Adhd ktoś ma?
Zastanawiam się czy ktoś z was ma adhd jak sobie radzicie i czy jakoś leczyliscie się itd.
Loon jak zwykle pod tematem zaburzeń musiał zabłysnąć jak bystra w kiblu. Już coś podobnego kiedyś napisałeś w temacie o depresji, teraz oczywiście lek. nauk chłopskorozumowych wziął ADHD na tapet xD.
Przez lata miałem problemy które objawiały się właśnie np. depresją na którą byłem leczony latami, ale terapie przynosiły marne skutki. Dzieki temu "trendowi", poszedłem się przebadać na ADHD i wyszło czarno na białym że mam mieszane spektrum autyzmu z adhd (co było dużym zaskoczeniem dla mnie, bo adhd podejrzewałem u siebie od wielu lat, a spektrum no way), 2 lata jestem w terapii, biorę leki i od tego czasu moje życie się obróciło o 180 stopni. W końcu problemy które całe życie rozpierdalały mi moją rzeczywistość okazały się do ogarnięcia, a strategie pod moje problemy działają.
Więc apeluje do wszystkich, jeśli to podejrzewacie u siebie to idźcie to sprawdzić. Ale nie nastawiajcie się że na pewno to macie, od tego jest akurat osoba diagnozująca. Jeśli chcecie iść po diagnozę tylko po to żeby dostać "legalne dopalacze" to raczej zapiszcie się do centrum leczenia uzależnień.
Mam diagnozę, biorę leki i w sumie to tyle. Trzeba się nauczyć funkcjonować, nauczyć się swoich zachowań, emocji i w zasadzie to nic więcej nie zrobisz. Tego nie da się wyleczyć. Jak sobie nie radzisz z tym, bierzesz leki i dalej jest kiepsko, to można pomyśleć o terapii poznawczo-behawioralnej.
Niestety, samozwańczy zaburzeńcy (jest ich mnóstwo o dziwo) powodują, że wstyd gdziekolwiek wspominać o tym, że się na to zaburzenie cierpi, bo od razu jesteś utożsamiany ze zjebami z tiktoka, którzy każde spierdolenie umysłowe zrzucają na ADHD (którego nie mają).
Teraz każdy ma ADHD*, bo to jest modna choroba, którą diagnozują w mediach społecznościowych horoskopiary. Wcześniej wszyscy mieli hashimoto.
Prognozuję, że za 2-3 lata znowu każdy będzie miał jakąś chorobę?
- raz na kilka godzin ssie cię w brzuchu i czujesz, że musisz coś zjeść?
- kiedy budzisz się rano nieprzyjemnie pachnie ci z buzi?
- spomiędzy twoich pośladków co jakiś czas wylatują jakieś gazy?
- często nie chce ci się przebiec 10 kilometrów w deszczu?
To przebadaj się, prawdopodobnie masz (tu nazwa kolejnej modnej choroby)
spoiler start
Nie kwestionuję, że są osoby dotknięte ADHD, tylko social media robią z chorób kabaret, teraz co druga pani co ma instagrama w Polsce twierdzi, ze ma ADHD
spoiler stop
Rownie duza wada "dziesiejszych czasow" jest to ze kazdy moze napisac co chce i kiedy chce. Mimo ze czasem naprawde nie powinien.
MOzesz przedstawic swoje kwalifikacje medyczne/psychiatryczne, ktore pozwalaja ci oceniac merytoryke i sens tego co pisza ludzie o swoim zdrowiu i objawach?
Dzieki.
ps. Na tym instagramie sa tez smoki? I czemu tylko panie? Panowie nie moga?
Nie muszę mieć kwalifikacji medycznych, żeby zauważać nagromadzenie pewnych trendów, tak jak nikt normalny nigdy nie pyta cię w dyskusji na GOL o twoje kwalifikacje do tych wszystkich wysrywów, którymi regularnie z pozycji samozwańczego eksperta raczysz nas na forum
Za to musisz miec aby oceniac kto jest chory a kto nie. I dlaczego. I co mu pomaga a co nie.
W dupie byles i gowno widziales taka prawda. Moze sobie zauwaz nagromadzenie trendow we wlasnej glowie. Bo wychodzi na to ze jesli zauwazasz "nagromadzenie trendow", to moze to ty uzywasz social mediow za duzo panie "este taki zajebisty?.
z pozycji samozwańczego eksperta
I kto to mowi haha...
ps ."Partnerka" wie o postach? Nie wiem czy bylaby zadowolona z dosc slabo zaowalowanego seksizmu.
Ja nie oceniam czy ktoś jest chory, a kto nie. Nie kwestionuję też istnienia ADHD, dlatego pytania o kwalifikacje medyczne to zwykły jęk etatowego forumowego frustrata, który dwa posty temu wyzywał w innym wątku - w swoim stylu - kogoś innego od "ch*jków".
Piszę o nagromadzeniu trendów w social mediach i "modach" na choroby. Chcesz koniecznie literatury naukowej na temat tego co napisałem, to proszę, takie coś mi wyskoczyło jako pierwsze https://sciencemediacentre.es/en/half-most-viewed-tiktok-videos-about-adhd-are-not-line-scientific-literature
Nie wiem jak do końca to wygląda u was z domu, każdego posta przed publikacją na forum gry-online konsultujesz z partnerką i prosisz o jej zgodę na publikację? I ona ci to wszystko klepie? Kolejne debilne pytanie zaraz po pytaniu o kwalifikacje psychiatryczne.
W dupie byles i gowno widziales taka prawda. Ktos tu ma kompleks Leszka z Daleko od szosy.
Też znam A raczej teraz poznałem diagnozę jednej osoby i trochę mnie to zaciekawiło.
Za dzieciaka babka ze szkoły wysłała mnie na badania pod kątem ADHD. Diagnoza negatywna, jednak cały czas wyróżniałem się zachowaniem od wszystkich. Babka twierdziła to samo i nie tylko ona. Teraz jestem troszkę starszy i patrzę na to z perspektywy dorosłej osoby i kurcze coś w tym może nawet być. Jak wyszukam typowe zachowania dla ADHD, to wcale nie muszę szukać tego u siebie, bo dokładnie tak miałem za dzieciaka, dokładnie tak to opisywały nauczycielki, a i dalej to wszystko się zgadza. Jednakże nie mam pozytywnej diagnozy także nie stwierdzę, że mam. Totalnie zapominam o tym, że coś może być nie tak, bo mam milion ciekawszych rzeczy do roboty i sposobów na wydawanie pieniędzy :p.
Funfact: nawet w pracy robię na kilku różnych stanowiskach, a bardzo długi czas pracowałem na dwie zmiany 6 dni w tygodniu i strasznie za tym tęsknię, bo fajne to było (dla zdrowia na peeewno nie).
Mam diagnozę, biorę leki i w sumie to tyle. Trzeba się nauczyć funkcjonować, nauczyć się swoich zachowań, emocji i w zasadzie to nic więcej nie zrobisz. Tego nie da się wyleczyć. Jak sobie nie radzisz z tym, bierzesz leki i dalej jest kiepsko, to można pomyśleć o terapii poznawczo-behawioralnej.
Niestety, samozwańczy zaburzeńcy (jest ich mnóstwo o dziwo) powodują, że wstyd gdziekolwiek wspominać o tym, że się na to zaburzenie cierpi, bo od razu jesteś utożsamiany ze zjebami z tiktoka, którzy każde spierdolenie umysłowe zrzucają na ADHD (którego nie mają).
Co prawda to prawda. Dzieciak jest leniwy i nie chce odrabiać pracy domowej, bo woli grać w gierki to zasłania się ADHD XD. Nagle wszystko jest ADHD.
Bartek jest adhd i inne ale sa i różne swiry które muszą pisać swoje mądrości nie mając pojęcia.
Loon jak zwykle pod tematem zaburzeń musiał zabłysnąć jak bystra w kiblu. Już coś podobnego kiedyś napisałeś w temacie o depresji, teraz oczywiście lek. nauk chłopskorozumowych wziął ADHD na tapet xD.
Przez lata miałem problemy które objawiały się właśnie np. depresją na którą byłem leczony latami, ale terapie przynosiły marne skutki. Dzieki temu "trendowi", poszedłem się przebadać na ADHD i wyszło czarno na białym że mam mieszane spektrum autyzmu z adhd (co było dużym zaskoczeniem dla mnie, bo adhd podejrzewałem u siebie od wielu lat, a spektrum no way), 2 lata jestem w terapii, biorę leki i od tego czasu moje życie się obróciło o 180 stopni. W końcu problemy które całe życie rozpierdalały mi moją rzeczywistość okazały się do ogarnięcia, a strategie pod moje problemy działają.
Więc apeluje do wszystkich, jeśli to podejrzewacie u siebie to idźcie to sprawdzić. Ale nie nastawiajcie się że na pewno to macie, od tego jest akurat osoba diagnozująca. Jeśli chcecie iść po diagnozę tylko po to żeby dostać "legalne dopalacze" to raczej zapiszcie się do centrum leczenia uzależnień.
Już coś podobnego kiedyś napisałeś w temacie o depresji, teraz oczywiście lek. nauk chłopskorozumowych wziął ADHD na tapet xD.
Koles jest ucielesnieniem tego mema "wez sobie pobiegaj czy cos". Min. dlatego sie do niego przeczepilem. Kazdy jeden, nawet najslabszy z tych artykulow jest bardziej pozyteczny, bo moze spowodowac ze ktos sie pojdzie przebadac (do czego w sumie zawsze na koncu zachecaja), niz jego pierdolenie.
Strzelam ze w zyciu nie mial jeszcze prawdziwego kontaktu z chorobami i zlym samopoczuciem (psychicznym czy fizycznym).
Coz... zycie kazdemu w swoim czasie daje lekcje pokory.
Generalnie się zgadzam, ale ta "moda na ADHD", a w latach ub. na borderline rzeczywiście jest widoczna. W dodatku, z mojego doświadczenia potrafi być problemem nie tylko dotyczących social mediów, ale gabinetów psychologicznych.
Niemal dekadę temu byłam na psychoterapii po wypadku samochodowym (który "odpalił" przy okazji masę uśpionych demonów do ogarnięcia) i od psychiatry oraz psychologa usłyszałam, że mam "cechy borderline" - kiedy równocześnie borderline miała masa influencerek-alternatywek. W zeszłym roku byłam na terapii par i usłyszałam, że powinnam się sprawdzić pod kątem ADHD. I to nie byli pierwsi lepsi znachorzy, tylko uznani fachowcy z wieloletnim doświadczeniem.
Efekt jest taki, że nie mam motywacji i zaufania diagnozować się pod kątem konkretnych nazwanych zaburzeń, bo i tak widzę, że jestem neurospicy i mogę mieć cechy występujące w różnych zaburzeniach - jak wieeelu z nas :). Poza tym, obawiam się, że źle dobrane leki osłabiłyby moje zdolności poznawcze, a pracuję umysłowo w dużym skupieniu. Może by mi pomogły, ale może nie, także, generalnie mam już wywalone, bo wiem, że jakaś diagnoza i tak znacząco nie poprawi jakości mojego życia, które w międzyczasie zorganizowałam pod siebie i po prostu robię swoje :)
Terapia CBT w ramach tej sprzed dekady po wypadku nie załatwiła wszystkich problemów w zakresie kontroli emocji, ale sporo pomogła z tym jak czuję się ja i jak odbiera mnie środowisko. Czyli tak, radzenie sobie to terapie i korzystanie z narzędzi pozyskanych w terapii przez resztę życia. W pracy korzystam z różnych narzędzi pomagających w skupieniu, zasadniczo najlepiej mi się sprawdza lista zadań w excelu i zapisywanie pracy w "blokach" 15-minutowych. Ale jak robota jest nudna, to pewnie niekoniecznie trzeba mieć jakieś zaburzenie, żeby się rozpraszać, tym bardziej gdy ręka swędzi, żeby sięgnąć po smartfon i przeskrolować GOLa i socjale. Ciekawe swoją drogą, jak na ilość diagnoz wpłynąłby uprzedni 6-tygodniowy detoks od socjali i gier on-line.
Anyway Dev, suuuuper, że udało Ci się tak poprawić jakość życia :)
moja zona ma
mozg osoby z adhd dziala inaczej i to jest oczywiste
np leki, czyli nie ukrywajmy, amfetamina, nie dziala tak jak na zwkla osobe (ja wzialem raz by sprobowac i nie spalem cala noc a moja sie po prostu skupi na pracy lub czym innym i wieczorem spokojnie zasnie)
mi szczerze powiem jest ciezko, ja jestem poukladany dosc i trzymam sie terminow
i z osobą z adhd jest po prostu ciezko zyc
... ciekawa dyskusja :)
Wydaje mi się że teraz adhd ma trochę inne podłoże niż jak w tedy gdy byliśmy dziećmi, bo w tedy wystarczyło być energicznym dzieciakiem i próbowano to zaszufladkować. Teraz, w raz z rozwojem nauki nad naszymi cabanami stwierdza się to już trochę inaczej, być może czasem nad wyraz, być może.
Mój mózg ma adhd - i skłonności do depresji.
Moje ciało ma totalne przeciwieństwo adhd.
Taki miks, co tymbardziej potęguję ciężki wicher między uszami :)
Mam pamięć na plus minus 5sekund, dla przykładu, przed wyjściem do pracy - mam przygotowaną puszkę jakiegoś napoju, leży przy kluczykach do auta żeby jej nie zapomnieć, biorę kluczyki - wiem że leży to mountain dew i że muszę go zabrać ale postanawiam najpierw ubrać kurtkę żeby to wrzucić do kieszeni - ubieram kurtkę, wychodzę, puszka zostaje - być może na jutro. Wszystko trwa kilka sekund.
Nie potrafię się skupić właściwie na niczym co nie zapewnia ciągłej akcji - gry są spoko - filmy/seriale absolutnie nie, książki - walcze, staram się czytać, choćby tą jedna miesięcznie - czasem czytam niektore strony po kilka razy bo chociaz czytam i przewracam kartki myślę o czymś gdzieś tam i nie mam pojęcia co przeczytałem.
Nie usiedze, wierce się, przekręcam, kręgosłup mówi "DEBILU" ale trudno, muszę się powykrzywiać.
I mnóstwo tego typu podobnych rzeczy.
ADHD? Ewidentnie.
Dobieram sobie chorobę? Być może.
Tylko że ja nie mam pojęcia jak to jest żyć mając inaczej, a skoro można inaczej, to znaczy że coś jest na rzeczy :)
Pytałem się kiedyś (powiedzmy w 25 roku) czatów, groków i zacząłem się bardziej interesować tym, ale pomyślałem jak lekarz chłop. roz. Loon, że teraz, to to wszyscy mają i jeszcze ja się naczytałem i wmówię sobie zaraz, że mam i by jeszcze teraz wyszlo, że on miał rację. xd
Wyświetliły mi się ze dwie rolki na insta od jakichś normalniejszych ludzi (że nie fanatyków teorii spiskowych, ani podbijaczy zasięgów), typu kobita gościa od Astrofazy i dopiero się wystraszyłem, że się to potwierdziło. Konkretnie u mnie, nie musi to być adhd, ale jak wyżej, jakieś np ze dwa zaburzenia. Byłem na studiach związanych z it, to przecież jak mi wypadły laborki 2x pod rząd programowania, to taka osoba jak ja nie może się skupić przez tyle czasu. Mam umysł funkcyjny, całki i różniczki przyswajałem i zaliczałem, ogólną koncepcję programowania też rozumiałem (byli koledzy, ktorym cos tlumaczyliśmy, nawet grupą i ni chuja - zawinęli się np po 2 roku z tego kierunku), ale nie robiłem tego nigdy w domu, bo ja to bym nie zrobił nigdy niczego w domu na kompie. Praca zdalna (programisty, sieciowca, administratora) by byla zdecydowanie nie dla mnie (chyba, że bym zablokował sobie wszystkie strony, które odwiedzam - ale to przeciez bez sensu), doskonale bym się czuł gdzieś łażąc i czegoś pilnując, w sumie .. w pracy w której jestem teraz, gdyby nie jej godziny, ale to już nie ma nic wspólnego z tematem.
Jak wyżej, czytanie książek przychodzi ciężko, siedzę na tym forum tyle lat i uwielbiam czytać, ale .. artykuły krótsze. Jak czytam coś długiego, to zaraz nie pamiętam co przed chwilą czytałem. Tak samo mam coś zrobić i zapominam o tym. Wejdę szybko po pracy do sklepu po 5 rzeczy, to robię notatki na telefonie, bo na pewno czegoś nie kupię. Muszę zrobić jedną rzecz na raz, zmuszam się do rozpoczęcia i zakończenia jej - jak w simsach, bo zaraz pozaczynam pięć kolejnych myśli, bo teraz akurat mialem taki 'napad'. Ooo, gry. Gram w coś i mi się podoba, ale porzucę zaraz i zacznę grać w coś innego. Wiadomo, że z wiekiem ma się już mniej na to czasu, ale zawsze tak miałem.
Chyba powinienem się gdzieś wybrać do lekarza, z moją kobietą to od dawna się śmieję, że mam adhd i nauczyła się ze mna zyc, zeby mi pomoc coś skończyć, co zacząłem. :D I mówi też, że dobrze, że nie mam z kobietami tak, jak z grami.