Materiały promocyjne były nastawione na to, że ma to być zwieńczenie historii nawiązujące również do pierwszej części, insynuując istotność elementów RPG, widząc je odnosiło się wrażenie, że produkt będzie jednak trochę inny niż dostarczony. Ciężki mi wskazać konkrety teraz z pamięci, ale pamiętam, że takie wrażenie było powszechne.
A w Fallout 3 doceniam lepsze dialogi i quest design, bardzie mi podeszły, choć fakt, technicznie gra się zestarzała, zwłaszcza gunplayowo.
A gdzie ja napisałem, że to powód by obrzucać gównem.
Jednak może to być powód do krytyki gdy marketing gry swoje, historia serii swoje a dostarczony produkt swoje. W takim wypadku nawet najlepszy produkt może zawieść jako niezgodny z opisem, co więcej buduje względem danego tytułu konkretne oczekiwania.
Przykładowo, mam ochotę na grę RPG, twórcy obiecują mi RPG, poprzednie gry to były RPG i jak dobrej gry akcji bym nie dostał dalej mogę być rozczarowany. Co więcej różni ludzie mają różne oczekiwania, mi przykładowo Z-tkowy klimat nie leży, więc jak gra będzie udawać w materiałach promocyjnych, że ma inny niż oferuje sama gra to też mogę być zawiedziony gdy innym się spodoba. Bo nie każda gra jest dla każdego.
I teraz nie usprawiedliwiam nagonki na siłę na jakieś tytuły, jak robi ludzie po Avowed oczekujący od niego sandboxa, gdzie od początku było wiadomo, ze nim nie będzie, ale gdyby M$ i Obsidian reklamowali go jako sandboxa i nowego Skyrima to bym już takie ataki zrozumiał. Czyli o sytuacji gdy odbiorca jest celowo wprowadzany w błąd, jak przy DA:V.
No i F3 oceniam lepiej niż F4 akurat. Mój ranking to 2 > F:NV > 1 > F:T i F3 (coś innego ale spoko gra sama w sobie) > F4 > F76
Pillars of Eternity II: Deadfire - o to, to, dla mnie dużo lepsza od jedynki. Jedynka jest dla mnie gra naprawdę dobrą, ale nie wybitną gdzie dwójka jest już wybitna.
Co do Fallouta 4, no właśnie ja mam ten problem, że tam nie tylko fabuła leży, ale też dialogi, quest design (brak zróżnicowania, np. jak mam coś zdobyć to w 90% wypadków trzeba się przebić przez wrogów, nawet skradać się nie ma jak), system rozwoju postaci po właśnie eksplorację, która jest przesycona instancjonowanymi POI i randomowym lootem z generatora.
Ta gra bawi przez 20h, potem zaczyna nudzić. I nie jest jakaś tragiczna, ale to poziom średniaka z segmentu AA.
Bo do twojej listy powodów złego odbioru dodałbym jeszcze rozminięcie się gry pod względem czy to ceny, obietnic czy tego co oferowały poprzednie części, względem tego co zostało dostarczone. Przykładowo Avowed, świetna gra z segmentu AA została wyceniona drożej niż większość gier AAA, sam ograłem w Gamepasie, bo choć gra mi się podobała to nie jest warta ceny zakupu. Tak samo DA:V, to jest przyzwoita gra, ale jej mocne strony dotyczą gry akcji a nie RPG, do tego adresowana pod względem treści do innej grupy niż była reklamowana, tutaj marketing zawalił po całości, grę powinni reklamować jako nowe otwarcie nastawione bardziej na grę akcji a nie jako kontynuacje wieloletniej spuścizny.
Nie do końca się zgodzę, Hiszpania też ma Euro a ma koło nas najwyższy wzrost gospodarczy w UE.
Z jednej strony tak, Euro ograniczyłoby cześć wydatków na początku, z drugiej oznacza też tańsze kredyty a co z tym idzie tańsza obsługę długu, więc w dłuższej perspektywie mogłoby pozwolić na zwiększenie wydatków. Do tego my i tak pożyczamy w USD i Euro głównie z tego powodu, więc nasze kredyty są obarczone ryzykiem walutowym, co jeszcze wzmocniłoby ten efekt.
I tak, nie jesteśmy jeszcze na Euro gotowi, ale my i tak robimy co możemy by korelować złotówkę do Euro w miarę stabilnie by ograniczyć koszty związane z zasięgniętymi kredytami. Nie możemy z tego powodu grać na osłabienie waluty jak robiły to przez lata Chiny w celu stymulowania wzrostu i wydatków, bo zabiją nas koszty kredytów, więc sporą część tej pętli i tak już mamy na szyi.
Unity miał ten sam problem co Cyberpunk, świetna gra która oberwała przez problemy techniczne na premierę.
Ja wiem, ze politykom Euro nie na rękę, bo ograniczy im możliwość swobodnego generowania długu do oporu i wymusi jednak odpowiedzialniejszą politykę fiskalną. Do tego bankom to bardzo nie na rękę, bo obecnie spora część ich biznesu to prowizje na przewalutowaniach, a banki trzymają za pysk zarówno PiS jak i KO.
Jednak dobrze, wiem, że Euro u nas to najszybciej za 10 lat się wydarzy.
Fajnie by było gdyby wprowadzono u nas Euro, ale na to się nie zapowiada, nie spełniamy warunków fiskalnych choćby, więc to puste marzenie.
Natomiast sama grupa E6 ma na celu raczej na celu dążenie przez największe gospodarki w EU do pogłębienia integracji gospodarczej i promowanie reform w tym zakresie. To nie jest nowy pomysł, to co się w nim zmieniło to, że uwzględniono nas w tej grupie.
A więc postanowiłem zagrać w Elexa drugi raz i dojść co mi w tej grze nie do końca grało.
A więc najpierw o zaletach - projekt świata jak zwykle u Pirahni fenomenalny, ich gry chce się zwiedzać.
Fabularnie, design questów itd. są ok, tyłka nie urywają ale nie jest źle, wystarczająco dobrze.
Klimat w sumie fajny, lekko niespójny ale mi się podoba.
Uczucie od zera do bohatera tak typowe dla ich gier obecne i sprawdza się jak zawsze doskonale.
Walka tez spoko.
Jednak coś mi zgrzytało i jest to system rozwoju postaci. Mianowicie system rozwoju postaci w grach PB zawsze wymagał pewnego planowania i balansowania punktów pakowanych w atrybuty i umiejętności. W Późniejszych Risenach rozdzielili te punkty ale dalej rozsądne podejście w dysponowaniu wewnątrz atrybutów i umiejętności było konieczne. Jednak tutaj jest inaczej, atrybuty służą jedynie do odblokowywania zdolności i ekwipowania sprzętu, same w sobie nic nie dają, przez co starczy pakować pod umiejętność, którą chcemy wbić następną, a znowuż z racji na to, że każda mikstura z elexu daje tyle samo colda to punktów umiejętności możemy mieć w opór bez patrzenia sie na to, więc nie trzeba ich oszczędzać.
W rezultacie system rozwoju postaci nie dość, że jest dość nudny tak jeszcze dość szybko dochodzimy to capa obrażeń z umiejętności i zostaje tylko ulepszanie broni co też ma limit.
Ten dziwny system też sprawia, że przez pierwsze 4-5 poziomów, które trudno wbić w zasadzie nasza postać nie staje się nic silniejsza.
To chyba jedyna partia która dogada się z każdym byle synekurki w ministerstwie rolnictwa itp. się zgadzały.
Tylko, ze to mit. Z kim był PSL w koalicji przez ostatnia lata? Tylko z KO a wcześniej SLD, im z PiSem ostro nie po drodze, choćby z pragmatycznych powodów, konkurują o sporą cześć tego samego elektoratu wiejskiego.
Z każdym to się próbuje dogadać PiS, dogadał się z partiami i po prawej i lewej stronie (w końcu Samoobrona to partia skrajnie lewicowa, bardziej niż Zandberg w wielu aspektach).
Głosy na PSL mają tą zaletę, że to nie jest podbieranie sobie głosów nawzajem jak robi to lewica z KO, ale to jest oferta dla elektoratu, dla którego KO jest już za bardzo na lewo, niezdecydowanych czy umiarkowanych wyborców PiS.
Ale czy zapoczątkowali? Przecież premiery w złym stanie technicznym to nic nowego, sporo takich było i wcześniej.
CP2077 uwielbiam i gram od premiery co jakiś czas, ale co do Fallouta 4 mam z nim sporo problemów, gra ma swoje zalety, fajnie się chodzi i zwiedza, ale brak mi w niej głębi, gra jest w zbyt wielu aspektach za płytka i zbyt powtarzalna przez to, że misje robi się na jedno kopytu (idź, wybij wrogów i albo koniec albo jeszcze przynieś x), tragiczny system dialogów i słaby system rozwoju postaci.
Kilkukrotnie zaczynałem, przez pierwsze naście godzin bawię się super, potem przez kilka średnio i się odbijam w okolicy dwudziestej.
No i dobrze, ze jest plan awaryjny.
Karolek miękka faja za to ma nowy cel, w celu pogrążenia SAFE jest gotów również pociągnąć za nim nasz program budowy elektrowni atomowych.
Vampire survival, wole nawet w wersji mobilnej niż na PC.
No poszukałem i znalazłem, większość osób chcących wyjścia Polski z UE jest gorącymi zwolennikami cenzury (oczywiście sami twierdzą, ze nie, ale pytania szczegółowe na to wskazują) i ograniczenia wolności choćby części ludzi w Polsce (dominuje chęć ograniczenia praw kobietom i mniejszością).
Czemu cenzura w UK wystrzeliła po brexicie a nie przed?
I nie wyskakuj mi tutaj, że to wina laborystów tylko, że to oni wprowadzali cenzurę, bo prawa strona też (odnośnie Izraela i wydarzeń w strefie gazy). Dzisiaj większość polityków w UK jest za cenzurą, ot chcą cenzurować tylko inne rzeczy.
Po coś wychodzili z UE. W US też szykany za wolność słowa się rozkręcają. , Przecież i ty dla Polski tego pragniesz pragniesz jako Polexitowiec, to jest wasz cel.
Alternatywą jest nic nie robić i zlikwidować kraj.
Bo skoro tak korzystna okazja jest warta odrzucenia bo ktoś może coś ukradnie, to to samo można powiedzieć o każdej innej działalności państwa. To może być argument przeciwko konkretnym politykom, ale nie przeciwko programowi jako takiemu. Zwłaszcza, że ta umowa była an wczesnym etapie i nie uzyskała jeszcze akceptacji do programu.
Mam nadzieję, ze nadużyć nie będzie i oczekuję od władzy walkę z nimi, że będzie lepiej niż za PiS.
Prześwietlić, zbadać i jak są nieprawidłowości uwalić kontrakt i tyle.
Bo tego typu kwiatki wyskakują przy niemal każdym publicznym dysponowaniu pieniędzmi. Grunt to patrzeć politykom na ręce. Próby machlojek były są i będą i taka rola mediów by o nich informować, ale czy to znaczy, ze cały program nie ma sensu?
Przy elektrowni Ostrołęka był wałek na ponad 800 milionów (zmarnowano w sumie 2 miliardy ale 800 baniek poleciało na w sumie nie wiadomo co), czy to znaczy, ze nie mamy budować elektrowni?
Przy zakupie respiratorów też, podobnie jak agregatów patriotycznych.
SAFE jest dobrym programem, ale nie znaczy to, że politycy nie będą próbowali uszczknąć dla siebie.
Zacząłbym od przeczytania instrukcji.
Ja swojego używam gdzieś tak na 1/3 maks połowę mocy bo ustawienie najwyższe służy realnie do usuwania kamienia a nie czyszczenia zębów.
Nie wróci, bo gry to konkurencja dla TV, a TV ciągle traci widzów. Stąd w gry wali każda TV niezależnie od reprezentowanych poglądów od prawa do lewa. Ot jedni będą narzekać, ze gry promują przemoc i seksualizują, inni że promują mowę nienawiści i rasizm, a kolejni, że odpowiadają za zachowania autorytarne.
No ja też dość wysoko co mnie zaskoczyło, zwłaszcza, że do forum GOLa dołączyłem dość późno, bo wcześniej raczej przybywałem na innych i zmigrowałem tutaj dopiero jak tamte umarły (raptem z 10 lat).
Względem pierwszej damy też są oczekiwania, to też jest funkcja, w końcu to przecież PiS argumentował, by im za nią płacić, mimo że Agata Duda niewiele robiła.
A, że nie jest przygotowana? To się przygotować, uczyć i zapier.... na treningach z trenerami a nie obijać. Im się wydaje, że fucha prezydenta i pierwszej damy to takie wakacje na koszt podatnika.
No ja dopiero za tydzień się załapię :P
Córka 6 lat.
Czuję się dobrze, życie jest piękne, zdrowie całkiem nieźle (no barek sobie w listopadzie rozwaliłem, ale jeszcze z miesiąc czy dwa i powinien dojść do siebie). słowem żyć nie umierać :)
IMHO nie pomimo a właśnie dlatego.
Sęk w tym, że w KK wiara w zabobony to grzech.
A co do baniek, ich skuteczność w leczeniu nie jest potwierdzona naukowo (Chińczycy coś tam próbują udowodnić, ale dowody są wątpliwe), jednak na pewno działają relaksującą i odprężająco (zmniejszają napięcie mięśniowe), więc trochę jakby leczyć grypę masarzem, nie wyleczy ale człowiek poczuje się trochę lepiej.
grafikę rodem z wczesnego PS4,
NA jakich ustawieniach ty grałeś? Czy na konsoli? Bo na PC to ta gra wygląda naprawdę pięknie.
No nie wytłumaczy, zresztą właśnie stan niemieckiej zbrojeniówki jest jednym, z dwóch powodów, dla których Niemcy do Safe nie przystąpili, bo musieliby robić zakupy za granicą by się zmieścić w oknie czasowym (drugim jest to, ze oni mają dostęp do tanich kredytów bez pomocy UE dostępny).
Co więcej on totalnie nie rejestruje, że Niemcy w cały SAFE zaangażowane nie są ani jako kupujący ani sprzedający sprzęt wojskowy, a my będziemy kupować głównie u siebie i trochę we Francji.
Niemcom tak naprawdę na SAFE zależy tylko z jednego powodu, kasa zostanie w UE, a to oznacza wzmocnienie pozycje krajów UE, które to Niemcy wykorzystują przy negocjacjach z Chinami, USA czy Indiami.
W ramach samego SAFE jedyne na co liczą, że zarobią bezpośrednio to w kontekście dostawy materiałów dla producentów sprzętu, bo liczą, że choćby polska zbrojeniówka będzie kupować część stali i aluminium od nich bo my produkujemy za mało i tutaj nie raczej nie rozkręcimy produkcji za szybko (po cłach z USA dorwą nowe rynki zbytu). A nawet jak kupimy u siebie to dla przemysłu i budownictwa nie starczy i oni kupię u nich. Tak czy inaczej wzrośnie popyt.
Za 30-40 lat to może być cokolwiek.
Natomiast już dzisiaj wiemy jakie zawody będzie AI zastąpić łatwiej, a które trudniej. I programiści są dopiero w kategorii 3 (na 4 w sumie). Są dwie inne przed nimi.
Tylko, ze on gada jak potłuczony, większość naszego długu jest w obcej walucie, bo oprocentowanie na złotówkach jest kosmiczne.
Tj., rozumiem jego obawy, boi się, że jak z PiSem i Braunem dojdą do władzy to pogrążą złotówkę i pojawi się problem.
I jeszcze rozumiałbym, gdyby chodziło o zadłużanie się w dolarach, bo to dzisiaj głupi pomysł, bo ja Trump straci władze kurs dolara podskoczy, ale korelacje złotówki do Euro jest bardzo stabilna.
Tak więc alternatywy jaką proponuje Bosak realnie są dwie:
1) nie zbroić się
2) brać bardzo drogie kredyty i ograniczyć zakupy sprzętu (tak o 2/3, bo w złotówkach kredyt będzie 3-krotnie droższy).
Obie opcje dużo grosze, ale za to pasują amerykanom, bo taki tutaj jest cel, zadłużyć się w USD, co jest dla nas mniej opłacalne, na wyższy procent ale za to u państwa którego nastawienie względem nas jest niestabilne.
To co proponuje nam UE jest w obecnej sytuacji najkorzystniejszym wyjściem dla nas.
A w sumie jak się z terraforma korzysta to trochę jest to programowania. W końcu na tym polega cała idea IaaC.
W sumie rozpad w PiS może dać ciekawe efekty. Dajmy na to, że Morawiecki i spółka odpadną i urwą chociaż 6% z poparcia. PiS
Czarnka będzie taką bieda konfą więc będzie szybko tracił. Nie zdziwiłbym się jakby skrzydło prospołeczne PiS z Morawieckim wolało się po wyborach dogadywać z Tuskiem niż Mentzenem, Braunem i Czarnkiem.
I nie chciałbym koalicji z Pinokiem, ale jeżeli to będzie konieczne by nie skończyć z Braunem w rządzie to piszę się na do od ręki.
Tak, musza, to jest program na podstawowe zakupy i uzupełnienie braków w sprzęcie, amunicji, zapasach itd. Nie żadne rewolucyjne projekty.
Temu do niego nie przystąpili Niemcy, bo oni obecnie nie produkują nic w wystarczającej ilości by im sie to opłacało. W naszym wypadku natomiast mamy braki wymagające uzupełnień, produkujemy Kraby, Pioruny itd. Do tego broń przeciwdronowa dojdzie.
Przecież Kaszubów też nienawidzą, co prawda kaszubski jest językiem od dawna, jednak PiS podpisał ustawę ograniczającą jego używanie.
Co do śląskiego, tutaj raczej w przeciwieństwie do kaszubskiego językoznawcy nie są aż tak przekonani, że to osobny język a nie tylko dialekt. W wypadku kaszubskiego odrębność wynika z tego, że wywodzi się on z języka pomorskiego (język wymarły) i są różnice w gramatyce i alfabecie a nie tylko w słowach.
Czyli pożyczanie na 9% by kupować za granica było ok, ale na 3% by kupować w dużej mierze w Polsce a resztą w Europie jest złe?
A u mnie wprowadzenie AI wprost przeciwnie, tylko stworzyło nowe etaty dla ludzi od AI.
Statystyki są takie, że w wypadku developerów AI średnio przyśpiesza czas pracy o 9%. W zasadzie różnicę robi w tech biznesach około programistycznych ogarnianych przez gotowe frameworki od lat jak praca z WordPressem. I tak claude radzi sobie najlepiej, ale dalej dzisiaj w zasadzie musiałem wywalić połowę tego co mi wypluł i napisać ze scratcha, bo nie potrafił ogarnąć takiej oczywistości jak warunkowe fetchowanie danych w reakcie tak by nie wywalić strony przez zburzenie kolejności hooków. A to front, z którym AI radzi sobie ogólnie dużo lepiej niż z backendem.
Skoro zwolniono u was 75% osób to z ciekawości się zapytam, jaki stack technologiczny?
Ale to, ze 70% kodu tworzy AI nic nie znaczy. Pytanie jaki procent nowych funkcjonalności, ile kosztuje jego utrzymanie i dostosowanie itd. AI ma to do siebie, ze większość modeli tworzy bardzo rozwleczony kod, więc te procenty łatwo wykręcić.
A guzik, korzystałem choćby dzisiaj. Ba korzystam niemal codziennie (choćby do generowania Unit testów). Na początku to sie do niczego nie nadawało. dzisiaj ma swoje zastosowania, ale w profesjonalnych zastosowaniach są one dość mocno ograniczone. W amatorskich gdzie to jak coś działa, jak stabilnie i nie trzeba się troszczyć o bezpieczeństwo i całą masę innych aspektów użyteczność jest większa.
Niemcy nie biorą z dwóch powodów:
1) my pożyczamy pieniądze na 5% lub więcej (część zakupów mamy na 9% kredytu) a tutaj będzie od 3% do 4%. Niemcy pożyczają na 3% po prostu.
2) Niemcom nie pasuje okienko czasowe, oni chcą rozkręcić własną zbrojeniówkę a na to potrzebuję 2-3 lat więcej niż przewiduje program.
A czemu Niemiecki ambasador miałby naciskać skoro część zakupów, którą planujemy poza Polską będzie dotyczyć głównie Francji?
Niemcy nie mają mocy przerobowych, oni są w stanie ledwo własne zapotrzebowanie pokryć po tym jak im wyskoczyło w górę.
Tak więc te bajeczki z strony poddańczej naszej polityki są coraz głupsze.
i programiści idą na pierwszy ogień, bo wydaje się że łatwo jest ich zastąpić przy niższych kosztach.
No właśnie nie idą, to jest mit. Na pierwszy ogień idą te cztery zawody, które wymieniłem. Grupa druga to graficy, edytorzy tekstu w tym dziennikarze, radcy prawni i księgowi. Programiści są w grupie trzeciej dopiero, w której jest prawie cała reszta pracowników umysłowych.
Mit o problemie w IT wziął się z po covidowej korekcji zatrudnienia w korporacjach, która to nałożyła się w czasie. To była przyczyna zwolnień, wiele korpo pozatrudniały ludzi na zapas i skumały się, że to nie miało sensu.
gdyż wsparcie od AI da im sporo większą wydajność.
Na dzisiaj mówimy o 5% do 15% (średnia w branży to na październik było 9%), zmiany w sposobie uczenia modeli i kolejne wielomiliardowe inwestycje mogą podnieść ten współczynnik do 25%.
Najbardziej oberwą stanowiska nie kluczowe z punktu widzenia dostarczania produktów u usług przez firmy a stanowiące jedynie koszt operacyjny, który trzeba ponieść by firma działała. marketing, HR, administracja czy obsługa klienta. Czyli to co już oberwało najmocniej. Lada chwila dołączy księgowość, radcy prawni (analiza i przygotowanie umów) oraz sporo stanowisk menadżerskich.
Przykładowo w wielu firmach IT zrezygnowano z menadżerów niskiego szczebla, którzy odciążali programistów z papierkowej roboty bo pomoc AI okazała się znacznie wyraźniejsza w wypadku zadań związanych z tworzenie USów, raportami itd. niż w programowaniu.
Ale właśnie w tą kategorie wpada programista, a konkretniej software deweloper, doprecyzowywanie wymagań, wymyślanie rozwiązań, zrozumienie potrzeby użytkownika i przełożenie jej na kwestie techniczne.
NA tym polega rola architekta, energetyka (w rozumieniu osoby projektującej) itd. Wbrew powielanej przez lata opinii okazuje się, że to zawody ścisłe są tak naprawdę kreatywne podczas gdy w większości humanistyczne nie.
W sensie, w naukach i zawodach ścisłych praca kreatywna dotyczy nawet połowy ludzi, w humanistycznych góra 10%.
Zresztą na chwilę obecną reedukacja etatów z powodu AI objęła w największym stopniu etaty związane z:
1) obsługa klienta
2) administracja
3) marketing
4) HR
W wypadki pracowników techniczny natomiast masowe zwolnienia miały miejsce raczej z korekta po covidową, a te związane z AI były ograniczone i dotyczyły niemal wyłącznie stanowisk juniorskich.
Zresztą mierzono jak skuteczna jest pomoc AI w wypadku programistów. W wypadku tych zajmujących się oprogramowaniem corowym jej wykorzystanie spowalniało pracę, w wypadku większości oszczędność czasu wynosi od 5% do 15% i niespecjalnie w najbliższych latach zanosi się na poprawę, bo trzeba by zmienić podejście do trenowania modeli i wytrenować je od zera.
Kolejnym problemem jest to, że obecnie używanie AI się silnie dotowane, ale jak inwestorom skończy się cierpliwość to skończą się 75% rabaty. Przy urealnieniu cen może się pokazać, że zatrudnienie człowieka jest tańsze.
Ja swoim dzieciom zabroniłem kształcenia w takich kierunkach
W takich to znaczy jakich?
Na liście top zawodów zagrożonych przez AI jest księgowość, jakakolwiek praca z tekstem, grafika, większość marketingu, zarzadzanie (niższego i średniego szczebla) i zawody prawnicze.
Na liście szeroko zagrożonej jest każda praca umysłowa.
Ja z żoną obchodziliśmy w ubiegły weekend, córka była u dziadków akurat. Bez kolejek, bez tłumów i tandety w zawyżonej cenie.
W sumie to taka nasza tradycja, że obchodzimy z lekko przesuniętą datą by uniknąć tłumów w knajpach.
Jedyny przesąd, który uznaje to nieprzechodzenie pod drabiną. Tutaj wierzę, że może to przynieść pecha w postaci czegoś spadającego na moją głowę.
Widziałem, ale dalej pisze o kilku tygodniach. To się musi wydarzyć przed wetem.
Z dodatkowych opcji dorzuciłbym jeszcze zorganizowanie protestów przez pracowników zbrojeniówki, by pod pałacem gdy ta ustawa trafi być tam tłum protestujących na zapas.
No to tłumaczy dość mocno jego problem z kojarzeniem, myśleniem, wyciąganiem wniosków, skupieniem itd.
O ile jeszcze amfetaminę bym skumał, bo wiele osób w biznesie i polityce z niej korzysta by podnieść produktywność w kluczowych okresach, tak kokaina to raczej red flag gigantyczny.
Z tym doskonałe to bym polemizował.
Świetnie się sprawdza do pisania pewnego rodzaju kodu ale nie każdego.
Wizualizacje, prosta logika, testy jednostkowe to daje radę, ale cokolwiek już zahaczające o architekturę, uwierzytelnianie, komunikację miedzy systemami, bazy danych, infrastrukturę, rozsądne definiowanie struktur danych to jeszcze dość ostro kuleje.
NA chwilę obecną jest w stanie zastąpić "programistów" WordPressa, ale to w zasadzie na tyle. W innych wypadkach to taka lekka pomoc, pozwala zaoszczędzić z 10-15% czasu.
Kod tworzony przez AI jest gorszej jakości od tej grafiki, akurat z grafiką AI radzi sobie dużo lepiej. Do tego kiepska grafika nie popsuje aplikacji, nie stworzy ryzyka dla bezpieczeństwa, nie udostępni danych itd.
Ja tutaj podbiję swoją, pod względem lore to orkowie z W40K
Są po prostu absurdalnie genialni, rasa świadomych grzybów o niewiarygodnych zdolnościach psionicznych zdolnych niemal dowolnie zmieniać rzeczywistość z tak genialnie prostolinijnym podejściem do wszystkiego, że to aż urocze.
Tyranidzi chyba byli wzorowani na Pyrrusanach z "Planety Śmierci" Harry'ego Harrisona.
A możliwe. Nie czytałem akurat.
Natomiast wiem, że Blizzard dość ostro w swoich grach inspirował się Warhammerem (zresztą pierwotnie chcieli by WarCraft był na licencji warrhamera).
Ja też nie, zresztą pewnie tradycyjnie nie będę głosował na KO tylko potencjalnego koalicjanta (no chyba, ze będzie wspólna lista).
Ale wydaje mi się, ze to ciążenie PiSu na prawo koniec końców da im mniej głosów niż podejście za Morawieckiego i nastawienie na wykluczonych i również wyborców bliżej centrum (specjalnie chowali Kaczyńskiego, Antka itd. do szafy).
Inna sprawa, że Korona może być gwoździem do trumny PiSu, bo Konfa nie trafiała do socjlanego i starszego elektoratu PiS, ale Braun już częściowo trafia i powoli będzie podbierać ludzi. Oczywiście nie wszystkich, ale do tego część elektoratu PiS po prostu wymiera z racji wieku. Nie zdziwię się jak za 5 lat PiS i obie konfy będą miały zbliżone poparcie.
Ale w sumie to dla nas dobrze, im bardziej się oni będą kłócić o elektorat skrajnie po prawej tym mniejsze poparcie uzyskają bliżej centrum. A kłócą się o to co i tak popiera, którąś z tych zdradzieckich partii.
Mówiąc szczerze spodziewałem się większej ilości osób wstrzymujących się od głosu.
No to zapowiada się weto, chyba, że zostanie to dobrze rozegrane, jak tylko ustawa trafi do podpisu zostanie opublikowana lista z olbrzymimi zakupami w Polsce i wielka akcja marketingowa pod tytułem:
Czy Nawrocki podpisze ustawę ratującą polską zbrojeniówkę czy odda ją za darmo zagranicy?
Ja się zastanawiam, czy gdybym chciał wszystko w ten sposób mielić ile więcej czasu by robota wymagała. Czy bym nie musiał siedzieć po 16h dziennie w robocie dłubiąc te prompty.
A potem nic nie działa i przez dwa tygodnie devsi debugują i naprawiają kod, którego napisanie zajęłoby by im tydzień.
Zresztą zapewnieniom prezesów niespecjalnie wierzę. Kazali generować kod za pomocą AI i tylko poprawiać ręcznie, to programiści mówią, ze tak robią, a że poprawianie polega na wyrzuceniu całego do kosza i napisaniu od zera to taki mały szczegół.
I o ile pisanie kodu kontrolowanie tego w mądry sposób ma sens o tyle już generacja grafik do gier czy animacji, to mi się nie podoba. - a dlaczego, skoro generacji grafiki za pomocą AI jest wydajniejsza, prostsza i bezpieczniejsza od generowania kodu?
Tutaj chodzi o Grzegorza Kaszaka, byłego biskupa tej diecezji. Był on jednym z tych co byli dość mocno umoczeni w ochronę złoczyńców, pedofili itd. w rezultacie czego sporo ich tam napłynęło z kraju, w 2024 zrezygnował (z tego co wiadomo nie do końca z własnej woli) i na jego miejsce przyszedł biskup Artur Ważny, który za cel postawił sobie posprzątanie i dość ochoczo współpracuje z służbami w celu uprzątnięcia diecezji z syfu pedofili i innych skandali.
Tajemnica nie jest, że w Episkopacie działała przez lata klika chroniąca pedofilii pośród duchownych (to jej rozbiciu poświęcił się ksiądz Zalewski). Po tym jak zmarli kojarzeni z nią biskup Wrocławski (przyjaciel Morawieckich) i bodajże Poznański (mogę tutaj się mylić, na pewno z wielkopolski) to Sosnowiec przejął rolę schroniska.
Ogólnie w episkopacie po wypadnięciu kilku wpływowych figur z powiązaniami politycznymi, oraz zmianie władzy udało się przełamać impas i wziąć powoli za oczyszczenie. Właśnie podmiana na Ważnego jest jednym z tych kroków.
Problem z tym, że są to odpowiedzi totalnie subiektywne. Bo to to znaczy czasami? W sensie odpowiedzi będą pozbawione znaczenia.
Ano Rosja, i jakby nie patrzeć zdecydowana większość Rosjan mieszka po europejskiej stronie.
Mi się wydaje, ze za utajeniem przetargów stoi jeszcze jeden zakup u nas.
A więc strefa plotek z portali branżowych:
Otóż mieliśmy przekazać Ukrainie w ubiegłym roku trochę nowoczesnego sprzętu i pozostałego wsparcia w zamian za know-how jakie posiadają w zwalczaniu dronów. Może się szykować jakieś rozwiązanie oparte o ich doświadczenia i nasz polski system anty-dronowy. To byłby absolutny priorytet na liście zakupów.
Cel tej narracji jest prosty wmówić, wszystkim, że islamizacja Europy jest tuż tuż.
A teraz ciekawostka, wiecie jaki kraj (pomijając historycznie Islamskie na Bałkanach) się islamizuje w Europie najszybciej?
Nie wiem czy grupa, której zależy na najlepszym sprzęcie zadowoli się tym Omenem, to jednak laptopowe 5060-5080. Tak więc adresowane jest to raczej do zwykłego odbiorcy a nie PCMR. Teoretycznie może się ktoś na działalności skusić, w tego typu wynajem idą z reguły firmy by nie musieć martwić się o sprzęt.
Na wynajem po prostu dla zwykłego Kowalskiego cena jest przesadzona, by to zadziałało musiałaby być niższa od rat, bo obecnie bardziej się opłaca wciąć go na raty (różnica z 3$) a po dwóch latach sprzedać (odzyskując 1/3 kasy spokojnie, może więcej) i wziąć nowy znowu na raty.
No interes życia.
Zresztą jak zauważono na materiale, raty rozłożone na tego laptopa na dwa lata będą wynosić mniej więcej tyle samo, a po dwóch latach człowiek zostanie z laptopem a nie niczym. By miało to sens, te opłaty musiałby równać się ratom rozłożonym na tak z cztery lata mniej więcej.
W sumie nie ma zaskoczenia.
Tak naprawdę jedynka była spoko pomysłem ale zabrakło budżetu, dwójka to w zasadzie jedynka z większym budżetem, solidnym DLC i dopracowana. A na potem pomysłów już zabrakło.
Nie wiem czy lepiej nie wyszedłby powrót do korzeni i gra bardziej w stylu dwójki.
Są trzy powody:
1) skala upadku, Ubi te 15 lat temu wyznaczał standardy, była to topka w branży a dzisiaj to cień tego czym byli, mają wiele genialnych IP, które zakopali a ludzie za nimi tęsknią.
2) mamy dwie becie, wydawcę i devsów, o ile devsi zawodzą to jako wydawca mają kilka dobrych tytułów na koncie od studiów zależnych.
3) przyczyny upadku. Wiele osób widzi przyczyny upadku UBI w kwestiach światopoglądowych i okołopolitycznych, co jest dość mocno naciągane, ale nie pomagało. Do tego spoczęcia na laurach, studio znane z oryginalności zamieniło się w taśmociąg.
No prawda jest taka, że książki były dla osób w wieku 7 do 15 lat. Jak wychodziły to zaczytywałem się już Sapkowskim, Pratchetem itd. (czasy ogólniaka), próbowałem ale były ewidentnie pisane do i dla młodszego odbiorcy więc się odbiłem (ale kilka lat młodsza żona już je uwielbia).
A to, ze pierwsi czytelnicy właśnie przekroczyli trzydziestkę to ma drugorzędne znaczenie, bo film ma też trafić do młodszych fanów serii jak i całkowicie nowych odbiorców. Przerabianie materiału by pasowały do starczego odbiorcy nie ma sensu, bo sama zmiana stylistyki to za mało, bo pierwsze 3 tomy wypadłyby karykaturalnie (dysonans pomiędzy historia dla dzieci a stylistyką dla dorosłych). Tak więc wymagałoby to zmiany w materiale źródłowych, w zasadzie przepisania książek na nowo.
O taki zabieg można się pokusić w dwóch ostatnich tomach w sumie tylko.
Obawiam się, że Nawrocki to zawetuje jeżeli może. Pomarańczowy pan każe, sługa robi
Tylko, że najprawdopodobniej SAFE w sejmie będzie miał dość szerokie poparcie, nie tylko koalicji. Ten ich spin, że cała kasa pójdzie do Niemców nie chwyta poza najbardziej fanatycznymi wyborcami, zwłaszcza przy lecącym spadku zaufania do USA. Jeszcze dwa lata temu mógłby chwycić, ale dzisiaj?
https://wiadomosci.wp.pl/ue-czy-usa-polacy-wybrali-komu-ufaja-w-kwestii-bezpieczenstwa-7252457193396608a
https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art43771321-ue-czy-usa-polacy-wskazuja-komu-ufaja-bardziej-w-razie-zagrozenia
Na pytanie o wiarygodnych sojuszników w sytuacji kryzysowej
27% - kraje UE
15% - USA (41% wyborców PiS tylko, mniej niż połowa)
24% - nikt
Reszta niezdecydowana
Tak więc opcja, która choć daje szanse na zakupy wewnętrzne (nawet jak się bardzo nie wierzy zapewnieniom MON o 80%) i tak może po prawej stronie sceny chwycić bardziej niż uzależnienie od USA promowane przez Nawrockiego.
Ależ to jest oczywiste, dlaczego:
Wiele osób uwierzyło naiwnie, że odpowie na każde pytanie, rozwiąże każdy problem. No to uznali, że skoro to jest narzędzie tak wygodne i tak niesamowicie może zwiększyć ich wydajność to lepiej skorzystać ile się da by zabezpieczyć swoją pozycję w firmie. Nie ważne czy do danych zadań odpowiednie kompetencje się posiadało czy nie. I tu przyszło zderzenie ze ścianą. Bo choć LLMy potrafią być użyteczne tak by skutecznie z nich korzystać trzeba mieć solidną wiedze dotyczącą danej domeny, inaczej nie wyciągnie się z nich nic sensownego o ile zagadnienie nie jest trywialne.
Co gorsze człowiek nie wie kiedy uzyska rozwiązanie, może za 5, może za 20 a może za 200 promptem. Czas leci, rozwiązania nie ma, do tego jak są pojawiają się w nich błędy, które człowiek wyłapać nie potrafi od ręki bo to nie jego dziedzina więc wyłapuje ktoś kto sprawdza jego robotę i ta wraca do poprawienia. A robota się piętrzy bo skoro w pierwszym zadaniu z jego działki LLM przyśpieszył pracę o połowę to dlaczego w pozostałych nie? Jednak najgorsze jest to, że człowiek nie wie do końca co robi, dlaczego coś działa a coś nie, nie uczy się za wiele i wystrzałów dopaminy i serotoniny z ukończonych zadań nie ma.
LLMy to użyteczne narzędzie, ale nie jakieś cudowne panaceum na problemy wszelakie, nie pomoże zawsze, często wykorzystanie go jest bardziej czasochłonne od zrobienia czegoś ręcznie i trzeba umieć z niego korzystać. Wiedzieć jak i kiedy.
A gdzie jest niby to ogromne bezrobocie? Serio pytam. Tak, rynek trochę się zmienił i przesunął z rynku pracownika w kierunku pracodawcy ale stopa bezrobocia dalej jest niska.
Rok temu mieliśmy 5,4% w styczniu, w w 2022 5,9% a w tym roku 6%. I tak o ile w ubiegłym roku w trakcie roku spadła do 5% w tym najprawdopodobniej będzie to około 5,4%. Niby ciut więcej, ale nie nazwał był tego ogromnym bezrobociem.
Na co on liczy? Na pomoc w powrocie PiSu do władzy z konfa do kompletu. Potrzebują na to kasy bo bez mediów publicznych zasięgi propagandy jakby mniejsze, więc musza na socjalach pociągnąć, a kontrolę nad tymi próbuje zdobyć administracja USA i to dość skutecznie. Do tego kasa na reklamy itd.
Ale tym razem była to wizyta Rogers i było tam więcej osób, w tym z rządu.
Tylko czemu mają to robić?
Daje im to trzy rzeczy:
Ludzie kupują nowe iPhony dla kolorków.
Od telefonu w rok po premierze wszyscy oczekują spadku ceny a tak to przecież nowy, prawie identyczne ale nowy. Zmiany na produkcji niewielkie ale można sprzedawać w pełnej cenie.
Skraca to czas życia telefonów. Kiedyś iPhone był na lata, a dzisiaj takie podejście choć wciąż obecne to nisza. A to sprawia, że zapewnienie o tym, że iPhone wytrzyma trzy generacje bez problemu się zdewaluowało, bo nie oznacza już sześciu lat jak kiedyś a raptem trzy.
A to, że maniacy telefonów poczują się rozczarowani? Oni stanowią niszę pośród klientów Appla, którą spokojnie można zignorować.
Chyba nie trzeba przypominać, jak długo katolicy bronili modelu geocentrycznego, opierając się właśnie na Księdze Psalmów czy Księdze Eklezjastesa.
ale też na podstawie prac Arystotelesa oraz ze względu na to, ze teoria geocentryczna po prostu działała w nawigacji, a heliocentryczna z początku nie. Dopiero po pewnym czasie dopracowano ją na tyle, że stała się niekwestionowanie prawdziwa i wykorzystywana do skutecznej nawigacji. No i mówimy tutaj w sumie o nieco ponad stu lata, 1616-1758 (tak wiem, część ksiąg została w indeksie ale już nie z powodów samej teorii).
I tak, nie było to działanie godne pochwały, ale też nie aż tak skrajne czy zacofane jak się uważa, bo do przełomu XVII i XVIII wieku odrzucały ja też środowiska morskie, związane z nawigacją (właśnie wspomniane poprawki Newtona choćby). Jednak jednym z winnych tutaj był sam Galileusz, do czasu jego działalności teoria heliocentryczna nie była zakazana, raczej traktowana jako teoretyczna ciekawostka, ale to jego konflikt z Urbanem VIII zrobił zły PR tej teorii. To wtedy została uznana za zagrożenie dla porządku.
Podobnie z teorią ewolucji, tak znowu pełna akceptacja zajęła 80 lat, ale w wypadku KK wszystko po prostu zajmuje dużo czasu, tutaj jednak za opóźnienie w akceptacji odpowiadały dwie wojny światowe, bo po odrzuceniu jej w 1860 na przełomie XIX i XX wieku pojawiły się głosy przeciwne i temat zaczęto ponownie rozważać, jednak przez sytuację polityczną został on odsunięty w czasie jako mało istotny. Zresztą akurat wiek XIX to paradoksalnie chyba najczarniejszy okres w KK pod tym względem i zamknięcia się na zmiany oraz odkrycia, już w średniowieczu Kościół był bardziej otwarty, ale to wynikało ze względów politycznych (utrata znaczenia politycznego i strach przed rewolucjami).
A co do samych wyroków, to ten związek z badaniami naukowymi jest ostro naciągany, bo Bruno negował grzech pierworodny, Serwer ideę Trójcy świętej. Jak to ma się do badań naukowych? Tj. sam Bruno widział taki związek, ale jakby nie patrzeć było to trochę naciągane, w dodatku wyrok był za to, że głosił swoje teorie jako kapłan a to było nietolerowane z prostego powodu, większość heretyków stanowiła zagrożenie dla porządku (często podburzali przeciwko władzy świeckiej jak i duchownej) stąd herezje głoszone przez kapłana traktowane były jako poważne przestępstwo (coś jak dzisiaj nawolywanie do terroryzmu).
No i pisałeś o wielu ofiarach, ale Bruno jest już bardzo naciągany a to w zasadzie koronny przykład kary śmierci za badania naukowe bo w pozostałych to jest jeszcze bardziej naciągane.
Zauważ, ze wielu kapłanów-badaczy wprost uczyło swoich odkryć na uniwersytetach, w najgorszym wypadku zakazywano im badań, co się zdarzało, było to złe, ale mówimy tutaj o cenzurze a nie prześladowaniach i karach śmierci.
No i spójrzmy też na kontekst historyczny, czyli czy w kulturach niechrześcijańskich albo odrzucających prymat religii było pod tym względem lepiej? W trakcie rewolucji francuskiej ścięto choćby Lavoisiera, w ZSRR i trzeciej Rzeszy cenzura szalała, w Chinach też uczeni mierzyli się z prześladowaniami, świat Islamu? Miał swoją złotą erę ale to się posypało. Nawet dzisiaj można znaleźć sytuacje gdy próbuje si cenzurować naukowców (choćby w USA sławna już mistyfikacja cukrowa). KK i kościoły narodowe (protestanci, prawosławni) po prostu działali jak każda organizacja mająca władzę w historii - postęp jest dobry tak długo jak nie da się go wykorzystać przeciwko władzy.
A więc tylko prosta lista w skrócie, z tym, że y z każdej gry wybieram maks jednego bo inaczej PT zajęłoby pół listy i pomijam gry gdzie towarzysze są tylko na chwilę jak Gothici, gry CDPR (gdzie to bardziej NPC nic klasyczni towarzysze) itd. A więc moja 10-tka
Morte - Planscape torment - dla mnie połączenie humoru, świetnych dialogów, oryginalności designu z tragiczną historią sprawia, ze to postać ponad czasowa
Kreia - KOTOR 2 - no po prostu leży mi to ujęcie SW w odcieniach szarości jakie nam serwuje, plus finał
Jan Jansen - BG2 - pod względem komicznym najlepiej napisana postać koło Mortego
Astarion - BG3 - nie tylko dobrze napisany ale tez fenomenalnie zagrany NPC
Virgil - Arcanum (choć Magnus tez kusi, tutaj mam dylemat) - lubię obu, jednego z to jak odkrywamy jego historię i za to jak różne może mieć finały i jak wpływają one na postać a drugiego za charakter
Neshka - NWN2 - ją lubię za charakter
Rhin - Torment: Tides of Numenera - to co Iselor pisał, się podpisuję ale też nie wolno zapominać o kamieniu, on jest ważny
Edar - (Pillarsy 1 i 2) - znalazł się tutaj za całokształt, bo w żadnej z tych gier nie jest moim ulubionym towarzyszem, ale w obu musze go mieć w drużynie, no i to co Iselor pisał ale też podoba mi się, że w dość pompatycznie napisanych pierwszych Pilarsach ta postac jest nie przesadzona
Lann - Pathfinder: Wrath of Righteous - jak wyżej, zgadzam się z Iselorem
Veronica - F:NW - no po prostu lubię jej charakter i to jak próbuje robić to co słuszne choć nikt tego nie chce dostrzec
Albo po prostu jakaś forma demencji czy czegoś w tym rodzaju.
Może też kwestia wpływu towarzystwa, póki jeździł po świecie, miał kontakt z różnymi ludźmi to jakoś się ogarniał, a teraz się posypało gdy znalazł się w bańce.
Doprecyzuję: JUŻ nie twierdzi, a dojście do owego "już" zajęło wiele setek lat i pochłonęło wiele istnień ludzkich. :)
A tutaj się do końca nie zgodzę. Naukowe podejście do biblii oczywiście zależało dość mocno od wyznania, ale przez większość historii chrześcijaństwa wcale nie było jakoś mocno zakorzenione. Tak naprawdę silnie prominentne stało się w krajach protestanckich w czasie wojen religijnych czy potem monarchii absolutnych i oświeconych (w tym katolickich), ale to wynikało z struktury władzy w tych krajach. Jednak to wynikało bardziej z polityki krajowej niż religijnej.
No i tym pochłonięciem wielu ofiar to też trochę mit, w sensie mowa raczej o jednostkowych wypadkach i częściej były to konflikty personalne przedstawiane jako rzekomo naukowe. Bo jak przychodzi do wymienianie osób skazanych na śmierć za teorie z nauk przyrodniczych to nagle się okazuje, że ta lista naprawdę krótka (1 osoba przez protestantów, konkretniej kalwinistów i jeden samosąd tłumu w Egipcie w 5 wieku, ale tutaj trudno potwierdzić co do końca było powodem więc to przypadek wątpliwy).
Najczęściej podaje się przykłady naukowców jak Bruno czy Serwet, jednak ono zostali skazani za twierdzenie teologiczne i działalność kaznodziejską a nie prace naukowe.
Nie dostarcza jednak dowodów na teorie związane z naukami ścisłymi.
Większość wyznań chrześcijańskich tak nie twierdzi (katolicy, prawosławni, ewangelicy, anglikanie itd.), w zasadzie wyłamują się głównie te niszowe w USA a u nas jakiś fanatycy.
No na pewno podłoże kulturowe jest tutaj najważniejszym czynnikiem.
Ale nie zawsze winny tutaj będzie stricte ojciec, w sensie to co mówi (to tylko jeden z kilku scenariuszy), bo często będzie tez jego brak (czy to całkowity czy brak czasu). A to oznacza brak kogoś z kim można pewne kwestie poruszyć, których matka nie rozumie. Ja miałem to szczęście, że mam ojca, który był i jest dla mnie wzorem męża i ojca, a to naprawdę pomaga zbudować szczęśliwe małżeństwo i mi być dobrym ojcem dla córki. Ale wiele osób takiego nie ma i jego brak tez może być dotkliwy. Czy to z jego braku czy w wypadku dorastanie w dysfunkcyjnej rodzinie (z wielu różnych powodów ot alkoholizmu, przez nieobecność spowodowaną pracą po wspomniane przez ciebie lekcewarzenie problemów dziecka).
Niestety ale socjal media bardzo silnie wypromowały nam dzisiaj modę na bycie ofiarą. Kiedyś było to kojarzone raczej z lewicowymi młodzieżówkami, ale dzisiaj dotyczy w zasadzie każdej strony politycznej od lewa do prawa. Powoduje to niestety powstawanie bańki informacyjnej gdzie każdy otrzymuje sprzężenie zwrotne potwierdzające mu, że tak, jesteś ofiarą, inni cię prześladują co powoduje tylko wzmocnienie tego przekonania.
Dorzućmy do tego tak budowane poczucie zagrożenia napędza nadmierne wydzielanie kortyzolu co powoduje realne problemy, który tylko potwierdzają, że te ataki naprawdę mają miejsce. Do tego to nastawienie na potwierdzanie tego co dana osoba myśli i podsuwanie materiałów od osób myślących podobnie utwierdza je w tym przekonaniu.
To jest błędny, krąg, który nieprzerwany w czas naprawdę potrafi zrobić pranie mózgu. Mam znajomego, którego tak urządziła covidowa izolacja i praca zdalna, wcześniej był normalny, pomogło dopiero wyciągnięcie go z przysłowiowej piwnicy (w jego wypadku mieszkania, w którym mieszkał sam) do ludzi i ostawienie socjali na ładnych kilka miesięcy (łącznie z YT).
Jest to największe zagrożenie dla młodzieży, która jeszcze nie zdążyła poznać prawdziwego życia i świat dla nich ogranicza się do tego co w szkole i w socjalach, nie mają jeszcze doświadczenia pozwalającego im negować to co jest im podawane w mediach. Są tak samo narażeni jak osoby starsze w wypadku mediów klastycznych.
Stąd moim zdaniem edukacja na temat tego jak działają socjal media, czym jest afirmacja pozytywna, jak bardzo starają się umieścić nas w danej bańce powinna być obowiązkowa.
Ziomuje nie jest tutaj jakimś wyjątkiem, takich ludzi jest dużo, ot stosunkowo rzadko opuszczają swoje bańki i kontaktują się z ludźmi spoza nich, a w realnym życiu są zazwyczaj bardzo wycofani, wiecie ten tym osób co się prawie nie odzywa, ale po dwóch piwach zarzuca wszystkich swoimi teoriami.
Kiera, nie podawałbym cytatów z Biblii jako dowodów na jakiekolwiek teorie naukowe.
Bukary, ale możemy zinterpretować je inaczej, jako dowody na to co ówcześni myśleli o kształcie ziemi, a wiemy o tym, ze kulistość globu była już dominującym poglądem w starożytności.
A teraz taki mały offtop:
Ale, powtarzam, tego rodzaju dosłowne czytanie Biblii [...] nie ma najmniejszego sensu.
Bardzo tutaj pomaga znajomość symboliki bliskowschodniej z okresu, bo wiele tekstów nabiera sensu gdy czyta je rozumiejąc to jak były odbierane i język jakim posługiwał się autor.
Z ciekawostek właśnie dotyczących rozbieżności kulturowych: otóż w hebrajskim a co z tym idzie w biblii mamy dwa określenia na wodę, jedno określa wody górne (chmury, deszcz), które symbolizują życie a drugie wody dolne (może, jeziora), które symbolizują śmierć, coś wrogiego człowiekowi, środowisko nie naturalne dla niego. Stąd demoty wynurzają się często z wody, jak i do niej wracają (świnie rzucające się w morze po opętaniu).
I teraz w naszej symbolice woda oznacza życie i już, ale w kontekście tekstów biblijnych zależnie od użytego określenia można odbierać je inaczej. Stąd rytuał chrztu w jeziorze był rytuałem śmierci starego człowieka, to kim byłem miało umrzeć. Stąd Jezus mówiąc, że jest wodą życia (dla nas oczywiste) używał określania na wody dolne, mówił o pokonaniu śmierci itd.
Do tego dochodzi oczywiście jeszcze problem tłumaczeń, popularna w Polsce tysiąclatka jest tragicznym przekładem, stąd w lekcjonarzach (książki z których się czyta czytania w trakcie mszy) nie używa się tego przekładu już od lat (dlatego można zauważyć różnice).
Rozwala mnie tutaj niekompetencja połączona z brakiem wewnętrznej refleksji. Przecież zadaniem aparatu dyplomatycznego mocarstwa jest budowanie odpowiedniej popularności i poparcia pośród państw zależnych, sojuszniczych itd. Zbywanie problemów wizerunkowych arogancją to prosta droga na górę lodową.
Potęga USA jest oparta na sieci sojuszy i zaufania, choćby to zaufanie sprawia, że dolar jest walutą rezerwową o USA może pożyczać pieniądze ekstremalnie tanio. Jego utrata oznacza co najmniej poważny kryzys a być może i załamanie się amerykańskiego systemu finansowego ale też i gospodarki, bo US eksportuje głównie usługi finansowe i cyfrowe, jak spadnie do nich zaufanie to stracą klientów.
Pycha kroczy przed upadkiem.
Co z tego, że macie rację, skoro typ się niebawem znów odpali i będzie z siebie robił ofiarę 'gaslightingu'
Bo większość inceli to straszne płatki śniegu. Po prostu.
A co go przekona? W sieci nic, to jest życie w bańce informacyjnej i w oblężonej twierdzy. Jedyne co mogłoby coś zmienić to wyjście poza swój grajdołek i doświadczenie prawdziwego życia.
A takich ludzi jest masa. Ogólnie mamy sporo kryzys męskości i ma on dwa bieguny, potocznie zwane simpami i incelami (ponieważ jego jako incela wrogiem są simpy to w nas wszystkich ich widzi, tylko dlatego, ze nie powielamy jego światopoglądu). Obie strony cierpią przez oszustwa cyfrowego świata, obie mają problem z ogarnięciem rzeczywistości i czują się skrzywdzone, tylko jedni odreagowują to agresją a drudzy w zagubieniu oddają kontrolę nad swoim życiem w ręce innych.
Niestety a problem zdrowia psychicznego mężczyzn jest mocno zaniedbany (gdybym miał wskazać miejsce gdzie to mężczyźni są dyskryminowani w Polsce to byłby to chyba jedyny istotny punkt na mojej liście). Wielu młodych mężczyzn nie radzi sobie z emocjami, z ogarnięciem swojego miejsca w świecie, ma mózgi wyprane przez socjal media.
Z drugiej strony wiele młodych kobiet też ma z tym problem, ale im trochę łatwiej uzyskać pomoc.
I tutaj mamy dowód, że nawet nie czytasz co tam jest napisane:
Z osób za granicą to trumpf znany też jako Lutz (miłośnik Trumpa i niegdyś PiS, dzisiaj chyba bardziej konfa ale ciężko powiedzieć) i Dracula (silnie pro KO), i to z stałych bywalców chyba na tyle.
Bukary jest jednym z większych krytyków obecnego rządu, ale to akurat lewak :P (a tak na poważnie to socjaldemokrata)
Moje podejście do obecnego rządu też jest mieszane i niespecjalnie go bronie, mniej psują, niespecjalnie cokolwiek naprawiają (wyraźny postęp jest tylko w kilku aspektach jak choćby polityka międzynarodowa), raczej rozczarowujący bym powiedział. A światopoglądowo jestem chadekiem.
Tak więc sorki, ale z czytaniem u ciebie słabo. A twoje posty zostają zjechane przez osoby od prawej do lewej (Kiera choćby ma poglądy zdecydowanie prawicowe, ja centro prawicowe itd.) bo po prostu pleciesz bzdury. Dezinformacja i kłamstwa nie mają opcji politycznej, są złe niezależnie od poglądów.
Chyba jeszcze nie było:
https://x.com/rzep8/status/2020783237006573644
W skrócie, według rzepy, PiS ma nalegać na Kosiniaka i PSL na wyjście z koalicji i powołanie rządu technicznego argumentując, ze tego chce USA i Trump.
Jak to było z tym wstawaniem z kolan?
Trudno będzie znaleźć. On był przede wszystkim skrajnie niekompetentny na wielu płaszczyznach. Na jedną rzecz co zrobił dobrze, wypadało 5 które zawalił.
Od ustawiana planów obronnych pod kwestie polityczne a nie militarne, przez budowanie wewnętrznych konfliktów po w zasadzie stworzenie sytemu opartego o paraliż decyzyjny i wewnętrzną dezinformację w armii spowodowana jego ego i paranoją.
To był dobry oficer, do tego się nadawał tak długo jak ktoś rozsądny wydawał mu rozkazy, świetny do dowodzenia na poszczególnym odcinku frontu i to wszystko. Byłby z niego świetny dowódca dywizji czy szczebla korpusu, dobry armii. Ale na wyższe stanowiska nie miał kompetencji.
Zwykle jak czytam takie zwyrodniałe wynurzenia, to się zastanawiam, czy matki wiedzą, jakich psychopatów urodziły i wychowały.
A skąd jak oni prawie w ogóle z piwnicy nie wychodzą, chyba, że po jedzenie. Te wszystkie mądrości to tylko w sieci.
Zresztą zawsze jak takich widzę to mu się przypomina to:
https://www.youtube.com/shorts/IHZOUHVo4xc
Polecam ogólnie całą serię.
W ogóle określenie lewak dzisiaj oznacza: każdy kto myśli inaczej niż ja.
Serio, słyszałem już, ze jestem lewakiem (kto sie udziela w wątkach politycznych ten wie, że jestem chadekiem) od ludzi, którzy próbowali mi wcisnąć dość silny socjalizm i nacjonalizację przemysłu bo nie rozumiałem ich idei.
- utrzymanie zwiększonej obecności wojsk USA[\i]
Umowę podpisano przed jego wizytą
- dostęp do technologii (patrioty, f35)
Wynegocjowane jeszcze za Bidena
- energetyka jądrowa dostęp do technologii małych rekatorów(SMR)
Chcesz powiedzieć dostęp do pakowania kasy w amerykańskie badania, które nie wiadomo czy wyjdą? Oni tam łapią każdego jak leci bez pytania byleby uzbierać finansowanie dalszych badań.
- dywersyfikacja dostaw gazu
Przecież USA szuka chętnych na swój gaz na potęgę, to zasługa niczym wynegocjowanie możliwości zakupu proszku do prania w biedronce.
- wzmocnienie politycznej roli, przedstawianie jako prymusa, któremu warto zapewniać gwarancje bezpieczeństwa, bo wywiązuje się z wydatków na armię
I dlatego trump nas potem zjechał? I nie podlizywanie się to nie wzmocnienie roli politycznej.
- dobre relacje wpłynęły na odblokowanie kasy dla ukrainy w ubiegłym roku
A jakieś dowody na to, bo kasa się znalazła po wizycie Macrona a nie Nawrockiego. A i to tyle co kot napłakał w stosunku do wcześniejszej pomocy.
Tak wiec pozwól, ze poprawię literówkę:
Czyli znowu kłamałem
Wszędzie o tym piszą w ten sposób, ale to ja powielam mity.
A w jakich książkach tak piszą? Jakie badania tak twierdzą? JA wiem, ze tak często piszą w internecie, temu pisałem o tym, ze jest to bardzo powszechny mit powielany nawet przez strony chcące uchodzić za profesjonalne. Ale w modelu Jounga:
Key Characteristics of the Jungian Extravert:
Direction of Energy: The focus is on the external object rather than internal thoughts or subjective feelings.
Adaptability: Extraverts are naturally inclined to adapt to their environment, often valuing external facts and circumstances over internal reflections.
Active Engagement: They are action-oriented, often seeking new experiences, and tend to be sociable, talkative, and comfortable in group settings.
Dependence on Object: Jung noted that extraverts are strongly determined by the object, frequently adjusting their actions and thoughts to conform with public opinion or collective, social, and practical concerns.
Types of Extraversion: Jung categorized this orientation into "active" (deliberately seeking engagement) and "passive" (being compelled by the environment).
I tak, ekstrawertycy częściej lepiej odnajdują się w dużych grupach niż introwertycy, ale po pierwsze nie zawsze, po drugie nie znaczy to, ze introwertycy nie potrzebują kontaktu z ludźmi, wszyscy go potrzebują, po prostu z reguły częściej odnajdują się w mniejszych grupach, wolą pogadać w 2-3 osoby (ale to też nie jest reguła definiująca).
A co w nich takiego wyjątkowego? Ot kolejna wariacja na temat orków.
To już orkowie z Warhammera 40k są chyba dużo ciekawsi (w sumie ze względu na swoją absurdalność są moją ulubioną rasą w W40K ze względu na lore, gameplayowo mi niestety nie leżą).
Z innych ciekawszych to mamy kultowych już zergów, którzy dzisiaj nie wydają się nimczym nadzwyczajnym, ale w 1999 roku to było coś, i tak wiem, że są wzorowani na Tyranidach, ale spopularyzowali ten trop w świecie gamingu.
Natomiast w światach D&D mamy sporo ciekawych ras, modronów czy githzerai (obie widoczne w PT).
Zwracanie uwagi na konieczność sprzątania po swoim pupilu to krucjata przeciwko zwierzętom?
Pies to nie zabawka, to odpowiedzialność, jak ktoś nie potrafi jej ogarnąć to znaczy, ze do opieki nad zwierzęciem jeszcze nie dorósł.
W umie jedyne co feminizm złego zrobił co by mnie dotyczyło to tylko jest jedną najważniejszych przyczyn wzrostu ceny nieruchomości (w całkowicie niezamierzony sposób, to efekt uboczny, którego niemal nikt nie przewidział).
Tak wiec ogólnie jestem za równouprawnieniem, co do samego feminizmu jak pisałem, zależy, których ruch i które postulaty, część popieram, część nie. Ogólnie jestem zwolennikiem fal 1-3 w 90%, 4 i 5 tak pół na pół.
https://demotywatory.pl/5331372/Sposrod-szefow-dyplomacji-kilkudziesieciu-panstw-to-Radek
A taka tam ciekawostka, drobiazg totalny ale PiS i tak żyłka pęknie.
Co do spodziewanego spinu klakierów PiS, obecny jest taki, ze Rubio nic nie znaczy i jest popychadłem, więc to bez znaczenia wszystko.
Doszliśmy do sytuacji gdzie ze względu na bezpieczeństwo Polski trzeba będzie zatajać informacje przed BBN. Toż to jakiś absurd.
Tylko, że powielasz mity na ten temat.
Ekstrawertyzm oznacza otwarcie na bodźce zewnętrzne, mogą być nimi inni ludzie ale nie muszą, można być aspołecznym ekstrawertykiem bez żadnego problemu.
Jest to cecha osobowości człowieka przejawiająca się w zainteresowaniu się otaczającą rzeczywistością. I tak ludzie często są elementem tej rzeczywistości, ale wcale nie muszą być. To jest tutaj kluczowa sprawa, ekstrawertyzm to nie to samo co towarzyskość, bo to co ty opisujesz to towarzyskość. I tak są to cechy często idące ze sobą w parze ale nie są tym samym.
I tak wiem, ze testy 16 cech je utożsamiają, ale praktycznie wszystkie te testy to taka jarmarczna ciekawostka, nie mają solidnej podstawy naukowej. W zasadzie chyba tylko test wielkiej piątki taką ma.
Na tak zadane pytanie nie da sie odpowiedzieć z prostego powodu, feminizm to zbiorcze określenie na całą garść różnych światopoglądów i wiele różnych ruchów, często dość zasadniczo ze sobą sprzecznych.
Masz feminizm chrześcijanki uznający aborcję za opresję kobiet (argumentują to tym, ze aborcja w większości wypadków dotyczy dziewczynek) i masz kilkanaście innych uważających jej zakaz za opresję kobiet. Masz taki co chce ucisku mężczyzn i takie nastawione na równość, masz takie gdzie chcą przywilejów i takie gdzie chcą sposobności do wniesienia większego wkładu w społeczeństwo.
Tak więc jedyna sensowna odpowiedź brzmi: to zależy. Są ruchy z którymi się zgadzam i są takie które wymagają opieki specjalisty.
Ala nie nie jestem złośliwy tylko konkretny.
W sieci dominują różne bzdurne bajki na temat tych pojęć w ogóle nie mające podstaw w psychologii, ludzie biorą je za pewnik, bo te pojawiają się bardzo często, co więcej nawet na portalach, forach itp. próbujących udawać profesjonalne.
To nie jest żaden przytyk czy atak, a zwykłe stwierdzenie tego, że na pierwszy rzut oka masz (i nie tylko ty, Milka^_^ też powielił utarty stereotyp) to zrozumienie potoczne, które jest ostro bezsensowne bo miesza ze sobą wiele rzeczy.
I nie jest to atak personalny a atak na tezę. Nie znam cię, więc nie oceniam ciebie, zresztą po co miałbym to robić?
Ekstrawertyzm i introwertyzm wbrew obiegowej opinii nie są powiązane stricte z kontaktami z ludźmi i kwestiami społecznymi. Oznaczają one odpowiednio skupienie na otwarciu na bodźce zewnętrzne i wewnętrzne.
I teraz tak introwertycy częściej niż ekstrawertycy nie lubią dużych skupisk ludzi, głośnych imprez itd. bo utrudniają one inspirację wewnętrzną. Ale to wcale nie jest reguła. Co więcej ekstrawertyk tez może nie lubić kontaktów z ludźmi bo jego bodźcami zewnętrznymi są literatura, sztuka czy film. Ba, może być introwertyk, który uwielbia czerpać z siebie właśnie w dużej grupie bo sobie z tym radzi.
Tutaj lekki materiał od byłego redaktora (nie związany z grami więc administracja raczej zostawi) trochę dotykający tematu z grubsza, dobry na wstęp:
https://www.youtube.com/watch?v=RdWgY4IRSVE
W Biedronce się różnią i to zauważalnie. Oczywiście wiele produktów ma stale ceny, ale ceny mięsa, warzyw i owoców są inne. Podobnie w wypadku niektórych wędlin nie markowych, są na przykład dostępne tańsze zamienniki. Do tego potrafią być inne promocje itd.
Właśnie porównywaliśmy kiedyś paragony z mazur i Gdańska i wyszły zauważalne różnice, oba z biedry.
Nawet Lidl się kiedyś reklamował tym, ze w przeciwieństwie do biedry mają wszędzie takie same ceny (tylko, ze Lidle na wsiach to bardzo zadki widok).
Pamiętajcie tylko o jednej istotnej sprawie, dużo zależy gdzie się mieszka. Z tego co pamiętam Bukary mieszka w mniejszej miejscowości na Podhalu, tam są zupełnie inne ceny niż w takiej Warszawie, Krakowie czy Gdańsku.
I tak, część produktów jak te pakowane, markowe, słodycze itd. będzie miała wszędzie te same cany ale warzywa czy mięso potrafią mieć zupełnie inne, różnica spokojnie potrafi wynosić 1/3.
Mam znajomych na mazurach, na zakupy na które oni wydają nieco ponad 600zł ja w Gdańsku musiałbym wydać niemal 900zł.
A to już pomijając własny ogródek.
Ale ekstrawertyzm nie oznacza z definicji cech społecznych, można być ekstrawertykiem co nie cierpi ludzi.
Wiesz w ogóle co oznaczają ekstrawertyzm i introwertyzm? Bo na pierwszy rzut oka odnoszę wrażenie, że raczej powielasz tutaj popularne w necie przekłamania dotyczące tych cech.
Ekstrawertyzm i introwertyzm określają wektor naszej uwagi. Introwertycy są raczej skoncentrowani na tym co z wewnątrz a ekstrawertycy z zewnątrz pochodzi.
Przykład:
Masz dwie osoby, obie nie lubią ludzi ale lubią sztukę. Obie spędzają sporo czasu w muzeum oglądając obrazy. Introwertyk będzie się przy nich zatrzymywał koncentrując się na tym jakie emocje one w nim wzbudzają, co dzięki nim czuje, jak je odbiera. Ekstrawertyk będzie chciał doświadczyć ich jak najwięcej, będzie się koncentrował nad tym co autor chciał przekazać, jaką uniwersalną symbolikę czy prawdę przekazują.
Tak samo na spacerze, jeden się wybierze do lasu by zostać sam na sam ze swoimi myślami i by się na nich w ciszy skoncentrować, znaleźć coś wewnątrz siebie a drugi by chłonąć piękno natury, szukać w niej inspiracji, czegoś dla siebie z otaczającego go świata.
Z pozoru patrząc a boku podobni do siebie, wręcz identyczni a wewnątrz inny świat.
Stąd piszę, że mam obie te cechy, bo to zależy od mojej potrzeby, czasem lubię pomyśleć a czasem lubię szukać inspiracji w świecie.
Oba. Bo to wbrew obiegowej opinii nie są przeciwieństwa. Cechy introwertyczne i ekstrawertyczne mogą współistnieć.
Trójka domowników, około trzech tysięcy miesięcznie wyjdzie średnio (liczę same zakupy spożywcze, bez knajp i kosztów energii). Zależy od miesiąca i co jest dostępne i za ile
Tylko tutaj pojawia się dość ważne pytanie, zależy gdzie się mieszka. Ceny artykułów spożywczych w dużych miastach są spokojnie o 1/3 wyższe niż w mniejszych miejscowościach na prowinicji.
Mnie osobiście najbardziej w obrońcach poddaństwa wobec USA rozwalają argumentacje oparte o niewiedze historyczną i niezrozumienie historii odwołujące się do 1939 roku.
Jak ktoś występuje z argumentami, że sojusznicy nas wtedy zdradzili i temu mamy nie ufać Francji czy UK (które wojnę Niemcom wypowiedziały i miały zamiar walczyć aż do ich pokonania i przywrócenia Polsce niepodległości) a zamiast tego mamy ufać USA (które nas sprzedało Stalinowi) to mnie śmiech ogarnia.
Zresztą kolejnym niezrozumieniem tutaj są intencje. Otóż ja nie wierze tutaj w sentymenty a w interesy, kraje UE mają interes stanąć po naszej stronie (wpakowały w nas mnóstwo kasy, mają u nas fabryki, jesteśmy częścią siły gospodarczej, która jako całość daje im dźwignie w negocjacjach z USA i Chinami itd.) gdzie USA niespecjalnie, niby za ochronę płacimy, ale tutaj całość polega na zapewnieniach jedynie.
Chcieć mogą chcieć, pytanie co z tego wyjdzie. Nie kojarzę żadnej gry powstałej w ostatniej dekadzie (lub dłużej) powstałej w USA lub Kanadzie, która zrobiłaby romanse dobrze. Wynika to w sporej części z uwarunkowania kulturowego.
Takie gry powstają ostatnio albo w Japonii albo w Europie.
Nick nie wygląda na tyle unikatowy, że by bez dodatkowych dowodów w plikach, a tych nie ma, uznać, że należy do tej samej osoby.
Przykładowo jak grałem w WoWa przez chwilę lata temu (czasy Burning Crusade) to musiałem pod innym nickiem, bo ten co mam tutaj a używam w większości gier był tam zajęty, ergo ktoś jeszcze na świecie używa takiego samego a jest bardziej unikatowy niż littest jeff 1.
Tylko, że ten list gończy ma dwa cele:
1) jest niezbędnym krokiem do wystąpienie o Europejski nakaz aresztowania
2) umożliwia ściganie osób, które pomagają mu się ukrywać a zostały w Polsce, utrudni mu to kontakty
Pytam się, bo z tego co wiem, jest pewien problem, ale on dotyczy kilku dzielnic w całym kraju. Ze dwie w Paryżu i Marsylii i po jednej w jeszcze 3-4 miastach. Te wszystkie traumatyczne nagrania pochodzą z raptem kilku miejsc w skali kraju (najczęściej Calais, bo to najmniejszy z dotkniętych miast).
Ale pisanie o tym, że Francja się skończyła na tej podstawie to spore nadużycie.
Przykładowo, wiecie jaki Europejski kraj ma największy odsetek muzułmanów (pomijając te na Bałkanach historycznie muzułmańskie) i w jakim kraju przybywa ich najszybciej i grozi mu islamizacja jeszcze za naszego życia?
spoiler start
Rosja
spoiler stop
Myślałem o Tormencie ale to jest dla mnie gra niczym dobra książka, powroty do niej, nostalgia i dostrzeganie coraz to nowych niuansów sprawia taką frajdę, że wolę do niej wracać juz ją znając. W sumie za mój ulubiony kontakt tą z grą wspominam co ciekawe drugi a nie pierwszy.
Tylko na to powinny wskazywać jakieś oddziaływania grawitacyjne czy cokolwiek, nawet delikatne. No chyba, że to ciało niebieskie jest tak daleko, że są niewykrywalnie słabe, ale to równie dobrze można założyć cokolwiek. W sensie udowadniamy nie to, że dane ciało istnieje, ale szukamy możliwości dowodzących dlaczego nie da się go wykryć, nie ma na nic wpływu i wygląda tak jakby nie istniało.
Jakim koncie? To jest szacowana wartość jego portfela akcji przy kursie optymalnym gdy dziś chciał go kupić jako całość (a więc cena zakupu a nie sprzedaży), przy wycenie akcji opartej na potencjalnej stopie zwrotu z handlu papierami (mało co wspólnego z realną wyceną rynkową samych przedsiębiorstw).
Jedno pytanie, jakie miasto/dzielnica?
Co do Nibiru.
A więc ta hipoteza pojawiła się w XIX wieku, bo zgodnie z fizyką newtonowską nie zgadzała nam się orbita Neptuna, więc założenie było proste, musi przyciągać go jakiś obiekt, którego nie widzimy (tak zresztą wykrywamy mało widoczne obiekty w kosmosie).
Ale całość się sypnęła wraz z odkryciem pasa Kuipera jak i efektów relatywistycznych.
Obecna otwarta hipoteza (czyli może tak, a moze nie) zakłada istnienie jakiś większych obiektów w pasie Kuipera ale z racji na balagan jaki tam panuje będzie to trudne do wykrycia.
Zresztą ten sam problem dotyczył orbity Merkurego, ale w jego wypadku chodziło stricte o odziaływania relatywistyczne.
Szokujace to było “scancellowanie” Plutona bo „za mały” i „nie oczyścił swojej orbity”. - tylko, ze gdyby go uznać za planetę to musielibyśmy uznać całą mase innych obiektów, nawet kilkadziesiąt.
U mnie tak samo.
A wynika to z tego, ze są to świetne gry, w których jednak historia gra pierwsze skrzypce i możliwość odkrycia jej ponownie byłaby cudowna.
W wypadku gier stojących mechaniką głównie to nie ma takiego znaczenia czy gra się pierwszy czy kolejny raz (np. BG2 i 3, Gothicki, wszelkie strategie itd. ).
Nie mam nic przeciwko prawdziwej zimie u nas, ale to nie znaczy, że miałbym ochotę jechać gdzieś gdzie jest jeszcze zimniej.
Zwłaszcza, że na tego typu otwarty wyspach oznacza to non stop silny wiatr. Lekki mróz i słoneczko potrafi być przyjemne tak długo jak nie wieje.
Pożar w burdelu gasi benzyna
W sumie naziści tak robili, specjalnie prowokowali zamieszki w 1932 by nakręcić spiralę strachu przed wyborami i przekonać ludzi, że tylko oni będą w stanie zaprowadzić spokój.
Tylko, ze oni robili to na tyle subtelnie by się większość nie zorientowała a nie z subtelnością nosorożca.
https://wiadomosci.onet.pl/swiat/donald-trump-zaatakowal-obamow-przedstawil-ich-jako-malpy/sfcmfgw
Ciekaw jestem czy Trumpowi aż tak peron odjechał czy to jest obliczone na sprowokowanie zamieszek o tle rasowym.
Zależy ile się czyta i ile lat po zakupie, ale tak. Z tym, że urządzenia z kolorowym wyświetlaczem z tego co wiem trzymają sporo krócej.
Mój jak był nowy trzymał nawet miesiąc, dzisiaj w wieku 5 lat około dwóch tygodniu przy czytaniu codziennie pomiędzy pół godziny a godzinę.
Problemem z kindlem jest nie tyle samo urządzenie co ograniczenia ekosystemu.
Przykładowo w empik go za dwa PocketBooki (mój i żony) abonament wynosi tyle samo co za jednego kindla.
W legimi na kindlu abonament w cenie abonamentu bez limitu na inne urządzenia była wersja o jeden tier niższa z limiitami.
Do tego trochę utrudnione korzystanie z części aplikacji firm trzecich. Ogólnie kindle jest tak ustawiony by zachęcać i promować do zakupu książek na Amazonie a zniechęcać do pozostałych źródeł. Co da się obejść ale jest upierdliwe.
W sumie temat jak z 1933 roku w Niemczech.
Tyle, ze nawet tam, SA nie stacjonowało w lokalach, bo na to nie pozwalała policja a przed lokalami i po prostu tam tłumaczyli na kogo głosować lub nie wpuszczali niechcianych do lokali (żydów, działaczy socjaldemokracji i komunistów itd.).
No niestety.
Na przyzwoitym PC, CP2077 oferuje stosunek jakości do wymagań absolutnie kosmiczny, chyba tylko RDR2 ma równie dobry, nic poza tymi dwoma grami nie przychodzi mi do głowy*.
*pomijam jakiś gry korytarzowe z niewielkimi lokacjami, ograniczonym polem widzenia, widocznymi pojedynczymi postaciami na raz itd.
A rośnie? Jakieś statystyki na poparcie?
Wystrzeliło w US i UK w ostatnim czasie. Wcześniej w Kanadzie (jakieś 3-5 lat temu).
A w UE gdzie?
Inaczej, ja nie twierdzę, ze Brexit był przyczyną tylko, ze stworzył sposobność.
Gdyby UK wciąż było w UE to te działania wzbudziłyby niepokój w Brukseli czy Strasburgu i byłyby wyraźne naciski przeciwko tego typu działaniom. Tak jak były na nas w związku z niszczeniem wymiaru sprawiedliwości.
Zauważcie, że UE też chce wprowadzić identyfikację cyfrową w pewnych sytuacjach (np. wieku), ale w przeciwieństwie do UK z racji na ochronę danych osobowych nie dopuszcza dokonywania jej poprzez wysyłanie skanów dowodów, za to stara się opracować system chroniący dane obywatela przed korporacjami.
Podobnie z podejście do mowy nienawiści, przepisy powstają powoli i latami by nie poszły za daleko.
Tymczasem w UK po oderwaniu się od UE tych blokad nie ma, politycy robią dokładnie to co chcieli zrobić tak jak im wygodnie. Gdyby nie Brexit byliby w swoich działaniach ograniczeni. Temu te pomysły weszły w fazę realizacji po nim a nie wcześniej.
I tak,
Ale tutaj nie ma znaczenia, który rząd to wprowadza, bo wiadomo, ze drugi to zostawi. Tutaj chodzi o to, że Brexit to umożliwił, bo w UE to by nie przeszło.
Zresztą w tej sprawie obie strony w UK kłócą się tylko o to co cenzurować i o zwrot cenzury a nie o sam fakt, tego, że ona jest. Lewa strona cenzuruje to co związane z imigrantami, prawa działaniami Izraela.
Co to zmienia w kwestii UK
Nic, ale to nie przypadek, że największe cenzura w zachodnim świecie tyczy się UK, które wyszło z UE i USA właśnie. Oba kraje dały się omotać rosyjskiej narracji, jedni pod jej wpływem wybrali pomarańczowego, drudzy poparli Brexit.
Bo przecież UK po wyjściu z UE to miała być krajem super wolnym, bez cenzury, bez ograniczeń, bez ten biurokracji brukselskiej. I co wyszło?
Tak samo Trump miał bronić wolności słowa przed złymi lewakami, i co wyszło?
ale wyglada na to ze jakby cos sie stalo Muskowi, na przyklad gdyby przedawkowal, to Tesla pada prawie od razu
Tesla nie padnie, w samej spółce nic się nie zmieni. To co padnie to jej wycena rynkowa, która ma się nijak do działalności samej spółki. Po prostu wycena poleci w dół, za co poleci CEO i zarząd, bo nie będą w stanie uratować wyceny i tyle. To co będzie mogło zaszkodzić, to próba ratowania na siłę wyceny giełdowej przez cięcie kosztów jak popadnie.
Pamiętajcie, że wycena giełdowa w USA i poza USA wygląda zupełnie inaczej. W USA uwzględnia potencjalny zwrot z zysków na inwestycji w akcje. Tj. u nas jest to wycena tego ile akcje są warte i z reguły jest powiązana z rentownością, rozmiarem i potencjałem firmy. W USA jest to wycena oparta o potencjalne zyski wynikające z handlu akcjami. Tam spółka przynoszącą straty, bez perspektyw na duże zyski może być wyceniana kosmicznie tylko dlatego, że jest moda na jej akcje i są one elementem spekulacji.
Przykład Tesla vs Toyota
Wycena rynkowa: 1430 miliardów vs 250 miliardów
Przychód: 97 miliardów vs 311 miliardów
Zysk: 3,8 miliarda vs 31 miliardów
Czy Tesla ma szanse dogonić Toyotę w ciągu 10 lat? Żadnych bo od 3 lat Tesla w zasadzie nie rośnie. Tj. rośnie wolniej niż Toyota.
Tak więc tyle w kwestii wycen giełdowych w USA. Tam towarem spekulacyjnym są same akcje, to co firma robi ma tylko dobrze w materiałach promocyjnych wyglądać.
Ja mam PockedBooka, ale wybierałem go ze względu na wtedy (było to 5 lat temu) korzystniejsze abonamenty. W wypadku Kindla wchodziły dziwne ograniczenia.
Wtedy kindla się kupowało tylko ze względu na duże promocje, w pełnej cenie był bez sensu.
A dzisiaj? W zasadzie cokolwiek.
A które GTA bylo ugrzecznione i czemu teraz miałoby być?
Ponieważ GTA to produkt brytyjsko-amerykański a w obu krajach od tych 10 lat szybko rośnie poziom cenzury, zarówno tej rządowej jak i oddolnej (cancel culture). Co więcej głównym rynkiem docelowym jest USA, gdzie dzisiaj wszystkich wszystko uraża. W efekcie było to widać w produkcjach z tych krajów bardzo wyraźnie w ostatnich latach.
I teraz może R* pójdzie pod prąd i się nie da. Nie wiemy tego i dlatego jestem ciekawy co z tego wyjdzie. Może będzie ugrzecznione, może nie, może będzie śmiać się tylko z jednej strony sporu kulturowego w USA, może z obu. Zobaczymy, choć ja raczej na YT.
A ja w sumie jestem ciekawy dwóch rzeczy:
1) czy ta gra będzie w jakiś sposób ugrzeczniona
2) na ile godzin czystej rozgrywki (tj. bez powtarzalnej wymuszonej treści) będzie tam singla. Tj. czy jak w RDR 2 będzie to długa porządna historia, czy pójdą w kierunku FPSów i dostaniemy historią na 10-15h (no nie 5 ha jak w FPSach ale krócej niż do tej pory) bo się skupią na module Online.
I teraz oba punkty mogą się okazać niespełnionymi obawami, czego ludziom czekającym na tą grę życzę.
No to musze dwójkę sprawdzić jak znajdę czas. Jedynka była dla mnie niezła, taki bardzo solidny średniak przyjemny w ogrywaniu.
A jak byś porównał do Avowed?
I tak i nie. Użyli go do renderowania, ale pod spodem dalej siedzi tam gambreyo (czy jak ten poprzednik CR się zwał).
Czy przepaść nie wiem, ale jest lepiej.
Mój obecny ranking to Claude > Chat GPT > Gemini
Chyba, ze chodzi o generowanie grafiki, wtedy model od googla najlepszy.
Bethseda na pewno jakby chciała, to spokojnie by stworzyła nowy silnik bez ograniczeń, jakie posiada obecny CE.
Nie jestem tego wcale taki pewny. Tam nie ma ludzi, którzy by to ogarnęli już dzisiaj. Bethesda to dość dziwne studio, bo niby dość liczne, kosztowne tak jednak działają i dają efekty jak jakieś studio średniej wielkości, takie od gier AA. Obstawiam tragiczne zarządzanie, albo to, że toporność narzędzi i brak kompetencji w ich usprawnieniu spowalnia znacząco pracę.
Tutaj problemem nie jest to, że wciąż mają ten sam silnik i ma on swoje lata, Rage, Frostbite też nie jest nowy itd.
Problemem jest to, że wbrew temu co twierdzą oni go prawie nie rozwijają, wykonują jakieś minimalne zmiany, dodają trochę nowych funkcji dookoła, wymieniają rendery itd. ale nie poprawiają kluczowych problemów będących w jego centrum. Dalej całość jest oparta o bardzo ograniczone celle i nie ma porządnego dynamicznego ładowania opartego o to c gracz widzi, ma tylko bardzo ograniczoną mechanikę opartą o radius na mainie, nie mają porządnego wsparcia dla motion capture przez co animacje wyglądają jak z budżetowej produkcji, itd.
Tak więc niech przestaną ściemniać i jak chcą się tego silnika trzymać, to niech poprawią jego core wypuszczając nową wersję z konkretnymi zmianami a nie tylko go pudrują i dodają wsparcie dla niezbędnych mechanik rozgrywki.
No bo jakby nie patrzeć Morrowind mimo swoich wad jest bez wątpienia najlepszym TESem jaki wyszedł.
Jak już pisałem pod wiadomością o zmianie developera, mnie ta zmiana cieszy, bo Colosal ewidentnie nie miał pomysłu jak naprawić problemy gry. Tutaj albo coś zmienią na lepsze albo w najgorszym wypadku dostaniemy to samo.
A co do samej gry, mam nadzieję, że się uda, bo gra ma potencjał i to spory. Same fundamenty rozgrywki mi się naprawdę podobają, wiele zmian, nastawienia na bardziej naturalną rozbudowę mi się strasznie podobało. Niestety z części się wycofano (lub je ograniczono) a część jest zbugowana. Do gry z chęcią wrócą bo sporo już w niej godzin spędziłem i ogólnie gra mi się całkiem fajnie, ale cały czas mam wrażenie, że to solidny early access na 2-3 miesiące przed premierą a nie skończony produkt.
No tak to ważna rada, lepiej nie wykonać polecenia niż złamać przepisy, bo złamanie przepisów to egzamin oblany, niewykonanie polecenia to tylko ostrzeżenie i jak reszta pójdzie dobrze to się zda.
Ja na swoim też raz zignorowałem polecenie bo się w stresie zagapiłem i przegapiłem dogodny moment na manewr, musiałbym przekroczyć ciągłą a i tak zdałem.
Tylko, że przecież HoMM od pierwszej części był adresowany też do dzieci i zawsze miał taka stylistykę mniej lub bardziej.
To Bus pas, zakładam, że autobus ma pojechać torowiskiem, z lewej strony wysepki z znakiem nakazu.
O, a to ciekawe :)
Ja nawet jakbym chciał nie mogłem dołączyć bo najpierw nie lubił mnie cesarz a potem byłem za wielki.
A kiedy jakakolwiek telewizja odwaliła coś tak debilnego, jak obecne uśmiechnięte tvpo?
Niemal co roczne akcje o tym, ze gry powodują agresję?
Przecież nie ma roku bez artykułu o tym, jak któraś TV atakuje gry.
Faktycznie wygląda to bez sensu, taki znak miałby sens, gdyby pasy ruchu za skrzyżowaniem się rozdzielały lub były oddzielone medianą, ale oba biegną do następnego skrzyżowania razem.
Przykładowo:
https://demotywatory.pl/5282076/Kto-nie-byl-moze-sie-smiac-ale-jest-to-naprawde-idealne-
tutaj takie oznakowanie jest sensowne, bo się drogi rozdzielają i biegną po obu stronach budynku pośrodku.
Wolni? Pracuj z ludźmi, którym udało się uciec z Białorusi, ostatnie co tam mają to wolność.
A tutaj coś stricte nostalgicznego:
https://www.youtube.com/watch?v=uxt_WzidVhc
Jakoś tak utknął w pamięci.
No i w sumie nie mogę pominąć Cyberpunka, on zatrzęsienia wybitnych utworów (najlepszy soundrack w ostatnich latach i jeden z najlepszych w ogóle):
https://www.youtube.com/watch?v=Igq3d6XA75Y
No tutaj trzeba lubić kwartety smyczkowe.
Ale dla mnie strasznie budowała klimat i pasowała do "epoki".
To jest tylko niewielki bonus początkowy, jednak świat w żaden sposób nie reaguje na nas inaczej. Raptem kilka gier wyróżnia się tutaj pozytywnie i pokazuje różne reakcje na postać gracza zależnie od płci, choćby okazjonalnie. Większość idzie na łatwiznę i albo w ogóle ją ignoruje ale jak w morku ogranicza do niewielkie bonusu na start, który ma znaczenie przez pierwsze dwie godziny.
Gadające głowy w telewizji nie mają pojęcia o grach. Tak było jest i będzie i nie ma to nic wspólnego z tym kto aktualnie rządzi, z jakiej jest opcji, jaki ma światopogląd itd. A nie ma, bo gry to konkurencja dla telewizji, więc przedstawianie jej w niekorzystnym świetle jest po prostu dla telewizji elementem walki o przetrwanie.
No w moim wypadku zadziałało to wręcz idealnie. Pod względem narracyjnym Cyberpunk to jest fenomenalna gra.
Szacun za motyw z tormenta, ogólnie muzyka z tormenta i ICWD (1 i 2) ma w sobie to idealne wpasowanie w klimat tych światów, pasuje idealnie i buduje mega klimat.
A więc muzyki, którą lubię jest wiele, jednak tutaj chciwiałbym wrzucić coś co zapewne mało komu przyszłoby do głowy:
https://www.youtube.com/watch?v=ftvpi-6Z6qw&list=PL747E3997A25A9FF6
Ogólnie Arcanum ma dla mnie fenomenalnie unikatowy soundrack, w większości RPG, strategii itd. najczęściej przykuwają uwagę utwory podniosłe, epatujące epickością, poczuciem przygody, a tutaj mamy podejście przeciwne, kameralne i melancholijne.
A i jeszcze co do samej wypowiedzi Pinkwart:
- nie dość, że kłamie co do obecności Tuska, dudy i Wałęsy, nie są wspomniani w aktach
- nie dość, że bagatelizuje gwałt i tortury jak największa szuja (zgodnie z jej logiką ZOMO tylko masowało protestującą solidarność, a Niemcy tylko izolowali Żydów, Polaków i mniejszości w obozach)
- to jeszcze używa słów, których nie rozumie, bo słowo bałamucić ma zupełnie inne znaczenie, ono oznacza oszukiwanie kogoś, w tym w celu współżycia (choć nie tylko) ale zakłada podstęp a nie użycie siły.
Ale wiesz, że to nie KSeF padł, tylko profil zaufany ma awarię? Inne metody logowania działają.
Jaki tam konserwatyzm, to jest zwykły reakcjonizm.
To jest tam sam błąd co uznawania nazistów za konserwatystów. Nie naziści to była prawicowa reakcja a nie konserwatyzm, oni gardzili konserwatyzmem i tradycyjnymi wartościami.
Tak samo jest tutaj.
Świetnie to widać na przykładzie Niemiec okresu przed 1933 rokiem.
Mieliśmy tam nacjonalistów - konserwatyści
Patrię Centrum - centro-konserwatyści
Partię socjaldemokratyczną - socjaldemokracja
Nazistów - prawicowa reakcja
Komunistów - lewicowi rewolucjoniści
Zarówno rewolucjoniści jak i reakcjoniści chcą zniszczenia obowiązującego porządku społecznego tylko w przeciwnym kierunkach światopoglądowych.
Jakoś Centrum, Liberałowie i Socjaldemokraci potrafili się dogadać i tworzyć w miarę stabilne rządy (zwarzywszy na warunki). Naziści i komuniści nie, bo oni chcieli zniszczyć to co było.
Trumpowi i MAGA bliżej do reakcji niż do konserwatystów.
Czy można chyba wyjechać do innego stanu i zaszczepić dziecko/siebie?
Ale na Florydzie dalej można się szczepić, po prostu szczepienia nie będą już obowiązkowe. Problemem jest natomiast odporność grupowa, która poleci na łeb na szyję.
I cieszę ci, że ci się dalej dobrze w nią gra.
Może to kwestia nostalgii? Ja w gatunek RPG wchodziłem z Falloutem 1, potem dwójka, Baldury itd. Do tych wcześniejszych gier podszedłem już później by poznać klasyki, ograłem, cieszyłem się historią ale wracać już nie potrafię, mechanicznie nie dają mi frajdy.
Do morka może bym i wrócił, jeżeli znajdę moda na ten system dialogów oraz coś co urozmaici walkę. To czego mi brakowało to walk z kilkoma przeciwnikami na raz wymagających innego podejścia a nie 95% walk to pojedynki 1 na 1. Oczywiście wymagałoby to lekkich zmian w samym systemie walki. Jednak marnuje to trochę potencjał maga, jako specjalisty ataków obszarowych itd. Coś co dają taką frajdę w grach na D&D, H&S, Gothicach itd.
Sprawdzam regularnie, do tego mam apkę w telefonie, która pomaga weryfikować, bo dane eXXX czy konserwant może być zły a może być całkowicie nieszkodliwy.
Oczywiście to wymaga sporo czasu tylko na początku, bo przez większość czasu człowiek kupuje te same sprawdzone produkty i sprawdzać musi tylko nieliczne.
- pozwala zagrać kobietą lub faciem (na co pozwala Gothic? Na granie tylko faciem z gębą debila)
To jest cecha gry a nie zaleta lub wada. Są zarówno doskonałe gry z predefiniowanym protagonistą jak i takie z tworzeniem własnego. Oba podejścia maja swoje wady, zalety jak i wyzwania. Przykładowo w morku wybór płci zrealizowany jest źle, bo na nic nie wpływa, dobrze robiło to np. Arcanum, gdzie widać różnice.
- pozwala zagrać przedstawicielem jednej z kilku ras (co mamy w Gothicu ?)
Jak wyżej to tylko cecha gry, ale tutaj przynajmniej ma w morku jakiś konkretny wpływ.
- chcesz łucznika? Grasz łucznikiem. Chcesz maga? Grasz magiem? Chcesz złodzieja? Masz złodzieja. Chcesz mago - złodzieja ? Masz maga złodzieja. Itd (ile opcji jest w Gothicu?)
W zasadzie to samo? Też możesz grać magiem, wojownikiem, łucznikiem lub jakąś hybrydą, zwłaszcza w jedynce. Co więcej system bezklasowy w TESach moim zdaniem jest trochę zbyt elastyczny w niektórych aspektach bo ograbia gracza z konsekwencji decyzji, w sensie każda postać moze być zawsze dobra we wszystkim i już, nie ma czegoś takiego, że wybierając opcję A odrzucasz opcję B.
Dobre systemy bezklasowe to mialy Arcanum i klasyczne Fallouty (pomijając 4).
jak tam drzewko umiejętności i system treningu w Morku a jak w Gothicu?
Po pierwsze w Morku nie ma drzewka umiejętności, jest lista skilli i atrybutów, tak samo jak w Gotnicu, no i w Gothic jest oparty o system nauczycieli co się świezym i fajnym rozwiązaniem (żałuję, że w późniejszych grach Pirahnia ograniczyła ten system, w takim Elexie czy Risenie 3 naprawdę mi go brakuje w orginalnej formie).
graficznie i muzycznie Morek zjada go bez popity - muzykę uwielbiam w obu grach choc w morku jest ciut lepsza, ale graficznie Gothic wygląda dużo lepiej (mowa o stronie technicznej, artystyczą omówię przy klimacie). Ogólnie od strony technicznej Gothici wypadają dużo lepiej.
walka ? Proszę, w Morku to rewelacyjne nie jest ale w Gothicu to jest po prostu użeranie się z amatorszczyzną twórców
Oba systemy mają swoje wady i zalety. Trudno by mi było wybrać lepszy. No i bardzo się różnią, bo gothic to jednak typowy aRPG, gdzie morek nie.
Co do klimatu. Powiem tak o ile Gothic 1 faktycznie oferował jeszcze coś oryginalnego tak dwójka jest niestety sztampowa. Morek jest tutaj mega oryginalny. Więc tutaj tak zgoda Morek > G1 > G2.
Co do fabuły to na poziomie scenariusza, to Morek > G1 > G2, natomiast ale na poziomie reżyserii, sposobie prowadzenia dialogów itd. to morek ma tragiczny system dialogowy i słabo poprowadzoną ekspozycję i tutaj wypada gorzej od Gothicków.
Natomiast jest jedna rzecz, którą Pirahnia robi fenomenalnie i które G1 i G2 robią wybitnie, jest to projekt świata. Projekt mapy w G1 i G2 sprawia, ze do tych gier chce się wracać, całkowity brak skalowania, droga od zera do bohatera, naturalne granice w świecie oparte o siłę przeciwników itd. I o ile Morek ma najlepszą eksplorację z wszystkich TESów, tak Gothicki tutaj zamiatają niemal każdą grą. To jest ich najmocniejszy punkt.
I choc morka lubię i szanuję to dzisiaj raczej wracam do Gothciów a do Morka nie wracałem od lat, nie czuję takiej potrzeby, wole wrócić do innych klasycznych cRPG (baldury, fallouty, arcanum, PT, VtM:B itd.). To jest naprawdę dobra gra, ale ma swoje irytujące cechy. Trochę jak z klasykami w FPP (wizzardy, M&M), cieszę się, że poznałem te historie ale wracać do nich mi się nie chce bo gameplay dzisiaj mnie męczy, wolę albo aRPG albo cRPG z widokiem izometrycznym.
Jednak i tak Morek to bez wątpienia najlepszy TES. Jedyny powód, dla którego zdarza mi się wracać do skyrima to zabawa modami, ale nie robię tego dla samej gry, ba nawet nie gram tak dużo ile po prostu lubię bawić się samym mechanizmem modowania gry od podstaw.
Podobało mi się w nim wiele rzeczy, ale dla mnie o ile TESy są często fajne w momencie premiery przez jakiś oryginalny fajny pomysł, tak źle się starzeją, bo konkurencja już po chwili realizuje te pomysły znacznie lepiej. Stąd żadnego z nich nie uznaję, za grę wybitną bo żaden nie jest dla mnie ponadczasowy. Żadnego nie ukończyłem więcej niż raz.
Morrowindzie nie ma skalowania.
Ależ jest, tylko lokacja mają minimalne poziomy, skalowanie podnosi poziomy co najwyżej w górę. Jednak nie dotyczy to wszystkich przeciwników i całego lootu, bo część jest na sztywno a część skalowana.
Ot jest to zrobione z dość z głową.
Będzie ciężko. Może się nie odpalić a jak się odpali na minimalnych to będzie chodzić słabo. O ile grafika na minimalnych w niskiej rozdzielczości (720p) może jeszcze dać radę w 30 fps o tyle ten procesor jest poniżej minimalnych wymagań.
Ale tutaj jest zero zaskoczenia.
Zresztą te "rycerskie i honorowe" ustawki w lasach pod Tczewem, w których brał udział Karolek miękka faja to było nic innego jak ustalanie stref wpływów pomiędzy grupami przestępczymi. Spora część z zaangażowanych nawet na mecze nie chodziła bo była zbyt zajęta interesem.
Zresztą będę się teraz z ciekawością przyglądał czy Nawrocki nie wyda kilku ułaskawień dla kumpli bo parę wyroków poleciało w ostatnim czasie i czekają na uprawomocnienie się.
Herr Pietrus - najlepiej 4,9%, zawsze to o 5% mniej dla drugiej konfy.
A tak na poważnie, nawet jak do sejmu wejdą to rozwalą każdą koalicję w której będą, do tego Trump PiSowi już zakazał z nimi gadać. A głosy na nich dzięki d'Hondta zapewnią mniejsza sumę miejsc w sejmie niż gdyby dostała się tylko jedna Konfa.
Ależ synkretyczny charakter wielu elementów wcale nie jest jakąś tajemnicą czy silnie ukrywany. Oczywiście wiele zależy od konkretnego wyznania. Przykładowo Kościół Katolicki był dość otwarty na te praktyki, ale wiele protestanckich nie (czego efekty były dość krwawe).
To, że amerykanie nie mający pojęcia o historii i nie ogarniający za wiele mogą bronić tego typu rzeczy jestem w stanie jakoś pojąć (nie pochwalić oczywiście, zrozumieć, że tutaj ignorancja może brać górę), ale Polak? Przedstawiciel narodu, który obozów doświadczył czy to niemieckich czy radzieckich? To się w głowie nie mieści.
No dobrze to wygląda.
Mi się niestety nie udało śląska na początku gry chwycić a dopiero po 100 latach (Czesi byli u mnie OP i musiałem czekać, aż będą mieli wojnę z Francją by wbić im nóż w plecy). Więc teraz to powinno ci pójść z górki.
Raczej totalne nieogarnianie tego co się robi.
W KK jest coś takiego jak modlitwa wstawiennicza, ale tłumacząc na język prosty to jest prośba do świętego o wspólną modlitwę do Boga, o towarzystwo można powiedzieć, ale modlić sie można tylko do Boga (w którejkolwiek osobie Trójcy Świętej).
Widać to świetnie na przykładzie litanii:
w wypadku litanii do świętych odpowiedź to zawsze módl się za nami, w wypadku tych skierowanych do Boga (głównie w osobie Jezusa) to zmiłuj się nad nami, wybaw nas itd.
Jednak wiele osób nie ogarnia różnicy i faktycznie wychodzą z takiego politeistycznego założenia samego w sobie a ne jest to u nich tylko skrót myślowy.
Niby wiem, że to trolling, ale to jest tak obrzydliwe, że aż sie wymiotować chce.
Na chwilę obecną to ani Bidena ani Obamy. Nie było też Jobsa, gości od googla, Zukerberga.
Więc to nie tak, ze są tam wszyscy.
Albo Afera Podkarpacka.
Ładnie by to zamieszało w Polsce.
A czy aż tak zamieszało? Z samej góry nagrania były tylko na Kuchcińskiego z tego co wyciekło, temu poleciał ze stołka marszałka. A tak? Podejrzewa się, ze mogą być na Piotrowicza (latał razem w Kuchcińskim w nieokreślonych celach) a tak to jakiś poziom wiceministrów może, raczej nikt kogo by góry partyjne nie były w stanie poświęcić.
Tu nie jest pytanie o to czy gwałcił dzieci, bo to jest juz w zasadzie potwierdzone i pewne, otwarte pozostają pytania czy brał udział w morderstwach i aktach kanibalizmu.
W sensie?
Gra wide to podbijanie jak największego obszaru, gran nastawiona na podbój, gra tall to znowuż gra na maksymalne rozwijanie mniejszego obszaru, skoncentrowanie się na tym by był on maksymalnie rozwinięty i zintegrowany.
Tutaj trudno mówić o grze tall, bo jednak się bardzo rozrosłem, jednak nie było to tez do końca wide, bo podbijałem nowe tereny tylko jak poprzednie miałem w pełni zintegrowane.
Bo to zależy na czym chcemy sie skupić opowiadając historię.
Czy gracz opowiada swoja historię czy przeżywa historię Morgana, Geralta itd.
Czy chcemy pokazać zbliżenia na inne postacie czy skoncentrować się na grupie.
Czy chcemy by gracz poczuł się przytłoczony czy nie.
Czy chcemy by skupił się na pomieszczeniach, które odwiedza, detalach, czy raczej na panoramie i ogóle miejsca akcji.
Czy stawiamy na dynamizm czy na płynność.
Czy .......
i można tak wymieniać i wymieniać.
I dobrze, pierwsza część genialnie wykorzystuje możliwości tego widoku i przedstawienia akcji w ten sposób, tak jak Wiedźmin robił to z TPP.
To nie tak, że jeden widok jest lepszy od drugiego, jeden i drugi oferują inne możliwości i wyzwania, różne gry je różnie wykorzystują. Taki CP2077 w wielu scenach jak ognisko z Aldecaldos, robi to świetnie.
I tutaj leży problem wsparcia dwóch widoków, to niestety zmusza do rezygnacji z części tych możliwości. Mamy gry jak Skyrim czy Fallout 4 gdzie są oba, ale to działa bo oba są bardzo ograniczone, sztywne i nie wykorzystują większości narzędzi narracyjnych jakie te widoki dają.
No tak, nie będzie można sie chwalić filmami z katowania zwierzą w sieci, i to te wyskakuje, co jeszcze tydzień temu niby tak się losem zwierząt przejmował. A tu już mu przeszło.
Dzięki.
W sumie dość ciekawy wynik bo nie mogłem sie zdecydować czy grać tall czy wide, więc trochę roleplayowałem monarchów, dwóch grało tall a potem trzeci wide.

No i w końcu miałem czas skończyć partię. Z tym, ze przez ostatnie 150 lat nie prowadziłem wojen ofensywnych, jedynie zabierałem prowincji tym co wspierali moich buntowników podbierając im ile dało radę.
Ps. na przychody nie patrzcie, bo z racji kasy w opór miałem dość niskie podatki + walnęły mi zaraz przed końcem gry eventy po stabilności i legitimacy.
Nie wiem czy wiecie ale Trump z rodziną pozwał USA na 10 miliardów. Chodzi o wyciek z IRS tego, że nie płacił podatków.
Jak wiesz, ja też nie jestem fanem nic nie mogę Tuska, ale czasami wolę naprawdę takiego co nic nie może niż takich co jednak mogą i co gorsze robią.
Pod względem jakości życia to jakieś light SF w stylu Star Treka itd. Może stellaris pacifist run.
Ale tak szczerze to takie simsy, gdzie w miesiąc idzie zostać prezydentem, pranie się samo robi, nie ma chorób itd.
Szczerze? Mnie jakoś zniechęca. Nie wiem czemu ale czuję kolejne single player mmo w stylu inkwizycji. Przynajmniej takie mam skojarzenie.
Idąc tą logiką to rozumiem, że teraz te wszystkie trolle, które upubliczniały wizerunek Prezydenta RP w bikini powinny zostać ukarane?
Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
Akurat tutaj linia obrony będzie prosta, Nawrocki sam twierdził, że tego typu dzieła AI nie znieważają nikogo i musi być pełna dowolność ich wykorzystania dopuszczona.
No tutaj zaskoczenia nie ma, od prawie dekady demokraci są rozdarci wewnętrznie, nie mogą się ogarnąć oraz nie mają pomysłu na problemy dręczące USA do końca. Ich największą siłą jest to, że Republikanie sami się podkładają.
Powiedziałabym, że z Demokratami jest jak z KO, jak wygrają niespecjalnie coś naprawią poza polityką międzynarodową i uspokojeniem służb, ale będą mniej psuć. To jest dzisiaj taka siła polityczna koncentrująca się na pierdołach bo brakuje wewnątrz konsensusu i determinacji by naprawić poważne problemy.
Ale to i tak lepiej niż repsi, którzy jako lekarstwo na problemy wskazują właśnie źródła problemów i uważają, że choćby korporacjonizm, który doprowadził do ostrego przetrzebienia klasy średniej w USA jest rozwiązaniem problemów klasy średniej. Dalsza likwidacja praw robotniczych, jest rozwiązaniem problemów klasy robotniczej itd.
Chciałbym nieśmiało przypomnieć, że zakaz wystąpień na głównej uroczystości dotyczy wszystkich polityków, zarówno naszych jak i Izraela. I to w sumie dobrze, bo inaczej byłyby tam strasznie dłużące się przepychanki, zwłaszcza przy obecnej sytuacji w strefie gazy. Zakaz ten poparto szeroko, właśnie dlatego, że dotyczy wszystkich bez wyjątku, stąd nikt nie może mówić o dyskryminacji.
A czy bałbym się antysemickiego wystąpienia Nawrockiego? Nie intencjonalnie, z prostego powodu, Trump przecież PiSowi zakazał i Nawrocki prędzej chwaliłby zbrodnie Izraela w strefie gazy na rozkaz Trumpa, natomiast z głupoty i własnej natury coś antysemickiego na pewno by chlapną i skończyłoby się tym, że obraziłby wszystkich. On ma tyle taktu co młot pneumatyczny, nijak nie nadaje się do wystąpień w tak delikatnych sprawach.
Chanukowe świece w pałacu prezydenckim zapoczątkował Lech Kaczyński, wg was też był "żydkiem"? - pewnie w rozumieniu Nawrockiego tak, po jego wystąpieniu u Mentzena można dojść do wniosku, że jego zdaniem PiS, który go wystawił to żydzi i komuniści niemal.
Tylko, że na tle Firaxis czy Creative Assembly stanowiących jedna z nielicznych konkurencji (choć i tak to nie ten poziom złożoności) ich polityk jest chyba najbardziej przyjazna użytkownikowi. Nie ma DLC pay to win, bogate wsparcie dla modów i contentu od graczy przez co dodatki dodają również mechanikę a nie tylko content (choć są wyjątki, ale tych się po prostu nie kupuje) itd.
I tak, ta polityka często irytuje, ale każda konkurencja prezentuje się dużo gorzej. Jakie są niby lepsze alternatywy? Kilka niszowych gier robionych przez niewielka studia niemogących wyjść z EA, porzucanych dość szybko lub z DLC po 300zł.
Co do zwolnień, te tyczyć się będą całej organizacji, ale wiadomo już, ze od jakiegoś czasu Amazon modernizuje magazyny i tam może być sporo zwolnień. I nie chodzi o jakieś super zaawansowane AI czy cokolwiek mega innowacyjnego a raczej wyrównanie poziomu tych w US do tych europejskich.
Podobna bańka już pękła na początku lat 2000 (afera dot-com) i Amazon też w niej był ale jako jeden z nielicznych jednak ją przetrwał. AI to nie jest bańka bo AI ma od groma zastosowań i to w najważniejszych dziedzinach przemysłu
Bańki, o których mówisz to bańki spekulacyjne
A internet nie ma zastosowania (bańka .comów)? Albo kolej (bańka kolejowa)?
Bański spekulacyjne nie oznaczają, ze dana technologia, towar, usługi czy czego tam dotyczą nie mają zastosowania a dotycząc tego, ze z racji na przeinwestowanie rynku spółki są wyceniane nieproporcjonalnie do możliwych zysków. I tak samo jest tutaj jak przy .comach, czyli 1/5 spółek ma sens ale jest przeinwestowana a pozostałe 80% nie ma sensu i tylko przepala środki.
Pęknięcie bański nie oznacza, że AI zniknie a jedynie, ze przetrwają tylko firmy mające konkretny pomysł i szanse na sukces (jak wspomniany Amazon w wypadku bańki .comów) oraz, że nastąpi urealnienie wyceny spółek (czyli ceny akcji polecą w dół). I tyle.
To jest identyczna sytuacja jak z .comami w zasadzie jotę w jotę.
W wypadku Bitcoinów czy NFT mamy bańkę spekulacyjną na towarze a nie na giełdzie, więc to inna sytuacja, raczej porównywalna do krachu tulipanowego.
Zresztą ten abonament był już w ich innych grach (CK2, EU IV na pewno, chyba w HoI IV i Stellaris).
No mnie to nie dziwi. Zapewne Putin się nie przyłączy bo nie bawi go rola drugiego po dożywotnim przewodniczącym, więc wystawił marionetkę by ogarniała przekręty i korupcję za niego na miejscu.
Akurat w wypadku CK3 trudno mówić o dodawaniu wyciętych rzeczy.
Gry paradoxu ogólnie są dość charakterystyczne, one już na premierę są bardziej złożone od dowolnej gry konkurencji a potem ilość treści i złożoność jeszcze rosną, z czego duża część funkcjonalności jest dodawana w darmowych patchach.
I tak zdarzają im się wtopy, jednak pomijając te techniczne (bugi, bugi i jeszcze trochę bugów) czy związane z balansem raczej dotyczą tego, ze DLC są za drogie w stosunku do zawartości, albo totalnie niepotrzebne a nie tego, że gry wychodzą jakoś bardzo okrojone.
Powiem wprost, genialnie to widać na tle konkurencji Endless Space 2 i Stellaris, premiery były obok siebie. ES2 na premierę było już trochę mniej złożone od Stellaris, dzisiaj ES3 jest martwą grą a Stellaris wciąż bardzo popularną i w dodatku wielokrotnie bardziej złożoną i rozbudowaną.
Z tego co słyszałem to jest raczej gra akcji z elementami RPG i tak trzeba do niej podchodzić, podejściem jak do RPG człowiek się bardzo rozczaruje.
Zawsze można jakiegoś moda ograć, bo przecież grasz w nowego moda. :P
Sporo fajnych jest.
Ja mam z gemini ten problem, że jego poziom halucynacji jest wręcz kuriozalny.
Przykład, pytanie do googla o kwestią związaną z Europką 5, jeszcze przez dwa miesiące po premierze gemini twierdziło, ze gra jeszcze nie wyszła i udzielało odpowiedzi na bazie części czwartej.
Albo ostatnio drobna sprawa związana z prawem do dziedziczenia, tak przeformatowało przepisy, ze znaczyły zupełnie coś innego.
Ogólnie w co drugim przypadku gdy pytanie nie jest oczywiste (w stylu o stolicę Argentyny) udziela błędnej odpowiedzi.
CSS, Unit testy (choć wymagają sporo poprawek), czasami szybkie prototypowanie skryptów, inteligentne kopiowanie (czyli skopiuj mi kod/dokument/ticket X ale jako podstawy użyj struktury/zestawienia/opisu Y zamiast tego co w oryginale), poprawić trzeba sporo ale na elementach powtarzalnych, takich szablonowych daje sobie radę.
Jednak do kodu wykorzystywanego produkcjyjnie jeszcze się nie nadaje.
Powiedziałbym, że jest trochę pomocne, ale oszczędza tak z 10% czasu w porywach. No i mowa o płatnych dostępach, na darmowych to niewiele by się dało zrobić.
A w czym to się będzie tak realnie różnic od takiego nostalgic edition? Jak ktoś chce graficzne tylko zmiany raczej to ma l'hivera, jak rozbudowany trochę gameplay to nostalgic, jak mniej inwazyjne to starego altaira.
Jedyne co może ten mod pozytywnie wyróżnić to ciekawe nowe zadania, ale to może.
Natomiast moje obawy zawsze budzi dodawanie staminy. Otóż może być jak w Othello do jedynki gdzie służy praktycznie tylko do biegania i wtedy to nie problem, natomiast dodanie jej do walki w praktycznie każdej modyfikacji jest totalnie źle zbalansowane.
No i sam definitive edition w zasadzie praktycznie nic nie zmienia (to dość niewielka modyfikacja). Może chodziło redakcji o Reworked?
Gdyby była dobra to by się nie kryli, w Europie się nie kryją, wiele dużych firm podchodzących do ich budowy rozsądnie i z uwzględnieniem problemów i potrzeb lokalnej społeczności również w USA się z tym nie kryje. Problem jest taki, ze przez bańkę spekulacyjną wielu podmiotom się śpieszy i budują byle jak, byle jak najszybciej bez uwzględnienia lokalnych potrzeb.
Jest to datacenter pod AI, więc z definicji mało przydatne. Gdyby było pod chmurę to jeszcze byłby z tego jakiś pożytek dla gospodarki, tymczasem żadna firma siedząca w AI nie generuje jeszcze wartości dodanej, wszystkie notują olbrzymie straty a firmy korzystające z AI jasno zauważają, że zyski z niego albo nie istnieją albo są marginalne. Co więcej samo w sobie AI niespecjalnie generuje miejsca pracy. Jest to inwestycja oparta o spekulację.
Chmura to trochę co innego, bo umożliwiając korzystanie z usług współdzielonych umożliwia biznesom skupienie się na sednie swojej działalności co zwiększa produktywność, korzyści są oczywiste i mierzalne a nie tylko obiecywane i powoduje to wręcz powstawanie kolejnych miejsc pracy. Jest to inwestycja generująca zyski zarówno inwestorom jak i korzyści gospodarcze.
No i jak firmy maja rozwijac AI bez datacentrów?
Ale kolejne data center maja tylko ułatwić uzależnienie klientów od AI zanim podniosą ceny znacznie. Nie poprawią one jakości samych modeli, nie uczynią ich przydatniejszymi. Podstawowym problemem stojącym na drodze pełnej użyteczności AI nie jest brak dostępności. Całe te inwestycja naprędce, bez ładu i składu służą tylko wyciąganiu kasy od inwestorów poprzez pokazywanie jak to się jest przed konkurencją w jakiś statystykach.
Ja nie jestem przeciwko budowie data centrów tylko za ich odpowiedzialną budową, ja to miało miejsce przed bańką AI. Jeszcze 4 lata temu budowa DC w okolicy uchodziła za pożądaną inwestycję. Dzisiaj już tak nie jest i to nie bez powodu.
https://www.youtube.com/shorts/R0uOwIdk51Y
A coś powiedzmy humorystycznego, choć trochę czarny humor.
W sumie jakby nie patrzeć to jest film w stylu awsome-dumb. Czyli głupie i bez sensu ale fajnie się ogląda ze względu na efekty, klimat, ogólną koncepcję.
Ot jeden z tych filmów gdzie trzeba wyłączyć myślenie by się nim cieszyć, ala takiego kina też jest miejsce i może dawać frajdę gdy człowiek ma ochotę na lekką rozrywkę.
Oczywiście nie można mylić tego typu produkcji, czyli widowiskowych ale bezsensownych z produkcjami stricte ogłupiającymi, te drugie udają coś innego niż są w rzeczywistości (np. wszelkie reality-show, Trudne sprawy itp.).
No oby to wypaliło. W te 80% nie wierzę, ale jak to będzie chociaż 55% to już będzie mega postęp.
Oj tam, mówię o tym co głosili a nie co robili.
Z drugiej strony o interesy miliarderów w USA dbają obie partie. Pod tym względem są akurat siebie warci.
Widzisz, odkryłeś świetną okazję by przeprowadzić eksperyment i podzielić się wynikami, śmiało, nauka będzie ci wdzięczna.
Drugą poprawkę, wolny rynek, wolność gospodarczą, prawa obywatelskie dotyczące nienaruszalności domu, sieć sojuszy i oddziaływania.
Ogólnie wszystko to o czym republikanie mówili, że jest dla nich najważniejsze przez ostatnie 40 lat.
Teraz może byś się trudniej czegoś dowiedzieć ze względu na wprowadzoną cenzurę informacji.
Coś czuję, że trzeba będzie ich szukać na kanałach nieoczywistych.
Mnie nie uwierają miliarderzy jako tacy, natomiast uwierają mnie inwestycje nic nie wnoszące poza nakręcaniem bańki spekulacyjnej.
Są dobre inwestycje i złe. Dobre dają miejsca pracy, stymulują społeczność, złe nic nie wnoszą konkretnego, często pasożytują na większości dla korzyści mniejszości.
W wypadku tych datacentrów pod AI koszty dla społeczności przewyższają korzyści. Miejsc pracy jak na lekarstwo, zyski dla nielicznych a koszty dotykają wszystkich.
Ja jestem zwolennikiem wolnego rynku a kapitalizm korporacyjny rodem z USA jest dla niego zagrożeniem równie dużym co komunizm.
Coś czuję, ze w najbliższy weekend dojdzie do kolejnej tragedii z okazji protestów. Pytanie czy znowu w Minneapolis czy tym razem gdzie indziej. Bo odwołanie Bovino nic nie zmieni, gdy pobicia i inne afery zdarzają się w wielu miejscach.
Z drugiej strony facet stylizujący się na SS-mana (nieregulaminowy strój kojarzący się dość jednoznacznie z nazistami) w mieście gdzie zamordowano dwójkę cywili na pewno medialnie bardzo im ciążył.
A tan informacja to skąd? Bo WOŚP jeszcze nie podał ile zabrał bo aukcje się nie skończyły.
Zgaduję, że z Kremla.
Tylko widzisz, mnie interesuje mój standard życia i moich bliskich a nie to, że jakiś miliarder zarobi mniej lub więcej. Ja naprawdę nie widzę potrzeby by rezygnować z własnych praw by ktoś bogaty mógł zarobić więcej.
Pilotażowo dogrzewają i to w Finlandii.
Tak, na pewno to tak samo działać będzie w US, zwłaszcza w cieplejszych stanach i przy ich podejściu.
Ludzie protestują bo jak na razie te naprędce budowane centra AI w niemal każdym wypadku wiązały się z dużymi problemami, od zanieczyszczenia powietrza po problemy z dostępnością mediów.
Mnie to nie dziwi.
A w UE czemu nie ma protestów? Bo normy środowiskowe, zabudowy, priorytety w energetyce itd. zabezpieczają nas przed tego typu akcjami, stąd i nas sprawa wygląda inaczej.
Meh, to chwalenie się rewolucyjnymi rozwiązaniami może i zrobiłoby wrażenia 10 lat temu, ale dzisiaj? Pierwsze z brzegu demo technologiczne na UE5 ma większa liczbę nowatorskich rozwiązań w sobie, co nie znaczy, że to jest grywalna gra i chciałbym za nią płacić.
W grę nie grałem, obejrzałem materiały o technologii użytej w grze i dzisiaj to wielkiego wrażenia już nie robi, ba w niektórych aspektach to czym się chwalą jako czymś wyjątkowym jest już standardem poprzez użycie tych samych bądź innych rozwiązań o podobnych efekcie.
Jakby miało być w dogodnej dla mieszkańców lokalizacji to by go nie ukrywali.
A spalarnia śmieci nowoczesna potrafi być mniej uciążliwa.
Główne problemy z centrami danych w USA to:
- losowe przerwy w dostawie prądu. Ogólnie centra danych mają priorytet, więc jak są upały choćby i potrzeba więcej energii na chłodzenie to odcina się prad mieszkańcom.
- podobnie z wodą
- ponieważ sieć główna nie jest w stanie z reguły zapewnić dość prądu to obok stawia się generatory, najczęściej gazowe. Tak więc masz niewielką elektrownię pod oknem.
Oddawanie tego nadmiaru ciepła to raczej niewielka korzyść przy problemach. No i ten nadmiar jest oddawany głównie latem gdy i tak nie jest potrzebny, zimą tego jest niewiele bo jest zużywany na ogrzewanie pozostałych pomieszczeń. To jest raczej wyłudzanie kasy, bo ciepłownie są zmuszane by je przyjąć i za nie zapłacić, oczywiście stawka tańsza, korzystna wręcz ale co z tego, skoro sprzedają gdy nie ma popytu.
Ale oni wprost powiedzieli, że będzie to w USA (jest to część programu budowy datacenter w USA) tylko gdzie konkretnie to tajne.
No i jasno pokazałeś jak bardzo nie rozumiesz problemu.
Centra danych są dla lokalnej społeczności bardzo uciążliwe i nie generują żadnych korzyści, więc czemu ludzie mają chcieć mieszkać obok nich? Jak inwestorzy chcą takie postawić to niech:
1) zniwelują uciążliwe efekty ich dzialania
2) zwiększa korzyści dla lokalnej społęczności
3) stawiają je tam gdzie nie będą nikomu przeszkadzać (ale to znacznie zwiększa koszty budowy).
Tymczasem chodzi tutaj o oszczędności względem ludzi.
Jak by ci postawili spalarnie śmieć pod oknem dosłownie to też byś ją zaakceptował z otwartymi rękoma? Czy może jednak lepiej postawić ją za miastem?
Jak ja się cieszę, że mieszkamy w Polsce w ramach UE, gdzie to jest raczej nie do pomyślenia w przeciwieństwie do USA czy Chin.
Nudny grindownik jak UbiGry.
Co zabawne Ubigry są przy tym chociaż względnie ładne i nie mają ekranów wczytywania ka każdym kroku.
I to jest największy problem Beci, konkurencja skopiowała ich rozwiązania, które uczyniły w 2011 z Skyrima tak popularny symulator turysty, ale opakowała je w lepsze technikalnia. Stąd becia nie może się dzisiaj odnaleźć i próbowali z F76 i Starfieldem czegoś innego.
Z mojej strony powinien dostać mandat, zapłacić go i tyle.
Popełnił wykroczenie drogowe? Popełnił. Wielu osobom się zdarza podobne? Tak, ale co z tego. Czy zwykły człowiek dostałby mandat? Może tak, może tylko pouczenie, ale polityk odpowiedzialny za uchwalanie prawa nie powinien mieć taryfy ulgowej.
I tyle. Od jednego mandatu włos mu z głowy nie spadnie. Nie ma sensu robić z tego cyrku. Tusk potrafił nawet utratę prawo jazdy za prędkość przekuć na swoją korzyść polityczną.
Natomiast sama forma wywiadu naprawdę jest bezsensownie niebezpieczna i nie powinno to być zakazane. Ale to drugi temat, a nie usprawiedliwianie, bo rozsądny kierowca by się na to dodatkowy czynnik rozpraszający nie wystawiał.
Kilka nowych aktywności pobocznych czy POI pewnie dadzą, ale na więcej bym nie liczył.
Ewentualnie nowe moduły, bornie, modyfikacji czy inne pierdoły, które do pozostałych ich gier moderzy i tak dodają lepsze.
No właśnie ta gra leży na poziomie samej koncepcji nietrafionej. Temu jej nie da się naprawić, to nie jest kwestia Fallouta 4, gdzie moderzy w miarę tą grę ogarnęli i to dzisiaj z garścią modów całkiem przyjemny symulator turysty-złomiarza z tragicznymi dialogami po prostu (tak, są mody naprawiające system rozwoju postaci i wprowadzające taki wzorowany na F:NV).
Tutaj wywalono największą zaletę gier beci a skoncentrowano się n elementach, w których jest średnia lub słaba. To się nie miało szansy udać.
No Mateckiemu i Tarczyńskiemu smutno, ze nie załapali się na członkostwo w ZOMO, więc chcą je odtworzyć. Tak im tęskno za komuną.
Z innej bajki, nie wiem czy wiecie ale Tarczyński leci do Izraela no konferencję organizowaną przez Bibiego
Zgaduję, że oberwiemy na niej jako naród antysemitów z racji na obecne trendy w politycy Izraela. i ciekaw jestem tłumaczenia Tarczyńskiego i PiS po tym.
Już to widzę, będą hypować przez kilka miesięcy a potem wyjdzie update o zawartości takiej jak pomniejszy patch w BG3 czy cyberpunku który ledwo się zauważa. Wiecie te z trybami fotograficznymi, kolorowaniem aut, kilkoma dodatkowymi dialogami.
Najlepszym wyborem dla nich byłby impeachment i szybkie skazanie pomarańczowego na wieloletnie więzienie
Na to nie pójdą bo stracą biały (w wypadku karnego odwołania Trumpa będą nowe wybory) dom oraz nikt w tłumaczenia o tym, że nie wiedzieli nie uwierzy.
Stąd moja teoria jest taka, że pozbędą się go właśnie przez uwalone badania medyczne. Wtedy będą się tłumaczyć, że postęp choroby był nagły, a do końca kadencji rolę prezydenta będzie pełnić Vance.
Trochę mnie dziwi, że opcja targowicka (PiS) dostała od pomarańczowej carycy zakaz bratania się z Braunem.
Kwestia Izraela. To jest punkt zapalny.
Akurat to psucie się żywności może mieć sens w kontekście mechanik związanych z małą epoką lodowcową, które obecnie dość łatwo obejść do poziomu gdzie niedogodności, które historycznie obalały imperia mają niewielki wpływ na grę. W sensie mechanika jest pod to ale zbyt łatwo ja obejść poprzez wypromowanie nadmiernej produkcji i pobudowanie spichlerzy.
No i EU V w przeciwieństwie do EU IV nie jest grą o podbijaniu świata. Można tutaj kolorować mapę ale nie jest to sedno rozgrywki jak w poprzedniej części, tutaj raczej mamy symulator państwa przez wieki.
O ile impeachment można łatwo rozpocząć, bo starczy zwykła większość w izbie niższej, tak wyrok wymaga już 2/3 głosów w senacie a na to nie ma szansy (sama przewaga będzie sukcesem). O ile senat odbiją demokraci prawie na pewno to nie z taką przewagą.
Czy republikanie tez chcieliby się pozbyć Trumpa? Część tak, ale impeachment im nie na rękę politycznie, raczej będą próbowali pozbyć się go z powodów medycznych (tak by Vance przejął stery). Ot naciskanie na ujawnienie jakiś badań, które stwierdzą zaawansowana demencję. Wizerunkowo będzie to dla nich do przełknięcia (że nie wiedzieli, nie mieli wpływu, postęp choroby nastąpił gwałtownie po wyborach itd. Pozwoli im to zachować twarz pośród wyborców.
słychać wycie piesków w sobolewie oprawcy
Ale to ty jesteś za PiS. Problem powstał za PiS, rozwiązano go za rządów koalicji.
Aczkolwiek winny tutaj jest wójt, właściciel oraz operator tego schroniska.
Jednak jakby szukać kogoś winnego w warszawie to będzie to Ziobro i jego reforma wymiaru sprawiedliwości, która spowolniła tego typu postepowania znacząco. Gdyby nie ona wyrok mógłby zapaść z 2 lata temu już.
Na Kaszubach, a odwiedzam regularnie jak jest ciepło (mieszkam w Gdańsku i jestem etnicznie Kaszubą) jakoś tego typu wymysłów za często nie słyszę.
Raczej to domena biedniejszych blokowisk i ściany wschodnie z tego co zauważyłem.
Tak, tylko w tym wątku chyba nam uciekło w nawale poważniejszych spraw.
Ogólnie pomysł padł w środę.
A więc Trump wyskoczył z nowym pomysłem, mianowicie ponieważ FED pomimo prób zastraszanie i gróźb nie zgadza się na obniżkę stóp procentowych (by nie wystrzeliła inflacja) to wpadł na pomysł nakazowego ograniczenia wysokości oprocentowania na kartach kredytowych.
Ogólnie na WS wręcz panika.
https://www.bbc.com/news/articles/crmlkxjm88ko
Info sprzed kilku dni ale pomiędzy morderstwami, grożeniem sojusznikom i obrazą żołnierzy chyba nam umknęło w tym wątku.
Ogólnie plany ekonomiczne białego domu są nastawione na radykalny skręt w kierunku korporacyjnej gospodarki planowanej (poza cłami ograniczenia w sprzedaży wybranych produktów, prawa dla określonych korporacji itd.), bo wolny rynek nie przyjmuje jego pomysłów zbyt dobrze, więc staje się wrogiem Trumpa.
Oczywiście nie w skali ZSRR, bo dotyczyć by to miało tylko wybranych sektorów gospodarki.
Może cos do nich dociera, ze interes amerykańskiej prawicy to nie jest jednak interes polskiej prawicy, tylko wstydzą się przyznać, ze się mylili.
Udało im się już zebrać na ten wóz transmisyjny?
Akurat oni maja większy problem bo brakuje im kasy by opłacić licencję na nadawanie w głównym paśmie. Jak kasa się nie znajdzie to za 2-3 miesiące wylecą z niego.
No zaskoczyło mnie to niczym to, że jest teraz ciemno za oknem.
Ten typ by Polskę oddał za możliwość pocałowania Trumpa w.....
Nowa afera związana z ICE, otóż w propozycji budżetowej się ponad 800 milionów na premie dla nich, daje to po 42 tysiące na głowę średnio. I to w sytuacji gdy w USA tną wydatki na służbę zdrowia, bony żywnościowe dla najuboższych itd.
Sygnał jest jasny, ucieczką z biedy już nie ma być ciężka praca czy ambicja a działanie w reżimowych instytucjach. Sytuacja jak z Niemiec okresu Trzeciej Rzeczy, ZSRR czy PRL.
https://www.reddit.com/r/economy/comments/1qj7viu/congress_says_they_set_aside_858000000_for_ice/
Jednak kongres raczej sprawę zablokuje bo nawet republikanie w kongresie patrzą na pomysł z oburzeniem.
Wy lubicie lepić mu łatkę tchórza
Nie tchórza, tylko ignoranta, co szarżuje przekonany, że wszystko mu wolno a potem odkrywa nagle, że jednak nie u musi się wycofać. Mu sie wydaje, że jest geniuszem politycznym i ekonomicznym a tymczasem Putin rozgrywa go jak dziecko, Trump próbuje się dowartościować podskakując Europie po czym jego doradcy ekonomiczni musza mu tłumaczyć, że może tym utopić USA więc też odkrywa, że jego sprytny plan znowu prowadzi na manowce.
Tchórzem to jest Karolek miękka faja akurat. Trump to po prostu zdemenciały narcyz biegły jedynie w sztuce manipulacji i machlojkach (co pozwoliło zdobyć mu popularność) ale nie rozumiejący polityki ekonomii.
Gdzie jest ten spór i kto się spiera? :)
Garstka młodocianych nazistów krzyczy w necie.
Dlaczego dyskutujecie z trollem używającym AI???
Ja nie dyskutuję z nim, bo to nie ma sensu, a kontruję dezinformację by nikt się na te bzdury nie dał złapać z osób odwiedzających ten wątek ale nie udzielających się.
Zauważcie, że kilku osobom (niki pominę ale bywalcy wiedza o kogo chodzi) nawet jak popierają PiS czy Konfę oczy się otworzyły i w tym aspekcie wprost krytykują nie tylko pomarańczę ale i naszych polityków zbyt uległych wobec niego za te rzeczy. Nie mała część popierająca Trumpa rok temu dzisiaj zdanie zmieniła. I to do nich i im podobnych adresuję moje wpisy.
Manolito to tuba propagandowa, tam nie ma kogo przekonywać do czegokolwiek.
To nie jest pragmatyzm.
Pragmatyzm to zrozumienie, że sami nie mamy szans. Ale poddańczość względem Trumpa to nie jedyna opcja. Co więcej jest to opcja z tych głupszych, bo Trump przeminie i to może być przed końcem kadencji. To jest stawianie na przegraną kartę tylko dla krótkotrwałych, ulotnych, doraźnych i niewielkich korzyści politycznych partii kosztem Polski.
czyli chcesz trwać w organizacjach, które mają minimalne możliwości i w sytuacji kryzysu kompletnie znikaj
Davos i sprawa Grendladii pokazały coś dokładnie odwrotnego, to Trump musiał się wycofać.
"Silni robią to co mogą a słabi cierpią to co muszą"
Dopóki silni nie zbiorą się do kupy i nie pogonią uciskaczy.
Tą logikę stosowała III Rzesza i co? Upadła. Stosował ZSRR i co? Upadł. Stosował PRL względem obywateli i też go nie ma.
I tym się różnią patrioci od targowiczan.
Wy wolimy trzymać sie naszych partnerów, organizacji jak EU gdzie nasz głos się liczy. I tak są w niej pewne nierówności, są państwa mające większy i mniejszy wpływ, są problemy ale jest fundament oparty na kooperacji
Ty wolisz oddać naszą suwerenność w zamian za co? Za potencjalną ale niepewną ochronę? Za dojenie nas z zasobów? Za poklepanie po plecach?
To jest postawa tych co latali do carycy Katarzyny na skargę.
USA przez lata było partnerem Europy, silniejszym niż każdy pojedynczy kraj, ale jednak partnerem. Trump uznał, ze chce to zmienić i się przeliczył. A przeliczył się po patrzy na cyferki dotyczące armii ale zignorował ekonomię, o której wbrew temu co twierdzi nie ma bladego pojęcia (a co pokazuje jego historia bankructw, jedyną kasę jako robił była na dofinansowaniach, układach politycznych, oszustwach i dziedziczeniu). Nie rozumie co jest podstawą siły USA.
A więc dla tych co sie ciekawi i otwarci:
- Nośnikiem siły USA jest ich gospodarka i bogactwo. To ono finansuje armie, soft power itd.
- Podstawą ich finansów publicznych są tanie kredyty, otóż USA może pożyczać pieniądze taniej niż jakikolwiek innych kraj na świecie.
- Podstawą tanich kredytów dla USA są dwa filary: to, że dolar jest postrzegany jako waluta rezerwowa oraz duże zaufanie do ich obligacji z racji na wiarę w to że będą w stanie je spłacić (siła gospodarki) oraz w ich stabilność i wiarygodność tego, ze je uczciwie spłacą (reputacja)
W rezultacie reputacja to jest najcenniejszy asset USA, dzięki niemu mogą tanio pożyczać, tanio inwestować, utrzymywać wielką armię itd. Trump to zaufanie podkopuje. Czemu uciekał z Davos z podkulonym ogonem (bo wbrew narracji jego PR-owców właśnie tak było)? Bo Europa napomknęła, ze może przestać ufać dolarowi i amerykańskim obligacjom. Giełda poleciała w dół, a Trump musiał się wycofać. Bo jak Europa przestanie ufać (a UE jest największym właścicielem długu US) to zaraz to samo zrobi Japonia, Australia i w zasadzie każdy. A to utopi amerykańskie finanse.
Nie robimy tego, bo też oberwiemy recesją i skorzystają na tym najbardziej Chiny, ale jest to dźwignia nacisku na USA o której trump jako ekonomiczny analfabeta ciagle zapomina.