Siotra co siedzi w UŁESA ma całe pudło klocków lego i mówiła, że oddałaby za friko. Dużą część klocków dostała od znajomych. My płacimy krocie w Polsce,a tam walają się pod nogami. Nikt tam się nie przejmuje takimi bzdurami jak klocki lego.
LEGO zamiast wydać porządny zestaw na licencji THE WITCHER (Geralt +gryfa np.) to rzucili zestawy HorizonForbiddenWest😂 😂😂
Wiedźmin to byłby hit od LEGO i coś nowego zwłaszcza, że to uniwersum w najbliższych latach będzie mocno popularne głównie za sprawa czwartej części.
Natomiast niestety nie przejdzie ze względu na powagę gry i uniwersum Wiedźmina gdyż jest tam wszystko o co zahacza + 18 chociaż uważam, że jest to nie mniej "szkodliwe" niż Bond z którego LEGO wydało zestawy łącznie z figurką 007 jako Daniel Craig, a to nie jest fantasy tylko w pewnym sensie czasy współczesne i realny świat, a jest tam wszystko od zabójstw, hazardu, seksu, alkoholu i to im jakoś nie przeszkadzało.
Są też i beznadziejny zestawy na podstawie serialu i filmów LGBT które na szczęście były niewypałem.
Ale klasyczek, od razu przypomniało mi się jak byłem dzieciakiem. Miałem z tamtych starych serii jakieś dwa spore zestawy, ale nie akurat ten.
Wyprzedaże garażowe to często idealne okazje zarówno do pozbycia się starych gratów, jak i do nabycia czegoś nowego w niskiej cenie. Z autopsji widzę, że wśród najczęściej sprzedawanych przedmiotów znajdują się zabawki – bo dzieci w końcu rosną jak na drożdżach i szybko zmieniają swoje zainteresowania, przez co w domu zaczyna brakować miejsca na sentymentalne „graty”.
Tak, ale nie w Polsce, a zagranicą np. w UK. Jest kilka takich kanałów na YT, gdzie Polacy tam mieszkający pokazują co i za ile kupili na takich garażówkach. I ceny tam, a w Polsce na takich wyprzedażach to jest niebo, a ziemia.
Gry na PS4/PS5 czy Xboxa One/Series X/S łącznie z największymi hitami po od 1 do 5 funtów i to często za kilka, nie za jedną, działający oryginalny pad do Xboxa czy PS4 lub wiiloty do Wii w dobrym stanie za 5 funtów, PS4 Pro co prawda często bez okablowania i/lub padów, ale jednak działające normalnie za 10 funtów, rzeczy codziennego użytku typu wazony, sztućce, różne porcelanowe bibeloty, lampy, stoliki, krzesła, biżuteria, zabawki, zegarki nawet pamiętające okres międzywojenny, albo jeszcze przełom XIX i XX wieku da się dorwać w cenach max do 40 - 50 funtów.
Moja koleżanka mieszkając dwa lata z UK i wracając do Polski kurierem wzięła wysłała trochę rzeczy, które na takich carbootach kupiła i tak ma w mieszkaniu między innymi angielską komodę z końca XIX wieku i krzesła z lat 20-30 XX wieku, które co prawda musiała poddać lekkiej renowacji, którą akurat zrobiła sama, ale kupiła je za ułamek ich wartości na eBayu na przykład.