I dalej uważam P:WotR za świetną grę ale to taki sequel do starych hitów w stylu intensywniej i więcej tego samego, gdzie BG3 to jednak coś trochę innego, jak pisałem Solasta też chciała tego spróbować (choc raczej w samych starciach) ale budżetu zabrakło.
W sumie brak reakcji jest dobry. Nie będzie reakcji, nie będzie dramy, nie będzie dramy, nie będzie wyświetleń, więc po tygodniu się znudzi i wróci do memów politycznych bo się lepiej oglądają.
Popsuli zielony ład dodając bzdurne przepisy dla rolnictwa, podpisali go a teraz z nim walczą.
Tak samo z Polskim wałem.
Tak samo z wizami za kasę.
Tak samo z umowami na wiatraki od Niemców (za to niemiecki Tusk podpisał jest z konsorcjum polsko-duńskim)
Tak samo z dopłatami do Niemieckich fabryk w Polsce
Itd. Ono są jak socjalizm i PRL, dzielnie walczą z problemami, które sami stworzyli.
no i balans w 4 chyba był słabo zrobiony - to w sumie cecha charakterystyczna serii, w trójce też leżał, dopiero Hota go poprawiła, choć idealnie dalej nie jest.
I dlatego go uwielbiam jako osoba, które swoje w papierowe RPGi pograła. P:WotR jest świetny, ale to taki tradycyjny cRPG tylko świetnie wykonany, ale to Baldur zaoferował mi coś innego. Czegoś podobnego spróbowała Solasta, ale z racji na mniejszy budżet dowiozła to w znacznie mniejszym stopniu.
Osobiście lubię Operę GX bo ma możliwość regulowania dostępnej pamięci i zasobów procesora, przydaje się zarówno w pracy jak i gdy nie chcę wyłączać przeglądarki w trakcie gry. Wcześniej używałem chroma, ale zużycie pamięci, w tym przez wycieki w storegu zużywała dużo za dużo pamięci (nawet jak puszcze operę bez limitu to zużywa mniej niż połowę tego co chrome).
No i wbudowany adBlock działa nie najgorzej.
Co do wysyłania danych chińczykom, pojawiła sie taka hipoteza, ale jak na razie brak jest na nią dowodów a z racji na to, że Opera wciąż jest ma siedzibę w Europie to wciąż podlega pod europejskie prawo dotyczący prywatności. Czy je dla nowego właściciela łamią? Nie wiadomo, możliwe, że tak, ale nie wiemy w sumie co robią inni, no poza chromem i edgem bo te na pewno dla właścicieli szpiegują.
Chyba pierwszy raz nie wpadło absolutnie nic na promocji chociaż 50% z tego co szukałem. To co wpadło ciekawego to kupiłem poprzednio.
Pomijając rzeczy z pierwszego postu to kasy samoobsługowe. W wielu krajach już z nich rezygnują bo albo ludzie ich nie ogarniają, albo kradną, albo nie chcą korzystać. U mnie w żabce potrafi obsługi w ogóle przy kasach nie być a ludzie i tak podchodzą i sami płacą.
Dla siebie był to albo Wiedźmin 3 albo Age of Wonders 3, obie kupiłem w 2015 ale nie pamiętam w jakiej kolejności.
Potem jeszcze na prezent na PS4 było kilka głównie używek (ale to z zamiarem samemu ich ogrania gdy pożyczałem konsolę bo właściciel miał długie wyjazdy służbowe) ostatnie było chyba TLoU2, używka (dobrze, ze była ta kontrowersja przy premierze bo w chyba niecałe dwa tygodnie po niej udało mi się znaleźć kopię za osiem dych).
Za to w sumie bardzo podoba mi się koncept orków w W40K.
Najbliżej do komunistów powiedziałbym, ze jest kultowi Genokradów, czyli w sumie Tyrranidzka piąta kolumna w Imperium.
Z drugiej strony Imperium głęboko wierzy, że myślenie to zło a ignorancja to błogosławieństwo.

Bez zaskoczenia. Choć w W40K grać Tau nie lubię, ale Eldarami już tak (zajęli drugie miejsce).
Ale co lubię w Tau pod względem Lore i pewnie czemu padło tutaj na nich, to fakt, ze to jedyna frakcja, która jest gotowa się uczyć i od innych i na własnych błędach. No tyranidzi w sumie też ale trochę w inny sposób.
Ja wiem, że wyróżnikiem Imperium jest przekonanie, że myślenie to zło i należy go zakazać, ale trudno mi się z nimi utożsamiać z tego powodu.
To co definiuje RPG to sprawczość gracza (player agency). Objawiać się ona może na kilku płaszczyznach:
1) decyzje fabularne
2) decyzje w dialogach, bez wpływu fabularnego ale nadające charakter postaci
3) możliwość wyrażenia charakteru postaci przez ubiór, zachowanie itd.
4) decyzje dotyczące rozwoju postaci mający wpływ na mechanikę (jak rozwój atrybutów postaci)
Wiedźmin te elementy posiada. I tak z racji na walkę raczej zręcznościową a nie opartą stricte n statystykach mówimy tutaj o action RPG. Jednak jest to dalej RPG.
Czym się różni od gry akcji? Decyzje gracza mają znaczenie. Nie ważne czy to w rozwoju postaci, dialogach, sposobie wykonywania questów, mają one jakikolwiek wpływ (nie musi być bardzo duży). Do tego konieczna musi być oczywiście alternatywność ścieżek.
Stąd Wiedźmin 3 jest bardziej RPG niż Skyrim, bo tam w zasadzie nie tylko niemal każdy wątek jest liniowy (realne decyzje można policzyć na palcach jednej ręki) tak jeszcze system rozwoju postaci skonstruowany jest tak, że gracz może nauczyć się i rozwinąć wszystko na raz, praktycznie nie ma żadnych ograniczeń czy konieczności wybrania coś za coś.
Oni się chyba trochę reakcji graczy wystraszyli i podnieśli ten limit czasu ciut za wysoko, bo z tego co słyszałem, sam nie grałem ale obejrzałem kilka materiałów, trzeba się konkretnie postarać by się w tym limicie nie zmieścić, gdyby był tak o 1/4 mniejszy to faktycznie byłby jakimś minimalnym wyzwaniem.
Z drugiej strony jak się o tym nie wie i gra się z przekonaniem, ze ten limit ma większe znaczenie to faktycznie może to ciekawie wpływać na doświadczenia z rozgrywki i człowiek może inaczej planować swoje działania, więc to bardziej efekt psychologiczny, bo nie wiemy ile gry zostało do końca i czy mamy dość czasu zaoszczędzone.
Co do ludzi wieszczących, ze wycena nie ma sensu patrząc po przychodach, otóż nie tak działa amerykańska giełda. Ona działa w oparciu o emocje oraz ludzie nie patrzą ile może zarobić dana firma a ile można zarobić na handlu jej akcjami. Tesla na tle VWG czy Toyoty jest malutka (obroty, przychód, sprzedaż i produkcja) ale wyceniania jest znacznie wyżej niż tamte dwie razem wzięte, nie dlatego, że ma szanse je przegonić (Toyota rośnie szybciej od Tesli) ale dlatego, że na jej akcjach można zarobić bo ludzie wierzą w to, ze można na nich zarobić.
Przy ocenie wyceny amerykańskich spółek nie ma co patrzeć na typowe dla giełd w Europie czy Azji oceny kondycji finansowej, potencjał wzrostu itd. liczą się tylko emocje i obstawianie czy uda się te akcje zaraz sprzedać drożej kolejnemu w kolejce czy nie. W zasadzie temu bliżej do piramidy finansowej niż typowej giełdy, bo zarabia każdy po kolei aż do krachu a ci co ostatni przed nim kupili tracą.
Typowa bańka spekulacyjna.
Oczywiście Anthropic raczej nie zbankrutuje (jak Pets.com), ale podzieli pewnie los Amazona i innych spółek, które straciły 90% wyceny rynkowej na krach .comów. O ile Amazon sie odbił tak Cisco czy Priceline już nie i choć są z nami dalej to nie jest już ten sam poziom co w 2000 roku.
Co do przycisków na przejściach dla pieszych, przykładowo w Gdańsku one działają tylko gdy nie ma uruchomionego cyklu świateł, a więc w nocy zamieniają mrugające żółte dla kierowców na czerwone, tak by pieszy dostał zielone, oraz na skrzyżowaniach z pętlą indukcyjną dla podporządkowanej, gdzie główna ma wieczne zielone o ile nikt nie podjedzie lub nie naciśnie przycisku przez pieszego. Natomiast wciągu dnia większość nie działa, co więcej na tych nowych jest to nawet widać bo jest inne podświetlenie gdy działają i gdy nie.
Czy przycisk zamykania drzwi w windzie naprawdę coś robi - w większości modeli tak, zamyka drzwi od razu bez tego 2-4 sekundowego okresu oczekiwania na następne osoby.
W sumie jak się okazało zostało to udowodnione naukowo, ale przez lata była to tylko taka hipoteza a mianowicie, ze ciasto należy kręcić cały czas w jedną stronę.
Jakbym nie programował zawodowo to robiłbym to for fun po prostu, za bardzo to lubię. Ale nie chciałbym samemu prywatnie tylko bo cenię sobie interakcje w zespole i nie chciałbym zamienić się w piwniczka.
Więc jakbym nie musiał pracować zawodowo to albo bym etat ograniczył, albo to projektu OpenSource dołączył (ale musiałbym znaleźć taki nie toksyczny a to trudne) albo jakiegoś moderskiego.
Ale ja jestem człowiekiem, który jak siedzi w domu za długo to mu sie nudzi (wyjątek stanowią aktywne wakacje, ale musza być aktywne bo leżenia nad basenem sobie nie wyobrażam).
Kosmita porwał rudzielca, grubasa i typa z mieczem do kosmicznego zoo a ci po drodze musieli wklepać mumii, dinozaurom i groziło im utopienie w czekoladzie.
Akurat opiszę co rozpocząłem przed chwilą:
Właśnie ładuję książkę kanapom.
W sumie mam niemal pracę marzeń (dużo nie brakuje) więc dla mnie to w zasadzie darmowa podwyżka o 40%.
Miszalski czy jak tam miał na nazwisko odwołany w Krakowie wygrał w drugiej turze o włos, Trzaskowski nie dość, ze w pierwszej i to ze sporą przewagą tak jeszcze wciąż cieszy się dużą popularnością. Nawet jakby go odwołali to i tak by wygrał ponownie bez problemu.
Po lewej stronie jakoś takich przypadków albo nie ma albo są ekstremalnie rzadkie w grach MMO (ci się raczej na forach filmowych udzielają).
A więc raczej w twoją centrowość nikt ci nie uwierzy, bo nawet nie wiesz o co w temacie chodzi a już bronisz typa atakując drugą stronę.
No i ja nie mam nic przeciwko grom krótszym, odnoszę wrażenie, ze w ostatniej dekadzie jest zbyt duże ciśnienie wśród twórców na przeciąganie gier byleby były dłuższej, głównie powtarzalnym contentem ale nie tylko, bo nawet ten unikatowy potrafi zmęczyć. Nie każda gra musi być 100+ godzin.
Co więcej właśnie dorzucanie godzin zniechęca do dawania wyborów graczowi i blokowania ścieżek bo to skraca czas rozgrywki.
Gibała jest po prostu człowiekiem developerów i tyle. Zabawne będą te fikołki konfy i PiS przy poparciu go w drugiej turze, gdzie światopoglądowo on jest na lewo od Piątkowskiej.
Ukradli ci miecz, w sumie to nie twój ale miałeś go przy sobie, więc postanawiasz zostać rycerzem.
Hmmm, w moim wypadku obstawiono dwie kariery, albo księdza albo inżyniera (elektronika, telekomunikacja czy później informatyka jak się wyodrębniła). No i jestem inżynierem IT, więc trafiło.
Tutaj ocena będzie guzik miarodajna z prostego powodu. Ze względu na fenomen kulturowy jakim będzie ta premiera jej recenzje będzie chciał napisać każdy, łącznie z gazetką ogrodniczą, do tego część prasy postanowi wybić się na kontrowersji i będzie na siłę zaniżać ocenę, a część wystawi najwyższa bez refleksji 10, byleby się nie wyłamać.
Do tego może znowu wybić szambo wojenki kulturowej jak przy TLOU2, gdzie masa recenzji jak i ocen graczy była bezużyteczna bo powstały tylko po to by zając stanowisko w konflikcie kulturowym a nie ocenić grę.
Tak więc jaka średnia nie będzie to będzie bezużyteczna, stąd jedynym źródłem prawdy będzie treść (a nie ocena) u sprawdzonych i zaufanych recenzentów.
Zresztą do Kanady też bym nie chciał. Nie trawię bycia uzależnionym od auta, musze żyć gdzieś gdzie mam alternatywne sposoby przemieszczania się a najlepiej mogę załatwić sporo spraw na nogach. Kanada niestety jest równie spaczona pod tym względem co USA. Więcej czasu za kółkiem w korkach trzeba spędzić niż zostaje go na odpoczynek po pracy.
Nikt widzę nie wspomniał o ręcznej instalacji sterowników.
Otóż w czasach win 95/98 po włożeniu dyskietki ze sterownikiem trzeba było odpalić soft do instalacji sterowników z panelu sterowania i wybrać odpowiedni plik na dyskietce, a często człowiek nie miał pojęcia który.
A druga rzecz to setup w grach. Otóż przed odpaleniem gry trzeba było odpalić program setup.exe gdzie ustawiało się ustawienia gry jak wybór karty graficznej, rozdzielczości, palety kolorów czy karty dźwiękowej. Żadnej autodetekcji sprzętu nie było więc wybierało sie z listy dostępnych szukajac swojej.
Niby tak, ale kiedyś jakoś więcej gier wychodziło dobrych nie jestem przekonany, chyba tylko rok 1999 był tutaj wyjątkiem.
A listy użytkowników maja to do siebie, ze zbierają jako starsze gry z dwóch albo i trzech dekad, trudno by nie było tam więcej dobrych gier niż w ostatnich 5 latach.
Ja jestem przekonania, ze dobrych gier wychodzi tyle samo, tylko z racji an to, ze teraz wychodzi gier dużo więcej to często trudno je dostrzec, zwłaszcza gdy mainstream zaciemnia obraz.
I tak wychodzi co roku parę dobrych gier, ba wychodzą i świetne. Najgorszy okres był dla mnie tak pomiędzy 2010 a 2014. W zasadzie poza ME2, CK2 i EU IV i TLOU nic mnie chyba nie zachwyciło. Niby wyszedł Skyrim i GTAV ale obie produkcje mnie rozczarowały.
A teraz? W samym 2025 mamy KCD2, CO:E33, Hades 2 i Hollow Knight: Silksong. Do tego kilka gier po prostu dobrych.
W 2024? Trochę słabiej ale dalej świetne Astroboot, Silent Hill 2, FF7R czy Helldivers 2, do tego znowu kilka solidnych jak Wookong czy Stellar Blade.
Gry dobre wychodziły, wychodzą i będą wychodzić. Podobnie jak średnie i złe. Po prostu sprzed tych 15-20-30 lat pamiętamy głównie te dobre, lub te które były dla nas wyjątkowe, o morzu przeciętności i crapach zapominamy.
Drugą kwestią jest zachwyt młodości, im człowiek młodszy i mnie doświadczony tym więcej rzeczy robi na nim wrażenie bo są nowe. Tyczy się to wszystkiego, odwiedzonych miejsc, przeczytanych książek itd. nie tylko filmów.
dobrze zaprojektowane gry nie potrzebuja czegos takiego - nie dobrze zaprojektowana tylko liniowa. Każda gra o otwartej strukturze ma podobny problem i trzeba go jakoś rozwiązać. Tylko gry liniowe go nie posiadają.
A guzik, masz taki jak w umowie sobie ustaliłeś. Miałem kiedyś JDG i u jednego klienta miałem miesiąc a u drugiego 3 miesiące, choć chciał mnie namówić na pół roku (ale to ja już nie chciałem). Ogólnie kontrahenci chcą jak najdłuższych w tym wypadku bo nie chcą stracić podwykonawcy z dnia na dzień bo to im harmonogramy mogłoby porozwalać.
Tylko, ze tam jak kontrahent rozwiązuje umowę to często faktycznie traci sie robotę z dnia na dzień a po prostu płacą za 3 miechy.
Np. dobrym podejściem są strefy z zakresami poziomów, mam obszar gdzie wrogowie są na poziomach od 1 do 10, taki gdzie od 5 do 15 itd. Co więcej poziom wrogów w części obszaru to będzie poziom gracza +X a w części -X, oczywiście w ramach danego zakresu.
Tego typu skalowania, obecnego w wielu grach gracze nawet nie zauważają i chwalą je za brak skalowania, gdzie ono jest tylko zrobione z głową. Jak wrócimy do instancji wcześniejszej wrogowie dalej będą dużo słabsi od gracza, ale lekkie korekcje pozwolą dopasować bieżące wyzwanie, zwłaszcza jak gracz ostro przypakował wcześniej na jakiś grindzie.
Nie wiem, czterdziestka to jeszcze nie starość, dopiero dojrzałość bym powiedział, zacznę zastanawiać się po 60-tce.
A to jest w ogóle najciekawszy temat nadchodzących wyborów. Bo ciekawy jestem ile spośród działaczy terenowych konfy Braun pociągnął za sobą, zobaczcie, że w Krakowie to jego kandydat zebrał podpisy a Konfy nie. To może być ciekawe, bo nie wiadomo jak też konfa stoi w regionach po tym rozpadzie.
Rozpad był w 2025 w styczniu a więc już po wyborach do PE i samorządowych, stąd w sumie nic nie wiemy jak wyglądają struktury obu partii. Największa polewę miałbym jak obie miałyby problem z wystawieniem pełnego składu. Zwłaszcza, że Mentzen nie ogarnia regionów, a Bosak mógł stracić część ludzi na rzecz Brauna. Naprawdę sam okres przedwyborczy może być już ciekawy.
Wkurzył mnie Empik Go, uwielbiam swój czytnik, lubię abonamenty na książki (kiedyś Legimi, teraz Empik Go) ale od ostatniej aktualizacji ich apki na czytniku nie tylko się wiesza, ale potrafi usuwać z dodanych wybrane książki, przez co nie ładuje się licencja i nie da się ich czytać. A że apka działa bardzo powoli (może dlatego, że mój pocket book ma już 7 lat) to ponowne dodawanie jej jest uciążliwe.
No i do tego szukanie w samej apce jest tragiczne z kilku powodów, najważniejszy jest takich, że nie mają filtrów zaawansowanych a jedynie jedno pole do szukania, które szuka każdego wpisanego słowa pośród tytułów, autorów, wydawnictw chyba, tagów i kij wie czego jeszcze. W rezultacie nawet znając tytuł książki przez wyniki trzeba się przebijać.
Po drugiej apka legimi umożliwiała dodawanie książek do biblioteki też z poziomu przeglądarki na kompie, co było wygodniejsze niż z apki na czytniki, apke empik go nie ma takiej opcji.
No i po trzecie, jakiś kretyn wpadł na wrzucenie romtasy do gatunku fantastyki, przez co ciężko coś tam znaleźć, bo 2/3 książek tam to romanse, które czytelniczki oceniają wysoko i masowo więc te pojawiają się na górze listy. Jest to o tyle głupie, że na stronie sklepu empik ma na to osobną podkategorię ale w apce na czytnik już nie.
No cóż, ale sama oferta pod względem stosunku jakość/cena jest świetna, bo od upadku Legimi to tam za mniej niż połowę ceny tej pierwszej jest tam praktycznie tyle samo książek.
On mądrości w stylu takiego przemądrzałego 8 latka od lat uprawia. Słuchanie go to jak słuchanie dziecka, które myśli, ze wszystkie rozumy pozjadało a dorośli są głupi bo nie dostrzegają genialności jego prostych rozwiązań w stylu, no skoro ten zły napadł na inny kraj to czemu policja nie zamknie go do więzenia?
Ten scenariusz wcale nie wydaje się aż taki nieprawdopodobny.
Akurat tutaj troche ich rozumiem, bo gra jest na tyle złożona, że by wyrobić sobie opinię potrzeba informacji zwrotnej od dużej grupy graczy grających w różny sposób. Tam jest tyle różnych zależności, że połowa graczy mogła większości tych bugów nawet nigdy nie zauważyć, niektóre są naprawdę specyficzne.
Filtry na kran mają sens w wypadku wytrącania matali i tlenków (np. dostających się do wody przez przestarzałą infrastrukturę) lub zanieczyszczeń organicznych (w miejscowościach gdzie oczyszczanie wody nie daje rady a ujęcia są powierzchniowe a nie głębinowe).
Wizyta Puchatka była zaplanowana z grubsza, tj. wiadomo były na który tydzień ale dokładne dni ustalono podobno stosunkowo niedawno. U nas mieli się z tym liczyć, że może trzeba będzie Kosiniaka przesunąć, ale liczyli, że może się rozminą o dzień czy dwa.
Choć mi się łatwo mówi, bo mieszkam w okolicy gdzie z kranu leci w zasadzie woda mineralna, więc od dziecka piję kranówkę (niby mieszkam w innej dzielnicy ale miasto to samo).
Podstawowym problemem w zniknięciu IE jest Excel i ogólnie pakiet office. Otóż choć MS wprowadził w ostatnich latach alternatywne rozwiązania to jednak dla większości osób addiny, synchronizacja danych itd. wciąż opierają się o to klasyczne, które pod spodem wykorzystuje silnik IE. Zmiana tego jest nietrywialna, bo pół finansjery światowej na tym ciągnie.
Zresztą te rozwiązania są właśnie powodem dla którego w biznesie wszyscy używają offica, alternatywne rozwiązania nie nadają się do pracy na współdzielonych masowo dokumentach, w dodatku interaktywnych (dynamiczne odświeżanie danych itd.).
Ludzie mają naprawdę nasrane w głowach przez Twittera/X bo to tam większość podobnej patologii się rodzi.
Najgłupsze w tym jest to, że im się wydaje, że walczą w słusznej sprawie, bo pod swój rasizm i mizoginię podepną dodatkowo ze dwa sensowne argumenty, oraz że raz na 20 przypadków okazuje się, ze trafiło na realnie paskudny przypadek (ale pozostałe 19 ciii, o tym źle mówić).
Merytoryczna krytyka jest dobra, bezpodstawny hejt nie.
Napisze dla przykładu, to nie jest atak osobisty tylko ma na cele wykazanie ci różnicy:
Jak napiszę, że chyba kogoś powaliło bo pisze głupoty, które nijak nie spinają się to z wcześniejszymi wypowiedziami, z których jedna jedna jest celowo ignorowana to jest to krytyka. Jak napiszę by ta osoba siedziała cicho bo ma krzywy ryj, to jest to hejt i powinno to być tępione.
Jak nie widzisz różnicy to może faktycznie lepiej się nie wypowiadać.
Prawda jest taka że gdyby aktorka była biała to nikt by w jej obronie nie stanął - nie dokonuj projekcji własnego zachowania na innych.
Gra dobrze, studia chwalą współpracę z nią, podobnie współpracownicy, w życiu prywatnym o żadnych głośnych aferach uprawniających takie stwierdzenie nie słyszałem (przypadek jak Amber od Deepa czy inny podobny). Więc jaki inny powód?
Już widzę to tłumaczenie, że przecież reklama jest jedynie wpleciona w ekran loadingu, i tak w tym czasie gracz by nie grał. Ale że loading trwa 20 sekund zamiast 6, to już nie wspomną.
Bo w CP2077 czego na pewno nie brakuje to tego, że wraz z rozwojem postaci czujemy się silniejsi. Wynika to z tego, że tutaj nie chodzi tylko o podbijanie statystyk ale o otwieranie nowych możliwości gameplayowych, gra postacią na wysokim poziomie wyglądać może zupełnie inaczej niż na niskim bo po prostu uczymy się nowych rzeczy.
Jedyne co irytuje to skalowanie skillchecków, ale jest mod co to wyłącza i przywraca oryginalne.
Tak realnie Konfie jest na rękę pozbycie się PiSu z TK, bo to osłabi pozycję PiS w potencjalnych negocjacjach koalicyjnych, więc nie dziwią oryginalne wypowiedzi. Bosak się wystraszył, bo on koalicji z PiS potrzebuje koniecznie, inaczej Sławek zepchnie go na drugi tor.
Osobiście teraz uderzam w auta po flotowe (do 3 lat), przebieg duży, ale jak we flocie wychodzą wady produkcyjne to w ramach gwarancji oni nie naprawiają auta a je wymieniają (siła przebicia, jak kupujesz 20 na raz).
Znam jedna osobę co kupiła używkę od dilera i miała problemy, więc próba średnia, ale jednak to jedyna osoba, która takie auto kupiła i ją znam, więc ciekawy jestem innej opinii.
Palenie papierosów. W ogóle palenie czegokolwiek.
I tak zmienia sie od od kilku lat ale w różnym otoczeniu zmiany przebiegają w różnym tempie, są takie gdzie wciąż pali większość.
Dlatego najlepiej sprawdza się średnia z tych dwóch.
Te od recenzentów częściej są wyważone i nie wpadają w takie skrajności, te od graczy zwracają uwagę na to jak gra jest utrzymywana po premierze, uwzględniają lepiej wtórność produkcji, monetyzację itd.
Gry świetne mają obie oceny wysokie.
Gry z wysokimi ocenami od graczy ale niskimi od recenzentów zazwyczaj mają duszę i to coś w sobie, ale mają liczne wady, najczęściej skopany stan techniczny.
Gry z wysokimi od recenzentów ale słabymi od graczy, to pomijając review bombing, najczęściej są tytuły albo totalnie wtórne i nijakie, choć poprawne technicznie i mechanicznie, albo porzucone albo agresywnie monetyzowane.
Gry z obiema niskimi to szroty.
No i tak, marka jest w mainstreamie, podobnie jak adidas a jednak z reklam nie rezygnują, bo z świadomości masowej dość łatwo można wypaść. Pamiętaj, ze każdy na tym forum zalicza się do najlepiej poinformowanej grupy, stanowiącej może z 1-2% docelowych klientów R*.
Ja tam się nie zdziwię jak znowu przeniosą datę premiery, temu marketing taki od niechcenia. Widział ktoś billboardy chociaż? Przy CP2077 te były nie tylko u nas ale w praktycznie wszystkich dużych miastach w zachodnim świecie. Tutaj jak na razie cisza, jakby bali się falstartu z powodu kolejnego przeniesienia daty premiery.
Mamy problem rosnącej złożoności w wielu zawodach i po prostu ludzi z odpowiednim poziomem zdolności poznawczych by tą złożoność opanować nie ma często aż tak wielu. Ludzi jest dużo, ale spora część nie nadaje się do złożonych prac a ciągnący w dół system edukacji jeszcze sprawę pogarsza.
Jednak musza ratować sprzedaż PS6 jakoś już teraz, bo ta prognozowana patrząc po tym co się dzieje wydaje się być zagrożona z kilku powodów.
CP2077 i zagrać pierwszy raz jeszcze raz bo pierwsza rozgrywka w tej grze jest wyjątkowa (taka bez spojlerów żadnych).
Bo wycena akcji to jest tylko obietnica, która nie musi się spełnić.
A więc jeszcze raz, bańska nie oznacza, ze danych obiekt spekulacji nie ma sensu, nie działa itd. Ba, z reguły właśnie działa, stąd mieliśmy bańkę kolejową, bańkę .comów (czyli internetową) itd. Czy internat nie działał? Czy kolej nie odmieniła świata? Bańka oznacza jedynie tyle, że firmy działające w danym sektorze są przeinwestowane i ich wycena bierze się z samego działania w ramach danego segmentu rynku a nie z realnych osiągnięć. Pęknięcie bański nie oznacza, ze AI zniknie, oznacza, ze zniknie masa firm która obecnie w nim siedzi ale nie wnosi nic konkretnego lub nie ma pomysłu jak swoje działania zmonetyzować. Wyceny spółek polęca w dół, tempo inwestycji osłabnie, ale samo AI zostanie, ot odcięte zostaną te mniej perspektiwistyczne gałęzie rozwoju a zostawione te pewniejsze.
Po krachu z 2000 też internet nie zniknął, po pęknięciu bańki nie zniknęły nieruchomości w Japonii, nie rozebrano linii kolejowych, nie zaorano Luizjany itd.
Podobnie w kilku innych miejscach widać zauważalny spadek w badanych grupach. Oczywiście możliwym jest, ze trendy się odwrócą ale jeżeli nie to liczba użytkowników będzie systematycznie spadać.
Genialny taktyk, który myślał, że jest świetnym strategiem, a tym był do niczego i doprowadził ignorowaniem rozkazów przełożonych, od których uważał sie za mądrzejszego do szybszej porażki sił Osi w Afryce.
A fakty z Wikipedia w tematach politycznych mają to do siebie, że o ile Wikipedia jest świetnym źródłem w wypadku tematów z nauk przyrodniczych czy dalszej historii tak w wypadku polityki weryfikacja tam siedzi i politycy opisują tematy po swojemu.
Fakt jest taki, ze to byla proba dekomunizacji - nie, fakt jest taki, ze twierdzono, ze jest to próba dekomunizacji a nie że nią była.
ze musze sluchac w radiu tego komucha Czarzastego - ale go by to nie objęło, cała ta akcja niespecjalnie obejmowała ludzi związanych z PZPR właśnie, ona była wycelowana w ludzi z opozycji z czasów PRL, którzy byli podejrzani o bycie TW jedynie, ale tez nie wszystkich. Więc nawet nie wiesz czego cała ta sprawa dotyczyła.
Nie interesuje mnie kto byl radziecki agentem - a to akurat jest tutaj sprawa kluczowa, bo Rosjanie walczyli o pozostanie w Polsce i toczyła się gra o wyprowadzenie ich z terenu RP. Olszewski był oczywiście za ich wycofaniem i to dość mocno, ale brak sprawczości jego gabinetu mógł proces utrudnić, podobnie jak chaos jaki wywołałby Macierewicz, gdyby mu się udało.
Zresztą to właśnie ta próba przeprowadzenia lustracji i dekomunizacji tak źle jak to możliwe przez Macierewicza storpedowała przeprowadzenie jej dobrze. Typowa sytuacja gdy ktoś specjalnie podkopał całą ideę obracając ją w absurd. Gdyby nie to byłaby szansa w 1993-1994 na przeprowadzenie jej porządnie po tym jak już wycofały się wojska okupanta.
Jak już rozmawiamy o literaturze, to jakie są wasze przemyślenia na temat Szymborskiej?
Nie jestem wielkim miłośnikiem poezji, ale Tuwima czy Miłosza sobie cenię, jednak nigdy nie potrafiłem zrozumieć fenomenu Szymborskiej, czy to jest twórczość hermetyczna adresowana stricte do miłośników i znawców współczesnej poezji czy może też do was nie trafia?
Wyprawy na wschód same w sobie by sie obroniły, bo Ruś w tym momencie już była słabła wewnętrznie i gdyby nie chciał za dużo to to był obronił.
No i pominąłeś jedną ważną jego zasługę, on w zasadzie dał nam niepodległe państwo, bo Mieszko był w praktyce wasalem Niemiec ot z sporą dawką niezależności (jak Czesi), to po wojnach z Henrykiem staliśmy się w pełni niepodległym państwem (choc na chwilę).
To nie był żaden zamach stanu, to było odwołanie rządu, który w celu ratowania się przed utrata władzy chciał sprowadzić chaos mający mu pomóc utrzymać się przy niej. Z racji na brak większości mieli problem de facto rządzić.
, a późniejsze postępowania lustracyjne potwierdziły większość ustaleń Antoniego Macierewicza - tylko, że to jest nieprawda. Potwierdziły wybrane ustalenia Macierewicza, pominięto zupełnie to co on w raportach przemilczał czy zataił. Wrzucił ludzi z PC i ZChN którzy byli dla niego niewygodni, ale nie wszystkich. Co więcej w projekcie skupiono się na TW ale pominięto osoby jawnie związane z PZPR i SB, pominięto szare eminencje jak Kujdę itd. Ale co istotne pominął Kaczyńskiego i jego lojalkę 1981 (która powinna być wspomniana i tak potem sąd wskazał na to, że była ona sfałszowana ale tego nie było wtedy wiadomo jeszcze a przytaczał on inne tego typu dokumenty), pominął siebie (donosił w 1968) itd.
Te działania było obliczone na chaos a nie realne oczyszczenie sceny politycznej.
Problem był taki, że w pomyśle na swoje reformy był odosobniony i nikt się do nich nie stosował, oraz fakt, że chłopstwo szlachcie po dwustu latach prześladowań nie wierzyło. Do początków XVI i XVII wieku jeszcze relacje jako tako się układały (nie idealnie, bardzo asymetrycznie ale podobnie jak w innych krajach), potem to była równia pochyła do de facto niewolnictwa w XVIII wieku.
1) to nie Wałęsa go odwołał w sposób niezgodny z prawem a sejm przegłosował wotum nieufności i to z olbrzymia przewagą bo Olszewski nie miał wtedy większości
2) teczki Macierewicza były bardzo wybiórcze i niezweryfikowane, pomijały choćby polityków PC, których współpraca z SB nie podlega wątpliwości, pełno było tam też osób jawnie związanych z PZPR (i w samej partii ale i w jej otoczeniu).
Czy lustracja pełna miałaby sens wtedy? Pewnie tak, ale w sytuacji gdy przeprowadziłyby ją osoby wiarygodne z różnych ugrupowań a nie radziecki agent.
Piłsudzki. Jego działalność niepodległościowa i w pierwszych latach po jej odzyskaniu była dla nas kluczowa, ale zamach majowy i to się działo później tylko Polsce zaszkodziło na dłuższa metę, zwłaszcza jego paranoja, tendencja do otaczanie się ludźmi miernymi ale wiernymi oraz maniera nie dzielenia się ani władza ani wiedzą. Gdyby po 1922 zniknął z polityki to w pełni zasługiwałby na swoją renomę ale późniejsze działania położyły się na niej cieniem.
A tutaj sie zgodzę, nie że MC był rzemieślnikiem, ale że jest przeceniany bo moim zdaniem choc był wielki to byli więksi ale mi chodzi głównie o Sienkiewicza. Jest zdecydowanie przeceniany, jego jedyną zasługa jest to, że wplótł wątki narodowościowe do prostej, lekkiej literatury przygodowej a nie jak to inny mieli w zwyczaju ambitniejszych dzieł), najbardziej z polskich pisarzy XIX wieku cenię sobie Prusa osobiście.
Co do samego Mickiewicza, Dziady rozumiem skąd zachwyt, w wypadku Pana Tadeusza niekoniecznie ale może wynikać to z mojego ograniczenia, bo choć czytać lubię to nie posiadam wiedzy eksperckiej i może coś mi umyka. Grażyna, znowu naprawdę doceniam ale Konrada Wallenroda po prostu nie cierpię (ale znowu moje prywatna opinia).
Pytanie do grających, widzę promkę na podstawkę i zastanawiam się czy kupić, jednak widzę ze gra ma zatrzęsienie DLC, jak wygląda sprawa z nimi, tj. czy sama podstawka wystarcza do dobrej zabawy czy trzeba zainwestować w jakieś dodatki a jak tak to które są z klategorii must-have?
Pytanie do grających, widzę promkę na podstawkę i zastanawiam się czy kupić, jednak widzę ze gra ma zatrzęsienie DLC, jak wygląda sprawa z nimi, tj. czy sama podstawka wystarcza do dobrej zabawy czy trzeba zainwestować w jakieś dodatki a jak tak to które są z klategorii must-have?
Ponoć GTAVI ma być inne i decyzje mają mieć większe znaczenie - szczerze w to wątpię.
W sumie ciekawe, że nikt tutaj nie skomentował wtopy konfy w Krakowie. Chyba najgłośniejsza sprawa w lokalnej polityce ostatnich dni, poza szczękającą posłanką.
Stąd uważam, ze grupa docelowa TES, GTA ale też choćby ETS jest ta sama bo filozofia niezobowiązującego odprężenia jest ta sama.
To jest coś z czego trzeba sobie zdać sprawę, bo ta gra w sumie działa, można nawet się w niej dobrze bawić przez jakiś czas, mechaniki ujdą itd. To nie jest case gry totalnie zepsutej technicznie, tylko nietrafionego konceptu i gamepleyloop, problemy techniczne owszem są, loadingi wkurzają, animacje są drętwe ale to nie one są największą wadą gry (te po prostu dobrze widać na materiałach na YT). I z tego becia musi sobie zdać sprawę, bo gdyby ta gra była ciekawa, to ludzie przymknęliby oko na te wady, ale ona po prostu jest nudna i nijaka.
Ta gra jest definicją średniaka, gdyby zrobiło ją jakieś niewielkie studio i sprzedawało poniżej 200zł to byłaby pewnie sukcesem, ale sprzedaż tego typu gry za 300zł to był nieśmieszny żart.
Byłoby o tyle lepiej, że ten ich silnik mniej by nie domagał, bo dla tego typu gry go napisali oraz trochę lepiej czują klasyczne symulatory turysty. Czy byłoby dobrze? Nie. Ale troche lepiej pewnie tak.
Hipokryci.
Tak samo nie cierpię ludzi nawijających o wartościach rodzinnych, w ich imię broniących rodzin przed związkami homoseksualnymi (sic!) a na boku zdradzających żonę jak i ludzi nawijających o ochronie środowiska a jeżdżących autem o spalaniu 15l na 100km po bułki do sklepu oddalonego o 400 metrów.
Po prostu obawiam się, że będzie jak z innymi tego typu usługami, z początku super by przyciągnąć klientów a potem powolutku jazda w dół z jakością i w górę z ceną. Mam tutaj małe zaufanie, zwłaszcza, że opcja od googla padła, a brak konkurencji nie służy wróży dobrze. Tym bardziej, że Nvidia teraz biznes robi gdzie indziej i usługi stramingowe są raczej dla nich kotwicą niż sposobnością.
Mądry Polak po szkodzie - niestety otoczenie nauczyło mnie, że niemal nikt nie uczy się na własnych błędach. Ludzie przeważnie nie analizują swoich porażek tylko szukają winy swoich błędów u innych.
Ta ja tutaj przytoczę podobne spostrzeżenie sprzed paruset lat.
Wieczna sromota i nienagrodzona
Szkoda, Polaku! Ziemia spustoszona
Podolska leży, a pohaniec sprosny,
Nad Niestrem siedząc, dzieli łup żałosny!
Niewierny Turczyn psy zapuścił swoje,
Którzy zagnali piękne łanie twoje
Z dziećmi pospołu, a nie masz nadzieje,
By kiedy miały nawiedzić swe knieje.
Jedny za Dunaj Turkom zaprzedano,
Drugie do hordy dalekiej zagnano;
Córy szlacheckie (żal się mocny Boże!)
Psom bisurmańskim brzydkie ścielą łoże.
Zbójce, niestety, zbójce nas wojują,
Którzy ani miast, ani wsi budują,
Pod kotarzami tylko w polach siedzą,
A nas nierządne, ach, nierządne, jedzą.
Tak odbieżałe stado więc drapają
Rozbojce wilcy, gdy po woli mają,
Że ani pasterz nad owcami chodzi,
Ani ostrożnych psów za sobą wodzi.
Jakiego serca Turkowi dodamy,
Jesli tak lekkim ludziom nie zdołamy?
Ledwieć nam i tak króla nie podawa;
Kto sie przypatrzy, mała nie dostawa.
Zetrzy sen z oczu, a czuj w czas o sobie,
Cny Lachu! Kto wie, jemu czyli tobie
Szczęście chce służyć? A dokąd wyroku
Mars nie uczyni, nie ustępuj kroku!
A teraz k temu obróć myśli swoje,
Jakobyć szkody nieprzyjaciel twoje
Krwią swą nagrodził i omył tę zmazę,
Którą dziś niesiesz prze swej ziemie skazę.
Wsiadamy? Czy nas półmiski trzymają?
Biedne półmiski, czego te czekają?
To pan, i jadać na śrebrze godniejszy,
Komu żelazny Mars będzie chętniejszy.
Skujmy talerze na talery, skujmy,
A żołnierzowi pieniądze gotujmy!
Inszy to darmo po drogach miotali,
A my nie damy, bychmy w cale trwali?
Dajmy; a naprzód dajmy! Sami siebie
Ku gwałtowniejszej chowajmy potrzebie.
Tarczej niż piersi pierwej nastawiają,
Pozno puklerza przebici macają.
Cieszy mię ten rym: "Polak mądr po szkodzie";
Lecz jesli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.
nie dziw się, że wszystkie innowacje powstają poza Europą - po pierwsze to jest bzdura
https://www.gazetaprawna.pl/urzad/oswiata/artykuly/10899015,globalny-ranking-innowacyjnosci-2025-jak-wypada-polska.html
po drugie jaki sens ma bycie innowacyjnym, jeżeli człowiek nie ma z tego żadnych profitów bo te należą do kogoś innego.
Nie ma to jak pokazywać skrajności jako całe społeczeństwo - to nie jest skrajność, wskaźnik ubóstwa w USA to 12,9% (Supplemental Poverty Measure - SPM, nie OPR bo on nie uwzględnia lokalnych kosztów życia, temu wynosi tylko ponad 10%), u nas 5,3%. Oczywiście mamy też wskaźnik ubóstwa względnego dla Polski, który wynosi 13%, ale nie ma jego odpowiednika w USA, choc nieoficjalnie szacuje się je na 18%.
https://pl.euronews.com/2026/01/24/posel-afd-zada-od-polski-reparacji-w-zwiazku-z-wysadzeniem-gazociagu-nord-stream
https://notesfrompoland.com/2025/11/12/leader-of-far-right-afd-suggests-poland-as-great-a-threat-to-germany-as-russia/
https://pl.euronews.com/europa/2026/08/04/zadne-litosci-wieczne-ofiary-dzialacz-afd-znow-obraza-polakow
https://www.polskieradio.pl/399/7977/artykul/3185632,skandaliczny-wpis-polityk-afd-sugeruje-ze-polskie-ziemie-naleza-do-niemiec
Itd. AfD jest nam wroga, dlaczego ma nas cieszyć jej wygrana?
I umówmy się, nikt na prawicy nie uśmiecha się z powodu zwycięstwa AfD - gdyby tak było to byłoby dobrze, ale jest inaczej. Z wyborców masz trumpf powyżej, z polityków to w konfie sporo osób się cieszy choćby:
https://x.com/JacekWilkPL/status/2096599182698062116
Możesz zwolnic jak likwidujesz stanowisko, zmniejszasz ilość pracowników, nie wykonuje od obowiązków jak należy, naruszył regulamin firmy, działa destrukcyjnie na morale zespołu, nie spełnia kryteriów, nie uzyskał lub odnowił wymaganych szkoleń lub uprawnień itd. Powodów jest zatrzęsienie, po prostu musisz go wskazać i uzasadnić na zwolnieniu.
Nie możesz ze względu na płeć, rasę, religię, orientację seksualną, przynależność do związku zawodowego itd. A tutaj jest podejrzenie, ze o przynależność do związku chodziło a wtedy pracownikowi przysługuje odszkodowanie. Ci ludzie walczą o kasę, która im się należy po prostu.
Można też rozejść się za porozumieniem stron, czyli wprost powiedzieć, że nie chcesz z dana osobą współpracować i dogadać się co do warunków rozstania, ale wtedy nie można zwolnić z dnia na dzień.
Co ważne prawo to działa w obie strony i chroni tez pracodawcę, bo pracownik nie może ot tak sobie nie przyjść do roboty i jej rzucić bo mu się nie chce, też musi złożyć wypowiedzenie i przepracować ustalony okres czasu inaczej musi zapłacić firmie odszkodowanie.
Więc te dwie cyferki choć podpisane są tak samo oznaczają coś innego. Po korekcji dalej w US mają większy, by nie było, ale różnica jest niewielka.
Do tego dochodzi problem z socjalizacją kosztów i prywatyzacją zysków i rosnące rozwarstwienie społeczne, bo co społeczeństwu po wzroście skoro większość korzyści trafia do grupy kilkuset osób.
Ja wiem, ze niektórzy wolę podejście z Bangladeszu, gdzie pracownik to niewolnik, dziwi mnie jednak gdy za tym optują sami ludzie pracujący u kogoś, to trochę jakby narzekać, że za mało szef batem bije po plecach a to motywujące do cięższej pracy.
Granie w gry Paradoxu zdecydowanie uczy geografii, człowiek zapamiętuje naprawdę nawet mało popularne regiony geograficzne.
Ale fakt, te fajne to tylko w kilku największych miastach szło znaleźć.
W sumie szkoda, bo drużynowa H&S to rzadkość, to chyba jedyny, który kojarzę udany.
W sumie mało mnie dotyczy, bo miesięcznie butelek objętych kaucją uzbiera się u mnie poniżej 10, może z 6, a w żabce rzut kamieniem od mieszkania mam butelkomat.
Na co dzień piję kranówkę, u mnie (Gdańsk, dzielnica z nową instalacją) i tak z kranu leci w zasadzie mineralna.
Jak chcesz zagrać w pathfindera to P:WotR jest dużo lepszy, dalej są dłużyzny ale nie aż tak złe.
Tak więc chcesz pachnąc fabułę do przodu? Nie możesz bo najpierw musisz zaliczyć powtarzalny nudny kontent walący wręcz grindem.
Autentycznie miałem skojarzenia z inkwizycją, sama gra jest lepiej napisana jak i systemy są lepsze, ale vibe miałem podobny. Ta gra jest na jakieś 130h (i to nie grając na 100% a tak luźno wykonując większość misji pobocznych ale nie wszystkie), jakby ograniczyć męczące elementy i skrócić grę do 90h to byłaby to super gra, jeden z lepszych cRPG a tak to zmarnowany potencjał.
Z tych niedawnych Pathfinder: Kingmaker, nastawiłem się na tą grę a wymęczyła mnie bezsensownymi dłużyznami i powtarzalnym contentem. Gdyby wywalić z niej 1/3 gry wyszła by gra absolutnie świetna a tak to zmarnowany potencjał.
Z tych starszych: to praktycznie wszystkie przygodówki Point&Click, w których trzeba było przeszukiwać ekran piksel po pikselu i używać wszystkiego na wszystkim. Zwłaszcza King’s Quest V i etap z pustynią.
All inclusive.
Wolę city breaki po muzeach, próbę wtopienia się w tubylców lub wypady na łono natury.
No i jak wyżej większość socjial mediów w tym wszystkie oparte o zdjęcia jak instagram.
Gratulacje, powodzenia w biznesie, oby ruch dopisywał przez lata a nie tylko z początku.
Otóż antychryst chodzi poo świecie, ba nie tylko więcej niż jeden ale jednym z nich jest Trump choćby. Bo wbrew popkulturowej otoczce antychryst to nie jakiś mityczny stwór, dziecko szatana czy cos w ten deseń a każdy kto świadomie stawia sie na miejscu Chrystusa zwodząc ludzi. Trump wygłaszając deklarację o tym, że siła daje mu prawo do decydowania co jest dobre a co złe (na początku wojny z Iranem, jakoś kilka dni przez obrazkiem z nim jako Jezusem) postawił się w roli antychrysta, utwierdził w trakcie konfliktu z papieżem.
I teraz sie zastanawiam czy oni są aż takimi ignorantami, czy też są inteligentniejsi niż się wydaje a całość to szopka dla tępych wyborców i cyniczna manipulacja.
Jakim syfem wy dzieci karmicie, ze jak coś nie jest utopione w cukrze i barwnikach to tego nie zjedzą?
Ilość mięsa w zaleceniach nie spadła praktycznie, tj. część jego porcji mają zastąpić rybą ale dalej białka zwierzęcego ma tyć tyle samo.
To ja się cieszę, że jak będę chciał nowa Octavię kupić jak obecne auto przestanie się sprawdzać, że dalej mają klasyczne klamki i większość przycinków od podstawowych funkcji jest wciąż fizyczna.
I Chińczycy sami dostrzegają problem ekonomiczny z tym związany, temu masowo inwestują w OZE, najwięcej na świecie. Indie też powoli skręcają w tym kierunku. Chiny to 32% OZE, Indie 27%, my 30%. Do tego Chiny mają atom na jakieś 10%.
I dalej nie łapiecie, OZE i transformacja energetyczna jest dla nas finansowo korzystna, kraje z dużym udziałem OZE mają po prostu tańszą energię. To wy dla ideologii węglowej wolicie płacić więcej, byle był węgiel kupowany za granicą lub miliardowe dopłaty do lokalnego wydobycia. Jeszcze rac porównajcie sobie LCOE lub też VLCOE dla źródeł energii, węgiel jest jednym z najdroższych na całym świecie, nie tylko u nas.
Na zachodzie, zwłaszcza w US ale nie tylko, masa osób ma konsolę, z której ledwo korzysta, ot ma jakąś fifę, NBA2K, czy coś podobnego i tyle, ogólnie ze 3-4 gry w sumie maks. I do tych ludzi, którzy mediów związanych z gamingiem nie śledzą w ogóle chcą dotrzeć. My go GTA wiemy, do nas docierać nie muszą, bo cała branża będzie i tak o tym krzyczeć niezależnie co oni zrobią. Ich interesują graczy, którzy więcej kasy wydali w candy crush niż na gry na swojego Xboxa czy PS5, to jest target masowy niezbędny by gra na siebie zarobiła.
Ta gra kosztowała majątek, zaangażowanych graczy jest za mało by zarobiła, muszą zdobyć kasę od tylu graczy niedzielnych ilu tylko się da, bo ci stanowią większość rynku.
Te schowane klamki to w ogóle jest jakiś absurd. Są auta, które zmieniają w śmiertelną pułapkę gdy dojdzie do wypadku, jak przykładowo pewne modele tesli, które oferują awaryjne otwieranie tylko na przednich drzwiach ale nie tych z tyłu.
Na szczęście są wciąż producenci co to rozumieją i mają w miarę klasyczne auta w swojej ofercie, są nowinki faktycznie funkcjonalne, jak ostrzeżenia o znakach drogowych, a nie takie pierdoły utrudniające życia ale ładnie wyglądające na prezentacjach dla prasy.
A prawa emisyjne na EEX sprzedawaliśmy sami, na wzroście cen można było sporo zarobić i wykorzystać tą kasę do choćby modernizacji sieci przesyłowej by mogła przyjąć więcej energii z fotowoltaiki co by obniżyło koszty energii. Ale tego nie zrobiono. PiS zawalił sprawę i przespał w tym kontekście 8 lat i tyle.
Najpiękniejszym absurdem są choćby przepisy parkingowe dla firm. Otóż był sobie fryzjer w lokalu na parterze budynku, zamknął się i chciałbyś otworzyć tam kawiarnię. Załatwiasz sobie pozwolenia, już chcesz otwierać ale dowiadujesz się od miasta, że liczba miejsc parkingowych przed lokalem jest nieodpowiednia, musisz zapewnić więcej. Pytasz się jak, skoro stoi tutaj jeden budynek przy drugim? Musisz, któryś kupić, wyburzyć go i zbudować parking. Rezygnujesz, po czym wchodzi Starbuck i go te limity nie dotyczą, bo tak.
Podobnie ze ślimakiem, tam nikt nie stwierdził, ze jest ryba w sensie biologiczny a jedynie, ze w sensie przepisów sanitarnych, transportu itd. należy stosować dla niego te same przepisy co dla ryb i w ich rozumieniu jest rybą.
Tak więc powielasz popularne bajeczki.
Chociażby oszustwo jakim są opłaty ETS: nasze podwyżki czynszu to jest zysk unijnych, niewybieralnych urzędników oraz lobbystów
Opłaty ETS trafiają w niemal całości do budżetów narodowych nie unijnego. Idea jest taka, ze ta kasa ma pójść na modernizację infrastruktury energetycznej, to że my ja przejadamy to nasz błąd nie UE.
Do tego w wypadku GTA większość potencjalnych klientów znajduje się na konsolach, na PC seria jak się okazuje nie jest aż tak popularna. Dalej sprzedaje sie na tyle, ze wersja na PC na pewno powstanie, ale jednak o ile na konsolach liczą, że minimum 1/3 posiadaczy konsol ją kupi w pierwszym roku o ile nie połowa, tak na PC 25% posiadaczy gamingowych PC (czyli takich co grę odpalą) to będzie gigantyczny sukces, który jest bardzo mało prawdopodobny (gdzie liczba PC-tów a PS i Xboxów w sumie jest podobna).
Europa Universalis IV - sztywnie określone szlaki handlowe i wartości dóbr, co sprawia, że wartość wielu prowincji jest predefiniowana i rozgrywka nie ma na nią wpływu.
Crusarder Kings 3, tak by pozostać w temacie :P
U mnie też CP2077 wyżej od RDR2.
RDR2 jest gra technicznie fenomenalną, ale nie porwała mnie tak do końca, co więcej z perspektywy czasu odnoszę wrażenie, że wiele mechanik w niej jest dodanych na siłę i realnie nie mają znaczenia, są by były. Gdzie CD2077 miał ciężki start ale w wielu aspektach jest gra naprawdę wybitną i przełomową.
Tłuczesz żołnierzy a tu nagle jebs czołgi, równie niespodziewane co hiszpańska inkwizycja.
I co jest takiego premium w Adidasie? Że znany? Bo operuje od lat i się rozrósł. Zresztą LPP to już 1/3 adidasa pod względem rozmiaru i goni.
Patrzysz jak dziecko, po tym jaki znaczek ci sie kojarzy. Tymczasem takie BMW jest w głębokim kryzysie, czy jest więc to wzór do naśladowania? To nie głośnie marki są często siłą napędową gospodarki, wiesz ze nasza stolarka okienna jest szeroko uznawana na świecie? Ale nie pojedyncza firma a cala ich grupa więc nie ma pojedynczej marki, po prostu nasze okna są marką. Wiesz, ze jesteśmy trzecim największym eksporterem mebli na świecie? Ale znowu pod wieloma markami.
Takie zapatrzenie w jedną markę i uzależnianie się od niej to głupota, bo jak ona wpada w kryzys wpada ci w niego cała gospodarka, rozproszenie jest tutaj efektywniejsze.
Co więcej te upadłe marki, które sam wymieniłeś w ogóle poza Polską nie były znane.
to procedury, opodatkowanie i rozwój od razu to blokowane jest przez państwo.
Przykład - gaz łupkowy: - gaz łupkowy to akurat była wielka ściema. To się by nam w ogóle nie opłacało, trzeba by sporo dopłacać do interesu. Próbne odwierty wykazały na to, ze złoża są zbyt ubogie i tyle.
A te co wymieniłeś niespecjalnie cokolwiek eksportowały, bo to raczej były produkty na rynek wewnętrzny niemal wyłącznie. Pomijam eksport ze stratą do ZSRR.
Nasz eksport opiera się o chemię, w tym kosmetyki jak Ziaja, Inglot, Dr Irena Eris oraz Eveline Cosmetics. Solaris to nie popierdółka bo eksportuje za większa kwotę niż Ursus, FSO i FSC razem wzięte w latach świetności. Rynek odzieżowy, LPP i marki takie jak Vistula czy Bytom. Do tego żywność.
Z drobniejszych rzeczy dochodzą jachty, trochę sprzętu AGD, trochę wojskowego, oprogramowanie, nie tylko gry, automaty (sprzet raczej na zamówienia dla fabryk itd).
Ja tam ciekawy jestem czy to kiedykolwiek wyjdzie.
Opóźnianie premiery gry w nieskończoność nie działa, bo dochodzi się do momentu gdy gra jest przestarzała technologicznie i trzeba ją robić niemal od nowa. Tak było z Duke Nukem Forever choćby, podobnie jest pewnie z Beyond Good and Evil 2.
Natomiast średnio kupuję mapę 3D, ta w piątce była tragiczna. O ile jeszcze bitwy spoko, tak wolałbym mapę świata w 2d lub takim izometrycznym 3d ze sztywną kamerą.
Sam testowałem tylko Fallouta do HoI IV (nie pamiętam nazwy moda bo było to jakiś czas temu) i AGOT do CK3, oba fajne.
Co też ważne, to fakt, ze był to przedostatni kryzys, który kopnął też bogatych.
Tylko, ze to nie do końca prawda. W latach 50-tych do 80-tych w USA naprawdę działo się z roku na rok coraz lepiej, usługi publiczne działały, standardy żywności były wysokie (na tle świata jak na tamten czas), klasa średnia rosła w siłę, bieda malała. Potem się to wszystko sypnęło.
Powodów było kilka, podstawowym był powrót republikanów do władzy po 40 latach przerwy. Posypały się im związki zawodowe, poleciała jakość usług publicznych przez prywatyzację, prawa pracownicze wyleciały do kosza, minimalne wynagrodzenia zamrożono. Dość ciekawym przykładem degradacji były zmiany dotyczące FED. Otóż do 1993 bodajże (mogę się mylić o rok czy dwa) FED testował i dopuszczał do spożycia nowo rejestrowane dodatki do żywności, tak jak jest to w Europie, jednak w tym roku zniesiono ten wymóg, bo wprowadzono powszechna (wcześniej istniała jako wyjątek) możliwość samo certyfikacji przez producentów z pominięciem FED. W 1990 amerykańskie standardy żywności były w światowej czołówce, nie najlepsze ale bardzo dobre, w 2000 roku już daleko w tyle za czołówką.
W między czasie wyskoczyły procent majątku trzymany przez najbogatszych a w dół poleciały środki trzymane przez resztę, zwłaszcza klasę średnią. Amerykański sen umarł. możliwości spadły.
Z drugiej strony musza tez nie popaść w druga skrajność i nie zrobić z tego karykatury, jaką dzisiaj promuje część rewizjonistów historycznych, bo przewalone w niższych warstwach społecznych miał każdy i ludzie się raczej wspierali, największa nietolerancja i mizoginia panowały w klasach zamożniejszych, dobrze jakby pokazali zróżnicowanie, czyli nie, ze wszyscy faceci są szowinistami a różnorodność, nie szufladkowanie.
Na szczęście CDPR jak na razie na tym polu nie zawodzi. Zarówno wiedźminy jak i cyberpunk radziły sobie na tym polu doskonale.
Ciekawy jestem czy te głosowania nie mają na celu zabranie kasy i inputu na tokeny do wygenerowania "przecieku".
Ale wiecie, ze ta scena z tankowaniem równie dobrze mogła pochodzić z jakiejś misji i nie będzie to normalna mechanika w trakcie gry tylko stworzona w określonym celu by np. zaaranżować jakąś sytuację.
Z drugiej strony osobiście troche tęsknię za bardziej zwariowanymi częściami GTA. I o ile czwórka była spoko odskocznią jako poważniejszy tytuł po wcześniejszych bardziej zwariowanych, tak w piątce już mnie to nudziło choc ta spuściła trochę z tonu. Jakoś tak bardziej odpowiadały mi starsze odsłony z killing freeze, samochodzikami z bombami, absurdalnymi wyzwaniami itd.
Ale już tak od 2000 roku było coraz lepiej, potem tąpniecie niestety w okolicy 2019/2020 i znowu musimy trochę odrobić.
Ciekawy jestem czy to będzie GSG czy 4X, a jak GSG to raczej kolorowanie mapy jak EUIV czy symulacyjne jak EUV czy Victoria 3.
Ale ten wątek jest patologiczny.
Albo ludzie jadący po grze, o której w sumie nic nie wiemy. Albo ludzie spuszczający się nad gra, o której w zasadzie nic nie wiemy (nawet gameplayu nie było), albo wielkie marzenia o tym by gra nie wyszła na PC bo nie chcą by wyszła.
Najwięcej wracałem jednak chyba do EU IV pod względem ilości godzin a najczęściej do Tormenta i Arcanum (ale to trochę starsze gry wiec miały na to więcej czasu).
Główny problem z opodatkowaniem bogatych polega na tym, ze wszyscy próbują wprowadzić je tak by nie opodatkować bogatych, bo koncentrują się na progach dochodowych jedynie. A to trochę głupota, bo duża część osób bogatych i tak się na te progi nie załapie z racji na to, że oni nie mają zysków z pracy a z kapitału.
O ile jeszcze te progi obejmują spółki wypłacane ze spółek, tak nie rozwiązują problemu finansowania życia prywatnego przez spółki, gdzie w celu uniknięcia podatków najpierw wszystko formalnie należy do spółki a po amortyzacji jest odsprzedawane do prywatnego majątku prezesa za grosze (wiadomo, że nie od razu bo to nielegalne).
Zyski z posiadanych mieszkań i obrót wieloma nieruchomościami (te lecą przez JDG na liniowym albo jak się da to nawet ryczałcie).
Projekt rząd zły nie był, od drobna korekta we właściwym kierunku, ale jak chcemy naprawdę coś ogarnąć to trzeba się zabrać za opodatkowanie działalności gospodarczych szerzej nie tylko powyżej miliona, przekazów mienia spółek, finansowania prywatnego życia przez spółki (samochody, domy itd. na koszt spółki udostępnione za grosze), wyprzedaży mienia, nieruchomości i innego kapitału nie produktywnego w sensie społecznym (nie tworzącego miejsc pracy). Opodatkowanie etatowców z dużymi wynagrodzeniami. Tyle dobrze, że ta reforma dotyczyła dużych zysków i JDG choc trochę.
Nie wymienię, bo w zasadzie dla wszystkich do których wracam mam sensowne wytłumaczenie, więc niewytłumaczalnej nie mam żadnej :)
Inaczej sprawa będzie wyglądała na Xboxie nowym, bo tam jak dadzą wsparcie dla steam a może potem i innych sklepów z PC to moga płyty wywalić.
Patrząc na to w jakim stylu piszę ten ziomek, to pewnie jakiś dzieciak ze zbyt dużymi umiejętnościami - akurat przestępcy cyfrowi często piszą w dziwny sposób, ma to utrudnić ich namierzenie. Jest nawet soft przerabiający wypowiedzi tak by brzmiały w podobny sposób. Ma to wyeliminować możliwość namierzenia po sposobie wypowiadania się.
Chodzi o przeinwestowanie spółek któremu towarzyszy chaotyczny rozrost we wszystkich kierunkach. Pęknięcie bańki nie oznacza, ze AI zniknie, tak jak po pęknięciu bańki kolejowej nie znikły pociągi a po pęknięciu bański .com nie zniknał internet. Ot giełda poleci w dół, wylecą te spółki, które nic nie wnoszą, zostaną te, które mają pomysł na siebie, a inwestycje spowolnią i się ukierunkują. Ale to tyle. Po prostu zostanie to co ma sens, a to co nie ma wymrze.