Jakie distro linuxa pod retro komputer dla gier.
Dostalem starego kompa od siostry. Dolozylem do niego dyski/obudowe/pamiatki co mi lezaly. No i poskladalem cos takiego
Specyfikacja kompa :
Core2Duo 3,3GHz,DDR 3 16 GB ramu 1300 MHz, 3x SSD 265 GB, 2 TB Seagate, Nvidia GTX 970 4 GB.
Na jednym dysku zainstalowalem juz Windowsa 7 32 bitowego. Tak wiem, ze widzi tylko 4 GB ramu. No, ale gry 16 bitowe nie odpalaly by na Windowsie 64 bitowym. Windowsa XP musialem odpuscic bo brak sterownikow dla GTX 970. Wiem, ze idzie wymusic, ale sporo gier i tak ma problemy wiec odpuscilem temat.
Probowalem zainstalowac POP OS, ale stanal i pomimo kombinacji z zmiana pracy dyskow Uefi/Legacy. Za kazdym razem zatrzymywal sie na tym samym momencie na jak mi sie wydaje dyskach. Wydaje mi sie, ze to system na nowsze komputery. Mozliwe, ze to dlatego, ze minimum karty 10 generacji Nvidia czyli 1060.
No i stad moje pytanie jaki linux do gier, ale pod ten komp.
Duzo dobrego slyszalem o Batocera.
Z tego co wiem, da się uruchomić 16 bitowe programy na 64 bitowym Windows: https://github.com/otya128/winevdm
Co do Linuxa do gier to nie wiem czy jest sens kombinować, problem z tymi egzotycznymi dystrybucjami jest nieraz taki, że optymalizacje są pod konkretny sprzęt Intel, AMD, albo np. dla procków wyprodukowanych po 2018 roku obsługujących jakiś tam zestaw instrukcji.
Natomiast popularne dystrybucje takie jak (wielokrotnie wspominany przeze mnie na forum) Linux Mint są tak zaprojektowane, aby obsługiwały szeroki zakres komponentów.
I tak, może będziesz miał trochę mniej FPS (w minimum i maksimum), ale z drugiej strony nadrabiasz to większą stabilnością systemu operacyjnego, który będzie działał bardziej przewidywalnie, bo został przetestowany przez zespół twórców i dużą społeczność. Można to sobie zobrazować na przykładzie Windowsa, bo większość graczy i tak będzie leciała na domyślnych ustawieniach, ale będą mieli normalnie działający system, natomiast ci z kolei, którzy sobie chcą wyłączać niepotrzebne usługi, procesy czy instalować modyfikowane wersje Windowsa itp. ryzykują, że system nie będzie zawsze działał i zachowywał się tak jak powinien.
Ok dzieki. Co do 16 bitowych na 64 to jest emulacja. Mi chodzi o natywna prace.
Kontynuacja bo nie bede zsmiecal watkami. Mam problem. Zainstalowalem distro Mint. W tej najbardziej wypasionej wersji czyli Cynamon. No i system smiga pieknie. Jest bardzo ladny etc etc. Problem mam z dzwiekiem. Mam 4 karty muzyczne retro :
- Creative Live ! 24 bit - najlepsza pod DOS.
- Creative Audigy SE
- Creative Audigy LS
- Creative Audigy 2 ZS GOLD - kupe lat w moim kompie. Zmieniona tylko dlatego bo plyta juz nie ma pci i sterowniiki musialem uzywac Davida K.
No i pod Mintem wszystkie one smigaja. Graja i wszystko smiga. Sprawdzalem na plycie CD. No i z ciekawosci przelaczylem na Windowsa. No i powiem szczerze to mnie zamurowalo. Pod Winda duzo lepszy dzwiek. Odwarzacz ten wbudowany w Winde Media Player. Zadnych zmian w EQ. Te same sluchawki i ten sam poziom glosnosci mniej wiecej. No, ale totalnie inne brzmienie. Zdaje sobie sprawe, ze pewnie dlatego bo stery pod winde sa natywne. A te na tym Mint pewnie poskladane, aby tylko smigalo. No, ale roznica jest naprawde spora. No i musze przyznac, ze Creative naprawde fajnie graja. Zwlaszcza te Audigy 2 ZS. To chyba byl szczyt Creativa. Czy sa jakies dedykowane stery albo player pod tego Linuksa aby lepiej to gralo.