
Serie M&M, Wizardry oraz inne cRPGi - niekoniecznie w trybie FPP (cz. 255)
Do 191 częsci tytuł wątku brzmiał: "Serie M&M, Wizardry i inne cRPG-i w trybie FPP"
Został on założony przez Adamusa jeszcze w lutym 2001 roku i jest jednym z dwóch najdłużej ciągniętych wątków w historii Gry-Online. Przewinęło się w tym czasie przez niego sporo osób i zasób informacji o Might and Magic VI w nim zawarty jest naprawdę imponujący. Okazało się jednak, że nie tylko o tej grze i tej serii uczestniczący w nim ludzie rozmawiają. Wszyscy jednak są miłośnikami cRPGów i to takich jak właśnie seria Might and Magic, Wizardry, The Elder Scrolls, czy Demise. Jak zauważycie, wszystkie te gry zostały zrealizowane w starym dobrym trybie FPP, gdzie akcję śledzimy oczyma naszej drużyny. Niestety w ostatnim czasie powstaje coraz mniej gier w trybie FPP :-(. Dlatego postanowiliśmy
mocno rozszerzyć temat wątku i zapraszamy do dyskusji o nie tylko grach cRPG w trybie FPP, ale również o innych grach w które gramy.
Arx Fatalis
Polonizacja: https://drive.google.com/open?id=1R-GjXvNhZ65m8jwiIu8A5xl9VEnBn1kY
Baldur's Gate 3
Poradnik mechaniki rozgrywki Baldur's Gate 3 przygotowany przez Silvarena:
https://silvaren-rpg.blogspot.com/p/baldurs-gate-3-poradnik.html
Demise
Strona polecana przez Wreaker''a:
http://www.decklinsdemise.com/news.php
Diablo + Hellfire
Spolszczenie:
https://wiaparker.pl/projekty/diablo-hellfire/
Dispel
Patche żeby ukończyć grę:
https://drive.google.com/drive/folders/1_Lk0RuFSYBeNWv_FIs8HhGYBJbpPVmly
Might and Magic IV + V: World of Xeen
Wszystko o tych dwóch częściach kultowej serii:
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic4cloudswalk.htm
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic5darksidewalk.htm
Might and Magic VI: Mandate of Heaven
Poradnik: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=43
Łatka: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=638
Spolszczenie: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=51
Might and Magic VII: Za Krew i Honor
Poradnik dla posługujących się językiem angielskim:
http://www.the-spoiler.com/RPG/New.World.Computing/might.and.magic7.2/MM7.HTM
Świetne patche do M&M7 przygotowane przez _Mok_''a:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/mhtsios8azpirwz/mm7_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/37ix261d1dtjgac/mm7_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/pu11a9gobj95u6i/MM7PL_125_beta_Mok_.7z
Patch polonizacyjny:
http://mm7.heroes.net.pl/uploaded/download/MM7_pl.zip
Might and Magic VIII: Day of the Destroyer
Kolejne niezbędne patche _Mok_''a do M&M8:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/lc4qopso4lt934s/mm8_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/7900svlys1m72do/mm8_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/sy48lyb07i48180/mm8pl_testpatch_Mok_.rar
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Fanowskie spolszczenie:
https://www.nexusmods.com/pathfinderwrathoftherighteous/mods/342
Vampire the Masquarade: Redemption
Patch polonizacyjny:
https://drive.google.com/drive/folders/1BW-g9-9-5J2n-4xnf7hY9-fSxf_ao_BH?usp=sharing
Wizardry 7
Świetna strona z podpowiedziami:
http://www.the-spoiler.com/RPG/Sir-Tech/Wizardry.7.html
Patch do W7 Gold zrobiony przez nieocenionego _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/sb52g2h8c1ejsa6/wizgold_txtfix.ra
Wizardry (strona z poradnikami dla wszystkich części)
http://www.tk421.net/wizardry/
Wizards & Warriors
Niezbędny beta - patch _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/a6f21dcl7alep5e/WW11beta.7z
Blog Mistrzyni cRPG i przygodówek znanej jako Annelotte (dawniej Shiris) z recenzjami, solucjami i poradnikami do dziesiątek (głównie) starych cRPG, jRPG i przygodówek
http://gryannelotte.blogspot.com/
Poprzedni wątek:
https://www.gry-online.pl/forum/serie-mampm-wizardry-oraz-inne-crpgi-niekoniecznie-w-trybie-fpp-c-42/z91016692
Tak, dokładnie o tę bitwę chodziło. Uwielbiam takie chórki w soundtrackach. Podobnie Stand at Mithral Hall z Demon Stone czy Greengates Battle Theme z Pathfinder: Wrath of the Righteous.
Sorry, bo podbilem niechcacy stary wątek.
W każdym razie podoba mi się Banquet fof Fools, przynajmniej przez pierwsze 2 godzinty gry. Ciekaw jestem, czy ktoś z Was jest w tej grze dalej?
Silvaren - dobry kanał, u mnie masz suba nawet bez oglądania :)
Nie mam, ale obie mam na wishliscie.
Serpenta ogrywalem chyba w jakims demie kiedys, ale niewiele pamietam :)
Zaczalem chodzic po mapie w Banquet i - co lubie - swiat wydaje sie calkiem rozlegly. Mam nadzieje ze sa w nim - poza pierwszym grodem - inne miasta i jakies osady z NPC, bo po statsach widze, ze gra nie bedzie opierac sie tylko na walce, ale tez na interkacjach z NPC.
No i ten fajny system dialogowy, gdzie wszystkie postaci rozmawiają niejako symultanicznie...
Edit - Serpent in Staglands po 17 zl po przecenie Steam teraz - mniej niz kebab... a kupie sobie, stać mnie :)
W Solascie 2 jestem po tej zagadce z płytami, harpie oszczędziłem:) Mnie się bardzo podobała ale ja lubię ogólnie takie zagadki w grach i sporo gram w gry-puzzle. Jak tylko zobaczyłem konstelację to wiedziałem o co chodzi plus była jeszcze podpowiedź dźwiękowa jak się prawidłowo spojrzało. Dłużej szukałem tych płyt/kluczy bo przegapiłem jedną skrzynię w jednym z pomieszczeń:)
Tylko, że przy widoku z 3 osoby nie dało się prawidłowo "nakierować" gwiazd i nie pojawiała się podpowiedz dźwiękowa.
No tak, to rzeczywiście jest wtedy problem. Zakładam, że w finalnej wersji to poprawią i np. zrobią na początku jakiś lot kamery z góry aby było to czytelniejsze.
Ale trafiłem w końcu na ścianę :) Po tej świątyni jest scenka i atakują mnie wielkie ptaki z łucznikami i rozkładają na łopatki. Nie mam gdzie się chować, łucznicy to snajperzy a i same ptaki mocno tłuką...
Ta walka pod koniec wyzwala cutscenkę kończącą early access.
Nie powiedziałbym, abym miał problem z tą walką, tyle że po zrobieniu świątyni byłem niemal kompletnie bez czarów i ta zasadzka strasznie mi się dłużyła mając palka bez komórek na smite'a czy divine favour, łotrzyka castera z fire boltem, maga z fire boltem i kapłana z kilkoma komórkami czarów.
Łucznicy mieli po 100, 80, 60, 40 hp, ptaki po 40 i takie dziobanie ich po 1k10 albo 1k6+4 +1k4 (kwasowy sejmitar +1) trwało jakieś pół godziny.
Ja chowałem się pod krawędź podwyższenia, na którym byli łucznicy. Tankował paladyn z tarczą i bonusem do KP za styl walki.
A widzisz, ja jestem w pełni wypoczęty bo w świątyni znalazłem ognisko i po walce z upiorem i szkieletami z niego skorzystałem, a i tak dostaję baty...
Ok, skorzystałem z Twojej rady i walczyłem pod tą skałą, udało się:) Co prawda zrobiłem wielkie oczy jak 5 dodatkowych ptaszorów się nagle pojawiło :) To i ja zakończyłem early acces.
Ja odpoczywając przy ognisku zostałem zaatakowany przez harpie. Reload tego nie zmieniał. Być może było to związane z przegonieniem ich z sali astrolabium. Może jakbym tam je zabił, to dałoby się odpocząć.
A ognisko jednorazowe więc przerwany odpoczynek nic mi nie dał.
Ta, jak doszły kolejne ptaki to też się wkurzyłem i wyłączyłem i próbowałem odpocząć po wyjściu ze świątyni, co się okazało i tak niemożliwe. Z ciekawości chciałem zobaczyć jakieś nagranie, czy ktoś na to narzeka. A się tam okazało, że tuż po wejściu kolejnych ptaków do walki wyzwala się cutscenka kończącą wczesny dostęp. Więc wczytałem autosave, dobiłem jednego przeciwnika i też zaczął się filmik xD
Ja harpie przekonałem, że nie mam zamiaru zabierać ich skarbów i sobie spokojnie cały czas latały w głównej hali. Pewnie dlatego mogłem odpocząć przy tym ognisku. Powiem Ci, że bardzo niewiele brakowało abym wyłączył grę jak się te dodatkowe ptaki pojawiły. Cienia szans nie było na ich ubicie. Chciałem wszystkich ludzkich wrogów pokonać bo zgadywałem, że może jak ich ubije to coś z tymi ptakami się stanie :) Na szczęście szybko ta cutscenka się włączyła i nawet do mnie nie zdążyły dobiec.
Postanowiłem przejść, jak mówiłem, Wrath of Righteous, na poziomie trudności Śmiały, zamiast Standardowy, oprócz moich czterech dziewczyn mam Lanna i Ulbriga ale dotarłem do walki z Nulkinethem w Utraconej Kaplicy i no niestety ale moje 6 poziomowe postacie nie są w stanie trafić bez buffów 14 poziomowego demona :) Zmieniam na Standardowy na tą walkę, szkoda, bo do tej pory szło naprawdę dobrze. Po walce wrócę na Śmiały, zobaczymy ile razy wyciągnę białą flagę i zmniejszę na Normal, mam nadzieję że teraz to wyjątek od reguły.

Co jest gorsze niż 4 rozgrzebane cRPGi? Tak, 5 rozgrzebanych rpgów, ale pogoda za oknem taka, że nie mogłem się powstrzymać. Mam tylko nadzieję, że nie zwariuje z powodu sterowania.
Ravenloft: Strahd's Possession. Animacja przechodzenia przez mgły nadal robi ogromne wrażenie. Grafika tego nie oddaje. W dodatku muzyka! Szkoda tylko, że walka to horror, a podobno będzie tylko gorzej ;) Takie gry powinny dostawać remastery/remajki, a nie Oblivion.
Walka dość luźno bazuje na AD&D, jak w Eye of the Beholder? Czy poszli tam w jeszcze innym kierunku, że jest tak źle?
Chciałbym kiedyś te wszystkie dedekowe starocie ograć. Ostatni miesiąc to poza Solastą 2 w nic nie grałem, bo całymi dniami czytam książki z jeszcze większej kupki wstydu od tej gierkowej.
Powiedzmy, że jest jak w Beholderach. Przy czym przeciwnicy próbują cię oskrzydlić, więc musisz jednocześnie za pomocą myszki się obracać, cofać i klikać na przeciwnikach/broni. Dosłownie widać ich przez ułamki sekund, na szczecie czasami udaje się ich trafić kiedy są poza ekranem. Niby można obracać się za pomocą klawiatury, ale ruch jest przypisany do klawiatury numerycznej, wiec w moim wypadku wygodniej jest jednak używać myszki. Później dochodzą nieumarli wysysający poziom i wtedy podobno jest w ogóle zabawa ponieważ nie ma czaru przywrócenia, poziomy wbija się długo a protekcja przed negatywną energią działa aż na jedno trafienie.
Pamiętam, że w Pool of Radiance jak traciło się poziomy, to przywracało levele, ale cały exp uzbierany ponad to przepadał bezpowrotnie.

Tak, z doświadczenia wiem, że warunkiem koniecznym do ukończenia jakiejkolwiek gry jest skupienie się wyłącznie na 1 grze na raz:) Niestety bardzo ciężko dziś o to... Biorąc pod uwagę, że bardzo mało grałem erpegi, to mam w czym wybierać, co stanowi pewien problem. BG3 mnie trochę przytłoczył szczerze mówiąc i na ten moment wybieram sobie coś mniejszego.
Coś takiego kojarzę, przy czym w PoR dosyć szybko wbijały się lvl. a nieumarli mogący wyssać poziom byli tylko na cmentarzu i w okolicy biblioteki. Z jednej strony strasznie denerwująca rzecz, z drugiej dodaje dreszczyk emocji podczas walki i powoduje, że takich przeciwników pamięta się długo.
Edit: O KotoR2. Czeka cię świetna przygoda. Kiedyś grałem tylko w 1 grę na raz, ale z czasem ta liczba zaczęła rosnąc. Nie zmienia to faktu, ze nadal trzymam to w ryzach i zdecydowaną większość gier napoczętych kończę. Chociaż trwa to czasami bardzo bardzo długo, na szczęście dosyć szybko potrafię sobie przypomnieć fabułę, mechanikę i co mam zrobić.
Oo, szacun za Ravenlofta, mega klimatyczna pozycja. Wcianal mnie znacznie bardziej niz wydany w tym samym czasie (i na tym samym silniku) Menzoberranzan, ktorego konczylem juz troche na sile.
verify--- > Dzięki. Menzoberranzan jak i Stone Prophet mam oczywiście również w planach ograć, ale pewnie trochę czasu minie zanim się za nie zabiorę. Chyba, że po skończeniu tej części będą miał ochotę na więcej. Na tą chwilę gra się świetnie, ale dopiero dotarłem do miasteczka, więc sam początek gry.
Stone Prophet jest nieco gorszy, ale i tak polecam. Menzoberranzana mozesz zostawic sobie na koniec. Tam jest strasznie duzo biegania po ciemnych jaskiniach, mnie to okrutnie meczylo. Nadrabia troche na koniec, jak juz dojdziemy do tytulowego miasta drowow, ale tak jak pisalem wczesniej, konczylem juz bez wiekszego entuzjazmu.
Btw, w Ravenlofcie w ktoryms tam grobowcu z tego co kojarze, przelaczalem sobie na poruszanie sie skokowe, co 90 stopni i tak bylo prosciej trafiac i walczyc z przeciwnikami.
verify--- > Pewnie taką kolejność wybiorę jak sugerujesz. Co do walki w tym drugim trybie to spróbowałem go na pierwszej mapie i gobliny mnie po prostu masakrowały, ale może w podziemiach będzie łatwiej. Sprawdzę jak będę miał taką możliwość, ale dzisiaj z bandytami walczyło mi się ok. Problemy z sterowaniem znikły jak za dotknięciem magicznej różdżki. Pewnie dlatego, że miałem 3 a następnie 4 osobową grupę i nie walczyłem wśród drzew.
Jak już rozmawiacie o Ravenlofcie i Menzo od Dreamforge, to w nowym Loadingu omawiaja wlaśnie inną świetna grę tego studia, jeszcze pod nazwa Event Horizon - Veil of Darkness. Obecnie na Steamie do nabycia za 22 zlote.
Wspaniała gra to była...
https://store.steampowered.com/app/2414320/Veil_of_Darkness/
No i dla mnie to studio zrobiło jeden z moich ulubionych dungeon crawlerów: Anvil of Dawn. Pamiętam, że grałem na przemian w Anvil i Stonekeepa a na dłuższą metę chyba Anvil pamiętam jako lekko lepszy (większy).
No i ostatni temat - jakiś czas temu wyskoczylem z propozycją zrobienia na kanale YT przeglądu dungeon crawlerów czyli "blobberów".
Zrobiłem na kanale prototyp tego, jak taki przegląd z duża ilością gier chciałbym, aby wyglądał. Na razie w temacie gier z otwartym światem. Za dungeon crawlery zabrałbym się tym samym systemem: najpierw szczegółowa lista, potem wydobycie z YT 15 sekund gameplayu z każdego z tych tytułów, a wszystko ułożone chronologicznie.
Open worldy:
https://youtu.be/wbmn3kWFuO0

Żarło, żarło i...zdechło.
Dotarłem do miejscówki Fior mes Iverno, znaczy gdzieś tam se dalej doszedłem (chata Tamy, mija poboczna Kaia), mam 8 poziom postaci i...I cały urok z tej gry mi wyparował choć początkowo było spoko. Było spoko bo to kolejna odpalona gra FPP, spodobało mi się graficznie, myślałem że dostanę The Outer Worlds w konwencji fantasy, ja lubię Pillarsy...No i zonk. Dupa. Gram niesamowicie na siłę. Na początku nie bo spodobał mi się system walki. W końcu moja meta - Aliza dostała łuk i sensowną walkę na dwie bronie. Ale....No, to za mało. Fabuła miała do tej pory jeden fajny moment, ogólnie to niezbyt mnie ona obchodzi i wciąga. Po drugie: Nie grałem tydzień i zapomniałem jak się nazywają moi towarzysze xd To też o czymś świadczy. Kai i Marius (bo tylko ich mam) są tacy no.....Trochę grzeczni, trochę nijacy...No sobie są. Oczywiście, widziałem w erpegach gorzej napisanych, ale niestety widziałem hordę lepiej napisanych. Kai to nie jest Kana. Marius to nie Sagani. Oni są tacy...No nie wiem.....Może nijacy to złe słowo, ale "bez ikry". Sterylni. Cały ten świat jest taki jakiś sterylny, bez jaja, BEZ KLIMATU. A dla mnie klimat jest najważniejszą cechą chyba w erpegu. Kurde szkoda trochę bo ja przy tej grze usypiam mimo że Aliza mi ładnie strzela z łuku i walczy na dwie bronie. Tylko problem jest w tym że nie widzę sensu jej walki. A przecież w The Outer Worlds bawiłem się świetnie. Ale tamten świat, mimo że grałem jako "samotny wilk" bytł ciekawszy. Fabularnie. Klimatycznie. Walka, wbrew marudzeniom, też mi pasowała. Tam mi się po prostu CHCIAŁO GRAĆ. A tu mi się....Nie chce :(
Niestety z tymi towarzyszami w Avowed mam to samo. Już bym chyba wolal maksymalnie stereotypowego rubasznego krasnoluda... zresztaąw Outer Worlds 2 tez polowa postaci w druzynie jest dośc nijaka niestety.
Czuje ze Silvaren już szykuje ripostę, i przeczuwam, że wrzuci niskopoziomowa głęboką analizę smaczków z questów postaci z drużyny - bo faktycznie, każda ma tam swój wątek fabularny :)
Ależ Silvaren ma do tego prawo i to dzięki niemu w ogóle miałem okazję ową grę przetestować. Avowed jest dla mnie takim typowym....przeciętniakiem, który ma pewne mocne punkty ale ja się zorientowałem że gram na siłę. Nie wiem co się dzieje z tym Obsidianem, jakiś taki nierówny jest. Najpierw arcydzieła (dwie części Pillarsów), a potem już tak różnie (The Outer Worlds mi się bardzo podobało). Ja się z Silvarenem kłócić nie będę o Avowed bo ta gra....no, chyba nie jest warta kłótni.

Ja tam nikogo nie zamierzam do niczego zmuszać, różni ludzie lubią różne rzeczy.
Trochę nie rozumiem tego, co
To jest w sumie fajne w tej grze, że zarówno Kai i Marius oraz Yatzli i Giatta znali się wcześniej i dwie pary bohaterów mają jakąś wspólną przeszłość, są wciśnięci w te realia, w te społeczności i nie funkcjonują w próżni. To bardzo dobry zabieg. Osobiście uważam ich za okey ekipę - i mam wrażenie, że znowu każdy z komentujących popada w skrajności, że postacie muszą być albo super albo są totalnie do niczego, jakby nie można było ich ocenić w szerszym spektrum. Na mój gust wypadają lepiej niż w obu częściach The Outer Worlds, ale na tle Obsidianu gorzej niż moja ulubiona ekipa z KotOR2 > Tyranny > Pillarsów. Na pewno ci z Avowed mają więcej głębi niż postacie z podstawki NWN2. Kompanów z New Vegas praktycznie nie pamiętam (grałem tylko raz).
A to czy się kogoś z kompanów lubi czy nie - rzecz subiektywna, co zresztą widać po wszystkim komentarzach Iselora w kontekście jego zachwytów m.in. nad towarzyszami z Pathfindera, którzy mi z kolei niczego nie urwali, z wyjątkiem duetu Daeran i Regill, którzy wydali mi się jedynymi naprawdę posiadającymi ciekawe backstory i wyraziste charaktery. Chris Avellone uważa np. T3-M4 za najlepszego towarzysza w obu KotOR-ach ;]
Mam wrażenie, że Iselor nie umie zaangażować się w rozgrywkę. Może gra na zbyt niskim poziomie trudności. Mnie Avowed wciągnęło eksploracją, wciągnęło walką, świat Pillarsów znam bardzo dobrze, więc byłem w stanie naprawdę dużo tożsamych tematów wyciągnąć z fabuły i wątków pobocznych. Ale fakt, że mając w grze tyle godzin, ile mam obecnie po dość krótkim czasie jednego roku, większość dialogów podczas sidequestów skipuję i skupiam się już bardziej na rozgrywce, która na najwyższym poziomie trudności po prostu sprawia mi frajdę - podobnie jak ekwipowanie postaci, ulepszanie sprzętu itp. Prawda jednak taka, że jakbym obniżył poziom trudności, to bym się nudził, bo walka nie potrafiłaby mnie dostatecznie zaangażować. A co do klimatu - Żyjące Ziemie to taka Australia, Deadfire było Polinezją - już przy tej grze dużo ludzi narzekało na zmianę klimatu. Z całego Avowed Szmaragdowe Tarasy podobały mi się najmniej, najbardziej Kły Galawaina i Strzaskana Skarpa, potem Świtobrzeg, a na końcu Tarasy. W Tarasach jest jednak trochę wątków pobocznych, które można poskładać w całość - los Maxima Vidarro i jego żony, animanta zaopatrujący Wyrocznię w sprzęt, historia jego wygnania i przyjaźni z ogrem, która miała dość drastyczny koniec. No i główny wątek nabiera rozpędu w Tarasach.
Może różnica między nami jest taka, że ja traktuję rozgrywkę jako rdzeń gry - fabuła, klimat, postacie, dialogi, questy to dodatek. Dlatego są gry, które przechodzę dosłownie dziesiątki razy, bo świetnie mi się w nie gra. Jeśli po prostu dobrze się bawię, to na sporo rzeczy mogę przymknąć oko - ale akurat fabułę i eksplorację uważam w tym tytule za jedną z najlepszych w gatunku. Przy czym jak już pewnie wspominałem, uważam, że w wielu grach fabuła jest przeceniana, a w równie wielu innych zbyt mocno krytykowana. Większość gier chwalonych za fabułę nigdy mnie nią nie zachwyciło, podobnie jak wiele gier hejtowanych za fabułę uważam w tym aspekcie po prostu za przeciętne.
Ja pod koniec juz parlem na rympal, bo odkąd wymaksowalem swojego lucznika, to wszystko padalo jak zboże zanim do mnie dobieglo, i nie bylo frajdy. W ogóle to wina twórców że gra i świat nudzą w 3/4 gry, bo jakoś w Pillarsach, zwlaszcza dwojce, ten sam świat trzymal w szponach klimatem do napisów końcowych, a tutaj juz po I akcie jakoś niczym nie zaskakuje.
W ogóle to wina twórców że gra i świat nudzą w 3/4 gry
Nie mogę się zgodzić. Zdecydowana większość graczy nie kończy gier. Nie ma gry idealnej która by kogoś nie nudziła. Ja na ten przykład skończyłem Avowed z przyjemnością. Grałem dzień w dzień po parę dobrych godzin i po skończeniu żałowałem ze to już koniec.
Może odpocznę i wrócę. Zobaczymy. Najśmieszniejsze jest to że Pathfinder Wrath of Righteous wciąga mnie bardziej....Mimo że już go kiedyś skończyłem. No zobaczymy. Avowed jest bardzo ale to bardzo nierówną produkcją.
Właśnie wyszło Aether & Iron. Nie wiem czy nowy przelicznik steama działa, czy po prostu twórcy dobrze wycenili swój produkt w złotówkach, ale w polska cena nie wygląda tak zle: 67,99 zł. Dla porównania Amerykanie zapłacą 20 dolarów, a Niemcy 19,60€ Poczekam na pierwsze recenzje i jeżeli będzie dobrze to na pewno się skuszę w najbliższym czasie.
https://store.steampowered.com/app/1836560/Aether__Iron/
Edit:
Jak ktoś ma świetnego Shardpunka to grę można kupić jeszcze taniej. Za 61,19 ;)
Polecam. Bardzo przyjemny taktyczny rpg. Połączenie darkest dungeon z X-comem. Szkoda, że tak krótki, ale twórca pracuje już nad drugą częścią.
Throne of the Mad God otrzymało spolszczenie, wiec teraz każdy może ograć ten świetny mod do BG2.
https://github.com/AciferBG/Throne-of-the-Mad-God
Spolszczenie do Warhammer 40 000: Rogue Trader:
https://www.nexusmods.com/warhammer40kroguetrader/mods/404?tab=description
No to chyba czas zakupić grę.
Ja poczekam na Dark Heresy. Taki Rogue Trader tylko bardziej - ponoć pełen voice acting dialogów.
Z Arcanum mamy ciężką relację :) Sama grę bardzo lubię, świat ciekawy, fabuła również, walka magii z technologią fenomenalnie zaprezentowania, ale...
...stan techniczny gry to była katastrofa. W Arcanum grałem kilkanaście razy, skończyłem tylko kilka, właśnie przez bugi głównie.
Ten rok chyba będzie u mnie Rokiem Klasyki, bo skończyłem już KotOR, Neverwinter Nights, Icewind Dale, Baldur's Gate, przechodzę dodatki do NWN, zrobiłem postać w NWN2 i jestem w połowie KotOR 2, więc bardzo możliwe że i Arcanum w tym roku sobie przejdę, o ile bogowie bugów pozwolą ;)
Ja musiałem się nieźle natrudzić aby Arcanum na windows 7 działało w miarę dobrze, niestety gra nie jest przystosowana do nowych systemów
Kilka dni temu skończyłem Balrum, które mnie wymęczyło. Za dużo, za monotonnie, za "to samo"
Od dwóch dni łupię w Aether&Iron i jestem pod pozytywnym wrażeniem. Fajnie zrobione turowe walki samochodami. Zobaczymy jak będzie dalej.
Ostatnio wyszło spolszczenie do Warhammer 40,000: Rogue Trader i mam zamiar w końcu zabrać się do tej gry. Osobiście nie znam kompletnie uniwersum Warhammera i pytanie takie do was czy zaczynając od tej części będę w stanie dobrze poznać historię i świat, czy to jest kontynuacja jakiejś innej części?
To nie kontynuacja. Mozna cisnac.
Ale jesli nie wiesz nic, to bedzie to rzucienie sie na gleboka wode.
Od siebie dla laikow WH40k, ktrzy chca spedzic mila chwile zapoznajac sie z absolutnymi podstawami rzadzacymi uniwersum polecam ten filmik. I reszte tez ale to dla maniakow.
Juz pierwsze 12 minut da ci sensowny oglad na to czym rzadzi sie tez swiat.
A ja ambitnie zainstalowalem sobie Low Magic Age, zeby w koncu troche potestowac... Ale w miedzyczasie chcialem sobie tylko sprawdzic jak dziala Switchowy port Dark Souls Remastered na Retriodzie. No i pyklo mi juz ponad 40 godzin z tego sprawdzania, jednak Soulsy niezmiennie wciagaja, niezaleznie od platformy.
Ostatnio mi algorytm youtube polecił filmik o Low Magic Age. Miałem kiedyś na liście życzeń, ale ponoć była niedokończona i nie zapowiadało się, by było inaczej. Otwarta licencja D&D 3.5 mimo wszystko kusi. Chociaż to ponoć proceduralnie generowany świat, taki sandbox, więc gracz będzie się na tyle dobrze bawił, na ile sam się zaangażuje w ten format łażenia po świecie i walki do znudzenia.
Mnie zainteresowalo głownie z powodu walk, ktore wygladaja jak ze starego Pool of Radiance, troche sie lezka w oku zakrecila.
Wróciłem do Avowed. Zmieniłem poziom trudności na Fabularny. Gram dla samej fabuły. Może się starzeję xd Ale chcę skończyć bo lubię ten świat i gra się fajnie mimo że pewne walki na Normalnym po prostu mnie męczyły i frustrowały mimo niby dobrego buildu postaci.
Build to jedno. Tam duże znaczenie ma system kategorii jakości ekwipunku. W D&D/PoE lepszy enchantment zwiększał szansę trafienia i zadawane obrażenia. W Avowed broń wyższej jakości też zwiększa obrażenia, ale że nie ma RNG określającego prawdopodobieństwo trafienia, bo bronią można fizycznie wymachiwać albo celować i strzelać, to zamiast szansy trafienia jakość determinuje realną szansę efektywnego zranienia przeciwnika. Jak masz całą rangę jakości poniżej poziomu wroga, to dostajesz kary zależne od poziomu trudności. Przykładowo Solidna +0 będzie mieć kary przeciwko wrogom III +0 (fioletowi/znakomita), ale już Solidna +1 przeciwko tym wrogom nie będzie mieć kary.
To nie jest skomplikowany system, ale imo został bardzo dobrze zbalansowany. Jest kilka metod by nadążyć z ekwipunkiem w stosunku do przeciwników, a ktoś bardziej zaangażowany, z odpowiednią wiedzą przeleveluje wrogów o 1-2 poziomy jakości, a wtedy zadajesz takie obrażenia, że to się zmienia nieco w power fantasy. Pisałem o tym na blogu:
https://silvaren-rpg.blogspot.com/2026/02/avowed-system-poziomu-jakosci.html
Silvaren, ty znasz te systemy na pamięć i lubisz w tym dłubać. Avowed nie jest tytułem jak Pathfinder czy Icewind Dale gdzie to ja lubię dłubać xd Skończę bo tego wymaga mój, hm, honor erpegowca xd Gra fajna, ale nie wszystko mi w niej lezy. Dopiero na fabularnym mam czystą przyjemność, nawet z walki. Choć nawet na tym poziomie trudności ledwo przeżyłem starcie z królową amdragany czy jak jej tam.
Lokacje w tym Avowed są otwarte tak w ogóle? Jak duży jest tam świat?

No adragany są dość twarde, trzeba mieć dobre resisty też. Ogólnie na wyższych poziomach podstawą są też buffy z jedzenia. One potrafią największą i najtrudniejszą potyczkę zmienić w dynamiczne rachu ciachu :P
Otwarte. Podczas grania wydają się spore, ale nie są aż tak rozległe, jak w typowych open worldach. Każdy rozdział to inna mapa. Są w sumie 4, piąta jest nieco mniejsza i eksploruje się ją liniowo, do tego nieduże obszary prologu i finału.
Na screenie mapa połowy jednego z obszarów. Dodaj do tego dungeony i miasta. W tych pierwszych wchodzi się jakby "pod" mapę.
Zastanawiałem się niedawno nad tym jak bardzo piąta edycja D&D wpłynęła na strukturę i losy światów takich jak Faerun, Podmrok, Sfery. No i wyszło mi że w tej edycji one wszystkie straciłyby jakikolwiek sens. Ponieważ tradycyjny stosunek Porządku i Chaosu, oraz Dobra i Zła nie ma już znaczenia, to bez sensu stają Bogowie, świątynie i kapłani. Traci sens jeden z fundamentów sfer czyli "Wojna Krwi". Pani Bólu jako strażniczka neutralności Sigil staje się zwykłą celebrytką o dziwnym wyglądzie. Frakcje Sigil stają się bez sensu. Wiele legendarnych artefaktów i przypisane im moce stają się bez sensu. Różnice między klasami postaci ograniczają się właściwie do tego jak bardzo wspierają się one magią. Wszystko staje się rozmyte, płaskie i bez wyrazu, a wybory moralne nie istnieją albo nie mają znaczenia.
Ponieważ tradycyjny stosunek Porządku i Chaosu, oraz Dobra i Zła nie ma już znaczenia
Dlaczego nie ma znaczenia? Dlaczego bogowie stają się bez sensu? Co ma np. bóg i stwórca elfiej rasy do tego co opisałeś? Pani bólu chroni przed bogami, a oni nadal mają sens. Również frakcje nadal mają sens. Np. doktryna grabarzy nie opiera się na charakterze.
Wiele legendarnych artefaktów i przypisane im moce stają się bez sensu.
Takie jak? Od kiedy klasy opierały się o charakter? Jasne mnich powinien być zdyscyplinowany, a w wcześniejszych edycjach wymóg charakteru dotyczył również barbarzyńców i palladynów, ale nigdy charakter nie była najważniejszy (z wyjątkiem paladynów).
a wybory moralne nie istnieją albo nie mają znaczenia
Ponieważ?
Zastanawiałem się niedawno nad tym jak bardzo piąta edycja D&D wpłynęła na strukturę i losy światów takich jak Faerun, Podmrok, Sfery. No i wyszło mi że w tej edycji one wszystkie straciłyby jakikolwiek sens.
Eee, no jak? Właśnie 5. edycja pomału przywracała do porządku Forgotten Realms po okresie kontrowersyjnej 4. edycji, Spellplague i innych wynaturzeń. Poza tym WotC zmienili podejście na początku i było bardzo mało lorebooków opisujących FR, więc dzięki temu za bardzo też nie namieszali. Dopiero niedawno znowu zmienili podejście i zapowiedzieli trochę więcej materiałów.
Ale co by nie mówić "peak" Forgotten Realms to był koniec 2. edycji oraz 3. edycja - mnóstwo książek, powieści, świetne gry, ogrom materiałów i chyba bardziej żywa społeczność.
Paladyn nie musi być dobry, więc praktycznie staje się tylko magicznym wojownikiem. Nie traci łaski swojego boskiego patrona jeśli zacznie mordować niewinnych ludzi.
Druid nie musi dbać o równowagę natury, jest tylko gościem należącym do sekty mieszkającej w lesie i być może potrafi się zamienić w zwierzę.
Kapłani nie muszą reprezentować wartości jakie przypisane są bóstwom. Czy kapłan Helma lekceważący obowiązki ma sens? Albo kapłanka Lolth zajmująca się dobroczynnością? No raczej nie.
Cała rasowa spuścizna, związana z pochodzeniem i wychowaniem, została spłaszczona. Drowy nie są już złe mimo tysięcy lat funkcjonowania w patologicznym sadystycznym społeczeństwie. Krew diabelska i niebiańska wpływają co najwyżej na wygląd.
Artefakty: Wyrównywacz, Karsomir, Zbroja z ludzkiej skóry, cała masa przedmiotów powiązanych z konkretnymi bóstwami, w 5e już nie działają bo postacie nie są opisywane w kategoriach dobry/zły praworządny/chaotyczny.
Paladyn nie musi być dobry, więc praktycznie staje się tylko magicznym wojownikiem.
Nie. To wojownicy w służbie swojego boga. Dlaczego np. Palladyn np. Bhalla ma być dobry? No chyba, że jest niepisany pakt, że tylko dobre świątynie mogą mieć palladynów ;)
Druid nie musi dbać o równowagę natury, jest tylko gościem należącym do sekty mieszkającej w lesie i być może potrafi się zamienić w zwierzę.
Gdzie w 5ed masz, że druid nie musi dbać o równowagę? Nawet jak byk przy jego opisie masz PRESERVE THE BALANCE. Druidzi już od 2 edycji nie muszą być prawdziwie neutralni. 2 ed. dopuszczała dobrych i złych druidów, a 3 pozwalała nawet na chaotic neutral.
Kapłani nie muszą reprezentować wartości jakie przypisane są bóstwom. Czy kapłan Helma lekceważący obowiązki ma sens? Albo kapłanka Lolth zajmująca się dobroczynnością?
Wybierasz bóstwo i jego kodeks a nie charakter.
Cała rasowa spuścizna, związana z pochodzeniem i wychowaniem, została spłaszczona. Drowy nie są już złe mimo tysięcy lat funkcjonowania w patologicznym sadystycznym społeczeństwie.
Ale drowy z podmroku nadal są w zdecydowanej większości złe. Nic się nie zmieniło pod tym względem.
Krew diabelska i niebiańska wpływają co najwyżej na wygląd.
Nieprawda. Wpływa dokładnie na to samo na co wpływała w wcześniejszych edycjach.
Artefakty: Wyrównywacz, Karsomir, Zbroja z ludzkiej skóry, cała masa przedmiotów powiązanych z konkretnymi bóstwami, w 5e już nie działają bo postacie nie są opisywane w kategoriach dobry/zły praworządny/chaotyczny.
Podajesz przedmioty z gier komputerowych. Pytałem o artefakty. Postacie nadal są opisywane w kategoriach o których piszesz. Nic się w tej materii nie zmieniło. Nadal jest 9 charakterów etc. wiec nadal nie wiem jak to się ma do Ponieważ tradycyjny stosunek Porządku i Chaosu, oraz Dobra i Zła nie ma już znaczenia oraz do całej reszty którą opisałeś w 1 poscie.
Dlaczego np. Palladyn np. Bhalla ma być dobry? No chyba, że jest niepisany pakt, że tylko dobre świątynie mogą mieć palladynów
Paladyn Bhaala? Serio? To jest fundamentalna zmiana archetypu świętego rycerza bez skazy na zwykłego magicznego wojownika.
Stosunek do prawa i chaosu oraz dobra i zła nie ma realnego przełożenia na mechaniki, więc w istocie jest bez znaczenia.
Paladyn Bhaala? Serio? To jest fundamentalna zmiana archetypu świętego rycerza bez skazy na zwykłego magicznego wojownika.
Paladyn zaczynał jako podklasa fightera. Zawsze więc był " zwykłym magicznym wojownikiem" z dodatkiem całej masy głupot która tylko utrudniała grę nimi.
Stosunek do prawa i chaosu oraz dobra i zła nie ma realnego przełożenia na mechaniki, więc w istocie jest bez znaczenia.
Sorry, ale po pierwsze mieszasz mechanikę z lore. A to dwie odrębne rzeczy. Po drugie ma przełożenie czy to w działaniu przedmiotów, umiejętności przeciwników, czarów czy klas. Po trzecie nawet gdyby tak było to ma znaczenie ponieważ to gra RPG. W niej odgrywa się od czasu do czasu swoją postać, a to co mówi MG jest wiążące.
Skończyłem Solaste Crown of the Magister i Palace of Ice. Ogólnie dobra zabawa, ale za łatwo było na normalny poziomie trudności. Voice acting tandetny, ale dzięki temu niezmiernie mnie bawił :) jakiś taki urokliwy. Teraz się bierzemy z Wasteland 3. Akurat jest w promocji na Steam.
ale za łatwo było na normalny poziomie trudności.
Uroki mało skomplikowanego D&D5E, chociaż na najwyższym poziomie juz lekkie schody się zaczynały, zwłaszcza grając na jednym sejwie. Zanim wydadzą i zabiorę się za dwójkę to zostało mi jeszcze kilka achievementów z podstawki i Lost Valley, więc pewnie jeszcze w tym roku wrócę. A mówiąc szczerze jakoś lepiej bawiłem się w Solaście niż w BG3.
Voice acting tandetny, ale dzięki temu niezmiernie mnie bawił :) jakiś taki urokliwy.
No był, nie ma co mówić. Animacje też były straszne, ale jakoś ten system cech osobowości postaci w drużynie i wtrącanie linii dialogowych przez postacie w rozmowach był bardzo sympatyczny :) Miało to swój klimat i swój urok, ja tam na to nie narzekałem nigdy.
Nie wiem czy jest lub pojawi sie jakiś artykuł na golu, ale dziś nastał smutny dzień dla fanów gier RPG. Swoją działalność kończy studio Spiders... Osobiście bardzo lubiłem ich gry, miały w sobie unikalny klimat, w szczególności Mars: War Long i The Technomancer. Teraz to już na bank można zapomnieć o jakimkolwiek kontynuacji w przyszłości.
Niby o zmarłych źle się nie mówi, ale [Spiders] robili gry mocno przeciętne, czuć w nich było epigonizm i słabe pisarstwo. Nie dalej niż 3 dni temu usuwałem z dysku Of Orcs and Men, po zaledwie 20 minutach grania. Szkoda studia z tradycjami, ale płakać z tego powodu bynajmniej nie zamierzam.
Też lubiłem gry studia Spiders i też szczególną sympatią darzę te ich "marsjańskie opowieści". Mimo pewnych, oczywistych, wad i ograniczeń tych gier, miały w sobie "to coś" a każda kolejna zdawała się być krokiem naprzód. Szkoda.
Od Bound By Flame odbiłem się po może godzinie. Greedfall odpadł u mnie po paru godzinach. Szkoda bo gra miała potencjał, ale tam zmarnowanego nigdy nie widziałem.Skończyłem od nich tylko Faery: Legends of Avalon, było miło ale jakoś bardzo mi we łbie ta gra nie utkwiła ale chociaż dało się skończyć. Kiedyś z ciekawości podejdę do innych bo mam na GOGu.
Zastanawiam się czy brać Rogue Trader teraz czy poczekać jeszcze na wszelkie dodatki i wersję Ultimate Super Edition xd
Co prawda to nie RPG, ale strategia bardzo zacna i w klimatach fantastycznych - moze ktos chetny na kod na Fantasy General na GOG?
Słuchajcie, nie wiem o co kaman xd Obroniłem Serce Obrońcy, mam Gawędziarza, przeszedłem Rynek wzdłuż i wszerz, byłem w Wieży Estroda i....Nie mogę zaatakować Szarego Garnizonu xd Pierwszy raz mam taką sytuację a gram po raz któryś. Błąd gry czy ja coś robię nie tak, o czymś zapomniałem xd
Pytanie do ciebie, bo znów kontynuuje dragon age inkwizycja, na czym najwięcej expa się zdobywa? Jestem w zaziemiu i mam dopiero 5 lvl a za zadania i ubijanie wrogów otrzymuje 50 expa tylko ... Juz nie wspominając że jedna szczelina przy farmie tworzy demony mające po 12 lvl ... Bez sensu, bo nie można od razu wyczyścić mapy tylko trzeba czekać na wyższe levele ... ;/
No i które składniki do rzemiosła warto sprzedawać, a które zostawić w ekwipunku? Jak działa w ogóle ten system rzemiosła, bo nie mogę się połapać trochę :/
Wpadłeś w pułapkę Zaziemia. Gra jest tak zaprojektowana, żeby zrobić tam najwyżej ten pierwszy quest główny w miasteczku i najbliższe okolice zwiedzić i ruszyć dalej w świat, a samo Zaziemie eksplorować później. Niektóre obszary będą wymagały jakichś działań przy stole narad aby odblokować kolejne sekcje mapy itp. Generalnie tam raczej nie ma tak, że wchodzisz na daną mapę i jej nie opuszczasz, póki wszystkiego nie zrobisz. Skaczesz między nimi i progresujesz po trochu.
Tak to przynajmniej zapamiętałem, ale grałem tylko raz w listopadzie 2014, więc trochę czasu minęło i szczegółów nie pamiętam. Na pewno musisz robić sidequesty, aby zyskać punkty władzy (tak się chyba to nazywało), by odblokować kolejne regiony. Póki nie zbierzesz punktów na unlock drugiej mapy, nie wyjdziesz z Zaziemia. Te mapy też chyba w miarę dowolnie się odblokowywało. Ja najpierw poszedłem z Zaziemia na bagna, potem chyba Wybrzeże Sztormów, Crestwood, a pod koniec 3 inne duże mapy (jedna zimowa, druga duża pustynna, trzecia leśna).
Na którym lvl przejść te dodatki do dragon age inkwizycji i jak je odblokować w grze?
Lekki oftopic:
Jako że w innym wątku ktoś ma ból dupy że słucham muzyki stworzonej przez AI, więc....Sa tu fani fantasy. Może znacie muzykę, hm, fantasy, więc niech będzie robiona przez człowieka. Poniżej przykład, soundtrack do Pool of Radiance: Ruiny Myth Drannor z okolic 1999 roku czyli długo przed AI (najlepiej słuchać od 1:20):
https://www.youtube.com/watch?v=vjRsyTKvQSk
Moim absolutnym numerem jeden jest utwór z Easthaven z IWD.
Majstersztyk!
https://www.youtube.com/watch?v=16Na9hyj_hM&list=RD16Na9hyj_hM&start_radio=1
Fajny przerywnik w grze, niemal teledysk
https://www.youtube.com/watch?v=MVFbz9ZSilU&list=RDMVFbz9ZSilU&start_radio=1
Kupiłem ostatnio Demon Stone na Steam, może w końcu przejdę tę grę. Kiedyś jak grałem, to miałem wrażenie, że bitwa o Mithrilową Halę nie mogła się skończyć. Przynajmniej świetna nuta grała przy tym.
https://youtu.be/bdNPHfezEBM?si=VJoaVHILYIDNSvWj
Od dłuższego czasu chodzi za mną wrzucić taki gównopost na blogu o ulubionych utworach z cRPG albo z gier ogólnie, albo raczej taką serię postów z podziałem na ambient, ścieżki bitewne, motyw z menu itp.
https://www.youtube.com/watch?v=BsIbRqDnUG0
Nie, ja chcę coś co brzmi jak ballady śpiewane przez bardów z tamtego świata. Fajnym przykładem jest "Wilcza zamieć" z Wiedźmina tylko ja bym chciał coś takiego np. z Forgotten Realms. Power metal to lubiłem w liceum, teraz nie.

Zawsze będę powtarzał: Diablo II może mieć największe replayability. Daje największą zabawę z wariantami rozwoju postaci. Prywatnie: wpłynęło na mnie jako na gracza w cRPG, a nawet na moją, hm, twórczość własną (ale to dłuższa opowieść) w absurdalnie wielkim stopniu. Ale pierwsze Diablo...Bez niego nie byłoby reszty cyklu. Ma klimat, który wręcz wylewa się z ekranu, potęgowany przez doskonałą muzykę i nie mam tu na myśli tylko rewelacyjnego Tristram Theme. W przeciwieństwie do pozostałych części to jest gra...powolna. Taktyczna wręcz. Tutaj boisz się każdego otwarcia drzwi, każdego nowego korytarza. Każdy krok jest ostrożny, więc bieg w tej grze jest...niepotrzebny (tak, już słyszałem narzekania, głównie od młodszych, że u, nie można biegać). Tu wręcz czuć to pierwsze założenie twórców że Diablo miało być...grą turową. Na szczęście nie jest, ale...Pierwsze Diablo, ze swoją losowością questów (tak!) jak i układem poziomów bardzo dużo czerpie z tradycji gier roguelike takich jak Angband czy inne ADOM. I zawsze będę przeciwny głupotom, że Diablo stworzyło nowy gatunek. Stworzyło co najwyżej nowy PODGATUNEK i to dopiero od części drugiej. Pierwsze Diablo jest absurdalnie wręcz duchowo bliskie roguelikom i dungeon crawlerom a to też cRPG. Młodsi...nie zrozumieją.

No i właśnie wróciłem do Diablo z dodatkiem Hellfire. Nie instalowałem żadnych modów, czysta gra, jedyne co wgrałem to - pierwszy raz w życiu! - łatke polonizującą. I to jest pełen profesjonalizm, głosy podłożone świetnie.
Siedzę sobie Łotrzycą na 5 poziomie czyli to już nie katedra właściwa a katakumby. Póki co idzie naprawdę świetnie, a moja wirtualna przyjaciółka walczy wręcz (łuk jako awaria) i póki co: nie zginęła ani razu. Zobaczymy czy uda się tak do końca gry. Tego chcę dokonać bo nigdy nie skończyłem Diablo bez deatha.
To jest najlepsze Diablo. Nie zapraszam do dyskusji.

Skończyłem wczoraj właśnie Mass Effect EL. Fajny powrót po latach by sobie odświeżyć jeszcze raz tę wspaniałą trylogię. To moja ukochana seria, wspaniałe emocje przeżyłem grając znów w to. Narracja i zwieńczenie historii w 3 to według mnie poezja.
Teraz pozostaje czekać na Mass Effect 5, Exodus i he Expanse: Osiris Reborn. Ciekawe która gra z tej 3 okaże się najlepsza.
Ludki, w tym momencie byście najpierw szli w Tainted Grail: Fall of Avalon czy w Warhammer 40 000: Rogue Trader ?
Nie grałem w oba tytuły, ale sam ostrze sobie zęby na Rogue Trader. Czytałem nie raz, że też jesteś fanem Pathfindera i obstawiam, że ciekawość co do tego tytułu Owlcata możesz mieć podobną. Podobno pracują teraz nad spolszczeniem do DLC, może uda im się przetłumaczyć nim się skończy podstawkę. Sam też myślę o tym by to zacząć, ale mam parę małych tytułów rozgrzebanych które chcę dokończyć najpierw.
Może i masz rację, bo Rogue Trade to zapewne gra na kilkaset godzin, a Tainted Grail poodbno w około 80 można ukończyć. Jak dobrze pójdzie to do premiery Gothic Remake skończysz.
Jakbyś zadał to pytanie za miesiąc to mógłbym Ci bardzo konkretnie odpowiedzieć, bo jeżeli niewiele się zmieniło w TG, to nie warto, niestety. Ale może te wszystkie zmiany znacząco wpłynęły na jakość? Nie wiem, przekonam się na dniach.
Kto sprzedaje dobre schematy broni i zbroi w dragon age inkwizycja? Mam 11 lvl już a ciągle latam ze sprzętem poziomu 9
Może trochę nie w temacie, ale bardzo mi się podoba taka 16-bitowa wizualizacja retro:
https://youtu.be/lMFaTxcCgx0?si=-fhjTWwUuNqBVe0J
RPG top-down z otwartym światem w pixe larcie się szykuje, coś w stylu Drova, ale większe i bardziej rozbudowane.
Czemu nie w temacie? :)
Pisalismy o niej bo to przecież RPG :) To też jeden z tych tytułów, na który bardzo czekam.
A jak juz jestesmy przy pixel arcie:
https://store.steampowered.com/app/3005660/Scribe_RPG/
Co do Anterry, mnie trochę jedynie uwiera, że gra ma mieć system walki pseudo-turowy (wariacja w stylu reakcji w RT podczas tury - jak w Clair Obscur), a do takiej wizualizacji bardziej by mi pasował system action combat jak w Zeldzie. Ale poza tym wszystko mi się tam podoba.
BTW w tym gameplayu, który wrzuciłem zwróciłem uwagę na jedną rzecz. Urzekła mnie całoekranowa animacja otwieranej torby na itemki - taka Ultima 7 na sterydach. Świetnie to wygląda.
W podobnych pixelartowych retro jest też znane wszystkim Drova, którego twórcy zapowiadają kolejny projekt - jeszcze większy i lepszy niż Drova... i też w 2D.
Gość już robi grę trochę lat, ale chyba jest bliżej końca.
I oprocz Lair of the Laviathan też jest jakas gra w takich klimatach, ale wylecial mi tytuł z głowy.
Jak sobie coś przypomnisz z jeszcze innymi grami tego typu, dawaj znać. Pikselkowych RPGów w widoku top-down nigdy dość :) Zakładam, że nie chodziło o Stonesharda.
Przy okazji może pomożecie mi z jeszcze innym podobnym tytułem:
Ogrywam ostatnio znów Arcanum, ale mam problem - przy zaaplikowaniu community patcha, żeby pograć w wysokiej rozdzielczości, niestety ekran zaczyna niemiłosiernie migać. Przeczytałem, że niestety "ten typ tak ma" i niewiele da się z tym zrobić, więc jestem skazany na granie w rozdziałce natywnej.
Scourge of the Reptiles https://store.steampowered.com/app/3216150/Scourge_of_the_Reptiles/ Premiera jeszcze w tym roku.
Dimraeth https://store.steampowered.com/app/2402680/Dimraeth/ Dostępne demo.
Aethyr https://store.steampowered.com/app/1271900/Aethyr/ Również jest demo do ogrania.
A wczoraj ukazał się mix survivalu z RPG z pikselkową grafiką - Romestead, też całkiem dobre:
https://store.steampowered.com/app/1805320/Romestead/
Bogas zarzucił fajnymi tytułami. Ja znalazlem swoją: https://store.steampowered.com/app/3646660/After_the_End/
a szukajac tej swojej gry trafilem tez na takie:
https://store.steampowered.com/app/3751910/Zinkara/
https://store.steampowered.com/app/4094850/Echoes_of_the_Cove/
https://store.steampowered.com/app/4307200/Joshua_Door_to_Dreams/
https://store.steampowered.com/app/3296610/Hulltown/
https://store.steampowered.com/app/3784610/Foundlings/
https://store.steampowered.com/app/1979450/The_Tale_of_Destiny_Island/
Dzięki Panowie. Kolejne tytuły lądują na wl. Dorzuce jeszcze od siebie:
Fallen Gods https://store.steampowered.com/app/1641190/Fallen_Gods/
Adventures. Tytuł w tym roku powinien wyjść z EA, narazie zbiera bardzo dobre opinie: https://store.steampowered.com/app/3062500/The_Adventurers/
No to jeszcze oczywiście te dwa, dość znane:
https://store.steampowered.com/app/941460/Death_Trash/
https://store.steampowered.com/app/368340/CrossCode/
+ w oczekiwaniu na bete śliczne MMO Drakantos:
https://store.steampowered.com/app/2454980/Drakantos/
Zrobiłem upgrade sprzętu i udało mi się trochę pograć w Solastę. Generalnie jestem zadowolony, nawet bardzo. Od strony implementacji D&D i mechanik nie mam póki co praktycznie żadnych zarzutów, dobrze widzieć wieloklasowość, bo otworzy to dodatkowe opcje podczas gry i zwiększy regrywalność. Pozmieniałbym jedynie QoL, o czym już pisałem, przykładowo wolałbym ręcznie odpalać źródła światła lub zaklęcia, zamiast automatyzacji, zawsze podobały mi się takie rzeczy, kiedy nawet o szczegóły trzeba było dbać.
Mam jedynie zastrzeżenia do grafiki, ale to są zarzuty skierowane bardziej w stronę samej branży, a nie konkretnie Solasty jako takiej. Poprzez wciskanie na siłę i pisanie gier od zera pod software'owe upscalery współczesne gry wyglądają dużo gorzej niż ich odpowiedniki sprzed 5-6 lat. Problemy dawno rozwiązane jak AA czy efekty cząsteczkowe dla nowych silników i upscalerów są poważnym problemem. W przypadku Solasty mamy narazie wersję early access, ale sytuacja na pewno nie ulegnie znacznej poprawie - jest przecież w użyciu tragiczny Unreal Engine. Na Radeonie RX 9060 XT i ustawieniach ultra widoczny jest marnej jakości AA (nawet przy ustawieniu go na "natywny") z powodu nałożenia na całość wymuszonego upscalingu (FSR 4.0 w moim przypadku). Pomimo tego, że tolltips opcji teoretycznie wspomina, że można go wyłączyć to w samych opcjach tego nie widać. Cały ten upscaling to niesamowity rak - co by nie być gołosłownym, poniżej kilka zrzutów z opisem problemów.

Ustawienia ultra. Zbliżenie na twarz rozmówcy - widać artefakty graficzne spowodowane upscalingiem:
- rozmycie i poświata przy krawędzi twarzy
- flickering i nierówne AA włosów
Upscalery masakrują AA - problem rozwiązany już jakieś 20 lat temu.

Podobnie - upsaclery radzą sobie rozmywając krawędzie na dalszym planie (linia włosów), pierwszy plan ma całkowicie skopany AA.

Wszystkie "ostre" krawędzie na ekranie są nieprawidłowo wyświetlane przez upscalery. Krawędzie drzwi i cenia w drzwiach, włosy, "ucięte" łodygi kwiatów, rozpipkselowane rozmycie cienia na ścianach.
Zwróćcie uwagę na ogólnie wysoką jakośc tekstur, obiektów i geometrii, ORAZ na tragiczną jakość grafiki wszędzie tam, gdzie obok siebie są piksele symulujące "przejście" między jednym elementem/materiałem a drugim. Zbroja Paladyna i szata Maga wyglądają bardzo dobrze, ale już kolczugi Kapłana i Wojownika wyglądają tragicznie, jak w grze z ery GeForce4. Niestety, nie tyle cofamy się w rozwoju przez pazerność wydawców i lenistwo deweloperów, co robimy gigantyczne skoki wstecz.
Jeśli mnie pamięć nie myli gra ma motion blur (kiedyś zawsze wyłączałem, teraz przy 4k czasami redukuję do niskiej wartości, bo przesuwanie zbyt ostrego obrazu wygląda dość nienaturalnie).
Solasta 2 ma chyba też głębię ostrości i z tego co pamiętam ona w wielu scenach była dziwnie niedopasowana i blurowała za mocno obiekty nawet na pierwszym planie albo skupiała się nie na tym, na czym powinna.
Chyba że nie rozumiem kompletnie problemu i chodzi ci o to, że sam natywny AA niezwiązany z upscalerami jest po prostu kiepsko zrobiony, bo nie użyli tandetnego, rozmywającego wszystko TAA ani sprzętożernego SSAA i gorszych MSAA, FXAA? Jestem niemal pewien, że mając kartę NVIDII można wybrać DLAA, który na ogół jest dużo lepszy niż TAA.
Może to też być problem jakiegoś błędu technicznego z wczesnego dostępu. Były i premierowe gry, gdzie AA nie działało, albo działało źle.
Tactical Adventures zdaje się coś przeczuwało:
https://www.solasta-game.com/support/article/3-game-graphics-look-strange

Spróbuję zrobić to samo w Solaście, zobaczę czy coś pomogło.
Gdyby ktoś był zainteresowany to można to zrobić w ustawieniach sterownika AMD/Nvidia lub za pomocą narzędzia od Valve - gamescope (przydatne na Linuksie).

Tak jak podejrzewałem, podobny przypadek co w BG3 - całkowicie skopane AA. Poniżej screen z rozmowy z Silverstarem, supersampling z 2K do 1080p. Niebo a ziemia.
Tactical Adventures zdaje się coś przeczuwało
Przeczuwało, przeczywało bo software'owe podbijanie obrazu - głównie skopane AA to rak dzisiejszego gamingu. Gry DOSŁOWNIE wyglądają gorzej niż przed 6-7 laty, działając gorzej na potężniejszym sprzęcie.
Imo TAA to zawsze było gówno, zwłaszcza jak się spojrzało na screeny. Od kiedy NVIDIA stworzyła DLAA, to korzystałem z DLAA - tak grałem w BG3. Jakość tego AA jest naprawdę dobra i jednocześnie wydajnościowo tego nie czuć. Po przesiadce na monitor 4k w większości gier muszę jednak posługiwać się upscalerem.
Z DSR nigdy nie korzystałem, ale z 10 lat temu twierdzono, że jak ma się monitor 1080p to taki supersampling da lepszy efekt niż jakikolwiek AA, a w 4k rzekomo w ogóle nie jest potrzebny AA :P Tbh sam nie wiem. Z przyzwyczajenia albo jakieś włączam - DLAA najczęście, a jak gra nie domaga na moim sprzęcie to posiłkuję się DLSS, które jak każdy upscaler ma w sobie jakieś technologie AA.
Ciekawe. Ja jeszcze Rome nie dotknąłem... Trzymam się mocno postanowienia, że nie kupuję nowych gier dopóki nie skończę tych co mam :)
edit
Seria wniosła jakiś powiew świeżości, ale mi się nadal marzy RPG w trakcie II wojny światowej np.
Fajnie. Rome udało mi się skończyć w połowie maja. Przyjemny tytuł, ale strasznie dużo waty. Muszę jeszcze kiedyś ograć Expeditions: Conquistador, ale raczej nie prędko. Zobaczymy co tam znowu wymyślą. Ledwo człowiek skończy jeden tytuł a już na horyzoncie pojawia się kolejny. Dzisiaj w nocy padnie Kingdom Come: Deliverence a już Gothic czeka w parowej kolejce ;)
Nie wiem, ja chyba jestem odporny na grafikę, bo mi taki styl nie wadzi. Nie jest też jakoś karykaturalnie przestylizowana. Na pewno lepiej się zestarzeje.
Feudalna Japonia jak dla mnie top. Ewentualnie w coś w klimacie krucjat bym chętnie zagrał. Antycznego Rzymu nigdy nie lubiłem tbh. Poprzednie gry z serii kupiłem w promce, czekają na swoją kolej. Z tego co wiem, to inne studio już to produkuje, bo to od Expeditions poszło w AI czy NFT? Stara ekipa miała też pracować nad tym spin-offem Divinity Original Sin, który Lariani zawiesili czy tam już anulowali w czasie prac nad BG3.
Po północy odpaliłem Rogue Trader. Grałem prawie do czwartej nad ranem xd Ale mam problem. Tuż przed pójściem lulu trafiła się walka z Pomiotem Chaosu i ten ziomal wytarł moją drużyną podłogę :p Może i śpiący byłem w wuj ale nie na tyle bym nie myślał logicznie. Oczywiście system i świat Warhammer 40000 jest mi w zasadzie obcy.
Nie ukrywam że tego typu walki są fajne gdy mam mocną ekipę i wgryzłem się w grę, a teraz gdzie mam drużynę leszczy barowych na bodaj 4 poziomie... No to jest mega irytujące i się zastanawiam nad zmianą poziomu trudności na jakiś niższy niż Standardowy. Może się starzeję i nie mam cierpliwości do pieprzenia się z jedną walką pół dnia.
Strasznie dużo niepotrzebnych tekstów, które niewiele wnoszą, a ja nie lubię jak jest za dużo czytania, jakbym chciał sobie poczytać, to wziąłbym sobie jakąś dobrą książkę.
Zrobiłem sobie przerwę, żeby pograć w Gothica, ale to na razie porażka... póki co, nie wracam ani do jednej, ani do drugiej.
Jak szukasz naprawdę dobrej dużynówki z wyzwaniami to polecam Gloomhaven. Jak dla mnie to też pierwsza piątką z tego gatunku.
https://www.gog.com/pl/game/gloomhaven
Nie wiem tylko dlaczego nie ma tam wersji polskiej, skoro zarówno ta ze Steama jak i z PS ją ma...
Tak naprawdę ma bardzo mało tekstu, jedynie opis zaklęć i umiejętności.
Chodzisz po mapie ze znacznikami i wybierasz misje z krótkim opisem, nie ma żadnych rozmów i wzajemnych relacji, tylko zadania i walki.
https://www.youtube.com/watch?v=Q2UTFGVMNcI
Zaczynasz z kilkoma postaciami, odblokowujesz po drodze mnóstwo nowych bohaterów. Możesz ich mieć w drużynie maksymalnie czterech. Możliwości ich zestawienia są bardzo duże i możesz stworzyć drużynę odpowiednią do swoich preferencji. Tak naprawdę to karcianka, ale w lepszą nie grałem.
A mnie z kolei lore WH40K bardzo wciągnął. Sporo jest podcastów czy materiałów na YT z historią świata, konfliktów czy postaci tego uniwersum i bardzo lubię tego słuchać.
WH40K ma w sobie z pewnością silny pierwiastek Diuny Herberta: ludzie nieomal przegrali z myślącymi maszynami, więc teraz każda forma AI jest surowo tępiona. Dlatego mamy taki pseudo feudalny, średniowieczny brutalny świat oparty na fanatyzymie religijnym, co jest jednak mniejszym złem, wobec zagrożeń czyhających na ludzkość.
U Herberta ten mechanizm wyzwolenia przez ucisk nazwano Złotą Drogą.
Dwa dni z Gothic'iem
Gram na PS5 Pro, przycina i czka. Obniżyłem ustawiania do 30 klatek/s i nadal czka. Biorąc pod uwagę, że grafika jest dużo gorsza niż w W3 to skandal. Do tego zawiesza się dźwięk i jedynym rozwiązaniem jest odpalenie gry na nowo. Twarze przy rozmowach zamierają i nie poruszają ustami.
Pozostawiam bez komentarza...
Na razie odkładam, za miesiąc wrócę jak stanie się grywalna.
Witam wszystkich serdecznie! Ogrywam właśnie po raz pierwszy Baldur's Gate w wersji EE i szukam gier wartych uwagi wydanych przed 2005 rokiem. Moją pierwszą grą z mechaniką D&D, którą ukończyłem, było kapitalne Neverwinter Nights, ale czasy przed nią to dla mnie całkowita zagadka. Jestem otwarty na wszelkie sugestie. Nie chciałbym tylko produkcji w stylu tych, o których wspominał ostatnio w swoim filmie Grzegorz Bobrek – gier wymuszających jedno konkretne rozwiązanie, jak np. Ishar, gdzie brak rekrutowania śmiałków tylko po to, by ich zabić i ograbić ze sprzętu, drastycznie podbijał poziom trudności. Szukam przede wszystkim takich s-tierowych pereł, gier średnich z plusem mam za dużo. Na ten moment rozważam: Fallout 1/2, Arcanum, Torment, Icewind dale (ale nisko na liście), Wasteland, KOTOR. Bounsem będzie, jeżeli dobrze obsłuży je win11, a polonizacja to już jak ambrozja.
Matma ważna ale nie kluczowa. Klimat, towarzysze, storytelling.
A to co wyszło w latach 90-tych, to już ciężko wymienić.
Te gry fabularnie miażdzą konkurencję, nie zawiedziesz się
Dziena za polecenia, będzie KOTOR, bo zmiana kamery to będzie ciekawe urozmaicenie po Baldurze, no i mam ochotę testować lektora AI, bo podobno dowiózł
Bo tak jest, fabularnie icewind dale 1 wypada średnio po prostu, niby są jakieś tam zwroty akcji, ale całość i tak jest okraszona walkami niż ciekawymi zagadkami, i ciekawymi questami ;v
O co dokładnie pytasz, bo nie mogę zrozumieć co masz na myśli? ;o
A dobra, ty pytasz o icewind dale 1 dlc Z tego dodatku nie wiele pamiętam, ale raczej nie spodziewaj się czegoś wybitnego, raczej nastawiaj się podobnie co podstawka, to mniejsze dlc jest w moim odczucie słabe jakby co
No i koniecznie Vampire the Masquarade Bloodlines.
A Heart of Winter to świetny dodatek.
Ale Divine Divinity to najlepsze co stworzyli, takie skrzyżowanie Diablo i Ultimy. Kontrowersyjna opinia: Divine Divinity bawi lepiej niż Baldur's Gate 3. Naprawdę daj szansę bo to gra wybitna.
Fabularnie Divine Divinity to cienizna, tak samo jak divinity original sin 1 i 2, chyba jedynie divinity 2 ego draconis starał sie fabularnie coś zdziałać, ale ta gra ma inne problemy xd Larian w ogóle nie potrafi pisać angażującej fabuły
Z tych nowszych cprg które mogę polecić, to przede wszystkim Wasteland 2, i Tides of torment numenera, fabularnie i mechanicznie bardzo porządne gierki które powinny wciągnąć cię, ze starszych Arcanum, Planespace torment i oba kotory, fabularnie te 3 gry to chyba są najlepsze pod względem fabuły 👍 Nie wiem czy miałeś okazję grać w dragon age 1 i neverwinter nights 2? Fabularnie te gry też są bardzo dobre i wciągające, ale ciut gorsze od tormenta i kotora, ale i tak warto je ograć, no ale myślę że takie klasyki to powinienieś znać
Spróbować zawsze możesz, bo gra na gogu jest za grosze, tylko musisz spolszczenia poszukać działającego

Kurde, co ten boy3 gada za głupoty. Fabuła w DD to jest taka bardzo klasyczna fabuła jakbyś czytał takie fantasy Tolkienowskie. Ma świetne questy poboczne, klimat, znakomite lochy, humor, walkę i system rozwoju postaci i ekwipunek jak w Diablo.... :( To jest najlepszy Larian :(
Mój przyjaciel był w szoku jak mu powiedziałem że Baldur's Gate II uważam za lepszy niż Baldur's Gate III. Jakbym mu powiedział że w sumie szybciej wrócę do Divine Divinity niż Baldur's Gate III to by dostał zawału xd Ale on jest trochę fanbojem Baldur's Gate 3 xd
. Fabuła w DD to jest taka bardzo klasyczna fabuła jakbyś czytał takie fantasy Tolkienowskie. Ma świetne questy poboczne, klimat, znakomite lochy, humor, walkę i system rozwoju postaci i ekwipunek jak w Diablo.... :( To jest najlepszy Larian :(
Ja pisze głównie o wątku głównym, czyli samym rdzeniu histori, a ty wyskakujesz z tyłka z zupełnie czym innym, cały ty
Zresztą dla ciebie fabuła i tak się nie liczy się co wielokrotnie pisałeś tutaj
Wiarusy się zaraz pobijo, a to miał być spokojny wątek, w którym każdy poleci ulubione gry 😅
Ja się zgadzam z Iselorem - BG3 to nie jest nawet najlepszy Baldur's Gate, a co dopiero najlepszy RPG.
- KOTORy
- Baldur's Gate II i III (ja bardzo lubię trzeciego Baldura mimo że mnie wkurwia)
- Mass Effecty
- Pillars of Eternity I i II
- Tyranny
- Planescape Torment
- Torment Tides of Numenera
- Dragon Age
- Saga Icewind Dale ma specjalne miejsce w moim życiu tak jak Diablo 1 i 2 więc tu naginam temat w nieskończoność
To w takim razie u ciebie w pierwszej kolejności
Natomiast:
- Divine Divinity
- Age of Decadence
- Vampire the Masquarade Bloodlines
- Arcanum
- Świątynia Pierwotnego Zła
- Might and Magic od VI do VIII
- Wizardry 8
- Fallout New Vegas
- Morrowind
- Jade Empire
To jest to co ja zawsze będę polecał każdemu kto nazywa się po prostu fanem gatunku.
A co do DD to moim zdaniem nie warto. Bez zawachania potrafię wymienić dziesiątki lepszych tytułów
Muszę się zgodzić z Bogasem, to jest strasznie średni tytuł, dawno w niego grałem, ale z tego co pamiętam to:
- Początek jest bardzo mozolny, od razu gra kieruje nas do podziemi, wypełnionej potworami, 90% czasu to eksploracja i walka, questów pobocznych jest bardzo mało, nie były jakieś złe, nie były to typowe fedexy, ale nie były też wybitne, jakieś takie bez polotu, muzyka jakaś taka nijaka, grając wojem nie miałem praktycznie na co wydawać golda, bo w sklepach bieda, a sprzęt znajdowaliśmy, walka skopiowana z diablo 1 praktycznie, rozwój postaci jedynie był fajnie napisany. DD to bardziej taki action rpg, a nie rasowy cprg, ogólnie baldur 1 uważam za dużo lepszy i ciekawszy crpg od DD
Nie ma co kruszyć kopii i się kłócić bo wiadomo że nikt nikogo nie przekona, a już kłótnie o tytuły pokroju Divine Divinity...No nie.Sam ocenisz i napiszesz relacje. Przyszli by tu JRK, Rankin albo Annelotte i każdy by napisał co innego.
Ja teraz naprzemiennie Pathfinder: Wrath of Righteous (już kiedyś skończyłem ale gram znowu bo kocham) z Rogue Traderem (pierwszy raz xd). Na chwilę odpuściłem Avowed. Jak te tytuły ogarnę to dokończę Diablo: Hellfire bo jednak postawiłem sobie cel że przejdę bez jednej śmierci postaci i póki co się udaje.
A potem czekają mnie (nigdy nie grałem w nie):
Cyberpunk 2077
Tainted Grail: The Fall of Avalon
Skyrim
Każdego z tych tytułów troszkę się boję, ale chyba mi się spodobają xd
Kurczę, mam to na liście, ale nie jestem do końca przekonany. Jestem teraz w dziwnym okresie, gdzie nie wiem w co mi się chce grać, i mam rozgrzebane NWN, NWN2, zaczęte TotEE i Expeditions Rome. Ale że ostatni rok grałem praktycznie tylko i wyłącznie w RPG, to na XSX odświeżam równolegle Larę (pod przyszłoroczną grę) i Age of Mythology, jako że wzięło mnie też na strategię. Straszny okres 🤣
O tak, zwłaszcza z Jade Empire, bo nigdy nie słyszałem, a wydawało mi się, że przekopałem wszystkie RPG na Steamie i w encyklopedii tutaj. (Tak swoją drogą, to mam ostatnio farta do znajdowania rokujących, niszowych produkcji: Balrum, Esoteric Ebb, Dungeon Rats).
Ciekawe, czy spodoba Ci się akt 3 w Rogue Traderze, Owlcat tam nieźle poleciał z koksem, nawet jak na nich ;P
Bardzo chcę wrócić do Arcanum ale nie mogę ostatnio na Win 11 odpalić tej wersji z community patchem do Hi-resa. A grnaie w rozdzielczości 800x600...
Kupiłem zarówno wersję Steam jak i GogG, ale spatcjowałem oczywiście te GoGową.
Może i nie udzielam się pisarsko ale wątek czytam systematycznie, a że trafiła mi się okazja podrzucić gierkę z gatunku to tym razem odrobinę napiszę. W rpg'ach jestem od początku (papierowych i komputerowych) i jakoś tak przypadkiem przekazałem to zainteresowanie swoim dzieciom (a zwłaszcza jednemu, który ma nawet na koncie uznany przez WotC dodatek do D&D). Zawodowo zajmuje się tworzeniem gier i kilka lat temu zaczął sobie prywatnie robić projekt, którego demo trafiło właśnie na Steam (Festiwal Next). Pełna wersja w założeniach ma wyjść we wrześniu ale demo na kilka godzin już jest i można sobie potestować. Może komuś podpasuje :)
Mieszanka rpg i strategii turowej.
https://store.steampowered.com/app/3422000/Ward_Off_Evil/