Focus Entertainment uruchomił zgłaszanie się do beta testów
Super. Wszystko, co wychodzi spod szyldu A PLAGUE TALE biorę w ciemno. Obie części były wspaniałe, z wyrazistymi bohaterami, świetną fabułą, bardzo przyjemnym gameplayem i mechanikami.

Kurde, tak mi się spodobało to co zobaczyłem, że grę zakupiłem. Wleci akurat idealnie przed premierą Dawnwalkera.
Jakoś nie przepadam zbytnio za takimi egzotycznymi klimatami w grach, ale wiadomo to kwestia gustu. Np. Tomb Raider z 2013 i 2015 miały fajną scenerię, ale już ten ostatni w dżungli nie specjalnie.
Spokojnie w 4k pogram na ultra :). A znając zycie wymagania bardzo mocno zawyżone.

Póki co zapowiada się świetnie, fajna walka, soundtrack to kolejny raz majstersztyk. Można powiedzieć, że jestem po całym tym prologu i dotarłem dopiero na wyspę. Właściwa rozgrywka dopiero się zaczyna.
Kilka screenów:
Piękna. Szkoda że nie jest na 40h, ale wtedy stała by za 300 zl

No i koniec. Mogę z całego serca polecić ten tytuł, grało się świetnie. Fajna fabuła z kilkoma zwrotami akcji, wybitny soundtrack - tutaj czapki z głów, system walki mimo, że dość prosty do przyswojenia, to sprawiający satysfakcję. Postać Sophie bardzo dobrze napisana i zagrana, voice acting ogólnie też robi świetną robotę, a zagadki środowiskowe jedne z lepszych, mózgownicą trzeba trochę ruszyć, ale nie są też przesadzone.
Chyba nawet nie mam się do czego przyczepić, może jedynie do tego, że klatki lekko spadały podczas doczytywania lokacji i końcówka już była lekko irytująca z tymi labiryntami, kto zagra to będzie wiedział o co mi chodzi.
Ogólnie tytuł na bardzo duży plus, grało mi się zdecydowanie lepiej niż w dwie poprzednie części. Jednym się spodoba, innym gameplay nie siądzie, ja zaliczam się zdecydowanie do tych pierwszych, potrzebowałem takiej korytarzowej gry nastawionej tylko na samą historię. Polecam z całego serca, do tego cena świetna na Steam, bo kosztuje 149,99.
Ocena - 9/10.
Narzekania na optymalizację. Jakieś przykłady?
Wygląda że chodzi podobnie jak 2ka.
https://youtu.be/BkD5InpISKU?is=BZVm3ooVdlvj6PCo
I co najlepsze, to nie spadki klatek podczas walki, czy podczas tego jak dużo sie działo na ekranie, tylko podczas zwykłego chodzenia.
Muzyka, filmowość i fabuła rozwala
Gra zaczyna się jak przygodówka a z czasem robi się swietne widowisko
Jestem w szoku jak takie małe studio może zrobić taką epicką grę
Najlepsza z czesci, mam nadzieję że dalej będą szli w tą stronę
Świetna gra, chyba najlepsza część. Mocne inspiracje Uncharted czy Tomb Raider, piękne lokacje, muzyka mistrzostwo, duże zaskoczenie, że wyszło im tak dobrze.
W sumie fajna gra na 10 godzin.
Niestety brakuje grze tego czegos aby ja przechodzic po raz kolejny.
Mogliby jednak cos z silnikiem poprawic bo cos nie halo na moim RTX4080 sie dzialo. Przy temp 70C dla GPU, hot spot dochodzil do 105C
Gra ma świetną muzykę i piękną grafikę, ale niestety fabularnie mocno mnie zawiodła. Jest też dość krótka - około 14 godzin. Rozumiem, że twórcy chcieli opowiedzieć inną historię niż w poprzednich częściach, ale przez to gra straciła sporo klimatu.
Pierwsza połowa gry jest momentami bardzo powtarzalna: kilka minut chodzenia, 1–2 zagadki, walka i od nowa. Druga połowa już bardziej zbliża się do tego co znamy z poprzednich części. Zamiast dobrze rozwiniętego skradania dostaliśmy dość prostą walkę i rozwój postaci, który przy normalnym poziomie trudności nie ma większego znaczenia. Na plus wypadają walki z bossami - są dynamiczne, ale niestety przez to, że walka jest prosta są bardzo krótkie.
Samo skradanie też jest, ale "potwór", przed którym trzeba się ukrywać, potrafi być bardziej frustrujący niż satysfakcjonujący. Szkoda, bo omijanie szczurów czy żołnierzy w poprzednich częściach było dużo ciekawsze. Tutaj twórcy poszli bardziej w stronę "potwora" i moim zdaniem gra przez to straciła na klimacie.
Najbardziej zawiodła mnie jednak historia. Wątek Sophii śledzącej losy Ariadny i Asteriona jest dla mnie po prostu nijaki. Liczyłem na historię pokazującą początki Skazy i rozwinięcie tego, co poznaliśmy w poprzedniej części. Zamiast tego dostaliśmy kolejne rodzeństwo, a po wszystkim nadal nie wiadomo, skąd tak naprawdę wzięła się Skaza. Szkoda, że twórcy nie zdecydowali się opowiedzieć historii Basiliusa i Aelii, bo właśnie na to najbardziej czekałem.
Ogólnie gra nie jest zła - ma świetną oprawę, muzykę i kilka naprawdę fajnych momentów (przykładowo skradanie się między skamieniałymi), ale po przegraniu poprzednich części spodziewałem się zdecydowanie więcej. Dla mnie jest to najsłabsza część serii.
Za dużo zagadek, za bardzo przekombinowana. Podobała mi się oprawa graficzna i styl piracki/wyspa oraz muzyka ale 90% gry to Tomb Raider, a fabuła słabiutka i takie głupie momenty jak przypłynęliśmy łódką po wielki skarb ale wróg dojechał wielkimi statkami ale wiesz co znajdźmy szybko ten skarb więc nawet jakby go znaleźli to jak go przenieść na łódkę. Co 5 kroków zagadki to zdecydowanie zbyt dużo ale mam świadomość o co chodzi bo jakoś udało się dołożyć +5h do fabuły. Do tego zero skradania bo nawet jak skradamy się za wrogiem to odpala się chaotyczna walka więc nie ma cichej eliminacji.
Plague 1 i 2 baaaardzo mi się podobały i miałem nadzieję, że tutaj dowiemy się jak było na początku z innej perspektywy a w sumie dostaliśmy taką historię nijaką i nie mającą żadnego powiązania z poprzednich gier.
My rozwiązujemy 500 zagadek, a wróg wchodzi do świątyni z buta. My mamy klucz, a wróg nie potrzebuje bo wchodzi z buta.
Mam takie wrażenie, że te gry coraz głupsze robią.
Przyznam, że trochę mnie wymęczyła pod koniec - przez ostatnie 2 godziny miałam wrażenie że już-już będzie końcówka, ale nie, developerzy mieli jeszcze 5 poziomów naszykowane i każdy z nich był tak o 1/3 za długi. A to przecież nie była wybitnie długa gra! Przez to i przez samą historię, która też jest o oczko słabsza niż w głównej serii, jak i męczące na dłuższą metę naleganie, by bohaterka musiała odezwać się co 30 sekund, Resonance zatrzymało się gdzieś w przedziale 7-7.5. To ogółem dobra gra, ciekawa odskocznia od szczurów i procy; angażujące zagadki logiczne, funkcjonalny system walki (strącanie kopniakiem ludzi w przepaść nie przestaje bawić do samego końca), absolutnie zjawiskowe lokacje, WYBITNY soundtrack (Olivier Deriviere, wiadomo), przepięknie zaprojektowane i animowane postacie - wszystko to składa się na grę, którą spokojnie można polecić. Niestety, emocjonalnie nie trafiła do mnie tak jak poprzedniczki - winię tu głównie projekt "stwora", który wygląda raczej jak coś z Prometeusza Ridleya Scotta niż cokolwiek co spodziewałabym się znaleźć w labiryncie minotaura; wątek siostry i brata, który przewija się gdzieś na drugim planie, nie miał szans wybrzmieć jak należy.
Tym niemniej - warta ogrania, zwłaszcza dla fanów serii. A ścieżka dźwiękowa oczywiście ląduje na mojej playliście.
Grało mi sie zaskakująco dobrze jak na dosyć niską ocene na metacritic - umówmy sie jak widzisz tam 78 to spodziewasz sie gry na max 5-6/10 a uważam że finalnie jest lekko zaniżona. Warstwa atystyczna i soundtrack jest tu absolutnie top notch i sprawia że chce sie grać, nawet jeżeli - moim zdaniem - fabularnie jest średnio. Końcówka ma kilka fajnych momentów, ale do tego czasu gdyby nie audiowizualna oprawa to bym pewnie gre porzucił.
Lepiej mi ta gra leży od Plague Tale (dwójki wcale nie ukończyłem więc nie wypowiem sie o nieścisłosciach fabularnych wzgledem protagonistki) ze wzgledu na bezpośredni combat zamiast ciąglej skradanki u Amicii. Aczkolwiek tu też nie jest kolorowo bo w drugiej części gry brakuje jakichś urozmaiceń w tym wzgledzie, bijemy ciągle tych samych przeciwników w ten sam sposób, nawet nie ma jakiegoś final bossa wymagającego bo finał to zręcznościówka. Też chyba pierwsza połowa mi sie bardziej podobała ze wzgledu na brak potwora (co wygląda jak copy paste tego potworka z gamepassowej gry Aphelion, jak ktoś grał to wie o czym mówie). No i troche mnie irytowało to że mamy rzekomo jedyny klucz którym przechodzimy rózne drzwi/korytarze/zagadki a potem 6 godzin później 10 nieotwieralnych drzwi dalej spotykaliśmy sobie jak gdyby nic złoli do obicia (JAK ONI SIE TAM PSIA JEGO MAĆ DOSTALI???).
Ale jak sie wyłączy troche myślenie i da ponieść oprawie audiowizualnej (serio, ja tu bym w tych kategoriach to ich do GOTY nominował bo ostatnio to chyba przy clair obscur tak mi sie to podobało) to bedzie sie przednio bawił.
Tomb Raider z Temu.
Twórcy chyba nie wiedzą z jakich powodów poprzednie części oferowały coś oryginalnego i pociągającego.
Tu mamy terminatora koszącego wrogów jak zboże. Zero zaniepokojenia podczas podróży, bo domyślnym stylem gry jest walka. Bardzo zresztą prosta i zręcznościowa, chociaż jak na dość krótką grę - wystarcza (od biedy). Dodatkowo są obecne elementy środowiskowe - można przeciwników wrzucać na kolce lub do przepaści. Walka projektowana jak dekadę temu.
Zniknął zupełnie świetny klimat, głównie z pierwszej części. W Innocence, gdy kierowaliśmy nastolatką, krórej było bliżej do dziecka, niż do młodej kobiety) oraz jej kilkuletnim bratem, nieustannie można było odczuwać niepokój. Tam naszą bronią było skradanie się i z rzadka walka (proca, zamiast szlachtowania wrogów). Ale ta walka to była walka o przeżycie, a nie koszenie wrogów, jak z automatu. Każdy przeciwnik mógł być tym ostatnim.
Ucieczki przed szczurami - niepowtarzalne. To wszystko tworzyło dość niepowtarzalny i atrakcyjny klimat na pograniczu horroru, potęgowany bardzo młodym wiekiem protagonistów.
A teraz? Jakiż to klimat zagrożenia, skoro wrogowie nie stanowią wyzwania?!
Resonance oferuje sztampowe zagadki (przeklęte lustra - projektowanie dziś tak prymitywnych zagadek to wstyd), niezłe widoczki, znośną, od biedy, walkę o bardzo zręcznościowym charakterze. Jednak nie ma już tego czegoś pociągającego.
Z optymalizacją jest dość słabo. Animacje są bardzo proste. Protagonistka porusza się sztucznie płynnie. Szczególnie w Wenecji - mleko Unreal Engine 5.
Szkoda czasu na tą grę. Są lepsze pozycje, a sama w sobie, nie oferuje niczego pociągającego.
Piękna oprawa graficzna, idealnie zagrane animacje postaci w cutscenkach, pasująca muzyka, historia, którą chce się ukończyć, różnorodność gameplayu do samego końca - od gry w tym gatunku nic więcej nie potrzebuję. Nie trzeba wciskać do każdej gry elementy RPG, otwarty świat czy wybory fabularne. Gry liniowe z nierewolucyjnymi, ale ciekawymi rozwinięciami gameplay'u przez całą ciągłość gry - to jest to czego brakuje na dzisiejszym rynku. Każdy oczekuje nie wiadomo jakich wrażeń fabularnych, walki niczym soulslike, a nie o to w tym chodzi. Resonance: A Plague Tale Legacy robi dobrze to, co w założeniach miało robić.

Inna niż dwie poprzednie części ale wcale nie gorsze. Wygląda zjawiskowo.....
Gra bardzo dobra w stylu Tomb Raidera, sporo ciekawych zagadek oraz akcji, do tego piękna oprawa.
Ujmę to tak – nie grałem w serię „A Plague Tale”, ale po Resonance mam ochotę ją nadrobić. To spin-off cyklu ale udanie się broni jako samodzielne dzieło. Graficznie ładnie, a muzycznie bardzo klimatycznie. Walkę, łamigłówki i elementy zręcznościowe opisałbym jako „przyjemne”. Nie za trudne, ale satysfakcjonujące. Opowiedziana historia jest z kolei najważniejszym dla mnie elementem. Dążenie do odkrycia przygnębiającej tajemnicy wyspy sprawiało, że chciałem jak najszybciej poznawać kolejne elementy fabuły. Fabuły, która miesza ze sobą elementy mitologii labiryntu minotaura, dziwaczne monstrum, wizje głównej bohaterki poddanej jako dziecko eksperymentom przez siostry klasztorne i osobiste przeżycia paru towarzyszy.
Całość zajmuje 12 godzin – w sam raz na udaną, skondensowaną przygodę.
Gra bardzo przyjemna dość prosta i mało skomplikowana czyli dostępna dla wielu osób chcących odpocząć i przeżyć przygodę.Troche biedniejsza i mniejsza wersja ostatnich Tomb Raider ale nadal ciekawa.Optymalizacja na pc mogła by być lepsza lecz nie jest źle😉
Fakt troszkę filmowa ale akcji też nie brakuje 8/10 to odpowiednia ocena i mogę polecić miłośnikom tego gatunku