💩 Pedro 💩
Uwielbiam takie pierdzielenie. Ok, niech będzie, że film słaby (nie wiem, nie oglądałem), ale żeby z tego powodu uśmiercać całe uniwersum, które ma w zasadzie nieskończone możliwości, bo łączy w sobie science fiction i fantasy, tematycznie mogąc pomieścić praktycznie wszystko, od średniowiecznych rycerzy, po cyberpunkową zgniliznę? Trzeba być naprawdę aroganckim dupkiem, żeby sugerować coś takiego. Tym bardziej, że Disney nie wypluwa z siebie tylko i wyłącznie złych SW. Gdyby podobnych "porad" posłuchali dawno temu, to dziś nie byłoby Andora czy Rogue One albo Mandalorianina, Clone Waras (ostatnie sezony), Bad Batch czy Rebels.
"Czy ktoś może wreszcie wyciągnąć Gwiezdne wojny z nędzy? To chory popkulturowy mutant, który w niczym nie przypomina tej pełnej energii baśni, jaką George Lucas objawił światu w 1977 roku. […] Czas ostatecznie uśmiercić Gwiezdne wojny. […]"
Dla mnie, oryginalna trylogia z lat 1977 - 1980 mocno się już zestarzała, zwłaszcza wizualnie, lubię ją ale nie lubię już do niej wracać tak, jak robią to ortodoksyjni fani uniwersum Star Wars. Gwiezdne Wojny to zawsze była bajka dla dużych dzieci, dobitnie świadczy o tym chociażby los Dartha Maula, który został przecięty na pół i spadł do szybu a jednak nie zginął i przeżył ok. 30 lat, gdy tym czasem, przebity Qui Gon zginął prawie na miejscu.
Ja jestem wzrokowcem i do mnie, bardziej przemawiają współczesne filmy i seriale z tego uniwersum, które nie są już kinem niezależnym i niskobudżetowym ze sterylną scenografią i z komiksową fabułą, dlatego, dla mnie, obecnie jest najlepszy moment w historii marki, gdyż Każdy może znaleźć sobie coś dla siebie spośród komiksów, książek, seriali i filmów i na pewno nie zgadzam się z cytatem, że czas uśmiercić Gwiezdne Wojny, jestem fanem od 30 lat i nadal dobrze się bawię, śledząc to uniwersum.
Niezależnym tworem, od strony produkcyjnej, były obie trylogie Lucasa (on je finansował) ale żaden z tych filmów nie był na pewno niskobudżetowy.
Poza tym to właśnie owa niezależność była gwarantem ich oryginalności.
Dzisiaj za to mamy nadzór korporacji i dostajemy w filmach odgrzewane kotlety z grubą panierką mieszanki durnot, infantylności i kompletnego braku pomysłów na rozwój, przyprawione wypróżnieniem się na pierwotne dzieła filmowe.
Jedynie seriale jakoś się bronią ale też nie wszystkie.
"(...) i komiksową fabułą (...)"
To znaczy jaką? - Zapytała zaciekawiona Rey sięgając po pradawny sztylet aby dopasować jego kształt do zarysu wraku dawno rozbitej Gwiazdy Śmierci na smaganym niszczycielskimi sztormami księżycu Kef Bir.
Ja nie lubię tej sterylności, min. wnętrz Imperialnych baz, pojazdów, itp. np. w "Przebudzeniu Mocy" mamy podobny styl Najwyższego Porządku ale zmienia się sposób filmowania, kadrowania, operowania światłem, itp. Niby to samo a można to pokazać lepiej, ciekawiej i nie tak bezpośrednio.
I owszem, od strony technologii i technik filmowania, nowe produkcje kinowe Disneya mogą stać wyżej od tych od Lucasa ale to jedyne czym mogą się pochwalić póki co.
Ani nie rozwijają jakoś specjalnie starych postaci, ani nie tworzą naprawdę ciekawych nowych (choć Kylo Ren miał zadatki na taką), ani nie rozwijają samego uniwersum.
Seriale robią to jednak lepiej, gry zresztą też.
Marvel i DC stworzyły masę gówna (z całym moim uwielbieniem do tych uniwersów) znacznie poniżej 60% i nikt się nie zająknął by uśmiercić te uniwersa.
Poczekajcie tylko jak Filloni pokaże to swoje grafomaństwo, jeszcze zatęsknicie za tymi crapami od Kathleen Kennedy :D
"Krytycy zapowiadają, że nie jest to powrót Star Wars, jakiego mogliby sobie życzyć fani."
Naiwnie bylo wierzyc ze to powrot Star Wars'ow jaki znamy, to nic innego jak kontynuacja serii (trzeba obejrzec serial zeby znac watek), z reszta na bank by nic nie wprowadzili z tego do glownego kanonu bo nie wszyscy ogladali Mandaloriana.
a) tak to jest jak się z odcinka serialu próbuje na siłę zrobić film
b) rotten tomatoes jest odwrotnością ocen ludzi. Im niższa, tym lepszy film. Największe artystyczne crapy z cannes dostają 9 i 10, a oglądać się tego nie da.
Disney jak to Disney od dawna nie wie co zrobić z tym uniwersum...niektóre ich projekty się udają ale w większości to mają sporo straconego potencjału...tylko animacje im wychodzą jako tako (sam nigdy jakoś specjalnie nie lubiłem Rebels więc nie mam jakiegoś sentymentu do tych postaci i tym bardziej dziwne że próbowali zrobić w gruncie rzeczy sequel do tej animacji w serialu live action Ahsoka)...po tym jak zniszczyli postaci i wątki z oryginalnej trylogii kataklizmem którym była sequelowa trylogia...nie mam za bardzo czego szukać....jak Gwiezdne Wojny...to dla mnie zawsze byli Luke Skywalker, Leia i Han Solo...skoro zmarnowano ich potencjał nie bardzo mam do czego wracać...no a prequele mimo wszystko stworzyły swoje własne dziedzictwo dlatego tak chętnie teraz Disney do nich wraca...ba nawet animowany serial o Maulu też powraca do tego okresu przejściowego między prequelami i oryginalną trylogią....więc na terenie kontynuacji historii...jest niewiele hehe...sequele po prostu były złe...już bym wolał żeby Disney zrobił serial animowany będący kontynuacja przygód oryginalny bohaterów po Return of the Jedi...Disney skasowało dawny EU i jak widać dotąd wciąż jednak wyciągają z niego co lepsze elementy (admirał Thrawn itp.)...Mandalorian na początku był całkiem, całkiem..potem sezon drugi miał cameo Luke'a w formie CGI...lepsze to niż nic...ale potem...już nie potrafili zrobić czegoś innego tylko dosłownie w następnym serialu powrócili do status quo....moim zdaniem ten mały Grogu powinien był zostać dłużej z Lukiem a dopiero po dłuższym czasie powrócić już jako bardziej wytrenowany...ale cóż...'baby Yoda' był jedynym sukcesem marketingowym więc wiadomym było że będą się go trzymać jak pijany płotu...można by było coś zrobić ale trzeba trochę więcej...zbyt dużo już spartolili....takie moje zdanie.
Całe to universum jest głupkowate a pomyśleć że Lucas zaczynał on ery nowego Hollywood i robił tak ciekawe filmy jak THX 1138
A ty moderacjo nie usuwaj postów jak raz na miesiąc użyję wulgaryzmu. To nie przedszkole. A ja na tym forum siedzę 20 lat
Dla mnie głupotą w ogóle było zrobienie filmu na podstawie kontynuacji serialu
Tyle lat przekonywali, że ocena 6/10 oznacza dobrą grę i tylko gracze się rozbestwili i traktują wszystko poniżej 9 jak kupę - a teraz się okazuje, że 60% dla serialu to katastrofa 😁
Przedwszystkim to nie powinno znalesc sie w kinach tylko na streamingu jako kontynuacja/zwienczenie serialu, mysle ze powinni dac troche odpaczac od super bohaterow z moca a skupic sie na zwyklych "bohaterach" cos w stylu Andor - to bylo mega fajne i odswierzajace - zostawic ten konfklit imperium/rebelianci a moze wyjsc troche w "nieznane regiony" poza znana galaktyke