Gra nie jest zła, takie 7/10 można dać ale cena za duża jak za wiedźmina 2.5 z tragiczną optymalizacją.
Giera w okolicy bycia średnim, 7/10 to realna i raczej dość obiektywna ocena natomiast jeśli twórcy się cieszą z takich wyników to super bo to znaczy że będą mieli pieniądze na zrobienie kolejnej gry a potencjał jest i ogólnie trzymam kciuki.
To będzie bardzo przyjemne dostawać na zmianę Wiedźmina i Dawnwalkera prosto z Polski. Chociaż temu drugiemu bardzo daleko do Wiedźmina 3 (który wyszedł 11lat temu...)
Gra nie jest zła, takie 7/10 można dać ale cena za duża jak za wiedźmina 2.5 z tragiczną optymalizacją.
Mam rtx 4070 ti super, r7 7800x3d, 1440p.
Gra chodzi w 50-80fps więc gram na zablokowanych 60fps i czasami spadki się zdarzają.
To jest zły wynik ale daleki do premiery cp77.
Przy rdr2, kcd2 czy crimson desert mam stałe 90fps które oferują znacznie wyższy poziom graficzny.
Ustawiania oczywiście ultra, dlss jakość z wyłączonym fg + reshade.
Na konsolach gra ma spadki poniżej 30fps w trybie jakości co jest niedopuszczalne.
Nawet jeśli mam RTX 5070 Ti, to współczuję wszystkich, co mają RTX 3000 i 2000.
Mogłoby być o wiele lepiej. Jak patrzę na Wiedźmin 3, co wygląda przepiękne, a chodził na GTX 970 kiedyś. Nawet Cyberpunk 2077 z Path Tracing wygląda dużo lepiej, a ma mniej wymaganie sprzętowe.
To bardzo słabo jak na weterani, co robili kiedyś Wiedźmin 3 i Cyberpunk 2077.
Strach mi pomyśleć o nowe gry AA i AAA za 1-2 lata.
Chyba zaczynam rozumieć narzekanie graczy, co uważają, że grafika jest bardzo słaba. Jak gra ma takie wymaganie sprzętowe, to gracze mają prawo oczekiwać, że grafika będzie na odpowiednim poziomie i to taki "next-gen".
Twoja karta ma zaledwie 12% wyższą wydajność poza tym również notuje spadki poniżej 60fps.
Natomiast grasz z włączonym fg i to na aż x4 więc co Ty wiesz o optymalizacji.
Nie kompromituj się koleś, piszesz U mnie na 5080 śmiga aż miło na ultra, aż za szybko działa grając realnie w 40fps na topowej karcie które są sztucznie podkręcone przez fg.
Gra ma problemy z jakością optymalizacji (i nie tylko). Minęło kilka dni od premiery, a do tej pory nie ukazały się łatki, które adresują oczywiste problemy, np. tragiczny stuttering, który można "wyleczyć" poprzez dwukrotną zmianę sposobu wyświetlania obrazu (okno - pełny ekran). Łatwo da się też zaobserwować gwałtowne i nieuzasadnione skoki wykorzystania GPU. Jakość działania w trybie natywnym (DLAA) nie zachwyca nawet na dobrych kartach, co również nie znajduje żadnego uzasadnienia w poziomie graficznym tej produkcji. Graczom zdarza się również, że DLSS przestaje działać. Na porządku dziennym jest bezustanny clipping (przenikanie postaci przez różne obiekty), blokowanie się przeciwników na niewidzialnych ścianach czy doczytywanie tekstur na oczach graczy (nie chodzi o rysowanie obiektów, tylko dosłownie o tekstury). Co więcej, gra jest dosyć niestabilna i ma problemy, gdy idzie o współpracę z procesorami Intela (kompilacja shaderów i wykorzystywanie bibliotek gry).
"Widać że nie masz pojęcia czym i kiedy jest zła optymalizacja.."
Natomiast grasz z włączonym fg i to na aż x4 więc co Ty wiesz o optymalizacji.
Pomijając chwilowo dyskusję na temat optymalizacji, która pozostawia wiele do życzenia, jeżeli myślisz że różnica między 4070ti a 5080 to zaledwie "12% wyższa wydajność" to zostałeś mocno z tyłu. Potężne cope.
Gram w Dawnwalkera w 4K z lockiem na 225fps i ustawieniami ultra. Wymusiłem Dynamic MFG do 6x na presecie B w nvidia profile inspector, i gwarantuję Ci że mam lepsze input latency niż na Twoim sprzęcie w 80fps. Na padzie odczuwasz jakbyś grał w tym klatkażu natywnie. Rezultat wielokrotnie przewyższa koszta tego narzędzia.
Wiem, bo wcześniej sam miałem 4080 i FG 2x miało gorsze opóźnienie niż obecnie 6x na serii 50xx.
Ludzie którzy na to płaczą po prostu nie doświadczyli tego samemu. Trzeba iść z duchem czasu.
A wracając do optymalizacji Dawnwalkera - polecam mod Ultimate Engine Tweaks od P40L0, jest na nexusie. Znacząco poprawia utylizację zasobów i zwiększa wydajność bez straty jakości obrazu.
Ja siedzę na i5-13600k i jakoś nie mam problem z stabilnością. Grałem już od ponad 10 godzin i gra nie wywalił mnie do pulpitu, ani zacinki. Piszę serio. Nie wiem, które procesory Intel masz na myśli? Nowsze czy starsze?
Dodam, że mam tylko włączony DLSS Jakość, ale bez FG.
Prawdopodobieństwo to też zależy od systemu operacyjny, sterowniki, a także pozostałe podzespoły do PC (GPU, RAM i tak dalej), a nie tylko CPU. Zakładam, że ta gra nie współpracuje się dobrze z systemu Windows 10, a większości graczy siedzą na tym. W końcu Windows 11 ma ulepszony DirectStorage i lepiej współpracuje z "hybrydowy" procesor, jaki jest Intel. Nie wszyscy lubią Windows 11 i wolą Windows 10 lub Linux, ale Win10 jest od dawna niewspierany. Tak przypuszczam.
PC ma do siebie, że im starszy jest, tym większe ryzyko na wystąpienie błędów, czego u nowszy PC nie występuje. W końcu twórcy nie testują gry na starsze komputery z Win10.
Jakość działania w trybie natywnym (DLAA) nie zachwyca nawet na dobrych kartach, co również nie znajduje żadnego uzasadnienia w poziomie graficznym tej produkcji
Zgadzam się. Nawet jeśli mam włączony DLSS Jakość, to wygląd roślinność nie wygląda tak dobrze i wygląda lekko "rozmyte" na tle niebo (podobny do problemy z czcionki na kiepski OLED) na 1080p. RDR 2, Wiedźmin 3, Kingdom Come i Alan Wake 2 przy tym wygląda o niebo lepiej. Nie jest to źle, ale nadal zauważalny.
Pozdrawiam.
Giera w okolicy bycia średnim, 7/10 to realna i raczej dość obiektywna ocena natomiast jeśli twórcy się cieszą z takich wyników to super bo to znaczy że będą mieli pieniądze na zrobienie kolejnej gry a potencjał jest i ogólnie trzymam kciuki.
To będzie bardzo przyjemne dostawać na zmianę Wiedźmina i Dawnwalkera prosto z Polski. Chociaż temu drugiemu bardzo daleko do Wiedźmina 3 (który wyszedł 11lat temu...)
7/10 to juz slabiak, a ponizej nie podchodz.
Podziekuj portalom growym ktore wypaczyly calkiem skale oceniania.
A i owszem, jeszcze jak. Jeżeli gra mnie bardzo interesuje, kupuję ją na premierę i oceniam ją w okolicy 7/10 to jest dla mnie średniakiem.
Tu nie chodzi o klasyfikacje że 5 jest pośrodku więc to jest średnia ocena. Tu chodzi o cały pryzmat. W dorosłym życiu nikt nie ma czasu z gumy i jeśli ja mam czas w ciągu roku przejść ze 4 dłuższe gry, to wolał bym to robić z grami 10/10, 9/10.
W praktyce po prostu na gry poniżej 6-6.5/10 szkoda czasu - więc są one za słabe.
Gry 6.5-7.5/10 to średniaki. 7.5-8.5/10 to gry dobre a wszystko wyżej to gry bardzo dobre lub wybitne 10/10.
Tu nie ma nic szokującego byku.
Po gry poniżej 6/10 prawie nikt nie sięga. Trudno nazwać średnimi gry które odrzuca się już na starcie. Średniaki to gry w które mimo wszystko czasem można zagrać. Ja osobiście po gry poniżej 7/10 nie sięgam bo szkoda mi czasu.
Rozumiem że jak widzisz na google że restauracja ma ocenę 2.5 / 5 to jest to dla Ciebie średni lokal (NO BO OCENA PO ŚRODKU!!) i pójdziesz tam zjeść z chęcią?
I tak samo, nie wiem, booking. Wynajmiesz obiekt 5/10?
Z pewnością nie będę się podpierał opinią kretyna, który nie potrafi 10 podzielić na pół.
W ramach podziękowania, powinni dzień i noc to łatać, łatać i łatać:) Tak czy siak, gratulacje, piękny wynik.
Moge mieć przyjaciela wampira, ale grać jako wampir to już za dużo dla mnie. Ciri, na pomoc!
Ciężko ocenić czy to dobry wynik, bo nie znamy budżetu gry. Rebel Wolves to ponad 100 deweloperów a to kosztuje. Ani nie znamy oczekiwań finansowych wydawcy Bandai Namco.
Taka HoMM Olden Era też sprzedała milion ale mają tam kilka razy mniej deweloperów no i zapewne gorsze płace bo Eastern European (Rosjanie i Ukraińcy) studio.
Np. jakby Wiedźmin 4 sprzedał tylko milion kopii to by była porażka finansowa, już nie mówiąc o GTA 6.
Zupełnie nieznany tytuł od nieznanego wydawcy ma kilka tysięcy pozytywnych opinii i to w 48h po premierze. Jak dla mnie to sukces i szansa na wprowadzenie nowej marki na rynek. Zakładam że się dobrze sprzeda co rokuje nadzieję na kolejne gry od RW.
W grę nie gram - nie jestem zbytnio zainteresowany historiami o wampirach - ale czytając opinie na steam należy przyjąć że to dobra produkcja.
Niektórzy tu się jarali że 500tyś sprzedanych sztuk Gothic Remake, który nie był marką znikąd, w tydzień to świetny wynik. A wcale nim nie był.
Natomiast 1mln w dwa dni dla absolutnie nowej marki (a dodaj że mamy weekend więc podskoczy) - to jest bardzo dobry wynik i nie ma co tu dyskutować.
Czas pokaże.
Np. jakby Wiedźmin 4 sprzedał tylko milion kopii to by była porażka finansowa, już nie mówiąc o GTA 6.
I to jest właśnie dlatego, że Blood ma "średni" dubbing, bo nie zamierzają zatrudnić tak kosztowne aktorzy od użyczanie głosów. Ani bardzo kosztowna grafika AAA z Path Tracing na poziomie Alan Wake 2 i Cyberpunk 2077. Musieli dokonać jakieś cięcie w koszty i się skupiać tylko na tym, co najważniejsze. Musieli znaleźć "złoty środek".
Pewnie też dlatego, dlaczego gra ma tak tragiczna optymalizacja. Musieli oszczędzić dodatkowe miesięcy na optymalizacji.
Patrząc na to czego dokonali przy tym budżecie i ilości osób pracujących nad grą to dokonali naprawdę czegoś wielkiego.
Jest to ich pierwsza gra i myślę, że osiągną naprawdę wiele w przyszłości jeżeli zarobią na tym tytule. Będą mogli zatrudnić więcej ludzi i zwiększyć budżet na następną gre.
Gra miała potencjał na 9/10 w mojej skali, ale ma poważne problemy i braki, których po prostu nie da się wybaczyć. Nawet głupiego sortowania ekwipunku nie ma i trzeba przeklikiwać tonę śmieci i podobnych do siebie itemków. Tak czy inaczej gra mnie wciągnęła jak bagno głównie przez swobodę działania i to, że mogę być tym złym i zabić dosłownie każdego na drodze bez zobaczenia napisu "game over" :D
Raczej będzie porażką sprzedażową ta gra. Peak gorszy niż Gothic, nawet jak pobiją to pewnie nie dużo. Tak myślałem że ta cena ich może zniszczyć, gra wygląda jak sprzed 10 lat, plus jest drewniana, pod względem animacji, a pewnie droższa w produkcji niż gothic.
Może, ale wiedz, że gry AA i AAA z roku 2016 też wyglądają bardzo pięknie. Skok jakościowy graficzny w roku 2026 nie jest aż tak duży w przeciwieństwie do generacji gier PSX, PS2 i PS3. Więc nie ma powodu do narzekania.
Ciesz się, że nie wygląda jak "drewniany" Gothic 1 z roku 2001. Ani gry Indie z pixel-art prosto z RPG Maker. Zawsze mogłoby być gorzej. 🤣
Ale wymagania sprzętowa w stosunku do jakości grafika to już zupełnie inna bajka. Zgadzam się w pełni, że optymalizacja jest w tej chwili tragiczna. Gry z roku 2016 chodzą na dużo słabsze komputery. Pewnie o to miałeś na myśli.
No właśnie to ciężko powiedzieć czy porażka. Obawiałem się porażki, ale ona byla dużo droższa od Gothica, a gry AA w tej cenie się bardzo słabo sprzedają. To 1mln to raczej oznaka, że dobrze sie sprzedało. Borderlands 4 niewiele lepiej się sprzedało, mimo że stał za nią gigant gamingowy, to znane IP i koszt produkcji kilka razy większy.
Ciężko powiedzieć ile wydali na produkcje i promocje, ale obstawiam, że przy tej sprzedaży jest szansa na dłuższy ogon sprzedażowy po promocji, więc sie zwróci z nawiązką. Pytanie ile trafi faktycznie do Twórców na następne części, a ile do chińskich inwestorów...
Gothic remake jest na rynku od trzech miesięcy i wciąż nie przebił tej liczby (na pewno by się pochwalili jak przy 500 000).
To jest zupelnie inna skala zainteresowania.
A co do ceny... sprzedali milion egzemplarzy z ceną o 80 zł wyższą niż remake a jak zacznie spadać sprzedaż tonl dadzą promkę i sprzedają kolejny za 199, potem kolejny za 149 itd...
Gra w kilku miejscach błyszczy, w innych woła o pomstę do nieba.
Fabuła po 10h wciąga. Swojski, brudny, ponury klimat wylewa się z ekranu. Zalatuje kopią Wiedźmina i to bardzo, ale to akurat nic złego. Walka mimo opinii na plus i po kilku godzinach da się fajnie wczuć w rytm i nawet kilku przeciwników na raz nie stanowi problemu. Fajniej się gra Coenem jako wrakirem, dlatego szkoda, że gra nie ma płynnego systemu dnia i nocy z możliwością samodzielnej zmiany pory dnia. Dubbing ogólnie okej. Miejscami kuleje jakby aktorzy nie wiedzieli jak wygląda dana scena. Pod tym względem wydaje mi się, że Wiedźmin w każdej części był lepiej dopracowany. Grafika nierówna i swoim poziomem nie tłumaczy tego jak słabo ta produkcja działa.
Czas. Tu będzie ściana tekstu, a i tak mało wyjaśnię, bo tu wiele poszło nie tak. A twórcy zamiast go narzucać, powinni w menu dodać opcję czy grać z jego presją czy nie.
Mechanika z czasem więcej utrudnia niż pomaga i argumenty typu "zmusza do myślenia, które rzeczy zrobić, a których nie " są błędne. Gra nijak nie mówi wcześniej, czy dany quest pochłaniający czas wyjaśnia coś więcej z fabuły, lub jest dla niej ważny. Na koniec okazuję się, że marnujemy pasek albo kilka czasu tylko, aby okazało się, że ojciec bije syna i to tyle.
Cała ta mechanika po prostu wkurza, bo właśnie przez tak nijakie questy później trzeba wczytywać poprzednie zapisy, bo dochodzimy do wniosku, że marnujemy czas.
Kolejna sprawa to głupota tego systemu. Pal licho, że zadania zabierają czas. Ale nauka umiejętność, odbudowa kapliczek szybciej podróży i schowków, odkopywanie skarbów i otwieranie skrzyń też go pochłania? Kto tam uważał, że to super pomysł?
Opowieści twórców o eksploracji bez presji czasu można włozyć między bajki, bo w otwartym świecie prócz zbierania ziół i grzybów, zabijania przeciwników i wchodzenia w nocy na wieże nie zrobimy nic wartościowego bez poświęcenia czasu. Tu żałuję, że grę ogrywam na PS5, bo PCty ratują chociaż mody na zablokowanie tej mechaniki. Może twórcy jednak w którymś patchu dodadzą opcję zatrzymania licznika.
Wiadomo. To dopiero debiut deweloperów, a i tak uważam grę mimo wszystko za udaną. Myślę, że z Coenem będzie to samo co z Geraltem i dopiero trzecia część pokażę pełen rozmach i potencjał studia.
To prawda. Niestety nie jest to gra Gothic 1-2, ani Red Dead Redemption 1-2, gdzie mieszkańcy samodzielnie pójdą do domu, by spać. Pewnie to ma związek z unikalne mechaniki gry (np. mechanik czasu, przemiana w wampirze), a to trudne dla twórcy gier i chcą unikać zbyt duże błędów w kwestii questów i lokacji, bo graczy potrafią być nieprzewidywalni. Wyobraź sobie sytuacja, co by było, gdyby podczas wykonanie kluczowy questa nagle przemienisz się wampira i to w pobliżu NPC, który boi się wampirów? Za dużo komplikacji w pisaniu skryptów. Dlatego podział "świat gry" na dzień i noc jest dużo łatwiejszy, jak twórcy dysponują ograniczony budżet.
z możliwością samodzielnej zmiany pory dnia
Da się. Wystarczy podejść do kapliczek i wybierz "czekaj". Ale też ma swoją cenę, a tego nie chcesz, jeśli chcesz uratować rodzinę. Czas jest na wagę złota.
Nie można zmienić pory dnia w dowolnej miejscu, bo to ma związek z pewne mechaniki questów. Jak idziesz do młyna, tam czekają strażnicy w nocy, ale za dnia tam nie ma i czeka tam właścicielka. Strażnicy i właścicielka młyna są ze sobą powiązani, jeśli chodzi o questa. Kto grał tam, ten wie.
W końcu mechanika pory dnia i nocy ma duży wpływ na zachowanie mieszkańcy świata i przede wszystkim działanie questów. Nie jest to łatwe do pisanie.
A twórcy zamiast go narzucać, powinni w menu dodać opcję czy grać z jego presją czy nie
Może to dodadzą w przyszłej aktualizacji, ale wątpię. Ale za to jest już mod, co przedłuży 30 dni do 90. Więc nie ma co się narzekać. Przypominam, że to nie jest pierwsza gra z taką mechanika. Pamiętam, że był już przykładowy Fallout 1, co ma też limit ilości dni z powodu zapasu wody.
Mechanik czasu ma służyć do tego, żeby gracz czuć presja czasu i mieć świadomość, że nie może pomagać i uratować wszystkich. To skłania gracz do myślenia, komu warto pomaga, a to buduje napięcie i uczucie niepewności. Myślę, że o to chodziło twórcy gier. Tak jak Geralt w Wiedźmin 2 musi dokonać wyboru, po czyjej strony będziesz stanąć. Tak jak Bezimienny w Gothic 1-2 musi wybrać frakcja. Nie można mieć wszystkiego.
Ale ciesz się, że mechanik czasu w Blood jest lepiej zrealizowany niż wielu gry. A dokładniej? Dopóki nie wykonasz jakiś questa, ani podejmować kluczowe walki, to możesz zwiedzać świat i zbierać łupy bardzo spokojnie. To jest duży plus. To nie samo co większości gry takich jak Fallout 1, gdzie naprawdę czuć presja czasu. Czas w Fallout 1 płynie nawet, jeśli nic nie robisz.
Drugi plus jest to, że jak upłynie 30 dni, to nie "koniec gry" w przeciwieństwie do Fallout 1. Nadal możesz grać dalej, ale po prostu utracisz dostępu do dobrego zakończenia.
Mechanika z czasem więcej utrudnia niż pomaga i argumenty typu "zmusza do myślenia, które rzeczy zrobić, a których nie " są błędne. Gra nijak nie mówi wcześniej, czy dany quest pochłaniający czas wyjaśnia coś więcej z fabuły, lub jest dla niej ważny. Na koniec okazuję się, że marnujemy pasek albo kilka czasu tylko, aby okazało się, że ojciec bije syna i to tyle.
To pokazuje, że życie w wirtualnym świecie potrafi być nieprzewidywalny. Musimy być przygotowani, że coś jednak nie pójdzie po naszej myśli i przez to tracimy więcej czasu niż zakładano. Tak jak w prawdziwym życiu.
Ale jak ktoś nie pasuje mechanik czasowy, to później tak zainstaluje mod, który przedłuży 30 dni do 90. Jeśli chodzi o prolog, to możesz zacząć od nową i spróbować inaczej, by odkryć wszystko. Podobnie jak wszystkie prologów w Dragon Age 1 i Cyberpunk 2077.
Musisz pamiętać, że rozmawiamy o gatunek RPG, a nie klasyczna akcja-przygodowa. Jak gramy w RPG, to musimy się pogodzić z faktem, że nie możemy odkrywać wszystko za pierwszym razem. Musimy przechodzić Baldur's Gate 3 wiele razy, by móc odkrywać wszystko. Z Blood też jest to samo.
Może twórcy jednak w którymś patchu dodadzą opcję zatrzymania licznika.
Porzucaj nadzieję na to. Dlaczego? Bo to przeczy idei i założenia twórcy gier co do tworzenia The Blood of Dawnwalker. To tak jakby prosić twórca Elden Ring o niski poziom trudność, a on już całkowicie odrzucał te pomysły gracze.
Już prędzej twórcy Blood dodadzą nowa opcja do poziom trudności typu "dłuższy czas" niż "zablokowany czas". Jeśli dodadzą "zatrzymanie czasu" do gry na prośbę graczy, to będę zaskoczony.
Cała ta mechanika po prostu wkurza, bo właśnie przez tak nijakie questy później trzeba wczytywać poprzednie zapisy, bo dochodzimy do wniosku, że marnujemy czas
Czyż to nie było samo z WIĘKSZOŚCI gry RPG? Gracze też wczytali zapisy stanu gry za każdym razem, jak żałują, że dokonali takiego wyboru, a nie inaczej.
Myślę, że z Coenem będzie to samo co z Geraltem i dopiero trzecia część pokażę pełen rozmach i potencjał studia
Też mam taką nadzieję. Dobrze, że CD-Projekt nie jest jedyny, co tworzy takie gry.
Nie rozumiem problemów wielu osób z tym systemem czasu...Z recenzji wynika, że grając przez 30 dni zrobimy z 3/4 kontentu.
Naprawdę w każdej grze koniecznie trzeba wszystkie zadania odhaczyć do zera?
Ten czas jest fajnym zasobem do wykorzystania.
Mam kilka godzin za sobą i podoba mi się ta gra. Dobra walka, fabuła/ dialogu dają radę, w końcu trochę nowych pomysłów.
Bawię się lepiej, niż w Gothic Remake.
to właśnie brzmi jak coś do twórcy chcieli osiągnąć, żeby gracz musiał zastanowić się czy warto coś robić czy też nie. Serio, mam wrażenie że gracze coraz bardziej idą w stronę gdzie gry powinny mieć jasny podział:
Fajny quest
Nie fajny quest
Nie fajny quest, ale że spoko nagroda
Fajny quest, ale słaba nagroda
geezus.
Ktoś narzekał, że cena jest za bardzo wysoka, a grafika bardzo słaba i fabuła tandetna. Ale to nie przeszkodzi fakt, że gra sprzedało się w nakładzie miliona egzemplarzy, a ponad 80% na STEAM (z 6,987 recenzji w tej chwili) jest pożyteczna. To spore osiągnięcie jak na pierwsza gra od co dopiero założona firma. Pozdrawiam "hejterzy". 🤣😂
Ale zgadzam się z niektórzy, że to mocne 8/10, nie 10/10. Ma swoje braki. Ale nie zmienia to faktu, że to dla mnie całkiem udana gra. Dobrze się bawiłem.
Też zgodzę się, że cena jest strasznie za wysoka. Ale to nie problem. Po prostu poczekajcie na promocji i po problemie. Pogódźcie się z faktem, że nie zagracie w to w dniu premiery (nie dotyczy to piraci, oczywiście). Ale są plusy, że jak będziecie zagrać w to za niższa cena, to gra będzie porządna załatana, a jest szansa, że może będzie kontynuacji i to lepsze (mam nadzieję).
"Też zgodzę się, że cena jest strasznie za wysoka. Ale to nie problem." - problem jest taki, że jak gra się sprzedała dobrze przy takiej horrendalnej cenie to znak dla wydawcy, że gracze zapłacą co wydawca wrzuci, a i ciężko liczyć, żeby była promocja, aby gra spadła do około powiedzmy 200 zł.
Czy tylko mi się wydaje, że animacja roślinności jest jakaś dziwna, krzaki, trawa, uginanie się gałęzi wszystko jakby zsynchronizowane i dzieje się w tym samym czasie a powinno bardziej nieregularnie?
Dla osób narzekających na cenę - w Żabce nie dość że 20 zł taniej niż na steam to dostajecie kartę o wartości 100zl na zakupy w Żabce także tak. Dla
mnie problem się rozwiązał
Gra jest ok, ale raczej jej nie ukończę. Combat jest ok, ale nie porywa mnie. Cohen nie kupił mnie jako postać, za bardzo go w prologu pchają bo konkretny charakter i ciężko mówić o jakimś odgrywaniu go w drugą stronę bez zgrzytania z imersję jak on potem swoje dialogi ma gdzie zachowuję się totalnie inaczej. Ekploracja bardzo słaba, wieże ala Ubisoft, brak interesujących miejsc, słaba różnorodność wrogów, walki z bossami są banalne. Kupa perków i pasywne fillery. Niektóre moce są spoko, ale dużo jest bezużyteczna i słaba. Dialogi są dobre, ale też nic szczególnego. Questy poboczne są ogólne spoko, ale spodziewałem się dużo lepszych skoro tam mam ciężko wybierać które zrobić.
Nie podoba mi tryb dnia i nocy. Granie za dnia jest nudne, czekasz do tej nocy żeby być wampirem i zrobisz parę questów i dupa, znów dzień.
Ogólnie dla mnie na razie to takie 7/10. Dobrze że nie musiałem kupować za pełną cenę.
Gra jest naprawdę super, mimo paru wad. Na mocnym sprzęcie działa dobrze, więc może i na słabszym powinna działać trochę lepiej, trudno mi powiedzieć bo mam dobry sprzęcior.
Mnie gra wciągneła na dobre i z pewnością ogram ze dwa razy żeby parę questów obejrzeć z innej strony.
Natomiast Koledzy, co to za narzekania ogólnie, chyba już Wam się poprzewracało kompletnie, kiedyś wydanie polskiej gry, zwłaszcza o takiej bardziej skomplikowanej konstrukcji jak erpgi czy strategie to był powód do radochy i wsparcia twórców.
A tu widzę w paru komentarzach jakieś wojenki podjazdowe, narzekania i ból tyłka. Ehhh.
Naprawdę, wspierajcie naszych bo to powód do radości, że narodziło się kolejne utalentowane studio w Polsce. A zachowujecie się jak wyborcy Tuska :)
Naprawdę, wspierajcie naszych bo to powód do radości, że narodziło się kolejne utalentowane studio w Polsce. A zachowujecie się jak wyborcy Tuska.
Jak będziesz klepał deweloperów po plecach i udawał, że nie widzisz ewidentnych problemów, tylko dlatego, że mamy do czynienia z Polakami, wówczas nie dostarczasz odpowiedniej informacji zwrotnej, dzięki której mogliby zapewnić klientom, którzy zakupili grę, stosowne wsparcie popremierowe, a w przyszłości - wydać lepszy produkt i umocnić swoją pozycję. W dłuższej perspektywie szkodzisz więc polskim deweloperom.
Co więcej, "wyborcy Tuska" to również Polacy, więc - zgodnie z twoją logiką - powinieneś ich wspierać, a nie dissować. Taka to wspaniała logika. Ba, nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że - statystycznie rzecz ujmując - pokaźna cześć deweloperów w Zbuntowanych Wilkach to pewnie właśnie "wyborcy Tuska". ;)
Gra jest ok ale ma przestarzałą oprawę graficzną z poprzedniej generacji, na PC z 64GB RAM DDR5 po śmierci doczytują się tekstury ( karta ma 16GB VRAM ), są problemy ze sterowaniem na padzie, problem z przyklejaniem się do ściany w trybie nocnym, wampira a filmiki przerywnikowe czasami wyglądają jak pokaz slajdów.
Chciałbym zagrać dla fabuły bo ten gameplay to nie wygląda. Gra ogólnie wygląda raczej hmm nawet nie drewnianie bo to mi nie przeszkadza, ale jakoś tak budżetowo i niechlujnie. Animacje twarzy to taki wiedźmin 2. Widać, że to projekt AA gdzie dobrze, że mierzyli siły na zamiary, ale chyba zapomnieli dostosować do tego cenę. Nie mogę dać z czystym sumieniem 300 zł za taką grę. Poczekam na promocję. 160-180zł jeszcze można dać. Nie jest to produkcja na poziomie najbardziej dopieszczonych gier z których wylewa się kasa, detal itd. A tak jest wyceniona u nas.
Bezdyskusyjnie na GF4090.
Na PC z taką kartą graficzną masz najlepszą jakość oprawy wizualnej i znacznie, znacznie więcej fps-ów. A także możliwość ewentualnego modowania (dziecinnie proste w UE), jeśli coś nie działa lub ci nie podejdzie.
Ciekawe czy faktycznie jak to pokazują Creditsy gra była w większości robiona przez Hindusów, Co do samej gry to po 15 godzinach jestem rozczarowany scenariuszowo jest przyzwoicie choć wprowadzenie do świata kuleje, a w zasadzie jest takie nieporadne. Największą bolączką gry jest jej stan techniczny (optymalizacja jest słaba delikatnie mówiąc) natomiast największym problemem jest walka która ma zasadniczy problem grając na PC z wykorzystaniem pada od Xboxa gra ma problem z rozpoznawaniem kierunków analoga co mega utrudnia walkę o ile w przypadku bloku jakoś to działa ale trzeba pamiętać że wychylenie musi być na maksa w danym kierunku z pozycji zero do tego nie można tego zrobić ani wolno ani szybko, jakaś konkretna płynność musi być zachowana żeby system ten ruch zaliczył, tak w przypadku ataków kierunkowych ta mechanika działa jeszcze gorzej. W projekcie systemu walki drażni też fakt samego momentu inicjacji walki który często trwa do kilku sekund, gdzie gracz nie może jeszcze wykonywać żadnej akcji natomiast NPC mogą już atakować co jest kuriozalne, nie pomaga też zastosowany system auto-aim który zupełnie głupieje przy kilku przeciwnikach, a najgorsze jest przenikanie się przeciwników gdzie jednocześnie atakuje dwóch z tego samego kierunku. Walka w porze nocnej też jest niedopracowana głownie za sprawą faktu gdy chcemy rozpocząć walkę od ugryzienia jakiegoś przeciwnika osamotnionego, to gra po rozpoczęciu animacji ugryzienia magicznie teleportuje na gracza pozostałych przeciwników z okolicy którzy od razu atakują jeszcze w trakcie trwania animacji.
Natomiast jeśli chodzi o projekt świata to też nie jest zbyt dobrze, gra ma problemy z balansem, generalnie świat jest podzielony na pewne regiony trudności (oznaczone kolorowym znacznikiem, pierwszym problemem są misje fabularne generalnie druga misja po prologu wrzuca gracza w środek regonu oznaczonego czerwonym znacznikiem (oznaczającym obszar za trudny dla gracza na obecnym poziomie) kto to projektował, ale podobnie jest z samymi przeciwnikami na początkowym regionie sprawują się tylko przeciwnicy z żółtym oznaczeniem, choć region jest bez żadnych oznaczeń , totalnie jest to niezrozumiałe, dodatkowo w grze ukryto jakiś rodzaj level scalingu przeciwników który jest ewidentnie skopany bo już w pierwszym regionie po rozwinięciu Cohena do 11 poziomu przeciwnicy stają się gąbkami na obrażenia a Cohen jak był na dwa hity tak nadal pozostaje co z kiepsko działającym systemem walki sprawia że gra robi się irytująca. Generalnie po tym jak pograłem rozumiem co miał na myśli UV w swoim podkaście, który mówił że walka w Dawnwalkerze jeśli działa jest całkiem przyjemna, tylko problem w tym że ona częściej nie działa poprawnie niż działa choć może jest to spowodowane problemem z wektorami kierunków w sterowaniu padem bo problem w tym że postać nagle przestaje biec pomimo trzymania wychylonego analoga nadal występuje, więc może jeśli to naprawią to i mapowanie kierunków w trakcie walki też poprawią, Na chwilę obecną gra mocno średnia i zdecydowanie nie warta swojej ceny lepiej poczekać na obniżkę co najmniej 50%, a do tego czasu może poprawią grę
Sensowne podsumowanie. Mogę tylko potwierdzić, że wszystko, o czym piszesz, rzeczywiście jest problematyczne. Dlatego polecam właścicielom wersji PC zerknąć na różne modyfikacje na Nexusie, które pomogą nieco w ukojeniu bólu związanego z zakupem "Dawnwalkera" w cenie AAA. ;)
Z ciekawości, brałeś preorder czy kupiłeś w dniu premiery, czy zaraz po premierze? Ja oczywiście w pełni popieram wytykanie błędów a zwłaszcza piętnowanie kiepskiego stanu technicznego ale tak szczerze, to uważam, że ci co preorderują, to trochę tracą prawo do tej krytyki. Wszyscy co nie urodzili się wczoraj doskonale wiedzą w jak złym stanie gry regularnie wychodzą, także składając preorder, kupujący tak na prawdę godzi się z tym, że może otrzymać półprodukt. A skoro się godzi to...sorry :)
Ja czekam na liczne patche, chciałbym w to zagrać ale nigdy nie preorderuje, uważam, że właśnie preordery są główną przyczyną, że gry są tak niedopracowane na premierę. To jest gdybanie ale np. jakby Redzi widzieli, że zamiast 8 mln złożonych preorderów, mają np. 100k, to czy wydaliby CP w takim stanie w jakim był? Śmiem wątpić.
Oczywiście, że można nie kupować.
Ja np. kupiłem, bo chcę wesprzeć Wilki w nadziei na lepsze gry w przyszłości. Zdawałem sobie sprawę, że produkt będzie średniawy. Wskazywały na to wszystkie znaki na niebie i na ziemi (gameplaye). Teraz staram się w miarę obiektywnie wypowiadać się o grze i punktować problemy, żeby inni wiedzieli, na co się piszą, wydając 300 zł, i żeby deweloperzy dostali konkretną informację zwrotną, zakasali rękawy i przygotowywali łatki. Jeśli jednak ktoś kupił, a teraz żałuje, to remedium na pewne problemy są modyfikacje.
Można jak najbardziej wstrzymać się z zakupem, choć podejrzewam, że pewne problemy z mechanikami nie zostaną zaadresowane, bo to wymaga mocnego przeprojektowania gry. Dostaniemy może jeszcze jakieś łatki optymalizacyjne i usuwające podstawowe błędy. Nikt jednak nie naprawi raczej przeciętnych dialogów, niezbyt dobrego dubbingu, słabej narracji środowiskowej, nieciekawych zadań pobocznych, zachowania AI w trakcie walki czy generycznego projektu poziomów (np. miasta). Średnia gra nagle nie stanie się produktem AAA za sprawą łatek. Pearl Abyss jest tylko jedno. ;)
uważam, że ci co preorderują, to trochę tracą prawo do tej krytyki
I tak, i nie. :) Wyjaśniłem wyżej. Marketing tej gry nie był absolutnie manipulacją. Dostaliśmy dokładnie to, co pokazywano wcześniej. Pisałem wtedy na forum, że gra wygląda średnio. I tak właśnie jest. Mimo wszystko zdecydowałem się, że w drodze wyjątku wydam pieniądze, wiedząc, że nie otrzymam w pełni satysfakcjonującego produktu.
Ale przecież to, że wsparłem polskich deweloperów, nie znaczy, że straciłem prawo do konstruktywnej krytyki i wytykania czy analizowania wad zakupionej gry. Zresztą osoby, które prezentują krytyczne opinie w okresie po premierze, robią dobrą robotę dla tych, którzy czekają z zakupem na łatki. To właśnie tego rodzaju informacja zwrotna pozwoli bowiem deweloperom na przygotowanie mniej czy bardziej sensownych aktualizacji.
A tego to nie wiedziałem i rzeczywiście niefajnie. Tak to pewnie wygląda jak się jest pod butem dużego wydawcy z Azji. Tak jak napisałem, ja czekam na patche i pierwsze obniżki, polskie czy niepolskie, ta gra na dziś nie jest dla mnie warta ponad 250 zł.
Pograłem dobrych kilka godzin na PS5 i nie sądzę, żeby skala błędów przebiła Gothic Remake, który kilka razy wywalał crashe, a przyciski od pada przestały działać na napisach końcowych 😂
Co do pozostałych zarzutów, też jest zauważam, generalnie gra jest dość nieprzystępna na początku.
Po początkowym przyzwyczajeniu się system walki wydaje się satysfakcjonujący.
Gra całkiem spoko, lepsza od Resonance na pewno. 7/10 to dobra ocena, chociaż u mnie 6/10
Gdyby mieli ambicje, większe ambicje, odwagę i pomysł, to zrobili by coś nie tak nawiązującego i podobnego do W2, W3, i nie bazowali na tym, wielu aspektach, assetach z tych gier a poszli w zupełnie coś całkiem świeżego i czego do tej pory nie było.
Rozumiem że z ich strony to było łatwiejsze i bezpiecznejsze.
Niesmak gracza jednak jest, w wielu kwestiach.
To jest gra na max ocenę 7 na 10, a to i tak dobry wynik.
Są bardziej "potężne " gry i studia co zawodzą.
Cieszy tak pozytywny odbiór gry :) sam jeszcze nie grałem, bo mam inne tytuły z kupki wstydu do ogrania, ale zagram na pewno. Póki co oglądałem tylko gameplaye i mimo że faktycznie graficznie gra nie wygląda jak mesjasz grafiki, to sama gra jest bardzo ciekawa i angażująca. Jednak nasze polskie studia dobrze potrafią w narrację i odpowiednią konstrukcję zadań, świata i opowiedzianej historii :)
Bardzo solidna gra, ale to ewidentnie AA. Do inspiracji Wiedźminem na granicy plagiatu dokłada ubisoftyzmy i widać ograniczenia w budżecie, ale gra się w to bardzo dobrze przez ciekawie zaprojektowaną część wampirzą, która trochę kojarzy mi się z Prototype. Cena za wysoka, ale niech już mają i się rozwijają.
Każda rzecz jaką robimy zużywa czas, nawet się nie obejrzałem a zostało 25 dni do uratowania rodziny. Słabe to jest. Kolejna rzecz do poprawy. Walczyłem z watahą dzików po zabiciu ostatniego nagle w jednej sekundzie pojawiło się kolejne stado w tym samym miejscu.
Sporo jest osób co tym "systemem" się podniecają i wychwalają pod niebiosa, jak widać mają małe albo zerowe oczekiwania lub wymagania, i byle czym się zadowolą.
Tak naprawdę to jest to system z gier turowych, te wszystkie ruchy, które mają jakąś "konsekwencję", jeden ruch, i coś się zmienia, tutaj zmniejsza ci się licznik czasu. Złudnie tylko wydłuża grę by jeszcze móć od nowa przejść wybierając inne rzeczy.
I można całkowicie olać ten czas, i grę sobie ukończyć tak czy siak, mając może inne zakończenie, niezważając czy coś było dobre czy złe.
Ten "sukces" to w dzisiejszych czasach jest mierzony portfelem i statystyką kupna, mimo że już coraz to więcej opini graczy jest negatywna lub neutralna.
Kupiłeś=jest już sukces, mimo że po kilku godzinach gry już grę olewasz i nie grasz dalej i nie ukończysz jej do końca.
Oczywiście widać te wszystkie początkowe recenzje i opinie jak sztucznie napompowane, bo odzwierciedlają coś innego jak to teraz realnie wygląda. Jasne że ktoś musiał to w ten sposób reklamować.
Nie przekreślam tej gry, też i ma wiele innych pozytywów, pewnie że warto zagrać dać szansę i wspierać polaków, a po prostu na inne rzeczy przymrużyc oko. Urok czasem jest w prostocie i nie przekombinowaniu.
Ale z ceną gry przegięli u nas w pl... złodziejstwo w biały dzień :/ polakowi to zawsze wiatr w oczy.
Fajnie, że tak dobrze się sprzedaje, bo dzięki temu być może wyjdzie też kontynuacja. Ja zagram dopiero, jak ją połatają i stanieje mniej więcej o połowę. Mam w co grać, więc mi się nie spieszy.
Fajnie, że się udało. Taka sprzedaż w debiucie nowego studia to wielki sukces oraz szansa na nowe gry. Podziwiam też za odwagę wydania gry z polskim dubbingiem. Gratulacje :)
Mnie cieszy coś innego, że gra DRM-FREE sprzedaje się wyśmienicie. Wczoraj czy 2 dni temu Denuvo zostało złamane 6x, a dalej ten syf pakują.
W jeden dzień wyszedł crack do Persona 3 Reloaded, Far Cry 5 (nowy patch), Star Wars Outlaws, Mortal Kombat 1, Metal Gear Solid V, Prince of Persia The Lost Crown.
Gra jest średnia. System czasu nie ma większego znaczenia. Grając na normalnym poziomie trudności odpowiednio budując postać i nie trwoniąc czasu na zbędne aktywności i skill'e można zrobić w grze prawie wszystko. Grze brakuje szlifu, wszystko jest w tej grze średnie zadania, dialogi, walka. Do optymalizacji (gram na ps5 pro) deweloperzy tez się nie przyłożyli. Ocena 6/10.
To chyba dobrze, przecież o to chodzi, żeby dzięki odpowiednim wyborom przejść grę w optymalny sposób bez poczucia wielkiej straty, czego tak bardzo bali się gracze.