Via Tenor
Tłusty człowiek
Czas przytyć. My w Polsce będziemy teraz jedli pączki, a ciekawe co będą jedli teraz w cywilizowanych krajach...
To teraz standardowo :) - Ile pączków zamierzacie dziś zjeść + smakowitego chrustu + jakiegoś tłustego mięska?
PS: Tego dnia mi proszę kalorii nie liczyć.
Najchętniej to tę całą paletę najtańszych, najpodlejszych z Biedronki + 5 litrów kawy, ale bym skończył na SOR-ze.
Ja też lubię podłe paczki i podle zapiekanki. A i podły ketchup i podlego szampana
Via Tenor
Ze 3 sztuki wlecą, ale z każdym rokiem coraz mniej wszystko cieszy i szybko przemija, tak jak świeta były i 'nima' i takie idk. jak zwykły dzień.
Do Januszexu zamówią pączki z biedronki te najtańsze to się zje z 5 bo mniejsze.
Via Tenor
Bo tańsze!
9gr za sztukę...
To tak gdyby ktoś chciał bardziej przyswoić tablicę mendelejewa.
Smacznego!
Bo tańsze!
9gr za sztukę...
To tak gdyby ktoś chciał bardziej przyswoić tablicę mendelejewa.
Smacznego!
Nie bądź świętszy od papieża. Całe walle zajebane narzekaniem na te pączki, jakby zjedzeniu paru takich, raz w roku, miało ci od razu złoścliwca w jelicie grubym wyhodować. I co najlepsze, większość tych postów, to jakieś mariusze i inne barbary, które statystycznie nie mają nic przeciwko przyswojeniu niemałej ilości alkoholu na większe, bądź mniejsze okazje parę razy do roku. Jak Polna była za 10 zł w lidlu, to ludzie z przyczepami zajeżdżali, a w internecie cisza, bo nikt nie miał czasu narzekać, przy kolejnych rundkach do sklepu.
Chyba tylko ta cena, powoduje w ludziach jakieś dziwne uczucie wyższości. Gdyby te same pączki szły w cenie 2 zł za sztukę, to już nikt problemu o ich skład by nie miał.
Na co dzień staram się trzymać michę, ale dziś nie liczę kalorii. 3 już zjadłem (z pistacją, śliwką i różą), a mam jeszcze 7.
Tłusty Czwartek to radosne święto :D
Tak trzymać! U mnie też 2 już zjedzone, wysokoklaśne, jeden z kremem kokosowym, a drugi z ajerkoniakiem. A jak u Ciebie z chrustem? Ja się chyba jeszcze zaopatrzę :)
Chrust to bomba kaloryczna i tłuszczowa. Omijam z daleka. Zresztą nie jestem wielkim fanem, cały smak to cukier puder... :)
Ale pączki wjadą, trzy albo cztery, dlatego obiad już bez mięska. :)
Raz, dwa razy na kwartał zje się pączka z "lepszej" cukierni, czy tam pączkarni za dychę. Ale tbh lubię w tłusty czwartek, raz do roku, opieprzyć kilka podłych skurczysynów za 0.0000001 groszy. Nie wiem, jakie ulepszacze są do nich pakowane, ale robią robotę.
No i pech chciał, że zapomniałem się dozbroić na dziś, więc może dopiero wieczorem coś upoluję (jeśli zdrowie pozwoli, bo przeziębienie mnie z rana złapało). Trzymajcie kciuki, żebym nie zemdlał z braku cukru i chemii w organizmie w to zacne święto.
Jeden wciągnięty, tradycji stało się zadość, starczy ;)
Za dzieciaka to się młóciło te pączki jeden za drugim, licytując się kto zjadł więcej. A teraz na starość to już się nie ma na takie coś ochoty
Via Tenor
Ktoś tu na GOL-u może przeszedł na donuty? Te nasze swojskie pączki to się strasznie lepią, trzeba przyznać. W sumie ciężko takiego zjeść, żeby się choć trochę nie pobrudzić.
Wyobrażacie sobie jakiegoś poważnego człowieka z cywilizowanego kraju jedzącego kurwa polackiego pączka?
o kurwa wyobraźcie sobie jak taki James Bond wpierdala je pączka xD bierze wielką kupę gówna z tłuszczem do mordy, lukier mu się kruszy na garnitur, upierdala mu rękaw, dżem z środka się wylewa, nie panuje nad tym, musi szybko wpierdolić, bo się pączek cały rozpierdoli xD a Donuta? Donuta zje sobie na spokojnie, małymi gryzami, wygląda jak człowiek jedzący deser Z KLASĄ a polak jedzący te "słodkości" to wygląda jak jaskiniowiec co dorwał się do jedzenia xD HALINA SZYBKO ŻRYJ TEGO PONCZKA DAWAJ NASTEMPNEGO
Jakbyś cały rok żywił się pączkami z biedry osiągając limit kalorii to koszt wyżywienia wyszedłby cie 144 zł.
Jednego pewnie zjem i wystarczy. Rzadko po nie sięgam, ostatnio jak sięgnąłem to wydał mi się bardzo słodki, aż za bardzo.
Via Tenor
Wczoraj zjadłem 3, dziś już nie chcę.
Poleciały 2 pomidorowe na śniadanie.
Mówią, że to nie pączki, tylko warzywa albo nawet owoce. Nikt w sumie nie wie.
Jeden dziś i był też jeden wczoraj. Pewnie zajadłym i kolejnego, ale lenistwo wygra, bo nie chce mi się iść na zakupy.
Zwykle jem jednego rano i jednego po południu. Kiedyś oczywiście jadłem więcej, ale dziś tyle mi w zupełności wystarczy.
A te tanie pączki z biedry to chyba mają niezłe wzięcie, bo jak przechodziłem rano, to sporo ludzi niosło całe kartony.
Wielu ludzi myśli, że jak w ten dzień zje się parę pączków to już przytyje się a to nie prawda. Trzeba by te pączki jeść regularnie, żeby przytyć a nie że dziś zje się parę i już waga podskoczy. Jecie fastfoody regularnie i się tym nie przejmujecie czy wam waga podskoczy a nagle zaczynacie się o to martwić jak dziś zjecie parę pączków popijając je mlekiem...
Kiedyś odliczało się dni do tego święta, ja w tym roku znowu bym zapomniał, dopiero ciężarówka z pobliskiej cukierni przejeżdżająca na pełnym speedzie niedaleko domu o 1 w nocy uświadomiła mnie, że dzisiaj oj się będzie działo. Na szczęście inni domownicy pamiętają, więc będzie co spożywać.
Czy to aby nie przypadek, że tłusty czwartek i ostatnią wieczerzę wspominamy w ten sam dzień tygodnia?

Domowe - moja porcja ( której i tak dziś nie wsunę )
Do tej pory licznik pączków zjedzonych: 0
O nie, nie. Nie dam się podpuścić. 1/3 tego to max. Także mistrzowski pas zostaje u Ciebie ;)
kupiłem w sumie 72 sztuki w Lidlu za 3.60, teraz przez 30min siedziałem i ładowałem po 2 sztuki do woreczków z zameczkiem i do zamrażarki, niestety za mała była więc jedna paleta wylądowała na balkonie :) Ale przez najbliższe 36 dni będzie jedzone 2 pączki dziennie.
U mnie plan na Tłusty Czwartek zawsze jest taki, żeby trochę pobawić się smakiem i tradycją, ale bez przesady raz w roku można sobie pozwolić na więcej niż zwykle. Zazwyczaj zaczynam od dwóch klasycznych pączków, a jeśli mam dostęp do chrustu albo faworków, dorzucam kilka sztuk dla urozmaicenia. To taki dzień, kiedy kalorie przestają być głównym tematem, a liczy się sama przyjemność z jedzenia.