Stara sztuczka. "Wprowadzamy tę drakońską cenzurę dla dobra dzieci". Ale jak to nie chcesz dobra dzieci?
Od dbania o dzieci i kontroli rodzicielskiej są sami rodzice, a nie UE. Natomiast jak chcą dbać o dzieci to niech się zajmą PDF-ami wśród najbogatszych.
Zawsze, ale to zawsze, jak chcą przepchnąć jakiś chory projekt, który budzi sprzeciw ludzi to wpychają "dla dobra dzieci".
No bo w końcu, kto normalny nie chce dobra dzieci? Niektórzy postękają i się zgodzą, inni będą marudzić, ale jeszcze inni ich naprostują "przecież to dla dzieci" i przejdzie po cichu mimo sprzeciwu wszystkich których to dotyczy... bo tak wypada.
A fakt jest taki, że ten przepis to dzieci ma głęboko w poważaniu i realnie urodzi więcej problemów, niż przyniesie pożytku.
1. Dla dzieci to nie jest żaden problem - co cwańsze zawinie dowód od rodzica i będzie się pod niego podszywać - tyle.
2. Niebezpieczne dla dzieci osobniki będą miały jeszcze łatwiej - nie przejdą weryfikacji i trafiają z automatu na serwery z samymi dzieciakami - jak wpuścić lisa do kurnika.
3. Tylko kwestia czasu, aż wyciekną dane osobiste setek tysięcy ludzi - na 100% jakiś deweloper oleje odpowiednie zabezpieczenie serwerów i kredycik na słupa gotowy.
Ogólnie - o bezpieczeństwo dzieci powinni dbać rodzice, a nie państwo - jeżeli rodzice są ułomni, to państwo realnie nie jest w stanie zapewnić dzieciakowi bezpieczeństwa bez wprowadzenia totalnego zamordyzmu... no ale tutaj o zamordyzm chodzi od samego początku, tylko wchodzi to pod przykrywką "dla dobra dzieci" jak każdy inny chory przepis.
Coś jak pranie brudnych pieniędzy z limitem na 10 000 euro. Tylko kto pierze niby takie małe kwoty. Wszystko po to żeby zabić gotówkę i w 100% przejść tylko na cyfrową płatność. Mokry sen Urzędów Skarbowych.
UE jest mistrzem wciskania ludziom siana do głowy :) nie popierasz ustawy? nie chcesz dobra dzieci. I tak jest ze wszystkim, nie tylko z grami.
Stara sztuczka. "Wprowadzamy tę drakońską cenzurę dla dobra dzieci". Ale jak to nie chcesz dobra dzieci?
Moim zdaniem to sie za bardzo cackamy z dziecmi. Kiedys nikt nikogo nie pilkowal i jakos wszyscy na ludzi wyszlismy. Bah im bardziej sie cofniesz w czasie tym bardziej dzieci i ludzie byli bardziej ulozeni a nie !"Ł!"$Ł w glowe jak dzisiaj.
Coś jak pranie brudnych pieniędzy z limitem na 10 000 euro. Tylko kto pierze niby takie małe kwoty. Wszystko po to żeby zabić gotówkę i w 100% przejść tylko na cyfrową płatność. Mokry sen Urzędów Skarbowych.
Paradoks, że ludzie są przeciwni dyktatorom, a sami wpadają w ich sidła, bo wystarczy powiedzieć, że mają "wolność" i że jest demokracja, bo mogą wrzucić papierek do urny...
"Wiele samorządów oraz służb w krajach UE (w tym w Polsce) zakupiło w przeszłości zaawansowane systemy monitoringu miejskiego od chińskich gigantów technologicznych, takich jak Hikvision czy Dahua.
* Kamery te posiadają wbudowane algorytmy rozpoznawania twarzy, analizy zachowań oraz śledzenia sylwetek.
* Technologia ta jest dokładnie tą samą, która w Chinach zasila sieć monitoringu połączoną z systemem punktowym.
* Choć w Europie urządzenia te służą wyłącznie do celów bezpieczeństwa i wykrywania przestępstw (a ich funkcje biometryczne są mocno ograniczane przez prawo), to sam fakt zakupu oprogramowania i sprzętu „od Chińczyków” wywołuje obawy przed pełną inwigilacją."
dalej:
"W mediach społecznościowych głośno było o inicjatywach, które krytycy błędnie okrzyknęli „wprowadzaniem chińskiego systemu”. Przykładem była Bolonia we Włoszech, która w 2022 roku przetestowała aplikację Smart Citizen Wallet.
* Mieszkańcy zbierali w niej punkty za „dobre zachowania” (np. segregowanie śmieci, korzystanie z transportu publicznego, oszczędzanie energii).
* W zamian otrzymywali nagrody, takie jak zniżki na bilety do kina czy transport.
* Kluczowa różnica: Program ten był całkowicie dobrowolny, a za brak punktów nie groziły żadne kary ani wykluczenie społeczne (w przeciwieństwie do Chin, gdzie system potrafi zablokować możliwość zakupu biletu na samolot czy pociąg). System ten nie został też kupiony w Chinach, lecz stworzony lokalnie"
Tak więc kwestia czasu aż to wprowadzą. Właśnie pod płaszczykiem bezpieczeństwa (dzieci - bo to zawsze działa) - Co więcej, sami ludzie tego będą chcieli. Metoda: „problem – reakcja – rozwiązanie”. Polecam poczytać o teorii manipulacji Noama Chomsky’ego.
Problem jest w tym, że jest ta druga strona medalu, którą jest powolne ograniczanie swobód i wolności słowa... odnośnie której choćby wypowiedź kanclerza Niemiec z tego tygodnia:
https://ithardware.pl/aktualnosci/friedrich_merz_niemcy_anonimowosc-54152.html
To o co walczyły poprzednie pokolenia, obalając monarchów i ustanawiając demokratyczne rządy, powoli wraca do "normy". Wolność słowa będzie jak powie coś pan polityk i jego nie próbuj rozliczać, a jak Ty obywatelu ośmielisz się skrytykować (nawet słusznie i konstruktywnie) to mowa nienawiści i kara.
To, że zamordyzm w Chinach jest na zupełnie innym to fakt i to że UE jeszcze nie jest na tym poziome to też fakt... ale główna różnica to słowo "jeszcze" i niestety patrząc w jakim tempie to postępuje, to za naszego żywota doczekamy podobnego systemu jaki mają Chińczycy.
Bo wydaje mi się, że jako szary człowiek mamy dostęp jedynie do tego ostatniego. A były materiały filmowe o tym w jaki sposób te systemy działają, podobnież jak artykuły o błędach tych systemów (jak np. rozpoznanie plakatu pewnej wysoko postawionej pani, której ranking punktowy został obniżony, bo system wykrył, że przeszła na czerwonym świetle, podczas gdy to auto przejeżdżało z jej banerem)
Zawsze, ale to zawsze, jak chcą przepchnąć jakiś chory projekt, który budzi sprzeciw ludzi to wpychają "dla dobra dzieci".
No bo w końcu, kto normalny nie chce dobra dzieci? Niektórzy postękają i się zgodzą, inni będą marudzić, ale jeszcze inni ich naprostują "przecież to dla dzieci" i przejdzie po cichu mimo sprzeciwu wszystkich których to dotyczy... bo tak wypada.
A fakt jest taki, że ten przepis to dzieci ma głęboko w poważaniu i realnie urodzi więcej problemów, niż przyniesie pożytku.
1. Dla dzieci to nie jest żaden problem - co cwańsze zawinie dowód od rodzica i będzie się pod niego podszywać - tyle.
2. Niebezpieczne dla dzieci osobniki będą miały jeszcze łatwiej - nie przejdą weryfikacji i trafiają z automatu na serwery z samymi dzieciakami - jak wpuścić lisa do kurnika.
3. Tylko kwestia czasu, aż wyciekną dane osobiste setek tysięcy ludzi - na 100% jakiś deweloper oleje odpowiednie zabezpieczenie serwerów i kredycik na słupa gotowy.
Ogólnie - o bezpieczeństwo dzieci powinni dbać rodzice, a nie państwo - jeżeli rodzice są ułomni, to państwo realnie nie jest w stanie zapewnić dzieciakowi bezpieczeństwa bez wprowadzenia totalnego zamordyzmu... no ale tutaj o zamordyzm chodzi od samego początku, tylko wchodzi to pod przykrywką "dla dobra dzieci" jak każdy inny chory przepis.
Od dbania o dzieci i kontroli rodzicielskiej są sami rodzice, a nie UE. Natomiast jak chcą dbać o dzieci to niech się zajmą PDF-ami wśród najbogatszych.
Nie jest tak, że za bezpieczeństwo dzieci odpowiadają sami rodzice, bo to jest mrzonka. Natomiast moim zdaniem konto na takim serwerze powinien móc założyć tylko rodzić/prawny opiekun poświadczając wiek dziecka powiązanego ze swoją tożsamością cyfrową. Dane powinny tam zanonimizowane i oprócz klucza cyfrowego i wieku dziecka posiadacz serwera nie powinien otrzymać żadnych danych.
To, że jest wiele idiotów rodziców, to inna sprawa, bo nie powinni mieć dzieci, skoro się nimi nie interesują i nie wiedzą co robią.
Który rodzic będzie ingerował w gierki dziecka i zakładał jakieś poświadczenia, czy inne "wygibasy" prawne, żeby dziecko mogło pograć w grę? Po prostu dostanie grę i niech gra. Bardziej trzeba uświadamiać rodziców, niż za nich zapewniać bezpieczeństwo dzieciom.
Przecież UE tworzy prawo którego nawet nie sprawdza czy będzie działać, metoda na chybił trafił zadziała to dobrze, nie zadziała u to problem macie😂
Komuchy z parlamentu UE znowu chcą przepchnąć butem ustawę odbierającą swobody obywatelskie pod płaszczykiem chronienia dzieci, no nic nowego ludziska.
UE jest mistrzem wciskania ludziom siana do głowy :) nie popierasz ustawy? nie chcesz dobra dzieci. I tak jest ze wszystkim, nie tylko z grami.
Urzędasy wymyślają przepisy, które tylko utrudnią życie ludziom. Nowe nie znałem. Oczywiście typowe argumenty żeby idioci je łyknęli bo przecie dla dzieci xd.
Tak samo jak z tym skanowaniem prywatnych wiadomości ChatControl. To kiedy powstanie EUROPEJSKI internet? Oczywiście bez tej zuej rosjijskijej propagandy, ale jak brukselka będzie tam swoją propagandę siała to już będzie ok.
Wszystko czego nie da rady przepchać normalną metodą robi się dla dobra dzieci, niepełnosprawnych, walki z terroryzmem i tak dalej. Nie możesz dzisiaj pójść do sklepu i kupić towar za przykładowe 30 tysięcy w gotówce na fakturę, bo zaraz będziesz podejrzany że wspierasz terroryzm.
Tak, tak. Ograniczenia dla dobra dzieci, ale i tak wejdą ci z butami do gier z PEGI 18. Gardzę.
Forma kontroli wszędzie i na każdym kroku, gdzie ta wolność do cieżkiej cholery.
Forma kontroli wszędzie i na każdym kroku, gdzie ta wolność do cieżkiej cholery.
no cóż, kolejny raz ue wymyśla coś szkodliwego, jak zwykle dla kolejnej formy kontroli. Ile to już było tego? A jak z słomkami się skończyło? Ostatecznie i tak słomki zawierają trochę plastiku, takie to "papierowe". Tyle z tych jakże cudownych pomysłów ue.
Pewnie ! Protestujemy !
Nie można pozwolić aby UE wreszcie skończyła z pedofilią w na prywatnych serwerach do gier.
Może jednak lepiej rodziców uświadamiać, że mają bardziej interesować się swoimi dziećmi, co robią, w co grają i z kim się spotykają. No ale najprostsza metoda, to dać dziecku grę i mam go z głowy... O publikowaniu zdjęć dzieci na portalach społecznościowych nie wspominając, bo przecież trzeba się wszystkim (nie tylko znajomym) pochwalić dzieckiem, albo gdzie się było...
Fakt, że jest sporo głupich i nieodpowiedzialnych rodziców, to restrykcje nie powinny uderzać w pozostałych.
Nie można pozwolić aby UE wreszcie skończyła z pedofilią w na prywatnych serwerach do gier.
Pierwsze słyszę natomiast dużo i często co jakiś czas czyta się o pedofilach wśród politycznych "elit" zwłaszcza na zachodzie, także jestem ciekawy ilu takich przewinęło i cały czas przewija się przez europarlament.
Gdzieś ze 2 lub 3 lata temu była głośna sprawa, że degeneracji spotykają się na jakimś zameczku w Belgii lub Holandii i cholera wie co tam naprawdę robią bo w gry to na pewno nie grają.
Zastanów się nad tym chwilę, dziecko gra na serwerze przez aplikację która otwiera wszystkie kanały dostępu. Jak są nieuczciwi to mogą cię nagrywać, przeglądać twoje pliki, mogą wszystko bo uruchamiasz ich aplikację i wyrażasz wszystkie zgody żeby grać. Chodzi o to aby była podstawa prawna do ścigania takich ludzi.
Im wcale o żadnych pedofilów nie chodzi, tylko o cyfrową kontrolę nad społeczeństwem, dla dobra ich własnej pozycji.
Jakby tak dbali o dobro tych dzieci, to m.in nigdy nie wpuszczali tych bandytów z Afryki i bliskiego wschodu do krajów EU, wspomagaliby rodziny, żeby dobrze się im żyło, nie obciążaliby społeczeństwa idiotycznymi haraczami, chorymi przepisami i wiele innych rzeczy, które wcale nie służą rodzinom.
Ale jak to przecież jak nie masz nic do ukrycia i nie robisz nic złego to czego się boisz
Dopóki ktoś u władzy nie zmieni definicji tego, co jest "złe".
a może SKG poniesie koszty społeczne oraz instytucji finansowych i np banki będą do nich kierować pozwy w przypadku gdy synek kliknie w link durnego Tik Toka i poda dane z karty mamusi.
SKG słusznie zwraca uwagę na brak odpowiednich wyjątków w proponowanych przepisach. Głupim rodzicom i tak nic nie pomoże, nawet gdyby ich wyręczyć.
UE chce odebrać wolność nie tylko graczom. A dobro dzieci i walka z terroryzmem to dobre preteksty na wszystko.
Same przepisy wydają się głupie i przesadzone, ale jeśli to miałoby zabić gry multi wśród młodych (i nie tylko?) graczy, wyjątkowo jest to poświecenie, na które jestem gotów. :)
UE to od kilkunastu lat rak tego kontynentu i trzeba to glosno powiedziec. Albo gruntowna reforma albo koniec z tym i komisarze do pudla, bo tam ich miejsce
I co z tym zrobicie? Popłaczecie standardowo w Internecie, „podpiszecie” petycję internetową, która i tak nic nie zmieni a potem będziecie czuli się jak skrzywdzeni walczący o wolności? Może warto sobie przypomnieć co stało się jak zapowiadali ACTA i jak to wyglądało wtedy? Wszyscy są mocni w Internecie, ale jak trzeba dupsko ruszyć od komputera to już za duże wymagania. Dlatego przepchną to z palcem w nosie a potem będziecie płakać że „nikt nie słucha naszej petycji na change org”. Weźcie już skończcie „wojować” bo już stało się to żałosne albo wyjdźcie na ulice i coś zróbcie.
Jakby UE tak dbali o dobro dzieci, to wprowadziliby zakaz mikropłatności(przede wszystkim tych pay 4 win) w grach dla dzieci i skończyłaby się era niektórych gier online jako maszynek do dojenia dzieci z kasy rodziców.
No ale UE to patologia, która jedynie dba o interesy globalistów i wielkich korporacji, dlatego jak zawsze jestem za PolExit'em.
Poza tym od dawna w tym chorym nowo-komunistycznym tworze wiadomo, że jak coś rzekomo ma być "dla dobra środowiska/planety" lub "dobra dzieci" - to wcale tak naprawdę o te rzeczy tu nie chodzi!
Najwięcej o ekologii mówią najwięksi truciciele wiele razy o tym pisałem. Ty masz przestać jeść mięso, a oni se latają samolotami masowo. Ty masz się piec w domu, bo klima zła, za duże zużycie prądu, a w PE oczywiście klima pełną parą chodzi xd. A demokracja dla nich kończy się gdy w jakimś państwie wygrywa partia której ta większość nie popiera.
Grając w colin mcrae rally 2 odkryłem masturbacje w wieku 7 lat. Gdzie wtedy była unia Europejska?