Dla mnie nowa gra + to najbardziej bezużyteczny tryb jaki może być XD
To jest właśnie największy problem tej gry - niby wszystko jest tak zrobione, żeby grę przejść z 2 razy, aby zobaczyć wszystko, ale nie posiadana new game plus? A, i jeszcze powinna być opcja, że na mapie w new game plus zostaną zaznaczone te questy, które robiliśmy przy pierwszym runie.
Dla mnie nowa gra + to najbardziej bezużyteczny tryb jaki może być XD
Nigdy nie grałem w trybie "Nowa Gra+" dla większości gry, bo to często jest przereklamowana i strata czasu w moim odczucie. Często jest źle zrealizowany i słabo zbalansowany. Brak dużo nowych questów i sekretów dla wytrwali gracze, na przykład. Po co przechodzić to samo drugi raz, nawet bez radości w rozwoju bohatera i ekwipunku? Zero niespodzianek. Wolę wypróbować nowe gry, które mamy tak za dużo w biblioteki STEAM, a to daje więcej radości i satysfakcji.
Nowa Gra+ to nic więcej jak sztuczne wydłużenie gry zupełnie na siłę. To dla mnie kompletnie strata czasu, a nasze życie są takie krótkie. Tylko niewiele gry mają bardzo dobre tryby "Nowa Gra+", np. gry roguelike.
Lepiej jest włożyć pieniędzy w tworzenie kontynuacji Blood 2 dla lepszej jakości.
Dobrze by było, gdyby dodadzą "10-30 więcej dni (lub mniej)" do opcji "dostosowanie poziom trudności", a to rozwiązuje problemu. Jedni lubią wyzwanie w podejmowanie decyzji, komu pomagać, a inni wolą odkrywać wszystko za pierwszym razem.
Jeszcze raz się zgadzam z Tobą, że tryb "Nowa Gra+" jest tylko strata czasu. Chyba że ktoś uważa zupełnie inaczej.
to prawda, ten tryb po prostu często nie wprowadza zbyt dużo nowości, żeby jeszcze raz przechodzić grę. Realnie to daje tak niewiele, że trudno wyczuć różnicę. Na ogół to próba wydłużania grę na siłę, aby wyglądało lepiej na papierze. Zrozumiałbym, gdyby gra była świetna, a ktoś chciałby kiedyś jeszcze raz przejść, ale tym razem w trybie ng+.
Niestety niektóre gry są tak zrobione, że niektóre fajne zabawki i zdolności w grze zdobędziemy o wiele za późno. To nie samo co Doom, gdzie najpotężniejszy broń już zdobędziemy dużo wcześniej i mogliśmy się pobawić dość długo, aż poczujemy się nasyceni.
Właśnie po to jest tryb "Nowa Gra+", który pozwala zacząć grę od nową, ale zachowujesz zdobyty ekwipunek i zdolności i to na wyższy poziom trudność.
Nie ma żadnego problemu z upływem czasu - to zwykła wydmuszka i system, który działa jak trzeba jedynie w prologu
Tak. Prolog to jedynie moment, gdzie nie dało się ukończyć wszystkie questów. Tam naprawdę mamy dylemat, komu warto pomagać, a komu nie. Ale to nie problem, bo prolog można przechodzić drugi raz i grać inaczej. Podobnie jak przechodzenie wszystkie prologi w Dragon Age Origins, albo Cyberpunk 2077.
Później przestaje to mieć problemu, jak gracz ma oleju w mózgu i wie, jak uniknąć niepotrzebne marnowanie czasu.
NG+ wg mnie ma tylko sens w RPGach gdzie jest z tego tytułu dodane " prawdziwe zakończenie" a i tak czasami nie trzeba nawet zaczynać nowej gry, tylko po prostu zapisać w odpowiednim momencie. Tak to twórcy niech dadzą oprócz poziomów trudności jakieś suwaki ( życie przeciwników , zadawane obrażenia ITD. i każdy będzie mógł sobie jeszcze utrudniać grę od początku)
Niektórzy chcą sprawdzić każdą jedną lokalizację i przejść każdego jednego questa
I potem te same osoby narzekają, że Dawnwalker jest generycznym open worldem, kolejną ubigrą. That's the point - ty nie masz zrobić wszystkiego. A jeśli chcesz, to potem nie narzekaj, że męczą cię pytajniki, bo sam zepsułeś sobie grę.
Zamiast tego mogą dać w opcjach suwak z mijającym czasem i niech każdy decyduje czy ma trwać 30-60-90 dni czy bez limitu.
Zupełnie do mnie nie trafią tryby NG+, a w Dawnwalkerze to w ogóle wydaje się zabijać sens gry. Przecież całym sednem jest to że stajemy się wampirem i musimy się wzmocnić i przygotować najbardziej jak możemy przez 30 dni. Jak wystartujemy z najlepszym ekwipunkiem i postacią mocniejszą niż złole a sam Coen będzie co chwilę jęczał jak to on jest przerażony i się boi to to będzie przecież zabójstwo klimatu tej gry.

Naucz się szanować ciężko pracujące twórcy gier, panie Januszu.