Pierwszy DA jest najlepszy bo tylko tam mogę grać kimś innym niż człowiek, a rasa, pochodzenie a nawet płeć mają wpływ na prolog i reakcje NPCów w czasie gry. I to jest pięknie zrobione. Prolog jest mega. Towarzysze sa mega. Gierka jest mega. S tier.
Ja bardzo lubię Ashley, choć to nie jest mój top 10 towarzyszy w cRPG. Na Virmirze zawsze poświęcam Kaidana, niesamowicie nijaka postać, nawet jak gram kobietą.
Koleżanka mi to to przypomniała:
https://www.youtube.com/watch?v=yAO09jcXlqQ
Po 20 latach chyba xd Genialne to jest xd
To drewno to totalny wymysł znany tylko w Polsce i nigdzie indziej.
Bo "wszędzie indziej" Gothic jest olewany ciepłym moczem i nikt tam o nim nie pamięta bo po co miałby ktoś pamiętać skoro na premiere konkurencja go zjadała?
Zresztą tak jak napisałem na górze, lista czysto sentymentalna co zresztą pokazałeś w ostatnim artykule na temat gier Hack and slash opisując jakie masz wspomnienia z Diablo 2
Chyba sobie jaja robisz. To że Diablo 2 wpłynęło w dużym stopniu na mój styl rozgrywki a nawet "twórczość prywatną" nie jest efektem sentymentu a właśnie tego jak wybitna jest ta gra. Bo JEST wybitna. Tam wszystko: od rozwoju postaci, przez fabułę, lore/lokacje, questy, loot, tryb multi, oprawę audiowizualną jest takie jak być powinno i to się wszystko spina. Tam nie ma słabego elementu. Wiadomo, sam po latach, gdybym był Absolutem, zrobiłbym pewne rzeczy inaczej, dał normalne dialogi, jakieś questy inne typu ratunek uwięzionych Łotrzyc z Klasztoru (ale to moje spaczenie na temat tej organizacji), ale to by był już erpeg pełną gębą a nie hack and slash. Sentymentalizm to bełkot. Każdą grę którą zaatakujesz z tej pozycji jestem w stanie wybronić.
Żeby woleć np. takiego Morrowinda od Gothica to trzeba mieć tylko mocny sentyment i wspomnienia do tego pierwszego tytuły.
Kolejna bzdura na resorach. Morrowinda poznałem relatywnie późno bo mój ówczesny PC nie był w stanie go udźwignąć. Grałem w inne rzeczy i wymienię z 50 tytułów gdzie jakiś sentyment mam większy. Powtarzam po raz enty: mam specyficzne podejście do fantasy, do cRPG, do immersji, nawet Chat GPT to rozumie ale ty nie rozumiesz. Morrowind to jest ciężkie ziemiste fantasy, z oryginalnym lore, bez prowadzenia za rękę, otwarte, pozwalające grać kim chcę (a dla mnie jest NAJWAŻNIEJSZE że mogę stworzyć np. kobietę Khajlita strzelającą z łuku w ciężkiej zbroi płytowej - to się nazywa wolność i immersja), z wygodnym trybem FPP, piękną grafiką, walką która może nie jest szczytem marzeń ale daje mi satysfakcję (moja Aliza - Bretonka - bardzo ładnie sobie strzelała z łuku na tej....popielatej pustyni do tych latających gówien i to było piękne), bez NPCów z mordami debili, bez level scalingu czy jak to się pisze, gdzie rozwijam postać jak chce i łażę gdzie chcę. I tak. to jest k***a arcydzieło. Arcydzieło, które dobrze rezonuje z moją wrażliwością i estetyką odbioru fantastyki, tak jak robią to stare Diablo, Might and Magici, Icewindy, Baldury, Pillarsy, Tyranny, Tormenty, Pathfindery, Drakensangi, Mass Effecty, Outer Worlds nawet, Wiedźminy, to jest dzieło które ma w sobie niedostrzegalnego ducha Le Guin, Jacka Vance'a, Gene'a Wolfe'a, Glena Cooka, Sapkowskiego, Kresa; gdzie mentalnie pasuje nie jakiś debil Bezimienny z Gothica tylko postacie, które mają specyficzny rys charakterologiczny jak Din Djarin, Ahsoka, moja Aliza (i każda inna Łotrzyca), Geralt, Karenira (z Grombelardzkiej Legendy), Varthlokkur i najemnicy z Czarnej Kompanii a nawet Brienne of Tarth. Musze się uspokoić, bo się wnerwiłem na maksa a to mi się rzadko zdarza chyba że trollujesz specjalnie. Żaden pajac nie będzie mi tu mówił co lubie i dlaczego, pieprzone 30 lat gram w ten gatunek i czytam ten gatunek więc nie ucz ojca dzieci robić.
Z Gothiciem mam problem bo niby nie gra się w niego źle i ma pewne rzeczy którym bije brawo (ma niektóre fajne pomysły), ale:
- ja nie wybaczę tego jak drewniana jest ta gra
- ja mam alergię na głównego bohatera i na wszystkie postacie (zwłaszcza na Bezimiennego) którzy wyglądają jak debile z zaawansowanym upośledzeniem a ich dialogi brzmią jak spod budki z piwem
- mechanika jest meh
- ja z automatu gorzej oceniam gry gdzie nie tworzę własnej postaci, ja lubie mięso gdzie siedze nad tabelką rodem z eksela i pół godziny tworzę jedną postać
- wolę drużynówki choć to akurat nie jest jakaś wada
- Gothic jest przeciwieństwem tego co ja w cRPG i fantastyce pod wzgledem fabuły, immersji, klimatu lubię, no niestety
- pewnie patrzyłbym na tą grę inaczej ale wiele złego zrobili...fani tej gry, którzy przez lata zachowywali się jak kibole drużyn piłkarskich: nie ma lepszego erpega, Gothic to wybitne arcydzieło, gęba Bezimiennego jest piękna i drewno tej gry jest piękne. Bardzo mnie to mierziło, potem się okazywało że kłócę się z gościem, mówię mu o erpegach, on po namowach odpala Might and Magic VII i przyznaje: no, Might and Magic lepszy, ale ja go nie znałem, Gothic był w szkołach popularny. I wuj.
Niby był wątek ale o polskim nurcie, więc to trzeba poszerzyć. Kto nie słucha, niech omija wątek xd Dzisiaj to chyba się nie tworzy muzyki tanecznej ani z "klimatem" ani z "pierdolnięciem", chyba żadnej ale możliwe że ja nie wiem gdzie szukać. Jeśli więc ktoś z was ma o tym pojęcie to załączam moją prywatną playlistę której se słucham gdy akurat nie mam ochoty na rock i metal:
https://www.youtube.com/watch?v=2YVYxV66lGQ&list=PLOEKWYj-EKvmRAIawLGKP5wzjCsalewz8
Co dorzucić ?
Mój internet:
Facebook, ale to bardziej udostępnianie różnych rzeczy/tworzenie wydarzeń, często na potrzeby miejsca gdzie pracuje.
Messenger
ChatGPT
Lubimyczytac
Youtube do muzyki
GOL bo forum.
GOG do kupowania/ściągania gier.
Czasem allegro
Pomijam mapę Google czy inne apki zakupowe w fonie
Jak Colony Ship kiedyś będzie po polsku to ruszę.
A Dungeon Rats się boję bo to podobno taki drużynowy izometryczny dungeon crawler bez fabuły xd
Byłes za młody na pierwsze Diablo ? Ja się na tym wychowałem, od tego zacząłem przygodę z cRPG i fantastyką jako taką :)
szkoda że ci Wampir nie podszedł ale rozumiem, ma specyficzny klimat, na tej zasadzie ja się odbijam od wszystkich Falloutów (z wyjątkiem New Vega) i Deus ex: szanuję bardzo i wiem że to arcydzieła ale nie mój klimat kompletnie.
Moje kochane Icewindy, Pillarsy i Wrath of Righteous na szczycie. To wystarczy bym się uśmiechnął i postawił piwo.
EDIT: Z brakujących brakuje mi kochanego Diablo I i II a także Vampire the Masquarade Bloodlines ale nikt nie jest doskonały,
Od Disco Elysium się odbiłem jak piłeczka tenisowa od rakiety Świątek. Hitu? Hit oznacza rozmemłanie i robienie gry pod casuala, pod masówkę. W zadzie mam takie hity. Dla mnie erpegie to klimat i mięso mechaniki gdzie postać tworzę pół godziny w ekselowych tabelkach a każda walka to taktyczne wyzwanie.
O czym wy obaj gadacie?
Mozna zrobić ciężkie (czasem militarystyczne) low fantasy i równocześnie mieć tam elfy, krasnoludy i inne niziołki czego przykłady to Dragon Age, Pillarsy, świat Wiedźmina czy Warhammer Fantasy. Nie każde fantasy potrzebuje jednak elfów i krasnali, Tyranny tego nie potrzebuje, tak jak Martin w swoich książkach nie potrzebował, Kres też nie potrzebował, Wegner nie potrzebował i welu innych twórców fantasy nie potrzebuje. Z całym moim uwielbieniem do Forgotten Realms: sam teraz skrobię, możliwe że tylko do szuflady, ale też są tylko ludzie, żadnych innych ras.
Jak Tyranny bardziej przewidywalne jak tam mogłeś pójść w cztery strony ?! Tyranny wcale nie było przewidywalne. Pillarsy mogą nużyć jeśli ktoś nie lubi fantasy ciężkiego.
Dla mnie Gothic i KC mają ze sobą tyle wspólnego że w obu gram pajacami, których nie lubię a których narzucili mi twórcy gry. Brak tworzenia własnego bohatera w erpegie to dla mnie minus przeogromny i w zdecydowanej większości przypadków automatycznie mnie odrzuca od tytułu. Ze względów fabularnych rozumiem taki motyw w Tormencie, serii Krondor czy Wiedźminach. Gdzie indziej: nie.
Jakie spowolnić? Tu cały system jest nastawiony pod walke turową, czas rzeczywisty to taki dodatek dla formalności.
Dlaczego zepsuć? Tryb turowy w wielu grach jest w zasadzie jedyny słuszny. Obecnie gram w Pathfinder: Wrath of Righteous na poziomie trudności Śmiały i granie w niego w czasie rzeczywistym to jest dopiero dowcip. No nie da się bo cię zmiotą.
Ja jestem smartfonowym hipsterem i marka została ta sama: Nokię X10 zmieniłem na HMD Skyline. Mam ogromny sentyment do tego smartfona, wytrzymała ta Nokia o wiele dłużej niż Blackberry KeyOne ale zaczęła się ciąć, bateria już padała tak że czasem ładowałem 3 - 4 razy dziennie, w dodatku gniazdo ładowania się zjebało. Czy widzę różnicę? Wiesz? Ja smartfona używam do:
- allegro
- Lidl
- Chat GPT
- czasem youtube
- nawigacja
- aparat jak jestem na wycieczkach/wakacjach
- opłata zakupów/rachunków
- Żabka
- Facebook
Nie oglądam w zasadzie filmów, nie gram kompletnie. Telefonik póki co działa ładnie, jest wygodny, zdjęcia ładniusie, fajnie że ma ładowanie indukcyjne. I to mi wystarczy.
Teoretycznie mogłem zostać przy starym ale bym się męczył więc pewnie w ciągu max kilku miechów bym i tak wymienił.
Wiesz dlaczego nie lubię Diablo III i IV ? Bo mi zniszczyli moją ulubioną organizację w fantasy ever: Zakon Sióstr Niewidzącego Oka. Bo to co w IV to tylko jakiś mizerny substytut. Nie ma słowa o Zakonie. Bardzo jestem zły.
Nie wiem czy czytałeś kiedyś o tym bo coś wspomniałem na GOLu.
Jest sobie rok 2000, mam 14 lat. Siedzę w kafejce internetowej. Gram pierwszy raz w Diablo II. Pokonuję Krwawą Orlicę. Dostaję Łotrzycę od Kashyi. Kto mi się trafia? Aliza. "O, jakie fajne imię". Gram kolejny raz. Trafia się inna. Wymieniam na...Alizę. Mam własne (pirackie xd) Diablo II w domu. Wymieniam na Alizę. Pojawia się LoD, lata ze mną przez wszystkie akty TYLKO Aliza. Gram w Might and Magic VII. Łuczniczka w drużynie o brązowych włosach? Aliza. Główna postać w Might and Magic VIII? Aliza. Z łukiem. Divine Divinity? Aliza z łukiem. Neverwinter Nights? Łuczniczka Aliza, brązowe włosy, fryzura kucyk - Aliza. Icewind Dale (I i II) i przywódca drużyny ? No Aliza z łukiem. W międzyczasie dorzuciłem jej "w głowie" umiejętność walki dwiema broniami (krótki miecz i sztylet zazwyczaj). Prawie każdy rozegrany erpeg (wyjątki to Mass Effect i Vampire: Bloodlines i Baldury): Aliza z łukiem + dwie bronie, jak się da: miedziane włosy w kucyk. Moja metapostać. W liceum napisałem o niej dwa opowiadania w konwencji D&D (ale to była chujnia jakościowa ale mam sentyment do tej grafomanii co pisałem xd). Przez te 26 lat zyskała charakter, stabilny wygląd. Pikselowa łuczniczka od Kashyi z Diablo II zyskała nieśmiertelność. Ostatnio Alizą skończyłem The Outer Worlds, teraz walczy jako przywódca w Pathfinder Wrath of Righteous. Mam już jakąś 1/3 książki (ciężkie militarystyczne low fantasy będące skrzyżowaniem "Czarnej kompanii" Cooka z sagą Icewind Dale) gdzie moja, hm, wirtualna przyjaciółka, która podróżuje ze mną od ćwierć wieku, jest główną bohaterką. Nie zamierzam na tym zarabiać, wydam to pewnie w jakimś self publishing, jakieś darmowe egzemplarze wyślę pewnie chętnym z GOLa :)
Od Diablo 1 wszystko się u mnie zaczęło, cała przygoda z szeroko pojętym cRPG, najpierw grał ojciec a ja się wręcz trochę bałem tej gry, ale potem sam zacząłem grać Łotrzycą....Diablo II było i jest arcydziełem, wpłynęło na mój sposób grania (w mniejszym lub większym stopniu) w KAŻDYM następnym erpegu aż po dziś dzień, na mój gust literackiego fantasy w jakimś stopniu i na to co obecnie tworzę (czy do szuflady czy nie to zobaczymy).
Dziwne że na liście nie ma Titan Quest, ja wbrew pozorom, nie lubię hns (poza właśnie Diablo i TT, Divine Divinity nie zaliczam do tego nurtu), ma świetny klimat mitologiczny a mechanika rozwoju postaci jest mega.
Ale combat i eksploracja są bardzo dobre a poza tym ta gra stoi światem, dialogami, postaciami etc. To tak jakby się dojebywać do Diablo że nie ma sensownych linii dialogowych.
Wiedźmin 3 to arcydzieło i i rzecz wybitna. A Dragon Age? Jedyny słuszny to Origins. Reszta do kibla się nadaje.
Wg mnie Pathfinder lepszy bo towarzysze i mechanika tworzenia/rozwoju postaci to arcymistrzostwo. Drugie Pillarsy to cudowna gra ale mechanika jest dla mnie średnia a towarzysze są.... Meh, nikogo w sumie nie pamiętam poza Xoti (pomijam Edera bo on przechodzi z jedynki).
To jest trolling bo ani Neverwinter Nights 2 ani Drakensang: River of Time ani Titan Quest nie zasługują na tak niskie noty. Brak pierwszych Pillarsów i Pathfinderów (chociaż jednego) to już w ogóle nie pozwala mi niestety traktować tego poważnie.
Spolszczenie do Warhammer 40 000: Rogue Trader:
https://www.nexusmods.com/warhammer40kroguetrader/mods/404?tab=description
No to chyba czas zakupić grę.
Drugie Pillarsy awansowałem z A do S. No jednak ta gra na to zasługuje. Zwłaszcza że długo uznawałem ją za najlepszy cRPG.
Nie wiem dlaczego, może klimat nie ten. Takie Icewind dale czy Pathfinder to odpalam po raz enty i zawsze fajnie się bawię xd
Towarzysze w Fallout New Vegas? Nie wiem że jacyś byli bo tak jak w The Outer Worlds grałem jako samotny wilk xd
Może odpocznę i wrócę. Zobaczymy. Najśmieszniejsze jest to że Pathfinder Wrath of Righteous wciąga mnie bardziej....Mimo że już go kiedyś skończyłem. No zobaczymy. Avowed jest bardzo ale to bardzo nierówną produkcją.
Ależ Silvaren ma do tego prawo i to dzięki niemu w ogóle miałem okazję ową grę przetestować. Avowed jest dla mnie takim typowym....przeciętniakiem, który ma pewne mocne punkty ale ja się zorientowałem że gram na siłę. Nie wiem co się dzieje z tym Obsidianem, jakiś taki nierówny jest. Najpierw arcydzieła (dwie części Pillarsów), a potem już tak różnie (The Outer Worlds mi się bardzo podobało). Ja się z Silvarenem kłócić nie będę o Avowed bo ta gra....no, chyba nie jest warta kłótni.
Fabularnie to każda gra Lariana jest słaba. DD jest najlepszą wg mnie grą Lariana bo umiejętnie skrzyżowało klasyczne erpegie z hns typu Diablo, to raz, dwa: nie było żenująco śmieszno - kolorowe jak następne gry serii i zachowało klimat klasycznego, powiedzialbym tolkienowskiego fantasy. Potem to się posypało.

Żarło, żarło i...zdechło.
Dotarłem do miejscówki Fior mes Iverno, znaczy gdzieś tam se dalej doszedłem (chata Tamy, mija poboczna Kaia), mam 8 poziom postaci i...I cały urok z tej gry mi wyparował choć początkowo było spoko. Było spoko bo to kolejna odpalona gra FPP, spodobało mi się graficznie, myślałem że dostanę The Outer Worlds w konwencji fantasy, ja lubię Pillarsy...No i zonk. Dupa. Gram niesamowicie na siłę. Na początku nie bo spodobał mi się system walki. W końcu moja meta - Aliza dostała łuk i sensowną walkę na dwie bronie. Ale....No, to za mało. Fabuła miała do tej pory jeden fajny moment, ogólnie to niezbyt mnie ona obchodzi i wciąga. Po drugie: Nie grałem tydzień i zapomniałem jak się nazywają moi towarzysze xd To też o czymś świadczy. Kai i Marius (bo tylko ich mam) są tacy no.....Trochę grzeczni, trochę nijacy...No sobie są. Oczywiście, widziałem w erpegach gorzej napisanych, ale niestety widziałem hordę lepiej napisanych. Kai to nie jest Kana. Marius to nie Sagani. Oni są tacy...No nie wiem.....Może nijacy to złe słowo, ale "bez ikry". Sterylni. Cały ten świat jest taki jakiś sterylny, bez jaja, BEZ KLIMATU. A dla mnie klimat jest najważniejszą cechą chyba w erpegu. Kurde szkoda trochę bo ja przy tej grze usypiam mimo że Aliza mi ładnie strzela z łuku i walczy na dwie bronie. Tylko problem jest w tym że nie widzę sensu jej walki. A przecież w The Outer Worlds bawiłem się świetnie. Ale tamten świat, mimo że grałem jako "samotny wilk" bytł ciekawszy. Fabularnie. Klimatycznie. Walka, wbrew marudzeniom, też mi pasowała. Tam mi się po prostu CHCIAŁO GRAĆ. A tu mi się....Nie chce :(
Żarło, żarło i...zdechło.
Dotarłem do miejscówki Fior mes Iverno, znaczy gdzieś tam se dalej doszedłem (chata Tamy, mija poboczna Kaia), mam 8 poziom postaci i...I cały urok z tej gry mi wyparował choć początkowo było spoko. Było spoko bo to kolejna odpalona gra FPP, spodobało mi się graficznie, myślałem że dostanę The Outer Worlds w konwencji fantasy, ja lubię Pillarsy...No i zonk. Dupa. Gram niesamowicie na siłę. Na początku nie bo spodobał mi się system walki. W końcu moja meta - Aliza dostała łuk i sensowną walkę na dwie bronie. Ale....No, to za mało. Fabuła miała do tej pory jeden fajny moment, ogólnie to niezbyt mnie ona obchodzi i wciąga. Po drugie: Nie grałem tydzień i zapomniałem jak się nazywają moi towarzysze xd To też o czymś świadczy. Kai i Marius (bo tylko ich mam) są tacy no.....Trochę grzeczni, trochę nijacy...No sobie są. Oczywiście, widziałem w erpegach gorzej napisanych, ale niestety widziałem hordę lepiej napisanych. Kai to nie jest Kana. Marius to nie Sagani. Oni są tacy...No nie wiem.....Może nijacy to złe słowo, ale "bez ikry". Sterylni. Cały ten świat jest taki jakiś sterylny, bez jaja, BEZ KLIMATU. A dla mnie klimat jest najważniejszą cechą chyba w erpegu. Kurde szkoda trochę bo ja przy tej grze usypiam mimo że Aliza mi ładnie strzela z łuku i walczy na dwie bronie. Tylko problem jest w tym że nie widzę sensu jej walki. A przecież w The Outer Worlds bawiłem się świetnie. Ale tamten świat, mimo że grałem jako "samotny wilk" bytł ciekawszy. Fabularnie. Klimatycznie. Walka, wbrew marudzeniom, też mi pasowała. Tam mi się po prostu CHCIAŁO GRAĆ. A tu mi się....Nie chce :(
Bzdura na resorach. Wracam do wielu tytułów co rok, co dwa, bo ja już NIE GRAM w inne gry niż cRPG więc w miarę mam.... Czas. Taką Sagę Icewind Dale to skończyłem z 5 czy 6 razy. Jak coś jest dobre to wracam często, czemu nie? A jak przeczytałem Władcę Pierścieni 20 lat temu to też muszę go czytać co rok?
1. Wyjaśnilem wyże mohenjodaroj czemu wolę Pillarsy jedynkę od dwójki.
2. Niezbyt gram w gry bez polskiej wersji językowej.
3. Nie trawie większości dungeon crawlerow, TESów poza Morrowindem też nie lubię więc nie byłbym uczciwy w ocenie.
4. Nienawidzę grafiki mangowej ani pixel art w cRPG.
5. Z cyfrowej dystrybucji uznaje tylko Goga ale dla Mass Effect 3 i Andromeda może założę konto na Steam.
6. Deus Ex, Fallout 2 i Dark eye to kupka wstydu ale ja nie trawie ani post apo ani cyberpunk więc nie wiem czy je kiedyś ruszę
Wolę nie oceniać niż być bardzo niesprawiedliwy.
Jaki kurwa czysty sentyment? Gram od 30 lat w ten gatunek, staram się oceniać obiektywnie choć wiadomo że każda lista jest subiektywna. Sentyment nie ma nic do rzeczy.
Każdy człowiek ma upodobania, o czym ty pieprzysz? Jeżeli zaś uważasz że jakiś tytuł wstawiłem za wysoko bo sentyment to zapraszam do polemiki.
Nie można tego bełkotu traktować poważnie jeśli ktoś Tolkiena i Sapkowskiego posądza o grafomanie.
Ej! Ashley fajna dupa, lubie ją! Do tego stopnia że nawet jak grałem kobietą to ratowałem ją a nie Alenko xd xd (Bogowie, Kaidan Alenko to jest tak miałka postać....)
Baldur's Gate 1 wybitny nie był. Ale Diablo ? Przepraszam, ale w szeroko pojętym cRPG nie wiem czy był tytuł bardziej klimatyczny. No i ta muzyka! W zasadzie Diablo to jest dungeon crawler w rzucie izometrycznym. No i lore, które odeszło od typowego tolkienowskiego a poszło w stronę gotyckiego koszmaru wykorzystującego po swojemu mitologię chrześcijańską. Szkoda że lore Blizzard olał mocno; ja kocham Zakon Sióstr Niewidzącego Oka, kocham Łotrzyce, Diablo wpłynęło na mój styl grania nawet w turowych erpegach jak Pathfinder, Diablo sprawiło że pewnie niedługo wydam książkę xd Tak, to prywata ale żadnej innej grze, oprócz Heroes of Might and Magic III (bo to jest tytuł który wpłynął na moje życie inaczej) nie zawdzięczam tyle co Diablo 1 i 2, żadnej nie kocham jak Diablo 1 i 2.
Pamiętam że za drugim razem grałem kobietą....Postanowiłem olać romanse...I co? W drugiej części moja Shepard....Wylądowała w łóżku z niebieską Liarą, mimo że kompletnie ją olałem w jedynce (nie lubię tej postaci). Tak jakby twórcy uznali że gracz MUSI romansować.
Ale to malutkie studio w pierwszej części swojej gry dodało ruskie napisy ale polskich nie.
Pathfinder: Wrath of the Righteous zwyczajnie mnie przygniótł ilością wyborów. Już na samym początku gracz zostaje zasypany klasami, podklasami, archetypami, featami, czarami i całą masą innych opcji rozwoju. Dla części osób to będzie ogromna zaleta, ale dla mnie był to przede wszystkim próg wejścia, który bardziej męczył, niż zachęcał do gry. Zamiast płynnie wejść w świat i rozgrywkę, traciłem czas na przekopywanie się przez system.
I o to chodzi. Pathfinder to erpeg niszowy, nie casualowy, to jest gra dla weteranów. Ja uwielbiam gdy jedną postać tworzę godzinę a ilość klas i ras to encyklopedia. Próg wejścia jest wysoki bo taki ma być. Inna rzecz że system jest bardzo podobny do D&D w wersji 3.5 (tzn. jest jeszcze bardziej zaawansowany) ale kto grał w Icewind Dale II, Neverwintery czy Świątynię Pierwotnego Zła - ma o wiele łatwiej. Powtarzam: ja jestem zachwycony bo teraz grając na Śmiałym moje cztery dziewczyny stworzyłem idealnie jak chciałem. Żaden inny erpeg by mi tego do tego stopnia nie umożliwił.
Pod względem fabularnym gra wypada lepiej niż wizualnie, ale nawet tutaj nie wszystko działa tak, jak powinno. Największym plusem są postaci i ich historie, jednak sposób prowadzenia tych wątków bywa męczący. Informacje są rozrzucone, podawane fragmentami i wymagają od gracza samodzielnego składania wszystkiego w całość. W teorii ma to budować głębię, w praktyce momentami nuży. Do tego dochodzi duża liczba postaci, nazw, ról i zależności, przez co z czasem zacząłem się gubić w prostych sprawach: kto, co, kiedy powiedział i dlaczego akurat teraz ma to znaczenie. Problemem nie jest więc sama skala fabuły, tylko jej momentami mało przystępny sposób podania.
Absolutnie nie wiem jak na to odpowiedzieć poza tym że nie miałem z tym problemu a towarzysze to wg mnie najlepiej napisani w historii cRPG.
Oprawa wizualna również mnie nie przekonała.
A ja właśnie chcę więcej erpegów w TAKIEJ oprawie. A muzyka to już w ogóle miód na uszy.
Najbardziej widać to wtedy, gdy porówna się Wrath of the Righteous z Divinity: Original Sin 2. Gra Larianu już w 2017 roku pokazała, że można połączyć rozbudowane RPG z dobrą czytelnością, ciekawymi postaciami, dobrze poprowadzoną fabułą i solidną oprawą wizualną. Na tym tle Pathfinder wypada znacznie bardziej topornie — zarówno pod względem tempa, jak i sposobu podawania treści czy prezentacji walk. Między tymi tytułami są tylko cztery lata różnicy, a mimo to różnica w ogólnym odbiorze wydaje się ogromna.
Bogowie miłosierni! Towarzysze z DOS II są płascy jak naleśnik w porównaniu z tymi z WotR, fabuła tak zajebista że nic z niej nie pamiętam, a walki w których nikt nikogo nie może trafić bo system pancerzy to jest cyrk, doprowadzał mnie do szału.
WotR cały czas jest u mnie najlepszym cRPG w historii. Oferuje wszystko to co lubię: najlepszy system walki, mechanikę tworzenia i rozwoju postaci absolutnie na najwyższym poziomie, świetną muzykę, genialnych towarzyszy (Regill! Arue! Lann! Ember! Woljif !) i fabułę, która jest klasyczna ale wyciśnięto z niej maksimum. Absolutne 10/10, gdzieś na zbliżonym poziomie stoją tylko Pillarsy, Vampire the Masquarade Bloodlines i Might and Magic VII. Ocena 6,5 ? Niesprawiedliwa.
Harry Potter jest nierówny, do dobre, a momentami bardzo dobre urban fantasy ale jak wejść głębiej to logika lore kuleją bardzo. Władca to arcydzieło.
Będzie uzupełniane. Nie czuję się ekspertem w tym gatunku, za dzieciaka ograłem parę kultowych tytułów aleilościowo szału nie ma.
Brakuje mi takich tytułów jak:
Pathologic
The Path
Tension
Experience 112
Nie grałem bo wersja na PC wymaga zakładania jakichs kont czy coś typu Steam a ja tego nie uznaję....Mam wersję na PS 3 od lat ale nie mam weny by odpalić.
Jak Gothic wyszedł miałem w zestawie Baldury, dwie części Diablo, Morrowinda, Icewinda, Neverwinter Nights, Dungeon Siege, kilka części Might and Magic wciąż nie było starych....No chyba jaja że Gothic miałby z nimi wygrać ?
Przecież to jakieś pseudo studia półtoraroczne w jakiejś uczelni o której nikt nie słyszał.
Tego typu kierunki są spoko jako hobbystyczna podyplomówka i tylko wtedy mają sens. W każdej dziedzinie są potrzebni specjaliści, także z tych ultra niszowych. Natomiast tutaj....Nie widze sensu.
U mnie jest tak że o ile z ludźmi nie mam specjalnego problemu (Nick Fury to raz jest czarny, raz biały, niedługo pewnie będzie grany przez Indianina albo Chińczyka) o ile nie jest to serial/film historyczny (gdzie po prostu wiadomo że Juliusz Cezar nie był ani czarnoskóry ani żółtoskóry ani skośnooki ani czerwonoskóry ani cholera niebeski) o tyle bardziej właśnie irytują mnie....elfy czy inne krasnoludy. Nie ma znaczenia że są wytworem popkultury bo ich rdzeń jest w mitach/religiach/wierzeniach. Europejskich. Elf - murzyn ma taki sam sens (a raczej nie ma) jak elf - Chińczyk. Więc są białe. Czym innym jest zupełnie oddzielna kulturowo rasa jak drowy w Forgotten Realms (ale te były czarne jak smoła i nie przypominały "elfów - murzynów"). Wrzucanie elfów żółtych czy czarnych to jest wytwór tylko i wyłącznie poprawności politycznej. Jeśli w Afryce mają swoje mity (a na kontynencie gdzie przez tysiące lat dominował szamanizm i politeizm muszą mieć) to proszę: róbcie swoje filmy o nich, jeśli macie tam odpowiedniki elfów: niech se będą czarne. Widziałem komputerowe RPG tworzone w Afryce w trybie FPP, drużynowe oparte na ich mitach. Wszyscy bohaterowie czarni. No i fajnie. Ale ja jednak chcę żeby lore konkretnego świata nie służyło do podcierania sobie nim tyłka tylko żeby było spójne. I nie, nie uważam sie za rasistę, mam znajomych Indusów, Nepalczyków, kiedyś znałem Japonkę, uwielbiam paru czarnoskórych aktorów, fascynują mnie kultury i religie Afryki i Azji, a Inuitów (jak ktoś woli: Eskimosów) i inne ludy północy (Kanada, Grenlandia, Alaska, Syberia, Finlandia) to wręcz uwielbiam i byłbym pierwszy, który wyjebie w ryj białemu amerykańcowi który obrazi Inuita. A serial HP? Zwisa mi i powiewa, nawet filmów nie widziałem wszystkich, Snape może se być niebieski w różowe kropki i tak na to nie spojrzę nawet jeśli zagraliby sami oscarowi aktorzy a reżyserowałby Nolan do spółki z Holland i Haneke. No nie.
Kompletnie nie mój typ przygodówek. Chociaż mam w zbiorach Lighthouse: The Dark Being czy REAH. Bardziej do kolekcji niż grania xd Szukałem kiedyś w big boxie Aura Fate of Ages ale ceny są wesołe (mówię o big boxie). Mam też The Journeyman Project. Kolekcjonersko. Buried in Time podobno bardzo dobre a Legacy of Time to podobno arcydzieło ale.....No i zawsze intrygowało mnie, posiadane na GOGu, Labyrinth of Time. Chociaż, jak mówię, to nie moja bajka.
Wszelkie smakowe/radlery, z % i bez, zależy od smaku. Poza tym? Nie lubię piwa jasnego. Ciemne, tak ale Litovel Citron kocham. Poza tym genialne jest Irlandzkie (tylko ciemne).
Postanowiłem przejść, jak mówiłem, Wrath of Righteous, na poziomie trudności Śmiały, zamiast Standardowy, oprócz moich czterech dziewczyn mam Lanna i Ulbriga ale dotarłem do walki z Nulkinethem w Utraconej Kaplicy i no niestety ale moje 6 poziomowe postacie nie są w stanie trafić bez buffów 14 poziomowego demona :) Zmieniam na Standardowy na tą walkę, szkoda, bo do tej pory szło naprawdę dobrze. Po walce wrócę na Śmiały, zobaczymy ile razy wyciągnę białą flagę i zmniejszę na Normal, mam nadzieję że teraz to wyjątek od reguły.
No to jak nie ma wyboru opcji dialogowych ani klasycznych poziomów doświadczenia to ja odpuszczam xd

I nie wiem co mam napisać o tym filmie bo z jednej strony porusza temat ważny i ciężki, z drugiej zaś fabuła i hm, konstrukcja tego filmu są tylko pretekstem do tego, żeby Pan Smarzowski mógł powiedzieć: patrzcie jaki mam ważny temat! Musieliśmy więc dostać dobrą biedną dziewczynę, która ma zjebaną matkę, siostrę "z problemami" i szwagra z jeszcze większymi problemami, więc żeby od tego uciec - ucieka do randomowego gościa z neta, który - jakżeby inaczej - zna pół miasta, w tym całą Komendę Policji i proboszcza. Gość do którego ucieka, jak go zobaczyłem....myślałem że Schuchardt ma 5 dych na karku przynajmniej; no nie, jest w moim wieku, rzadko mówię o mężczyznach że są brzydcy - tak, ten jest brzydki i ja z moim bębenem wyglądam przy nim jak Apollo, ale dobra. Gość laskę jebnął (ok, zarówno Schuchardt jak i Turkot grają wybitnie), ona uważa że spoko, zmieni się i się z nim hajta. Pierwsze 1/4 filmu myślałem że usne z nudów bo albo słabe filmiki z wakacji albo krótkie sceny bzykania (na cholere to komu?), potem ślub i gościu ją tłucze, ona ucieka, potem wraca, akcja filmu oczywiście w małym miasteczku, bo osadzenie jej w Warszawie/Łodzi/Krakowie zburzyło by reżyserowi schemat fabuły gdzie wszyscy są przeciwko głównej bohaterce. Od momentu gdy Bohaterka poznaje inne kobiety z podobnymi problemami i zaczyna się batalia sądowa film zamienia się w paradokument by zaserwować zakończenie tzw. otwarte czego niecierpię ani w literaturze ani filmie. No fajnie że dzięki temu dziełu kobiety w Polsce zdobyły się na odwagę i nagłośniono problem przemocy domowej ale pod względem artystycznym i fabularnym to to jest mizerne i Smarzowski zamienia się w Patryka Vegę i nie jest to komplement.
Wolę inny typ fantasy ale poza wolniejszymi momentami drugiego tomu to jest arcydzieło, które trzeba znać i czytać. Wybitne fantasy, a Powrót Króla to majstersztyk.
1. Chińsko - wietnamska, to jest priorytet
2. Węgierska - wszelkie gulasze, leczo, langosze, zupa rybna.....
3. Włoska bo pizza i makarony
4. Polska
Towarzyszu. Pozwól że wyjaśnię.
Ja kocham drugie Pillarsy. Ale pierwsze mają pewne elementy, które sprawiają że....cenię je minimalnie wyżej:
- White March kojarzy mi się z moim ukochanym Icewind Dale
- fabuła jest wg mnie CIEKAWSZA w jedynce
- towarzysze! Wiesz że ja z dwójki nie pamiętam nikogo, może trochę Xoti ? A w jedynce? Kocham Sagani, to jest u mnie top 10 (dokładnie nr 2) postaci damskich w cRPG ever; Eder też fajny, Niezłomny mega napisany, Aloth mnie wkur....ale napisany dobrze.
- zarządzanie twierdzą ciekawsze od zarządzania statkiem
- Bezkresne Ścieżki Od Nuy są MEGA KLIMATYCZNE. To chyba moja ulubiona miejscówka w cRPG. Dwójka nie ma jakiejś takiej swojej klimatycznej zapamiętywalnej mega miejscówki

Ta gra ma świetny klimat i fajny pomysł, ale jej budżetowość....Położyła ją po całości, szkoda.
Fabuła musi dla mnie iść w parze z klimatem w fantasy, jedno bez drugiego jest takie no.....xd Ale to dyskusja akademicka a nie mam na to ochoty xd Tak czy owak...Cieszę się że w końcu poznałem Kresa. A pomyśleć że obaj z Sapkiem z "mojej" Łodzi a ja go jakoś....pominąłem. jak do tego doszło, nie wiem.

Do 191 częsci tytuł wątku brzmiał: "Serie M&M, Wizardry i inne cRPG-i w trybie FPP"
Został on założony przez Adamusa jeszcze w lutym 2001 roku i jest jednym z dwóch najdłużej ciągniętych wątków w historii Gry-Online. Przewinęło się w tym czasie przez niego sporo osób i zasób informacji o Might and Magic VI w nim zawarty jest naprawdę imponujący. Okazało się jednak, że nie tylko o tej grze i tej serii uczestniczący w nim ludzie rozmawiają. Wszyscy jednak są miłośnikami cRPGów i to takich jak właśnie seria Might and Magic, Wizardry, The Elder Scrolls, czy Demise. Jak zauważycie, wszystkie te gry zostały zrealizowane w starym dobrym trybie FPP, gdzie akcję śledzimy oczyma naszej drużyny. Niestety w ostatnim czasie powstaje coraz mniej gier w trybie FPP :-(. Dlatego postanowiliśmy
mocno rozszerzyć temat wątku i zapraszamy do dyskusji o nie tylko grach cRPG w trybie FPP, ale również o innych grach w które gramy.
Arx Fatalis
Polonizacja: https://drive.google.com/open?id=1R-GjXvNhZ65m8jwiIu8A5xl9VEnBn1kY
Baldur's Gate 3
Poradnik mechaniki rozgrywki Baldur's Gate 3 przygotowany przez Silvarena:
https://silvaren-rpg.blogspot.com/p/baldurs-gate-3-poradnik.html
Demise
Strona polecana przez Wreaker''a:
http://www.decklinsdemise.com/news.php
Diablo + Hellfire
Spolszczenie:
https://wiaparker.pl/projekty/diablo-hellfire/
Dispel
Patche żeby ukończyć grę:
https://drive.google.com/drive/folders/1_Lk0RuFSYBeNWv_FIs8HhGYBJbpPVmly
Might and Magic IV + V: World of Xeen
Wszystko o tych dwóch częściach kultowej serii:
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic4cloudswalk.htm
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic5darksidewalk.htm
Might and Magic VI: Mandate of Heaven
Poradnik: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=43
Łatka: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=638
Spolszczenie: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=51
Might and Magic VII: Za Krew i Honor
Poradnik dla posługujących się językiem angielskim:
http://www.the-spoiler.com/RPG/New.World.Computing/might.and.magic7.2/MM7.HTM
Świetne patche do M&M7 przygotowane przez _Mok_''a:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/mhtsios8azpirwz/mm7_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/37ix261d1dtjgac/mm7_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/pu11a9gobj95u6i/MM7PL_125_beta_Mok_.7z
Patch polonizacyjny:
http://mm7.heroes.net.pl/uploaded/download/MM7_pl.zip
Might and Magic VIII: Day of the Destroyer
Kolejne niezbędne patche _Mok_''a do M&M8:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/lc4qopso4lt934s/mm8_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/7900svlys1m72do/mm8_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/sy48lyb07i48180/mm8pl_testpatch_Mok_.rar
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Fanowskie spolszczenie:
https://www.nexusmods.com/pathfinderwrathoftherighteous/mods/342
Vampire the Masquarade: Redemption
Patch polonizacyjny:
https://drive.google.com/drive/folders/1BW-g9-9-5J2n-4xnf7hY9-fSxf_ao_BH?usp=sharing
Wizardry 7
Świetna strona z podpowiedziami:
http://www.the-spoiler.com/RPG/Sir-Tech/Wizardry.7.html
Patch do W7 Gold zrobiony przez nieocenionego _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/sb52g2h8c1ejsa6/wizgold_txtfix.ra
Wizardry (strona z poradnikami dla wszystkich części)
http://www.tk421.net/wizardry/
Wizards & Warriors
Niezbędny beta - patch _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/a6f21dcl7alep5e/WW11beta.7z
Blog Mistrzyni cRPG i przygodówek znanej jako Annelotte (dawniej Shiris) z recenzjami, solucjami i poradnikami do dziesiątek (głównie) starych cRPG, jRPG i przygodówek
http://gryannelotte.blogspot.com/
Poprzedni wątek:
https://www.gry-online.pl/forum/serie-mampm-wizardry-oraz-inne-crpgi-niekoniecznie-w-trybie-fpp-c-42/z91016692
Nie będę się kłócił bo wielbię Kresa i ten tom jest świetny. Ja po prostu ciut bardziej (i póki co najbardziej z całego cyklu) lubię jednak Grombelardzką Legendę :) Ten klimat gór, ech...Karenira moja miłość xd
I tak i nie. W tym samym roku co Władca Pierścieni pojawił się Zaklęty miecz/Złamany miecz (różnie tłumaczyli u nas) Poula Andersona. Także rzecz wybitna a zupełnie inaczej podchodząca do historii, do elfów etc. Czarnoksiężnik z Archipelagu wyszedł w 1968 i Ursula Le Guin poszła w zupełnie inną stronę w fantasy. Tolkien to oczywiście inspiracja ale jawne kopiowanie to bym powiedział że było u takich pisarzy jak Terry Brooks (Shannara), Tad Williams (Pamięć, Smutek i Cierń), Guy Gavriel Kay (Fionavarski Gobelin), Terry Goodkind (Miecz prawdy) no i oczywiście Dungeons & Dragons. Tolkien spopularyzował fantasy ale Sanderson się myli. Po Tolkienie sword & sorcery miało sie cały czas ok (Elryk z Melniboné czy Kane), zaś tacy autorzy jak Jack Vance, Patricia A. McKillip, Peter S. Beagle czy nawet Gene Wolfe więcej mieli wspólnego z Le Guin niż Tolkienem (z Andre Norton czy C.J. Cherryh to też bym się zastanawiał). Sapkowski to chyba bardziej kocha "Był sobie raz na zawsze król" White'a (pierwszy tom to 1938 rok!) niż Tolkiena. Glen Cook w latach 80tych odszedł całkowicie od tolkienowskiego schematu ("Imperium grozy" powstało PRZED "Czarną kompanią") a echa Cooka są widoczne do dziś u Eriksona, Abercombiego, Marka Lawrence'a, Wegnera czy Feliksa W. Kresa.
Sanderson, Sanderson...Jego popularność jest rzeczą dla mnie niezrozumiałą, to jest ten typ fantasy, którego bardzo nie trawię, nie wiem, chyba się starzeję.
Na premierę tych gier to ja chodziłem do podstawówki i nie miałem aż takiego kieszonkowego i ciężko piraciłem xd Mam w domu trochę więcej reliktów:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.4333122523446962&type=3
Heroes of Might and Magic III z dodatkami i HotA. Brałbym pod uwagę jeszcze Diablo II lub Pathfinder: Wrath of Righteous, trudny wybór.
Ja nie mam pojęcia o grach xd Nie rozumiesz kompletnie mojego podejścia do gier. Mam takie samo jak do książek czy muzyki. Uważam że WSZYSTKO powinno zostać zarchiwizowane a w ostateczności udostępnione w domenie publicznej jeśli twórcę szlag trafi. Biblioteki Narodowe otrzymują na przykład coś takiego jak egzemplarz obowiązkowy KAŻDEJ wydanej w kraju książki. KAŻDEJ. Powinno być jakieś miejsce gdzie KAŻDA gra zostałaby zarchiwizowana w formie DRM Free i single player. No ale wiem że to marzenie ściętej głowy bo gry wciąż są przez mainstream traktowane po macoszemu, jak komiksy. No ale komiksy doczekały się chociaż egzemplarza obowiązkowego; mają jak książki "głupi" ISBN, w przypadku gier graczom nie zależy by je zachować jako dziedzictwo kulturowe.
Będziemy się na stronie GOLa teraz zastanawiać dlaczego obie Konfy mają poparcie jakie mają? Nie wiedziałem że to portal polityczny.
Wiesz, u mnie to jest historia która ma jakieś 25 lat, obecnie tworzę z tą postacią grafomanię, którą niektórzy nazwaliby "powieścią". Po prostu lubię nią grać i tyle :) Z moją tożsamością płciową jest wszystko ok bo nie uważam żeńskiej postaci jaką gram za swoje alter ego. To bardziej....towarzysz niż ja jako ja.
Nie, jestem wrogiem transów itd. Ale nie muszę się tutaj tłumaczyć kim gram, dlaczego i jaka jest historia z tym związana. Zwłaszcza że pewne erpegi (Mass Effect czy Vampire the Masquarade Bloodlines czy oba Baldury) skończyłem tylko faciem.

Piąty tom Księgi Całości za mną. A równocześnie to pierwszy tom Pani Dobrego Znaku z podtytułem Wieczny Pokój. I czytając Kresa po raz kolejny zadaję sobie pytanie: gdzie ja byłem przez te wszystkie lata że mnie ten cykl ominął? Bo pierwszy tom cyklu był porządnym militarystycznym fantasy, drugi to może nieco rozwleczona, ale świetnie przemyślana powieść marynistyczna, jednak tomy nr 3 i 4 składające się na Grombelardzką Legendę uważam za jedne z najlepszych rzeczy jakie w fantasy czytałem (a czytałem bardzo dużo, w zasadzie większość kanonu gatunku), w których klimat wręcz wylewa się z kartek, a Karenira stała się jedną z moich ulubionych postaci kobiecych w fantastyce, pewnie gdzieś obok Sagani czy Karlach. I niepopularna opinia: póki co Kresa cenię sobie wyżej niż sagę wiedźmińską, z całym szacunkiem i uwielbieniem dla Geralta. A tom piąty Księgi Całości ? Kres sam sobie postawił poprzeczkę wysoko bo z gór Grombelardu przenosi nas do Puszczy Bukowej, księstwa Sey Aye gdzieś na pograniczu Armektu i Dartanu. Bałem się że zabraknie mi tu tego specyficznego klimatu, który lubię, ale tutaj Kres postawił na silne, dobrze napisane postacie, intrygi, szpiegostwo i oszustwa. Jak bowiem inaczej oswobodzona niedawno niewolnica, wdowa po starym księciu, może zachować niezależność i władzę z jednej strony mając krewnych zmarłego żądnych jego bogatych ziem, z drugiej zaś będąc pod baczną obserwacją ludzi samego Cesarza ? Wieczny Pokój to tom zaskakujący, w którym sytuacja wielu osób lubi się obracać o 180 stopni w ciągu kilku sekund a ci, których mieliśmy za głównych rozstawiających pionki na politycznej szachownicy, sami okazują się pionkami i to w dodatku zmiecionymi z planszy. To tyle o tomie piątym, bo....to już tom piąty. Kto cyklu nie zna, niech lepiej pozna. Dla mnie, po latach posuchy, jest świeżym powietrzem, w sytuacji gdy półki sklepowe uginają się od szrotu spod znaku YA, romantasy i innych szrotów z oznaczeniem cozy fantasy. Kres to stara szkoła prawdziwego fantasy. Czytać!
No, powiem wam że jestem po bitwie o Serce Obrońcy i....No zastanawiam się jeszcze by zwiększyć poziom trudności ze Śmiały na Wyzwanie/Core mimo że...nie mam buffów. Dlaczego?
1. Uświęcony Pogromca
Kompozytowy łuk
Długi lub krótki miecz + sztylet
2. Wojownik
Lekka kusza
Krótki miecz + mała tarcza
3. Uczeń piki
Kompozytowy łuk
Broń drzewcowa
4. Nożownik
Krótki łuk
Dwa sztylety
Każda postać jest wyszkolona w strzelaniu (+Szybki Strzał) i salwa na początek robi robotę. W walce wręcz dziewczyny są też zabójcze. I chyba zostanę z takim 4 osobowym składem, MOŻE dołączę Arue bo pasuje mi stylem walki i płcią.
Fajnie że dostanie polską wersję tylko pytanie: kiedy na GOGu i chyba poczekam na jakąś wersję Ultimate.....W jedynkę nie grałem bo za dużo pieprzenia dla mnie z polską wersją żeby wgrać, niech zrobią oficjalną. A jak nie to pogram w dwójkę.
W weekendowej przerwie od Avowed odpaliłem sobie znów Pathfinder: Wrath of Righteous. Co prawda kiedyś na poziomie trudności Standardowy skończyłem grę czysto fabularnie, potem przez chwilę grałem na Wyzwaniu (dwa poziomy wyżej niż Standardowy) ale nie lubię uczucia masochizmu podczas gry. Gram więc od nowa, poziom trudności wyżej czyli Śmiały, drużyna całkowicie autorska stworzona u Hilora i gram nie w 6 osób a w 4, z opcją że tylko aktywni dostają doświadczenie. No zobaczymy. Później wam pokażę skład, mocno eksperymentalny jak na mnie.
Świetny tytuł. Co prawda nigdy nie skończyłem bo "zagadkowe" FPSy to nie dla mnie a poza tym mam słabe serce ale trochę jednak pograłem. Niesamowity klimat, MUZYKA i hołd dla kina niemego w postaci Nosferatu.
Czarnek to mentalny bufon i konserwa podobna do Brauna i Korwina. Ja przy nim jestem lewicowy. Nie trawię typa, gardzę, kto mu dał tytuł profesora xd
Panowie. Czy ktoś by mi mógł wyjaśnić, krok po kroku, jak upośledzonej blondynce wyjaśnić jak mam wgrać spolszczenie do Solasty ?
Fallouty to kompletnie nie mój klimat ale rozumiem i szanuje moc Fallout 1 i 2 a New Vegas jest wybitne.
Dalsza dyskusja nie ma sensu bo żaden drugiego nie przekona.
Dwie uwagi:
1. Uznaje Hota jako pełnoprawny dodatek bo tak jest traktowany przez społeczność.
2. Oczywiście że istnieje coś takiego jak science fantasy. Radzę poczytać internet i trochę ogarnąć fantastykę jak ja.
Przykłady:
Gry:
Wizardry
Ultima
Might and Magic
Torment Tides of Numenera
Albion
Powiem że Age of Decadence
Filmy/seriale/anime:
Dragon Ball
Star Wars
Książki:
Księga Nowego Słońca
Dilvish Przeklęty
Kroniki Amberu
Widmowy Jack
Hyperion
Diuna
Pan Światła
Tyle w temacie
Bzdura. Osiem zamków było w podstawce. Dziewiąty Conflux. Potem trzy zamki z Horn of the Abyss. Mam setki godzin, proszę mnie nie obrażać.
I nie, nie w głowach twórców bo twórcy chcieli dać miasto The Forge i połączyć to z Might and Magic VII które wtedy było u szczytu, tylko niepotrzebnie przestraszyli się grupy kretynów którzy protestowali.
I gra była od początku robiona pod multi.
Jeżeli o czymś pisze to w to grałem.
A tak w ogóle.... Biorąc pod uwagę oceny w prasie, turnieje międzynarodowe, społeczność modów, kultowość, oceny graczy, żywotność do dziś.... Twoją odosobnioną opinię można sobie wsadzić w zad bo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością xd
Heroes 3 nie jest generyczne xd Jest powiązane fabularnie z serią Might and Magic które jest science fantasy, a twórcy sporo rzeczy zaczerpneli ze Star Trek i Star Gate.
Nie mam listy najlepszych gier wszechczasów ALE Heroes III jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.
Heroes III nie jest wybitną grą taktyczną (tak jakby Disciples czy Civki były xd). Jeśli ktoś chce złożonej taktyki w scenerii fantasy to niech se odpali Fantasy General. Natomiast nie można mówić że Heroes III jest słaby pod tym względem. Te 12 miast sprawia jednak że każdym gra się inaczej. A siłą tej gry zawsze był KLIMAT, muzyka, replyability, w sumie fabuła.
I nigdy nie twierdziłem że gry w innych gatunkach są słabe xd Nie oceniam dajmy na to Max Payne czy piłkarskich menadżerów xd
Mylisz "słabe gry" z "nie mój styl/klimat". Na tej zasadzie to ja mogę powiedzieć że Warhammer 40 000: Dawn of war, Kingdom Come, wszelkie Fallouty czy Deus Exy albo wszelkie Mafie, Tomb Raidery, Prince of Persie, GTA i Max Payne to "słabe gry". No nie. To świetne gry ale albo nie w moim klimacie albo w nie moim trybie rozgrywki. Kiedy jakaś gra jest słaba to wiem że jest słaba
Człowieku, ale moja kolekcja to głównie anime, westerny i starocie pokroju Barmanów Burtona xd I ja naprawdę NIE WIDZĘ różnicy w obrazie. Żebym zobaczył to musiałbyś mi postawić obok siebie dwa ekrany. Zwisa mi to, dla mnie nawet jakość VHS jest spoko choć nie mam odtwarzacza VHS.
Taki ma styl, ja tam go lubię. Nie ma kija w dupie. Gdyby pisał poważniej/normalnie pies z kulawą nogą by go nie czytał. Jest spoko.
Twórcy wszelkich tego typu gier MMO powinni równocześnie tworzyć wersję pod single player. Nie pykło w multi ? No to chociaż damy grę na GOGa i może kogoś zainteresuje w singlu i będzie sobie żyła swoim życiem w ten sposób. A twórcy może nawet coś zarobią. Zero pomyślunku.
GG mam nawet na komórce ale na Bogów.....NIKT z dawnych kontaktów, nawet jedna osoba, nie ma tam już konta. To z kim ja mam tam pisać? Sentyment, sentymentem ale....
Mnie DoW znudził ale to raczej nie wina gry tylko raczej tego że ogólnie od RTSów się odbijam. ostatnio to z tego gatunku tylko na Mytha mam ochotę a on jest klimatem bardzo do Warhammera Fantasy podobny.
Chat świetnie maluje.
Gemini rysuje syf.
Claude nic.
I Chat gada lepiej niż gemini.
Także zostaje przy czacie.
Ciekawe co Sawyer wymyśli ale nie spodziewam się nowych gier na D&D. Dragon lance przy tylu książkach to aż dziwne że dostał tylko jedną trylogię sto lat temu.
Ravenloft byłby spoko. Greyhawk też nie ma nic poza Świątynią Pierwotnego Zła. Dark Sun? Czemu nie.
https://naekranie.pl/aktualnosci/odszedl-dan-simmons-autor-hyperiona-i-terroru-1772223084
Dan Simmons, autor m.in. Hyperiona, nie żyje.
Tak, jest spoko, chociaż utknąłem w jednym miejscu i dopiero z solucji dowiedziałem się do czego służy Oko Rymgrada xd I ruszyłenprzód...Dobrze że owe oka zbierałem właśnie ot tak na wszelki wypadek.....
Obsidian nigdy nie stał towarzyszami. Kai i Marius (bo póki co tylko ich mam) są spoko ale.....bez rewelacji, ot tacy zwyczajni. Ale to nie przeszkadza.
Nie mam zamiaru się kłócić ale....
Zgodzę się odnośnie jedynki ale dwójka? Irenicus to jeden z najlepszych antagonistów ever. Świetne miejscówki , klimat. Charakterów? Viconia, Korgan, Minsc, Mazzy, Aerie, Anomen... Przecież to są wybitnie napisane postacie, reszta przynajmniej dobrze. W Enhanced Edition Neera jest super! Jedna z moich top ulubionych damskich postaci ever!
Baldur's Gate III? Nieraz pisałem o jego wadach. Wolę Pathfindera czy Pillarsy. Ale to wciąż świetny tytuł i ma cztery wielkie zalety:
- grafika
- system walki
- Astarion
- Posępne Serce
- Karlach!

Daję sobie rękę uciąć że kupowałem w sklepie a nie od kogoś na allegro....Ale co dziwne pudło pozbawione jest tej takiej....usztywniającej wkładki więc wszystko mi tam w środku lata i samo opakowanie jest dosyć delikatne....Cud że przeżyło te wszystkie moje przeprowadzki ale obchodzę się jak z jajkiem.
Wciąż ludzie mają działające płyty muzyczne z lat 80. Szybciej wysiądzie sprzęt do odtwarzania płyt niż same płyty.
Po pierwsze: Steam w dużej mierze przyczynił się do upadku dystrybucji fizycznej, w tym moich kochanych big boxów. Nawet nie wiesz jaka to była radocha kupić grę w takim wielkim pudle, jakie tam były mega instrukcje.
Po drugie: dla mnie gra ma się instalować i uruchamiać ZAWSZE. Bez neta, po globalnej awarii, po wojnie atomowej, jak producent padnie, jak dystrybutor padnie, itd. Wkładam film na DVD do odtwarzacza to działa, zdejmuje książkę z półki to czytam. Tu ma być tak samo. Dany egzemplarz jest MÓJ. Wkładam do komputera to ma działać.
Tak, to jest tytuł wybitny ale przeszedł jakoś tak....bez echa. Nawet w naszym erpegowym wątku mało co o nim jest. A szkoda. Jak ktoś lubi izometryki to to jest pozycja obowiązkowa.
Tłoczone płyty mają żywotność około 100 lat, niektóre szacunki mówią o 1000. Co jakiś czas robię losowe testy płyt. Mam takie tytuły jak NOMAD czy Pyrotechnica z okolic 1993. Działają dalej. Jeszcze nie miałem sytuacji by coś mi nie działało. Co zabawne, nawet nagrywane/wypalane płyty z muzyką mojej żony na jakichś gówno CD-R sprzed 15 lat działają.
A na dyski zewnętrzne to zgrywam.....Pliki instalacyjne gier z GOGa.
GOG zrobił promkę na erpegi. Jutro się zaopatrzę w Solastę. Zobaczymy jak mi podejdzie. Co prawda najpierw skończę to Avowed i Cyberpunka ale nigdzie mi się nie spieszy.
No tak xd Choć mnie ciekawi kiedy zmienił nazwę na obecną. Ale dokładną datę zna pewnie Adamus.
W Polsce tak. Ale:
- dystrybucja gier w big boxach bez DRM
- muzyka
- filmy
- brak smartfonów, tik toków itp.
To to co wielbię z lat 90 :)
Sam jesteś bezguściem. Piszesz z jakiegoś troll konta i będziesz mnie tu pouczał ignorancie co w tym gatunku jest dobre i co ma mi się podobać?! Chyba sobie jaja robisz. Pouczać to mnie może Silvaren albo Adamus, troll twojego pokroju niech spada na drzewo. Obsidian do tej pory NIE zrobił słabej gry. Dlaczego Avowed ma mi się nie podobać?!
- ma spoko fabułę
- ma dobrze napisanych towarzyszy
- lubię świat Pillarsów (co prawda wolę Forgotten Realms, Sanktuarium czy świat Pathfindera ale...)
- mechanika jest bardzo dobra
- bardzo podoba mi się system walki. W końcu moja Aliza strzela ładnie z łuku i przechodzi sensownie w dual wielding
- podoba mi się grafika
- podobają mi się questy poboczne
- gra mi się w to o wiele lepiej niż we wszelkie Divinity, TESy, nie mówiąc już o Gothicach czy innych Kingdom Come, sorry.
Tyle w temacie. 30 lat gram w ten gatunek i w dupie mam zdanie o tym gatunku cyrkowego kuglarza twojego pokroju.
To że zawsze uważałem heroes of Might and Magic III z dodatkami za najlepszą grę w historii (ocena 10/10 w CDA słuszna). I nie jestem fanbojem, bo rzadko w nią gram. Po prostu biorąc pod uwagę wszystkie jej elementy (klimat + muzyka + uniwersum science fantasy + połączenie fabularne z Might and Magic + kilkanaście frakcji + formuła "poznasz zasady w godzinę, ale do końca życia będziesz sie szlifował w umiejętnościach - jak w szachach) nazywanie jej słabą grą jest absurdalne. Pod każdym względem jest lepsza od wszelkich Disciples (dosyć generyczne fantasy z niewielką liczbą frakcji), Civek (zbyt duża monotonia po pewnym czasie), strategii 4x w kosmosie (kalkulatory wymieszane z zawrotami głowy). Tak więc....No nie. Twoja opinia jest na szczęście nieprawdziwa i odosobniona.
Nie "było godne uwagi" tylko dalej jest wybitne. Obie części. A Avowed ogrywam i jest bardzo dobre.
Fabuła podstawki niby przeciętna ale z przyjemnością skończyłem dwa razy. Shadows of Undrentide nie skończyłem nigdy: pod koniec drugiego aktu w tym dziwnym miejscu przed finalnym bossem gra mni usypia. Ale pierwszy akt i przerywnik na pustyni mega.
Hordy są fajne ale to jest poziom epickości i power fantasy który nie jest zgodny z moim gustem xd Ale skończyłem i dobrze się bawiłem.
Ty musisz odpisać, że dana gra jest do kitu, bo Tobie się nie podoba... nie ośmieszaj się.
Ciekawy offtopic, ale bzdurny. Nie porównuj tworów popkultury, które da się ocenić w taki czy inny sposób do artefaktów pokroju starych plakatów czy figurek, które mają wartość de facto historyczną i w dużej mierze stanowią symbol epoki i których już jest coraz mniej.
wszystkie postacie są dokładnie takie same pod względem charakteru
Nie no, to już jest trolling i prowokacja.
Walka to walenie 2-3 skillami w gąbki z hp przez kilka minut, przez kilkadziesiąt godzin, to samo.
Przecież każdą bronią walczy się inaczej, drzewko umiejętności jest zbyt szerokie by pisać takie bzdury. Przez kilkadziesiąt godzin to samo to mozna mówić w przypadku gier izometrycznych gdzie tylko patrzysz na te same ruchy.
gameplay jest jak by z 2005 roku
Ty sobie zdajesz sprawę że Vampire the Masquarade Bloodlines z 2004 jak i Might and Magic VII z 1999 mają lepszy gameplay niż 99% tego co wyszło w tym gatnku od 2010 do teraz ?
dałeś Veilguardowi ocenę 0 to w takim razie Avowed by musiał mieć chyba -5 w twojej skali
Nie ja oceniałem, tylko boy3 ale fakt, uważam że każdy DA po "jedynce" należy spuścić w kiblu i docisnąć szczotką żeby nie wypłynął. Avowed u mnie póki co mocne 7,5/10, zobaczymy co będzie jak skończę.
Człowiek bez hobby i pasji, wielce poważny. Stare figurki z jajów są fajne, to nie są śmieci.
Ile ci zajmują miejsca kindery czy czasopisma?
No ale każdy...ma swoje życie :) Ja mam specjalnie trzeci pokój na gry i książki ,itp. Żona w zasadzie tam nie wchodzi xd To mój gabinet, azyl, królestwo.

Takie coś mnie naszło....Lata 90-te to był czas specyficzny dla sporej części tu obecnych, to był okres dzieciństwa lub wieku nastoletniego. To był bardzo ciekawy czas dla, hm, zarówno różnorakich hobby dzieciaków i nastolatków, ale też ciekawy dla szeroko pojętej popkultury: muzyka, filmy, gry, czasopisma....Dzieciaki zbierały różne rzeczy: kolorowe karteczki w albumach (chyba wiecie o co chodzi xd), w chipsach były różne, nazwijmy to zbiórczo tazosy: zwierzęta, flagi państw, takie wielkie ze Star Wars (a może to nie było w chipsach?), jakieś karty do albumu z Dragon Ball xd Nawet w McDonald zabawki były zajebiaszczej jakości! Żałuję że straciłem wszystko z Toy Story: nigdy nie byłem wielkim fanem ale zabawki miałem wszystkie....:( No i kinder jaja! Coś mi się zachowało z lat 90 i niżej zobaczycie drugie zdjęcie....
Ale wiele rzeczy człowiek stracił - zajebiaszcze plakaty z Bravo Sport czy Piłki Nożnej, resoraki, te wszelkie tazosy, karteczki, kindery....No ale żona chyba uchowała gdzieś jakiś album a karteczkami, znalazła też jakiś stary Popcorn xd
Oczywiście, do tego dochodzą kasety VHS (u mnie brak), gry w big boxach (wiadomo, mam tego masę), czasopisma komputerowe (mam sporo Gamblerów, jakieś "czarne płyty" z CD Action, jakiś Secret Service gdzieś jest...).
A wy ? Uratowały wam się jakieś skarby ? A może po prostu...trzymacie jakiś stary zeszyt z podstawówki (ja uchowałem jeden zeszyt z 1 klasy :)).
Kompletnie nie rozumiem tego doczepiania się do questów czy dialogów. Są....normalne. Takie erpegowe. Czego ty oczekujesz? Że dialogi do gry video będzie pisał Kurosawa a questy Platon ? Fabuła jest spoko, towarzysze też. Walka? No ludzie kochani, w końcu strzelam normalnie z łuku i w końcu dostałem sensownie zrobiony dual wielding. Nareszcie moja postać walczy identyko jak walczy w Pathfinder czy Icewindach ale teraz sam tym kontroluję, poziom immersji level master. Walka bardzo mi się podoba.
A dla mnie umywa. Wolę takie fantasy oryginalne niż średniowiecze to raz. Dwa: dla mnie erpeg bez tworzenia własnej postaci (wyjątki to Betrayal at Krondor i saga Wiedźmin) to dupa nie erpeg, zero immersji.
Symulatory kosmiczne to jest w ogóle niszowy temat więc nawet Freespace (uważany za najlepsze co gatunek spotkało) by się załapał.
Dark Earth - ale to też wynika z tego że odpalenie tego na czymkolwiek wyżej ponad Windows XP jest w zasadzie niemożliwe.
Szkoda, bo to tytuł z ciekawym uniwersum, fajną fabułą i mega klimatem.
Destrega - nie wiem czy można to nazwać bijatyką ale to jeden z moich ulubionych tytułów na PSX ever.
Fantasy General - może nie jest to jakoś mega mało znany tytuł, w końcu seria General to sławetne Panzer General i firma SSI, ale gdy mowa o turowych strategiach to zawsze pojawiają się Herosi, Disciples, Age of Wonders, Civka....A to mega fajna hexowa strategia w konwencji fantasy.
A ja właśnie gram. Niesamowicie fajnie mi się gra. Dobry klimat, świat który znam z Pillarsów, mechanika jaką lubię. W końcu ktoś sensownie pomyślał o walce dwiema broniami w trybie FPP więc mam teraz moją metapostać po wielu latach tak zrobioną i tak rozgrywaną jak chciałem. Towarzysze póki co spoko. Nie narzekam na znaczniki/strzałki/punkty orientacyjne - ułatwiają zycie. Jestem mega zadowolony. Czekam na wersje na GOG.
Oni są tam prawie wszyscy chodzącymi memami, ale Pełczyńska jest spoko, inteligentna babka. No szkoda.
Nie grałem w RDR 2 ale BG 3 NIE JEST słabą grą. To nie jest arcydzieło ale to wciąż bardzo dobra gra. Nierówna w wielu aspektach ( Karlach, Astarion i Posępna vs reszta towarzyszy; klimat Forgotten Realms vs klockowate, niewielkie plansze).
Boski, bo to jest fabularnie uzasadnione.
Lubię drużynę ale w grach izometrycznych. Dziwnie mi się gra po prostu w grach FPP choć tutaj jest spoko. W The Outer Worlds po prostu tak mi pasowało.... Do charakteru postaci jaką prowadziłem :) Miało to swój klimat. Tutaj zaś bez drużyny byłaby masakra w walkach bo te potrafią być ciężkie.
Przepraszam bardzo mamy nowe jednostki, trzy nowe zamki i całą nową kampanię, na pewno dla Przystani bo nie grałem dawno i nie wiem jak kampanie dla Fabryki i tego najnowszego. Tak czy owak to więcej niż jedna nowa postać i parę kosmetyków za stówę.
Mnie nie ma bo to konto jest dosyć świeże a stare poszło w pizdu...A szkoda bo tamto było aktywne....z 15 lat.

W końcu jakaś inteligentna komedia, niby romantyczna, o relacjach damsko - męskich. A raczej o starciu 4 wariantów osobowości w głowach dwójki bohaterów. Fajne kino, tak naprawdę o nas wszystkich. Jedyne do czego się doczepię....Cóż, między aktorami jest równo 20 lat różnicy i to widać mocno, oni do siebie nie pasują niestety właśnie ze względu na wiek.
Jest jakiś nowy konkurs na Złotą łopatę czy co ?
Fabuła jest tak skonstruowana że musisz grac Boskim. Ale dalej masz dużą swobode odnośnie klasy/stylu walki. Ja to sam se utrudniam życie i moja postać poszła w łuk na odległość + krótki miecz (planowo, bo kowal nie ma krótkich mieczy xd muszę znaleźć) w jednej łapie i sztylet w drugiej. Myślałem że dam radę grać bez drużyny, solo, jak w The Outer Worlds gdzie nawet miało to sens, ale tutaj....No, się nie da, raz że fabularnie ciężko, a dwa że miałem już dwie walki takie że moja biedna Aliza pewnych walk by nie wygrała bez wsparcia towarzyszy (tak, gram kobietą).
Ja do Might and Magic VII wracam tak średnio raz do roku :) Polecam grać w kolejności VII, VI, VIII :)
I Age of Decadence kto nie grał to niech nadrabia!
Takie luźne z ciekawości do dyskusji:
1. Jak oceniacie/czy lubicie Age of Decadence ?
2. Czy dziś jesteście w stanie wrócić do serii Might and Magic czy jednak się zestarzało dla was? Od razu mówię że ja kocham VII, bardzo lubię VI, lubię VIII, IX mnie odrzuciła szybko, czekam na GOGu na X, reszta to archaik :) Amoże wolicie Wizardry 8 (albo poprzednie) od medżików ?

Podoba mi się ten serial. Ma klimat. Ahsoka to też fajna postać, taka jakie lubię pod względem charakteru: trochę geraltowo pragmatyczna, spokojna i małomówna jak Mandalorianin.
Batyr nie podpisał ustawy o języku śląskim? Nie wiem, nie znam się, nie jestem językoznawcą ani Ślązakiem.
Batyr pewnie nie podpisze tej ustawy o osobie najbliższej. Bez sensu bo to także parom hetero by ułatwiło życie.
Ale kto jest przeciwko Safe ten jest ruskim agentem, pachołkiem Moskwy lub po prostu chędożonym debilem.
Zobaczymy
Jak dam radę bez towarzyszy to dobrze. Wiem że to dziwne ale tak mam. Szkoda że nie można tworzyć własnych kompanów....
Nie, nie będę korzystał ze Steama. Mam swoje zasady. Tutaj to.... Wyjątek bo 1. To wciąż nie Steam.a ja jestem wrogiem Steama ideologicznym 2. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda (dziękuję i kłaniam się nisko) 3. Raz nie zawsze 4. Jestem wyposzczony prawdziwych cRPG po polsku.
Obchodzimy, czemu nie? Kupiłem coś tam na allegro dla żony ale po co gadać co xd Idziemy jutro do restauracji do której zawsze oboje chcieliśmy iść i....tyle.
No, stworzyłem około północy postać w Avowed xd Dzisiaj zagram (chyba, o ile nic życiowego nie wyskoczy).
Ale już myślałem że nie zagram. Po odpaleniu....Fatal Error coś tam, coś tam.....Ale AI Gemini zalecił instalację jakiegoś pakietu C++ - kompletnie nie znam sie na tym, ale....zadziałało!
Statek, morze, początek gry na plaży, już mi się podoba, grafika dla mnie wygląda ślicznie, ale ja nie jestem obiektywny bo poza cRPG w zasadzie nie znam współczesnych gier.
Tworzenie postaci....To jest śliski temat bo więcej miejsca i czasu niż atuty zajmują bzdury typu ustawienie wielkości kości policzkowej, kształt nosa, fryzura, piegi, rozstaw oczu.....Tak jakby w grze FPP, gdzie gębę naszego hero widzimy bardzo rzadko miało to jakieś znaczenie albo jakby wpływało to na rozmówców....Nie obyło sie bez pierdololo pokroju wybór zaimka: On/Ona/Onu (!!!!). No ale dobra. Pograłem trzy minuty we właściwą grę, zapowiada się dobrze, no ale musiałem zapisać bo do pracy trzeba chodzić xd Jak skończę - dam znać. Ach, wiem że w grze są towarzysze ale już zdecydowałem że, tak jak w The Outer Worlds, zamierzam grać solo. Ot, towarzysze w grach FPP to dla mnie dziwactwo trochę.
Tyranny, Torment: Tides of Numenera, Drakensang: River of Time nie potrzebowały romansów. Poza tym jeżeli wszyscy mają mi wskakiwać do łóżka jak w BG 3 po 15 minutach znajomości to ja już wolę opcję bez romansów.....
The Outer Worlds nie jest tak rozległe jak TESy a klimat ma wg mnie ciekawszy niż fallouty wszelakie. Mi się mega podobało.
W życiu nie widziałem pół odcinka owych "Przyjaciół" nie kręci mnie by obejrzeć. Ale uwielbiam Przystanek Alaska.
Nie mam PS 4 ani PS 5 bo jestem biednym człowiekiem :p A na Gogu nie ma :( Jak znajdziesz inny legalny sposób na zdobycie Avowed i The Outer Worlds 2 legalnie DRM free to będę wdzięczny.
Pobawimy się :) Towarzyszy w szeroko pojętym cRPG (wliczając hack and slashe) trochę się w historii przewinęło. Kobiety, mężczyźni, nawet konstrukty i roboty. Różnych ras, religii, charakterów. Jedni romansują, inni nie. Jednych uwielbiamy, innych byśmy udusili najchętniej. Zawsze są JACYŚ, lepiej lub gorzej napisani. Ciekawią mnie wasze topki. Dla ułatwienia: dwie listy, męska i damska (roboty i inne konstrukty dla ułatwienia wsadzajcie gdzie chcecie). U mnie będzie 10 na listę..
Zacznijmy od Panów:
10. Khelgar (Neverwinter Nights 2)
Trochę wrzucony na siłę bo będę się upierał że dobrze napisanych i zapadających w pamięć facetów jest w erpegach mniej niż kobiet. Khelgar jest typem, którego nie da się nie lubić. To taki typowy sztampowy krasnolud co ma dobry charakter, pożartuje i lubi piwo. Ale zapadł mi w pamięć.
9. Yoshimo (Baldur's Gate II)
Jeden z naszych pierwszych towarzyszy w drugim Baldurze, bardzo tajemniczy. Od początku podobać się może ten jego zawiadacki charakter i.... Orientalizm, nie wiem jak to określić :) Byłby wyżej na liście gdyby nie idiotyczny fabularny plot twist, swoją drogą absolutnie niezgodny z zasadami systemu i uniwersum Forgotten Realms. Tak przy okazji: Henryk Talar wykonał mega robotę udzielając głosu tej postaci.
8. Wrex (Mass Effect)
Wredny skurczybyk ale honorowy skurczybyk. Nie wiem czy lepiej walczy czy bluźni ale czy ktoś go nie lubi? Ma jeden z chyba trudniejszych questów towarzyszy w serii i nie każdemu udawało się utrzymać go w drużynie do końca.
7. Astarion (Baldur's Gate III)
Jak dla mnie jedyny sensownie napisany męski towarzysz w trzecim Baldurze. Wyrachowany cynik, ale przeszedł w swoim życiu/nieżyciu koszmar i towarzystwo naszego bohatera oraz, hm, przypadłość z tym związana są dla niego wręcz wybawieniem. A aktor podkładający mu głos powinien dostać Oscara jakiegoś.
6. Lann (Pathfinder: Wrath of Righteous)
Sarkazmu i poczucia humoru używa jako tarczy przed pogardą ze strony otaczającego go świata. Trochę męczennik ale to postać jakby nie patrzeć sympatyczna i lojalna.
5. Korgan (Baldur's Gate II)
Teoretycznie typowy, klasyczny, sztampowy krasnolud, który chla i wali toporem po łbie, ale tutaj z domieszką podłego skurwiela. Chciwy, okrutny i zabójczo skuteczny, najlepszy tank w grze, dopiero w dodatku może Sarevok jest ciut mocniejszy.
4. Eder (Pillars of Eternity I &II )
Dobra, ja wiem że Niezłomny jest pewnie lepiej napisany, ale to Edera lubię. Dla mnie to zawsze był taki dobry kowboj wrzucony w uniwersum ciężkiego fantasy. Eder lubi pieski, robi co trzeba bez zadawania pytań, pochodzi ze wsi... Poczciwy chłop, który zaraża stoickim spokojem.
3. Vernon Roche (Wiedźmin 2)
Nie mogło zabraknąć kurwiego syna, choć nie towarzyszy nam za długo jak inni towarzysze z erpegów, którzy pomagają nam w walce, ale tak czy siak się łapie. No i w zasadzie towarzyszy nam przez całą fabułę. Może irytować jego fanatyczny patriotyzm, jest do bólu pragmatyczny, ale oddać mu trzeba że trzyma się własnych zasad, jest honorowy i lojalny. Wybór Iorwetha zamiast Roche'a jest nielogiczny ale... Korzystny dla Roche'a i jego ludzi tak swoją drogą....
2. Garrus Vakarian (seria Mass Effect)
Jak weźmiemy Edera i skrzyżujemy go z Vernonem Roche'em to dostaniemy Garrusa. Pragmatyzm skrzyżowany ze stoickim spokojem. Trochę antybohater, przybrał rolę mrocznego mściciela, ale tak ogólnie to lojalny przyjaciel z chłodną głową. Jest taki najbardziej normalny? Kosmita ale ludzki. Chyba dlatego tak wielu go uwielbia.
1. Regill (Pathfinder: Wrath of Righteous)
Wypruty z emocji doskonały żołnierz. Jest całkowitym zaprzeczeniem wizerunku gnoma w fantasy. Jego głos i spojrzenie wywołują ciarki u rozmówcy. Nie wie co to poczucie humoru, jest surowy i bezwzględny. To chodząca dyscyplina. I za to go uwielbiam.
Kobiety.
No, tutaj więcej fajnych postaci niż miejsc. Neeshka i Leliana muszą mi wybaczyć, podobnie jak Ashley Williams. To wspaniale postacie, ale... No jak trzymam się dziesiątki to dziesiątka!
10. Mission Vao (KOTOR)
Mocno już klasyczna, prawie archetypowa postać młodej złodziejki - cwaniaczki, ale trzeba jej przyznać że mocno trzyma się Jasnej Strony Mocy. Postać absurdalnie optymistyczna i moralna. No i ja mam słabość do Twi'leków (Hera Sundulla! Uwielbiam!). Musiałem wrzucić nawet jeśli Panie ww bardziej zasługują na miejsce.
9. Fayris (Drakensang: River of Time)
Spokojna pół-elfka o dobrym usposobieniu. Trochę "cicha woda", trochę "szara myszka", ale dobrze robi łukiem. Może i nie zapadła w głowę bardzo charakterologicznie ale fajnie że jako jedna z nielicznych postaci w cRPG nie chce wskoczyć graczowi do łóżka ;) Jej obecność tutaj to trochę mój ukłon w stronę tego jakby nie patrzeć zapomnianego erpega.
8. Posępne Serce (Baldur's Gate III)
Cudowna, empatyczna, czuła dziewczyna. Problem z nią jest taki, że ją uwielbiamy, chcemy iść z nią do łóżka, bo ona potrzebuje miłości i przytulania ale... Ten kult Shar od samego początku pasuje do niej jak wół do karety. Dobra, potem to się... Rozjaśnia, ale tak czy siak...Ale za bardzo ją lubię i za dobrze ogólnie jest napisana by jej tu nie było.
7. Neera (Baldur's Gate I & II: Enhanced Edition)
Kolejna pół-elfka :) Chodzący chaos, jest zakręcona jak świński ogon, gdy chce rzucić kulę ognia to zamiast tego zrzuci wrogowi krowę na głowę. Jest szczera, autentyczna, radosna, ale gdyby postacie z gier podróżowały między światami to Kashya z Diablo II wywaliłaby ją z Obozu, Niezłomny by ją chyba zabił, a mina Regilla byłaby bezcenna gdyby zobaczył co wyprawia :) Cudownie urocza postać :)
6. Rhin (Torment: Tides of Numenera)
Dziecko. Dziewczynka. Na oko ma jakieś 12 lat. Nie rzuca czarów. Nie walczy. Pada jak mucha. Po prostu... Sobie jest :) Jej wątek zmusza nas do wyborów dosyć trudnych. Postać gracza i cała drużyna przyjmują rolę opiekunów, rodziców wręcz. A potem....A potem jest końcówka gry i... No to trzeba zobaczyć :)
5. Mazzy Fentan (Baldur's Gate II)
Nasza mała rycerka :) Pragnie być Paladynem ale nie może (bo zabrania tego AD&D... Ale już w Icewind Dale II by mogła xd). Honorowa, lojalna, uczciwa, paladynka w zasadzie, ale nie jest męcząca jak Anomen ani nie zmęczyło jej życie jak Keldorna. Jej dialogi z Korganem to jest złoto :)
4. Arueshalae (Pathfinder: Wrath of Righteous)
Mechanicznie i typowo bojowo: jeden z najlepszych łuczników w historii cRPG (zresztą podobnie jak Lann z tej samej gry). Wygląd: słodka nastolatka, która urwała się z jakiegoś anime. No ale pozory mylą. To że w wyniku kaprysu bogini zaczęła mieć wyrzuty sumienia z powodu tysięcy ofiar... Cóż, musi z tym żyć ale to od gracza zależy czy sukkub, demon, który chce być dobry, spełni swoje marzenie.
3. Sagani (Pillars of Eternity)
Uwielbiam! Krasnoludka z północy, przypominająca trochę rzeczywistych Inuitów czy ludy z rosyjskiej Syberii. Chyba jako jedyna z całej masy postaci nam towarzyszących ma dom, męża i dzieci. I zastanawia się czy po powrocie do domu te dzieci będą ją pamiętać. Całkowicie łamie schemat krasnoluda, kobiety - wojowniczki i ogólnie towarzyszy bohatera z cRPG.
2. Karlach (Baldur's Gate III)
Trzeci Baldur ma bohaterów napisanych tragicznie, miernie, dobrze i rewelacyjnie. Karlach należy do tej ostatniej kategorii. Jej monolog po pokonaniu Gortasha jest emocjonalnym walcem, który wyciska łzy. Karlach to jest tragiczna historia, otulona taką... Desperacką radością. Trzymaniem się życia za wszelką cenę i braniem z niego wszystkiego co dobre bo każdy dzień w tym jej przypadku faktycznie może być ostatnim. A ty jako gracz zrobisz wszystko by ją uratować. Nie wiem czy to najlepiej napisana postać w cRPG ale blisko jej do tego.
1. Rogue (Diablo II)
Tak, wiem, dla większości dziwne. Jakim cudem niemal niema łuczniczka z Diablo II tu się w ogóle znalazła i to na pierwszym miejscu? Tłumaczę bo to historia indywidualna bardzo. Pomiajam Diablo 1 gdzie zawsze grałem Lotrzycą (kanonicznie to Moreina, z którą w "dwójce" walczymy na cmentarzu, tam jest Krwawą Orlicą). Kiedy poszedłem w 2000 roku do kafejki internetowej i zagrałem pierwszy raz w Diablo II... Dostałem po zabiciu Orllicy jak każdy, wiadomo, towarzyszkę. Trafiła się Aliza. Imię mi się mega spodobało i...Potem zawsze u Kashyi wynajmowałem Alizę. Kiedy grałem w inne erpegi... Tworzyłem (czy to główna bohaterka jak w Neverwinter Nights czy jako członka drużyny) brązowowłosą pannę z fryzurą z kucykiem i walczącą łukiem. Na tyle na ile się dało zawsze w jakimś sensie grałem Lotrzycą z Diablo i tym samym imieniu. Taki mam styl gry, ostatnio Aliza "przeszła" ze mną The Outer Worlds i szykuje się do wyprawy w Fallout New Vegas (nie znaczy to że nie przechodzę gier sobą, Vampire the Masquarade Bloodlines czy Mass Effect skończyłem na przykład tylko faciem - sobą). Metapostać która towarzyszy mi.... 26 lat prawie. Nawet napisałem o niej kiedyś dwa opowiadania fantasy :) Ogólnie: uwielbiam Zakon Sióstr Niewidzącego Oka i boli mnie jak został potraktowany w Diablo III i IV.
No to tyle :) Podejrzewam że u was to wygląda zupełnie inaczej :)
Dla mnie to najlepszy Fallout tak ogólnie. 1 i 2 szanuję ale DLA MNIE zestarzały się bardziej niż Might and Magic czy nawet pierwszy Baldur.
Wiem, że długo się wstrzymywałeś z zagraniem w jakiekolwiek Fallouty. Aby docenić New Vegas, warto znać F1 i F2, bo tam sporo nawiązań jest.
Ja kiedyś prawie skończyłem jedynkę ale zjebałem postać mocno i dostawałem w ciry, znużyło mnie i.....odpuściłem xd Pewnie na stare lata wrócę xd
Fallout New Vegas znam bardzo dobrze ale kiedyś go nie skończyłem bo mój stary komputer szlag trafił xd Ale ta gra bardzo mi przypomina The Outer Worlds.
No to jedziemy z nowym wątkiem. Ja mało gram, więcej czytam. Brat i kumpel namówili mnie na Diablo II rekreacyjnie po sieci ale zastanawiam się nad kupnem Diablo II: Resurrected. Icewind Dale II powoli idzie, ale jak po grudzie, nie spieszy mi się bo czemu ma mi się spieszyć jak skończyłem to już kilka razy w życiu xd Niedługo pewnie wrócę do Fallout: New Vegas i tym razem planuję skończyć.
I teraz ważne pytanie: kto grał w Clair Obscur: Expedition 33 ? Bo na GOGu cena jest zabójcza a ja się bardzo boję że mi klimat nie podejdzie (a brak kreacji własnego bohatera będzie gwoździem do trumny). Póki co: moge czekać nawet kilka lat aż cena zejdzie do pięciu dych xd

Do 191 częsci tytuł wątku brzmiał: "Serie M&M, Wizardry i inne cRPG-i w trybie FPP"
Został on założony przez Adamusa jeszcze w lutym 2001 roku i jest jednym z dwóch najdłużej ciągniętych wątków w historii Gry-Online. Przewinęło się w tym czasie przez niego sporo osób i zasób informacji o Might and Magic VI w nim zawarty jest naprawdę imponujący. Okazało się jednak, że nie tylko o tej grze i tej serii uczestniczący w nim ludzie rozmawiają. Wszyscy jednak są miłośnikami cRPGów i to takich jak właśnie seria Might and Magic, Wizardry, The Elder Scrolls, czy Demise. Jak zauważycie, wszystkie te gry zostały zrealizowane w starym dobrym trybie FPP, gdzie akcję śledzimy oczyma naszej drużyny. Niestety w ostatnim czasie powstaje coraz mniej gier w trybie FPP :-(. Dlatego postanowiliśmy
mocno rozszerzyć temat wątku i zapraszamy do dyskusji o nie tylko grach cRPG w trybie FPP, ale również o innych grach w które gramy.
Arx Fatalis
Polonizacja: https://drive.google.com/open?id=1R-GjXvNhZ65m8jwiIu8A5xl9VEnBn1kY
Baldur's Gate 3
Poradnik mechaniki rozgrywki Baldur's Gate 3 przygotowany przez Silvarena:
https://silvaren-rpg.blogspot.com/p/baldurs-gate-3-poradnik.html
Demise
Strona polecana przez Wreaker''a:
http://www.decklinsdemise.com/news.php
Diablo + Hellfire
Spolszczenie:
https://wiaparker.pl/projekty/diablo-hellfire/
Dispel
Patche żeby ukończyć grę:
https://drive.google.com/drive/folders/1_Lk0RuFSYBeNWv_FIs8HhGYBJbpPVmly
Might and Magic IV + V: World of Xeen
Wszystko o tych dwóch częściach kultowej serii:
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic4cloudswalk.htm
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic5darksidewalk.htm
Might and Magic VI: Mandate of Heaven
Poradnik: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=43
Łatka: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=638
Spolszczenie: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=51
Might and Magic VII: Za Krew i Honor
Poradnik dla posługujących się językiem angielskim:
http://www.the-spoiler.com/RPG/New.World.Computing/might.and.magic7.2/MM7.HTM
Świetne patche do M&M7 przygotowane przez _Mok_''a:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/mhtsios8azpirwz/mm7_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/37ix261d1dtjgac/mm7_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/pu11a9gobj95u6i/MM7PL_125_beta_Mok_.7z
Patch polonizacyjny:
http://mm7.heroes.net.pl/uploaded/download/MM7_pl.zip
Might and Magic VIII: Day of the Destroyer
Kolejne niezbędne patche _Mok_''a do M&M8:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/lc4qopso4lt934s/mm8_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/7900svlys1m72do/mm8_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/sy48lyb07i48180/mm8pl_testpatch_Mok_.rar
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Fanowskie spolszczenie:
https://www.nexusmods.com/pathfinderwrathoftherighteous/mods/342
Vampire the Masquarade: Redemption
Patch polonizacyjny:
https://drive.google.com/drive/folders/1BW-g9-9-5J2n-4xnf7hY9-fSxf_ao_BH?usp=sharing
Wizardry 7
Świetna strona z podpowiedziami:
http://www.the-spoiler.com/RPG/Sir-Tech/Wizardry.7.html
Patch do W7 Gold zrobiony przez nieocenionego _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/sb52g2h8c1ejsa6/wizgold_txtfix.ra
Wizardry (strona z poradnikami dla wszystkich części)
http://www.tk421.net/wizardry/
Wizards & Warriors
Niezbędny beta - patch _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/a6f21dcl7alep5e/WW11beta.7z
Blog Mistrzyni cRPG i przygodówek znanej jako Annelotte (dawniej Shiris) z recenzjami, solucjami i poradnikami do dziesiątek (głównie) starych cRPG, jRPG i przygodówek
http://gryannelotte.blogspot.com/
Poprzedni wątek:
https://www.gry-online.pl/forum/serie-mampm-wizardry-oraz-inne-crpgi-niekoniecznie-w-trybie-fpp-c-41/z41012e29
Nie wiem do końca jaka jest definicja tych wielkich RPG i czy na pewno ja jestem akurat tego spragniony xd
Sugeruję oglądać co tydzień Tygodnik Kulturalny na TVP Kultura (jest dostępny, także stare odcinki, za darmo na TVP VOD) to będziecie wiedzieć jakie obecnie wartościowe kino powstaje.
Kwisatz_Haderach - starzeje się :) Bardzo zmieniło mi się podejście do gier, do fantasy.... Albo się nie zmieniło tylko gry i w dużej mierze fantasy poszły w stronę której ja nie akceptuję. Te gry za bardzo poszły w stronę MMO, stały się jeszcze bardziej zręcznościowe, pierwsze Diablo to była wręcz gra taktyczna przy tym co zrobili w trójce. W ogóle w trójce to ja nie mam kim grać, tam żadna klasa nie pasuje do mojego stylu rozgrywki. No i ja jestem bardzo przywiązany do pewnych kwestii, to że w Diablo IV można grać łotrem - facetem to jest aberracja, Zakon jest stowarzyszeniem kobiet - łuczniczek a nie jakichś losowych ludzi o klasie Rogue z D&D....

Silvaren, lubię cię i szanuje najbardziej ze wszystkich tutaj na tym forum więc odpowiem wyjątkowo spokojnie. Gram w Diablo od premiery w 1996,kocham te gry, Tristram, Zakon Sióstr Niewidzącego Oka, Lut Gholein...
1. Przejście z Gothic Horroru do High Fantasy
W Diablo I i II klimat opierał się na poczuciu beznadziei, brudzie i mroku. Byłeś tylko śmiertelnikiem, który ledwo wiązał koniec z końcem w walce z demonami.
2. "Zepsucie" antagonistów. W D1 i D2 demony były tajemnicze, przerażające i rzadko się odzywały. Butchera czy Duriela po prostu się bałeś.
W Diablo III: Azmodan i Diablo zachowywali się jak złoczyńcy z kreskówek. Co pięć minut pojawiali się jako hologramy, by powiedzieć Ci: "Ha! Nie uda ci się zniszczyć moich katapult!", a potem "Nieważne, że zniszczyłeś katapulty, i tak cię pokonam!". To zabiło grozę i powagę tych postaci.
3. Koncepcja "Nefalema" (Power Creep)
Wprowadzenie idei, że gracz jest półbogiem (Nefalemem), który jest silniejszy od aniołów i demonów razem wziętych, zniszczyło balans sił w lore.
W D2 bohaterowie wygrywali dzięki determinacji, wsparciu Tyraela i szczęściu.
W D3 wygrywasz, bo jesteś "wybrańcem". To sprawia, że świat przestaje być niebezpieczny – skoro jesteś wszechpotężny, to dlaczego w ogóle mamy się przejmować losem Sanktuarium.
4. Śmierć Deckarda Caina
Dla wielu fanów to był "gwóźdź do trumny". Deckard Cain, symbol całej serii, zginął w przerywniku filmowym od ataku... magicznych motyli wiedźmy Maghdy.
To było upokarzające dla postaci, która przetrwała rzeź Tristram i trzy inwazje piekieł. Blizzard potraktował lore instrumentalnie, byle tylko popchnąć fabułę do przodu, tracąc przy tym szacunek do dziedzictwa serii.
5. Marginalizacja Zakonu Sióstr i lokalnego lore. Zakon Sióstr Niewidzącego Oka miał głęboką historię, tragiczny wątek Moreiny (Krwawej Orlicy) i specyficzną kulturę.
W D3 i D4 te lokalne, "ludzkie" frakcje zostały zepchnięte na daleki plan na rzecz wielkich, kosmicznych wojen między Niebem a Piekłem. Uniwersum stało się "za duże", przez co straciło swoją kameralną, mroczną tożsamość.
6. . Gry przestały opowiadać o walce ludzi o przetrwanie w świecie pełnym demonów, a zaczęły opowiadać o superbohaterach bijących się z gadatliwymi potworami.
Diablo IV? Choć wizualnie wrócili do mroku, to mechaniki gry (sklep, mikrotransakcje, MMO) i tak rozmywają to poczucie osamotnienia, które było kluczowe w oryginale.
Mylisz prezentację z głębią. BG3 ma świetną ekspozycję – aktorstwo i animacje robią wrażenie – ale postacie są tam 'zakochane w graczu'. W BG2 towarzysze byli niezależnymi bytami. Romans z Aerie to nie 5 dialogów, tylko kilkadziesiąt rozmów budowanych przez 100 godzin gry, które zależały od twoich czynów, a nie tylko od wyboru opcji dialogowej 'pocałuj'. Twierdzenie, że postacie w BG2 są proste, bo nie mają cutscenek, to tak jakby powiedzieć, że książka jest prostsza od filmu, bo nie ma obrazków
Dragon Age to duchowy spadkobierca BG2. Jeśli uważasz, że historia w DA:O jest prosta jak cep, to chyba przeoczyłeś fakt, że to jedna z najlepiej napisanych politycznych fantastyk w grach, gdzie wybory (np. kogo posadzić na tronie Orzammaru) nie mają "dobrego" rozwiązania.
Zniszczyli to uniwersum od Diablo III....Resurrected musieli by dać na goga żebym im wybaczył.
Panie palacowy, ale ja mam to w zadzie. Przez 25 lat czekałem aż zobaczę moją metapostać z wyobraźni którą zawsze gram w cRPG i o której napisałem dwa opowiadania i planuje książkę. Artyście musiałbym płacić i czekać tydzień na wuj wie jaki rezultat. A teraz? W końcu moje marzenie się spełniło, stworzyłem wręcz graficzną historie, setki świetnych rysunków, na wielu wygląda jak wyjęta z serialu HBO. Więc nie gadaj mi że mam się obrażać na GOG. Byłem kiedyś wrogiem AI ale już nie jestem. W jakiś sposób AI sprawiło że spełniłem jedno ze swoich małych marzeń.
tylko że w dwójce ci towarzysze są prości, nie są źle napisani, ale ich interakcje są mimo wszystko dość ograniczone(wątek romansowy to kilka dialogów), i trójka niszczy postaciami dwójkę, i stare baldury świat to dosłownie klocki obok siebie. A miejsca akcji jak pisałem są imo problemem, bo miejsca związane z bogami są jak pisałem minusem bo zaburzają poczucie tej przygody(jak w ogóle wysoko poziome postacie i wrogowie)
W BG3 postacie są bardzo „skupione na graczu” (zawsze gotowe do rozmowy o tobie). W BG2 towarzysze żyli własnym życiem.
Konflikty wewnątrz drużyny: W dwójce towarzysze potrafili się nienawidzić do tego stopnia, że dochodziło do walki na śmierć i życie (np. Edwin vs Neera czy Keldorn vs Viconia). To budowało iluzję, że podróżujesz z ludźmi, a nie z grupą fanów twojej postaci.
To BG2 wymyśliło system odzywek między towarzyszami, który do dziś jest złotym standardem.
Twierdzenie, że interakcje w BG2 są proste, świadczy o tym, że ktoś przeszedł grę po łebkach.
Viconia DeVir: Jej proces odchodzenia od nauk Shar i ewentualna zmiana charakteru to jeden z najlepiej napisanych wątków odkupienia w historii RPG. To nie było „kilka dialogów”, to była długa, bolesna droga.
Anomen: Możesz sprawić, że zostanie rycerzem albo upadnie. Jego reakcje na twoje decyzje zmieniają całą jego osobowość, a nie tylko zakończenie gry.
Jaheira: Jej wątek żałoby po Khalidzie, konflikt z Harfiarzami i powolne budowanie zaufania do gracza to poziom scenopisarstwa, którego BG3 brakuje.
"Wszyscy są wybrańcami" (Problem BG3)
W BG3 każdy towarzysz to „półbóg” z bombą w klatce piersiowej, kontraktem z diabłem albo byciem wampirzym pomiotem. W BG2 postacie były bardziej osadzone w świecie.
Postacie takie jak Mazzy Fentan, Korgan czy Jan Jansen nie potrzebowały ratować świata, żeby być fascynujące. Ich motywacje były osobiste, przyziemne i przez to bardziej autentyczne. Jan Jansen ze swoimi opowieściami o rzepie wnosił więcej kolorytu niż niejeden epicki quest z BG3.
Argument o „kilku dialogach” w romansach BG2 to bzdura.
Romanse w BG2 trwały przez całą grę, od Irenicusa aż po Tron Bhaala. Były subtelne, wymagały pilnowania charakteru postaci i nie kończyły się tylko na seksie. To były relacje budowane na przestrzeni setek godzin gry, które w dodatku miały realny wpływ na zakończenie całej sagi.
Pathfinder jest lepszy od obu Baldurów ale nie rozpędzał bym się że z tą wyższością trójki nad dwójką. Dwójka w zasadzie nie ma źle napisanych towarzyszy, a trójka i owszem. Ma też lepsze questy poboczne. Ciekawszych NPCów (Saemon Havarian!), ciekawsze miejscówki, no i świat jest ciekawszy, lepiej skontruowany, nie wygląda jak kwadratowe klocki położone obok siebie. Trzeci baldur ma przewagę: w systemie walki. Tyle. Gdyby był oparty o 3 edycję D&D to bym powiedział że mechanika lepsza, ale że to okrojona do bólu żałosna 5 edycja.....
Poważnie? Na Steamie mozna kupić grę, pobrać zapasowe offline instalatory i grać bez neta? Ale które gry, bo interesuje mnie The Outer Worlds 2 i Awoved.
Koszt wycieczki to OKOŁO 15 000 zł za osobę :) Plus kasa na jedzenie, pamiątki etc. Tak na około tydzień. Nie ma oczywiście lotów bezpośrednich. Trzeba się dostać do Chile i albo z Chhile małym turystycznym samolotem który lata....co jakiś czas albo....tydzień płyniemy statkiem :)
Zajebiste, uwielbiam takie miejsca w Google maps wyszukiwać. Moje największe marzenie to wycieczka na Wyspę Wielkanocną. A tych wysp nie znałem, dzięki za cynk, zaraz se popatrze.
W dupie mam czy jakiś nieistotny baner został stworzony przez AI! GOG ma do cholery wrzucać do swojej biblioteki nowe gry, to jest priorytet!
Iselor Mimo że bywa krytyczny w dyskusjach o RPG (np. Morrowind vs Gothic), potrafi zachować się szczodrze, oferując innemu użytkownikowi darmowy klucz do gry Al-Qadim na GOG,
Pieprzy bzdury bo nikomu nigdy żadnego klucza nie dałem, a już na pewno nie do Al-Qadim, którego nie mam na GOGu (bo mam na płycie xd).
https://jrkrpg.pl/gry/pc/the-outer-worlds-2/#recenzja-2821
Cholok ocenił TOW 2 na 4/5 więc warto zagrać i ja mu wierzę.
Zarzut, że rasy to tylko „przemalowane archetypy”, jest powierzchowny. W Pillarsach nie chodzi o to, jak elf wygląda, ale o to, co jego istnienie mówi o świecie. Blade Elfy nie są „odwróconymi drowami” dla zabawy – ich izolacja i kultura wokół ostateczności (Rymrgand) to filozoficzny fundament tego świata. To nie jest gra o „zbieraniu kolorowych ras”, to gra o świecie, który umiera i próbuje zrozumieć, dlaczego bogowie milczą.
Eder i Aloth: Ich wątki są stonowane, bo tacy są ci ludzie. Eder to zmęczony weteran, który szuka sensu w religijnej wojnie, która zniszczyła mu rodzinę. To nie jest „zadanie do odhaczenia”, to studium traumy.
Niezłomny (Durance): Jeśli ktoś zasypia przy jego dialogach, to znaczy, że nie zrozumiał, że ma przed sobą jedną z najlepiej napisanych, najbardziej toksycznych i skomplikowanych postaci w historii cRPG. To nie jest „ściana tekstu”, to manifestacja nienawiści i upadku wiary. Wymaga od gracza skupienia, a nie tylko klikania „dalej”.
BG3 to Marvel wśród cRPG, Pillarsy to przy nich literatura.
Porównanie do BG3 jest nietrafione, bo BG3 to gra-spektakl. Tam wszystko musi być epickie, artefakty muszą świecić, a towarzysze muszą być „wyjątkowi”. Pillarsy stawiają na realizm psychologiczny. Quest Palleginy nie zmienia świata? A czy każda decyzja jednostki musi zmieniać losy galaktyki? Jej dylemat między lojalnością wobec zakonu a własnym sumieniem to dorosły problem, a nie bajeczka o ratowaniu świata. To, że questy nie mają „impaktu na 95% gry”, jest celowe – towarzysze mają własne życie, nie kręcą się tylko wokół bohatera jak satelity.
Narzekanie na walkę to klasyczny argument kogoś, kto nie chce zagłębiać się w mechanikę. System Pillarsów (szczególnie w trybie turowym) to czyste szachy. Każdy punkt odporności, każdy modyfikator celności ma znaczenie.
Tak więc ocena 5/10 to jest dowcip ale na szczęście twoja opinia jest baaardzo odosobniona.