Strefa czystego transportu w Krakowie od 1 stycznia 2026.
Jak zapewne większość wie od 1 stycznia 2026 wchodzi strefa czystego transportu. Co o tym sądzicie. Więcej na.
https://ztp.krakow.pl/sct/sct-w-krakowie
tęczowy rafałek wprowadzil to w warszawie i efekt jest taki ze oplem agila silnik 1.0 nie wjade do centrum bo jestem truciciel a sąsiad ramem 2500 moze smialo robic co chce. tyle z ekologii
Strefy czystego transportu to dobry pomysł, ale nie wiem czy technologicznie jesteśmy na to gotowi. Z jakiegoś powodu ustawodawcy europejscy w kwestii transformacji energetycznej stosują metodę kija zamiast marchewki. Dzisiaj żaden z dużych europejskich producentów samochodów nie wierzy we własne zapewnienia o wyłącznej produkcji elektryków do 35r.
Bo to jest zwykły podatek, a nie jakas strefa. Gdyby chodziło o ekologie, to nie mozna byloby wjezdzac wcale. A tutaj mozesz jechac, jak zaplacisz.
Zresztą to kolejny absurd, bo pomijając osoby z klasycznymi autami stare pojazdy mają osoby zwykle biedne. I takie mają placic 200 zl miesięcznie za wjazd xd
W zamian zrobić darmowy transport publiczny i miałbym na to totalnie wywalone :)
Zamiast darmowego lepszy byłby sprawny (zaznaczam, ze nie wiem, jaki jest w Krakowie).
Wystarczyłby jeden bilet na wszystkie możliwe komunikacje wraz z pociągami, w Poznaniu taki mamy i to jest tak wygodne i niezłe cenowo, że już powoli zapominam jak to jest jeździć samochodem.
Widzę co niektórzy dają się przekonać do tego tematu. Tyle że przeciętny człowiek będzie zapierniczał pociągiem albo autobusem do roboty, a szlachta będzie się wozić i będzie mieć w nosie te całe ustalenia bo ich będzie na to stać. A wy zostanie z niczym.
Zamiast darmowego lepszy byłby sprawny (zaznaczam, ze nie wiem, jaki jest w Krakowie).
bardzo dobry, ale drogi
(mowa o normalnych, nie ulgowych)
20 minut: 4 zł
60 minut lub 1 przejazd: 6 zł
90 minut: 8 zł
miesięczny 109-199 (w zależności czy na 1 strefę czy na kombinację od 1 do 3 stref)
miesięczny dla Krakusa: 64 zł na 1 linię, 90 zł na wszystkie linie w strefie I
Strefa I to całe miasto Kraków
strefa II to Skawina, Wieliczka, Zabierzów, Niepołomice (blisko Krakowa, graniczą)
strefa III to Krzeszowice, Brzeźnica, Skała, Słomniki (dalsze)
tęczowy rafałek wprowadzil to w warszawie i efekt jest taki ze oplem agila silnik 1.0 nie wjade do centrum bo jestem truciciel a sąsiad ramem 2500 moze smialo robic co chce. tyle z ekologii
Jak to jest, że Ford Mondeo z tym samym silnikiem z 2005 roku spełnia wymogi, a z 2003 już nie?
Ciekawsze jeszcze jest to że samochody z poza Krakowa, które nie spełniają norm za opłatą będą mogły wjechać. Druga sprawa to zastanawia mnie dlaczego opłata będzie obowiązywać przez 3 lata, a po tym okresie już nie i już takie samochody całkiem nie będą mogły wjechać.
Opłaty dla osób spoza Krakowa – trzyletni okres przejściowy
Dla osób spoza Krakowa, posiadających pojazdy niespełniające wymogów SCT i nieposiadających uprawnień do zwolnienia, wprowadzono trzyletni okres przejściowy (2026–2028), podczas którego będzie można wjeżdżać do strefy po uiszczeniu odpowiedniej opłaty.
System opłat został zaprojektowany elastycznie:
Opłata godzinowa – jeśli potrzebujesz wjechać do Krakowa sporadycznie, zapłacisz 2,50 zł za godzinę;
Opłata dzienna – w roku 2026 gdy wniesiesz opłatę za dwie godziny z rzędu będzie to równoznaczne z dopuszczeniem auta do poruszania się po SCT do końca danego dnia. W roku 2027 taka opłata dzienna będzie wynosiła 15 zł (opłata za 6 godzin z rzędu);
Abonament miesięczny – dla osób regularnie dojeżdżających do pracy:
2026 rok: 100 zł miesięcznie,
2027 rok: 250 zł miesięcznie,
2028 rok: 500 zł miesięcznie.
Po 31 grudnia 2028 roku możliwość wykupienia opłat za wjazd przestanie obowiązywać i do strefy będą mogły wjeżdżać z zewnątrz wyłącznie pojazdy spełniające normy emisji (jeśli nie podlegają wcześniej wspomnianym zwolnieniom, np. dla pojazdów specjalnych itp.).
te 3 lata są po to, aby te osoby miały czas na zmianę samochodu, lub sposobu komunikacji, lub miasta do którego jeżdżą
Ale 3 lata dla ludzi co to się skrobią z lekami na koniec miesiąca to całkiem sporo.
Na pewno się uda uzbierać.
Trzymam kciuki.
Maverick w takim razie wtedy i te 100/250/500 zł/mc też będzie dla nich za dużo, więc równie dobrze może nie być żadnego terminu przejściowego ;)
Nie mają na leki, ale mają na benzynę, choć autobusem jeżdżą za darmo (rozumiem, że mowa o emerytach)?
Naprawdę, sam zgodziłbym sie z waszymi argumentami, gdyby wycinano nowe samochody, a wasze historie były spójne. Ale dopuszczono wjazd aut dwudziestoletnich...
Rozumiem, że wielu osobom nadal się wydaje, że rok 2000 był ledwie kilka lat temu, a urodzeni wtedy chodzą jeszcze do przedszkola, no ale... czas zapierdziela i pora się obudzić. :)
Przyznam natomiast, że ekologia jest dosyć głupią wymówką, auta to ułamek niskiej emisji, chodzi o korki i zużycie infrastruktury, a nie czysty transport
W każdym razie nie tylko - stąd tak duży margines, a jedno brak ograniczeń tonażu.
Kraków zmaga się ponoć z potwornymi korkami. I poszerzenie ulic temu nie zaradzi.
Głupota i tyle można powiedzieć. Albo chęć zarobienia dodatkowej kasy, bo jak zabulisz, to zapraszamy, zapraszamy, choćby Twoje auto zostawiało za sobą chmurę dymu. Przecież jest oczywiste, że ludzie jeżdżą starszymi samochodami, bo nie stać ich na nowe. Teraz będą musieli dodatkowo płacić za możliwość dojechania do pracy, na zakupy itd. Żeby jeszcze ograniczyli rozmiar strefy, jak w Warszawie. Nie, w Krakowie obejmuje ona całe miasto.
Ale przecież to nie dotyczy mieszkańców Krakowa?...
Osoby zameldowane w Krakowie i płacące w Krakowie podatki otrzymały bezterminowe zwolnienie dla pojazdów, które posiadały przed 26 czerwca 2025 roku – niezależnie od tego, jak stare są te samochody. Swoje pojazdy krakowianie będą musieli zgłosić w systemie – oczywiście tylko wtedy, jeśli ich samochody nie spełniają wymaganych norm.
Ja pisałem o osobach spoza Krakowa, które dojeżdżają do pracy, na zakupy, odwiedzić rodzinę, znajomych itd.
Krakowian dotyczy to w sytuacji zmiany samochodu po 26 czerwca 2025. Jeśli ktoś chciałby kupić po tej dacie, to już ma zawężone możliwości. Niby nic takiego, bo benzyniak wyprodukowany po 2005 roku spełnia wymogi, ale są osoby, które mogą i z tym mieć problem. Ot, kolejny sposób wykluczania najmniej zamożnych.
Ale kto kupuje dzisiaj auto mające więcej niż 20 lat? Przecież auto 10-12 letnie jest tańsze, bo w to powyżej 16 lat trzeba włożyć tyle kasy by było na chodzie, że wychodzi to sporo drożej.
Ale kto kupuje dzisiaj auto mające więcej niż 20 lat? Przecież auto 10-12 letnie jest tańsze, bo w to powyżej 16 lat trzeba włożyć tyle kasy by było na chodzie, że wychodzi to sporo drożej.
Zapewne wiele osób.
A jak ktoś ma auto od kilkunastu lat i się nie psuje?
To jak jest z Krakowa to starczy, ze je za darmo zgłosi i już może jeździć.
Napisałem o wykluczaniu osób najmniej zamożnych, jak i takich spoza Krakowa. Oni muszą płacić haracz albo kupić auto spełniające wymogi, na które może nie być ich stać. Poza tym, słyszałeś o gotowaniu żaby? Dzisiaj ja swoim samochodem mogę się po Krakowie poruszać, ale jutro - kto wie? Zresztą, już sam fakt zakazywania wjazdu na teren całego miasta określonym samochodom jest absurdalny.
Nie całego miasta, tylko 60%. No i na litość boską, kto jest na tyle niezamożny, że nie stać go na strucla młodszego niż DWADZIEŚCIA lat, ale stać go na benzynę i OC? I do tego regularnie jeździ ze swojej wioski pod Krakowem na zakupy do centrum?
OK, można w ogóle być przeciwko ograniczeniom ruchu, można twierdzić, że to gotowanie żaby, ale nie wymyślajmy jakichś niestworzonych historii.
Może taka osobę nawet być stać, ale wydatek kilku tysięcy złotych może być dla emeryta czy rencisty znaczącym uderzeniem w domowy budżet. Nie wiesz, jakie w Polsce potrafią być emerytury czy renty? Albo dla osoby o minimalnych dochodach, samotnie wychowującej dziecko. Przykłady można mnożyć. Nikt nie powinien być wykluczony, zwłaszcza w taki sposób. Masz sprawne auto, ale nagle nie możesz nim wjeżdżać do Krakowa. A co to, Kraków jest folwarkiem Miszalskiego i jego ekipy?
Przykład? Moja siostra już do mnie do Krakowa legalnie nie przyjedzie, pomimo posiadania sprawnego auta z 2008 roku. Bo ktoś uznał, że diesle, to od 2015. Absurd.
Ja pisałem o osobach spoza Krakowa, które dojeżdżają do pracy, na zakupy, odwiedzić rodzinę, znajomych itd.
Ale tak zdecydowali MIESZKAŃCY Krakowa i ten projekt ma duże poparcie (ponad 60%). Dlaczego ty, jako osoba spoza miasta jak zakładam, chcesz decydować za jego mieszkańców? Niech ludzie sami decydują o swoim mieście, dlaczego chcesz im coś siłą narzucać? Nie mieszkasz w mieście = nie masz absolutnie nic do gadania.
Pudło, bo akurat mieszkam w Krakowie. To jest moja opinia i moje argumenty. Ktoś może mieć inną. Niech zwolennicy strefy pamiętają tylko, że dziś ich auta spełniają wymagania, ale za chwilę mogą przestać. Tak jest z gotowaniem żaby.
I żeby była jasność. Nie było żadnego referendum, ani oficjalnego głosowania mieszkańców. Decyzję podjęła rada miasta. Nie wiem, skąd masz te 60%. Możesz podać źródło?
https://polskialarmsmogowy.pl/wp-content/uploads/2024/01/Raport_postrzeganie_SCT_Krakow_final.pdf
Po zapoznaniu się z zasadami SCT, większość mieszkańców (61%) popiera wprowadzenie Strefy.
Rozwiązanie to wyższym poparciem cieszy się wśród kobiet i osób rzadko korzystających z
samochodu. Należy jednak podkreślić, że również wśród osób często korzystających z
samochodu zwolenników SCT jest więcej niż przeciwników.
https://smoglab.pl/strefa-czystego-transportu-w-krakowie-dzis-decyzja-radnych-aktualizowane/
W trakcie dyskusji przypomniano badania sondażowe, według których 31 proc. mieszkańców jest za SCT, 40 proc. uzależnia poparcie dla strefy od jej formuły, a 29 proc. jest przeciw.
Były dwa sondaże.
A więc tak:
Strefy czystego transportu są dobre i jestem ich gorącym zwolennikiem
Rodzinna implementacja w oparciu o wiek auta jest głupia, jedyny powód jaki za nią stoi, to to, ze jest najtańsze w wprowadzeniu, ale najlepsze rozwiązanie to naklejki z oceną auta na podstawie:
- emisji gazów zmierzonej, w wypadku hybrydy zarówno na akumulatorze jak i bez i średnia z odpowiednio dobraną wagą
- wagi auta, bo te najcięższe też są uciążliwe i niszczą nawierzchnie. Oczywiście w wypadku busów, aut dostawczych itd. inny przelicznik, dużo korzystniejszy tak by masa w ich wypadku bardzo małe znaczenie.
Chcesz wjechać wyrabiasz naklejkę (oczywiście system ocen ten sam dla całego kraju a najlepiej ten sam co w zachodniej Europie), ot każde miasto określa, które oceny są dopuszczalne a które nie. Ci co jeździli choy do Holandii wiedzą o co chodzi, takie naklejki można już rodzinnie wyrobić choćby na stacjach Dekry.
Zapewne jeszcze cię to tak bardzo nie dotknęło wiec popierasz. Ale jak się to rozszerzy i urozmaici to i ty możesz mieć z tym problem.
Jak dla mnie idą w złą stronę i to niekoniecznie w Krakowie. Powinni zająć się tirami czyli zastąpić je elektrykami lub iść w kolej towarową oraz wprowadzić darmowe autobusy dla wszystkich we wszystkich dużych i średnich miastach. Dopłaty do nowych (lub młodych roczników) samochodów (niekoniecznie elektryków). Nowe samochody to zawsze mniejsza emisja niż stare 30 letnie gruchoty.
W obecnym rozwiązaniu najbardziej po kieszeni dostaną jak zawsze osoby ubogie.
Z tą zmianą na elektryki już ktoś niedawno wpadł na taki pomysł i go wyśmiano. Co do kolei to ona nie wszędzie dojedzie i nie wszędzie da się taką zrobić. Po za tym i tak trzeba by było od rozładunku rozwozić towary ciężarówkami.
A wiadomo już co z faktem bezpieczeństwa danych osobistych spoza zakresu "Pan Paweł ma starego opla z 1999 i nie może nim wjechać do Krakowa, nie mieszka w Krakowie, płaci abonament"? Jeśli jesteś spoza Krakowa i chcesz się leczyć w nim, to musisz ubiegać się o specjalne uchylenia wydane na podstawie wniosków. Miasto ma komunikować się z jednostką leczącą cię, czy rzeczywiście się u nich leczysz. Wchodzimy już tutaj w sferę informacji medycznych, pytanie czy miasto jest przygotowane na przechowywanie odpowiednie takich danych, w legalny i bezpieczny sposób? Oczywiście dopiero wychodzi to teraz, miesiąc przed wejściem strefy w życie, bo wcześniej zakres udzielanych informacji był niemal szczątkowy (obecny z resztą również woła o pomstę do nieba).
Strefa sobie, a smog w mieście sobie. Standardowo, po przyjściu poważniejszych mrozów. Ludzie palą w piecach dziadostwem i jest efekt. Władze miasta zalecają zostawić dopuszczone w strefie samochody i jechać komunikacją miejską. Cyrk. Ale kasa płynie, także z głównego zadania SCT się wywiązuje.
Wprowadzenie strefy czystego transportu w Krakowie od 1 stycznia 2026 to przykład decyzji oderwanej od realiów życia mieszkańców. Miasto przerzuca koszty transformacji na zwykłych ludzi, ignorując fakt, że wiele rodzin nie stać na wymianę samochodu. Transport publiczny nadal nie zapewnia realnej alternatywy, a SCT grozi wykluczeniem komunikacyjnym i pogłębieniem nierówności społecznych zamiast realnej poprawy jakości powietrza. W Warszawie juz od dawna takie kretynizmy funkcjonują
ignorując fakt, że wiele rodzin nie stać na wymianę samochodu.
Krakusy, z tego co wiem, są wyłączeni z obostrzeń strefy, więc czemu mieliby wymieniać samochody?
Wprowadzenie strefy czystego transportu w Krakowie od 1 stycznia 2026 to przykład decyzji oderwanej od realiów życia mieszkańców.
Aktualny prezydent Krakowa dość jasno się wypowiadał o SCT, więc o jakim oderwaniu tutaj mowa skoro sami mieszkańcy poparli strefę chociażby podczas wyborów? Ostatni sondaż pokazał również, że ~60% mieszkańców popiera SCT.
Ale tak czy siak muszą zarejestrować samochód w systemie. Jeżeli tego nie zrobią to jak wyjdzie to nie wiedzie później. Po za tym jest też w zmianka że jeżeli kupi ktoś samochód z Krakowa po wprowadzaniu tej strefy niezgodny z normami to też będzie musiał bulić.
Ale dzisiaj trudno kupić samochód niezgodny z tymi normami. Auta spełniające te kryteria idzie kupić spokojnie poniżej dwóch tysięcy złotych. Kto kupuje ponad 20 letnie auta? Toż to skarbonki bez dna.
Krakusy, z tego co wiem, są wyłączeni z obostrzeń strefy
Tak, obostrzenia są dla przyjezdnych i to oni podnoszą największe larum, sami mieszkańcy strefę chcieli.
ale nie wszyscy, chodź wydaje się że nawet ci co chcieli to co do niektórych dotarło z czym to się wiąże.
ale nie wszyscy,
No ciężko znaleźć inicjatywę, którą popiera 100% ludności. Akurat SCT w Krakowie jest dość dobrze umocowana, bo popierał ją kandydat na prezydenta który wygrał, w ankietach wyszło dość duże poparcie a nawet WSA się przyczepił tylko do drobnej części zapisów formalnych, kto jest w myśl SCT mieszkańcem. Tam też były nieźle akcje, bo kojarzę 4 pozwy i poza wojewodą małopolskim były chyba tylko 3 z jakichś gmin dookoła miasta. Więc tak jak pisze elathir, wychodzi ze największe larum podnoszą ci którzy do gadania nic nie mają, bo to decyzja Krakusów dotyczącą Krakowa.
Więc tak jak pisze elathir, wychodzi ze największe larum podnoszą ci którzy do gadania nic nie mają, bo to decyzja Krakusów dotyczącą Krakowa.
A tak w ogóle, to Kraków dla Krakusów, tak jest! Uwielbiam takie krótkowzroczne podejście do różnych kwestii. Krakusy podniosą larum dopiero, jak inne miasta wprowadzą podbne rozwiązanie i wielu mieszkańców Krakowa nie będzie mogło wjechać do Lublina, Wrocławia czy Kielc. Wtedy już nie będzie tak fajnie.
Żeby była jasność, sam jestem mieszkańcem Krakowa, w dodatku posiadam benzyniaka Euro 6. To nie przeszkadza mi jednak widzieć pewnych rzeczy. Zamach na wolności obywatelskie, to jedno. Drugi problem jest taki, że władze miasta zajmują się nie tym, co trzeba, bo samochody odpowiadają za smog w niewielkim stopniu. SCT funkcjonuje, a obecnie jakość powietrza w mieście jest tragiczna. Ważne jednak, że Miszalski i jego banda mają nowe źródło dochodu.
Wyjaśnienia wymaga też kwestia zgody mieszkańców Krakowa na SCT. Nie było żadnego referendum ani powszechnego głosowania. Ta "zgoda", to nic więcej, aniżeli zwykły sondaż, poprzedzony wciskaniem ludziom kitu, że to samochody głównie odpowiadają za jakość powietrza w mieście. No właśnie widać.
Tylko, ze auto nie odpowiadają za smog, a za wysokie stężenie NOx i PM 2,5. Smog to CO2, CO i PM 10 głównie z pieców.
To i to to zanieczyszczenie, oba maja inna źródła. Walczyć należy z oboma, z jednym wymianą pieców a drugim właśnie przez SCT.
I tak był tylko sondaż, ale przecież ci co wybory wygrali zapowiadali, że ich celem jest SCT. Nie ma też jakiegoś specjalnego oburzenia w Krakowie po jej wprowadzeniu. Buntują się mieszkańcy gmin dookoła.
No i widzisz, sam nie jestem z Krakowa, ale mam tam znajomych co mi sytuację streszczają i sam chciałbym taką strefę w Gdańsku, ale nie mam co na nią liczyć na razie bo powietrzne wciąż uchodzi za za dobre by to już forsować.
I teraz jaki procent aut w Polsce nie spełnia norm? Niby całkiem sporo bo aż 20%. Tylko część z tych aut jest zwolniona (śmieciarki, starsze autobusy, czy inne formy transporty towarów lub ludzi polegające pod instytucje nie objęte obowiązkiem) lub w ogóle nie podróżuje pomiędzy miastami bo to np. wan z fast foodem, szambiarka czy inna stara ciężarówka w dieslu, więc ich nie robi.
Część jest zwolniona bo należy do mieszkańców. Tak realnie 15%. I te 15% odpowiada za ponad 30% emisji NOx w miastach.
Drugi problem jest taki, że władze miasta zajmują się nie tym, co trzeba, bo samochody odpowiadają za smog w niewielkim stopniu. SCT funkcjonuje, a obecnie jakość powietrza w mieście jest tragiczna. Ważne jednak, że Miszalski i jego banda mają nowe źródło dochodu.
A co ma SCT do smogu w całym mieście? Tutaj się nie rozchodzi o smog, bo to głównie pyły zawieszone. Samochody mają w tym udział na poziomie ~10%. W SCT rozchodzi się głównie o pyły zawieszone oraz CO2 przy drogach, oraz "globalnie" (w sensie miasta) skrajnie szkodliwe tlenki azotu.
Nie ma też jakiegoś specjalnego oburzenia w Krakowie po jej wprowadzeniu. Buntują się mieszkańcy gmin dookoła.
No to raz jeszcze. Otóż Krakusy zaczną się pewnie buntować, jak nie będą mogli wjechać do innych miast, bo te wprowadzą własne strefy. Strefy powinny też wprowadzić ościenne gminy, aby miastowi mieli utrudniony wyjazd z miasta. Byłoby zabawnie. Podejście Kraków dla Krakusów jest bardzo krótkowzroczne. Przyjezdni też tworzą gospodarkę tego miasta, także więcej szacunku dla nich.
W kwestii tego, ile aut spełnia wymogi, można powiedzieć to samo. Dziś Twoje czy moje spełniają, ale jutro? Wszystko zależy od widzimisię władz i potrzeb budżetu miasta. Metro mają budować i jak już dotrze do nich, w jak wielkiej du... są, to dopiero się zacznie. Opłaty za parkowanie, ceny biletów - wszystko jeszcze mocniej w górę. Może całkowity zakaz poruszania się diesli. Po zapłaceniu oczywiście wjazd dla największego kopciucha.
Otóż Krakusy zaczną się pewnie buntować, jak nie będą mogli wjechać do innych miast, bo te wprowadzą własne strefy.
Masz strefy w miastach na Zachodzie, masz strefę w Warszawie i jakoś nikt w Krakowie z tego powodu szat nie drze.
Po zapłaceniu oczywiście wjazd dla największego kopciucha.
Skończcie ludzie z tą manipulacją albo doczytajcie co to jest i dlaczego taki zapis wprowadzili. Opłata za wjazd jest tylko tymczasowa, żeby zniechęcić ale z drugiej strony nie zablokować całkowicie wjazdu jak już ktoś musi i chce zabulić. Po 2030 r. żadne auto nie spełniające norm nie wjedzie do strefy.
Strefy powinny też wprowadzić ościenne gminy, aby miastowi mieli utrudniony wyjazd z miasta.
Po pierwsze to masz przecież A4 koło Krakowa więc jak niby mieliby zablokować przejazd? Po drugie o ile w przypadku Krakowa ma to sens nawet ekonomiczny, to jak wprowadzi to jakaś mała miejscowość w Małopolsce to będzie to dla niej gwóźdź do trumny.
Ja nikomu jego czapeczki z napisem SCT nie mam zamiaru ściągać. Odsyłam do mojego postu nr 16.1, bo nie chce mi się drugi raz tego samego pisać. Dziś mamy raptem dwie strefy, jutro - być może więcej. Wtedy i Krakusy odczują skutki tej polityki. Ja jestem przeciwnikiem tego rozwiązania i tyle.
A jak myślicie dlaczego piszą że dalej jest smog. Przecież wprowadzili właśnie owy SCT, zakaz palenia drewnem, węglem czy zakaz palenia w kominkach. A mimo to w prowadzania takich restrykcji dalej jest smog. Z prostego powodu, bo by stracili dofinansowania i kasa przestała by płynąć szerokim strumieniem. Jakby powiedzieli że jakoś powietrza się poprawia to ludzie już by tak chętnie nie godzili się na kolejne restrykcje. Pytali by po co to wszystko jak jest lepiej. Mniej chętnie przestali by się też godzić na kolejne opłaty. Przecież zaraz ma wejść też rozszerzona wersja SCT, pewnie za chwilę znowu jakieś ustawy powprowadzają że czegoś tam nie będzie wolno robić i kolejna kaska będzie płynąć szerokim strumieniem, a tak powiedzą że jest dalej źle i znowu będą zarabiać na tym.
Sąd już się wypowiedział tak więc gośc zrobił jedną durniejszych rzeczy jaką można. WSA nie podważył żadnego zapisu dot. samej SCT a jedynie zawiesił te dot. ustalenia kto jest w świetle tych przepisów traktowany jako mieszkaniec. Nie wiem na co on liczy, że sąd mu zignoruje obowiązujące prawo w imię jego wymyślonej "dyskryminacji"?
No to raz jeszcze. Otóż Krakusy zaczną się pewnie buntować, jak nie będą mogli wjechać do innych miast, bo te wprowadzą własne strefy.
https://www.rzeszow-info.pl/artykul/11864,alert-rcb-dla-rzeszowa-i-powiatu-rzeszowskiego-smog-zagraza-zdrowiu-mieszkancow
Co ciekawe jak się wchodzi na kamery o różnych porach dniach to nic takiego nie widać.
Nie słyszałem o planach wprowadzenia SCT w Rzeszowie. Nie wiem też, jaka jest tam obecnie sytuacja ze smogiem. Pewne jest natomiast, że będzie musiała się odbyć odpowiednia kampania, aby przekonać do niej mieszkańców. Co do wymagań, to mieszkańcy jeżdżą, czym chcą, a przyjezdni - tylko benzyniaki od 2018 w górę (ja mam auto z tego roku). Niech Krakusy zaczną powoli odczuwać skutki tych głupich rozwiązań. Niech wszyscy w kraju (miasteczka, gminy, wioski) wprowadzą swoje strefy, wszak każdy ma prawo. Wtedy już w ogóle nie będzie można się poruszać i może przejrzymy na oczy.
Wyjątkowo niemądre są twierdzenia, że przecież Krakusy nie protestują, więc nie ma problemu. Bo na razie oni są "uprzywilejowani". Oni jeżdżą, gdzie chcą, a do ich miasta obowiązują limity. Do czasu, gdy i Krakusów dotkną inne strefy i to nie tylko w miejscach docelowych. Wystarczy, że po drodze trzeba będzie omijać wsie i miasteczka, bo te mają swoje strefy, jeszcze bardziej restrykcyjne.