wakacjach i granie z dorosłymi przez lan.
Te płyty to też porażka. Dawniej na PC w złotej erze płyt dvd to albo lekkie ryski dyskwalifikowały takie granie, a szczególnie jeśli gra potrzebowała płyty w napędzie, a z drugiej strony te starsze napędy też zdychały co chwilę. Jakieś płyty czyszczace trzeba było kupować albo co chwila chuchanie na płytę i czyszczenie przed wsadzeniem do napędu z modłami żeby tym razem poszło.
Jedyny plus to tylko bogate dodatki w pudełku (poradniki, mapy, instrukcje itp) przy podobnej cenie co teraz cyfry więc to był gratis oraz możliwość odsprzedania.
Dla mnie jeden z lepszych AC i w sumie ulepszał to co już było dobre w Origins. Lubiłem jeździć po świecie i ubijać tych ukrytych bosów co byli pod przykrywką.
Mi tam nie straszne upały bo klima śmiga i teraz sobie popijam ciepła herbatkę bo w domu piździ arktycznym chłodem.
Biorę tylko promocyjne albo darmowe wersje i nie mam wymagań. Właśnie jestem świeżo po rezygnacji z Disneya z Allegro oraz darmowego Netflixa :)
Na zachodzie też kradną ale jak społeczeństwo jest bogatsze to się zaciera, a im dalej na wschód to te dysproporcje są bardziej zauważalne czyli biedny sąsiad, biedny sąsiad, biedny sąsiad i baaaardzo bogaty sąsiad. Rosja/Ukraina to już całkiem bieda, bieda, bieda, oligarcha :D
U nas nawet zauważyłem, że ludzie z chciwości nie mają dosyć ale też to zauważyłem po piłkarzach typu Lewandowski. Płakali, że muszą się przeprowadzić do Chicago, a przecież ma od uja milionów i wiele biznesów. Jego wewnętrzna cebula chce więcej hajsu.
Ten 3 dodatek jest zbedny z punktu widzenia fabularnego
Nie wiem jak dla mnie to tych DLC może być jeszcze 5 bo historię można kierować na 5 różnych kierunków i nie zawsze iść zgodnie z książką. Wiesiek 3 to bardzo dobra gra i zawsze chciałem więcej zawartości niż tylko 2 duże dodatki. Mam nadzieję, że 3-ci sprzeda się bardzo dobrze i wezmą się za 4-ty.
https://pl-store.msi.com/products/geforce-rtx-5080-16g-expert-oc
Byłem pewnie jednym z ostatnich co tam pod koniec 2025 kupił w miarę dobrych pieniądzach 5080 bo wyszedł za 4250 zł.
Jeszcze będzie tak, że piractwo wróci do łask bo podobna sytuacja jest z VOD i tym rozdrabianiem oferty na 10 platform albo co gorsza kasują co chwila filmy i jedynym wyjściem jest pobranie z nielegalnego źródła. Z drugiej strony dają możliwość wykupienia/wypożyczenia starego filmu ale ta cena jest mało zachęcająca za 1 film.
Nie wiem po co reszta czeka jak gry dostaną update lub nowe dlc i znowu są złamane. Wcześniej chociaż raz złamali to gra pomimo nowej zawartości nie dostały cracka w krótkim czasie, a teraz wszystko leci od strzała, a voices38 wybiera gry które już dostały większość zawartości i patchy jak ostatnio AC Shadows. Denuvo dostaje w dwa policzki plaskacze niemalże codziennie.
Wszystko jest drogie. Jakiś czas temu za ogrodzenie zapłaciłem ponad 100 tys i wylewka na tarasie 15 tys. Przy tym PC za 10-15 tys to bardzo niska cena za hobby gejmingowe i granie przez kilka lat. Po kilku takich wydatkach to nawet już mam upatrzonego oleda za 5 tys i uważam go za taniego :D
MakDonald zabawki papierowe ale cena w górę. Mam jeszcze zabawki ponad 20 letnie i do dzisiaj wyglądają jak nowe, a te które teraz dzieci dostają to śmiech. Mogliby do każdego zestawu dawać rolkę papieru toaletowego to byłoby lepsze wyjście.
Dzieciaki zabrałem na Toy Story 5 ale po za tym nie widzę sensu. Lepiej oglądać w domowym zaciszu, a to można się piwka napić, a to zatrzymać i z kibelka skorzystać, a to można za cyca złapać. Także tylko sypialnia i wieczorny film.
Najgorsze są reklamy. Nie dość, że za wejściówki wychodzi coś koło 20 zł od łebka to jeszcze jakieś dyrdymały puszczają. Na Toy Story to już weszliśmy grubo po czasie więc takie 5 min reklam zostało ale kiedyś na innym filmie byłem przed czasem to po wszystkich reklamach miałem dosyć.
Wiadomo kto na tym skorzysta i na tym koniec plusów. Kupujesz grę która nie jest twoją własnością.
Mam trochę inną metodę, a mianowicie robię z ciasta na drożdżach bo lubię spód pulchny, miękki i na grubym cieście. Pizze zamawiane z lokalu mi nie podchodzą bo robią na jakieś podeszwie. Taką XXL (50-60zł) zjem na raz i nawet się nie najem, a swoją domową to 2 kawałki i mam dosyć. Reszta do lodówki i jeszcze 2 dni można odgrzewać.
Dobrze, że chce im się grzebać przy tych kartach. Obecnie rynek gpu to takie pudrowanie trupa.
Jak AI nie przyniesie zysków to jak pisałem, że w pewnym momencie rynek może się całkowicie załamać.
Ważne żeby trafić w to co się lubi. Obecnie skupiam się głównie na największych grach z tym, że jak mi nie podejdzie w ciągu godziny to wylatuje. Z ostatnich gier które szybko wyleciały to Stellar Blade.
Możemy dojść do momentu, że firmy przestaną inwestować, a to będzie równoznaczne z tym, że bańka pękła. Kwestia tego czy będą im się cyfry zgadzać bo jak będą ciągle pod kreską to będą wychodzić tylnym wyjściem. Wystarczy, że jedna duża firma to stwierdzi, a za nią pójdzie miliony innych.
Mnie to nie grzeje ani nie ziębi. Kompa i tak wymieniam raz na kilka lat, a że mam ddr5 to sobie przełożę do nowego i cykl zacznie się od nowa. Dysków też nie potrzebuje 10 TB bo sobie na bieżąco kasuje z kompa co ukończyłem. Internet szybki więc nie ma sensu trzymać.
Słaby meczyk. Jak będzie dogrywka to włączam jakiś film bo szkoda czasu na te szachy.
Albo rodzisz się w bogatej rodzinie i osiągasz sukces od strzała albo kombinujesz/kradniesz i też osiągasz sukces. W tej drugiej opcji trzeba być zapisany do partii. Trzecia droga to zapominasz o sukcesach i żyjesz jako tako codziennie robiąc to samo.
Można wprowadzić takie reklamy jak na Polsacie, że gramy 30 min i 20 min reklam w tym 90% o alkoholu.
Już to kiedyś pisałem, że te gry zrobione przez ludzi ręcznie wcale nie są takie wspaniałe. Jak AI lepiej rozpisze dialogi i zadania to jestem za bo to co nas serwowało np Ubisoft, EA czy nawet Obsidian w ostatnim czasie to woła o pomstę.
Po likwidacji 3 miesięcy z allegro dostałem ofertę na 20,99 ale i tak uważam, że nie warto.
Obserwowałem rynek pamięci w 2025 roku i z tych okazji cenowych oraz związanych z nimi komentarzami to ludzie pluli na tamte ceny i promocje. Nikt nie będzie przepłacał za ramy 10-20 zł i hold, a popyt wśród graczy wzrósł jak przyszedł z końcem roku kryzys. Dzisiaj kupują za 300-400% drożej i nikt nie narzeka.
Za swoje ramy jak wchodziły ddr5 dałem 1100 lub 1200 zł. Jakbym dzisiaj potrzebował to bym i dał 2000 zł tylko, że plusem jest to, że wszystko można w budzie wymienić, a ramy zostają te same.
Jakby to się zbiegło z tym co spotkało PC to może dołączyłbym do tej anarchii płaczu ale w tym momencie mam wyj.... i z popcornem mogę na spokojnie obserwować co się wydarzy.
U mnie jest inna sytuacja bo ścieżka rowerowa (dawniej nie było) tylko sam chodnik przecina ulicę. Często dochodzi do wypadków bo samochód dojeżdża do końca drogi więc duże prawdopodobieństwo, że rowerzysta wypadnie jak strzała zza płotu i jeb ten samochód. Policja jak przyjeżdża to cały dzień myśli kto winny. Nawet potrafi się zjechać więcej niebieskich i z tego co się dowiedziałem to raz karają rowerzystę, a raz kierowcę.
Ścieżka rowerowa nie ma oznaczeń na ulicy i samochód również nie ma oznaczeń, że takowa ścieżka rowerowa tam się znajduje. Samochód ma tylko znak ustąp pierwszeństwa ale dotyczyło to starych zasad czyli dojeżdża do głównej drogi.
Kombinują jak koń pod górkę, a piracka wersja wypłynęła 2 dni przed premierą i bez kombinacji można grać, a legalny nabywca piaskiem w oczy.
Upał źle, deszcz źle, susza źle, zimno źle. Komfortowa 20 stopniowa pogoda też źle bo przecież każdy chce upał, a to znowu źle bo upał.
Mnie to akurat śmieszy coś innego bo Sony zbudował wokół siebie bazę fanatyków którzy zaciekli bronili latami PS, a to okazało się takim powolnym gotowaniem żaby. Śmieszne były te wszystkie wojenki konsolowe. Dzisiaj to śmieszy po 100 kroć jacy wszyscy byli naiwni.
Na PC powinna być taka możliwość, że jak kupię grę za 250 zł i nie mam ochoty jej trzymać to powinna być możliwość odsprzedaży np za 200-220 zł. Znika z mojego konta i idzie na konta tego kto kupi ale to tylko mokry sen. PC zostały już zajechane poprzedzone dobrymi słowami i już zmiany zaklepane, a teraz kolej na konsole. Zaorają je tak samo jak kiedyś gry na PC.
Akurat dwie firmy jak EA i Ubisoft to lubią za każdym razem pluć na gracza, a ten dalej kupuje ich gry.
Mnie się akurat nie podoba jedna rzecz, a mianowicie elementy skradankowe. Wchodzimy na na jakiś etap związany z eliminacją, przekradaniem to na takim małym terenie nagle 50 żołnierzy. Wygląda to groteskowo i jeszcze ta licencja na zabijanie które nam się musi załączyć. Debilne rozwiązanie bo gra nie daje nam swobody ale z drugiej strony jakbyśmy dostali od razu możliwość strzelania to z łatwością wszystkich wybijemy.
Sam Bond nie może mnie przekonać. Mam takie odczucia jakbyśmy grali 15 latkiem. Marny humor, a do tego wszyscy nas traktują jak śmiecia i czekają na moment żeby nas wykopać z agencji. Wybaczam bo gra jest jakimś preludium w tej marce i może takim szczylem trzeba zacząć.
Więcej kurzu komputer zbierze z powietrza czyli najwięcej go będzie na przodzie filtra. Często czyszczę to akurat na spodzie od zasilacza oraz od góry przy chłodzeniu cieszą jest go najmniej. Komputer działa jak odkurzacz i wiatraki wlotowe zbierają drobinki z otoczenia niezależnie od tego gdzie go postawimy.
Dodatkowo motywacja żeby olać słodkie napoje. Teraz mam cały zestaw Sodastream i sobie gazuje w domu Oaze z biedry, a wymiana naboju to 15 zł.
Pewnie to wszystko strzeli w pewnym momencie jak jeszcze ceny komponentów wystrzelą w kosmos bo teraz każdy chce się nachapać ile wlezie. Nie żal mi i tak bo gram w starsze gry i nie jestem napalony na nic nowego.
Portugalia i Hiszpania grają defensywny football pewnie marzą im się karne.
Mnie 5080 wyszła 4250 zł. Jakbym miał wydać dla trochę lepszych wrażeń 20 tys to musiałbym mocno upaść na głowę ALE ALE jakbym wygrał w Lotto/Eurojackpot to oczywiście brałbym 5090 bez zastanowienia.
Endgame Diablo 3 to było jak koło dla chomika. Gra nie miała sensu bo cały grind polegał na tym, że wzmacnialiśmy bohatera żeby robić trudniejsze poziomy. I co z tego, że nabiliśmy 2000 paragonów jak ja wbiłem np 400-500 i zwyczajnie nie widziałem sensu dalej grać. Podobnie było z głębokimi szczelinami jak zrobiłem poziom 70 i stwierdziłem, a po uj robić to dalej. Robiło się to tylko po to żeby zaliczyć zadania sezonowe i cya koniec gry.
Jak Francja z takim składem męczyła Paragwaj to postawiłem na Maroko. Czuje, że może być niespodzianka, a jak nie to przynajmniej czeka nas lepszy mecz na tych mistrzostwach.
Sony wybrało dobry moment na atak bo gdyby były niskie ceny komponentów PC to każdy z radością kopnąłby w zadek Sony, a że będzie wybór między drogim PC, a drogą konsolą to dalej dla większości będzie wybierana ta druga opcja jako wygodniejsza.
Większy szok u mnie powoduje to, że gra nie miała żadnych zabezpieczeń. Zwyczajnie trzeba się przyłożyć do pracy i zrobić dobrą grę, a nie kupę + denuvo.
Patrzę na to inaczej i nie odróżniam zła od dobra tylko dla mnie wyznacznikiem jest wysokość nagrody. Jeśli jest zadanie by kogoś np okraść, ubić bo dostaniemy za to magiczny pierścień full wypas to to zwyczajnie robię nawet jak npc i okolica płacze bo jak alternatywą jest moje dobre samopoczucie ale nagroda słabiutka lub żadna to nawet się nie zastanawiam i wybieram taką opcję która zapewnia mi profity.
Jeśli bycie złym jest gorzej profitowane to klikam pozytywne dialogi i idę dalej lub na zmianę.
Im więcej tych tematów tym większy niesmak bo jako głównie gracz na PC nikt nigdy nie podnosił takiego lamentu gdy znikały fizyczne wydania ze sklepu. Teraz mówimy o jakieś wolności i radości z hobby czyli jako PCtowiec zostało mi to wszystko zabrane.
Z tego co było zawsze mówione to Sony sprzedaje konsole po kosztach czy na granicy opłacalności bo odrabia na grach więc nie kalkulowało im się, że X % graczy kupiło sprzęt ale nigdy nie wydali 1 dolara, 1 złotego na gry.
Dla mnie Polska zawsze będzie mistrzem Polski!!!!! Cieszę się dodatkowo, że nasze orły lądują obecnie baterie na wakacjach po tych wszystkich trudach jakie ich spotkały. Szkoda tylko Lewego bo biedny musiał podpisać kontrakt i wyprowadzić się do USA.
Ponad dekadę temu, gdy dystrybucja cyfrowa na PC dopiero raczkowała, wydawcy i twórcy gier regularnie powtarzali graczom, że brak kosztów tłoczenia płyt, produkcji plastikowych pudełek, transportu i marży dla sklepów stacjonarnych przełoży się na niższe ceny dla konsumentów.
Teraz z pomocą AI można wyciągnąć informacje. Podkreśliłem kto nagadywał i nakręcał.
Rzeczywistość: Gdy cyfra zdominowała PC, ceny premierowe wcale nie spadły. Wydawcy tłumaczyli to tym, że nie mogą celowo zaniżać cen w sklepach cyfrowych (MSRP), ponieważ tradycyjne sklepy wielkopowierzchniowe (jak Walmart czy Media Markt) w odwecie przestałyby sprzedawać ich konsole i akcesoria.
Najważniejsza gra na świcie wychodzi cyfrowo więc dobry grunt żeby się przyzwyczaić.
Na szczęście mamy AI i AI nas ratuje z opresji myślowej.
W świetle prawa piractwo (nielegalne kopiowanie i rozpowszechnianie) nie jest formalnie klasyfikowane jako kradzież
Pora przytoczyć argument, że jak znikną fizyczne wydania to gry będą tańsze. Tymi zapowiedziami mydlili oczy graczom PC.
Tak byli traktowanie gracze na PC. Denuvo miało to niby zniwelować czyli każdy kto nie kupi gry jest potencjalnym złodziejem. Do podobnego wniosku doszło Sony, że skoro gry dostają kilka kolejnych żyć na olxach i innych platformach to firma na tym nie zarabia.
Pisałem już to dawno, że jak na PC jest piractwo i denuvo tak na konsolach gry były odsprzedawane po 10 razy i było to też jakaś formą piractwa bo następne osoby nie kupowały gry ze sklepu i nie było zarobku. Teraz konsole też mają swoje własne denuvo.
Im gorzej się dzieje z konsolami czyli wysoka cena + cyfry tak szybko wrócą na rynek PC z grami.
Teraz jak denuvo nie ma sensu zyskało na większej popularności. To jest ta wielka walka z hypervisor bo chcą chyba zamęczyć piratów żeby stracili zainteresowanie.
wielu graczy zgłaszało też, że nie mogło zalogować się do gry i tkwiło przez długi czas na ekranie wyboru postaci
hehe
Nie widzę tego, że rodzic jak zobaczy cenę np ps6 5000 zł to ją kupi. Powie bombelkowi, że nic z tego bo przeciętny rodzic nie wie dlaczego konsola kosztuje x2 niż normalnie.
Tylko ogromny problem Sony zrobi się jak konsole zaczną kosztować chore pieniądze, a to już kwestia czasu. Gracze oleją te gry Sony jak i drogie konsole.
Fajnie. Minus to czas oczekiwania. Nowe jednostki robią ogromne wrażenie. Lubię takie zmutowane cuda.
Co mnie zawsze raziło w historycznych TW to szybkie ubicie generała i ta jeszcze jego samobójcza szarża na starcie bitwy, a za nim 5 min później dochodziła piechota z morale które po 1 min walki wynosiło 0 lub była na minusie.
W TW Warhammer nawet jak Lord samodzielnie zaatakował nasze wojska to był prawie nie do ubicia. Rozgrywałem wiele bitew w których Lord potrafił odwrócić losy bitwy i przegrywałem. Czary też potrafią sporo namieszać bo były momenty, że kilka moich skupisk piechoty dostało najsilniejszym czarem i straciłem 80% tych oddziałów.
Nie wiem jak to rozwiążą w nowym Medku ale jak będzie to samo co w poprzednich TW to słabo.
Gra się w to rewelacyjnie bo nic innego lepszego nie wyszło. Podobnie fajnie się wraca do RDR 2 i mimo, że widzieliśmy wszystko 100 razy to jest na czym oko zawiesić i miło zagłębić się w fabułę. Zagraj w kilka nowych gier to po powrocie do CP2077 można się zdziwić jak dobrą grę zrobili Redzi.