Nie ukrywam, że jestem podjarany. Bardzo dobrze się to zapowiada. Pomysł, kreatywność, klimat. Oby to szło w parze z wykonaniem i będzie miód. Bioshock+Mutanty+Wojny Napoleońskie... Czekam i wspieram... bo trudno o coś naprawdę ambitnego teraz.
Muszę przyznać, że dość oryginalnie, gdy idzie o czas i miejsce akcji, prezentuje się ten polski "soulslike". Będę obserwował, co z tego wyjdzie.
Na tym filmie twórcy VALOR MORTIS odpowiadają na pytania dotyczące gry:
https://www.youtube.com/watch?v=m1gfKzqj1J0
Po demie jestem na nie. Pomijając kiepską optymalizację stojącą przy dość przeciętnej grafice, to sama walka nie daje w ogóle frajdy. Jest ślamazarna, często gracz ma problem dotyczący odległości od przeciwnika, przez co sięgają nas ciosy, które są metr od miecza wroga. Wszystko opiera się na timingach, zwłaszcza przy walce z bossem. Kiepsko komunikowane są ataki, przez co niewiadomo kiedy i jak na nie zareagować. Jest trudno i ogólnie dla mnie to zaleta, jeśli chodzi o gry ogółem, jednakże tutaj trudność polega głównie na tych błędach i niedociągnięciach, które tu opisałem. No i jak już wspomniałem, fun factor jest znikomy jak dla mnie. W równe polskim Witchfire również było trudno, ale nie z powodu błędów, a wgryzanie się w mechaniki dawało sporo zabawy i satysfakcji. Tu tego nie czuję. Drzewko rozwoju też jest bidne, w porównaniu do Witchifre, gdzie ta można rozwijać ciekawie i sensownie postać, bronie i moce specjalne. Dla obrony Valor Mortis powiem, że ja za bardzo nie gram w gry, w których walczy się bronią białą, a tą grę wybrałem do testów, bo jednak ma również broń palną i umiejscowienie akcji gry wydało mi się oryginalne i ciekawe.