Wakacje
Dzień dobry!
Jak podchodzicie do organizowania wakacji, szczególnie jeśli wyjeżdżacie np. 2 osoby dorosłe + dziecko?
Korzystacie z biur podróży czy organizujecie wszystko na własną rękę? Na co zwracacie uwagę przy wyborze hotelu, kierunku, lotów itp.? Co warto sprawdzić przed rezerwacją i na czym lepiej nie oszczędzać?
Dawno nie byłem na wakacjach i trochę wypadłem z tematu, a w końcu trzeba się przełamać i gdzieś wyjechać 😄 Chętnie poczytam, jak Wy to organizujecie i jakie macie doświadczenia — szczególnie jeśli podróżujecie z dzieckiem.
Razem z żoną myślimy o wypadzie w drugiej połowie października.
Rozumiem że samolotem za granicę?
Przed wszystkim lotnisko. Latam tylko z własnego miasta i punkt docelowy biorę max godzinę jazdy od lotniska. To istotne bo jak się coś pokiełbasi - a zdarza się tak to zazwyczaj mocno wpływa na CZAS. Czas podróży do zmęczenie, głód, bród, marudzace dziecko które nie rozumie że MUSIMY to i tamto.
Wybieram Europę zachodnią, miejsca z jak najmniejszą ilością ruskich, opiniami o DOBRYM jedzeniu, czystości w hotelu, ilości imprez, dostępności do atrakcji i przede wszystkim bezpieczeństwie w regionie. Cena na końcu. Gwiazdek minimum 4.
Z posta czuje że bardziej interesuje cię wyjazd januszowo grazynowy do kurortu wiec biuro będzie najlepsze, szczególnie last minute jeśli jest to u was możliwe. Kierunek przy takim wyjeździe jest bez znaczenia
Ogólnie w przypadku wyjazdów z dzieckiem, zwłaszcza w sezonie, to wakacje dobrze kupować wrzesień-październik rok wcześniej. Jest znacznie taniej bo wiadomo że w takim wypadku na last minute nie ma co liczyc
No chyba, że małe dziecko i możesz jechać poza sezonem, to wtedy korzystaj póki się da:)
Opinie o hotelu poczytaj w google, a nie tylko na stronie biura czy bookingu. Z biurem latam tylko, jeśli bardziej się opłaca. Sprawdz jak działa zbiorkom i czy mieszkasz blisko przystanku, czy moze lepiej wynająć auto.
Latamy z żoną i córką więc napiszę jak to u nasz wygląda( czyli zestaw 2+1 jak u Ciebie). Córka ma obecnie 9 lat, ale jeździmy od kiedy miała 4 :)
1. Zawsze latamy z biurem podróży. mamy jedno ulubione , ale nie wiem czy mogę tu napisać.
2. Staramy się co roku zmieniać kraj, ale nie jest to normą (w tym i zeszłym roku była Turcja)
3. Wybieramy zawsze ofertę all inclusive. Na wczasach nie chce nam się bawić w szykowanie sobie jedzenia, a myślę że jedzenie tylko "na mieście" wyszło by drożej. Czasem i tak pójdziemy na jakiś lokalny smakołyk.
4. Przy wyborze hoteli zawsze czytamy opinie, bardzo dużo opinii(często oprócz najnowszych czytamy też dużo wstecz). Jak do tej pory obyło się bez wpadki,
5. Będąc na miejscu czasem gdzieś sobie wyjedziemy na 1 dzień. Przeważnie są to wycieczki fakultatywne organizowane przez biuro z którym jedziemy. Ale jeśli mamy sprawdzone biuro na miejscu które oferuje podobne wyjazdy to jedziemy z nimi(zawsze są tańsze). Jednak tu trzeba bardzo uważać, musi być naprawdę sprawdzone biuro. Na przykład w Albani niedaleko naszego hotelu było polskie biuro które oferowało lokalne wycieczki. Pojechaliśmy i było super :)
6. Jak na ta chwilę mimo zmieniania krajów zawsze latamy blisko, Europa i Turcja. W Afryce byłem lata temu, ale to bez dziecka. Teraz córka jest już w takim wieku, że być może zdecydujemy się na dalszą wyprawę w 2027 roku :)
7. Oczywiście ważna jest też cena. Nie decydujemy się jednak nigdy na najtańsze oferty. Zawsze coś się udaje znaleźć tak pośrodku.
8. Przy wyborze hotel zawsze patrzymy też na odległość z lotniska do hotelu( tak do 1h max 1,5h) . Transfer zawsze organizowany jest przez biuro podróży i w klimatyzowanym autobusie. Jednak po locie jechać kilka godzin do hotelu to nie chcieliśmy. Zwłaszcza z małym dzieckiem, bo sami to pewnie byśmy inaczej patrzyli.
zdecydowanie na wlasna reke. wystarczy klepnac loty, potem do tego hotele (smialo w dzisiejszych czasach mozna dzien przed wylotem), lista atrkacji do zobaczenia w kazdym miescie (polecam objazdówki)
Raz byłem na wyjeździe z biurem podróży i raczej już tego nie powtórzę. Nie twierdzę, że taka forma wypoczynku jest zła - po prostu kompletnie nie jest dla mnie. Męczyły mnie ograniczenia, tłumy, hałas i ogólny poziom typowego all-inclusive. Niby wszystko jest w cenie, ale często kosztem jakości.
Od tamtej pory organizujemy wyjazdy sami. W tym roku było trochę trudniej, bo jechaliśmy z małymi dziećm, więc trzeba było znacznie dokładniej wszystko zaplanować, pójśc na kilka kompromisów ale i tak wyszło super i nie musieliśmy rezygnować z większości rzeczy.
Zaczynamy zwykle od sprawdzenia dostępnych lotów z pobliskich lotnisk. Wybieramy 2–3 kierunki, które pasują terminem i ceną, a dopiero później szukamy noclegu - najczesciej na google, a pozniej kontaktujemy sie bezposrednio mailem z hotelem - nie płaci się za prowizje dla serwisów typu booking, a to nieraz nawet 30%. Kiedy mamy już lot i hotel, dochodzi samochód, ubezpieczenie, parking, transfery, zakupy przed wyjazdem, pakowanie itd.
Za pierwszym razem wydaje się, że tych rzeczy jest masa do ogarnięcia, ale z każdym kolejnym wyjazdem robi się dużo łatwiej, bo człowiek już wie, co trzeba sprawdzić i na co uważać. W dodatku w necie jest mnóstwo poradników i jeszcze można liczyć na chata GPT.