A na mangę? Kto w polsce w ogóle zleca pisanie mangi? XD
Pomijając to tylko japońska manga jest sensowna, inne "podrabiańce" są dość słabe.
To są weekendowe studia hybrydowe o długości jedynie 1,5 roku. Jakie marnowanie życia?
Otwierajcie, otwierajcie, przecież podatnicy zapłacą...
nie to że w PL już panuje OGROMNE bezrobocie, nie to że nam nie trzeba kolejnej fabryki bezrobotnych....
przecież podatnicy zapłacą... ale żeby nie wiem otworzyć nowe miejsca pracy zwłaszcza w mniejszych miejscowościach?
Po co... lepiej marnować hajs na 800+ i na takie psudo studia....
Chyba że studenci sami za to zapłacą z własnej kasy, to proszę bardzo.
Tylko szkoda że akurat studia w PL są bezcelowe i bezsensowne, wszędzie są te wyższe szkoły, a produkcja bezrobotnych rośnie.
Pracodawcy nie potrzebują takich ludzi, tu należy zlikwidować z 80% kierunków, bo nie ma kompletnie zapotrzebowania na takich ludzi.
Zamiast otwierać kierunki z rozwojem AI czy tworzyć specjalistów nowych technologii by jakoś ruszyć ten skansen, to oni pompują kasę i otwierają kierunki na które kompletnie nie ma zapotrzebowania. Brawo....
nie to że w PL już panuje OGROMNE bezrobocie
Bezrobocie w Polsce - 3,1%. Średnia UE - 5,8%.
Według danych ze stycznia 2026 r. mamy najmniejsze bezrobocie w UE. Największe jest w Finlandii (10%) i w Hiszpanii (9,8).
Nie sposób nazwać bezrobocia w Polsce "ogromnym".
Każdy kto ma mózg, widzi co się dzieje na rynku pracy, ja też mogę napisać "przecież mamy niskie bezrobocie" a kij tam że z 80% młodych jest zmuszona do pracy za granicą bo w PL nie ma pracy.
Popatrz na ogłoszenia pracy, zwłaszcza poza Warszawą, np. Kraków, Lublin itd. To się przekonasz że teraz mamy armagedon.
Sam nie mogę znaleźć pracy od czasu COVID.
Idź przejdź się po urzędach pracy, albo na targi pracy i popytaj, to się dowiesz "no wie pan, teraz akurat nie szukamy ludzi".
A przez naszą kochaną władzę i sytuację geopolityczną będzie tylko gorzej.
3% bezrobocia.... jak praktycznie co drugie przedsiębiorstwo wywala 50% załogi... śmiechu warte.
Jak są oferty pracy to ciężka robota fizyczna oczywiście umowa zlecenie. No biznes bardzo opłacalny.
2000 ogłoszeń na goworku w Krakowie.
Nasz kolega z forum ostatnio się chwalił, że znalazł pracę od ręki. Może to jest problem z Tobą?
Jak wierzysz w tą propagandę to mogę tylko pogratulować.
Nazywać oficjalne dane statystyczne "propagandą" to już jakiś wyższy poziom "wyłącz telewizor, włącz myślenie".
Źródło:
https://ec.europa.eu/eurostat/web/products-euro-indicators/w/3-04032026-ap
Jeśli weźmiemy pod uwagę dane rejestrowanej stopy bezrobocia (GUS), to otrzymamy 5,7% (za grudzień 2025). To wyższy wynik, bo obejmuje osoby pracujące "na czarno" i nieszukające pracy. Tak czy inaczej, to jeden z najniższych wyników w Europie (przy czym warto dodać, że w innych krajach UE efekt "rejestrowania się dla uzyskania zdrowotnego" jest znacznie, znacznie mniejszy).
To, że w Polsce mamy Januszy biznesu i Januszexy, a prawo pracy pozostawia wiele do życzenia, wcale nie oznacza, że bezrobocie jest "ogromne". Dowody anegdotyczne, jak sama nazwa wskazuje, są... anegdotyczne. Ja np. nie znam żadnej osoby, który by nie pracowała lub miała problem ze znalezieniem jakiejś pracy. Albo: bezrobocie jest tak "ogromne", że pod sklepami trudno znaleźć miejsce do zaparkowania. ;)
I nagle zacznie rosnąć odsetek w społeczeństwie tych z wykształceniem "wyszszym" przez to, że takie studia ukończą i ci co takie uczelnie otwierają będą się tym chwalić, ale że po takich dziwacznych studiach nie ma pracy, bo są bezużyteczne i do niczego się pewnie ta wiedza nie przyda to walić. Jedyne co, to ten japoński, ale napisane, że same podstawy czyli równie dobrze mogłoby go tam pewnie w ogóle nie być. Potem takie "specjalisty" idą do TV i w teleturniejach robią z siebie debili, bo nie potrafią odpowiedzieć na pytanie 2+2, no ale ważne, że studia ma ukończone to już mądry.
Przecież to jakieś pseudo studia półtoraroczne w jakiejś uczelni o której nikt nie słyszał.
Tego typu kierunki są spoko jako hobbystyczna podyplomówka i tylko wtedy mają sens. W każdej dziedzinie są potrzebni specjaliści, także z tych ultra niszowych. Natomiast tutaj....Nie widze sensu.
Bekę mam z tych co myślą, że takie kierunki powstają i ludzie na nie chodzą bo chcą się spełniać zawodowo
Zrobiliście awanturę w komentarzach, jakby było o co. A wystarczyło przeczytać samą wiadomość - Kolegium Da Vinci to prywatna uczelnia o charakterystycznym profilu, która zresztą współpracuje z Klubem Fantastyki Druga Era od bardzo dawna (tutaj Klub organizuje zresztą jeden z ich konwentów, Hikari), zaś sam kierunek to nie pełne studia tylko trzy semestry. Ot taka przyjemna ciekawostka, która powinna raczej wywołać uśmiech na twarzy, coś dodatkowego dla zainteresowanych, na podobnej zasadzie, jak dodatkowe kursy czy wykłady spoza głównego kierunku na studiach doktoranckich. A tymczasem co poniektórzy rozpoczęli rozrywanie szat nad edukacją, płacz nad "pieniędzmi z podatków" (na prywatnej uczelni), deklaracje o bezrobociu, itd. Wolicie coś w stylu Chińskim, z gospodarką centralnie sterowaną, gdzie Partia dyktuje, na co mają iść w danej chwili pieniądze, co wolno studiować a co nie?
Za bardzo przejmujecie się życiem innych. Skupcie się lepiej na własnym.
Ten artykuł to jest wprowadzanie w błąd.
1. Collegium Da Vinci to nie jest uniwersytet tylko niepubliczna szkoła wyższa.
2. 'Jednocześnie to dość specyficzny rodzaj studiów, ponieważ mowa tu o formacie krótkiego cyklu. Ich ukończenie nie wymaga trzech lat, lecz półtora roku (trzy semestry), a na absolwentów czeka jedynie świadectwo dyplomowanego specjalisty.'
A więc nie są to pełnoprawne studia. Nawet nie ma po nich wyższego wykształcenia.