W Japoni podobno pratkycznie nie zwalnia sie ludzi.
Tam bardzo czesto ludzie pracuja dla jednej korporacji cale zycie. A jak juz kogos trzeba zwolnic to.... nie daja mu sie nic do pracy i odstawia buirko do konta :D W Polsce by ludzie umarli ze szczescia jakby takie cos im zrobiono a dla Japonczyka to podobno bardzo ujma na honorze i wtedy on sam rezygnuje i zwalnia sie jak czuje sie niepotrzebnym.
A w USA to wyjebia cie, dostajesz 2tyg wyplaty i elo, sprzedajesz dom i wyprowadzasz do nowego miasta i idziesz do nowej roboty i tyle. No big deal.