1. Raczej nie. Teraz dużo najważniejszych rzeczy QoL z addonów jest częścią gry. Nie ma co kombinować na razie. Jak w jakimś queście się zgubisz, bo opis będzie lakoniczny, albo dziwny, to wyszukaj nazwę questa w google'u i zobacz na yt filmik, albo na wowhead (polecam stronkę, duża baza danych wowa) w sekcje komentarzy danego questa.
2. Po prostu odpal grę i baw się. Rób co chcesz w zasadzie, czerp z expa ile się da, odkrywaj grę na swój sposób i ze swoim tempem. O end game będziesz myślał potem i zobaczysz, czy chcesz grać pvp, czy pve. Solo, czy w grupkach.
3. W trakcie expa odkryjesz powoli główne tryby gry, trafisz na nie prędzej, czy później naturalną ciekawością, więc raczej do ogarnięcia z czasem. ;) Tryby to jeśli chodzi o typowe competitive to pvp: areny 2v2, 3v3, 5v5, battlegroundy (większe mapy z celami do wykonania) od 10v10 do 40v40, world pvp. Z pve to dungeony (team 5 osób i czyścisz loch z oponentów) o różnych poziomach trudności, skalujące się w nieskończoność, oraz raidy (od 10 do bodajże 25 osób?) podobnie jak dungeony, ale trudniejsze, wymagają często komunikacji z teamem na wyższych poziomach, taktyki i dużej ilości prób. Do tego w PVE są jeszcze delvy, czyli coś jak dungeony, ale z bardziej kreatywnymi celami i głównie do rozgrywki solo. W tych wszystkich trybach dostajesz nagrody i rozwijasz postać poprzez lepsze itemy i dobór buildu (talenty, staty) pod odpowiednie itemki.
Poza tym to piaskownica typu farmienie mountów, transmogów, nowy tryb housingu, który ma rozmach simsów (itemki do domu zdobywasz). Do tego są społeczności role playingowe, można się bawić też w profesje i craftować ludziom itemy, bądź bawić się w zbieractwo surowców. Jak siądzie ci gra, to potem będzie co robić i będzie tylko lepiej. Paradoksalnie esencja gry na retailu to endgame i content najnowszego dodatku - co nie zmienia faktu, że do max levelu gra też duuuużo oferuje. Po prostu nie ma takiego focusu na to.
Jak się ma rodzinę na utrzymaniu i nie żyje w Warszawie, tylko w mniejszym mieście, gdzie bezrobocie jest spore i nie zarabia się kokosów, to wówczas nawet 60 zł miesięcznie robi różnicę.
Jak ktoś ma rodzinę na utrzymaniu i jest w sytuacji, gdzie 60 zł miesięcznie robi różnicę, ale napieprza w wowa i to tyle, żeby mieć na token, to nie wiem, czy to dobra rzecz. Ale nie znam całego kontekstu, więc nie będę się wymądrzał i zgrywał ignoranta.
Swoją drogą, jeśli jest parę osób co gra na golu, to możnaby wowowe community zrobić. Jest oddzielny obiekt socjalny, który nie jest gildią i można ingame pisać na czacie danej społeczności. Zawsze to byłby jakiś spoko krok jeśli chodzi i szybsza pomoc i pytania ingame. Może po robocie ogarnę coś takiego, jakby bylo chętni. Nie jest to takie zobowiązanie jak gildia, więc nawet jak to padnie po chwili, to się nic nie stanie. XDD
Jak już będziesz miał abo, to możesz pograć w to i w to, i zobaczyć co ci bardziej siedzi, tak jak Kwisatz wspomniał. :) midnight potrzebny ci w zasadzie będzie dopiero jak będziesz zbliżał się do 80 poziomu na retailu. Chyba że chciałbyś wcześniej działać z housingiem to nie wiem, czy on tylko dla posiadaczy midnight, czy z premierą dodatku będzie dostępny dla każdego - tu musiałbyś się utwierdzić.
Co do cen abo to nie pomogę. Ja kupuję w zasadzie tylko na stronie blizza. Jest u nich promka, jesli kupujesz abo na 6 msc, bądź 12, ale no to jest spore zobowiązanie, szczególnie jak niewiadomo czy gra siądzie. XD Ja osobiście unikam bo wracam do wowa cyklicznie i dopiero wtedy kupuje abo. Wychodzi taniej niż kupić na rok, a potem pół roku nie grać. x)
Jak będziesz niedługo startował to mogę ci podrzucić mój blizztag i discord, to jakbyś miał jakieś na bieżąco pytania to się postaram pomóc, albo przekierować gdzieś linkiem.
Się smiejecie, ale jak któraś im w końcu siądzie, to są ustawieni na kolejne X lat. Inwestują w te mobilki, bo widzą jak to działa na rynku mobilnym. Effort w porównaniu z utrzymaniem i rozwojem takiego wowa, praktycznie żaden, a hajs taki, że się w głowie pewnie kręci kołnierzykom.
Dla graczy komputerowych/konsolowych news kiepski, ale czy kogoś to dziwi? xd
Mhm, ta. COBOL jest utrzymywany dlatego, bo jest cholernie stabilny. Właśnie dlatego jego główne zastosowanie ma miejsce w finansach, bankowości i ubezpieczeniach.
Jeśli te systemy dalej stoją na COBOLu, to sorry, ale analiza LLMa nie spowoduje, że nagle instytucje finansowe uznają, iż pora na zmianę. XD I ryzyka z korzystania z mniej doświadczonych teamów, mających pod ręką odpowiedniego LLMa, są w finansach na tyle duże, że kto miał skille potrzebne do migracji, to raczej nie ma się czego martwić.
Kolejna nowość, która służy tylko po to, aby banieczka dalej rosła... ale też żeby odpowiednie osoby dorobiły się na shortach. :)
Jako nowy gracz nie radzę zabawy w farmę, aby opłacać token. Jest to może i okej, jak już wiesz co z czym się je, wiesz co jest po co, gdzie czego szukać. Jak nie grałeś to będzie w tobie rosła tylko frustracja, bo zamiast odkrywać grę po swojemu, to będziesz walił godziny fikołów. Zmuszony będziesz, aby robić coś czego możesz nie chcieć, aby w ogóle dalej grać. Imo jest to bez sensu, szybko wpadniesz w rutynę i grać ci się odechce.
Jako gracz doświadczony to w sumie też odradzam. xD Chyba, że boostujesz ludzi na raidach i masz z tego fun, a nawet coś sobie zarobisz z tej zabawy, ale no tobie do tego daleko. Lepiej Ci czasowo wyjdzie zarobienie tego w robocie i to o krocie.
Wersji, niestety, Blizzard nasrał tyle, że rzeczywiście ciężko się połapać, jako nowy gracz. W zasadzie to obecnie idą trzy timeline'y równolegle:
- retail (The War Within, od piątku [w droższej wersji] nowy dodatek Midnight, normalnie od bodajże poniedziałku) - Do grania będzie potrzebny zakup dodatku Midnight, poza samym abonamentem. Zwykła wersja gry, główny WoW, który dostaje najnowsze zmiany, gra w nią najwięcej ludzi, pcha najnowsze story fabularne. Gameplayowo dużo rzeczy zostało uproszczonych względem starszych wersji (jednak niech cię to nie zmyli, bo contentu i tak od cholery) i doprowadzone do formy godnej 2026 roku. Early game kuleje, czyli expienie. Główny content dzieje się w endgame, czyli na maksymalnym poziomie - spędzisz tam XXX% więcej godzin, niż podczas levelowania. Polecam, jeśli chcesz gry świeżej i nie przeszkadza Ci, że grasz głównie na maksymalnym levelu robiąc PVP, PVE. Polecam.
- classic Mists of Pandaria - Można grać na samym abonamencie. Równoległa linia, powstała w 2019, nowe serwery lecące od początku z contentem od podstawki, dla graczy którzy chcą przeżyć starszy experience ponownie. Patche i dodatki (te które już wyszły) lecą w zwiększonym tempie. Brak znaczących różnic w grze względem oryginałów sprzed paru lat. Jako, że jest już dodatek Mists of Pandaria, to gameplay względem retaila, nie różni się na tyle, aby jako nowy gracz od tego zaczynać - nie radzę jak zaczynasz.
- classic podstawka (stoi w miejscu) - Można grać na samym abonamencie. Większość serwerów z 2019 poszła do przodu (do obecnego Mists of Pandaria), a część zostało na podstawce. "Dla koneserów" jest też dodatkowa wersja, gdzie można grać w trybie hardcore - śmierć i postać do śmieci. Serwery mogą świecić pustkami, expienie i wbijanie poziomu to główny content, gra może być archaiczna i męcząca, jeśli nigdy nie ruszałeś wowa, ale daje przygodę w expieniu, jakiej nie daje retail (też odradzam), jednak...
- Burning Crusade Anniversary - Można grać na samym abonamencie. Rok temu odpalili trzeci równoległy timeline znowu zaczynając od podstawki (na XX-lecie wowa whatever). W przeciwieństwie do poprzedniego classica, w tej wersji wprowadzone zostały rzeczy quality of life, ale dalej jest to typowy classic experience, mimo że levelowanie w dodatku Burning Crusade jest lekko przyspieszone. Jeśli chcesz, aby to exp był większą przygodą, a nie sam endgame to polecam te wersję. Endgame w Burning Crusade już istnieje w formie lepszej, niż podstawce, sporo ludzi uwielbia, jednak no dalej jest to ułamek tego co oferuje endgame na retailu. Polecam.
Więc no na twoim miejscu albo retail, albo BC Anniversary. Jeśli chcesz miło poexpić, przeżyć przygodę, ogarnąć nad czym ludzie się spuszczali 20 lat temu, mieć więcej interakcji z ludźmi w otwartym świecie - polecam BC Anniversary. Jeśli chcesz być z grą na bieżąco, dopchać levelowanie do max levelu i zacząć zabawę na max levelu, grać fajne PVE i mniej fajne PVP, znaleźć gildię, gdzie ludzie na bieżąco rozgryzają taktykę na bossy, jarać się nowym lore - polecam retail.
Ooo, ostatnio myślałem co tam u Montery w zaświatach, najwidoczniej mu się tam znudziło i zmartwychwstał.
Zreszta z czesci zmian w addonach juz sie wycofali zanim w ogole gra wyszla.
Ludzie narzekali, bo pierwsze propozycje kastracji addonów były bezsensowne. Usuniętych miało być dużo więcej addonów QoL, gdzie Blizzard nie oferował żadnej alteratywy. Z kolei ich obecność nie wpływała na sposób w jaki optymalizuje się grę i mechaniki. I to nie tak, że Blizzard spotkał się z absolutnym negatywizmem, ludzie przyjęli pomysł świetnie, ale w konstruktywny sposób, w wielu kanałach wyrażali zdanie, że radykalne ucięcie wszystkich, w obecnej sytuacji jest bez sensu.
Ludzie beda na to narzekac, ich target raczej woli taka bezmyslna gre. Ciekawe ile potrwa zanim wycofaja sie z tego podejscia i tych pomyslow.
Pozbycie się competitive addonów przez wykastrowanie danych z API, jednocześnie zmieniając core walk PvE, aby optymalizować je pod grę bez addonów, a nie pod grę z nimi, to coś o co społeczność wowa prosiła od dawna. I wiadomo, że piłka teraz po stronie Blizzarda, aby zrobić to dobrze - jeśli tego nie zrobią w odpowiedni sposób, to właśnie wtedy ludzie będą narzekać. I tego się ludzie boją, że jeśli walki miałyby być takie, jak dotychczas, to wówczas pozbywanie się addonów jest bez sensu.
To nie jest tak, że te walki są trudne, bo ludziom się myśleć nie chce. Na niskich poziomach możesz sobie nawet grać i bez addonów, klepać głową w klawiaturę, ale w rajdach od HC w górę (i na określonych poziomach dungeonów mythic+) nie da się grać bez addonów, bo walki skonstruowane były tak, aby były trudne z addonami. Bez addonów tych walk często nie dało się ukończyć w ogóle.
Idealnym przykładem, jak przyszłe walki powinny wyglądać jest ta z Kyvezą na poziomie "??" w boss delvie. Target niby lubi bezmyślną grę, a jednak ta walka podobała się chyba większości osób. Jedyne o co ludzie mieli problem, to o kolorystykę niektórych mechanik, co by były bardziej czytelne.
Kwisatz często, aż za bardzo się odpala w obronie wowa, ale też mu się trochę nie dziwie, bo ta gra jest owiana w mediach tak złą sławą, że aż smutne. Każdy kto nie gra w tę grę, żyje w jakimś przeświadczeniu, że ta gra upadła, że to jeden wielki syf. Ale co się dziwić skoro ragebaity robią większe zasięgi i wyświetlenia, niż news o pozytywnym feedbacku ostatnich dwóch dodatków. Selekcja GOLa w tej materii też jest świetna, bo reddit wowa przeżywa swój najlepsza czas od dawna, pozytywizm wręcz wylewa się z ekranu, a redakcja staje na głowie, dokonując cherry pickingu, z gracją Waltera White'a w laboratorium, wynajdując jeden negatywny post z dziesięciu wpisów w kompletnie innym tonie.
Gra ma swoje wady, niektóre większe, niektóre mniejsze, ale obecnie jest chyba w swoim peaku gameplayowym.
Że Gyok i Eze uratują mecz, to się nie spodziewałem. Ale i tak beka, że zdjął Eberechiego i wsadził pupilka. Śmierdziało drugim hat trickiem, trzeba zatem uciąć jaja i wszelki ogień kosztem kOnTrOlI.
No i Totki okradzione z gola - gdyby Gabriel nie przyaktorzył, to mecz przy 2:2 mógł pójść w inną stronę. Plus taki, że w końcu to Arsenal korzysta na takich machlojkach.
Mysle, ze nikt z nas na forum nie jest nawet do konca targetem tych newsow, napierdzielamy tyle odslon strony przez forum, ze oni naprawde maja w nosie czy my tego newsa przeczytamy czy nie.
+100
Jeśli tytuł jest clickbaitem to jest 100% pewności, że nie jest to nic ważnego. Jeśli byłby to news o jakiejś dużej i pociągającej tematyce, to istota wiadomości byłaby przekazana już w tytule newsa.
Aczkolwiek, wierzę, że jest to adaptacja serwisów i aby zachować "darmową" naturę i brak paywalla, to takie newsy są potrzebne. Jest jak jest, w takim świecie żyjemy. Nie będę wojował z wiatrakami, czasem rzucę postem for fun. Giganci narzucili zmianę, więc płotki muszą rozwinąć się ewolucyjnie, aby utrzymać się z prądem.
Tony Hawk's: American Wasteland - moja ulubiona gra z serii (Pro Skater 4 tuż za nim), wracam do niej dosyć często, bo mało który TH daje mi tyle funu co ten + fakt, że nie zestarzał się tak mocno jak reszta. Pierwszy TH z otwartym światem (co prawda zrobione w cheesy sposób, ale jednak :D), względnie realistyczne mapki (jak na tę serię) i trafia w peak mojego zainteresowania skateboardingiem. Po szkole wychodziłem na deskę, wracałem i grałem właśnie w TH:AW. :P Potem jeszcze młócenie filmików pro skaterów, którzy wówczas byli w swoim prime'ie.
Ogólnie seria Tony Hawk's trochę padła, ale wynika to głównie z obniżenia zainteresowania skateboardingiem na świecie. Do tego nietrafione decyzje Activision spotęgowały lekki upadek serii. Teraz niby lecą z remasterami, lecz nawet to im nie wychodzi w pełni. Myślałem, ze nowy Skate trochę zapełni lukę - feeling i gameplay jest całkiem solidny, czuć tu upgrade względem Skate 3, ale cała reszta kuleje. Mamy grę stworzoną "dla każdego", gdzie słuchając NPCów czujesz się jakbyś słuchał "młodzieżowej" babki z HRów w korpo. Zaś grungowego i streetowego klimatu null.
Od kiedy wrócili do walki o mistrzostwo.
Edit: Jeszcze jakieś kolejne dowody o mentalu po dzisiejszym meczu? XD
Nie no aż tak to nie. Co z ciebie za kibic. xd Artecie uważam należy się pełny sezon, za to jak wyciągnął klub za uszy z gowna. W tym sezonie nie może mieć wymówek, bo dostał wszystko czego chciał, więc rozliczy się go po sezonie, jeśli udupi znowu. Piłka dalej w grze a Arsenal dalej ma oczka przewagi nad City.
Arteta ma swoje wady, które coraz mocniej sie pokazują (chociaż też zaczynam się zastanawiać czy to nie wina piłkarzy ale to już rozpisałem się wyżej o tym), ale no teraz trzeba jego i zespół popierać ile fabryka dała. Taki defetyzm w mediach na pewno nie pomoże zespołowi który ma problem z mentalem.
GTA V to fajna gra piaskownica. Fabuła to niestety krok w tył względem czwórki, ale w rockstarze się nie oszukiwali i wiedzieli, że to ma być gra również dla nastolatków. Z szóstką pewnie będzie podobnie.
nie chce mi sie, mecz ogladam, a gothic imo nie jest warty mojego argumentowania i rozpisywania sie
jezu ale sie nicki poprzypominaly jak czytam ten ranking xD
"Wypisywanie się na własne żądanie" świadczy... no o własnym żądaniu. Ciekawi mnie bardzo, jak to jest, że pacjent, czyli człowiek chory, może sobie sam ustalać czy przyjmuje za małe bądź za duże ilości benzo w tym wypadku.
I na co teraz "pacjent" liczy? Wsparcie mentalne na forumie o grach? A kimże są ci wszyscy anonimowi użytkownicy, żeby tak teraz pięknie udzielać wsparcia? Wy serio tak myślicie, że "klepu klepu" po pleckach i przytakiwanie pomoże człowiekowi, który ciągle ma parcie na podcięcie żył albo uwieszenie? Dżizas.
Jezusie święty. Typowy case osoby, która trochę pochodziła na terapię, liznęła tematyki psychologii i myśli, że wszystkie rozumy postradała. Ego rośnie jak balon.
ze mną jest ostatnio to, że faktycznie stałam się być może bezwzględną suką, bo mnie "życie nauczyło".
Jak ktoś mówi o sobie, że jest bezwzględną suką, to jest to ostatnia osoba, z jaką chciałbym mieć do czynienia i od której chciałbym dostawać rady. JeStEm TaKa SzCzErA!!!!
to ze mną ostatnio, że po psychoterapii własnej mam świadomość, że klepanie po pleckach gówno daje, a w niektórych przypadkach wręcz podkręca problem. Bardzo wiele osób z zaburzeniami odczuwania (w tym ja) poszukuje współczucia jako wentyla. To sprawia tylko chwilową ulgę. Jak się ma zaburzoną psychikę, to potrzeba naprawdę krańcowych rozwiązań - i wiem co mówię, bo sama przeżyłam. Dlatego jestem "zła" na Kluhę, że sobie zrezygnował na własne żądanie.
Absolutnie żadne posty wsparcia i głaskanie mu nie pomogą, na dłuższą metę. Na dłuższą metę pomaga zimny prysznic, bo człowiek musi się obudzić, sam. Moje okrutne słowa też pewnie nie pomogą, ale może chociaż będą przeciwwagą.
Oho, żeby ten egocentryczny balonik nie wybuchł. Kim Ty dla niego jesteś, żeby być "zła" na niego i dlaczego oczekujesz, że ktoś zmieni jakoś swoje zachowanie, w momencie gdy "bezwzględna anonimowa suka" w internecie jest na niego zła. I skąd Ty wiesz co mu na dłuższą metę pomoże w takiej sytuacji, po co ta projekcja?
Case typu, powiedzieć osobie z depresją, że musi się ogarnąć, wziąć życie w swoje ręce i zacząć żyć.
Pieprzy wam się jakiś counter do zliczania komentarzy pod postem.
Post nr 5, jako przykład. Komentarze mają nr: 5.1, 5.2, 5.3, 5.4, 5.1, 5.2, 5.3, 5.1, 5.2.
Co jakiś czas resetuje się licznik. Może ma to związek z tym, że post jest wyróżniony przez serduszka i pojawia się w dwóch miejscach na raz - przez co jeśli ktoś skomentuje z tego drugiego miejsca, to ten się resetuje?
Oczywiście pierdoła, ale kuje w oczy, jak się zauważy. :)
co do D2 Jakby wydali darmowego patcha ze skrzynką to byś marudził że oszukali cie na cenie gry premierowej bo zapowiadali dużo zmian - ale nie wyszło bo to Blizzard - skupiają się na zysku , przeliczyli że nie opyla się.
Ale nie wydali darmowego patcha, tylko zawartość patcha w cenie 100 zł i o tym piszę. Gdyby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem, whataboutism w formie widze. Wydali mało, drogo, ale mogli nie wydać wcale i byście też narzekali!!!!
Zawsze możesz stworzyć swoją gre sprzedawać za połowe ceny i dbać o konsumentów :)
Aha, czyli klasyczne, nie smakuje ci, ugotuj lepsze. Rozumiem, że jak pójdziesz do restauracji, zapłacisz kilkaset złotych, za źle przyrządzonego steka, to nie możesz na ten temat wyrazić swojej negatywnej opinii, bo nie jesteś kucharzem? XD
Poza tym, żyjemy w społeczeństwie, gdzie panuje podział na role - każdy jest odpowiedzialny za jakiś fragment systemu. Gdyby jedna osoba mogła robić wszystko, to świat byłby piękniejszy.
Milo by Ci było jakby ktos wyzywał i mówił czemu mu swojego produktu nie dajesz za darmo po latach produkcji skoro jest na rynku już miesiąc czasu a i tak nie zagra bo to kupa? I celowo chce wyłudzić niższą cenę. Fajni konsumenci nie?
Co to w ogóle za walka z chochołami? XD Po pierwsze nikogo nie wyzywam, wyraziłem opinię o cenie. Z naszej dwójki to ty zacząłeś wycieczki o michy ryżu, czy mentalności z 2010. Po drugie nie mówimy o grze, która jest na rynku miesiąc czasu. Po trzecie, co to za bezsensowna analogia, piszesz jakby za cały development odpowiadała jedna osoba, również czerpiąc z tego pełne zyski. xD Przypominam, że Blizzard to nie jakaś mała indie firma, tylko potężna kobyła, gdzie z ich (Blizzard-Activision) szefów krążą już memy dot. jachtów, dojenia "dołu" i innych kontrowersji z ostatnich lat, związanych z pracownicami.
Jeśli jesteś takim wrogiem korporacji, to przypominam zatem - broniąc blizzarda, nie bronisz jakieś jednego, czy dwóch developerów, którzy ciężki pot wylewali na zakodzeniu tego patcha. Bronisz całą machinę, która szuka coraz to lepszych sposobów na wciśnięcie klientowi, coraz to głupszych rzeczy, za które kiedyś w życiu nikt nie wziąłby takich chorych pieniędzy, a także szuka lepszych sposobów na wyru*hanie swoich pracowników. Ty nie bronisz developerów, czy biednych CEO którzy nie będą mieli co do michy włożyć i im smutno będzie. Bronisz molocha, który jest taki, jak każdy inny - nie szuka samego zysku, szuka coraz więcej zysku. Metodą salami normalizowane są rzeczy, które kiedyś byłyby nie do pomyślenia, ale małymi kroczkami pchane jest to coraz dalej. I proszę też odpuścić argument o tym, jak długa i czasochłonna jest obecnie produkcja gier - mówimy o grze która, coby nie było, powstała 25 lat temu. Premiera remastera nie zmienia faktu, że cała logika pod spodem taka sama, jak przy premierze oryginału.
Oj widzę, próba usprawiedliwienia się i zakupu wjechała na pełnej, bo ktoś śmiał skrytykować cenę PATCHA do 25 letniej gry. Za 5 lat będzie "wiesz ile twórcy się nasiedzieli nad tym fixem buga? 10 zł Ci szkoda na ten fix? Dwa razy z buta się przejdziesz po chlaniu, coby na bilet nie dawać i tyle". Ty absolutnie nie bronisz interesu developerów, tylko interes korporacji i białych kołnierzyków na górze. Płace programistów, szczególnie tych w game devie, nie rosną tak szybko, jak to co trafia do kieszeni ludzi na górze. Ba, niektóre role (nieliczne, ale jednak) są zastępowane przez LLM i inne generative AI. Spróbuj skontaktować się z człowiekiem w supportcie blizzarda, jeśli masz jakiś problem w wowie - powodzenia życzę. A mówimy o grze, tych samych twórców, gdzie płaci się 60 zł miesięcznie na abonament.
Z pstryczkiem ad personam nie trafiłeś, ale śmiało próbuj dalej. XD
Podły szampan to nie, ale keczup +1. Za dzieciaka mega lubiłem te przezroczyste Tortexy i inne szmiry. A na zapiekankę to mi smaka narobiłes
Bo tańsze!
9gr za sztukę...
To tak gdyby ktoś chciał bardziej przyswoić tablicę mendelejewa.
Smacznego!
Nie bądź świętszy od papieża. Całe walle zajebane narzekaniem na te pączki, jakby zjedzeniu paru takich, raz w roku, miało ci od razu złoścliwca w jelicie grubym wyhodować. I co najlepsze, większość tych postów, to jakieś mariusze i inne barbary, które statystycznie nie mają nic przeciwko przyswojeniu niemałej ilości alkoholu na większe, bądź mniejsze okazje parę razy do roku. Jak Polna była za 10 zł w lidlu, to ludzie z przyczepami zajeżdżali, a w internecie cisza, bo nikt nie miał czasu narzekać, przy kolejnych rundkach do sklepu.
Chyba tylko ta cena, powoduje w ludziach jakieś dziwne uczucie wyższości. Gdyby te same pączki szły w cenie 2 zł za sztukę, to już nikt problemu o ich skład by nie miał.
Raz, dwa razy na kwartał zje się pączka z "lepszej" cukierni, czy tam pączkarni za dychę. Ale tbh lubię w tłusty czwartek, raz do roku, opieprzyć kilka podłych skurczysynów za 0.0000001 groszy. Nie wiem, jakie ulepszacze są do nich pakowane, ale robią robotę.
No i pech chciał, że zapomniałem się dozbroić na dziś, więc może dopiero wieczorem coś upoluję (jeśli zdrowie pozwoli, bo przeziębienie mnie z rana złapało). Trzymajcie kciuki, żebym nie zemdlał z braku cukru i chemii w organizmie w to zacne święto.
Nie wiem, cały ten wątek i twoje odpowiedzi w nim, tak śmierdzą. Czytam to wszystko i pajęczy zmysł mówi, że coś jest nie tak.
wow xD w tym momencie to sam już nie wiem, czy to nie jest jakaś dalsza część prowokacji. Ale jeśli to prawda, to chapeau bas.
typ jest bardziej odklejony, niz mi sie wydawalo. Serio daje tutaj jakims psycholem, ktorego nie chcialbym wieczorem w pustej ulicy spotkac. xD
nie czytasz ze zrozumieniem, co napisalem i przeinaczasz fakty pod wlasne dyktando
nie dogadamy sie, no nie wygram z manipulacją :)
Ale kto tu stosuje manipulacje? Bo póki co to Ty głosisz subiektywne treści, bukary je konfrontuje, popierając źródłami neutralnymi, a ty dalej brniesz w zaparte, że to nieprawda i że wszyscy korzystamy ze złych źródeł. Zatem jakie są te dobre źródła? Wskaż je, podeprzyj swoje argumenty nimi, powiedz skąd czerpiesz informacje. I sorry, ale teksty typu "w moim otoczeniu", w tym momencie nie przejdą.
Dyskusja z tobą (i nie tylko z tobą), to jak przekonywanie kogoś, że upuszczenie szklanki spowoduje, że ta poleci w dół i się rozbije. Ty mówisz, że nie poleci w dół, ale do góry i tak zawiśnie. Ludzie przedstawią Ci II zasade Newtona, ty uznasz, że to mistyfikacja, upuścisz szklankę - ta się rozbije, ty pójdziesz do pokoju zająć się obalaniem nowego problemu, a dorośli po tobie będą sprzątać szkło. :)
zrobili sobie wspolne zdjecie w Moskwie, ale sie nie lubili! Imo to lewactwo go wrobiło. Braun był na tropie Czarzastego, który konszachtuje z Putinem, już prawie go miał, ale wyrolowali go i zrobili zdjęcie ze Swiridowem.
Chyba nie sądzisz, że to ja się wściekam na te psy, no chyba, że zainspirowałeś się komentarzem powyżej :P
Nie, chill.
Nie kieruję tych słów do nikogo konkretnego, kieruje do ogółu, bo czytając na golu niektóre wysrywy, wiem, że są tu ludzie, którzy mogą myśleć w określony i idiotyczny sposób.
Może to nawet bardziej vent z mojej strony, z powodu frustracji, gdzie człowiek kupuje nawet jakieś jeb*ne "ekologiczne" woreczki, które prawie się w dłoni z gównem rozrywają, coby nikt w to nie wlazł i żeby jeszcze plastikiem ciężkim nie śmiecić, a i tak jakiś matoł uzna, że w ramach nauczki potruje psy w okolicy. I pech chciał, że trafiło na mojego.
Z drugiej strony, czy takie słowa mogą zmienić podejście takiej osoby? Nie wiem.
Mianoliito ty znowu robisz kurwę z logiki, operując na półprawdzie i niedopowiedzeniu.
pewnie jakiś ruski szpieg? I tak robią sobie wspólne focie? Kurde, a ja myślałem, że szpiedzy tacy jak Braun, któremu przecież wiedzy i inteligencji nie można odmówić powinni się z tym jakoś kryć?
To jest ten sam poziom argumentacji, jak to Nawrocki robił sobie zdjęcia z kibolami-przestępcami, a Trzaskowski z jakimś zboczeńcem - czyli pierwszy to bandzior, a drugi to dewiant?
1. Trzaskowski ma zdjęcie z osobą, która w późniejszym czasie została skazana prawomocnie za przestępstwa wobec nieletnich.
2. Nawrocki ma zdjęcie jak obściskuje się z osobą, która wcześniej została nieprawomocnie skazana za kierowanie grupą przestępczą, rozboje i propagowanie nazizmu.
3. Braun ma w Moskwie, zdjęcie z osobą, która 3 lata wcześniej została wydalona z Polski w związku z podejrzeniem działalności szpiegowskiej dla Rosji.
Zabawmy się, wskaż różnice, pomiędzy tymi trzema incydentami.
Również nie cierpię, jak wchodzę w gówno, opierdalam osoby które widzę, że kup nie sprzątają, ale kierowanie swojej frustracji na psy jest równie głupie, co opinia jegomościa wyżej, że pies w bloku to debilizm.
Wina leży w 100%, tylko i wyłącznie, we właścicielu, który tego po psie nie sprząta. Kierujcie frustrację w ludzi, a nie psy. Miesiąc temu spędziłem całą noc na zwierzęcym pogotowiu, bo jakiś zjeb porozkładał trutki w trawie, w miejscach gdzie spaceruje dużo ludzi z psami, przez co prawie psa mi wykręciło na drugą stronę.
Paradoksalnie psy w bloku, bywają bardziej ułożone od psów "podwórkowych" - parafraza słów mojej partnerki, która jest psią behawiorystką. Oczywiście, wszystko zależy od właściciela, ale ludzie żyją w błędnym przekonaniu, że pies żyjący na podwórku, jest psem wolnym i jego potrzeby są magicznie z automatu spełnione, samym faktem posiadania większej (zamkniętej) przestrzeni.
Pies spędzający 24h dziennie w zamkniętej posiadłości, będzie miał te same problemy co pies zamknięty 23,5h dziennie w bloku. Dla psa zamknięta przestrzeń to zamknięta przestrzeń. I jeden pies, i drugi ma potrzeby i o dziwo częściej spełniane są one przez tych "blokowych" właścicieli. Oczywiście nie mam żadnych statystyk na to, mówię z perspektywy osoby pracującej w tym.
Przy czym niektóre rasy mają tych potrzeb więcej, a inne mniej. Masz psy typu shih tzu, które nie przepadają za aktywnością i trzeba je siłą z domu wyciągać, a są takie jak border collie, które bez odpowiedniej pracy wykonywanej codziennie dostaną pierdolca, niezależnie, czy będą siedziały w 40 metrowym mieszkaniu w bloku, czy w 500 metrowym ogrodzie.
Stwierdzenie "posiadanie psa w bloku to skrajny poziom debilizmu" jest skrajnym poziomem ignorancji.
Jedyne wzmianki w https://www.justice.gov/epstein/search dot. tego nicku odnoszą się do konta youtube'owego. Nic odnośnie Fortnite'a w połączeniu z tym nickiem.
https://github.com/artur-graniszewski/DLSS-Enabler/releases
Gość stworzył mod, który pozwala uruchomić DLSS, MFG na kartach Nvidii, które nie wspierają oficjalnego DLSS - nawet na takiej leciwej 980.
https://www.youtube.com/shorts/iOgi86IHs3Q
Wiadomo, daleko pewnie do stabilności jaką zapewnia prawdziwy DLSS, ale cóż - da się. Gdzie Nvidia zapewniała, że się nie da. :)
Ja nie odróżniam (nie pamiętam) zimy 2003 od 2013, więc to co piszesz, jest dla mnie nie do pojęcia ;)
+1
Mam mega kiepską pamięć, jeśli chodzi o porządkowanie czasowe co kiedy było. Ale poniekąd mam podobnie, z tym, że nie skupiam się na tym który to rok był.
Czasem przy całkiem normalnym dniu, potrafię usłyszeć utwór, poczuć zapach, zobaczyć jakieś zdjęcie/grafikę, która od razu przeniesie mnie w przeszłość i otwiera się taka długo zakopana jaskinia wspomnień. Zaczynam kopać głębiej, przypominać sobie jakieś utwory, seriale, bajki, gry i tworzy się takie melancholijne wspomnienie tego okresu.
I co najlepsze, zawsze mi się robi wówczas smutno. Mimo, że wtedy (w zależności od okresu do którego się wraca pamięcią) również nie było kolorowo, ale były doświadczenia i emocje, których już się nie da doświadczyć. Obecnie pod wieloma względami jest lepiej, jednak inaczej, no bo nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki. I mimo, że teraz człowiek czuje teraźniejszość w określony niewyidealizowany sposób, to za X lat będę myślał o dzisiejszym dniu, w ten sam sposób co o jakimś losowym dniu, który mi się w głowie zespawnił, z 2007 roku.
Nostalgia to mega dziwnie uczucie, sprawia często wiele smutku, ale też daje radość w tym, że możemy jej doświadczać i tęsknić za czymś, co oznacza że świadomie żyjemy i jednak dzieje się w naszym życiu coś wartościowego, mimo że na pierwszy rzut oka tak się nie wydaje. Mimo, że czasem jej nie chce, to jest to jedna z tych cech, która mocno odróżnia nas od zwierząt i romantyzuje człowieczeństwo.
Oj fajny wątek. Często w tym kontekście myślę głównie o jednej grze - Elden Ring. Niesamowita przygoda, piękny świat. Walczę ze sobą, czy dać tej grze top1 w moim rankingu wszechczasów, jeśli chodzi o gry singlowe.
Ta gra to jedna z najlepiej zaimplementowanych piaskownic w dziejach. From software'owe podejście do fabuły, jak zazwyczaj mnie grzało w Soulsach, to tutaj sprawdza się idealnie, bo w zasadzie możesz grę przechodzić, jak chcesz. Nie chce ci się robić obecnej lokacji? Idź do drugiej, trzeciej, czy nawet czwartej. Mnogość dróg którymi można podążać, to coś niesamowitego. Boss jest za silny? Idź poexpić gdzie indziej.
Do tego malowniczość krain, a także ich złożoność. Pierwsza wizyta w Siofra River to jedno z najlepszych doświadczeń mojego growego życia. A to dopiero początek podziemnej przygody w Eldenie, która ma rozmach oddzielnej gry.
Jeśli szukacie świetnej piaskownicy w której tak naprawdę możecie robić co chcecie, bo nikt nie rzuca na was żadnego taska - polecam z całego serca, nawet jeśli odbiliście się od np. Dark Soulsów. Tutaj tworzysz swój timeline, sam odkrywasz świat na swoich warunkach. Top ever gra. Nie sądziłem, że jeszcze któraś z nowych gier będzie w stanie mi zapewnić tyle wrażeń, a nawet wyprzedzić klasyki.
Niepotrzebnie starasz się siebie zaszufladkować.
Najważniejsze jest, że sprawia Ci to przyjemność.
+100
W zasadzie (patrząc po wzrośnie popularności gier usług), to większość graczy tkwi w tym samym pociągu co ty. I czy to coś złego? Człowiek zajebany po robocie, często nie ma chęci i motywacji na otwieranie się na nowe gry, czy nowe sposoby rozgrywki. Chcesz sobie włączyć coś, co wiesz że ci da fun, pozwoli na repetetywne czerpanie z fajnego gameplayu, który ładuje dopaminkę.
Jedni scrolluja tiktoka, drudzy robią te same ćwiczenia na siłce, trzeci robią te same raidy w wowie, czwarci czyszczą mapę po 2 razy ze znaków zapytania w wiedźminie. Każdy szuka chillery w repetetywnych czynnościach, które można powtarzać. Wiesz czego się spodziewać, wiesz że ci to daje fun, wiesz, że się nie zawiedziesz i spędzisz dobrze czas. Takie życie dorosłego chłopa/baby. Rutyna dla większości ludzi działa regulująco, chyba, że masz ADHD to wtedy obrót o 180 stopni. :P
Offtopowo, wczoraj zainstalowałem hogwart, bo słyszałem, że fajny gameplay. Zrobiłem postać, oglądam pierwszą cutscenke - dziecinna i cringe'owa do szpiku kości, skipuje. Doszedłem do momentu, gdzie cutscenki się nie dało pominąć, a pierdolenie bohaterów tak mnie irytowało, że walnąłem ALT F4 i odinstalowałem grę z dysku. xD
Nie myślałem że "hurr fajne globalne ocieplenie, u mnie -17C" przypełznie z twittera na GOLa.
Naiwnyś. Tutaj też wielostronnicowe publikacje, czy analizy są traktowane jako science-fiction. Poziom złożoności świata i zrozumienie ciągów przyczynowo-skutkowych w większych układach, niż "zesrałem się -> śmierdzi", dalej jest dla ludzi nie do pojęcia, więc łatwiej uwierzyć w proste hasła.
Dziki trener albo jakiś randomowy Ro Bert na fb, na pewno wie lepiej i przekaże ci "jak jest" w 200 znakowym poście, bądź w 10 minutowym filmiku, o tematach, na których ludzie zęby zjadają przez lata.
MOJA motywacja, tak dziala MOJ organizm, ze predzej sie zmotywuje do czegos przy upale 35, niz przy -20. Specjalnie napisałem "Ja osobiście", aby wyrazić subiektywizm opinii (masło maślane). Nawet dodałem ostatni akapit, ale i tak nie wystarczyło to, aby poddać moje własne doświadczenia w wątpliwość.
Ja osobiście nienawidzę zimy i wygodniej mi się żyje przy wysokich upałach, niż przy takich -20 stopniowych mrozach. Lubię czerpać z dnia, lubię niebieskie niebo, które ciągnie się od rana do późnego wieczora. Skończę robotę i widzę słoneczko, i ciepło na dworze, to od razu motywacja rośnie.
A tak to, w zimę, robota się kończy, za oknem czarno, jak w dupie. W dzień szaro i depresyjnie. Zimno, więc trzeba zbroić, jak rycerz, tonę ciuchów, żeby dojść do sklepu, ewentualnie gdzieś dalej, to auto do odsnieżenia i odskrobrania z lodu. Ostatnio było tak ślisko, że mimo konkretnych butów, nie mogłem wejść do jednego sklepu, gdyż do jego drzwi prowadziła lekko równia. Więc w 3 osoby, które również chciały wejść do tego sklepu, pchaliśmy się wzajemnie i wciągaliśmy, bo samemu to tylko w dół się zjeżdzało. :D (jednak muszę przyznać, że śmieszne wydarzenie, w lato by mnie takie raczej nie spotkało, jest plus :D). Psy srać i szczać nie chcą, bo im łapy marzną na lodzie, albo sól szczypie, a uczenie chodzenia w jakichs butko-skarpetkach, to historia na inny post. Sąsiadka mieszkająca pode mną, uznała, że ona to nie będzie grzać, więc chodzi po domu w kurtce, a ja muszę grzać na rympał przez to i jej mieszkanie (też historia na inny post). Na dworcach kempingi, bo pociągi poprzesuwane/poodwoływane, więc jak ktoś się wybiera gdzieś pociągiem, to tylko współczuć. U znajomych też dużo mniej chęci na aktywności poza domem, więc pozostają posiedzenia w czterech ścianach.
Ale rozumiem, że ktoś woli zimę, a przepychanie się z kimś co jest lepsze dla wszystkich, jest jak walka ludzi mówiących "na dwór" i "na pole". Jeden woli to, drugi to, jednak na siłę trzeba dociągnąć do tego jakiś trybalizm, walkę i przynależność, bo ludzi tak usilnie wku*wia fakt, że ktoś inny woli co innego, niż oni.
Czy przy Trumpie i Epsteinie można zastosować te samą analogię, co w przypadku Nawrockiego i naziola, a mianowicie, że nie musi znać każdego bandyty w Polsce, ani jego przewinień?
Cala liga gra pod Arsenal - przecież to będzie takie upokorzenie, jak oni znowu skończą na drugim miejscu. XD
Super, dobra suplementacja to podstawa. Podrzucam link do kanału eksperta w zakresie ćwiczeń na masę.
https://www.youtube.com/watch?v=Gz-FuuBRgf4
Co prawda, ja na redukcji, ale dzięki jego planom treningowym w pół roku straciłem 6 miesięcy!

Tego, że Jose upokorzy Real Madryt w 2026, nie miałem w swoim bingo.
Z tego co piszesz to problem wygląda podobnie jak w Realu. Brak kreatywnego środka pola. A zawodników, na światowym poziomie jest na tej pozycji w tym momencie jak na lekarstwo. Vitinha/Pedri/Rodri wszyscy nie do wyjęcia ze swoich ekip.
No właśnie Arsenal wyjął Realowi Zubimendiego. Dobry cofnięty rozgrywający, ale Arteta go zajeżdża, jak wół z tobołem (z resztą nie tylko jego). Jest jakość w defensywie, połączenie tyłów z atakiem też (Rice, Zubimendi), ale to co się dzieje z przodu to indolencja.
BTW jak spisuje się Odegaard? Ostatnio coś o nim ucichło.
Ode już drugi sezon jest cieniem samego siebie. Sporo kontuzji, poza kontuzjami zagra jeden dobry mecz na pięć. Zero pomysłu na grę, koniec końców podaje piłkę do tyłu lub do Saki i liczy, że ten przepcha dalej. Co najlepsze gość jest kapitanem, a jego postawa na boisku i głowa wiecznie opuszczona w dół idealnie podsumowuje mental tego zespołu.
Pierdolnąłem na jednej grupce fb wpis, przekleje, bo nie chce mi sie drugi raz pisac xdd
Arsenal w swoim pragmatycznym stylu gry doszedł do ściany, której nie potrafi przebić. Takie wrażenie miewam już od dłuższego czasu oglądając nasze mecze. Surowy i rzemieślniczy styl gry wycisnęliśmy niemal do granic możliwości i pytanie, czy bez indywidualnych błysków i pomysłów, bez wychodzenia poza schemat, jesteśmy w stanie wyjść z impasu?
Arteta podobierał sobie do zespołu tak zwanych rzemieślników - zawodników, którzy przez większość meczu są w stanie podołać taktyce, są świetni w kontrpressingu i fazie przejściowej. Są kondycyjnymi tytanami i harują, jak wół. Tutaj nie ma co owijać w bawełnę - Kanonierzy są w tej kategorii światową topką. I jak dumnie to nie brzmi, jest to trochę problematyczne, bo ciężko tak grać każdy mecz w sezonie, szczególnie, że klub bierze udział w rozgrywkach ligowych i trzech pucharach jednocześnie. Już abstrahując od kontekstu całego sezonu, ale nawet w pojedynczym meczu - niemożliwym jest kontrpresować cały mecz, jest to wycieńczające dla organizmu (i proszę darujcie sobie populizmy typu "za tyle pieniędzy to i dwa razy więcej powinni biegać").
No i tu dochodzimy do tego, że obecnie Arsenal w grze otwartej (nie mówię o stałych fragmentach), zbytnio nie ma na siebie pomysłu poza kontrpressingiem. Jeśli zespół gra z kimś, kto staje w wysokiej linii obrony, otwiera się na kontrataki - zawodnicy kanonierów są w stanie wykorzystać błąd i mimo niezbyt kreatywnego ataku, są w stanie jakoś dopchać piłkę do bramki wykorzystując wolną przestrzeń. Jednak obecnie zdarza się to cholernie rzadko, gdyż przeciwnicy również zdają sobie sprawę z tej mocnej strony i coraz częściej blokują jakąkolwiek przestrzeń w polu karnym.
Wtem dochodzimy do impasu - Arsenal doznaje paraliżu. Murowanie się oponenta kompletnie odbiera naszym zawodnikom tlen. Zaczyna się podawanie piłki w poprzek boiska, wycofanie do tyłu i łudzenie się, że rozciągniemy zespół rywala, przez co otworzymy jakiś korytarz do bramki. Do tego dochodzą wrzutki na aferę, z których praktycznie nigdy nic nie wynika. Pragmatyczne konstruowanie akcji, jest wówczas niemożliwe, bo nie da się wejść z piłką do bramki, ani wyjść sam na sam, kiedy cały zespół rywala znajduje się w polu karnym.
Z drugiej strony, mimo to, zawodnicy zachowują się, jakby dostali kompletny zakaz podejmowania ryzyka i zagrań indywidualnych... bądź nie potrafili takich rzeczy, gdyż tak jak pisałem wyżej, zebraliśmy rzetelny zespół, ale jednak dalej rzemieślników i próżno w nich szukać czegoś, co widać u topowych nazwisk z innych topowych klubów. Nie potrafimy wszcząć chaosu w szeregach rywala - w ostatniej fazie ataku piłka rozprowadzana jest wolno, schematycznie i przewidywalnie.
Przez to zamiast doprowadzić do chaosu w formacji rywali, doprowadzamy do chaosu w naszym zespole. Ciągłe walenie głową w mur powoduje frustrację, prędzej czy później ktoś popełnia błąd, a to lawinowo podkopuje dalsze morale zespołu i cała gra się sypie. Parafrazując Einsteina szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.
Koniec końców - nie wiem, czy dalej brakuje naszym ofensywnym zawodnikom jakości, czy to Arteta uparcie dąży do jednego sposoby gry, czy jedno i drugie - nie mamy jakości do przebicia niskiego bloku rywali, stąd Arteta jeszcze bardziej ogranicza ryzyko, aby stopować błędy. Wiem tylko tyle, że coś w opisanej wyżej kwestii musi się zmienić, jeśli chcemy w końcu zobaczyć Kanonierów z poważnym trofeum.
Ty Manolito jestes taka ludzka gnida, ze nawet mi nie bedzie zal dostania bana, za to ze to mowie.
przymusy szczepień truciznami, walka z globalnym ociepleniem gdzie mamy w tym roku całkiem solidną zimę ( u mnie od tygodnia pizga po -15)
o ja pierdole xD I wez tu dyskutuj z takim. Jak już kiedyś pisałem, fakty i argumenty rzeczowe się w końcu skończą, a idiotę i ignoranta można grać w zapętleniu.
Spillowanie SMSów Macrona to jest, mam wrażenie, przekroczenie rubikonu, jeśli chodzi o dyplomacje na linii przywódcy EU - Chairman USA. Czuję się, jakbyśmy żyli w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, gdzie scena polityczna stała się jednym wielkim Reality Show.
Ogólnie ten tydzień, to jakieś apogeum odklejenia Trumpa - cała akcja z tą idiotyczną alternatywą dla ONZ, jazda z Grenlandią, ta słynna wiadomość mailowa do reprezentanta Norwegii dot. pokoju i nagrody Nobla, wrzucanie przez biały dom obrazka, na którym wbijają amerykańską flagę w ziemię Grenlandii. To jest jakaś abstrakcja. Wszystko brzmi, jak preludium do nowego autorytarnego mocarstwa na arenie miedzynarodowej - pytanie tylko, czy amerykanie są w stanie coś z tym zrobić?
Nie no, najlepiej się obrazić, strzelić focha wykazując się wyższością moralną. No chyba że trzeba tak jak wszyscy biegać do tureckiego czy chińskiego dyktatora, wtedy to jest ok!
Nie no, najlepiej otworzyć gębę i dać pluć Panu Prezydentowi Putinowi do środka. Przynajmniej może doceni Polaka, wreszcie jakieś miłe słówko powie, może nawet farmę botów wyłączy. Pozwoli nam wejść do swojej nowej rosyjskiej strefy wpływów i wreszcie będziemy żyli godnie, bez niemieckiego gnoja i bata nad głowa. W końcu trzeba się bratać z każdym. To jest właśnie real politics.
spoiler start
czlowieku ogranicz to copium bo twoje robienie kurwy z logiki wchodzi na co raz wyższe obroty. Nigdy się nie przyznasz do błędu tylko będziesz brnął dalej i robił z siebie idiote. Głupotą można przykryć dużo, co widać po Trumpie, (może to twój autorytet), ale są granice kiedy już się nią nie zasłonisz. Gdzie się nauczyć takiej filozofii? W którym ruskim mirze was tego uczyli?
spoiler stop
Vini powinien być usadzony przez Xabiego po słynnym incydencie przy zmianie. A ogólnie to Real się powinien go pozbyć, Mbappe się nie pozbędą. No i transfer jakiegoś głębokiego rozgrywającego na już. Arsenal im zawinął Zubimendiego, pasowałby tam jak ulał (nie mówię, że w Arsenalu nie pasuje, jest koksem). Camavinga, Tchouameni, Arda, Valverde, a zastąpić Kroosa nie ma komu.
Oj w tym Realu to nie jest kolorowo. XDDD
wezcie cos piszcie, bo nie chce za pare dni dawac 4 postu z rzedu
oj tam chlopaki, on tak tylko mowi, dajcie spokoj...
sorry nie ten skrypt
oj chlopaki, stany zjednoczone tego potrzebuja, tak musi byc. To jest w najlepszym interesie dla kazdego amerykanina
Warto dodać, że w programach nauczania specjalnie ucinane są praktyki i szkolenia na niektórych speckach, aby przyszły absolwent był jeszcze mniejszą konkurencją dla sytych kotów, które takie praktyki odbywały.
No tak, czyli rozumiemy że Trzaskowski witając się z uśmiechem z przestępcą mógł nie wiedzieć że to przestępca, ale Nawrocki musiał wiedzieć. Bo jak wiadomo wszyscy kibice w Polsce się znają i znają na pamięć swoje kartoteki :).
No nie wiem, myślę, że jest różnica pomiędzy Trzaskowskim robiącym sobie zdjęcie z kimś, kto potem może się okazać pedofilem, a pomiędzy Nawrockim który zbija pionę, jak ze starym ziomem, typowi który ma nieprawomocny wyrok. Skazywany za napaść z użyciem broni na funkcjonariusza publicznego, podżeganie do napadu, podczas którego zginęła osoba, zastraszanie świadków innego napadu. Wydarzenia na osi czasu trochę rozróżniają obydwa przypadki, ALE MOGE SIĘ MYLIĆ.
Spoko BF, z paroma wyjątkami, mega mi daje vibe BF3.
Minusem (a przynajmniej pierwszy miesiąc po premierze, teraz nie wiem) był ultra długi grind broni, EA trochę przegięło pałkę z tym. Menu główne to jedna wielka reklama abonamentu Bf Pro. Mapy są średnie, już nawet nie chodzi o rozmiar, ale o flow rozgrywki - są strasznie korytarzowe i mimowolnie tworzą w większości map 3 fronty. Mamy więc 3 równolegle linie walki, niektóre ważniejsze niektóre mniej. Trudno o jakąś złożoność rozgrywki.
Ogólnie jest to, to za co kochaliśmy BF3 i 4 z paroma uchybieniami. Jak podobały ci się tamte części to ta też ci siądzie.
Aczkolwiek ja osobiście uważam, ze taka formuła BF już jest lekko wyczerpana jeśli chodzi o multiplayer. Kiedyś takie młócenie dla mlocenia było spoko, z powodu braku alternatyw. Teraz gry stały się tak rozbudowane, że formuła Battlefieda wydaje się trochę reliktem przeszłości. Ale czy to też wada? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Mimo setek godzin w bf3, tutaj już jakoś tego nie czuję i wolę pograć w co innego.
Ciekawe, dokąd deportują rdzennych mieszkańców Ameryki. ;)
Do Indii.
Szkoda tej drugiej babki, która kazała jej odjechać w momencie, gdy ktoś z ICE kazał jej wysiadać. Moralniak nie do wyobrażenia.
Weź im jeszcze manolito dupy daj. W końcu jakiś Europejczyk kiedyś pewnie zgwałcił Amerykanina, więc jakie masz prawo moralne odmówić.
+1
To tak jakby zakazywać używania kasy w sklepie i kazać kasjerom zliczać ceny wszystkich produktów na kartce. xD
W wielu dziedzinach AI jest rakiem, ale w innych, przy używaniu z głową, jesteś w stanie robić robotę na znacznie większych obrotach i wcale nie musi to oznaczać spadku jakości wykonywanych usług.
Dopiero styczeń, a dzban sezonu już znany.
https://www.reddit.com/r/soccer/comments/1q7pc8p/gabriel_martinelli_yellow_card_against_liverpool/
Także, moje "wydajemisie" kontra twoje "wydajemisie". Moje jest poparte tym, że politycy PiS mówią to co mówią, a twoje tym, że wydaje ci się, że tak tylko mówią, aby mieć poparcie największych szurów.
To podejście "nie, oni tak nie zrobią" w naszej dosyć nowej historii ostatnich stu lat pokazuje, że właśnie dzięki niemu działy się największe dramaty. To są ludzie, którzy dla utrzymania rządu będą chcieli zrobić wszystko, doprowadzając już z resztą do paraliżu trójpodziału władzy, a ty myślisz, że nie będą pushować polexitu, bo im się to nie opłaca? Oni już pokazali, że dla władzy są gotowi zrobić wszystko, nie inaczej jest teraz. Będą musieli wypić piwo, którego sobie nawarzyli, bo w momencie siania takiego sceptyzmu wobec Unii, aby zachować poparcie, zmuszeni będą do radykalnych kroków. A PiS w przeciwieństwie do KO, wiemy, że jak coś zaplanuje to to zrobi, pragmatycznie dopną swego. To jest paradoksalnie ich największą siłą.
O Trumpie też się mówiło, że nie no, on tak tylko mówi, tylko tak biadoli pod publiczkę i pod największych oszołomów. Też tak myślałem i jego obecna kadencja pokazuje, że się myliłem.
Żyjemy w czasach, gdzie fakty i ciężka prawda jest zasłaniana prostymi hasłami i rozwiązaniami, którymi można torpedować wręcz ludzi poprzez dzisiejsze kanały dystrybucji informacji. W momencie, gdy otaczająca cię rzeczywistość jest ciężka, świadomość przestawia się na tryb przetrwania i a proste hasła dają ludziom to, czego szukają - ucieczkę od złożoności świata. To jest mechanizm, który już się powtarzał, a lekcji jak widać żadnej z tego nie wyciągamy.
Patrząc na to, że rządy pisu są praktycznie nieuniknione (co prawda w koalicji z jakąś konfą), straszna jest myśl, że wyjście z Unii będzie mocno forsowane. Po wyrażeniu chęci przez USA do ingerencji w politykę państw EU celem walki z EU, który kraj pod to lepiej pasuje, niż Polska? Kluczowy kraj bloku wschodniego dla EU, rządzony przez zapatrzonych w USA idiotów. Stany będą z radością mieszać się w sprawę Polexitu, tym bardziej że u nas ziarno dawno zostało zasiane. Smutne czasy nadchodzą.
A Manolita i tak będą sadzić fikoly na lewo i prawo. Dosłownie jak ten pies z mema w płonącym domu. Wszystko się jebie na lewo i prawo, między innymi za sprawą Trumpa, którego ubóstwia, ale i tak napisze, że ach wy debile głosujący za KO, nie stało się XYZ co się miało stać i co? Cherry picking w najlepszej postaci. Zaraz mu dwie osoby napiszą ścianę tekstu, gaszącą go, będzie brak odpowiedzi i próba kombinacji w kolejnym poście o czym innym. Rzucanie gównem na ścianę aż się przylepi. A do pomyłki nie przyzna się nigdy.
piekara zawsze mi zajezdzal takim taniem autorem, za malolata mialem podejscie do mordimera i bylo mocno meh
A czy oni tak naprawdę mają skład na wyższe miejsce?
United? Oczywiście, że nie. Im potrzeba teraz czasu i pracy nad fundamentami, ułożenia zespołu pod jedną spójną filozofię. Tylko, że Man Utd jest taką marką, że właściciele chcą wyniki już - tylko, czy to tak działa? :P
Odpaliłem newsa tylko po to, żeby reklama, bądź film z reklamą, nie pozwalały mi zejść niżej do newsa. Strona się zapętliła i próba zescrollowania niżej, cofała mnie do filmu z reklamą. Jak ludzie mają czytać te wasze newsy, skoro reklamy to uniemożliwiają. xD Jeszcze po n-tej próbie zescrollowania pojawiła mi się karta z jakąś ruską stroną, że mogę wziąć udział w losowaniu smartphone'a. XD 2026 rok.
AC Odyssey. Wrocilem po latach, irytował mnie grind potrzebny, aby pchać wątki w fabule dalej. Jednak no nie ma innej gry, tak rozbudowanej, albo chociaz w połowie, jak AC:Odyssey, dziejącej się w czasach Grecji klasycznej, czy hellenistycznej (Titan Quest 2 czekam na pełną premierę). Więc trzeba przecierpieć grind, a gra poza nim jest na tyle fajna, że chyba warto.
nie wiem kto jest bardziej odklejony, wlasciciele chelsea, czy united. Ci drudzy chyba pozazdroscili i postanowili, ze tez sobie cofna progres klubu o rok/dwa
Zalezy, niektórym bym podał. Sa ludzie którzy pierdola takie głupoty na naszych zlotach w bildebergu, że może dzięki wódce się pomylą i będą w końcu do rzeczy gadać. Ostatnio się śmialiśmy z dachowca co pomalował się na lwa i narzekał, ze tygrysy z Azji migrują na sawanny i chcą wygryźć lwy z Afryki.
I też należy pamiętać, aby dobrać odpowiednie szkło pod alkohol, co by nie pić jak podludz bez butów koniak z kieliszka 25 ml.
Gdzieś już chyba pisałem w jakimś wątku, co jest problemem spadającej demografii... a raczej problemami.
Nie jest to zero jedynkowe równanie, gdzie dajesz ludziom mieszkanie i nagle rozpoczyna się boom rozrodczy. Składa się na to sporo rzeczy, które w zasadzie ciężko będzie od tak wyeliminować.
Tak, brak własnego mieszkania też się na to składa, ALE nie jest jedynym i głównym powodem. To, że ciężko mieć własne mieszkanie to truizm. Często można za to przeczytać, że jak się nie podoba zbierać 200 koła na sam wkład, to nikt nie każe ci kupować mieszkania w bliskich okolicach aglomeracji. Tylko, że najwięcej ofert pracy, jest właśnie w tych aglomeracjach, a czasy kiedy dało się siedzieć w jednym zakładzie przez 30 lat życia minęły. Jak stracisz pracę, to znalezienie kolejnej w mniejszych miastach, jest obecnie mocno problematyczne - ciężko zatem optymistycznie na to patrzeć, jeśli chcesz założyć rodzinę.
Aczkolwiek, czy samo posiadanie mieszkania, mocno wpłynie na wzrost liczb? No nie. Żyjemy w czasach wszechobecnego dostępu do informacji (co ma swój koszt), co powoduje popchnięcie do przodu niemal wszystkich dziedzin. Nie inaczej jest ze zrozumieniem zdrowia, z podejściem do sfery komfortu psychicznego - zarówno swojego, jak i potencjalnego dziecka. Do tego dochodzą social media, które pokazują młodym ludziom luksus na wyciągnięcie ręki, czasem wręcz to młodych przytłacza. Większość żyje w micie, ucz się, pracuj, a osiągniesz wszystko (no chyba, ze zaczynasz bez kapitału, w postaci wiedzy, wsparcia, czy stricte kapitału materialno-finansowego, to wtedy robisz to kilkanaście/dziesiąt lat później od reszty). W dorosłym wieku stykają się z szarą rzeczywistością, ale dalej w socialach przytłaczającą większością są influencerzy, którzy żyją jak król minojski - przez co ludzie żyją w przeświadczeniu, że to jest dopiero poziom pozwalający na komfortowe życie rodzinne. Sociale robią z mózgu sieczkę, ale to nic nowego.
Kolejna sprawa, to obecna sytuacja geopolityczna. Sytuacja na świecie jest kiepska, widmo wojen, spadku życia jest coraz większe. Nie pomaga też temu fakt, że dzisiejszy internet działa na zasadzie wzbudzaniu emocji (a łatwiej wzbudzić te negatywne GOL idealnym przykładem), celem wyłudzenia kliknięcia i reakcji - to powoduje, że ludzie nakręcają się często czymś bardziej, niż powinni, a nawet biorą pod uwagę sytuacje daleko na świecie o których informacja obecnie dociera do nas w parę sekund - wystarczy w każdym miejscu na ziemi wyjąć z kieszeni smartphone i odpalić dowolny feed. Nie zapominajmy też o bańce AI i wszechobecnym straszeniu ludzi redukcjami etatów. Internet obecnie żyje z negatywizmu, z wzbudzania tanich sensacji, co popycha do pesymizmu wśród młodych, szczególnie jeśli wezmą pod uwagę rozwój zachodu przez ostatnie dziesiątki lat.
Do tego problem z socialami (a jakże, kolejny). Łatwa dopamina uzależnia, masz ją na wyciągnięcie dłoni. Obecne sociale są jak narkotyk, dostarczają ludziom bodźców do szybkiego sztucznego komfortu mózgu, oszukują go na lewo i prawo, co powoduje, że nie ma motywacji do wykonywania działania, nie ma chęci do wychowania dziecka, nie ma impulsu pchającego cię do osiągnięcia czegoś. Tak działa chemia w mózgu i ciężko to zrozumieć, bo o tym się dobrze nie edukuje. Edukacja jest mocno przestarzała i w ogóle nie przygotowuje człowieka na realne obecne problemy życia dorosłego i na czyhające przed nim niepozorne zagrożenia.
Zbliżamy się ku granicy komfortu życia w obecnym systemie i ma to odzwierciedlenie na dzietność. A komfort życia jest kluczowy dla wzrostu populacji i sam komfort jest względny dla obecnie przyjętego powszechnie konsensusu. Komfort 20-30 lat temu, nie będzie komfortem dla ludzi teraz, i co zrobisz. Kiedyś, setki, tysiące lat temu, był on oparty głównie o rolę i ilość wytwarzanego pożywienia, teraz wynika on z innych kwestii, które pojawiają się wraz z rozwojem cywilizacji.
Sam nie wiem, czy ten pociąg jest do zatrzymania. Taką rzeczywistość ludzkość wybudowała przez ostatnie lata i teraz trzeba z tym żyć. Nie jest to problem, który można naprawić paroma zmianami, bo otaczającej nas rzeczywistości nie można zmienić pstrykając palcem. Złożone jest to z mnóstwa ciężkich do rozwiązania problemów, jak to naprawić skoro większość ludzi uważa, że problemem jest tylko jeden z nich i uważa, że jedna ustawa tu i ówdzie jest wszystko naprawić? Nie jest to takie hop siup jak się wydaje. Możemy lekko wyhamowywać pociąg, ale zderzenie ze ścianą jest nieuniknione. Część ludzi się po nim pozbiera i wymyśli jakiś nowy pociąg, a cześć nie i taka kolej rzeczy, tak działały cywilizacje i będą działać dalej.
Pewnie, sprowadzmy kobiety do roli inkubatora. Toz to mezczyzna jako jednostka silna, ma prawo do zycia jak chce, a kobieta ma tyle dac cztery litery mezczyznie i potem dziecko ci chowac. Ogolnie to kobietom sie w dupach poprzewracalo, jest ich wiecej, nie chca dawac i maja jeszcze wymogi, bo nei chca eleganckiego chlopa co to sie poopierdalac lubi, ewentualnie chlopa, ktorego praca jest calym zyciem i jest nieobecny w rodzinnym zyciu. Ach te podle kobiety.
Brzmisz jak kolejna zeszłoroczna tutejsza forumowa "ruska onuca" zatroskana losem Polski ;)
co xdd
EG, kto będzie decydował, który żandarm jest tym prawdziwym żadnarmem? Takie samo zdanie jak twoje, może mieć Saszka z Muchosrańska, bo jego rzeczywistość (która formowana jest przez otaczające media) naprowadza go do takich wniosków. I o ile takie żandarmowanie wydaje się być "sensowne", w momencie walki z płotkami, to co w momencie, gdy nagle żandarm chce pobawić się z drugim żandarmem?
Wtedy prędzej czy później dojdzie do ustępstw, które dla takich państw jak Polska kończą się tragicznie. I opowiadanie się za takim szeryfowaniem, może się skończyć tym, że wylądujesz w tej drugiej Saszkowej rzeczywistości.
no tak, bo jak sie popiera jakas partie polityczna, to trzeba z zawzieciem bronic kazdego jej dziwnego odchyłu i nie przyznawac sie do tego, ze inne zgrupowania tez mowia cos sensownego
Maresca przestaje być trenerem Chelsea. Rzekomo za porozumieniem stron, z inicjatywy Enzo.
Co tam się zadziało, przecież ten klub na fajne tory wracał już.
bo nie dajemy sobie wciskąc gówno gier od korpo?
oj ales ty biedny, ucisniony
Czeka się na to rozdawnictwo cały rok
to nie czekaj, tylko zarob i kup
a jak dochodzi co do czego to plują nam prosto w morde
oj ales ty biedny, ucisniony
Trzeba krytykować, trzeba protestować to może się za rok poprawią
oczywiscie, za rok na swieta gta 6 wleci
a jak nie to trzeba jeszcze mocniej krytykować i ich rozsmarowywać, niech to będzie antyreklama epiczka i ich gówno serwisu
epic: womp womp
Zarabiają milairdy na fortnajcie a nawet ochłapów ze stołu niech chcą nam rzucić.
ty pies jestes zeby ochlapy ze stolu lapac?
Jeśli jakiekolwiek siły wyższe istnieją - trzymajcie Gabriela Magalhaesa przy zdrowiu.
Arsenal miałby wg mnie mistrzostwo w kieszeni, gdyby nie plaga kontuzji, o której pisałem wyżej. W tym sezonie jest to ratio 0,96 kontuzji na mecz. Duet Saliba Gabriel to najlepszy duet obrońców obecnie na świecie, do tego przed nimi Rice (top 3 środkowych pomocników, czy top 1 to do dyskusji), boki obrony też jakoś działają - to jest szczelne jak diabli. Z przodu nawet Merino na napadzie dopcha te mecze, byle z tyłu było pewnie jak z nimi i żeby dało się spod pressingu piłkę wyprowadzić. Bez jednego z nich, już nie mówiąc o braku obydwu, mistrzostwo jest poza zasięgiem. Widać w ostatnich meczach, jaką paraolimpiadę grają, bez tych profesorów w kręgosłupie.
I tak, Arsenal dużo zawdzięcza Artecie, ale jego pragmatyczność również przyczynia się do kontuzji wśród piłkarzy, bo przeciąża niektórych zawodników. W meczach w których kluczowe postaci są niepotrzebne, bądź w momencie gdy wynik jest z wysokim prawdopodobieństwem do obrony - ten kisi zawodników na murawie do granic możliwości. Co z tego, że skład głęboki, skoro w ogóle nim nie rotuje? Jak już jakiś filar zespołu doznaje kontuzji, to potem leci dojeżdżanie kolejnego w hierarchii zawodnika, ten łapie kontuzję i wtedy już ciężko znaleźć sensowną trzecią opcję (sensowną na poziom walki o mistrzostwo) - i tak się zdarzało w tym i poprzednim sezonie.
Perfekcjonizm i upartość Artety to miecz obosieczny. Wcale nie jest to takie zero-jedynkowe - krytyka Artety wśród kibiców kanonierów jest uzasadniona. Wiele osób jest mu mocno wdzięczna za to czego dokonał, ale nie można patrzeć na wszystko przez różowe okulary i też oczywiste jest to, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Cieszenie się z tego, że klub ciągle siedzi w rejonach podium, bez majstra, to trochę podśmierguje przegrywem.
Z drugiej strony, nie widać sensownej alternatywy, która mogłaby efektem nowej miotły dopchać drużynę do mistrzostwa. Arne Slott jakoś tego cudu dokonał, ale czy spośród realnych nazwisk jest to do powtórzenia? Nie wiem, nie sądzę.
Jeśli Valve celuje ze Steam Machine na wiosnę, to nowy half life (czy będzie to trójka to nie wiem), ale patrząc po tym, jak wstrzymują się z wypuszczeniem informacji o cenie, przez problemy z pamięcią, to jest szansa, że i zapowiedź HL przesunie się w czasie.
Tutaj sensowny post (których mało na tym subie, akurat): https://www.reddit.com/r/HalfLife/comments/1pisd9x/i_think_we_can_reasonably_guess_when_hlx_will_be/
Patrząc po tym, ile rzeczy w ostatnich 5 latach było datamineowanych z Source'a 2 dot. "hlx", to nie wierze, że nagle wycofają się z premiery tej gry. 5 lat developmentu to mnóstwo zainwestowanego czasu i pieniędzy. To, że Valve pracuje nad czymś w uniwersum HL jest oczywiste i jak przed 2021 można było tylko działać w sferze wyobraźni, tak teraz jest już rzeczywiste mięso, które na to wskazuje.
Tutaj schizowy board piwniczaków halflife'owych do obadania, jakby się komuś nudziło. ;) https://miro.com/app/board/uXjVINqBTwM=/
A wiadomo już co z faktem bezpieczeństwa danych osobistych spoza zakresu "Pan Paweł ma starego opla z 1999 i nie może nim wjechać do Krakowa, nie mieszka w Krakowie, płaci abonament"? Jeśli jesteś spoza Krakowa i chcesz się leczyć w nim, to musisz ubiegać się o specjalne uchylenia wydane na podstawie wniosków. Miasto ma komunikować się z jednostką leczącą cię, czy rzeczywiście się u nich leczysz. Wchodzimy już tutaj w sferę informacji medycznych, pytanie czy miasto jest przygotowane na przechowywanie odpowiednie takich danych, w legalny i bezpieczny sposób? Oczywiście dopiero wychodzi to teraz, miesiąc przed wejściem strefy w życie, bo wcześniej zakres udzielanych informacji był niemal szczątkowy (obecny z resztą również woła o pomstę do nieba).
Nie lubie Trzaskowskiego, ta Strefa Czystego Transportu też nie działa jak powinna w Krakowie (w Warszawie nie wiem), ale jak czytam określenie "tęczowy rafałek", to aż mnie wzdryga z cringe'u.
Ja rozumiem, że tempo wysokie, co 3 dni trzeba grać. Ale no arsenal nie jest chyba jedynym klubem, która ma tyle spotkań i tyle kontuzji? To jest jakaś plaga od 2 lat, każdy się łamie, jak zapałka.
3 punkty, to niby 3 punkty, ale taką kaszanę zagrać z zespołem, który w połowie grudnia ma 2 punkty w lidze zdobyte, będąc liderem tabeli, to ja nie rozumiem. Murowanie się przy 1:0 po samobóju, wyżej opisanych okolicznościach, zwycięstwo w meczu, nie strzelając ani jednej bramki, mimo że w spotkaniu było tych bramek trzy, to jest jakaś abstrakcja.
To, że Madueke w takim meczu, z paraliżem ofensywnym kanonierów i po tym, co Noni zafundował w ostatnim meczu z Brugge, nie wszedł z ławki, to też coś dziwnego.
Dzięki za parę sensownych postów.
Na szukanie źródeł przeciwko paplaninom w newsach niepopartych sensownymi danymi, coraz mniej czasu. Chyba rzeczywiście pora wycofać się z darmowych źródeł informacji w internecie i poszukać czegoś z paywallem (dzięki również za propozycje). Wiadomo, że fact checking zawsze jest potrzebny, ale no zakładam, że tego będzie dużo mniej w takich serwisach.
I częściej machać ręką na rzeczy, z którymi nic nie zrobię.
Co ty, uciekłem z tej platformy zanim utonęła. Jedynie jak, jakiś znajomy podrzuci link do czegoś, albo tu na golu. Może w złym znaczeniu użyłem słowa doomposting, chodziło mi właśnie o newsy o których piszę - stąd nie wiem, czy doomposting można odnieść do kontekstu newsów, mea culpa.
W zasadzie to cały internet jest obecnie zawalony dekadencką narracją, gdzie nie wejdziesz, to widzisz pesymistyczne analizy. Mnóstwo "negatywnych" z perspektywy Europejczyka/Polaka newsów, bo te klikają się najczęściej, przez co pozycjonowane są najwyżej i często pojawiają się na wallach. Szukanie czegoś pozytywnego w zakresie geopolityki, to jak szukanie igły w stogu siana.
Powiecie - to nie czytaj newsów, wyłącz sociale - i co dalej? Mam się przerzucić na telewizję? xD
Mimo wszystko, dobrze jest być poinformowanym odnośnie tego co się dzieje w świecie, o czym ludzie rozmawiają. Życie pod kamieniem to bynajmniej, nie jest kuszący dla mnie scenariusz, no i też jednak musi być jakiś sposób, aby nie dostać pierdolca od wszechobecnego pesymizmu, bo wielu ludziom to wychodzi. Tylko jak?
I Slot i Salah tam są wysoce odklejeni.
Jedyne co mnie bawi, to jak kibice the Reds napłakać się nie mogli, że Salah wychodzi w składzie, mimo kiepskiej gry, a teraz oburzenie, bo Slot go na ławce trzyma.
Xabi na wylocie z Realu, akurat posadzka w Liverpoolu wleci. Nic tylko szlifować swój scouse akcent.
Może i nie ma, ale za City są drugim zespołem z największą ilością strzelonych goli w lidze. W Arsenalu bramki ładuje praktycznie każdy, od środkowych obrońców i wahadłowych, do skrzydłowych i defensywnych pomocników. To jest też zaletą tego zespołu, bo do akcji podłącza się praktycznie każdy i przeciwnicy nie wiedzą, kto to nagle pojawi się niekontrolowanie w polu karnym. Atakuje każdy i zespół nie szuka, jednego określonego zawodnika, który ma zdobywać bramki na zawołanie.
Takie opieranie ataku o jednego zawodnika też ma swoje wady, bo jak napadzior straci formę to jest lipa, bo nie ma kto strzelać - ostatnio Man City się kopało po czole i w zasadzie tylko Haaland ich ciągnął za uszy. Norweg traci formę i Manchester spadłoby o parę oczek w dół. W Arsenalu widać, że nikt nie szuka na siłę Gyokeresa/Merino. A co do Gyokeresa, obecnie jedyną jego zaletą jest to że ściąga na siebie obrońców robiąc miejsce innym. Na razie jest cienki, jak sik węża. W szybkich akcjach jest zawsze poza grą, jest za wolny, nie ma zmysłu, gdzie piłka może się za chwilę pojawić. Jak już piłka znajduję się pod nim, to wyglada to tak, jakby pierwszy raz pilke stopami dotykal. W tym sezonie nawet Merino jest lepszy jako napastnik, który, co by nie było, jest domyślnie pomocnikiem środkowym. xD Było kilka analiz mówiących o tym, że Gyokeres nie pasuje do ukladanki Artety i najwidoczniej cos w nich bylo - zobaczymy co przyniosa kolejne tygodnie, ale kolorowo nie jest z nim.
Bez napastnika Arsenal sobie radził, natomiast co jest bardziej problematyczne to brak formy na kierownicy. Odegaard od, nie wiem, 2 lat juz moze, jest cieniem samego siebie i nie potrafi w ogole dojsc do siebie. Pilka do boku, proba przerzutu nad linia obroncow, wrzuta. Nic wiecej, kazdy juz to wie grajac na niego. Eze ma przeblyski, ale to nie jest typ kreatora - jest to typowy ofensywny pomocnik, który będzie kitrał się w cieniu napastnika i liczył, że piłka nagle go znajdzie. To niestety powoduje, ze duzo meczow to walenie glowa w mur, bo nikt nie ma pomyslu na ambitne rozegranie. Rice czasem coś fajnego zagra (obecnie chyba najlepszy srodkowy pomocnik w lidze, a moze i na swiecie), ale no sam calego meczu nie ugra, robiac jednoczesnie za kreatora, napastnika i obronce.
Jednak tak, czy siak, głównym problemem w tym klubie jest plaga kontuzji. Rok w rok w tym klubie jest szpital, każdy się łamie, praktycznie co mecz to nowy uraz. Teraz plaga kontuzji w obronie, nie ma Saliby, Gabriela, Mosquery, kontroli i spokoju z tyłu nie ma, piłkę wyprowadzić ciężko, a Arsenal ją rozgrywa zawsze pod pressingiem od bramkarza. W ataku też nie jest kolorowo, bo jak Gyokeres sie wysypal, to przez dluzszy czas napastnikiem musial byc nominalny srodkowy pomocnik - ktory jak sie okazuje dobrze sie odnajduje w roli target mana o dziwo. Co z tego, że głebia składu ogromna, skoro i tak każdy się lamie i i tak nie ma kim grac.
Najpierw wymyślanie wymówek, jak to pakt pokojowy jest fake'iem i Trump o nim nie wie. Potem wyszło, że jednak wie i większość prawej strony mocno ucichła. Teraz wpadła bomba na X i jak makiem zasiał.
Laufenn G Fit 4S
Średnia półka cenowa, ale parametry całkiem spoko jak na ten przedział cenowy i na drodze się fajnie sprawdzają. Co prawda jeżdżę głównie po mieście, trasę 200km w jedną i drugą robię jakoś średnio co 2 miesiące, ale still fajne. Autko na dobicie już rok, czy dwa, to uznałem, że przetestuję takie - zadowolony jestem. :)

Z oponami się wycwaniłem, wziąłem w tym roku nowe całosezonowe. Aczkolwiek, nie spodziewałem się że nagle mi akumulator padnie. Zima nigdy nie ma litości.
był, był, co nie zmienia faktu, jak satysfakcjonujące spotkanie to musiało być dla Eberechiego, który prawie był ugadany z Tottenhamem w tym okienku.
To, że pracują nad grą, związaną z uniwersum HL, od jakichś 5 lat jest faktem i widać to choćby bo zdatamine'owanych assetach i fragmentach kodu w innych grach i samym silniku.
Prędzej czy później zapowiedzą (chyba, że im się efekt nie spodoba i cały wyrzucą w kosz, Valve jest do tego zdolne), wczoraj i dziś to były daty hype'owane przez większych insiderów. To nie jest tak, że nagle pół internetu się odpaliło, bo ktoś sobie tak powiedział.
Jakby się komuś nudziło i miał chwilę na schizo researching to tutaj cały miro wall. :)
https://miro.com/app/board/uXjVINqBTwM=/
Jako zwykły gracz otrzymujesz na dzień dobry konsolową wygodę w połączeniu z biblioteką i ekosystemem steam. Kupując Steam Machine, nie musisz robić ŻADNEGO researchu dot. jakiego laptopa, czy stacjonarkę złożyć, aby grać w gry pecetowe. Chcesz grać, wrzucasz Steam Machine do koszyka, zamawiasz, przychodzi, podpinasz pod TV, odpalasz i grasz.
Przewagą tego nad takim Xbox Series S jest to, że gry możesz kupować (a przynajmniej na chwilę obecną) wszędzie, w cenach niekiedy o połowę mniejszych, a także fakt, że masz dostęp do rynku gier PC. Jeśli ktoś już miał wcześniej Steama, to na dzień dobry ma tytuły ze swojej biblioteki.
Ponadto jest to fajne pokazanie środkowego palca konkurencji, która w tej generacji kompletnie wyłożyła lachę, ale to już bardziej się tyczy entuzjastów sprzętu gamemingowego i softu. ;)
Gdybym nie miał Xboxa Series S i nowego PCta, to sam bym się skusił, pod warunkiem, że cena będzie konkurencyjna.
Ale nie, nie. Źle mnie zrozumiałeś. Ja też czekam i to hopium odnosiło się do moich emocji w odniesieniu do słów Hendersona, którymi się chciałem podzielić jeśli ktoś nie widział. Chill. :D
Chyba, że ja coś źle zrozumiałem, ale absolutnie nie miałem żadnych złych intencji, ani emocji.
Hopium wzięło się od copium, z kolei copium od słów opium i cope. Mówi się że ktoś bierze copium jak nie może się z czymś pogodzić i wymyśla różne głupie wymówki. Bardziej jest to internetowa nowomowa, ale coraz częściej słyszę to wśród znajomych na żywo, więc przenika i do świata żywego.
A co do hatium itp. - jak odpowiednio rozpopularyzujesz, to też będzie używane. :D zasadź zarodek na 4chanie i może się doczekasz. ^^
Yeah, uhm, the common theory is that, uh, it's gonna be a steam machine launch title, right? Like, exclusive? Which makes sense, and if we're getting the Steam Machine, did you say early 2026? or just 26? Yeah, so like March, or, yea it'll probably be March, because I've heard there's a big game coming out in March that I can't say just yet. But a lot of people are looking forward to it. .... We'll see in the next couple of weeks if we're gonna talk about it. Tom Henderson
Ajajaj, ależ hopium

Hopium w Internecie potężne, czyżbyśmy dożyli zapowiedzi nowego Half Lifea i to jeszcze przed premierą GTA6? Leakerzy valve pompują balonik.
Switch miał podobny case, a jednak bije rekordy sprzedaży. Jeśli Valve odpowiednio stargetuje niszę i będzie ją odpowiednio karmił mięsem, to sukces mają murowany.
Dzięki za polecajki. To Farthest Frontier nawet mi sie obiło gdzieś i patrzyłem wcześniej opisy gierki. Rozważę. :) Imperium Romanum też poszukam, bo widzę że cena nikła.
Zeus trochę mnie odpycha tym ile lat ma na karku. :/
A jak się ma sprawa z tym nowym Anno? Wpada w bycie casualowym city builderem, czy to kompletnie nie jest coś czego szukam?
Jak w tytule w zasadzie. Jedyny city builder w jakiego grałem to ostatnie Sim City, nawet mi się podobało, ale chciałbym coś innego, najlepiej w epoce średniowiecza, starożytności (bądź fantasy, jeśli jakieś godne tytuły są).
Co jest kluczowe, jestem kompletnym noobem. Mnogość opcji i wysoka trudność rozgrywki, raczej nie jest mi pisana. Zawsze chciałem grać w RTSy, ale stresowała mnie rywalizacja - wolałem sam aspekt budowania jednostek, budynków, aniżeli walki i optymalizacji actions per minute. Stąd mimo miłości do Warcrafta 3, w online nigdy się nie zagłębiałem. Po kampanii głównie bawiłem się w tryby swobodne i edytory map.
Co byście polecili? :)
Nie no, sam gram w WoWa i wiele rzeczy bronię na GOLu, ale fakt abonamentu w tej grze, jednocześnie z możliwością kupna golda, czy itemów w shopie (które z każdym rokiem przestają być, aż tak useless i będą coraz mocniejsze dla Quality of Life, patrząc na to że shop doznał reworku, a brutosaurus był w sklepie i wracać będzie) jest głupi. Koszt serwerów w obecnych czasach nie jest na tyle drogi, aby te wszystkie kwoty były usprawiedliwione, nawet biorąc pod uwagę fakt ceny abonamentu, który tanieje patrząc na inflację. 180 zł za dodatek, które teraz będą wychodziły częściej, co około 2 lata. 50 parę złotych co miesiąc abonamentu. Jeszcze gdyby patche i dodatki wychodziły w rzetelnie zakodzonej formie, a obecnie każdy jest zbugowany w taki czy inny sposób. Ale co się dziwić jeśli betę dostaje się przez kupno lepszej wersji dodatku.
Jeśli jesteś osobą bawiącą się w profesje, to musisz kupić droższą wersję gry, aby zacząć parę dni wcześniej i wykorzystać ceny rynkowe na AH. Jeśli jesteś raiderem, szczególnie bawiącym się w szybki progres i Hall of Fame, to musisz ładować srogie sumy w golda. I to w grze która ma abonament jest słabe.
To nie jest tak, że oni w tej firmie o suchym chlebie siedzą, żeby jeden z drugim mógł sobie pograć w gierkę i płacić niezmienny abonament - oni koszą krocie z innych źródeł, które zostały zdywersyfikowane - co oznacza, że jednak multum ludzi je kupuje, jeśli abonament stoi w cenie. W dużych korporacjach szukany jest nie po prostu zysk, a coraz większy zysk. Blizzard przyjął taktykę metody salami i rok do roku przesuwa granicę tego, co wydaje się okej do płacenia, a co nie dla większości graczy.
I tak zgodzę się, że dużo newsów i dyskusji w internecie o wowie, jest abstrakcyjna, bo większość dyskutujących nie ma pojęcia o obecnym stanie gry (gra jest mega grywalna, bo blizzard w końcu przestał słuchać wokalnej mniejszości i streamerów), ale na obronę faktu istnienia abonamentu, z całą resztą otwartych opcji mikrotransakcyjnych, nie przystanę, bo to obrona golenia samego siebie.
Machniesz ręką na jeden płatny feature, bo niby błahostka, a skończy się że za 5 lat machasz ręką na coś, czego byś nie przyjął wcześniej.
I trochę wycziluj, bo się zachowujesz jakby ci rodzinę obrażali. Z takim krótkim lontem, to nie wróżę dobrze w obecnej epoce ragebaitu w internecie.
Ja sam jestem głupi, bo co jakiś czas lubię pograć w wowa, kocham lore wowa i całe uniwersum, więc co jakiś czas kupuję abonament i dodatki. Jestem tym stereotypowym gnojem co ponarzeka, ale i tak da pięniadz. ;) Gra jest zbyt unikatowa i za mocno mnie ciągnie swoją oryginalnością, żeby przestać na amen się nią interesować i przejść na co innego, bo alternatywy nie ma (w sumie podobny case co EAFC obecnie). Ale no nie można udawać, że wszystko jest okej i usprawiedliwiać swoich wyborów, broniąc ich na każdym kroku.
Zależy. Sama premiera była pozytywna, ale im dalej w las, tym bardziej ludzie oczekują po BFie 6 gry, jaką ta seria nigdy nie była. Część ludzi dalej żyje w przekonaniu, że Battlefield w przeszłości (szczególnie 3 i 4 xD) to był tactical shooter z mapami rozmiaru tych z Army. Polecam wejść chociażby na reddita tej gry i zobaczyć co się tam dzieje (bo gol ostatnimi czasy mocno czerpie contentu z subów na redditcie).
Czytając niektóre posty na redditcie i tutaj, to mam wrażenie, że ta gra jest hejtowana już dla zasady. Widziałem nawet opinie, mocno plusowane, że jedną z rzeczy która psuje grę jest mechanika... ślizgu. Jest parę rzeczy, które możnaby poprawić fakt, jednak ilość negatywnych komentarzy względem produktu, który został dostarczony, jest trochę nierównomierna.
https://www.youtube.com/watch?v=ySxh-6bZlH0
Podatek od mieszkań, według Petru, jest głupi, bo go łatwo obejść - sprzedając nadwyżkę mieszkań i inwestując pieniądze gdzie indziej. :)
Ale też podał argument przeciw - mianowicie, Polscy inwestorzy musieliby te nadwyżki mieszkań szybko sprzedać, co rzekomo spowodowałoby ich masowy wykup przez zagraniczne spółki i fundusze.
Tylko, że jeśli by odpowiednio dobrać progresywnie koszty, aby posiadanie dziesiątek mieszkań było nieopłacalne jako inwestycja, to czy ten problem również nie zostałby wyeliminowany? Plus jakiś warunek zmieniający wartość podatku w zależności od podmiotu dokonującego zakupu? Jest ktoś mądry mi to w stanie wytłumaczyć, bo nie kumam tego.
Nawet czysto teoretycznie, niech mu się nie nabiją te produkty (XDD) - to nie widział, że paragon jest o parę stów mniejszy niż powinien być?
1) Nie sprawdził, czy się zgadza - słabo jako polityk
2) Sprawdził i poszedł - słabo jako polityk
Nom, z buffem jockey speeda i nerfem dryblingu trochę przesadzili, czyli tak jak do przewidzenia było. Patch był potrzebny, odrobinę lepsza szybkość na wciśniętym L2 i coś co uniemożliwiłoby kręcenie się w miejscu na lewo i prawo, kartami typu Pina (która stała się sławna irl tylko z tego, że w tej grze była op, własnie w kręceniu się na lewo i prawo). Na razie po paru dniach gry, wydaje mi się że lekko przegieli i zamiast dopracować fundament, to znowu go zburzyli i zrobili nowy. Skill gap się zmniejszył, zacząłem niestety więcej przegrywać. :P Ale wolę to, niż widok Piny w każdym składzie, bo spoceńce wolą grać randomową kobietą, tylko dlatego że się dobrze kręci i ma OP playstyle+.
Dopiero przy premierze BF6 zdałem sobie sprawę jak bardzo community BF to płaczki. Masakra. Najnormalniejsze skiny, o co ten płacz. Skąd sie biorą ci ludzie, nawet przy premierze BF 2042 nie było ich, aż tyle.
Co nie? I tak źle, i tak niedobrze. Każdy z nich żyje w zakłamanej rzeczywistości, jakoby BF3 był jakimś klonem ARMY. XD
Tylko to nam zostało i to jedyny lewar na deweloperów.
Gdyby to jeszcze developerzy byli odpowiedzialni za pomysły, które w kodzie klepać muszą. :P
Polecam zapoznać się z Bonhoefferem, fajnie analizował społeczeństwo Niemiec z czasów okołowojennych. Najgorsze jest to, że ogarnięci ludzie również wpadają w tę pułapkę - stres, wszechobecny niepokój wywoływany sytuacją geopolityczną, powoduje, że ludzie szukają od niego ucieczki, zajmując się coraz bardziej "przyziemnymi" sprawami, podświadomie dokonując selekcji informacji i sabotowania chęci do ich zdobywania w rzetelny sposób, co potężnie redukuje negatywne emocje. Mózgu nie oszukasz. Dodać do tego fakt chęci przynależności do społeczności, a ta jeśli rozrasta się do ogromnych rozmiarów, krok po kroku, metodą salami i koniec końców masz przepis na wpadnięcie w ten tłum.
Niestety nie zawsze musi być to ignorancja z wyboru, czy świadomej niechęci. Spora część ludzi nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, jak podświadomie ewoluuje nasz mózg, szczególnie reagując na zewnętrzne, środowiskowe bodźce.
Serio hajsu nie dostaniecie, nawet jak cała klasa pójdzie na wagary lub jak uczeń w toku nauczania indywidualnego nie pojawi się na zajęciach? Wtf?
Pewnie dlatego, ze USA na pewno przekaze Tomahawki Ukrainie, więc Putin uznał, że nie ma co już dłużej namawiać USA, aby tego nie robiło prawda? Prawda....?

Dzisiaj Haramball derby. Albo najnudniejsze 0:0 w historii tego sportu, albo 10cio bramkowy spektakl, nic pomiędzy. Artetanjahu, już rozpoczął grę wczoraj:
Podczas treningu piłkarzy Atlético na Emirates, w szatniach zabrakło ciepłej wody. Usterkę naprawiono w ciągu 40 minut od zgłoszenia – planowo przed końcem treningu Atlético. Simeone skończył go jednak wcześniej i wrócił z zawodnikami do hotelu.
W obozie Atlético panowało oburzenie, że nie mogą wziąć prysznicu od razu po treningu. Klub ze stolicy Hiszpanii zgłosił sprawę do UEFY, a Arsenal przeprosił.
[The Athletic]
Ty sobie jaja robisz? XD Większość zgłaszanych przez userów problemów, jest niezależna od platformy, czy podstrony. Po co taki ton wypowiedzi? Nie dość, że ludzie wam to testują właściwie za free, czego wy nie byliście w stanie zrobić, to jeszcze masz do nich pretensje, bo nie spełniają jakiegoś widzimisię i nie podają informacji, która kompletnie nie jest istotą problemu. Normalnie to ludzie widząc kiepską platformę - uciekają z niej. To wam powinno zależeć na tym, żeby ich utrzymać. Nie dość, że wrzucany jest kompletnie nieprzetestowany i nieskonsultowany z nikim od UX syf, to jeszcze masz czelność walić takimi komentarzami, do userów, którzy odpieprzają i za CIEBIE robotę (bo zakładam, że dalej stoisz za developerką tej strony?).

Opcja "Skocz na koniec wątku" nie przenosi do ostatniego posta wątku. Na godzinę 20:04 przeniosło mnie do postów widocznych na screenie. Rozdziałkę mam 1920x1080. Chrome przeglądarka.

To, że te wszystkie opcje się pojawiają pod text boxem, to pod względem UX, jakiś dramat. Dziwne też te marginesy, powinna być jeszcze jedna płaszczyzna między blokiem z postami, a blokiem reklamowym w tle. Odcięcie jednego od drugiego jest zbyt ostre i wygląda jakoś tak kiczowo, jak w stronkach html które się robiło na zaliczenie w budzie.
dafton, ty pajacu, spusc sie swojej starej na cyca.
A w sumie to nie zgłoszę cię, bo ładnie się podsumowałeś i niech każdy widzi. Nie to, żebym po takim odklejeńcu się spodziewał, czegoś innego.
Po prostu lubię przyrodę i należy ją chronić, a nie szkodzić jej.
Zatem przestań używać internetu, bo chłodzenie serwerów, które mogą przechowywać twoje mądrości, bynajmniej nie działają w zgodzie z ekologią, tak samo jak auta Ferrari, do których tak się spuszczasz w innym poście. I ty będziesz chronił przyrodę, i inni nie będą się natykać na twoje posty. Win win.

Bardzo mnie bawi fakt, wchodzenia przez lata w dupę stanom zjednoczonym, aby finalnie nie brać udziału w szczycie w Egipcie. XD
No kto by się spodziewał.
ahhh no tak, biedni manipulowani rosjanie. To może ich jako migrantów do Polski celem łatania dziury demograficznej, kosztem Ukraińców.
Nie no, między ps3 a 4 też był duży przeskok. Pamiętam jak mi szczęka opadła jak zobaczyłem takiego battlefronta, ktory 2 lata po premierze wyszedł.
Aczkolwiek pomiędzy 4 i 5 była lekka kicha. Piątka daje taki vibe jakby to ona była PS4 Pro.
Wstrzymanie podwyżek to nie jest widzimisię Microsoftu, tylko przestrzeganie regulacji oferowania usług w Unii Europejskiej.
Uczenie się przedmiotów pokroju matematyki, nie jest głównie po to, abyś mógł brylować używaniem wzorów skróconego mnożenia "w życiu", tylko po to, aby trenować logiczne myślenie.
maciell - Marka Xbox i tematyka około gamingowa, jest dla Microsoftu obecnie kulą u nogi w generowaniu jeszcze większego zysku. Nie wystarczy, że usługa przynosi zysk, w obecnym czasie usługi mają przynosić coraz większy zysk. Widać, że MS dokonuje lekkiego pivota i szykuje sobie furtkę na ucieczkę z rynku gamingu.
Scenariusze tej podwyżki:
- większy zysk, bo prognozy im powiedziały, że gro ludzi i tak będzie opłacało abonament, co z tą ceną i tak wyjdzie na plus;
- słabszy zysk i kolejny powód, aby ucinać koszty w leżącym już dziale gamingu. Przy obecnej bańce AI i zapotrzebowaniu na centra danych, moc obliczeniową - każdy pieniądz ucięty w gamingu, będzie jak złoto.
Ja bym powiedział, że 100zł za nieskończoność gier to wciąż lepiej niż 330zł za jedną grę.
Jezus, jaki fikoł. XD
Na początku będzie pewnie kiepsko i będzie to rozwiązanie cierpiało na chorobę wieku dziecięcego. Wg mnie powinni udostępnić wszelkie nowe UI feature'y przed zablokowaniem API i addonów, aby zapewnić okres przejściowy. Healerzy z hotkami chodzą obsrani, bo UI blizzardowe nie pozwala śledzić więcej, niż 5 efektów HoT, obrazowanie healing absorbu też działa kiepsko, więc no albo pruning klas będzie przeogromny, albo czeka mocne zderzenie z rzeczywistością i jeszcze większe braki healerów, niż teraz.
Aczkolwiek, z dwóch skrajności wolę te obecną, na pewno wyjdzie to grze na lepiej. Ja nie lubię używać addonów, czy weak aur, robię to tylko jak już muszę. Jeśli uproszczą klasy (zachowując jednocześnie ich tożsamość), a także mechaniki bossów (a raczej poprawią kwestie widoczności niektórych rzeczy i informowania o nich) to będzie cacy.
Co do starego contentu - trudno, coś trzeba poświęcic. :D Jeśli parę walk w przeszłości będzie nie do zrobienia bez weak aur, no to i tak jest to warte ofiary. Zakładam, że dotknie to tylko jakiegoś promila osób które robi legacy mythic raidy pod transmogi, czy mounty. Poza tym, znając blizzard - pewnie "ukuklą" problematycznych bossów, albo wprowadzą skipy. Quality of Life akurat blizzard ostatnio pięknie rozwija, więc w tym aspekcie nie zdziwię się jak będzie to samo.
Bo niestety tak działają korporacje, widzę w jednej jak to na tyłach wygląda - nawet jak jest dobrze, to ma być jeszcze lepiej, a ten kto przyniesie potencjalny pomysł, jest tym który "działa i jest aktywny". A to że nie wyjdzie potem? Trudno, utnie się na najniższym szczeblu, a kto miał dostać wyższa posadzkę z góry to dostał i się zadomowił.
Podobno nowy stadion w mediolanie stawiają, ziemia miejska sprzedana klubowi. Trzeba sie chyba spieszyc i sie zabrac, coby doswiadczyc na zywo jeszcze Sara perche ti amo na San Siro. :c
Bukary masz dzieci ?
Pamiętam jak 8 lat temu ja miałem dzieciaki w wieku wczesnoszkolnym.
Pracowałem wtedy po 12 godzin plus dojazdy - nie było mnie od rana do nocy.
Żona też zapracowana, w między czasie musiała się nimi zajmować.
Jedyny moment kiedy mogła na spokojnie zająć się domem bądź przygotować do pracy to był wtedy gdy córy zasiadały do lekcji i swoje obowiązki szkolne wykonywały.
Wystarczyło je tylko nauczyć, że to ich obowiązek i ten czas mają w 100% poświęcić wykonaniu zadania od nauczyciela.
Myślę, że to jedna z przyczyn dla których w Liceum tak dobrze idzie starszej a młodsza pewnie zakończy 8 klasę w tym roku ze średnią powyżej 5.
Dzisiaj już są prawie dorosłe więc widać że tamta "dyscyplina" pozytywnie wpłynęła na ich organizacje i dzisiaj same świetnie się do zajęć przygotowują i planują naukę.
Więc ja pracę domowe w czasach gdzie pracujący rodzic nie ma czasu by zrobić podstawową morfologię (dzięki za badania okresowe) oceniam bardzo pozytywnie.
Masz dzieci, nie masz możliwości dać im czegoś od siebie, więc niech siedzą przed obowiązkowymi zadaniami z budy, byle dupy nie truły. Smutne. Powodzenia z podejściem, że średnia powyżej 5 w podstawówce coś znaczy.
dafton. to nie o bezrobocie chodzi tylko koszty. Populiści muszą mieć wroga, dziś tym wrogiem są migranci.
Ale gwarantuje ci że jak dojdą do władzy to problemu nie naprawią. Zresztą efektywna naprawa problemu to albo strzelanie do łodzi albo wywożenie do x dzień po wylądowaniu na angielskiej plaży.
Doskonale o tym wiem.
Najlepsze jest to że populiści traktują Lutza i ahmeda tak samo więc dość komicznie to wygląda kiedy lutz im przyklaskuje ;)
No jak to, przecież on normalny, biały konserwatysta, wszyscy prawacy wyznają jedną filozofię, czemu go mają traktować na równo z Ahmedem?
Z pomocą ruskich przekonał glupoli do brexitu. Taki super pomysł to był ze nawet najbardziej zakute łby zaczynają łapać ze coś nie pyklo.
Z tym też różnie. Bezrobocie rośnie, zaczyna nie być kolorowo, to teraz przecież głównym winowajcą bezrobocia są migranci. Pytanie tylko, jak daleko dojdą z obarczaniem winą każdego wokół i jak to się skończy, jak już nikt nie zostanie.
Tłumaczenia późniejsze widziałem, ale z dwóch kątów widząc ten faul to wygląda jakby Gyokeres pierwszy złapał kontakt z piłką i żadnego kontaktu piłki z Popem nie widziałem. Może na jakichś innych kątach widać lepiej, ale no ciężko mi tam dojrzeć kontakt Pope'a z piłką.
Co do całego meczu - Arteta się zrehabilitował, w końcu szybkie zmiany w meczu, odpowiedni skład bez jakichś odpałów w środku pola typu 3 defensywnych pomocników. Eze od pierwszej minuty cieszy, sam robił taką różnicę w grze, jak mało kto. Może Ode się ogarnie też, jak konkurencja rośnie, a Eze w razie czego chyba też może grać na lewym skrzydle. Gabriel po raz kolejny król - aczkolwiek strata bramki na jego konto. Odejście Saliby byłoby ciężkie (chociaż już podobno kontrakt dogadany, więc Real może zmienić target na jakieś 2 lata), ale po potencjalnym odejściu Gabriela to ten klub by się złożył w pół w defensywie. Jak będzie utrzymywał taki poziom, dołoży jakieś trofea (z tym może być różnie :D), to rośnie kolejna potężna legenda kanonierów.
Czy ktoś jest mi w stanie logicznie wytłumaczyć proces myślowy sędziego, który po podyktowanym karnym, leci do VARu i po obejrzeniu powtórki, nie uznaje karnego? XD
https://x.com/septimusajprime/status/1972327666964693200

Ale Haram Ball się szykuje za miesiąc w LM. 2 strzały celne na bramkę się szykują zsumowane z obydwu klubów. (Nie sugerować się dzisiejszym meczem z Realem, Atletico zawsze z nimi życie gra na Metropolitano XD)
A United to się kiedyś ogarnie, czy muszą spaść do Championship, żeby tam się coś ruszyło do przodu w końcu?
Jedynka była fajna przez pierwsze parę godzin, dopóki nie ogarniesz, że grasz w klona gier Ubisoftu z lat 2015. Fajny setting, którego brakowało swego czasu w grach, dobra rzemieślnicza robota, ale szybko entuzjazm opadał. Taka gierka bez osobowości. Zrobiłem cały pierwszy obszar, sporo drugiego i w sumie nie miałem ochoty pchać fabuły dalej. Oby dwójka miała jakiś lepszy pomysł na siebie, ale no raczej odpuszczę.
Czy ktoś popierajacy ten projekt jest w stanie logicznie mi przedstawić dlaczego panstwo ma sponsorowac obiady dzieci, których rodziców na to stac? Rozumiem, ze w takim razie w wakacje i weekendy będzie jakiś substytut?
Dzieci to parszywe gnoje, jeśli nastąpiłby podział, według którego tylko dzieci z biednych rodzin uczęszczałyby na takie obiady, to prędzej, czy później te "nieobiadowe" zaczęłyby kręcić bekę z tych "obiadowych". Dzieci są, jakie są, stygmatyzują cholernie, nawet jeśli chodzi o dobra materialne. Stąd zakładam opcja, aby każde dziecko korzystało.
Tak, czy siak - fajna opcja, ale nie dla obecnej Polski.
Myślę, że w budżecie można poszukać jednak 5 miliardów, skoro na zbrojenia wydajemy 180 miliardów.
Liczba 5 wygląda blado, przy liczbie 180, ale dalej mówimy tutaj w jednostkach jakimi są miliardy - czyli ogromne pieniądze. W obecnej sytuacji w świecie, można je przeznaczyć na dużo pilniejsze potrzeby, niż darmowy obiad w szkole. Jeśli pieniądze z 800+ tego nie mogą zapewnić, to problem już raczej leży w innym miejscu.
bo przepierdalamy też kasę na rzeczy mniej ważne np. od szkolnictwa, służby zdrowia czy energetyki
To, że kasa jest przepierdalana w głupi sposób to truizm, który nie zmienia faktu, że nie można ogromnych pieniądzy ładować w coś, gdzie nie ma palącej potrzeby, kosztem innych obowiązkowych wydatków, na które i tak będzie w obecnej sytuacji geopolitycznej brakowało.
Obiady w szkołach finansowane z socjalu są spoko pomysłem, ale mam wrażenie, że lewica znowu wpada w pułapkę poruszania odpowiednich tematów, w nieodpowiednim czasie. Trochę jak małe dziecko, krzyczące do matki, aby kupiła mu lego za pół koła, gdy matka robi fikoł do jakich sklepów pójść, aby budżet na obiad dla całej rodziny starczył i żeby jeszcze zjadliwe było.
Ludzie dziwią się, czemu obydwie lewice nie są traktowane poważnie, a te siedzą cicho (bardziej razem ostatnio) i jak z czymś wyskoczą to jak Filip z konopii i nawet nie wiadomo, jak na to zareagować w dobie obecnych wydarzeń w Polsce i na świecie.
Jak np. darmowe pół litra wody z kranu w restauracjach, gdzie w dobie obecnych wzrostów cen, dużo Polaków nawet mcdonalda sobie odmawiać musi, bo go nie stać na 40 zł za syfny zestaw, a co dopiero jakiś bardziej restauracyjny lokal.
Wieczysta to mały klub, chodzą na niego głównie osoby z osiedla Wieczysta. Zaczynali jako taki właśnie osiedlowy klubik i kibiców jako takich to ze świecą szukać. Raz byłem w okolicy, po meczu, to większości kibicom bliżej było do pikników, niż ultrasów ze sprzętem. :P
Aczkolwiek dużo ludzi chodzi po mieście w koszulkach Cracovii, czy Wisły (aczkolwiek tych ostatnio mniej, ciekawe czemu ;]). Jakby mieli insta kosę pod żebra dostawać, to by pewnie się nie chwalili tak barwami. :P
Wrzuciłem twoje parametry w jakieś dwa pierwsze, lepsze kalkulatory BMR i wyniki wahały się między 1800-2000 kcal. Więc te 2,5k bym zweryfikował ;P
Nie no 1900 kcal przy 105 kg to i tak srogi deficyt, nawet przy zerowej aktywności fizycznej. Schodzenie niżej to już głodówka i szkodzenie organizmowi. Podstawowa przemiana materii to nie są kcale które dadzą ci energię na jakiekolwiek funkcjonowanie, nawet bez aktywności większej fizycznej - to tyle, żeby organizm działał jakkolwiek, czyli żeby oddychał, krążenie działało itp. A 2500 kcal chodziło chyba o to, aby utrzymać wagę, czyli 105 kg.

Miesiąc temu byłem w Maladze w Hiszpanii. Strasznie tanie loty z Warszawy, jedne z najtańszych do Hiszpanii z Polski ogólnie. Była tam taka zatoczka i latarnia, która od razu mi się przypomniała na widok twojego zdjęcia, dosłownie czułem jakbym gdzieś ją widział, a popatrz, nigdy na Dominikanie nie byłem. Sprawdziłem sobie na google maps.
https://maps.app.goo.gl/fnSkQ7yL1jp19kNs5
No jak ulał. Ale może w Dominikanie budowali na wzór tego z Malagi. Albo w Maladze na wzór Dominikański. :)
Jak wpadniesz na to, żeby zedytować post i zdjęcie, to sobie zapisałem zarówno post, jak i zdjęcie, więc nie zginie.
hej, nie wiem, mam nadzieję, że pomogłem
btw. najlepsze jest to, że większość trasy metra i tak już jest pokryta trasą tramwajową, która w Krakowie działa dobrze, a niektóre przystanki są wręcz identyczne, jak te z metra. Odległości przystanków w centrum to 5 min spacerem.
Mnie to dobiła fest zmiana pogody. Cały czas chodziłem w krótkich rękawkach, spodenkach, nawet jak było chłodniej. Ostatnio w Krakowie upał przez 2 dni, a potem takie uderzenie zimna, że szok. Naprawdę byłem zdziwiony, jak w jedną noc zmiana nastąpiła taka, że zamiast krótkiego rękawka, muszę nosić i bluzę, i kurtkę. XD Zero okresu przejściowego.
Zaraz się jeszcze zacznie ciemno robić po robocie, rano zimno i mokro więc wyjścia z psami, przed pracą, będą cięższe, bo zamiast cieszyć się słoneczkiem i niebieskim niebem, to będzie walka o przetrwanie ze snem i wszechobecnym zimnem w ciemności. Na trawce też się nigdzie nie poleży i nie poprzyswaja witaminy D. Trzeba się będzie zaszywać znowu w domu, w cieple i wynajdywać gry nowe, żeby w domu nie odwaliło człowiekowi. Plus taki, że na jesień premier gier dużo, to będzie chociaż w co grać.
No i git cieszę się i props dla Nawrockiego, że nie przenosi teatrzyku naszego wewnętrznego dalej. Tak trzymać! W tej szarej rzeczywistości, trzeba doceniać każdą pozytywną pierdołę, coby nie zwariować.
Biden też miał demencje i był sterowany przez innych.
spoiler start
Patrzcie, nawet mi wychodzi. Już się uczę spinów prawicowych
spoiler stop
Z innego wątku przekleje: tacy idioci cofają społeczeństwo o lata - pasuje tutaj jak ulał. Ale nie, to normalne konserwatywne poglądy, normalnego zwykłego człowieka, jak to mawiał pewien użytkownik. :))
Szczepionki powodują homoseksualizm i zawał serca?
O proszę, jednak długo czekać nie trzeba, bo nawet na tym samym evencie mówił o szczepionkach.
https://www.washingtonpost.com/health/2025/09/23/trump-vaccines-autism-mmr-schedule/
https://x.com/factpostnews/status/1970234213178732604
W jednym wątku pisałem o tym, że tacy idioci cofają społeczeństwo o lata - pasuje tutaj jak ulał. Ale nie, to normalne konserwatywne poglądy, normalnego zwykłego człowieka, jak to mawiał pewien użytkownik. :))
https://www.bbc.com/polska/articles/c75q1kv1reyo
Co następne? Szczepionki powodują homoseksualizm i zawał serca? Może i człowiek cofnie się w rozwoju, pocierpi trochę bez leków, jak go drugi spluwą postrzeli, ale chociaż będzie wiedział, że jest wolny!
Dla mnie to właśnie najgorszy okres w roku się zaczyna. Szaro, ponuro, ciemno, zimno, mokro, sennie, bleh. Byle do wiosny.
Mi super siadła gra w obronie, zmiana na plus, ale spodziewam się że bardzo szybko EAjowcy to spierniczą.
Właśnie tego się boję, gra ma fajną bazę i zamiast inkrementalnie wprowadzać zmiany i zobaczyć jak wyjdzie, krok po kroku, to walną pewnie patcha który zmieni rozgrywkę o 180 stopni i elo.
Problem mam z pomocnikami, nie słuchają w ogóle wytycznych, latają po skrzydłach, w ataku i mam krater w środku. Niezależnie od formacji.
Walnij sobie CDMów, może nawet dwóch i jakąś defensywną rolę im daj, coby jak najbliżej obrony byli. Ciężko się gra zauważyłem bez nich, przy obecnej obronie, trza zagęszczać, a w ataku to jakoś się da radę.
Z tym wracaniem się piłkarzy to też kryminał dalej jest - piłkarze są zaprogramowani tak, że jak przeciwnik leci na bramkę, to AI twoich zawodników zamiast gonić do niego, to goni do swojej pozycji, przez co dochodzi do idiotycznych sytuacji, gdzie tylko jednym, sterowanym piłkarzem gonisz przeciwnika, a reszta obrony biegnie równolegle do niego 20 metrów dalej. XD

mnie bardziej irytuje brak vitinhii w top 3
3 jest, chyba że to joke jakiś, który mnie ominął jak dzieciaczka xd
Dobra, hejtowałem Madueke transfer, ale obecne zdjęcie go w przerwie, to jest pajacera już i sabotaż ze strony Artety.
Zwracam honor, chłop kontuzji kolana się nabawił. Co jest i tak zabawne, że mimo urazu był najlepszym ofensywnym graczem tam. Ogólnie to coś śmierdzi z przygotowaniem fizycznym w tym klubie, tyle nazwisk naściągali, głębia składu o jakiej marzy dużo klubów, a zaraz się skończy na tym, że znowu nie będzie kim grać, bo szpital w klubie. W innych klubach też tak się przeładowanie meczami odbija, czy Arsenal jakoś odstaje od reszty jako outlier?
---
a w eafc ktoś mąci? Wyszła w zeszłym tyg., trochę ponolifiłem i udało się rzetelny starterek złożyć. Wzięli się w tym roku za obronę i AI praktycznie w ogóle nie pomaga w grze. Ciężko idzie, mecze się kończą hokejowymi wynikami, trzeba będzie przyskillować - co nie zmienia faktu, że wg mnie balans jest lekko zachwiany. Fajnie, że przestawiają gierkę na bardziej manualną grę, ale ofensywa i drybling też mogłyby dostać lekkiego nerfa, bo każdy napastnik złoty przebiega pomiędzy obrońcami (tymi dobrymi też), jak ankara messi.
---
edit: a jakie byście złożyli swoje top 5 na złotą piłkę? U mnie chyba tak by to wyglądało, subiektywnie, chuja sie znam na pilce:
1. Ousmane Dembele
2. Raphinha
3. Vitinha
4. Salah
5. Hakimi/Yamal
Żałosna nagroda. Czyli cały sezon można w buty wsadzić, wystarczy wygrać LM. Śmieszna liga, śmieszny zawodnik.
Jak to się ma do faktu, że złotej piłki w kategorii kobiet, nie wygrała Russo, czy Kelly? Obydwie wygrały LM i Euro. :)
Nie widzę dużej kontrowersji z pierwszym miejscem, mamy erę post dwóch terminatorów i z pozostałych obecnie grajków Dembele jest okej wyborem, reszta z topki w żaden sposób nie wybiła się ponad niego. A ponad takiego Yamala to już bym Salaha dał.
Mnie bardziej dziwi, jak to się stało, że Pedri był poza top 10.
Ale potem myślę sobie, jak wygląda głosowanie, jak ta gala co roku wygląda i mam chill.
Kto by pomyślał, że pierwszym francuzem (i to jeszcze z PSG XD) który zdobędzie złotą piłkę po erze Messiego i Ronaldo będzie Dembele. Fajnie, jestem zadowolony - na Yamala jeszcze przyjdzie czas na pewno.
Musimy tez pamietac, ze w liberalno-lewicowych rodzinach jest duzo wiecej rozmow miedzyludzkich, dlatego tez wiecej liberalnych dzieci ma problemy z glowa.
Przynajmniej wiemy już, jakie poglądy mieli twoi rodzice
Napisalbym ze nie chce mi sie dyskutowac z idiotami uzywajacymi kretynskiej retoryki ktora byc moze triggeruje w ich srodowisku, ale szczerze mowiac mam to w dupie.
I potem posty leca bo sie idzie na skroty zamiast tlumaczyc jak mojemu jedenastoletniemu synkowi.
Sorry nie mam na to czasu.
ja z toba nie chce prowadzic zadnej sensownej polityki, jestes argumentoodporny, a to i tak zbyt poblazliwy eufemizm
Nie wydaje mi sie, jednak nie zmienia to faktu ze obecne 3% o ktorych piszesz 30 lat temu bylo 1%
Nie daj boże jeszcze twoje dziecko się "zarazi" i będziesz musiał je ukamieniować, bo tak biblia pisała (a Charlie Kirk o tym przypominał w programie swoim).
Skrajna prawica (hehe jesteśmy normalni!!!) jest tak idiotyczna, że to jest smutne, hamulec dla rozwoju społeczeństwa. Zaraz znowu wyskoczy ktoś (tak jak ja kiedyś), że tak się nigdy nie uda w Polsce dogadać, bo elyta gardzi biednymi konserwatystami. Jak tu się dogadać, skoro oni gardzą każdym wokół kto ma inne rozumowanie od ich samych, bądź wystawia dupę i sra na logikę, jeśli ktoś poda link z faktami lub dłuższą polemiką.
Po co rozmawiać z takimi ludźmi, głupotę trzeba tępić, aby wyznawanie jej było wstydem. I nie mówię, że każdy konserwatysta, czy prawicowiec to idiota - jednostki pokroju świetej twórcy tego wątku to idiotyczna radykalność (a to, że istnieje faszyzm i inne huligańskie grupy, nie jest ŻADNYM wytłumaczeniem i normalizacja tego w ten sposób to kolejny fikoł).
Nie da się rozmawiać z kimś, kto jest uczulony na fakty i argumenty, albo myśli że sam ma racje bo przeczytał parę postów na blogu traktującym o danej tematyce, bądź mu chatgpt tak powiedział. Kiedyś to pisałem, ale fakty w końcu się skończą, a debila można grać w nieskończoność. Internet tylko to ułatwia, bo jeden z drugim się poklepie po plecach i uznają, że chłopski rozum jest prawda objawioną, bo jest więcej ludzi myślących podobnie (a raczej nei wstydzących się do tego przyznać).
Dobra, hejtowałem Madueke transfer, ale obecne zdjęcie go w przerwie, to jest pajacera już i sabotaż ze strony Artety. Chłop ciągnął tę ofensywę za uszy w pierwszej połowie. XD
jakoś nie widze żeby lewactwo coś komentowało na temat niszczenia planety w krajach trzeciego świata, raczej skupiają się na europejczykach pijących przez rurki
tak tak
Ależ miła i przyjacielska wizyta. Normalne, że się dogląda, jak państwo X i Y wykonuje ćwiczenia ataku na sojusz, którego jesteś członkiem.
tu wstaw cokolwiek, to nie ma znaczenia co, skrajna lewica rozumie wszystko pod pojęciem nienawiści jeśli nie jest to zgodne z ich poglądami.
Chociażby nazywanie mieszkańców Waszyngtonu karaluchami, szczególnie tych którzy znaleźli się na ulicach i zostali bezdomnymi z powodów często niezależnych od nich samych. To normalne, że ludzie chadzający po mieście będą się czuć niekomfortowo wśród takich ludzi, ale nie wszyscy ci ludzie wylądowali na ulicy, bo woleli z towarem po ulicy biegać. No chyba, że z karaluchami nie chodziło o mieszkańców DC, tylko o lokalną władzę - demokratów, to też nie za dobrze. :)
Ja nie widziałem żeby osoby, które są konserwatywne wysuwały podobne oskarżenia wobec Kirka, chyba, że coś masz takiego?
Nie śledzę w internecie takich osób, więc nie mam materiału. Mogę mówić jedynie za ludzi z mojego otoczenia, którzy zaliczają się do grona konserwatystów, mają poglądy prawicowe, a jednak po zaznajomieniu się z hasłami głoszonymi przez Kirka byli jak "nie no, tak to nie".
----
trumpf czyli prawica jest far right wtedy, kiedy ktoś chce przywracać komory gazowe, całe spektrum pomiędzy to normalny konserwatysta, którego mijasz na co dzień na ulicy - trochę to niepokojące.
Nie znam szczegółów dzisiejszego poruszenia w Londynie, jedynie co to poczytałem sobie o Tommym Robinsonie, no i do najciekawszych osób chłop nie należy, ale mnie już to nie dziwi, że prawica stawia takich ancymonów na piedestał - nasz prezydent idealnym jest tego przykładem.
BLM jest skutkiem potężnej, generacyjnej traumy, problemu traktowania społeczności afroamerykańskiej. Porównywanie jej z obecnym marszem w Londynie, jako lewa vs prawa, to nawet nie wiem jak to skomentować. Z resztą taki zwykły konserwatysta, normalny człowiek o którym ostatnio głośno, szerzył opinie, że działania Martina Luthera Kinga były czymś co nie powinno mieć miejsca wówczas, a ustawa o prawach obywatelskich z 1964 roku była błędem - wtedy na 100% każdy ciemnoskóry mieszkaniec USA chodziłby, jak w zegarku. Co prawda pod batem, ale chociaż BLM by się nie wydarzyło (spoiler - byłoby gorzej). :)
odpowiadanie na idiotyczne pytania, wiaze sie z dostawaniem pozniej idiotycznych odpowiedzi "xd" sam powiedz mi dlaczego mam poswiecac czas na tlumaczenie oczywistosci.
No ale jak tu reagować inaczej, czytając tak idiotyczne posty jak ten - w przecież "Far" right plasują się w okolicach starych centrystow, to lewica poszła tak daleko w lewo że starzy socjaliści wyglądają na liberałów.
ale wiesz, że usprawiedliwiał jego zabójstwo "lewacką" narracją o Kirku, że ten jest pełen nienawiści i sieje nienawiść? Dziwne, bo konserwatyści raczej tak się o Kirku nie wypowiadali, chyba, że czegoś nie wiem?
Czyli, jak nie jesteś ani osobą o poglądach ideologicznie lewicowych, ani centrowych, to musisz zgadzać się z Kirkiem, bo jak nie to nie jesteś prawdziwym prawakiem? Żadnego spektrum rozumiem, tam po prawej stronie nie ma? Jak nie popierasz szerzenia nienawiści toś lewak i chuj.
nawet Charlie Kirk, którego rozmowy są dostępne w sieci jest określany jako far right podczas kiedy z tego co i jak mówi wygląda na zwyczajnego konserwatywnego faceta, potrafiącego dobrze argumentować swoje poglądy a co najważniejsze nie narzuca ich innym, przykładem jest chociażby rozmowa z Maherem.
xd
a dla ciebie?
Czyli nie odpowiesz?
Filmiku nie oglądałem, nie wiem o czym autor mówi, ale tu ci przyznam rację. Jedna skrajność napędza drugą.
Lewica przesadzała swego czasu na świecie ze swoimi odchyłami i radykalnie stawiała na piedestał, do porzygu, tematykę, która zdecydowanie nie leży większości społeczeństwa, przez co zamiast ułatwić życie niektórym mniejszościom, zaszkodziła im paradoksalnie. To nakręciło prawicę z kolei, która ostatnimi czasy rośnie i rośnie, a z nią radykalność sposobów komunikacji i rządzenia. Z kolei działania prawicy powodują, że i lewaki zaczynają przejmować kulturę wypowiedzi od prawaków, bo skoro nie da się po dobroci, to po co się starać i głaskać po głowie. Sam w sumie jestem tego dobrym przykładem, ostatnio rozkminiałem sobie to.
A nakręca się to o tyle łatwo, że żyjemy w dobie internetu, który rozpowszechnia wybitnie szybko informację, premiując te kontrowersyjną, co tylko napędza obydwie skrajności. I tak będzie gorzej. :)
https://x.com/RawStory/status/1645494449986842624
Ten cytat też wybitnie się zestarzał patrząc na ostatnie dni.
Cieszenie się z tego, że chłop umarł i ekspresywne dzielenie się tym szczęściem w sieci - tak, jest podłe. Sporo odklejonych lewaków tak robiło, niestety. Aczkolwiek ta legendarna wręcz już argumentacja wolności słowa i opinii osób ze strony prawicowej, dosyć zabawnie wygląda w ostatnich dniach. Nagle się okazuje, że jeśli lewak działa w taki sam skurwysyński sposób co oni, to zaczynamy rozpatrywać co można mówić a co nie i wolność się kończy. Działa tylko wtedy, jeśli ma służyć jednej stronie. :)
Dobra na razie zwracam honor za tego Madueke, chłop pokazuje się świetnia odkąd gra. 15 baniek za Mosquerę to rozbój w biały dzień, Zubimendi i Eze profesorzy. Lewoskrzydłowy który w końcu umie dryblować i ma mózg to coś nowego dla tego klubu.
Btw - ktoś w eafc 26 będzie młócił w tym roku?

Sprzetu nawalone, bo zdjecie z wczoraj z pracki. Zapomnialem wczoraj wrzucic w koncu, normalnie jest bardziej schludnie na biurku i mniej nasrane :P

Post 1997 kontynuacja. Te onuce braunowskie jedyne na co zasługują, to na wyjebanie za wschodnią granicę kraju.
Swoją drogą, jak już jesteśmy przy tym wątku - dla kogo są projektowane i produkowane telefony z tej cienkiej linii? Czy przy obecnych rozmiarach telefonów, serio są ludzie którzy pożądają, aby te były jeszcze cieńsze, kosztem podzespołow i przede wszystkim baterii? Już nie mówiąc o legendarnym odginaniu się, które już memem się stało. Pytam serio, nie ironicznie i zakładam, że jestem po prostu ignorantem i coś mnie omija.
Trochę mi wpis i autor tweeta śmierdział + to, że tylko on o tym pisze i poszperałem w necie. Nie mówił tego w kontekście Polski i artykułu IV, tylko w kontekście masowej nielegalnej migracji, zwalczania karteli, problem Chin. No i całość była wypowiedziana 9 września.
Oj ironia się ich tam dobrze trzyma, najpierw wczorajszy dzień w Utah, a dzisiaj to... takie słowa i to jeszcze 11 września.
Niektóre teksty Mentzena były niefortunne, co zresztą sam krytykowałem w tym wątku, ale to nie tak że tylko politycy Konfederacji zauważają problem w tym że strzelamy do dronów wartości starego Passata rakietami za 7 milionów sztuka. To pytanie zadaje sobie wielu komentatorów z branżowych portali. Wypowiedź CEO portalu defence24 też cytowałem w tym wątku.
Wypowiedź Mentzena z dziś, to tak jakby na stypie ktoś obrabiał dupę zmarłemu. Może i mówisz prawdę, ale czy to odpowiedni moment na takie rzeczy, szczególnie w dużym gronie osób?
pare godzin minelo teraz cala polska jest ekspertem od wojskowosci, lotnictwa i w ogole
ooo nawet tutaj taki był gagatek o ktorym pisze w poscie 24. Niezle sie bawicie. Zmien awatar z jokera na klauna.
Chociaż woda na młyn dla ukraińców potężna, dla ich debilnej propagandy. To jak oni są nakręceni na to wszystko to jest aż chore.
no kurwa szok, ciekawe dlaczego

Jestem w szoku, widząc jak dużo botów, rosyjskich trolli i pożytecznych idiotów jest w internecie. Już tyle postów i komentarzy widziałem odnośnie tego, jakoby drony były ukraińskie, bądź specjalnie przepuszczone, że to się w pale nie mieści.
Jak to zwykle u silniczków bywa jest to IDZD, poparte osobistymi obserwacjami czyli "bo mie sie wydaje".
Miło, że dzielisz się swoimi metodami.
Schnepf to podła osoba i nikt temu nie przeczy raczej. Problemem jest to, że w takich idiotycznych wojenkach, w ogóle porusza się wątek dzieci osób biorących udział w wymianie gówna. Dziecko nie jest winne, nie bierze odpowiedzialności za zachowania rodziców, więc JAKIEKOLWIEK wplątywanie ich w takie wojny należy piętnować.