Bardzo ładnie wygląda nowe okienko do postowania, kompaktowe i praktyczne.

Podróżowanie po ziemi się znudziło, więc postanowiłem nielota zmusić do latania :)

Optymalizacja kodu? Kto by tym się przejmował w dzisiejszych czasach, wrzuci się jakiegoś DLSS albo FSR i będzie git :)
spoiler start
Zdjęcie z GTA 3 przypadkowe ;)
spoiler stop
Według szefa NVIDII jego firma może teraz zrobić znacznie więcej. Wcześniej 1 miliard linijek kodu był pewnym wyznacznikiem, ponieważ tylko tyle można było stworzyć przy zatrudnionych programistach. Dzięki AI Jensen Huang celuje w biliony linijek kodu.
To teraz ciekawe czy te "biliony" linijek kodu będą faktycznie składać się ze zoptymalizowanego kodu, dopasowanych algorytmów itd. bo nie sztuką jest pisać kolejne linijki programu które coś robią, tylko szkoda, że nie zawsze to wygląda tak jak powinno.
Super, dzięki że udało się wprowadzić zmianę. Widzę też w powiadomieniach, że udało się zmienić też tekst o dostawaniu serduszek :)
To od razu mam kwestie techniczne :)
1. Wchodząc w komentarze kogokolwiek (w profilu użytkownika) są trzy kropki, ale nie działa rozwijane menu.
2. Drobna sugestia językowa. Przy bocznym menu z powiadomieniami pojawia się tekst np. "dostałeś 2 serduszka", "dostałeś 5 serduszek". Zamiast tego może lepiej będzie brzmiało "dostałeś 2 serduszko", "dostałeś 5 serduszko", bo w pierwszej chwili przy aktualnej wersji przez chwilę myślałem, że dostałem w jakimś poście kilka serduszek naraz :D
Dokładnie, GOL na ten moment idzie w dobrym kierunku. Na początek niektórzy robili jakieś zgrzyty, ale na szczęście chyba już zdążyło to ucichnąć :)
PTM7950 jest również w formie pasty: https://www.moddiy.com/products/6054/Honeywell-PTM7950-SP-Super-Highly-Thermally-Conductive-PCM-Paste.html
W moim przypadku lata temu dosłownie przedłużyłem żywotność karty graficznej, bo karta zaczęła rzucać artefaktami gdzie popadnie (tam gdzie była wykorzystywana nawet minimalnie akceleracja 3D np. Aero w Win 7). Na szczęście udało mi się uratować kartę obniżając zegary i napięcie zarówno rdzenia jak i pamięci karty. Komputer z tą kartą, choć już od dawna nie jest używany na co dzień przeze mnie, to dalej działa.
W laptopie tymczasem również obniżyłem napięcie tu i ówdzie, dzięki temu mogę spokojnie z lapka korzystać bez włączonych wentylatorów (te załączają się dopiero powyżej 70*C a i tak szybko zbijają temperaturę). W wymagające gry i tak nie gram, bo laptop nigdy nie był tu demonem prędkości, ale mogę teraz praktycznie cały czas w ciszy pracować i dalej bez problemu spokojnie nadrabiać zaległości sprzed kilkunastu lat.
W dzisiejszych czasach, bardziej od wymiany pasty lepiej zrobić undervolting i obniżyć zegary komponentów. Przyniesie to znacznie lepszą kulturę pracy przy nieszczególnie istotnym obniżeniu wydajności, jednocześnie zwiększając stabilność i żywotność urządzenia.
Zachęcam do lektury: https://www.purepc.pl/undervolting-procesora-intel-core-i7-14700k-poradnik-jak-zmniejszyc-pobor-energii-i-temperatury-bez-straty-wydajnosci
Pewnie i najlepszy, ale pytanie czy taki kombajn jest każdemu potrzebny. Ja patrząc na screeny na stronie mam wrażenie, że korzystając z tego programu czułbym przytłoczenie zbyt wielką liczbą jego funkcji.
Osobiście też kiedyś tak szukałem aby było wszystko w jednym, ale teraz wolę do konkretnego zestawu zadań jeden z kilku programów.

Wiem, że wygląd graficzny środowiska graficznego to kwestia gustu, ale omawiane w wiadomości środowisko sprawia pewien ból dla moich oczu. UI zdecydowanie nie było tworzone przez odpowiednie osoby: https://www.enlightenment.org/start
Pomyśleć, że za tyle pieniędzy kupiłem lata temu Poco X3 Pro, który tak na prawdę dalej się dobrze trzyma pod względem specyfikacji w kontekście dzisiejszych smartfonów. Do zwykłych zdjęć jak najbardziej wystarcza, muzykę w nienajgorszej jakości odtwarza. Czego chcieć więcej :)
Korzystam z tego telefonu na co dzień i nie zamierzam przez kolejne lata zmieniać.
Prawdą jest, że bateria coraz mniej trzyma, ale z drugiej strony ja też nie użytkuję już tego telefonu jak niegdyś.
Przecież komputer sprzed 10 lat pozwala na to aby ograć GTA 4 już w lepszej jakości niż na PS3 i Xboxa 360.
Nie tak do końca. Owszem, PC może mieć grę w wyższej rozdzielczości, większym zasięgu rysowania itp. ale jak to w przypadku Rockstara bywa, jak zwykle część efektów graficznych zostało uciętych w porównaniu do konsolowych odsłon. Dopiero modyfikacje od modderów przywracają to i owo.
https://www.youtube.com/watch?v=F7pTKAOkUgY
Czasami sytuacja jest o tyle absurdalna, że nawet jak wskaże czynności, to niekoniecznie do tego systemu operacyjnego z którego właśnie korzystasz.
Internauta chciał rozwiązać problem połączenia internetowego komputera z Windowsem 11. Zamiast wymaganych podpowiedzi otrzymał od AI instrukcję rodem z Windowsa XP.
https://www.gry-online.pl/newsroom/uzytkownik-komputera-chce-skonfigurowac-system-windows-11-gdy-poj/z22fea4
W takim wypadku faktycznie lepiej skorzystać z przeglądarkowych czatbotów, zamiast bawić się z wbudowanym Copilotem który domyślnie nie potrafi założyć, że prompty użytkowników najprawdopodobniej będą dotyczyć aktualnie używanego systemu operacyjnego, nie innego.
Zgodzę się, że FAT32 się nie nadaje do dużych dysków, to jednak takową opcję mogliby umieścić chociażby w Narzędziach administracyjnych, bo tam i tak przeciętny człowiek nie zagląda.
Tymczasem wiersz poleceń nie jest moim zdaniem najlepszym wyborem, bo Windows zwykle jest traktowany jako system w którym można coś kliknąć a nie klepać komendy, więc prędzej ktoś weźmie jednak to narzędzie firm trzecich niż skojarzy żeby przeszukiwać polecenia Windowsa. Zresztą sam zauważyłem pewnego razu, że można w Windows 10 tworzyć archiwa w formacie .tar, ale też tylko w wierszu poleceń.
Niestety nie da się przez GUI w Windows. Chyba, że skorzystasz z jakiegoś narzędzia zewnętrznego. Podejrzewam, że nikt nie chce dotykać 30 letniego kodu programu do formatowania dysków :)
Obecny projekt nawet podstawowych aplikacji systemowych sprawia, że na Windowsie 11 nawet Kalkulator uruchamia się dłużej, niż w czasach Windowsa XP.
Okazjonalnie uruchamiam Windowsa XP dla korzystania ze starszych programów w takich przypadkach gdzie inne rozwiązania zawodzą i czuć, że system działa na prawdę żwawo.
Gdyby ktoś jednak chciał uruchomić starsze Windowsy na nowszych sprzętach to jest tutaj niestety istotny problem tj. nie da się łatwo przeskoczyć problemu programów, sterowników i zarządców poszczególnych komponentów na poziomie jądra systemu np. procesorów.
Owszem, istnieją jakieś sztuczki do starszych Windowsów które pozwalają na uruchomienie niektórych nowszych urządzeń i programów przeznaczonych pod nowsze systemy, ale powoduje to niestabilność systemu, a przy okazji i tak nie będzie wykorzystany pełny potencjał sprzętowy, bo wszystko to jest na zasadzie sklejenia taśmą i łączenia trytyką w zamkniętym oprogramowaniu systemu operacyjnego.
Każdy normalna osoba powie, że AI jest narzędziem które powinno pomóc człowiekowi usprawnić jego pracę, a nie go zastępować. Niestety niektóre firmy zbyt pochopnie podejmują decyzję, co może okazać się bolesne w skutkach.
Logowanie offline, wow :) Microsoft dzielnie walczy z problemami które sam stworzył.
To jednak nie wszystko, bo firma chce nam jeszcze hojnie zaoferować:
- przesuwalny pasek zadań,
- mniej zużycia RAMu,
- będzie można zatrzymać aktualizacje na tak długo jak będzie trzeba,
- mniej AI lub jego całkowity brak,
- zwiększenie responsywności systemu,
czyli wszystko to, co oferowały nam starsze wersje Windowsów: https://blogs.windows.com/windows-insider/2026/03/20/our-commitment-to-windows-quality/
Widać więc jak faktycznie im zależało do tej pory na użytkownikach. Dopóki nie zobaczyli oddechu konkurencji, to robili co im się podoba.
Wszystko ładnie, pięknie dopóki AI nie zacznie pisać głupot które trzeba potem poprawiać dłużej niż jakby samemu się trochę usiadło i pomyślało, a potem zaczęło tworzyć, także na ten moment wydawanie dużych kwot na płatne modele AI mija się z celem.
Ostatecznie i tak trzeba brać na poprawkę to, że szefowi Nvidii głównie zależy na tym aby sprzedać jak najwięcej swojego towaru, a fakt, że czasami mu to trochę nie wychodzi, to chyba nadmiar zielonego koloru w jego firmie z biegiem czasu już mu się zaczął mieszać z zielonymi dolarami i może mu to przesłaniać trzeźwe myślenie :P
Google ma super priorytety, coraz bardziej utrudnia instalację aplikacji z innych źródeł (jest dużo otwarto-źródłowych aplikacji niedostępnych w Google Play), natomiast ich własny sklep dalej wygląda jak pole minowe pełne malware, którego jeszcze nie potrafią ogarnąć. Cieszmy się jednak z tego, przecież nawet jeśli pobierzemy malware, to chociaż Google będzie szczęśliwe, że zainstalowaliśmy niebezpieczną aplikację w bezpieczny, oficjalny sposób :)
40 mln osób pobrało aplikacje z Google Play. Teraz mają kłopot
https://www.telepolis.pl/tech/bezpieczenstwo/android-google-play-malware-szkodliwe-aplikacje
Niebezpieczne aplikacje w Google Play.
https://android.com.pl/tech/936737-niebezpieczne-aplikacje-w-google-play/
Inaczej sprawa wygląda w przypadku produkcji premium. Jak zaznaczył Zelnick, trudno wyobrazić sobie sytuację, w której gracze płacący 70 czy 80 dolarów za tytuł są dodatkowo zmuszani do oglądania nachalnych reklam. Według niego „byłoby to zwyczajnie niesprawiedliwe”.
Widzę, że prezes T2 robi różne fikołki aby usprawiedliwić podwyższenie ceny za grę. "Może i zapłacicie te kilkanaście dolarów więcej, ale przynajmniej nie będziecie mieli reklam. Czego nie rozumiecie?"
Nie uważam, że stwierdzenie "opcjonalne" pasuje do tej techniki, bo sam upscaling też miał być bardzo opcjonalny i nikt przecież nie będzie zmuszał do korzystania z tego narzędzia. Okazało się jednak, że wiele gier ma lichą optymalizację i jednak dobrowolna opcja stała się przymusowa, aby móc grać w przyzwoitej wydajności.
Zatem w kontekście tej technologii mógłby się człowiek spodziewać podobnego schematu tj. twórcy robią modele 3D i tekstury na "odczep się" tak aby wyglądało jako tako, a potem się przykryje warstwą AI i można puścić produkt w świat.
Oj tam, za dużo wymagasz chyba ;) Oni wiedzą, że taką starą grę to mało raczej kto kupi, więc chcieli pójść drogą jak najmniejszych kosztów.
Pewnie ludzie spodziewają się, że Atari pójdzie krok dalej i wymusi wstrzymanie projektu w ogóle
Na szczęście OpenTTD ma otwarty i dostępny kod źródłowy, więc w razie czego powstanie fork (albo kilka takowych :) ).
Generalnie dobra decyzja, ale zagwozdką pozostaje liczba wspieranych tytułów z dotychczasowych konsol. Microsoft teoretycznie ma o wiele łatwiejszą sytuację niż twórcy emulatorów Xboxów, bo ma dostęp do wszelkich dokumentacji i kodów źródłowych konsol, to niekoniecznie musi się chcieć im oferować wsparcie dla każdego tytułu wydanego na własne konsole.
Na ten moment sytuacja wygląda następująco (wg listy Wikipedii):
- 467 na 989 tytułów wspieranych przez wsteczną kompatybilność z Xbox na Xbox 360,
- 632 na 2155 tytułów wspieranych przez wsteczną kompatybilność z Xbox 360 na Xbox One i Series X/S,
- 63 na 989 tytułów wspieranych przez wsteczną kompatybilność z Xbox na Xbox One i Series X/S.
Jednym z nich jest chociażby możliwość odwiedzenia lotniska, pojawiająca się już w GTA 3 z 2003 roku.
2001 roku :)
W sumie nawet spoko opcja, ja bym nawet taką lub podobną mógł rozważyć jakbym miał możliwość, bo z jednej strony dużo wolnego mnie zbytnio rozleniwia, a z drugiej strony praca przez standardowe 5 dni w tygodniu nie wygląda dla mnie produktywnie.
NVIDIA zakręca kurek z pieniędzmi. Koniec gigantycznych inwestycji w OpenAI i Anthropic.
Może to i nawet lepiej. Tak jak w wiadomości wspomniano, Nvidia stworzyła patologię przez ładowanie kasy w różne przedsięwzięcia które, w ramach "współpracy", kupowały GPU Nvidii co pozwoliło tej firmie na sztuczne nakręcenie sprzedaży swoich kart graficznych i potencjalne osiągnięcie szeregu innych korzyści.
Więc generalnie sprytna strategia, ale zorientowali się, że na dłuższą metę to może być ryzykowna gra.
Uszanowanko kierowniku złoty, dziękować za serduszka ;)
Uważam, że aby to forum szło ku lepszemu (zresztą wiele innych rzeczy w życiu też) to warto pewne rzeczy pogodzić, a nie skakać sobie do gardeł, ale może jestem mądry inaczej i powinienem robić tak jak typowi politycy czyli dzielić ludzi i rządzić nimi :)
W sumie ciekawe, nie wiedziałem, że Re-Volt miał jakąś kontynuację. Oglądając filmik z RC Revenge mam wrażenie, jakby to było połączenie Re-Volta i pierwszego Lego Racers :p
https://www.youtube.com/watch?v=DJiPa4h2BYE
Wracając do samego Re-Volta, ponieważ oryginał jest ograniczony zarówno pod względem platform do grania, jak i modyfikacji gry, to polecam nowocześniejszą i otwartoźródłową alternatywę RVGL: https://rvgl.org/
Można grać ze znajomymi np. w sieci LAN z poziomu Androida, Windowsa, Linuxa, Maca a przy tym cieszyć się dobrą wydajnością i większą elastycznością w działaniu z modyfikacjami. Czego chcieć więcej :)
Ogólnie super gierka, twórcy spójnie stworzyli całość, więc nawet mimo tylu lat od premiery, nie czuć tego w żadnym wypadku, bo za każdym razem jak odpalam grę to dalej mam z niej frajdę.
"Copliot nie był trenowany na waszych danych!"
Może nie był na "waszych" firmowych ale na danych kogoś innego. Takie tam "drobne" prawnicze niedoprecyzowanie, wiadomo w jakim celu :)
+1
Ogólnie uniwersum GTA w 2D jest moim zdaniem raczej mało pamiętane mimo że są to naprawdę przyzwoite gry, zapewniające minimum kilka godzin zabawy. Nacisk w tych grach jest typowo położony na zręczność palców gracza na klawiaturze :)
GTA 1 - klasyczny, stary dobry humor Rockstara w misjach (wtedy jeszcze DMA).
GTA London (obie części) - misje jeszcze bardziej pokręcone i jeszcze bardziej pokręcony humor, tym razem w czysto brytyjskim wydaniu.
GTA 2 - podobnie jak w poprzednich częściach, ale o wiele lepsza warstwa audiowizualna (szczególnie super są stacje radiowe wg mnie), dzięki czemu gra w porównaniu do poprzedniczek dalej się potrafi całkiem zgrabnie prezentować mimo niemal 27 lat po premierze.
Tutaj bym szczególnie zwrócił uwagę na ścieżkę dźwiękową która jest niejako sercem tych części, bo w dużym stopniu była robiona na potrzeby gry sprawiając, że te gry były faktycznie tworzone z pasji. Niestety w uniwersum 3D, a szczególnie w HD, postawili bardziej na licencjonowane utwory muzyczne co niestety dla mnie wytraciło magię tego klasycznego GTA.
Pod względami technicznymi, dla dzisiejszego gracza głównym mankamentem GTA w 2D jest to, że uruchomienie ich na nowym sprzęcie niekoniecznie jest proste, ale możliwe z różnymi metodami. Druga kwestia (z wyjątkiem GTA2), to brak możliwości zapisania stanu gry co może zniechęcić wielu potencjalnych graczy.
Miło, że się podjąłeś szukania, doceniam :)
Sam też próbowałem coś znaleźć, ale bezskutecznie.
Choć mimo wszystko, jeśli ten pomysł już krąży od jakiegoś czasu, no to tylko liczyć na finalną implementację.
O, szczerze nie wiedziałem, że była już tego typu sugestia z normalnymi tytułami dla zalogowanych. Da się gdzieś tę wypowiedź znaleźć, bo spodziewałem się, że wczoraj rozwiązanie które zaproponowałem w wątku technicznym było pierwsze z takich :p
Nawiązując do tego wątku: https://www.gry-online.pl/forum/czy-klikacie-jeszcze-w-quottajemnicze-newsyquot-baity-gol-a/za1017d85
Zamiast się zastanawiać nad tym, kto ma rację, proponuję pomyśleć nad takim rozwiązaniem. Jeśli istnieją takie możliwości techniczne*, można byłoby wdrożyć system, który użytkownikom niezalogowanym wyświetlałby standardowe nagłówki (określane na forum jako „clickbaitowe”). Z drugiej strony, użytkownicy zalogowani widzieliby już rzeczywisty tytuł wiadomości bez żadnych sztuczek. Myślę, że wtedy będzie wilk syty i owca cała.
spoiler start
*Na pierwszy rzut oka, jeśli macie te tytuły zapisane w jakiejś bazie danych, to można by dorzucić kolejną kolumnę z tytułem alternatywnym dla zalogowanych, a w kodzie strony dać sprawdzenie loginu i wyświetlić użytkownikowi odpowiedni tytuł w zależności od tego czy jest zalogowany lub nie.
spoiler stop
Niech się już tak nie obławiają przesadnie, bo im się jeszcze czkawką odbije.
Oj tam, oj tam, widać jeden kryzys kilka lat temu to było zbyt mało, teraz trzeba dorzucić kolejny bo byśmy się szybko znudzili w tym świecie :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_na_rynku_półprzewodników (2020-2023)
Sprawdźcie tutaj, tylko się nie przestraszcie :D
https://www.gry-online.pl/users/#/father-michael/komentarze/zc10fe
Tak, na VM z Windowsem też używam Fort Firewall. Teoretycznie wiele rzeczy można skonfigurować z poziomu ustawień zaawansowanych firewalla wbudowanego w Windows, ale nie kojarzę, aby ten systemowy miał możliwość dynamicznego, interaktywnego blokowania połączeń wychodzących, dlatego korzystam z FF.
Widać Valve chce wprowadzić coś podobnego do opisów technicznego działania gry na Linux umieszczanych na stronie ProtonDB, ale w bardziej przystępnej dla zwykłego użytkownika formie i dla każdego systemu operacyjnego.
To jest właśnie tak skonstruowane, że można (a nie trzeba) dołączyć te dane. Jest to jasno opisane w wiadomości:
Dzięki tym nowościom, gdy użytkownicy będą pisali swoją opinię na temat danej produkcji, wśród opcji pojawi się możliwość dołączenia do recenzji informacji o konfiguracji peceta, na którym grali.
Jeśli z tego skorzystamy, Steam zbierze dane o naszym sprzęcie. Idea jest taka, że gdy zobaczymy, jak ktoś chwali lub gani optymalizację, to będziemy mogli sprawdzić, czy ma sprzęt podobny do naszego.
Dokładnie tak to działa, chodzi o zwykłe przepchnięcie swojego pomysłu aby inwestorzy pomyśleli, że warto w to coś ładować pieniądze. Niestety smutna prawda jest też taka, że gość jako ważna osoba w firmie Microsoft ma duży wpływ też na wiele innych czynników i to co on może uznawać za powiedzenie drobnostki, w świecie zwykłych ludzi może wprowadzić spory kłopot.
Kilka ulubionych :)
- Mafia: The City of Lost Pączek
- Pączek Overdose: A Gunslinger's Tale in Mexico
- Scarface: The Pączek is Yours
- Operation Flashpoint: Cold Pączek Crisis
- Fallout Tactics: Brotherhood of Pączek
Mi tam lotto z tym Discordem, bo i tak nie podoba mi się jego idea tj. wymóg posiadania konta aby zobaczyć większość treści na nim znajdujących się, a nawet ja sam mając tam konto, przestałem z niego korzystać właściwie.
Kolejna sprawa, wsparcie techniczne na Discordzie (i tak naprawdę u wielu innych dużych korporacji związanych z komunikatorami podobnie) to w sumie automatyczne odpowiedzi botów, które za wszelką cenę utrudniają kontakt z ludzkim wsparciem, więc w przypadku faktycznych problemów, zostaje się na lodzie.
Dodatkowo, to cudowne wsparcie techniczne (jak było wspomniane w wiadomości) było źródłem wycieku danych wielu użytkowników Discorda, więc firma ani sama nie pomoże, ani też nie zabezpieczy należycie danych xD
Po co więc męczyć się z takim dziwactwem? Lepiej poszukać alternatyw.
Sam miałem o tym pisać, ale w sumie nawet w wiadomości nas uprzedzili :D
Obawy budzi również kwestia prywatności. W październiku ubiegłego roku jeden z zewnętrznych dostawców usług weryfikacyjnych padł ofiarą naruszenia bezpieczeństwa danych, w wyniku którego ujawniono informacje dotyczące procesu potwierdzania wieku, w tym zdjęcia dokumentów tożsamości. Discord zapewnił jednak, że natychmiast zakończył współpracę z tym partnerem.
Dla odmiany ja to ujmę tak, osoby które jednak chciałyby korzystać z tych funkcji AI (przynajmniej niektórych np. ja korzystam z czasami z wbudowanego w Firefox tłumacza), ale mają obawy o prywatność użytkowania tych wynalazków to (jeśli wierzyć Mozilli) sytuacja ma się następująco:
- tłumaczenia - Firefox pobiera model lokalny do tłumaczenia, nic nie wychodzi poza komputer użytkownika: https://support.mozilla.org/en-US/kb/website-translation
- grupowanie kart przeglądarki (podobnie jak wyżej): https://support.mozilla.org/en-US/kb/how-use-ai-enhanced-tab-groups
- podgląd linków (podobnie jak wyżej): https://support.mozilla.org/en-US/kb/use-link-previews-firefox
- tekst alternatywny w PDF (podobnie jak wyżej): https://support.mozilla.org/en-US/kb/pdf-alt-text
- chatboty AI (tutaj Firefox umożliwia skorzystanie z zewnętrznych usług, może kiedyś wprowadzą możliwość użycia lokalnego modelu): https://support.mozilla.org/en-US/kb/ai-chatbot
Niektóre z tych AI i tak były dostępne już od jakiegoś czasu, a teraz po prostu dają możliwość łatwiejszego włączania / wyłączania ficzerów.
Bardzo podobnie do WS2025 wygląda sytuacja z W11 w wersji LTSC (oficjalnie niedostępne dla zwykłego zjadacza chleba), co oznacza, że Microsoft ma możliwości wydania nowego systemu o całkiem niskich wymaganiach przy okazji będąc stabilnym systemem, ale wolą forsować telemetrię i zbędne dodatki, więc w praktyce firma ta ma w głębokim poważaniu swoich użytkowników.
W efekcie, nic tak nie napędza konkurencyjne systemy operacyjne jak ignorancja Microsoftu ;)
Zgadzam się, też bym wolał nie mówić o "AI slop" zwanym W11. Szkoda czasu :)
Szkoda, że Microsoft oficjalnie daje wersje LTSC (W10/11) tylko dla rozwiązań korporacyjnych, bo nieoficjalnie to każdy sobie może to pobrać, natomiast są to jedyne wersje (moim zdaniem) które faktycznie mają rację bytu, z tego względu, że jest to właściwie czysty system bez żadnego niechcianego oprogramowania.
Z tego co wiem, da się uruchomić 16 bitowe programy na 64 bitowym Windows: https://github.com/otya128/winevdm
Co do Linuxa do gier to nie wiem czy jest sens kombinować, problem z tymi egzotycznymi dystrybucjami jest nieraz taki, że optymalizacje są pod konkretny sprzęt Intel, AMD, albo np. dla procków wyprodukowanych po 2018 roku obsługujących jakiś tam zestaw instrukcji.
Natomiast popularne dystrybucje takie jak (wielokrotnie wspominany przeze mnie na forum) Linux Mint są tak zaprojektowane, aby obsługiwały szeroki zakres komponentów.
I tak, może będziesz miał trochę mniej FPS (w minimum i maksimum), ale z drugiej strony nadrabiasz to większą stabilnością systemu operacyjnego, który będzie działał bardziej przewidywalnie, bo został przetestowany przez zespół twórców i dużą społeczność. Można to sobie zobrazować na przykładzie Windowsa, bo większość graczy i tak będzie leciała na domyślnych ustawieniach, ale będą mieli normalnie działający system, natomiast ci z kolei, którzy sobie chcą wyłączać niepotrzebne usługi, procesy czy instalować modyfikowane wersje Windowsa itp. ryzykują, że system nie będzie zawsze działał i zachowywał się tak jak powinien.
Brak obsługi SSE mógł być podyktowany tym, że:
- albo użyli kompilatora który nie miał obsługi tych instrukcji,
- albo do kompilacji kodu gry wykorzystali komputer z procesorem bez SSE (teoretycznie nie powinno to mieć wpływu na brak wsparcia SSE w kodzie gry, ale kto wie),
- albo celowo wyłączyli obsługę SSE bo sama gra powstawała kilka lat, co siłą rzeczy może sugerować, że początkowo gra powstawała na starszym sprzęcie, a potem jak dodawali nowe rzeczy w trakcie tworzenia to zwiększały się wymagania gry i finalnie wymagała gra czegoś mocniejszego, ale dalej bez SSE.
Mam 8 GB i mi spokojnie starcza, acz głównie dlatego, że nie ładuję tony aplikacji na raz.
16 to na ten moment nie ma sensu, chyba, że ktoś intensywnie w jakieś mocno wymagające gierki śmiga czy gra na emulatorach.
W sumie spoko, mniejszy udział Windowsów na rynku systemów operacyjnych pozytywnie wpłynie na popularność i rozwój reszty, czego chcieć więcej :)
Do 2015 roku to nawet XP był całkiem popularny bo (jeśli wierzyć tej statystyce: https://gs.statcounter.com/windows-version-market-share/desktop/worldwide/#monthly-201401-201712) był na drugim miejscu zaraz po Win 7. Natomiast sam Win 7 to jeszcze śmiało trzymał się do 2018 roku.
U mnie już tuż tuż, akurat na koniec roku setka wleci ;)
To wspaniałe miejsce, gdzie można poczytać o grach, gdzie wokół tego skupiła się wielka społeczność przez te lata. Nie ma drugiego takiego miejsca, przynajmniej nie na taką skalę. Za to ze swoje strony dziękuję redakcji, że o to dbają i starają się rozwijać portal ( wiadomo nie każdemu ze zmianami się zawsze dogodzi).
Popieram mocno :)
Co dokładnie było skopane z 5000 i 6000 ? Pobór prądu?
Pewnie chodzi o ostatnie wiadomości na temat wycofania wsparcia dla tych serii kart.
Tutaj chyba będzie wszystko wyjaśnione: https://appleinsider.com/articles/25/10/30/affinitys-entire-suite-goes-completely-free-on-mac-with-new-all-in-one-app
Kilka cytatów gdybyś nie wierzył:
Wine is a free and open-source compatibility layer to allow application software and computer games developed for Microsoft Windows to run on Unix-like operating systems. No code emulation or virtualization occurs, except on Apple silicon Mac computers, where Rosetta 2 is used to translate x86 code to ARM code. Wine is primarily developed for Linux and macOS.
Much of Wine's DirectX effort goes into building WineD3D, a translation layer from Direct3D and DirectDraw API calls into OpenGL.
https://en.wikipedia.org/wiki/Wine_(software)
Wine (originally an acronym for "Wine Is Not an Emulator") is a compatibility layer capable of running Windows applications on several POSIX-compliant operating systems, such as Linux, macOS, & BSD. Instead of simulating internal Windows logic like a virtual machine or emulator, Wine translates Windows API calls into POSIX calls on-the-fly, eliminating the performance and memory penalties of other methods and allowing you to cleanly integrate Windows applications into your desktop.
https://www.winehq.org
Nie ma żadnego słowa o emulacji (z wyjątkiem procesorów innych niż x86 i x64) co podkreślają sami twórcy, EOT.
Zarówno Windows i Linux na typowym kompie korzysta z procesora o architekturze x86 i x64 więc nie ma mowy o żadnej emulacji gier Windowsowych na Linuxie. Wine (i pochodne typu Proton) jest translatorem który jedyne co robi to tłumaczy funkcje systemowe Windowsa na funkcje systemowe Linuxa, dzięki temu wydajność programów i gier pozostaje na zbliżonym poziomie na obu systemach.
Bazzite jest stosunkowo nowym forkiem, więc już lepiej się trzymać Fedory. SteamOS z tego co widzę nie jest dalej oficjalnie wspierany na PC, więc nie sądzę, że instalacja tego jest warta ryzyka.
Poniekąd może to brzmieć ironicznie, bo Mint jest forkiem Ubuntu, a ten z kolei jest forkiem Debiana, ale oba te forki są już od bardzo długiego czasu, są bardzo znane i popularne, więc łatwiej o ewentualną pomoc na internecie.
Dalej więc będę stał przy tym, aby na pierwszego Linuxa zainstalować jedną z tych dystrubucji, bo przeciętny użytkownik nie zniechęci się szybko po pierwszych napotkanych problemach.
Super, im więcej tym lepiej. Tak jak w wiadomości zostało wspomniane, idealnie jeszcze nie może być, bo przeszkodą bywają A-C oraz sztuczne blokady twórców gier, ale i tak jest dobrze.
Dla ludków którzy chcieliby spróbować Linux, polecam zacząć od Ubuntu (jeśli ktoś lubi coś podobnego do MacOS) lub Linux Mint (jeśli ktoś lubi coś podobnego Windows 7), bo to są jedne z najpopularniejszych dystrybucji i jest największa szansa na dobre wsparcie sprzętowe z marszu. Nie polecam natomiast iść od razu w mniej popularne dystrybucje (jakieś cuda do gamingu), bo można się zniechęcić gdy pójdzie coś nie tak (już słyszałem wiele historii na ten temat).
Prawda jest taka, że różnica w wydajności w grach między zwykła dystrybucją, a gamingową nie będzie na tyle znacząca dla przeciętnego użytkownika, aby uzasadniać kombinowanie z nieznanym.
Widać nie trzeba odgórnego przymusu, ludzie sami sobie chętnie toną takich smart-urządzeń zakładają obrożę i kaganiec. Niech tylko potem nie płaczą jak ktoś zmodyfikuje celowo i obróci te urządzenia przeciw nim.
Mam wrażenie, że Windows z wersji na wersję ma coraz mniej możliwości modyfikowania wyglądu. Widać Microsoft chce przepchnąć na komputery jedyny słuszny wygląd w którym można najwyżej kolory zmieniać.
Wychodzi na to, że aktualizacje Windowsa przypominające grę w Sapera dalej jest prawdziwe o czym wspominałem niedawno :D
Natomiast w środowisku odzyskiwania systemu Windows nie będą w ogóle działały żadne myszki lub klawiatury podpięte do komputera.
Potwierdzam sytuację z WinRE, w pracy dzisiaj tak miałem :]
W linku który podałem, w pierwszych odpowiedziach (przynajmniej u mnie tak wygląda) jest wskazany problem z Realtekiem, niekoniecznie z Discordem ;)
Także wszystko zrozumiałe.
Kilka propozycji rozwiązań w tym linku: https://old.reddit.com/r/techsupport/comments/m7dnsb/discord_picking_up_all_audio/
Co ciekawe, wśród graczy na Steamie najpopularniejszą dystrybucją nie jest przyjazne początkującym Ubuntu, lecz Arch Linux. Sugeruje to, że obecna baza użytkowników to głównie osoby zaawansowane technicznie, które cenią sobie kontrolę i najnowsze oprogramowanie.
Arch Linux prędzej by sugerował użytkowników Steam Deck, bo SteamOS bazuje właśnie na Arch'u.
W przytoczonym oryginalnym artykule w j. ang. jest mowa tylko o tworzeniu kont lokalnych przez ominięcie mechanizmu OOBE, ale tak czy inaczej, wymuszanie konta online to dla mnie prosty sygnał, że coraz gorzej jest z Windowsami.
Według mnie sprawa jest prosta, nie musi to być ani konstrukcja telefonu, ani zastosowane chłodzenie. Wystarczy, że oprogramowanie nie będzie zbyt agresywnie podbijało taktowania procesora przy obciążeniu, albo żeby chociaż użytkownik mógł wybrać jasno określony tryb pracy procesora np. energooszczędny, normalny, wydajność zamiast enigmatycznego trybu oszczędzania baterii który różni się u każdego producenta smartfonów.
W komputerach już takie tryby mamy, a przy okazji mamy też turbo boost w prockach, które może daje trochę więcej FPS i może czasami nieco szybciej się programy włączają, ale przeciętny użytkownik tych zysków nie będzie widział i nie potrzeba mu większych temperatur ani większego poboru mocy.
Ja akurat u siebie w laptopie wyłączyłem tryb boost + zrobiłem undervolting i praktycznie cały czas mogę z powodzeniem pracować w trybie cichym, a i temperatury nie przekraczają 70-80*C przy sposobie jaki użytkuję urządzenie.
Comiesięczne zestawienie wydajności, przygotowane przez portal AnTuTu, ujawniło, że nowe Snapdragony 8, napędzające smartfony z serii Xiaomi 17, to czołowe procesory na rynku mobilnym.
Wszystko ładnie pięknie dopóki nie zaczną te super szybkie procesory zbijać taktowanie i ograniczać po chwili wydajność o 20-50% jak większość cudów z segmentu premium.
edit. Żeby nie było, nie piszę tylko o Snapdragonach.

Mimo tego, że nadal powstają wspaniałe produkcje, to Ridley Scott nie docenia współczesnego kina i ogląda jedynie… swoje filmy.
W głowie mam tylko to :D
-------->
Może warto by było podwiesić na chwilę ten wątek, aby nie schował się w gąszczu innych i informacja mogła dotrzeć do szerszego grona osób które z takowej galerii korzystają?
Oj, wszystko brzmi bardzo okazale patrząc na te liczby, pytanie tylko czy ktoś się nie przejedzie na tym planie i nie wtopi grubej kasy.
W tego typu biznesie to jest tylko biznes, nie ma czegoś na zasadzie wrogowie czy przyjaciele. Jak Intel i AMD będą mieli zbieżne interesy to sobie będą współpracować, w innym wypadku konkurować.
Na przykład, historycznie pierwsza konsola Xbox miała być oparta o procesor AMD, ale w ostatniej chwili Microsoft postawił na procki Intela i wystawił tych pierwszych do wiatru. Tymczasem od jakiegoś czasu, Microsoft produkuje swoje konsole tylko w oparciu o rozwiązania AMD, bo tak było dla nich korzystniej.
Zgadza się, część winy leży po stronie producentów sprzętu którzy chcą mieć ciągła sprzedaż nowych produktów, a dłuższe wsparcie systemu operacyjnego który wspiera bezproblemowo starsze produkty nie jest w ich interesie.
dopóki na stołku będzie siedział chłodno kalkulujący pan od robienia zielonych słupków zamiast człowieka z pasją, dopóty będzie jak było
Gość może został tymczasowo aby inwestorzy nie panikowali, że w raz z wykupem nagle cała firma będzie do góry nogami wywrócona. Z czasem pewnie nastąpi "przestawienie stołków".
Wystarczy, że kolejna generacja procesorów wyjdzie która będzie znowu miała jakąś specyficzną architekturę, układ rdzeni itp. przez co W10 sobie nie poradzi z pełną obsługą tego i wtedy cała magia większej liczby FPS znika.
Więc chcąc nie chcąc, ludzie kupujący nowy sprzęt pod kątem Windowsa i tak muszą wybrać W11.
Wiem, pod napisem dodatkowy bloatware i telemetria mam na myśli, że jest po prostu więcej obydwu rzeczy.
Mój punkt widzenia:
- XP był też na start trochę słaby, bo przede wszystkim nie był odpowiednio zabezpieczony. Dopiero od SP2 zaczęło to jako tako wyglądać.
- Vista owszem była ciśnięta na start głównie przez wysokie wymagania, ale po poprawkach było jej bliżej W7, czyli pod względem poprawek podobny przypadek co XP.
- W przypadku W8 i W8.1 największy zarzut to chyba te kafelki kompletnie nie pasujące do typowego komputera w domu.
- W10 została w miarę dobrze przyjęta bo był to niejako powrót do W7, ale zaczęli kombinować coraz bardziej z tymi aplikacjami UWP i zamianą klasycznego Panelu Sterowania na Ustawienia, co dość zamieszało w dotychczasowych przyzwyczajeniach.
- W11 to właściwie kosmetyczna ewolucja W10 okraszona dodatkowym bloatware i telemetrią na dzień dobry w porównaniu do poprzednika.
Ogólnie bym powiedział, że zarówno W10 i W11 same w sobie to całkiem dobre systemy gdyby się zwyczajnie pozbyć tego co Microsoft próbuje na siłę wciskać i uszczęśliwiać ludzi.
Żaden kłopot ;) Jak najbardziej lepiej wersję webową albo na Windowsie pracować (jako drugi system), bo maszyny wirtualne owszem mogą być zasobożerne, szczególnie gdy chcesz pracować na wirtualnym Windows 10/11 który ma swoje wymagania.
Wcześniejsze doświadczenia z elementary wiele wyjaśniają dlaczego tak się kierowałeś, ja jednak kieruje się pragmatyzmem pod kątem różnych dystrybucji Linuxa :)
Przy okazji odpowiadając na pytanie do innego kolegi, zasadniczo nic nie powinno się gryźć ze sobą, po pierwsze Linuxa będziesz miał na systemie plików który nie jest w żaden sposób wykrywany przez Windows. Windows będzie widział to jako nieprzydzielone miejsce w menedżerze dysków. Linux z kolei widzi Windowsa, ale domyślnie nie wyświetla zawartości partycji Windowsa.
Druga kwestia, gdy zainstalujesz np. Ubuntu, to masz z automatu dołączany program rozruchowy GRUB który ogarnia całą sytuację. Jak uruchomisz laptopa z dwoma systemami to najpierw się wyświetli GRUB z menu opcji w którym możesz wybrać uruchomienie Windowsa lub Linuxa.
Moim zdaniem na początek najlepiej wybrać Ubuntu (jeśli preferujesz wygląd w stylu MacOS) lub Linux Mint (jeśli preferujesz wygląd w stylu Windowsa 7 / 10), bo są to sprawdzone i stabilne systemy dla przeciętnego użytkownika wchodzącego w świat Linuxa. ElementaryOS wprawdzie bazuje na Ubuntu, ale jest to mniej popularna dystrybucja i ma swoje unikalne cechy które w razie problemów, mogą być kłopotliwe w rozwiązaniu.
Jeśli chodzi o testowanie systemu na laptopie, aby zobaczyć czy śmiga to wszystko dobrze, to raczej w porównaniu do tego co
Zgodzę się natomiast z tym, że lepiej wydzielić wolne miejsce na dysku wewnętrznym i tam instalować Linuxa, bo z instalacjami na dyskach zewnętrznych różnie bywa i nie muszą być koniecznie w pełni działające.
MemoQ na Linux: https://support.memoq.com/hc/en-us/articles/360019437880-Can-i-work-with-memoQ-under-Linux
Opcje: użycie wersji webowej lub maszyny wirtualnej z Windows, albo tak jak sam napisałeś, zostawić Windowsa na dysku dla programu.
Trados - nie widzę info na ten temat, ale pewnie podobnie jak wyżej.
Dla twórców TCU pewnie bez różnicy tak na prawdę czy wspierają taką czy inną wersję gry, ale zapewne oficjalnie wolą się odciąć od wspierania innych kopii gier niż te z oryginalnych źródeł aby nie dostać po głowie od Ubisoftu. No raczej normalna rzecz moim zdaniem, bo przecież chyba nikt nie chce żeby w kilka dni ten projekt padł na ziemię? I tak za chwilę pewnie się pojawią (albo już są) poradniki na Internecie pokazujące jak uruchomić z TCU dowolną wersję gry, więc żaden problem.
Z tego co wyczytałem na internecie, rozwiązanie od Valve nie ingeruje w komputer użytkownika, bo nie jest to podobno A-C na poziomie jądra systemu, natomiast zaprzęgli do pracy sztuczną inteligencję która analizuje wszelkie ruchy graczy po stronie serwera gry i wykrywa wszelkie odstępstwa od normy np. super precyzja strzałów, albo nietypowe przemieszczanie się po mapie w stosunku do innych graczy.
Jeśli to 100% prawda, albo w większości prawda, to jest to coś na prawdę pięknego, bo jak widać można stworzyć rozwiązanie które nie włazi użytkownikowi w komputer, a jednocześnie poprawia komfort uczciwych graczy.
Inni twórcy gier powinni się uczyć od Valve pod tym względem.
No no, gorące widoki widzę :)
spoiler start
Oczywiście piszę o lokalizacji, bohaterka może być.
spoiler stop
Wszedłem na stronę tej firmy od AI aby się upewnić czy faktyczny błąd nie jest z nagrodą, ale widzę, że rzeczywiście 1000 dolarów tylko dają, a przecież biorąc pod uwagę ceny kart, to powinni chociaż zaoferować nagrodę w postaci ceny topowej karty. Śmiech na sali.
Potencjalne miejsce pracy też brzmi komicznie, bo dla kogoś kto pomógłby naprawić błąd nie jest zagwarantowane miejsce w szeregach firmy, a raptem rozmowa kwalifikacyjna xD
Idąc podobną logiką, równie dobrze można to powiedzieć o windowsiarzach, po co im WSL dla programów tworzonych pod linuxa :D
Druga kwestia - wine to nie emulator tylko translator, bo zasadniczo zamienia windowsowe funkcje API danego programu na linuxowe.
Ja bym raczej powiedział, że na ten moment głównym problemem przy Linuxie jest brak kompatybilności z systemami A-C w przypadku wielu tytułów, z tym że to nie jest akurat wina samego systemu operacyjnego, a twórców gier którzy nie chcą ogarnąć tematu bo uważają, że użytkownicy Linuxa stanowią mały procent graczy itp. i temat się szybko zamyka.
Też trzymam kciuki za SteamOS, bo siłą rzeczy jak Linux dla graczy ma iść do przodu to dobrze, żeby ogarnęła to firma mająca profesjonalne zaplecze i dział marketingu.
Oj, kto by pomyślał. Pisałem już to ostatniej wiadomości o ssd, że aktualizacje Windowsa to loteria czasami i potwierdzały to testy przynajmniej kilku użytkowników z problematycznymi dyskami.
Podobnie jak ostatnio, podejrzewam problem między firmware / sterownik dysku a systemem windows.
Więc teraz producenci dysków i microsoft przerzucać się odpowiedzialnością kto nie dopilnował jakiego etapu.
Dla mnie i tak wina leży po stronie microsoftu bo odpowiada za dostarczenie systemu operacyjnego który powinien być względnie uodporniony na pomyłki producentów sprzętu, skoro i tak ochoczo wciskają swoje dzieło w prawie każdy nowy komputer na świecie.
W której części niby usunięto 3/4 stacji radiowych? Mógłbyś powiedzieć w której części usunięto chociaż jedną stację radiową?
Może chodziło o utwory muzyczne ze stacji radiowych? Tutaj akurat może statystyka nadal by się nie zgadzała całkowicie, ale faktem jest, że sporo utworów bywało usuwanych ze względu na wygaśnięcie licencji.
Choć w sumie jeśli dosłownie wziąć pod uwagę wycinanie oryginalnych stacji radiowych, to można prawie pod to podpiąć Vladivostok FM z GTA IV - usunięte zostały praktycznie wszystkie utwory na 10 rocznicę gry z wyjątkiem jednego, który chyba został stworzony na potrzeby gry, patrząc na tytuł: https://gta.fandom.com/wiki/Vladivostok_FM#Tracklist
R* aby nie zostawić jednego kawałka w stacji, zakupił inne.
Wszystkim 28 oskarżonym postawiono zarzuty oszustw pocztowych i bankowych, a także prania brudnych pieniędzy. Za ten zbiór „przestępczych osiągnięć” grożą im kary do 40 lat pozbawienia wolności oraz wielomilionowe odszkodowania.
Nie powinno być przypadkiem wielomilionowe kary?
Wolałbym dobry remaster lub remake gry o tym samym tytule z 2006 roku, byłoby to lepsze rozwiązanie.
Według statystyk, które podało Google, programy instalowane poza Google Play zawierają 50 razy więcej malware’ów niż oprogramowanie dostępne w oficjalnym sklepie Androida. Dlatego postanowiono, że od teraz deweloperzy będą musieli przejść proces weryfikacyjny. Tylko wtedy uzyskają możliwość opublikowania swojej aplikacji na certyfikowanych urządzeniach z Androidem.
Ciekawe czy proces instalacji będzie się dało to obejść przez ADB. Nie jest to szczególnie wygodne rozwiązanie, ale na ten moment jedno z niewielu które mogą wykonać użytkownicy domyślnych (stockowych) wersji androidów żeby cokolwiek modyfikować.
Pomyśleć, że jakieś 20 lat temu osiągneliśmy na tyle dobry poziom graficzny, że właściwie od tamtej pory to już raczej skromna ewolucja grafiki jest*
Swoją drogą, wersja na x360 najlepsza ^^
spoiler start
*czasem nawet regres w przypadku niektórych tytułów.
spoiler stop
to jak uyzwasz linuxa to masz pecha szukaj programow pod linuxa, albo woz albo przewoz ziomeczku
Zapominasz, że ludzie z innych systemów operacyjnych też mają pecha, bo na Androidzie, iOS, MacOS nie obejrzysz sobie wszystkich klipów wideo z domyślnymi odtwarzaczami, a w przypadku VLC raczej jest duża szansa, że ktoś o nim słyszał.
Po co więc kombinować z szukaniem godzinami najlepszego odtwarzacza pod dany system jeśli VLC dla przeciętnego użytkownika spokojnie starczy?
Nie tylko jeden user miał problem. W artykule jest podany link do japońskiej strony, ta z kolei linkuje wpisy kilku użytkowników na X:
https://x.com/TRX9800_/status/1956172894326940058
Ten wpis uznałem za najbardziej przydatny, bo autor wpisu pokazuje dokładniej jakie ma problemy pod Windowsem i że SSD jest możliwe do wykrycia pod Linuxem.
Przy okazji, problem raczej bym widział na linii firmware / sterownik dysku <---> system Windows, bo gdyby płyta główna była faktycznie uszkodzona, to wątpię, że inne dyski by były normalnie wykrywane pod Windowsem.
Przejrzałem z ciekawości też kilka innych zagranicznych stron i również w komentarzach część użytkowników zgłasza problemy. U jednych odinstalowanie aktualizacji pomaga, u innych dysk stał się całkiem uszkodzony po aktualizacji.
O, fajnie. Aktualizacje Windowsa coraz bardziej zaczynają przypominać grę w Sapera :)
No właśnie, nowe samochody w pigułce. Tona funkcji niby podnosząca komfort końcowego użytkownika, ale schowana za abonamentami i blokowana programowo na wszelkie sposoby, z drugiej strony ogólne zabezpieczenia antykradzieżowe samochodu na poziomie badziewnej kłódki za parę zł.
Nie wspomnieć tutaj o telemetrii która śledzi użytkownika i wysyła dane na serwery producenta, oczywiście również "w celu poprawiania jakości produktu", ale gdy ją wyłączysz to nagle samochód traci połowę funkcji.

Microsoft nie ma absolutnie żadnego problemu oferując najnowszego (i bez bloatware) Windowsa nawet dla starszego sprzętu który pamięta jeszcze czasy Windowsa 7, ale niestety nie jest to w interesie firmy, a nawet dalej idąc, nie jest to również w interesie producentów sprzętu.
Wystarczy spojrzeć na obrazek obok który pokazuje wymagania minimalne dla Windowsa 11 IoT LTSC (natomiast rekomendowane można niejako traktować jako wymagania dla zwykłej 11).
spoiler start
Link do źródła dla zainteresowanych: https://learn.microsoft.com/en-us/windows/iot/iot-enterprise/hardware/system_requirements?tabs=Windows11LTSC
spoiler stop
Powtórka, bo w sumie z tego co wyczytałem w różnych czeluściach internetu, to kod gry i oprogramowaniu przeciw oszustom jest w sumie dość bliski temu co było w BF2042. Strzelam w ciemno, że właściwie każdy kod gry kolejnego nowego BF'a jest powiązany z poprzednim, bo po pierwsze po co wymyślać koło na nowo, po drugie wszystko to wyszło na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat bazuje na silniku Frostbite.
Tak czy inaczej, dla przeciętnego użytkownika znowu koszmar w graniu, bo z jednej strony może irytować oprogramowanie przeciw oszustom które coraz bardziej ingeruje w system, a z drugiej strony irytuje to, że oszuści i tak sobie omijają problem niemal tak jakby mieli ominąć super bezpieczne drzwi bez ścian w około :D
Ja to się jednak cieszę, że sobie odpuściłem gry wieloosobowe, bo szkoda czasu i nerwów.
W takim wypadku jest też możliwość, że pojawia się kolizja np. z oprogramowaniem antywirusowym.
https://www.pcgamingwiki.com/wiki/Topic:Ubmftdfh1r14h2hc
W linku jest podane, że można to zrobić z poziomu zapory sieciowej* Windowsa (robisz raz i masz z głowy), albo w trakcie uruchamiania gry możesz wyłączyć chwilowo połączenie sieciowe (każdorazowe uruchomienie gry).
*https://www.wikihow.com/Block-a-Program-with-Windows-Firewall - Method 2.
W taki czy inny sposób, jest to pewne rozwiązanie, choć uważam, że powinno być zaimplementowane w samej grze w postaci trybu offline, bo trochę dziwne jest to dla mnie w kwestii wysypywania się gry tylko dlatego, że nie może ustanowić połączenia z serwerem :D
https://www.pcgamingwiki.com/wiki/Assassins_Creed#Crashes_to_desktop_at_Ubisoft_logo_intro
Gra próbuje łączyć się z nieistniejącymi serwerami, więc wywala się do pulpitu. Trzeba uniemożliwić dostęp do Internetu dla gry, aby działała w trybie offline.
Dodajmy do tego niekiedy wątpliwą jakość nowych tytułów, no i mamy w sumie komplet.
Amerykanie w wieku 18-24 lat (tj. osoby urodzone w latach 1995-2012) wydają na gry o 25% mniej tygodniowo niż w 2024 roku
Chyba powinno być w 2002 roku, bo ktoś urodzony w 2012 roku będzie miał 13 lat najwyżej :)
Może powodować poważne problemy, jeśli macie Linuxa - bo powinniście przecież używać tylko windowsa.
Niestety tak to już jest jak większość sprzętu jest wypuszczana na rynek typowo pod Windowsa. Oczywiście można kupić przy odpowiednich staraniach sprzęt bardziej (lub całkowicie) pod Linuxa, ale trzeba być trochę bardziej rozeznanym w świecie komputerów. Nie pomaga przy tym fakt udziału procentowego Linuxa, co z automatu pokazuje niskie zainteresowanie producentów sprzętu tym systemem.
Rooting kiedyś był banalny, wgrywało się paczkę ZIP przez wbudowane recovery i koniec.
Moim zdaniem nie jest teraz znacznie trudniej, ale wszystko to znowuż zależy niestety od producenta smartfonów i procesora.
W moim przypadku Xiaomi (ze Snapdragonem) kwestia roota była następująca:
1. Odblokować bootloader.
2. Wgrać alternatywny tryb odzyskiwania (recovery mode).
3. Wgrać Custom ROM (u mnie domyślnie bez trybu root).
4. Wgrać Magisk (daje roota).
Tracisz aktualizacje bezprzewodowe (OTA). Za każdym razem musisz robić wszystko od nowa.
Przy kwestii aktualizacji myślę, że mogę się zgodzić, choć tutaj zaznaczyłbym, że zależy jakie aktualizacje, bo jeśli mowa o poprawkach bezpieczeństwa to ogarnięty autor Custom ROMa powinien raczej w prosty sposób umożliwić przejście aktualizacji. Natomiast jeśli chodzi o przejście do nowszej wersji Androida to tutaj owszem sprawa może się komplikować i nieraz wymagane jest pełne czyszczenie (full wipe) zanim będzie można gładko wgrać nową wersję.
Aplikacje wykrywają roota i odmawiają współpracy.
Wykrywanie roota przez aplikacje jest zwykle możliwe do uniknięcia w samej aplikacji Magisk, ale osoba która rootuje swój smartfon raczej powinna być świadoma problemu i jak niektóre kwestie obejść.
Mimo wszystko bardziej bym się martwił tym co Google kombinuje z Play Integrity, które może być trudniejsze w obejściu niż ukrycie roota przed pewnymi aplikacjami.
Zwyczajnie nie opłaca się tego już robić, bo jest więcej problemów niż korzyści.
Dlatego uważam, że najlepszy kompromis chyba zrobił zespół odpowiedzialny za GrapheneOS. Z jednej strony system nie różni się od typowego Androida, bo trzeba zablokować bootloader, nie ma roota, ale z drugiej strony większość śladów po usługach Google jest usunięta (a nawet jak ktoś bardzo tych usług potrzebuje, to nie będą one działać z taką liczbą uprawnień jak na zwykłym Androidzie). W każdym razie, idea jest taka żeby korzystać z tego systemu jak ze zwykłego Androida, ale jednocześnie bez mocnej ingerencji i integracji Googla w system, co uważam za duży plus.
Zabawne, jak firmy nie chcą zarabiać. Ja nawet nie mam TPM 1.0, i co z tego?
Zdaniem takich firm pewnie lepiej poświęcić użytkowników z niewspieranymi urządzeniami, co teoretycznie powinno ograniczyć liczbę oszustów w grze którzy celowo mogliby siedzieć przy starszym sprzęcie. Mija się to jednak z celem, bo biorąc pod uwagę jakie rozwiązania teraz mogą sobie zapewnić oszuści, to śmiem twierdzić, że faktycznie firmy bardziej szkodzą przeciętnemu użytkownikowi i samym sobie.
Więc jeśli BF6 nie działa na komputerze bez TPM 2.0, to dla mnie żadna strata – po prostu nie kupię BF6.
I słusznie zrobiłeś. Moim zdaniem gry które mają bardziej wyśrubowane wymagania bezpieczeństwa (ze względu na A-C) niż sam system operacyjny to nieporozumienie. Przy okazji powinno się zaznaczyć, że zabezpieczenia A-C mają nieraz szerszy dostęp do systemu operacyjnego niż sam antywirus, jednocześnie nie dając żadnego bezpieczeństwa dla użytkownika końcowego, a raczej zabezpieczają interes producenta gry :D
Owszem, mam „stary” procesor, ale to wciąż wydajny system 4-rdzeniowy + karta graficzna ze średniej półki ... tyle że nie obsługuje technologii RTX, ale co w tym złego, skoro można grać bez niej (chyba że twórca/wydawca gry nie chce zarabiać i zmusza do karty z obsługą RTX jak w przypadku Indiana Jones).
Co do samego komputera, to tak trzeba żyć. Póki działa i wystarcza, to po co zmieniać.
Mogę tylko dodać, że mając Linuxa i Radeona (bez sprzętowego wsparcia RT), nadal można uruchomić Indianę: https://www.tomshardware.com/pc-components/gpus/amd-rx-vega-64-runs-indiana-jones-and-the-great-circle-at-well-over-30fps-in-linux-with-radv-driver
Więc w tym przypadku, akurat takie problemy raczej są względnie do obejścia, wystarczy odpowiedni system operacyjny i karta graficzna ;)
Równie dobrze sam Rockstar (albo T2) mógł sobie wynająć tych ekspertów.
Takie sztuczki to już były przed pierwszym GTA1 aby wywołać pożądany efekt: https://gta.fandom.com/wiki/Grand_Theft_Auto_(1997_game)#Controversy
W skrócie, T2 wynajęło publicystę który miał stworzyć całą otoczkę kontrowersji w mediach na temat gry, co zainteresowało polityków. Politycy z kolei swoimi próbami zablokowania gry zrobili jej darmową reklamę.
Strzelam w ciemno, że liczba graczy bez SB będzie mniejsza niż z włączoną funkcją, ale w sumie nie w to celuję.
Śmieszne jest dla mnie, że niby Windows uznaje się za taki mało kłopotliwy, a tu co? W artykule mamy napisane, że najpierw trzeba wejść w odpowiedni program, żeby sprawdzić czy SB jest w ogóle włączone, a jeśli nie to trzeba wejść w ustawienia UEFI których zmiana może potencjalnie uszkodzić komputer, czasem w sposób nieodwracalny, gdy robi to niedoświadczony użytkownik.
Mało tego, wchodząc w przytoczoną w artykule poradę na stronie EA możemy zauważyć, że kolejny wymóg to TPM 2.0, a w określonych przypadkach trzeba jeszcze bawić się w Wiersz poleceń (który to podobno jest domeną typowego użytkownika Linux, a nie Windows).
Z tekstu wynika, że to raczej robota deweloperów gry i w sumie jest to całkiem wiarygodne, bo myślę, że jakby lepsze tekstury robił modder to lepiej przyłożyłby się do tego typu detali :D
Ej, nie ma takiego odpoczywania na tej zmianie.
+1
Może czas panie Intel stać się bardziej przyjazną firmą dla konsumentów i przestać wymuszać ciągle zmianę płyty głównej
Nie no, tyle to nie :D
Hmm, prędkościomierz motocykla i ten na HUD podają dwa różne wskazania. To się dopiero nazywa dbałość o szczegóły :P
Czyli rozumiem że w takiego Elden Ringa w trybie online nie będzie można grać na Win 11 po tym jak wymuszą tę aktualizację, a na Linuksie będzie można bez żadnego problemu (Proton obsługuje gry zabezpieczone EAC)?
https://areweanticheatyet.com/game/elden-ring
Na stronie jest odnośnik do artykułu w którym autor uruchamia grę na SteamDeck.
Tak nawiasem kwestia działania EAC może zależeć również od samej gry, niekoniecznie samego Linuxa czy Wine/Protona.
https://areweanticheatyet.com/breakdown (wybrać EAC i zobaczyć podsumowanie).
Dla mnie już jest ciekawie odkąd można uruchamiać gry wymuszające RT na kartach AMD które go nie obsługują:
https://www.tomshardware.com/pc-components/gpus/amd-rx-vega-64-runs-indiana-jones-and-the-great-circle-at-well-over-30fps-in-linux-with-radv-driver
Są jednak pewne haczyki: rozwiązanie dostępne na ten moment tylko na Linux i tylko dla kart AMD (choć ciekawe, że wspierane minimum to nawet GCN 1.0).
Mimo tych haczyków dla mnie świetna wiadomość, szczególnie jako posiadacza (na ten moment) sprzętu AMD i Linuxa :P
Alternatywy już od dawna istnieją ale nie umieją w marketing.
Kolejna rzecz to najpewniej przyzwyczajenia ludzi, którzy nie chcą zmieniać aktualnego środowiska w którym są, bo tak jest im wygodniej.
Wszystko się pewnie rozbije o cenę, bo jeśli będzie sensowna to pewnie do przełknięcia, ale podwyższenie ceny za samą zmianę numerka, to ja podziękuję.
Mnie generalnie też niespecjalnie interesują gry wieloosobowe, jednak skoro pisałeś ogólnie, to też tak odpowiedziałem :P
Przechodząc do tematu konkretniej, to myślę, że nie ma się co martwić o aktualizacje, dostępne miejsce czy działanie gier.
Na SteamDecku (z tego co widzę na internecie), świeża instalacja SteamOS zajmuje około 10GB więc w przypadku wersji na PC nie spodziewałbym się znacznego powiększenia rozmiaru. Dla porównania Windows 7 mniej więcej tyle zajmował miejsca, a w kontekście rozmiarów dzisiejszych dysków to raczej nie jest dużo.
Jeśli chodzi o działanie gier to wydajność na ten moment raczej będzie na podobnym poziomie co w przypadku Windowsa (bo na ten moment tak to wygląda), ale jest szansa, że to będzie się poprawiać w przyszłości.
Nawiązując jeszcze do tematu gier wieloosobowych i systemów anti-cheat, to dla mnie jest to istotne tylko pod tym względem, że szersze wsparcie tych systemów wpłynie w całokształcie na popularność systemu Linux, co może zmniejszyć popularność Windowsa a to z kolei może trochę otrzeźwi Microsoft i zmusi do poprawienia swojego tworu :D
SteamOS bazuje na Linuxie więc niestety nie ma takiej opcji by działały na nim wszystkie gry, bo odpadają na pewno tytuły wieloosobowe z problematycznymi anti-cheatami.
W kwestii dodatkowych bzdurnych aplikacji do uruchamiania gier, to oprócz Protona (bazującego na Wine) wymaganego do działania wszelkich programów z Windowsa pod Linuxem, nie spodziewałbym się żadnych dodatkowych aplikacji.
Jednakże liczę na to, że jeśli SteamOS odniesie sukces na PC to może jednak podejście twórców systemów anti-cheat się zmieni na takie, aby była możliwość grania w niektóre gry wieloosobowe pod Linuxem.
Jak dla mnie ogólnie samo w sobie odświeżenie nawet na plus, ale generalnie przykład GTA V (szczególnie na tym filmie) moim zdaniem bardzo dobrze pokazuje, że niekoniecznie musimy mieć parcie na te nowe technologie śledzenia promieni skoro tradycyjnie zrobiona grafika może też wyglądać przyzwoicie a przy tym nie pożerać przesadnie zasobów karty graficznej.
W sumie to była tylko kwestia czasu, szczególnie, że kod reVC nadal lata po sieci i pewna część kodu pokrywa się z kodem GTA 3.
Ciekaw jestem znowuż kwestii SA, bo tu już trochę inna liga żeby to uruchomić na Dreamcast.
Strzelam w ciemno, że pewnie drobna modyfikacja sterowników mogłaby pomóc, ale problemy mogą być dwa:
- Nvidia być może tak zabezpieczyła sterowniki, że może być trudno cokolwiek zmodyfikować,
- Windows będzie narzekał, że sterowniki nie są oryginalne (modyfikowane) i może blokować ich działanie.
Czy dobrze rozumiem? Gość na jakimś paździerzu GTX 1030 miał lepiej wyglądającą i działającą grę niż na nowiuśkiej supergrzale Nvidii z "piątką" z przodu, za grube tysie? Bo janusze z Nvidii wyłączyły obsługę swojego własnego systemu fizyki, w starszych grach, na nowych kartach?
Nie do końca, w oryginalnym wpisie na reddit, odpowiadający gość użył GTX 1030 jako drugą kartę konkretnie pod obsługę PhysX bo tam jeszcze jest wsparcie, reszta jest obsługiwana przez RTX 5090.
Tak czy inaczej bez sensu, bo nie sądzę, żeby obsługa 32-bitowych bibliotek PhysX musiałaby być takim obciążeniem dla Nvidii, że musieli się tego pozbyć. Raczej widzę to jako sztuczne ograniczenie nawet jeśli z biegiem lat jest mniej gier korzystających ze sprzętowej akceleracji PhysX.
Gdyby ktoś nie wiedział, albo nie znalazł o co dokładnie chodzi z tymi grami, to obie gry są w wersji 32-bit i obie korzystają z 32-bitowych bibliotek PhysX.
Tę odmianę bibliotek Nvidia postanowiła porzucić w serii RTX 50xx, stąd takie spadki wydajności przy intensywnych obliczeniowo przypadkach w grach jak np. rozbijanie szkła.
No cóż, grupka cwaniaków chciała sobie zrobić super karierę (na plecach innych), choć zwyczajnie przejechała się na swojej krótkowzroczności niewiele umiejąc, obrabiając tyłek wszystkim wokół, w szczególności samemu oryginalnemu twórcy.
Właściwie to najbardziej szkoda samego gościa który stworzył projekt, miał pomysł i chciał dobrze ale popełnił błąd, że nie zweryfikował dobrze ludzi których pierwotnie werbował do swojego zespołu i nie stworzył jakichś sensownych zasad współpracy zespołowej.
Rockstar nie ma coś ostatnimi czasy dobrej passy jeśli chodzi o zabezpieczanie swoich sekretów :D
Podobno ten wyciek ma swoje źródła u Grove Street Games więc jakoś mnie to nie dziwi.
Może Rockstar (i pewnie Take 2) jednak powinien lepiej opłacać zewnętrzne firmy którym powierzył swój kod źródłowy i narzędzia deweloperskie, to może nic by nie wyciekło, ale jednak chciwość robi swoje :]
Gdyby ktoś był zainteresowany jakie sztuczki zastosowali twórcy dema by osiągnąć pewne efekty graficzne to podrzucam ciekawy filmik: https://www.youtube.com/watch?v=NEgnMerrUUk
I właściwie z dwóch pierwszych akapitów nie wynika żebyś musiał koniecznie usuwać konto, bo wystarczyło dać sobie trochę czasu na wstrzymanie ;)
Raczej widzę to w ten sposób, że wskazówka musiała się mocno odbić w drugą stronę i tak jak nakręcałeś się na pisanie ciętych postów, tak teraz się nakręciłeś na usunięcie konta, ale tym razem nastąpił nieodwracalny proces :/
Mam jednak nadzieję, że usunięcie konta było 100% świadome, a nie pod wpływem emocji i na pewno nie żałujesz podjętej decyzji.
Patrząc na zrzut ekranu to nawet bym rzekł, że nawet bardziej jaskrawo, aniżeli kolorowo, przynajmniej jeśli mowa o samochodach.z
edit. W sumie grzebiąc w internecie, okazuje się, że nawet wyciekły dwa przedpremierowe buildy z GTA LCS parę dni wstecz przed wyciekiem Vice City.
Drugi obrazek: "Normalne 8 godzin snu"
Pierwszy obrazek: "Walnę kawusię i będzie git"
:D
A czemu to ma takie wymagania? co sie zmienilo wzgledem pierwowzoru?
Denuvo :p
Mi w tym wszystkim podoba się, że GOG ogólnie nie kombinuje zbytnio z tymi grami, ot tutaj dodadzą wsparcie wyższych rozdzielczości, tam 60FPS (lub więcej), gdzieś indziej weryfikacja (lub może nawet rekompilacja kodu gry?) pod nowsze systemy operacyjne, a czasami wszystko na raz :)
Dzięki temu, można cieszyć się grą niemal dokładnie jak kiedyś, ale bezbłędnie i bezproblemowo :)
Natomiast jak ktoś tam uważa, że brakuje mu tekstur HD, czy jakiś ekstra opcji graficznych, to zawsze zostaje dograć sobie fanowskie mody.
Już wystarczy, że "uhonorowali" swojego klasyka wydając plastikowe pudełko z emulatorem w środku parę lat wstecz :)
https://www.gry-online.pl/newsroom/playstation-classic-to-zamkniety-w-plastikowym-szarym-pudelku-emu/z01b55c
Dlatego też napisałem, że wiele gier, to nie oznacza, że wszystkie ;) Dużo wyjaśnia też cytat który podrzuciłem.
Co do małej liczby plusów to system który przerzucał bazę gier z Wishlist na Dreamlist, brał tytuły podobno powyżej 1000 plusów, aby zminimalizować liczbę duplikatów, które były na dotychczasowej liście, więc mogło się oberwać też tytułom które były dodane do Wishlisty tylko jeden raz.
Nie ma tego dokładnie opisanego w wiadomości, ale wiele gier na liście (i głosów do nich) jest zebranych z dotychczasowego GOG Wishlist:
About the migration:
Due to structural changes, we couldn’t transfer old entries from the Community Wishlist directly. However, migrated the most popular titles with the highest vote counts. Since many threads in the Community Wishlist referred to multiple games, included duplicates, or contained spam, we chose not to migrate the discussions.
Rest assured, the old threads won’t be deleted—the entire archive of entries in the Games section will remain available for viewing, preserving your discussions and memories. Other parts of the Community Wishlist remain unchanged.
During the migration, we consolidated votes from single threads referencing multiple games and distributed them evenly among the relevant titles. As a result, in some cases, you may notice differences in vote counts and authors of the titles.
https://www.gog.com/forum/general/help_us_bring_your_favorite_games_to_gog_with_our_dreamlist_28fa8/post2
Polecieli ludzie z marzeniami, lista nie ma żadnej mocy a jest tylko propozycją w sumie.
Dokładnie tak :D
Ja jak przeglądałem po południu te wpisy niektóre to się zastanawiałem czy ludzie na poważnie głosują, bo np. takie GTA V to nieporozumienie aby się znajdowało na tej liście.
Chociaż finalnie Dreamlist raczej należy traktować jako pewną sztuczkę marketingową która być może lepiej zacznie przekonywać właścicieli praw do danej gry, aby ci umożliwili ponowną sprzedaż swojego tytułu przez GOGa.
GOG to chyba się w ogóle rozpędza z tymi starszymi grami.
Z tego co widziałem dzisiaj, uruchomili GOG Dreamlist (podobno rozwinięcie dotychczasowego Wishlist) na którym społeczność może głosować za konkretnym tytułem którym GOG mógłby się zająć.
https://www.polygon.com/news/515375/gog-dreamlist-vote-classic-games
https://www.gog.com/dreamlist/
Ogólne, ale niekoniecznie najlepsze rozwiązanie, to możliwe, że z użyciem dgVoodoo: https://www.pcgamingwiki.com/wiki/DgVoodoo_2#HUD_and_interface_scaling_on_high_resolutions
Choć podejrzewam, że mogą istnieć również inne ogólne rozwiązania, dające podobny efekt.
Potencjalnie lepsze rozwiązanie może być na PCGamingWiki na podstronie poświęconej danej grze. Tam trzeba spojrzeć czy ktoś nie stworzył modyfikacji skalującej HUD w grze, co zresztą sam niejako potwierdziłeś w kontekście modów do LotR.
Liczba wątków i postów jest dostępna publicznie na forum.
Jak chcesz spojrzeć, to musisz zjechać na sam dół na liście wątków na forum, tam zobaczysz najbardziej aktualne dane.
Reszta rzeczy to najpewniej obliczenia ;)
Jak tak dalej pójdzie z tym zmniejszaniem pamięci u Nvidii, to w RTX 9060 Ti pewnie zobaczymy 512 MB VRAM.
Jeśli piszemy o tym samym Razielu, który pokazywał gierki na PSX, to teza którą przedstawiasz brzmi wiarygodnie ;)
Najlepsze na co możemy liczyć, to że zezwolą na mody, które nie kolidują z ich interesami. Takie jak DCA3 (GTA 3 na Dreamcasta). Z tego co wiem, ostatnio przyzwolili na kontynuowanie tych projektów.
O, a właśnie się zastanawiałem się pisząc w komentarzu miesiąc temu w innej wiadomości, czemu projekt nie zdjęty i pojawiła się odpowiedź :D
Wychodzi więc na to, że oryginalny re3 (i pochodne) był ubity bo wyszedł na PC i w podobnym okresie premiery GTA: DE, tymczasem DCA3 mimo, że bazuje na re3 to jest przeznaczony na Dreamcasta z którego korzysta dzisiaj pewnie promil osób na świecie.
Z ciekawości też spojrzałem jak się ma sytuacja z emulatorami DC i na ten moment projekt DCA3 nie jest grywalny, także tutaj też się nie powiększy baza odbiorców.
Śmieszne to jest to, że te karty graficzne są coraz to większe i pobierają więcej prądu.
Zasadniczo z jednej strony się w sumie zgadzam, ale z drugiej, myślę raczej, że rolę tych zwykłych, prostych kart przejęły zintegrowane.
Tymczasem karty graficzne na PCIe, też mogłyby się w ten model wpisywać gdyby nie musiały być tak żyłowane już w fabryce, ale znowu to doprowadziłoby do tego, że slajdy prezentujące nowe karty graficzne nie byłyby tak spektakularne :D
Nie musi być żadnej "nadziei". Właściwie można powiedzieć, że taki stan rzeczy trwa od dawna, bo nieraz wydawane są półprodukty które potem uzupełnia się DLC w podobnej cenie, masakra :|
to było nie cisnąć się o grafikę, to by nie skupialiby się tak bardzo mocno na grafice jak obecnie i po prostu robiliby gry z przyzwoitą grafiką zamiast super uber mega grafiką.
Kto ciśnie się o grafikę ten ciśnie ;) Ja osobiście wolę starsze gierki które nie są przeładowane detalami i efektami graficznymi, bo wolę skupić się na tym co się dzieje w grze, a nie na warstwie wizualnej.
Nie zdziwiłbym się, gdyby grafika zajmowała najwięcej czasu, przez co nie mają czasu na resztę ;)
Ja myślę, że właśnie tak dokładnie jest w przypadku nawet większej liczby gier, nie tylko GTA.
niesamowite jest to że o wiele bardziej mnie wkręciło gta 3.
Mam podobne zdanie na ten temat, choć może niekoniecznie gta 3 byłoby moim faworytem pod względem grywalności, to jednak frajdę z grania w całokształcie w uniwersum 3D czy też 2D bym postawił wyżej od HD.
Mam wrażenie że im bliżej realizmu jest kolejne gta tym jest nudniejsze.
Pomyśleć, że GTA zaczynało jako kompletna abstrakcja rzeczywistości, a im mocniej chcą urzeczywistnić grę, tym bardziej ma wrażenie człowiek jakby grał w jakiś symulator życia codziennego.
Z tego co zauważyłem do dysków z tej serii jest dołączane jakieś oprogramowanie które umożliwia szyfrowanie dysku. Więc podejrzewam, że na Windows 7 masz to oprogramowanie, co pozwala na dostęp do dysku, a na Windows 10 już tego nie masz.
Ubisoft chyba lubi takie życie na krawędzi, bo jeszcze parę lat temu wisiała nad nimi kwestia przejęcia przez Vivendi, a mimo to dalej się nie nauczyli i nie wyciągnęli wniosków z tamtego okresu: https://www.gry-online.pl/newsroom/firma-ubisoft-zostanie-przejeta-w-tym-roku/zd1949f
Przy okazji firma Gameloft też zarządzania przez rodzinkę nie została akurat w tamtym czasie uratowana.
Dzisiejsze karty nawet nie potrafią dać dobry klatkaż w 4k przy tradycyjnym rasterze. Jeśli chcą, to niech szykują zasilacze po 2000 watów i chłodzenie na pół obudowy żeby ich karta nie wskakiwała po sekundzie na 100 stopni. Albo niech wymyślą inny sposób, by hardware mógł być tak mocny i pozwalać na komfortowe granie w 4k, z full detalami w 60+ fps.
Z tym, że problemem są głównie skopane optymalizacje wielu gier wydanych na przestrzeni ostatnich lat bez mocno zauważalnego skoku graficznego, a może nawet widać regres.
Niestety ciągłe parcie na coraz szybsze wydawanie gier dla potencjalnie większych zysków dla producenta i wydawcy, w połączeniu z coraz większymi oczekiwaniami funkcjonalnymi gier ze strony graczy, musi gdzieś mieć swoje konsekwencje i m.in. jest to brak wspomnianej optymalizacji.
Podejrzewam, że do tej górki wstydu dorzuciłbym jeszcze kwestię zatrudniania, może tańszych (ale za to mniej kompetentnych ;) ) deweloperów do tworzenia produkcji.
Tak więc w żadne AI, DLSS, FrameGen nie trzeba się bawić, choć niestety Nvidia w takiej sytuacji też wyczuła interes i wcale nie ma parcia do wydawania normalnych kart z generacji na generację, zamiast tego woli użyć wypełniacza wydajności.
Dodatkowo, z tego względu, że Nvidia na ten moment dominuje rynek i dzięki sile swojego marketingu wciśnie graczom nawet najgłupsze rzeczy, to i konkurencja ze strony Intela i AMD musi się temu poddać i ślepo podążać tworząc swoje odpowiedniki, żeby nie być z tyłu w "przełomowych" rozwiązaniach.
Następnie dziennikarz wypowiedział się na temat złego zarządzania, które ma być obecne w firmie od wielu lat. Sprowadza się ono do skupienia się na przyjaźniach i rodzinie wśród kadry zarządzającej, gdzie ręka rękę myje, nie dbając przy tym o tysiące sfrustrowanych deweloperów. [...]
Wiemy, że we wrześniu w Ubisofcie wszczęto śledztwo w celu odkrycia problemów w działaniu, ale jak podaje Henderson, nikt z osób z którymi rozmawiał, nie wierzy, że doprowadzi ono do jakichkolwiek zmian. Zarówno byli, jak i obecni pracownicy Ubisoftu uważają, że Yves Guillemot wolałby upaść wraz z firmą, niż oddać swoje stanowisko.
Nie ma to jak rodzinna firma i rodzinna w niej atmosfera... w sumie dosłownie i w przenośni :D
Ogólnie temat legalności wszelkich tego typu modyfikacji, remasterów, remake'ów itp. to całkiem śliski temat, ale raczej bym widział prostą zależność w tym wszystkim tzn. dopóki takie rzeczy nie torpedują sprzedaży nowszych gier z serii danego wydawcy, to myślę, że wydawca przymknie na to oko, a czasem, nawet jeśli to wręcz pobudza sprzedaż, to może wydawca się dołączyć i z producentem danej gry wspierać takie działania.
W innym przypadku, wydawca będzie stosował lżejsze (np. groźby) lub mocniejsze (np. wezwania sądowe) metody w celu blokad takich działań.
Tu nawet nie wiem czy to modyfikacja czy co dokładnie i czy w ogóle można nazwać to remakiem albo remasterem jeśli tu przeniesiono grę na silnik UE5, to coś pomiędzy remasterem, bo jednak ta sama gra, a remakiem, bo jednak od nowa tylko na UE5?
Dla mnie najważniejsza raczej jest (pod względem technicznym) informacja o tym, że to jest już na nowszym silniku do gier (choć może nie najlepszego wyboru :P).
Tak czy siak, w stosunku do drugiego Undergrounda na oryginalnym silniku, to:
- po pierwsze niweluje to błędy graficzne (i potencjalnie inne) które domyślnie bez poprawek występują na nowszych systemach (patrz PCGW: https://www.pcgamingwiki.com/wiki/Need_for_Speed:_Underground_2#Issues_fixed ).
- po drugie daje szersze możliwości w kontekście liczby FPS - oryginał umożliwia bezproblemową grę do 60 FPS, potem zaczyna coś szwankować w grze (również opisane na PCGW).
- po trzecie, jest szansa na większą elastyczność limitów gry np. trybu wieloosobowego, który w oryginale pozwala na 4-6 osób w trybie sieciowym, albo możliwość zwiększenia ruchu ulicznego (jak ktoś lubi :P) itp.
Także zalet z samego faktu zmiany silnika jest sporo, więc ja tam nawet szanuję pracę twórcy, szczególnie jeśli poświęca na to swój wolny czas i jeśli też nie pobiera żadnych opłat za to.
Czyli co, materiał źródłowy przerobiony od nowa na innym silniku?
Zależy może jak to interpretować, bo tekstury, modele budynków i samochodów pewnie da się wyciągnąć z oryginału narzędziami modderskimi, choć następnie trzeba i tak je zapewne dostosować jakoś do obsługiwanych formatów przez nowy silnik gry.
Natomiast odtworzenie logiki gry, czyli jakieś efekty slow-motion w odpowiednim miejscu i odpowiedniej prędkości, działanie automatu skrzyni biegów itd., podejrzewam, że trzeba na nowo napisać tak czy inaczej, na podstawie obserwacji funkcjonowania oryginalnej części, ewentualnie na podstawie innych metod.
Finalnie, to i tak są moje domysły co do materiału źródłowego, bo szczerze to nie wgłębiałem się w metody pracy moddera, ani tym bardziej nie oglądałem jego żadnych innych materiałów oprócz tych w wiadomościach na GOL-u.
Widzę, że twórcy gry zadbali nawet o tak drobne szczegóły jak wiekowe malowidło o nazwie "Aktywuj system Windows" ;)
Na Windows działa wszystko, nawet tytuły sprzed 20 lat
Niestety nie jest to prawda, w wielu przypadkach trzeba włączyć w W10/11, niegdyś domyślnie w starszych wersjach systemu, komponenty typu DirectPlay.
Czasami też trzeba się posiłkować wszelkiego rodzaju "wrapperami" np. graficznymi typu dgVoodoo które naprawiają grafikę w grach, w szczególności opartych o biblioteki graficzne DirectX8 i 8.1, gdzie te biblioteki niekoniecznie są 100% wspierane z marszu przez nowe systemy czy nowy sprzęt.
Nie wspomnieć też, że starsze gry potrafią mieć problemy w trybie pełnoekranowym i trzeba je uruchamiać w trybie okna lub bawić się w zamiennik trybu pełnoekranowego tzw. "borderless fullscreen".
Koniec końców, tak na prawdę wymieniłem tu raptem parę problemów związanych z pewnymi problemami technicznymi na nowych systemach Windows, a może być ich dosłownie pełna lista w zależności od gry.
spoiler start
I niech mi ktoś powie, że niby zabawa z takimi zagwozdkami technicznymi ma być frajdą dla przeciętnego zjadacza chleba, bo fakt, że to się dzieje w systemie Windows nie oznacza z automatu łatwe w rozwiązywaniu problemy albo ich brak.
Gdyby nie strony pokroju PCGamingWiki, to graczy których przyciągnęła nostalgia do starszych tytułów, mogłaby szybko przeminąć widząc z czym się muszą zmierzyć na coraz nowszych Windowsach.
spoiler stop
Moim zdaniem dobra decyzja. Im większa popularność Linuxa, tym jest większa szansa, że firmy się zaczną coraz częściej interesować tym systemem i więcej w niego inwestować, a co za tym idzie, będzie szersze wsparcie sprzętu czy oprogramowania. To też jest dobra motywacja dla Microsoftu, żeby zaczęli poprawiać Windowsa tam gdzie trzeba zamiast dokładać zbędnych programów i niepotrzebnych funkcjonalności.
Trochę z boku ale dobry przykład na to, że wszystko ustalane jest w systemie i sterownikach typu DirectX i to tam korporacje ustalając co i jak chodzi i w ilu klatach.
To chyba niezbyt dobre określenie w kontekście Windowsa, bo jakby faktycznie w tym systemie ktoś celowo dłubał i sterownikach, to pod Linuxem gry natywne lub działające poprzez Wine (+ podobne technologie) działałyby zauważalnie inaczej, a przecież na obu systemach gry mają z grubsza podobną liczbę FPS.

Nieźle, dokładnie 8 lat minęło odkąd widziałem ostatniego newsa z portem mapy GTA IV do V: https://www.gry-online.pl/newsroom/modyfikacja-od-openiv-team-przeniesie-liberty-city-do-gta-v/za18df7 --------->
Ciekawe czy tutaj też się T2 doczepi, bo oficjalnie wg dzisiejszej wiadomości, pliki udostępniają poprzez grupę na Discord.
Tak czy siak, fajnie, że się ktoś podjął takiego wysiłku, szczególnie dbając o wiele szczegółów przy portowaniu mapy.
Bardzo fajnie, że się rozwija ten system, bo jeszcze kiedyś za czasów Windowsa XP czy Windowsa 7, nie przeszło mi nawet przez głowę żeby korzystać z Linuxa, choć może to bardziej ze względów mniejszej świadomości na temat innych systemów operacyjnych aniżeli np. słabszego wówczas wsparcia.
Teraz, odkąd Microsoft zaczął ładować więcej bloatware i telemetrii do swoich nowych produktów, bez mrugnięcia okiem pozbyłem się Windowsa 10, a na Windows 11 nawet nie zamierzam patrzeć.
Jedyne miejsce w tym momencie przy którym korzystam z Windowsów to praca, bo na swoim sprzęcie to raczej wątpliwe, że kiedykolwiek wrócę na ten system, biorąc pod uwagę drogę jaką obrał Microsoft.
Windows jest tylko awaryjnie, głównie do gier, które nie działają na Linuxie, ale nie z winy Linuxa, tylko malware zwanego systemem anticheat, które nazywam malware, bo tak właśnie działa - jak najgorsze wirusy malware. A Linux, no cóż. Linux po prostu nie pozwala na takie procedery, tego typu oprogramowanie jest na nim od razu tępione, więc gry wymagające takich programów po prostu odmawiają działania.
Z tego co się orientuję, brak wsparcia dla różnych rodzajów oprogramowania przeciw oszustom bierze się raczej z tego, że Linux (z pewnymi wyjątkami), jest praktycznie w całości otwartoźródłowy i elastyczny w konfiguracji, więc gdyby twórcy takiego oprogramowania chcieli coś na ten system stworzyć, to ciekawscy mogliby łatwo zbadać co takie oprogramowanie robi (nawet bez dostępu do kodu źródłowego), i dzięki temu łatwo obejść zabezpieczenia.
Ci sami twórcy mają też inne ekstra wymówki, typu zasłanianie się mnogością dystrybucji, czy samej popularności Linuxa w stosunku do Windowsa itp.
Według ich własnego opisu na stronie i repozytorium, kod bazuje na "re3", czyli odtworzonym kodzie oryginalnego GTA3 przez innych modderów, a przy okazji wiadomo publicznie, że od kilku miesięcy pracują nad tym projektem.
I tu się pojawia zagwozdka (być może już wyjaśniona gdzieś na internecie), jak to się stało, że T2 nie dobrało im się do tyłków jeszcze?
T2 czeka, aż projekt będzie bardziej kompletny i wtedy wkroczą?
Może T2 uznało, że skoro to jest projekt na niemal wymarłą platformę, to nie będzie im wadził w porównaniu do pierwotnego "re3" który był przeznaczony na PC i pojawił się mniej więcej w momencie ogłoszenia GTA Definitive Edition?
Na GOL-u chyba był ten sam news o tym konkretnym przypadku: https://www.gry-online.pl/newsroom/ryzen-7-9800x3d-spalony-komputer-gracza-nawet-w-pelni-sie-nie-uru/z42b5c8
W komentarzach zresztą też były wyjaśnienia o co chodzi z tym procesorem.
Chyba nie ma co ukrywać, że twórcy gier ostatnimi czasy są mocno rozleniwiani i kuszeni gotowymi rozwiązaniami w postaci silników gier (niekoniecznie dobrych) uwzględniających wszelkie możliwe opcje czy innych narzędzi do tworzenia, oraz poprawiaczy wydajności w postaci DLSS, FSR itd.
Tutaj jednak samych w sobie twórców bym raczej nie winił, bo zasadniczo wiele rzeczy jest pewnie kwestią decyzji "z góry", więc pewnie idących za tym uproszczeń, cięć kosztów, przyspieszenia prac nad produktem.
Jak prezentują się te 2 dodatki do gta 4?
Wprawdzie dawno grałem w GTA IV + dodatki, ale zabawa była całkiem dobra w tych dodatkach.
spoiler start
TLaD "wieje" trochę mrocznym klimatem podobnie jak zwykła czwórka, ale TBoGT pokazuje Liberty City z innej całkiem perspektywy i jest to dodatek który wprowadza pewne elementy do gry które pojawiły się też w piątej części GTA.
Więcej pisać nie chcę aby nie psuć odbioru gry ;)
spoiler stop
Wiadomo, działa. Tylko potem przychodzi "pan mikrosoft" i sztucznie ogranicza nowe technologie na starszych systemach, które myślę, że mogłyby normalnie na nim działać.
Chociaż ciekawi mnie jak będzie wyglądał akurat przypadek 10 i 11 które są pod spodem bardzo zbliżone do siebie.
Główny powód – nowe możliwości technologiczne
O tym dokładnie myślałem, zanim wszedłem w artykuł, choć moim zdaniem PSP też było na końcówkę 2004 roku swoistym wyczynem technologicznym, na który wyszło pokaźne grono dobrych gier.
Sam fakt, że raptem 4 lata po premierze np. takiego GTA 3 na PS2 czy 3 lata po wersji PC można było już grać w mobilne GTA na niemal tej samej mapie i z podobną grafiką co w klasycznej odsłonie robi wrażenie i pomimo może nie najlepszej wydajności, urządzonko jednak pokazało na co je stać.
Ubisoft nie ma dobrej passy, widocznie na własne życzenie. Pomyśleć, że 7 lat temu był epizod związany z wykupiemiem przez Vivendi: https://www.gry-online.pl/newsroom/firma-ubisoft-zostanie-przejeta-w-tym-roku/zd1949f
Tak nawiasem, Gameloft, również firma od rodziny Guillemot, skierowana na rynek mobilny, została przejęta właśnie przez Vivendi jakoś w 2016 roku.
Najwidoczniej chiński pieniądz "nie śmierdzi", a skoro łatwo o dobry zarobek od sprzedaży to korzystają z tego amerykańskie i europejskie firmy.
Kolejny przypadek, że nie ma moralności w biznesie.
Czy będzie ono służyło wyłącznie do streamingu, czy bliżej mu będzie do klasycznych konsol?
W ciemno strzelam, że mógłby to być zwyczajnie stacjonarny Steam Deck ze SteamOS.
Teoretycznie może nie ma to sensu, bo w końcu SD to nic innego jak komputer z Linuxem, który jest przenośny i ma po prostu ułatwiony dostęp do gier, ale może taki cel widzi w tym Valve żeby się dalej rozwijać i może wyjdzie coś z tego jeszcze więcej w przyszłości.
Tak czy inaczej, jeśli faktyczne plany są inne to jestem ciekaw jak to finalnie będzie wyglądać.
Ciekawe czy jakiś właściciel SoundBlaster gra bez odpalonego chociaż jednego efektu, czy filtra. hmmmm Jeśli tak, to jaki jest wtedy jego sens?
Czasami kupuje się sprzęt dla samych podzespołów które mogą być zwyczajnie lepszej jakości (ew. podzespoły są takie jakie sobie wymarzył przyszły właściciel urządzenia) w stosunku do innych modeli innych producentów w podobnej cenie z pominięciem marketingu i różnych ficzerów w oprogramowaniu. To piszę raczej ogólnie o urządzeniach, a niekoniecznie tylko w kontekście SB.
Ja bym to ujął w sposób nawet podobny do kilku komentatorów tutaj:
- granie na telefonie bardziej okazjonalnie, więc na pewno nie jest to prawdziwa platforma do grania,
- mierny wybór gier na Androida bo sporo lepszych gier to nic innego jak porty z PC lub konsol, ale pocieszeniem jest szeroki wybór emulatorów innych platform (to nie promocja piractwa, żeby nie było :) ), dzięki czemu można poszerzyć listę potencjalnych gier do zabawy,
- najlepiej mieć zewnętrzny kontroler, bo zasłaniać sobie "połowę' ekranu swoimi palcami, mija się z celem.
Dwa ostatnie punkty tj. emulatory i zew. kontroler to w miarę sensowne połączenie które sprawia, że można mieć namiastkę np. Steam Decka i spędzić lepiej czas na dłuższej trasie pociągu czy też autobusu. Dodatkowo, coraz lepsza wydajność smartfonów nawet z niższej półki poprawia z roku na rok całokształt okazjonalnego grania.
Ok, dzięki wszystkim za wyjaśnienia jak to dokładnie działa, najwidoczniej byłem w pewnej niewiedzy :p
W sensie sami się usunęli, tak? Gdzieś jakieś info jest dokładne o tym, że tylko w przypadku samodzielnego usunięcia konta użytkownik jest "zanonimizowany"? Bo szczerze, to ja raczej kojarzę, że gdy administracja działa i banuje konta to wynik też jest ten sam, czyli anonimizacja.
W każdym razie, dla mnie trochę nielogiczne by było, żeby trolle tak chętnie kasowali nagle swoje konta, raczej spodziewałbym się aktywności na dłuższy okres czasu.

W sumie to nie mam ani pytań, ani uwag, ale przelotem patrząc na jeden z politycznych wątków, słusznie paru użytkowników zauważyło, że ocena wątku jest podejrzana, stąd z ciekawości spojrzałem jak wygląda lista nowych użytkowników i widzę, że coś mogło być na rzeczy ---->
Także gratki za dobrą robotę dla administracji forum za czuwanie na bieżąco i za czyszczenie niepotrzebnego spamu :)
najmilszym dodatkiem graficznym jest ulewa połączona z burzą że prawie nic nie widać. Zawsze lubiłem to, bo tworzyło fajny klimat szczególnie gdy było się poza dużym miastem.
No to jeszcze dodać noc wraz z tą nutą: https://www.youtube.com/watch?v=MG0e8_foDmU
i mamy pełny komplet ;)
Jednakże to prawdopodobnie wciąż nie rozwiązuje sprawę z jednym z kursów pływania, ponieważ najwyraźniej czas ustalony na ten kurs był za krótki, bo pomimo natywnych warunków misja ta jest niemożliwa do wykonania, a jest wykonalna dopiero przy 60 fps. Jeśli więc teraz fizyka jest obliczana skutkując w wynikach odpowiadających tym obliczeniom przy 30 fps, to motorówka też wciąż będzie za wolna i musieliby specjalnie dla tego kursu wydłużyć czas lub ewentualnie podać podrasowaną i zdecydowanie szybszą motorówkę zamiast tej, którą gracz oryginalnie dostawał.
Nie pamiętam jak to dokładnie było z tą szkołą pływania, bo w sumie to dość dawno grałem w GTA, ale możesz mieć rację :D
Pamiętam jednak na tyle z wersji mobilnych, że wiele misji w nich bywało uproszczonych (i/lub poddanych ogólnemu wyrównaniu poziomu trudności) np. szkoła jazdy miała usunięty jeden z testów polegającym na jeździe wstecz, misje taneczne miały uproszczone sterowanie np. usunięcie kombinacji dla skośnych ruchów czy też zmniejszoną punktację do szybszego zaliczenia tańca. Także podejrzewam, że i w wodnej szkole też zmienili tak by łatwiej było zdać testy.
Filmik od GTA Series Videos ze szkołą pływania: https://www.youtube.com/watch?v=KmHwA5ojWKU
Jeśli ludkom z tego kanału się udało zaliczyć testy pozytywnie w szkole pływania w wersji Definitive Edition, to myślę, że powinno być już ok.
Ja kiedyś o tym pisałem, ale nie ganiłbym tak GSG (niegdyś War Drum Studios) za techniczne klapy z remasterami i remake'ami GTA ;)
W końcu to niedopatrzenia tych gagatków (celowe lub nie) sprawiły, że fani GTA odkrywali różne pozostałości np. fragmenty oryginalnego kodu gry, czy nieskompilowane pliki misji, znacznie ułatwiając pracę modderom nad poprawkami oryginalnych GTA :p
Mnie zastanawia tylko np. ten problem z interfejsem podczas tańcu autem w sa, nie wiem skąd dokładnie ten problem się bierze, bo na pewno nie jedynie z fps, może rozdzielczość, coś z ustawieniami GUI gry czy coś takiego.
Może coś w tym jest, choć ja z tego co kiedyś gdzieś wyczytałem, problem z tańcami w GTA SA brał się z małej desynchronizacji czasowej między położeniem przycisku w GUI a niewidoczną logiką gry, innymi słowy sekwencja odpowiadająca za wciśnięcia klawiszy działała trochę szybciej (lub na odwrót) niż wizualne strzałki na ekranie, stąd omawiany problem z łatwym ukończeniem tych aktywności.
Zresztą nie wiem czy "obliczaną na podstawie liczby FPS'ów (zamiast być stałą niezależnie od tej wartości)" byłoby wystarczające używanie po prostu stałej (...)
Tutaj mi chodziło o coś innego ;) Miałem na myśli, że oryginalne wersje konsolowe + oryginalna wersja na PC była zależna od wielkości FPS'ów, a wersje mobilne zostały naprawione by obliczenia fizyki i logiki gry były już od tej wielkości niezależne. Mam nadzieję, że teraz lepiej się wyraziłem ;)
Przecież czytałem artykuł... :|
w innym wypadku bym nie pisał, że dobre rozwiązanie jest z poziomu systemu operacyjnego np. w systemach Windows masz tzw. Group Policy w których sobie możesz kontrolować takie rzeczy i to w szczegółowy sposób.
Administratorzy systemów jeśli sobie dobrze ogarną sieć lokalną np. tworząc lokalną domenę, to mogą sobie kontrolować wiele sprzętów naraz, a to że informatycy we wspomnianej szkole nie ogarnęli tego zawczasu sami lub z pomocą zewnętrznego serwisu i teraz zrobili rozwiązanie zastępcze to nie świadczy to o dobrym przemyśleniu tematu.
Teraz za każdym razem gdy zajdzie kłopot z komputerami, będą się bawić w półśrodki, zamiast skonfigurować sprzęt raz a dobrze, by służył na dłużej bez komplikacji.
https://woshub.com/how-to-disable-usb-drives-using-group-policy/
Można też z poziomu systemu operacyjnego, co może być łatwiejsze, szczególnie gdy ma się kilkanaście i więcej komputerów do ogarnięcia w krótkim czasie używając odpowiednich narzędzi do zdalnej kontroli administracyjnej.
Jak czas pozwoli to może też finalnie zagram ;)
Problem z fizyką (i resztą logiki) gry obliczaną na podstawie liczby FPS'ów (zamiast być stałą niezależnie od tej wartości), został naprawiony przy okazji mobilnych remasterów na 10-lecie gier jeśli mnie pamięć nie zawodzi. Ja generalnie przeszedłem ok. 10 lat temu III, VC i SA na telefonie, więc raczej nie było mowy o jakichś większych problemach, no może oprócz trudności z dotykowym sterowaniem ;)
Tak czy inaczej, z tego co kojarzę, to wersje DE tych GTA bazują właśnie na kodzie mobilnych remasterów, więc tutaj nie powinno być z tym kłopotu.
Myślę, że standardowo jak to było w oryginalnych GTA, z pomocą przyjdą modderzy, o ile już nie przyszli w dotychczasowych łatkach przed tą najnowszą, bo czekać kilka lat, aż odpowiednia firma się zajmie tym tak jak w tym przypadku, to nieporozumienie.
Nie żebym tutaj pochwalał takie rozwiązanie na około, ale lepsze już takie niż żadne. Zresztą i tak przez lata naprawa GTA z użyciem modów się jakoś sprawdzała, to pewnie tutaj będzie podobnie.
Brak tego ciepłego filtra w SA mi nie przeszkadzał. Nawet naturalniej LA wyglądało w ten sposób.
Z tego co widziałem to jest przełącznik filtra w opcjach w każdej z tych odświeżonych części. Także tutaj dobrą decyzję zrobili, by wszyscy byli zadowoleni :)
Co do reszty to pewnie trzeba będzie poczekać jeszcze 1-2 dni na jakieś materiały w Internecie, albo samemu zagrać jeśli ma się wersje DE.
Już zaczęły się pojawiać pierwsze filmiki porównawcze różne wersje łatek i części gier.
Jeden z nich: https://www.youtube.com/watch?v=rD76w2tgJbs
Przede wszystkim ja zwracam uwagę na grafikę w tej kwestii i ogólnie moim zdaniem ładnie się teraz prezentują te odświeżone części, choć głównie tu chyba zasługa filtra graficznego który mógł być od początku zaimplementowany, by gry oddawały klimat oryginałów.
Natomiast, podobnie tak jak jakiś czas temu pisałem, dla mnie do tej pory wersje DE sprawiały wrażenie dziwne odczucie sterylności i jakby akcja gier działa się o 20 lat później w stosunku do czasu akcji pierwowzorów.
Wsparcie dla PC to dla nas nic skomplikowanego.
Wydania PC od GTA III do IV włącznie mogą się z tym nie zgodzić :]
Takie rozwiązanie zyskało popularność wśród wydawców, ale gracze niechętnie patrzą na tego typu anticheaty. Od lat internauci martwili się o prywatność i bezpieczeństwo takich zabezpieczeń. Czasem te reakcje są przesadzone, ale zdarzały się też sytuacje pokazujące, że obawy graczy nie były zupełnie bezpodstawne.
Dobra decyzja o wyróżnieniu takich rozwiązań. Ja jestem ogólnie za oprogramowaniem przeciwdziałającym oszustom, ale nie takim który właściwie ma szerszy zakres uprawnień w systemie operacyjnym niż użytkownik który z tego systemu korzysta. Prawda jest taka, że oszuści w grach i na takie metody mają obejścia, więc to jest zabawa bez końca. Ostatecznie to przeciętny gracz jest tutaj najbardziej stratny, bo oszuści w grach będą psuć zabawę jak dotychczas. Nieświadomie też gracz może pomyśli, że ma wszystko super bezpieczne, system operacyjny aktualny, a tu wystarczy, że komputerowi przestępcy włamią się do odpowiednich serwerów gry, odszukają sobie drogę dostępu do komputerów owych graczy i może nie mieć to ciekawego finału.
Ale ludzi w IT nie zatrudnia się na zasadzie znanej firmy w CV a kompetencji.
Tak szczerze, jeśli ujmować to w takich aspektach, każda poważniejsza praca będzie bazowała na kompetencjach, nie tylko w obszarze IT.
No i w branży ludzie wiedzą czego oczekiwać. [...] operują tam na wąskim i specjalistycznym zakresie kompetencji jakiego gdzie indziej niemal nie potrzeba.
Moim zdaniem, jeśli się człowiek dobrze umie zaprezentować, to nawet ze specjalistycznej pracy której nie znajdzie się nigdzie indziej, może coś dobrego wyciągnąć i pokazać nowemu pracodawcy, np. nie ma problemu z nauką nowych rzeczy. Tu nie ma nic nadzwyczajnego.
Dlatego tak jak pisałem, kwestia na kogo trafisz, albo też trzeba patrzeć pod kątem własnego doświadczenia, bo widząc jakie odpowiedzi mi przedstawiłeś, to wnioskuję, że już masz dobre kilka lat doświadczenia (albo i więcej), więc tu akurat nie dziwię się, że możesz pisać o bezużyteczności pracy w Intelu i wpisie w CV.
Natomiast dla studenta lub absolwenta studiów, taka praca w Intelu mimo wszystko może dać jakiś dobry początek w karierze.
O zarobkach nie będę się wypowiadał, bo mi tutaj chodzi o doświadczenie właściwie, ale jeśli są rzeczywiście dobre, to mogę napisać, że tylko na plus ;)
Jakim ciekawym? W Intelu spędziłem dwa lata, to jest akurat wpis bezużyteczny bo robota tam jest bardzo specyficzna i człowiek czuje, że jeżeli chodzi o ogólne zdolności potrzebne w IT to się cofa.
Każdy widzi co innego, bo może się okazać, że jednak praca w jakieś znanej dużej firmie, będzie dla kogoś wartością dodaną, nawet jeśli nie było tam nic szczególnie interesującego do roboty.
Jeśli sam uważasz, że nie była to najlepsza praca pod słońcem to ok, wiadomo, byłeś i widziałeś na własne oczy, ale ktoś z zewnątrz może zwyczajnie tego nie widzieć i nie być świadomym wszystkiego.
Biorąc pod uwagę jakość wykonania przez inną firmę zewnętrzną najpierw remasterów, a potem remake GTA III, VC oraz SA, to jednak jest ten jeden mały plusik, że tym razem Rockstar nie skopał tu sprawy :P
Pytanie kto na tym bardziej ugra, czy firma zatrudniająca dotychczasowych pracowników Intela, a może sami pracownicy z ciekawym wpisem w CV? :p
zabawne bo dokładnie to samo można powiedzieć o Cyberpranku po dziś dzień :D
A jak popatrzysz kawałek dalej to zobaczysz samochody które zmieniają się w latające pudełka kartonowe przenikające obiekty tak samo jak w tych 20 letnich grach.
O kurka, nieźle xD
Dobrze, że mi się nie spieszy od jakiegoś czasu z grami, to w takim razie sobie jeszcze poczekam aż CP będzie wystarczająco działający... i dobry cenowo :P
Miasta w GTA 3, Vice City i San Andreas nie są cały czas wypełnione samochodami, a umieszczane są one jedynie w okolicy gracza.
Takie sztuczki to twórcy znali od pierwszych GTA w 2D :)
Grałem jakiś czas temu w nie i jak mi brakowało szybkiego wozu to latałem po ulicy w jedną czy drugą stronę, żeby mi się w obszarze kamery pojawił odpowiedni pojazd.
Co do reszty sztuczek, to potwierdzam z GTA: SA, szczególnie w odniesieniu do ruchu ulicznego. Czasami drogi szybkiego ruchu np. w centrum Los Santos potrafiły być wyjątkowo puste, a niekiedy tworzyły się na nich takie korki, że dodać jeszcze niezbyt mądre AI ruchu ulicznego (poprawionego dopiero w modach), to tworzyła się istna katastrofa lądowa.
Obawiam się, że deweloperzy nie są leniwi, tylko niekumaci. Z opisu wiadomości wynika, że w oryginalnym kodzie gry pominięto fundamentalne rzeczy takie jak implementacja współbieżnego przetwarzania zasobów przez silnik, a już nie mówiąc o kompletnych podstawach jak zwyczajne wycięcie niepotrzebnego kodu.
Oczywiście żaden problem dla tego kto chce. Jednak osoba chcąca nowszy sprzęt to jest poniekąd skazana na nowego Windowsa 11, bo sterowniki do nowego sprzętu niekoniecznie mogą chcieć współpracować ze starszym Windowsem nawet jeśli 10 i 11 wygląda na praktycznie to samo. Zasadniczo wystarczy kolejna masa sztucznych ograniczeń która zniechęci nawet wytrwałych do zabawy ze sterownikami.
Ja ogólnie się cieszę, że już nie mam takich dylematów, bo przeskoczyłem od jakiegoś czasu na Linuxa, który właściwie spełnia moje potrzeby bardziej niż Windows :)
W naszej firmie tworzymy grafikę komputerową. Obecnie nie możemy tego robić bez używania sztucznej inteligencji. Obliczamy jeden piksel i na jego podstawie generujemy kolejne 32. To jest niesamowite.
Serio niesamowite! Mam nadzieję, że takie dobre wyniki są całkowitą zasługą mądrych inżynierów w Nvidii, którzy działali na 100% legalnych materiałach źródłowych do szkolenia sztucznej inteligencji.
W końcu pan kurteczka chyba nie kazałby swoim podwładnym kraść materiałów z internetu, a w międzyczasie robić PR-owe fikołki by odwrócić uwagę od problemu i wkręcić inwestorów na aktualny boom związany z AI, prawda?
spoiler start
Obecny rozwój sztucznej inteligencji ma dwie strony medalu. Z jednej strony użytkownicy widzą skutki podejmowanych działań, gdyż mogą korzystać z coraz lepszych rozwiązań, które są stale ulepszane. Natomiast z drugiej strony to doskonalenie ma swoją cenę: jest nią łamanie praw autorskich. Aby wyszkolić modele AI, potrzebne są ogromne zbiory danych. Duże firmy kradną więc wymagane materiały w różny sposób. Okazuje się, że NVIDIA także robi to na potęgę.
https://www.purepc.pl/nvidia-kaze-krasc-pracownikom-materialy-z-youtube-i-netflixa-aby-szkolic-nowy-model-ai-rozwoj-sztucznej-inteligencji-ma-swoja-ce
spoiler stop
Już sam miałem też pisać w czym rzecz ale uprzedziłeś ;)
Chociaż ogólnie bym dopisał jeszcze, że biorąc pod uwagę ile zawartości było wycinanych w wersjach przedpremierowych z serii GTA, to nie dziwne, że można w kontekście "wyciętej misji" również pomyśleć o tym, jakby tej misji w ogóle nie było w Vice City.
A dowodem na to jest Vice City które było dopracowane pod względem optymalizacji i już grało się normalnie na tym samym sprzęcie.
Dlatego dla mnie, takie GTA VC powinno wskoczyć miejsce "trójki" z tego powodu o którym wspomniałeś jeśli mowa o pierwszym w pełni trójwymiarowym GTA. Ja dodałbym, że tak powinno być w szczególności pod względem dopracowania m.in. zawartości typu helikoptery, motocykle, detale postaci itd.
GTA III w pierwotnej wersji wygląda moim zdaniem dość surowo i sprawia wrażenie trochę wybrakowanej gry, gdzie wystarczyłoby maksymalnie dodatkowe 9 miesięcy (które twórcy poświęcili na stworzenie GTA VC) i mielibyśmy lepszy finalnie produkt.
Oczywiście to tylko gdybania, że mogłoby być lepiej, bo tak na prawdę to mogło się wiele czynników złożyć na to, dlaczego GTA III zostało wydane w takim a nie innym czasie, np. mógł to poniekąd rynek gier wymuszać, konkurencja itd.
No tak, tutaj się zgadzam, szczególnie jeśli chodzi o podejście OEM-ów do AMD, co też pokrywa się z tym o czym wiele razy czytałem w Internecie w różnych źródłach. Dlatego też, wyżej podana przeze mnie strona AMD ma bardziej charakter informacyjny dla mnie, przynajmniej jeśli mowa o sprzęcie dla zwykłych użytkowników, bo z tego co kojarzę to serwery AMD i tak się innymi prawami rządzą.
Mimo wszystko, skoro AMD jest świadome powagi problemu, to jest zawsze jakaś szansa naprawienia go na poziomie systemu operacyjnego zarówno w kontekście Windowsa, Linuxa i pewnie innych, co wymieniłem wyżej jako jedną z opcji, także ja staram się trochę bardziej optymistycznie patrzeć w tym przypadku.
Na pewno da się też wyraźnie zauważyć, że rozwiązanie tego typu problemu jest dość czasochłonne, biorąc pod uwagę świadomość AMD gdzieś od października 2023 roku, podczas gdy pierwsze poprawki opracowane zostały po paru miesiącach (maj 2024) i nadal są opracowywane kolejne. Więc zobaczymy jakie informacje przyniesie najbliższy czas i co udało się osiągnąć.
W kwestii zmartwienia przeciętnego użytkownika, to myślę, że zwyczajna statystyka działa. Jak najbardziej takie mocne malware przestępcy będą trzymać na grube akcje, to jednak ja mam podejście, że wolę zapobiegać przed szkodami niż je naprawiać po fakcie dokonanym, nawet jeśli miałbym mówić o mało szkodliwych wirusach. Finalnie wszystko się to dla mnie rozbija o to, by uniknąć sytuacji np. tego typu, że jakiś mój sprzęt stał się częścią jakiejś większej sieci kontrolowanej przez przestępców czego mógłbym być nieświadomy i mieć niefajne konsekwencje z tego powodu.
Z tym może nie być tak prosto.
Można trochę dokładniej opisać w czym rzecz? Jeśli to nie jest wiedza tajemna ;)
Niemniej jednak, z tego co wyczytałem, to AMD było informowane o problemie od jakiegoś czasu, więc dostali czas na opracowywanie poprawek jeszcze zanim badacze opublikowali raport: https://www.amd.com/en/resources/product-security/bulletin/amd-sb-7014.html
Z tego co widzę, to wiele poprawek zostało na ten moment opracowanych, reszta jest w drodze.
Problem tej dziury u AMD można załatać programowo np. w postaci aktualizacji systemu albo na poziomie aktualizacji do BIOSu, tak jak zresztą łatano do tej pory wiele innych dziur które ukazywały się u wszelkich producentów procków. Więc raczej nic nowego w świecie komputerów.
Nawiasem mówiąc, przedstawiony problem z tego co wyczytałem, wymaga dostępu do jądra systemu operacyjnego, co raczej nie jest banalną sprawą by się do takiego miejsca dostać z perspektywy pierwszego lepszego wirusa z neta. Niemniej jednak, tradycyjnie jako minimum co może zrobić przeciętny zjadacz chleba, to aktualizować system operacyjny na bieżąco, unikać wejścia w strony internetowe niewiadomego pochodzenia ani też nie uruchamiać plików co do których nie ma się pewności.
Myślę, że może narzędzia faktycznie będą, ale analogicznie jak w GTA V, czyli tylko do trybu online i tylko na wyłączność Rockstara a zewnętrzne narzędzia modderów będą miały z automatu bana od T2.
No oprócz tego, może za "skromną" kwotę trzeba będzie te oficjalne narzędzia kupić w ramach jakiegoś ekstra dodatku, a potem jeszcze się narzuci jakąś dodatkową opłatę za publikację modów.
Trzeba przyznać, że po T2 można się wiele spodziewać i zdecydowanie jest to firma kreatywna w strzyżeniu graczy na pieniądze :D
Nie ma co ukrywać, że z każdym zakupionym produktem jest jakiś % szans wtopienia pieniędzy, bo produkt może okazać się wadliwy. W tym przypadku i AMD nie musi być perfekcyjne, jednakże ludzie teraz wybiorą AMD bo zadziała statystyka awaryjności na tle kilku poprzednich generacji. Jeśli do tej pory nie było bardzo poważnych problemów u nich, to ludzie po prostu będą preferować ich procki. Chyba cała tajemnica w tym wszystkim.
Przy okazji jeśli mowa wyłącznie o nowych prockach AMD to poprawiona została ich sprawność energetyczna, co powinno wpłynąć pozytywnie na żywotność sprzętu.
To nie rewolucyjny pomysł tylko absurd i głupota ze strony korporacji. Raczej nikt nie powie, że normalnym jest płacić abonament by uzyskać pełną funkcjonalność danego produktu już raz za niego płacąc. Chyba więcej sensu miałby abonament za pewną gwarancję oraz serwis, ale i tutaj jest pole do nadużyć.
Niestety w przypadku Ryzenów zabrakło wykresu porównującego awaryjność pomiędzy danymi modelami procesorów – możemy sprawdzić wyłącznie całe generacje 5000 i 7000. Puget Systems nie podało także informacji, czy w podobny sposób, co Intele, traktuje procesory AMD, przygotowując własną konfigurację BIOS-a.
Wg mnie ten fragment podsumowuje wszystko co do metodologii opisywanej firmy w wiadomości.
W sumie wcale by mnie nie zdziwiło jakby to naciągane zamieszanie było robione na zlecenie samego Intela byleby odwrócić uwagę od siebie. W końcu parę lat wstecz, jak procki Intela okazały się dziurawe jak ser szwajcarski w kontekście malware i exploitów, to jak dobrze pamiętam, nagle też się dziwnym zbiegiem okoliczności zaczęły pojawiać wiadomości typu: "może i procki Intela są podatne, ale konkurencja wcale nie lepsza" :D
Jeszcze dość długi kawałek drogi ma Linux zanim stanie się faktycznie popularniejszy, choć póki co zmierza to w dobrym kierunku. Gdyby tak nie było, to np. Valve nie robiłoby Steam Decka z bazującym na Linuxie, ani nie inwestowało w rozwój tego systemu.
Przy okazji biorąc pod uwagę ostatnie decyzje Microsoftu względem Windowsów, to może być kolejna cegiełka do zachęcenia ludzi do przesiadki na inny system.
nawet w testach OpenGL udawało się prześcignąć Windowsa 11.
Tutaj chyba nie jest to dziwne w sumie, bo z tego co od zawsze się mówiło, to implementacja OpenGL u AMD jest o klasę lepsza na Linuxie niż na Windowsie.
Warto jednak zaznaczyć, że Phoronix nie korzystał z oficjalnych sterowników od AMD, tylko open source.
W większości przypadków domyślnie instalowana jest otwartoźródłowa implementacja sterowników kart graficznych AMD na Linuxie, zwykle i tak bardziej polecaną od zamkniętej wersji. Zresztą oba rodzaje sterowników otwarte i zamknięte to praktycznie to samo, z tą różnicą, że zamknięte mają jakieś dodatkowe funkcje do określonych zadań z których to i tak nie skorzysta przeciętny zjadacz chleba.
Up
Dlatego każdy niech najlepiej wybierze system operacyjny pod swoje potrzeby. Ewentualnie zrobić Dual Boot jak ktoś chce używać Linuxa do określonych zadań, podobnie jak Windowsa.
Najłatwiej chyba będzie samemu poszukać, bo powinna być w aplikacji Google Play lista zainstalowanych kiedykolwiek aplikacji na posiadanym koncie, nawet tych już usuniętych.
https://www.androidauthority.com/find-purchased-apps-google-play-store-879124/
https://www.howtogeek.com/333601/how-to-find-a-list-of-every-app-youve-installed-from-google-play/
Gry są optymalizowane pod RTXy albo nie są wcale.
Ja bym się bardziej kierował ku temu drugiemu stwierdzeniu, szczególnie biorąc pod uwagę istnienie narzędzi typu DLSS, FSR itd.
Więc albo deweloperzy z lenistwa zastępują proces optymalizacji tymi narzędziami, albo ich przymusza do tego "góra" która nakazuje wykonywać gry coraz szybciej, z większą presją.
Niby mogliby pójść w coraz większą interaktywność fizyki i efektów cząsteczkowych ...
Ja bym chciał, żeby można było ogarnąć lepsze udźwiękowienie gier, które będzie poprawiało "wnikanie" w świat gry. Nic tak nie irytuje jak dźwięki rodem z zamkniętej puszki, będąc np. w jaskini :/
Nawiązywałem poniekąd do internetowego problemu który opisujesz właśnie 2 lata temu.
https://www.gry-online.pl/forum/komentarz-nowe-klopoty-na-horyzoncie-brakuje-swiatlowodow/z6f4307b#post0-16003246
I teraz uwaga, u mnie stało się dokładnie to co wtedy opisywałem sam :o
Niedawno weszło na ulicę gdzie mieszkam dwóch dużych hurtowników światłowodowych w bardzo podobnym do siebie czasie z czego jeden zrobił linię światłowodową napowietrzną korzystając z pieniędzy z dotacji publicznych, a drugi zrobił linię w ziemi robiąc ją z pieniędzy własnych.
I teraz żeby było "śmieszniej", obaj duzi hurtownicy mają niemal identyczne ceny w hurcie dla operatorów detalicznych, no i oczywiście obsługują praktycznie tę samą grupę operatorów detalicznych, więc dla klienta końcowego tak na prawdę nie będzie różnicy w cenie... parodia po prostu.
W moim przekonaniu nie jest dziwne skąd jest w treści mowa głównie o prędkości łącza, skoro widać kto jest sponsorem artykułu :)
Tak więc to jest prawda o czym piszesz, że dominującym czynnikiem do omawianego w artykule gamignu jest przebiegająca trasa pakietów od naszego komputera do serwera gry.
Ja korzystając z usług omawianej firmy (już nie tylko w kontekście gier) nie mam za wiele do powiedzenia pozytywnego w kontekście tego jak przebiegają połączenia do różnych serwerów, a przynajmniej przebiegały, bo ostatnimi czasy chyba się trochę poprawili.
Mimo wszystko przez wiele lat bywało tak, że trasy do mnóstwa serwerów w Polsce przebiegały przez Niemcy, więc gdy występowały duże awarie na głównej sieci operatora w drodze do Niemiec, nie było możliwe połączenie się z wieloma polskimi serwerami :)
No akurat jak się okazuje, zmniejszenie taktowania czy napięcia nie jest 100% rozwiązaniem, co najwyżej może opóźnić proces psucia się procków które jeszcze jakoś działają.
Przy okazji nie jest to pierwszy raz, kiedy Intel nie ma dobrej passy w unikaniu poważnych problemów w prockach na przestrzeni ostatnich kilku lat, chociażby z tego względu, że w latach 2018-2019 pojawiało się trochę wiadomości (m.in. na samym GOLu) o lukach bezpieczeństwa związanych z ich prockami sięgającymi do kilku generacji wstecz.
Tym razem problem jest podobny, bo też łapie kilka generacji Intela, choć tak jak luki można jeszcze załatać programowo kosztem wydajności, tak problemów natury sprzętowej już niekoniecznie naprawi się w prosty sposób.
Jedynym wymogiem jest obsługa DirectX-a 11, a same gry należy włączać w oknie, żeby test mógł zostać przeprowadzony.
Dla uściślenia DirectX 12 też jest wspierany, a w całokształcie trzeba mieć Windows 10 lub nowszy.
IMHO lepiej już zapytać YouTube o takie kwestie, bo ja choć czytałem dużo i oglądałem sporo filmików nt. modyfikowanych Windowsów, to ostatecznie sam brałem się za ręczne zmiany w domyślnej instalacji, więc nie mogę jasno powiedzieć która z modyfikacji będzie najlepsza ;)
Odsyłam do kilku mniej lub bardziej ciekawych filmików:
https://www.youtube.com/watch?v=bgtif1bb5UI
https://www.youtube.com/watch?v=GWw8ZCjE4Yk
https://www.youtube.com/watch?v=2Ya18RAB9Z8
Myślę, że po obejrzeniu powinieneś być bardziej obeznany z tematem, jeśli nie oglądałeś wcześniej tego typu filmików.
Zasadniczo wydajność nie powinna się znacznie różnić między jakimikolwiek modyfikacjami Windowsa, bo cele w każdej z nich są takie same tak jak już wspominałem: wyłączyć niepotrzebne usługi, usunąć niepotrzebne preinstalowane programy.
Różnica jest głównie w podejściu do tematu, jedna modyfikacja może bardziej ingerować w system, druga mniej, podobnie jest z etapem instalacji, w przypadku tiny11 możesz sobie przygotować system jeszcze przed jego instalacją przycinając ISO systemu, a z tego co widziałem, to np. AtlasOS czy ReviOS są w praktyce skryptami używanymi po instalacji systemu.
Tak więc myślę, że powinieneś sobie zadać pytanie, czy chcesz modyfikować aktualny system, a może chcesz stawiać Windowsa na nowo, bo innej opcji specjalnie nie ma.
Ja szczerze postawiłbym na nowo tak czy inaczej jeśli miałbym już brać się za takie głębsze modyfikacje, szczególnie jeśli może się okazać, że na aktualnym systemie się coś wysypie i pogorszy się jeszcze bardziej wydajność albo będzie niestabilnie działał.
No chyba że w ten sposób :D
Mimo wszystko zachęcam do testowania różnych sposobów poprawienia działania gier czy to w obrębie aktualnego systemu czy w ramach kombinacji z innymi. Droga choć może nie jest szybka do osiągnięcia celu, to warta spróbowania ;)
W takim razie z braku opcji zostaje tylko siedzieć na aktualnym systemie i wyłączyć niepotrzebne usługi i/lub usunąć bezużyteczne preinstalowane programy.
Z ciekawości, dlaczego SteamOS (i potencjalnie inne dystrybucje) odpada?
SteamOS (ten nowy) jest przeznaczony właściwie tylko na Steam Deck, przynajmniej na ten moment. Starsze wersje są wciąż dostępne, ale nie ma sensu ich instalować bo są mocno nieaktualne, co oznacza brak aktualizacji i kiepską kompatybilność z nowym sprzętem.
Chociaż jest coś pozytywnego, bo istnieje klon o nazwie BazziteOS, więc pewnie tutaj mógłbyś spróbować na sam początek.
Ogólnie trudno stwierdzić jak będzie się na danym sprzęcie sprawować sam system i trzeba najlepiej samemu przetestować.
Ja w sumie lubię tę część za model jazdy, chyba nawet lepszy niż w Parallel Lines. Co do reszty, to faktycznie czuć miejscami drewno i brak w pełni wykonanej technicznie gry, ale nie ma tragedii ;)
W takim razie jeśli jest 16 GB w 2 kościach, to właściwie nie masz nic do zmiany w kompie, bo posiadasz całkiem nowy sprzęt. Chyba, że potrzebujesz więcej RAMu to wtedy co innego, ale jeśli komputer dźwiga gry na luzie to nie ma powodów do zmian.
Co do karty to tak, 4070 Ti ma tylko PCIe 4.0.
Płyta główna ma raczej najmniejszy wpływ na wydajność całości sprzętu. Jeśli teraz wszystko śmiga to raczej nie poprawi się na coś znacznie lepszego.
RAM faktycznie możesz dołożyć bo widzę, że masz jedną kość. Jeśli chcesz zostać przy tym modelu, to najlepiej i najbezpieczniej będzie kupić drugą taką samą kość.
W takim razie chyba nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić do spróbowania nowych Windowsów i ewentualnie możesz dać za jakiś czas jak się sprawuje granie :)
Trochę jednak jest czym się przejąć. Jak ktoś musi mieć dostęp do komputera bez większych przerw to takie problemy są niedopuszczalne, szczególnie jeśli mogą wystąpić bez większego obciążenia procesora.
Tak więc jak już dmuchać to najlepiej na zimne, bo w świetle takiej afery to bym w życiu nie ryzykował kupna Intela na ten moment i liczył, że może u mnie się nic nie wydarzy.
To tak dla jasności, rozumiem, że na komputerze działa tylko Steam i nic więcej? Żadnego przeglądania internetu itd?
Bo z tego co wiem, to np. AtlasOS ma możliwość wyłączenia dosyć krytycznych z punktu widzenia bezpieczeństwa systemu Windows np. UAC, Defender.
Polecam się zapoznać:
https://github.com/Atlas-OS/Atlas?tab=readme-ov-file#%EF%B8%8F-security-features
https://docs.atlasos.net/getting-started/post-installation/atlas-folder/security/
Dlatego piszę o tym by poczytać o co dokładniej chodzi z tymi modyfikowanymi systemami.
Wg mnie chyba lepiej byłoby poczytać na internecie jak się wyłącza zbędne ustawienia, lub usuwa zbędne programy z normalnego Windowsa, stąd taka była moja sugestia w komentarzu wyżej czyli pozbyć się tego co nie jest potrzebne. Pewnie zejdzie parę dni czytania i ustawiania ale moim zdaniem na plus, bo przy okazji można się dowiedzieć czegoś nowego.
Jednak jeśli byś się ostatecznie zdecydował na gotowe systemy (np. wspomniane tiny11 lub AtlasOS) to też dokładnie poczytać (na stronach twórców, na forach typu Reddit) tak czy inaczej bym polecił np. jakie funkcje są wyłączone, co nie będzie działać, żeby nie było zaskoczenia w razie gdyby po jakimś czasie się miało okazać, że funkcja XYZ była potrzebna, a nie da się jej włączyć.
Po pierwsze, został wybrany na "antywirusa roku 2023" (na wysokie miejsce) przez wielu strony, co testują różne antywirusów i zapory ogniowe i inne środki ochrony. Oznaka "AV Test" i "AV-Comparatives" z wysokie oceny. Sprawdziłem różne strony z TOP antywirusów.
Po drugie, te pakiety zabezpieczenie miało dobra promocja dla wersja PREMIUM na cały rok i to dla ponad 10 różnych urządzeń. Więc skorzystałem na to i chciałem to sprawdzić, jak dobry jest Avast po tylu latach.
Ja szczerze nie przepadam za tego typu stronami z rankingami, jeśli już to w ramach sprawdzenia jakie są produkty dostępne na rynku, bo dla mnie to nic innego jak reklama danego (w tym przypadku) antywirusa lub innego produktu, tylko w innej formie. Ja mam raczej podejście które opisałeś dalej, czyli zasięgnąć forów i poczytać opinie użytkowników (niekoniecznie muszą to być dla mnie eksperci). Choć i tak słusznie zrobiłeś weryfikując czy np. ten Avast się faktycznie poprawił.
Nie wiem, kiedy ostatnio miałeś fałszywy alarm. Ale pamiętam, że Windows miał taki przycisk "odzyskaj plików z kwarantanny", ale MS to usunęli wraz z aktualizacji. Nie mogłem znaleźć taki przycisk. Czytałem Internet, że trzeba założyć konto MS, by mieć taką możliwość.
Miałem może z 3 miesiące temu, ale myślę, że mógł u mnie zostać ten przycisk bo mogłem coś wyłączyć dla mnie zbędnego w usługach Windowsa. Nie pamiętam co dokładnie, bo Windowsa 10 konfigurowałem ostatnio parę lat temu tj. wtedy kiedy go zainstalowałem i od tamtej pory mi system służy. Ogólnie potwierdzam, że powinien być taki przycisk, więc z tego co opisujesz faktycznie wynika z tego, że znowu Microsoft wchodzi z butami w komputery użytkowników i ich na siłę "uszczęśliwia" przymuszając do konta MS.
Często korzystam specjalna strona, gdzie można sprawdzić plików, jak inne firmy od pakiety zabezpieczenie oceniali to. W ten sposób mogę ocenić, czy to fałszywy alarm.
Z VirusTotal też korzystam i jak najbardziej potwierdzam, że się przydaje nie jeden raz :)
Z wieloletnie doświadczenia wiem, że antywirusa nigdy nie jest 100% idealna i bezbłędna. Czasami potrafi popaść w paranoję. Np. likwiduje niektóre cracki, co służą tylko do wyłączenie zbędne zabezpieczenie dla bardzo starych gier (wersji CD i DVD).
Zgadza się, nie ma idealnych antywirusów, bo te programy zajmą się tylko tym co nakazał producent programu.
Na przykład nie zablokują najnowszego wirusa, bo nie mają informacji na jego temat. Z drugiej strony potrafią być nadgorliwe bo jakiś pracownik w firmie producenta oznaczył, że jakiś tam naprawdę nieszkodliwy plik .EXE jest szkodliwy. Także tutaj też mogę potwierdzić, że trzeba z rozsądkiem podchodzić w użytkowaniu komputera i nie wierzyć ślepo programom które nas mają chronić.
P.S. Uprzedzam, że siedzę na Windows 11, nie 10.
To trochę wyjaśnia, bo ja tak jak wcześniej pisałem, mam W10.
P.S. Wiem, że istnieją cracki, co mogą wykraść cudze danych i modyfikują plików Windows na naszą niekorzyść. Jestem w tej kwestii bardzo ostrożny i unikam takich plików, co zostali wykryte przez większości antywirusów jako realne zagrożenie.
Tutaj też dobrze, ja robię podobnie, chociażby dzięki VirusTotal co też opisałem wyżej.
Wiesz, że już to sprawdziłem?
Yyy... no nie wiedziałem, nie jestem jasnowidzem ;)
W takim razie skąd pomysł na Avasta akurat?
Czasami kasuje niektóre plików (fałszywy alarm) i wysyła do kwarantanna tam, gdzie kompletnie nie mam kontroli bez założenie konto na stronie MS, a tego nie lubię.
Tak, też miałem kilkukrotnie fałszywy alarm, choć nigdy nie potrzebowałem konta MS by móc cofnąć coś z kwarantanny. Przynajmniej na W10, ale może MS znowu uszczęśliwia na siłę użytkowników Windowsa i pewnie wprowadził jakąś zmianę przy jednej z niechcianej obowiązkowej aktualizacji.
Jakbyś faktycznie chciał zmieniać system, to na kompa zostaje tylko Linux.
Alternatywnie możesz się pobawić w wyłączenie paru zbędnych rzeczy w Windowsie. Tutaj wyżej masz sugestię odnośnie trybu gry. Ja z tego co pamiętam to u siebie wyłączałem jakieś funkcje Xboxa które mi nie były potrzebne.
Ten nowy dysk udało się ostatecznie zamontować?
Mimo wszystko dobrze, że jest pozytywne zakończenie sprawy i obyło się bez zewnętrznych serwisów.
Skoro Avast taki problematyczny to chyba nic się od wieków nie zmieniło w kwestii tego (anty)wirusa :D
Swoją drogą jak masz na komputerze Windows 10 i wyżej, to nie lepiej zostawić domyślnego Defendera? Pomijając już, że Defender to produkt Microsoftu i nie każdemu to może przypaść do gustu, ale w jakimś stopniu powinien spełnić swoje zadanie ochrony systemu.
Generalnie to warto poświęcić trochę czasu na przejrzenie internetu i popatrzeć jakie są alternatywne antywirusy (lub podobne oprogramowanie zabezpieczające) szczególnie jeśli mowa o smartfonach. Na pewno nie instalowałbym pierwszego lepszego z brzegu.
Akurat wbrew pozorom CPU może mieć znaczenie, bo z ciekawości przeglądałem parę wątków na Reddicie odnośnie problemów z ASUSem na chipsecie Z690 i trafiłem na jeden w którym gość opisywał podobne problemy i rozwiązał swój problem też w podobny sposób.
Odsyłam do przejrzenia w razie czego: https://www.reddit.com/r/ASUS/comments/12763w0/z690a_no_video_output_no_qleds_lit/
Pytanie więc pozostaje jaki tutaj autor tematu ma procesor ma oryginalny i jaki jest starszy. Potencjalnie to mogłoby też coś wyjaśnić, szczególnie, że Intel coś nie ma ostatnio szczęścia z wieloma modelami procków w nowych generacjach co też opisywał chociażby Bukary na forum.
Do sprawdzenia RAMu i procka są programy typu MemTest czy Prime95. Chociaż może być też tak, że sama płyta główna jest problematyczna koniec końców.
Jednak tutaj to do przemyślenia czy chcesz brnąć w dalsze badania i testy, czy dla spokoju nie lepiej byłoby wymienić problematyczne podzespoły jeśli masz możliwość.
Jak już mowa o wyjmowaniu baterii, to manual podaje, że można jeszcze raz spróbować wyczyścić CMOS w trakcie wyjętej baterii.
If the steps above do not help, remove the onboard button cell battery and move the jumper again to clear the CMOS RTC RAM data. After clearing the CMOS, reinstall the button cell battery.
Dlatego piszę nietypowo, bo skoro LEDy się świecą, kręcą się wiatraczki to moim zdaniem płyta główna powinna mieć jakąś prymitywną formę sygnalizacji, że np. nie chce/nie może wejść w POST.
Ale tutaj pewnie to kwestia producentów albo konkretnego modelu płyty głównej. U mnie na wiekowym ASRocku jak się coś wysypywało to płyta główna była w stanie zasygnalizować problem. Natomiast jak już się coś konkretniej popsuło to wtedy już w ogóle nie wstawał komputer.
Tutaj więc myślę, że wszystko się sprowadza do różnych doświadczeń z komputerami i różnymi producentami sprzętu. To co u jednej osoby może stanowić normalną funkcjonalność, u innej się tego nie uświadczy.
Najważniejsze żeby jakoś wspólnie spróbować zdiagnozować problem ;)
Przyznam szczerze, że dość nietypowo wygląda sytuacja z brakiem świecenia się diody błędu. Być może producent nie był w stanie przewidzieć wszystkich potencjalnych błędów jakie się mogą trafić użytkownikowi co może się wydawać trochę nielogiczne, ale któż tam wie co ci producenci robią.
Mógłbym pewnie jeszcze jakieś teorie na ten temat napisać, ale w sumie bym krótko podsumował, że biorąc pod uwagę przetestowanie kombinacje, to z mojej perspektywy zwyczajnie nowy dysk jest problematyczny, więc pewnie lepiej byłoby go wymienić w razie możliwości.
Choć nadal jeśli miałbyś możliwość podpięcia do innego kompa nowego dysku, to mogłaby być to jakaś cenna informacja dająca podstawę czy faktycznie to wina dysku czy komputera z jakiegoś powodu.
Popieram przedmówcę. Warto się na 100% upewnić czy wszystkie złącza i wtyczki są dobrze wpięte. Na pierwszy rzut oka może się wydawać wszystko podpięte dobrze, a wystarczy, że gdzieś nie będzie coś stykać i cały komputer może nie wstać.
problem nie wynika raczej z "podkręcania" CPU, ponieważ płyty główne, których używają m.in. serwerownie borykające się z licznymi problemami i masowo wymieniające procesory, nie korzystają z "wyżyłowanych" czy też niezgodnych ze specyfikacją ustawień (procesory z linii T, a nie K).
Jak dla mnie sam fakt teoretycznie normalnej specyfikacji na papierze nie daje gwarancji, że w rzeczywistości również będzie tak kolorowo. W dzisiejszych czasach procki bywają już "tuningowane" w samej fabryce, co potem właśnie może dawać takie zgubne skutki typu szybsze zużywanie się proca na przestrzeni czasu (chyba Intel tutaj przegiął z tym legendarnym postarzaniem produktów :P ), co zresztą według mnie sugeruje ten fragment:
Otóż (w miarę upływu czasu?) procesory ulegają dosyć szybkiej degradacji albo mają po prostu problemy ze stabilnością (zwłaszcza przy operacjach wymagających zwiększonego taktowania i wysokiego napięcia), co może (choć nie musi) objawiać się różnorodnymi problemami
Czyli "tuning" w fabryce + tryb turbo w trakcie działania komputera i mamy przepis na katastrofę.
Dlatego mnie nie dziwi sytuacja, że ludzie w dzisiejszych czasach zamiast podkręcać proca czy grafikę, niekiedy robią na odwrót tj. zmniejszają napięcie czy taktowanie kosztem obniżonej wydajności (choć nie zawsze tak jest), ale w zamian potencjalnie zwiększają żywotność sprzętu i rachunki za prąd w jakimś stopniu.
Sam tak zrobiłem na swoim Ryzenie po gwarancji wyłączając tryb turbo i obniżając z sensem napięcie. Tutaj dodam, że testowałem stabilność procka w Prime95 i wszystko było zupełnie ok. W efekcie mam o wiele niższe temperatury nawet w lato i właściwie nie odczuwając spadku wydajności, ale to może dlatego, że nie mam potrzeby grania w najnowsze gry czy uruchamiania "ciężkich" programów ;)
Ja miałbym takie propozycje:
- podłączenie tylko nowego dysku i próba uruchomienia komputera uprzednio odłączając inne komponenty typu karta graficzna, dysk główny,
- podłączenie nowego dysku do innego komputera jeśli jest taka możliwość.
W sumie z pytań mi się nasuwa jedno, czy płyta główna daje w ogóle jakiekolwiek oznaki np. świecące się diody przy próbie uruchomienia kompa z dorzuconym kolejnym dyskiem?
Jak dla mnie nadal ładne widoczki :)
Unowocześnienie mogłoby polegać na zmianie tekstur o wyższej rozdzielczości i pewnie by starczyło.
W sumie nazwa firmy (CrowdStrike) winnej zamieszania brzmi na tle całego zdarzenia dość ironicznie biorąc pod uwagę jego skalę.
Również Motorola oferuje funkcjonalność desktopa w kilku swoich modelach, a nawet idąc dalej to funkcjonalność desktopowego Androida jest wbudowana w zwykłe Androidy w formie eksperymentalnej chyba od kilku wersji wstecz.
Jednak to nie ma większego znaczenia i Android 15 też nie będzie miał tu wiele do powiedzenia dopóki nie zmieni się mentalność producentów smartfonów, którzy nie potrafią umieścić minimum USB 3.0 (standard wprowadzony 16 lat temu swoją drogą) w urządzeniach, który daje na tyle szybki transfer danych, że może to stanowić bazę do jakichkolwiek rozmów na temat trybu desktopowego.
Na ten moment czasami bywają takie zabawne sytuacje, że producenci wrzucają USB 2.0 nawet w telefonach za kilka tysięcy np. tak jak we wspomnianej przeze mnie Motoroli :D
https://www.gsmarena.com/motorola_razr_50_ultra-13150.php
Oprócz portów z gier z PC, to czasem się trafią porty ex'ów konsolowych np. takie rodzynki w postaci GTA LCS czy GTA Chinatown Wars których próżno szukać na PC.
Co do reszty to zgoda, ja szczerze nie pamiętam jaką ostatnią grę pobrałem ze Sklepu Google bo patrząc na zalew niskiej jakości aplikacji odechciewa się tam wchodzić.
Jakiś link? Bo z ciekawości sprawdziłem czy coś jest takiego od Valve i na ten moment na internecie widzę tylko odnośniki do jakichś skryptów w różnych repozytoriach które ułatwiają instalację Waydroida pod SD.
Tak więc może chodzi o formę oficjalnego wsparcia dla Waydroida pod SD ze strony Valve, typu uproszczona instalacja, lepsza integracja, obsługa błędów itp. co zresztą zostało napomknięte w tej wiadomości.
Ja ze swojego doświadczenia testowałem Waydroida rok temu na Fedorze i generalnie działało to bardzo przyzwoicie, ale pewne aplikacje które wymagają określonej konfiguracji na Androidzie wymuszają pewne zmiany w konfiguracji Waydroida. Być może po roku czasu poprawiło się to na lepsze i jest bardziej to zautomatyzowane.
Ja w sumie grałem tylko w MM V4, ale skoro inne tytuły są w tym kontekście "nowościami", no to chyba V4 do klasyków się specjalnie nie kwalifikuje ;)
W takim razie może dla jasności napisz na przyszłość o jakiego moda chodzi, bo pozornie taka drobnostka a zmienia postać wypowiedzi ;)
Ja np. RVGL nie traktuje jako moda samego w sobie, bo nie zmieniamy działania oryginalnego Re-Volta ani nie zmieniamy żadnej zawartości, a uruchamiamy zupełnie inny plik wykonywalny, który korzysta z tej samej zawartości co oryginał.
Wolałbym by mnie było stać na abonament na nowe fury, wypożyczać je stale i nie martwić się o ich stan. Dlatego ludzie będą z tego w przyszłości korzystać coraz częściej.
Wizja takich abonamentów brzmi zbyt pięknie by było prawdziwa.
Wiele firm oczywiście zmierza by wszystko co oferują było na abonament, ale jednocześnie kombinują tak, żeby w zasadzie finalnie klient płacił podobną cenę jakby miał kupić na własność i/lub majstrują takie kruczki w umowie by klientowi w moment odebrać to za co płaci okresowo, jeśli tylko firmie się nie spodoba co robi klient z ich produktem / usługą.
Już teraz mamydziwne sytuacjetego typu, że np. w wielu sklepach kupujemy gry w wydaniu wyłącznie cyfrowym, płacąc jak za normalny produkt ale właściwie nie możemy zawsze wszystkiego z nim zrobić np. nie uruchomimy go offline bo działa tylko w trybie online, albo nie dodamy do niego modyfikacji bo przez zapisy w umowie licencyjnej jest to zabronione i np. grozi blokadą konta, a jak już wspomnieć o blokadzie konta, to znowu w takich przypadkach jest niekiedy zabierany cały dorobek z konta itp.
Zasadniczo na ten moment, zamiast wgrywać mody do oryginalnej wersji Re-Volta by grać w trybie wieloosobowym, to raczej lepszym rozwiązaniem jest RVGL który został stworzony przez grupę modderów jako "oddzielna" gra, dostosowana do nowszych systemów operacyjnych, oferująca wieloplatformowość i upraszczająca modyfikacje zawartości do gry.
Celowo napisałem "oddzielna" bo tak na prawdę to jest Re-Volt z tym, że oprócz tego co napisałem zdanie wcześniej, to chodzi też o uniknięcie niepotrzebnych pozwów ze strony aktualnych właścicieli praw do gry.
Co do reszty to w sumie się zgadzam, np. patrząc na lokacje przedstawione w Volt Recharge, od razu mi do głowy przyszły konkretne mapy z oryginalnego Re-Volta.
Nie sugerowałbym się w 100% sugestiami Google Play odnośnie tego czy jakaś gra będzie działać czy nie, bo czasami bywa tak, że wg Google kompatybilna gra będzie działać beznadziejnie, a oficjalnie aplikacja niekompatybilna będzie działać bardzo dobrze.
Więc co do GTA SA jeśli masz klasyczną wersję androidową to możesz zagrać, a co do LCS to jest to wersja trial teraz, tj. jest jakiś limit czasu na granie od uruchomienia aplikacji, a po limicie czasowym każą kupować grę.
Z tego co widzę to piszesz o wersji Definitive Edition w wersji mobilnej, więc tutaj do działania będzie wymagany najpewniej telefon flagowy z jakimś nowym Snapdragonem z serii 8 lub odpowiednik z Mediateka, Exynosa itd.
Support Rockstara pokazuje tylko, że jako minimum trzeba mieć Androida 8, support Netflixa dla odmiany pokazuje minimum Android 11 + wydajny telefon. Model Motoroli który posiadasz jest raczej ze średniej-dolnej półki więc odpada, a nawet jeśli dałbyś radę uruchomić grę to pewnie miałbyś najwyżej parę FPS, bo pod spodem tych nowych GTA działa silnik Unreal Engine 4 który do najlżejszych nie należy. Na Reddit ludzie piszą, że nawet na wydajnych smartfonach jest problem z działaniem, więc coś jest na rzeczy. https://old.reddit.com/r/AndroidGaming/comments/18ixzwb/netflix_support_says_the_gta_definitive_edition/
Wg mnie lepiej by było pograć w klasyczne remastery Androidowe jeśli takowe posiadasz. Będzie to bliższe oryginalnym GTA, będzie lepiej działało i będzie mniej bugów.